Pszczelarstwo małokomórkowe
#61
;-)

swoją drogą ciekawi mnie jak z tym będzie...
na razie tylko widzę, że chowają się pod gałązkami i otworach ziemnych jak robię przeglądy ;-)
pszczoły-krety czy jak? ;-) haha
Cytuj ten post
#62
(04.07.2015, 07:50)MrDrone napisał(a): ;-)

swoją drogą ciekawi mnie jak z tym będzie...
na razie tylko widzę, że chowają się pod gałązkami i otworach ziemnych jak robię przeglądy ;-)
pszczoły-krety czy jak? ;-) haha

Te przedwojenne? A mocno one spływają Ci z plastrów przy świetle? Tak jak Łukaszowi? Tak jak ponoć AMM generalnie.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#63
zależy w której rodzinie. niektóre się chowają i spływają, inne siedzą dość stabilnie - choć nie da się porównać do Elgonów, które siedzą jak przybite do plastra - w ogóle sobie nie przeszkadzają przy pracy.
przedwojenne, przerywają to co robią przy przeglądach i generalnie są ruchliwe, ale mi to nie przeszkadza. chowają się po kątach, w otworach ziemnych, albo wiszą w gronach ;-) śmieszne są ;-)
Cytuj ten post
#64
Jedne mocno lokalnie skundlone krainki (ponoć) z roju zeszłorocznego też mi tak robiły. Szkoda, że się osypały.
Swoją drogą ciekawe ile tych genów AMM lata w powietrzu po PL. Czyste rasowo to pewnie margines ale takie mulatki to osobiście wierzę bardziej optymistycznie po pasiekach tradycyjnych gdzie się naturalnie zapładniają czym popadnie dookoła.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#65
Ile masz rodzin na małej komórce ile lat?
Cytuj ten post
#66
(03.08.2015, 20:49)marbert napisał(a): Ile masz rodzin na małej komórce ile lat?

Ja nie stosuje małej komórki bo nie stosuje węzy. A czy pszczoły zastosują sobie małą komórką to już nie wnikam. Na razie miałem różne wymiary ale raczej bliżej 5,1-5,4. Nie mierzyłem też zbytnio dokładnie.
Cytuj ten post
#67
Odpowiedzialność za słowa jest ważna. Młody adept pszczelarstwa czyta.... leczyłem ,starałem się i nie mam pszczół i nagle eureka .... na padłych rodzinach osadzę i ok to naturalne. Natura wszystko załatwi a ja będę się cieszył pszczołami. To nie prawda!!!!
Cytuj ten post
#68
Bzdury, podżeganie, zaczepki, odpowiadanie na bzdurne zaczepki będę kasował.
Stare chłopy a jak dzieci w piaskownicy.
Cytuj ten post
#69
Post nie na temat.
Admin
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#70
Mam dylemat mały gdzie to wrzucić czy tworzyć nowy watek. Zahacza bowiem o wiele poruszanych tematów w tym wiele emocjonalnie żywiołowo komentowanych.

http://europepmc.org/articles/pmc4440687

Cytat:In bumble bees (Bombus spp.), where workers within the same colony exhibit up to a tenfold difference in mass, labor is divided by body size. Current adaptive explanations for this important life history feature are unsatisfactory. Within the colony, what is the function of the smaller workers? Here, we report on the differential robustness to starvation of small and large worker bumble bees (Bombus impatiens); when nectar is scarce, small workers remain alive significantly longer than larger workers. The presence of small workers, and size variation in general, might act as insurance against times of nectar shortage. These data may provide a novel, adaptive explanation, independent of division of labor, for size polymorphism within the worker caste.

The average size of worker bees that died from starvation significantly decreased in all colonies the longer the colonies went without food, demonstrating that the larger bees died earlier. Thus, smaller workers are more robust to starvation compared to larger workers

We found that smaller worker bees were significantly more resilient to starvation than larger workers bees. This supports the hypothesis that individual worker physiology, specifically body size, might be correlated with ability to survive nectar dearth.

Ciekawe badanie. Rodziny trzmiele były badane na odporność na głód. Przez 3 miesiące były karmione a później zastosowano stres pozbawienia pokarmu w tym również wody. 3-6 dni trwało zjadanie zmagazynowanych pokarmów a później głodówka.

Okazuje się, ze na głodówkę najbardziej odporne były robotnice mniejszych rozmiarów. Cześć z bezpośrednich przyczyn śmierci to było odwodnienie ale tu też okazuje się, że mniejsze robotnice radzą sobie lepiej.

Badacze dochodzą do wniosku, ze może obecność zróżnicowanych wielkościowo robotnic w rodzinie nie jest optymalna dla zbierania miodu kiedy jest on dostępny (bo większe robotnice zbierają więcej) a zróżnicowanie wielkości w obrębie jednej rodziny zapewnia dobry zoptymalizowany balans pomiędzy okresem pożytku i okresem głodu i jest adaptacją rodziny do środowiska.

Wydaje mi się, ze spokojnie można założyć kompatybilność pod tym względem z pszczołami miodnymi.

Rezultaty tego badania ładnie współgrają z teorią i praktyką powrotu do naturalnej komórki. Dobrze też, według mnie, korelują z budowaniem na naturalnych bezwęzowych plastrach różnej wielkości komórki od środka na zewnątrz.
Pytanie jest otwarte: czy lepiej będzie zmuszać pszczoły węzą by przyspieszyć zmniejszenie komórki i później przesiąść się na naturalny plaster czy pozwolić im samemu korzystać z naturalnych plastrów i się selekcjonować.. W każdy razie wskazuje na szkodliwość dużej równej węzy podwójnie. Z jednej strony duża komórka a z drugiej równa dla wszystkich komórek.

Szkoda, ze nie porównywali też trzmieli karmionych cukrem i surowym miodem. Idę o zakład, ze te karmione miodem dłużej by przetrwały. Dlatego, że jak już pisałem te karmione cukrem owszem są bardziej otyłe (czyli większe) ale mają słabszy biochemiczny dostęp do swojego ciała tłuszczowego i nie potrafią tak efektywnie wykorzystywać ciał ketonowych do swojego metabolizmu obok węglowodanów.

Ciekawe czy też matka i robotnice świadomie żonglują różną wielkością robotnic przewidując lokalne pożytki o których wiedzę przyswoiły sobie z pokolenia na pokolenia. Czy to przekazywaną świadomie z pokolenia na pokolenia czy w ramach podświadomości lokalnej zbiorowej. Jeśli by tak było to teza o zaletach nieprzewożenia pszczół na duże odległości czy to w ramach zakładania rodzin czy pasieki wędrownej (no chyba, ze powtarzanej tak samo przez lata) a stacjonarnej pasieki tutaj miałaby swój plus. Jak również teza o sztucznym łączeniu pszczół z dużych odległości co ma wpływać na znajomość lokalnych pożytków wyuczonych przez lata.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#71
BYć może można by też wykorzystywać okresy głodu do przyspieszenia zmniejszania się pszczół. Bo jeśli pszczoły mają tendencję do budowania komórek na swoje podobieństwo to teoretycznie jak więcej pozostanie mniejszych to powinny mniejsze komórki odbudować. Oczywiście to tylko przypuszczenia.
Cytuj ten post
#72
(23.08.2015, 12:13)Borówka napisał(a): BYć może można by też wykorzystywać okresy głodu do przyspieszenia zmniejszania się pszczół. Bo jeśli pszczoły mają tendencję do budowania komórek na swoje podobieństwo to teoretycznie jak więcej pozostanie mniejszych to powinny mniejsze komórki odbudować. Oczywiście to tylko przypuszczenia.

Akurat to Jakubie jest prawda bo z moich doświadczeń pszczoły przy przejściu na 4,9 mm przy malutkim umiarkowanym pożytku zachaczajacym o głód zdecydowanie lepiej a czasem bezbłędnie odbudowywaly wezę...
Oczywiście jest to też oczywiste bo przy dużym pożytku bardziej potrzebują większych komórek na miód i wtedy odbudowa jest średnia.
Cytuj ten post
#73
To bardzo ciekawe.
Ludzie często myślą, że mogą manipulować wszystkim dla osiągnięcia jakichś swoich celów i efekt na pewno będzie super, a potem okazuje się jak mało wiedzą i jakie są konsekwencje tych manipulacji. Przykładów jest masa, choćby węza czy inseminacja.

(23.08.2015, 11:07)Borówka napisał(a): Ciekawe czy też matka i robotnice świadomie żonglują różną wielkością robotnic przewidując lokalne pożytki o których wiedzę przyswoiły sobie z pokolenia na pokolenia. Czy to przekazywaną świadomie z pokolenia na pokolenia czy w ramach podświadomości lokalnej zbiorowej. Jeśli by tak było to teza o zaletach nieprzewożenia pszczół na duże odległości czy to w ramach zakładania rodzin czy pasieki wędrownej (no chyba, ze powtarzanej tak samo przez lata) a stacjonarnej pasieki tutaj miałaby swój plus. Jak również teza o sztucznym łączeniu pszczół z dużych odległości co ma wpływać na znajomość lokalnych pożytków wyuczonych przez lata.

Myślę, że rodziny pszczele świadomie się rozwijają i dostosowują wielkość komórek ściśle do swoich potrzeb. I myślę, że wielkość pszczół to nie tylko dostosowanie do lokalnych pożytków, ale i do innych rzeczy. Czy ktoś tutaj wie, na co jeszcze wpływa wielkość pszczoły?
Cytuj ten post
#74
Badania na temat wielkości pszczoły wychodzącej z komórki 4,9 mm w porównaniu z komórką 5,4 mm robił Olszewski ze zespołem i tam porównują cechy morfologiczne czyli długość języczka, długość tułowia itd.

Jak te cechy przekładają się na umiejętności pszczół to już inna bajka i zależy wszystko od osoby która prowadzi obserwację i od jej odczuć... Ja ze swojej strony mogę zapewnić, że pszczoły z komórek 4,9 mm mają na pewno większą higieniczność własną i lepiej działają w tłumieniu V. Tego jestem pewny i mam to dokładnie sprawdzone...

Inne umiejętności o których się mówi to podobno mają dostęp do mniejszych roślin, miód od takich pszczół ma bogatszy bukiet i smakowy i zapachowy...?

Podobno dalej latają...?

Są jeszcze inne podobności ale ja ich nie sprawdzałem
Cytuj ten post
#75
W ostatnim numerze "Pszczelarstwa" (październik 2015) w artykule "Z 52. Naukowej Konferencji Pszczelarskiej w Puławach" autorstwa Krystyny Wyzner, są przytoczone wyniki badań, o których (chyba o nich) wspomina powyżej @bonluk (badania prowadzili dr hab. K. Olszewski, dr hab G. Borsuk, prof. dr hab. J. Paleolog i dr Aneta Strachecka).
Porównywano przez trzy lata odporność pszczół na warrozę w zależności od wielkości komórek ("rodzin na małych komórkach nie leczono przeciwko warrozie"). Z tego co rozumiem przyjęto dwa rozmiary komórek do badań: 5.5 mm i 4.9. Wśród zaprezentowanych wniosków:

- "(...) wychów czerwiu na małych komórkach wpływał istotnie na skrócenie stadium czerwiu zasklepionego (...)" (nie doprecyzowano o jak długim "skróceniu" dokładnie mowa)

- "Stwierdzono względnie stały rozmiar pszczół bez względu na wielkość komórek, w których były wychowywane (...)"

- "Trzymanie pszczół na plastrach z małymi komórkami powoduje nasilenie u pszczół naturalnych mechanizmów odporności na pasożyta Varroa Destrutor, a w konsekwencji przeżywalność rodzin z plastrami o małych komórkach."
Cytuj ten post
#76
(08.10.2015, 20:04)paluh napisał(a): W ostatnim numerze "Pszczelarstwa" (październik 2015) w artykule "Z 52. Naukowej Konferencji Pszczelarskiej w Puławach" autorstwa Krystyny Wyzner, są przytoczone wyniki badań, o których (chyba o nich) wspomina powyżej @bonluk (badania prowadzili dr hab. K. Olszewski, dr hab G. Borsuk, prof. dr hab. J. Paleolog i dr Aneta Strachecka).
Porównywano przez trzy lata odporność pszczół na warrozę w zależności od wielkości komórek ("rodzin na małych komórkach nie leczono przeciwko warrozie"). Z tego co rozumiem przyjęto dwa rozmiary komórek do badań: 5.5 mm i 4.9. Wśród zaprezentowanych wniosków:

- "(...) wychów czerwiu na małych komórkach wpływał istotnie na skrócenie stadium czerwiu zasklepionego (...)" (nie doprecyzowano o jak długim "skróceniu" dokładnie mowa)

- "Stwierdzono względnie stały rozmiar pszczół bez względu na wielkość komórek, w których były wychowywane (...)"

- "Trzymanie pszczół na plastrach z małymi komórkami powoduje nasilenie u pszczół naturalnych mechanizmów odporności na pasożyta Varroa Destrutor, a w konsekwencji przeżywalność rodzin z plastrami o małych komórkach."

Dla interesujących się tematem jest to sprawa oczywista chodź większość pszczelarzy uważa, że to bajki, potrzebują dowodów, nie uwierzą jak nie zobaczą itd.

Trzeba robić to co się robi aby było dobrze. Mała komórka na pewno bardziej pomaga niż szkodzi.... a szkodzić raczej nie ma gdzie... Kto raz spróbuje ten wie, że widać bardzo ciekawe zachowaniach po tych małych pszczółkach. Oczywiście nie jest to recepta na całe zło w pszczelarstwie ale jeden z czynników który przybliża nas do pszczół bez chemii. Dzięki Bogu to stowarzyszenie jest i działa bardzo dobrze wbrew opinią wielkich tego pszczelarstwa... Stawiam, że za 5 lat będziemy mieli już pasieki które będą żyły bez całkowitej ingerencji chemicznej ze spadkami do 30-40%
Cytuj ten post
#77
Dla chętnych do stosowania małej komórki dodam tylko, że oprócz węzy 4.9 koniecznie zmniejszcie rozstaw ramek do 32 mm i wyciąć dolny róg węzy około 10% powierzchni ramki aby pszczoły odbudowały tam na trutnia. Żadnych ramek pracy, tylko na każdej ramce z czerwiem ma być 10% w dolnym rogu na trutnia.
Cytuj ten post
#78
Czy można gdzieś kupić w ogóle taką czystą węzę czy trzeba sobie z własnego wosku robić samemu?
Cytuj ten post
#79
Jak masz swój czysty wosk to są ludzie/firmy, którzy Ci ten Twój wosk przerobią na węzę np. Adam Jakubowski. Jak nie masz wosku to kupujesz kota w worku.
Cytuj ten post
#80
A czy przy przejściu z komórki standardowej na komórkę 5,1 zmniejszam rozstaw ramek do 35-34mm.
Tyle by mniej więcej musiało być aby zachować jakieś proporcje czy się mylę?
Cytuj ten post
#81
(09.12.2015, 19:54)MirusB napisał(a): A czy przy przejściu z komórki standardowej na komórkę 5,1 zmniejszam rozstaw ramek do 35-34mm.
Tyle by mniej więcej musiało być aby zachować jakieś proporcje czy się mylę?

Możesz zmienić jak masz takie możliwości ale nie zaprzątaj sobie tym głowy za bardzo...
Jak wprowadzisz 4,9 postaraj się o te 32 mm
Cytuj ten post
#82
(09.12.2015, 19:54)MirusB napisał(a): A czy przy przejściu z komórki standardowej na komórkę 5,1 zmniejszam rozstaw ramek do 35-34mm.
Tyle by mniej więcej musiało być aby zachować jakieś proporcje czy się mylę?

Mirus nie zachowuj proporcji tylko zmniejsz od razu Oczko

moje pszczoły w pierwszym sezonie bez węzy budują 5.2 - 5.4 (z przewagą ok. 5.3-5.4) a ramki mam wszystkie ustawione na 32 mm. radzą sobie, pszczoly są "normalne"  (w sensie nie są zdeformowane jak to niektórzy straszą). Być może dzięki odstępom nawet w "większej" komórce pszczoły wychodzą "mniejsze"? w końcu kubatura się zmienia, choć średnica zmienia się mniej?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#83
Zobaczymy w praniu czy będę chciał przejść na komórkę 4,9mm wydaje mi się że jest to wielkość skrajna komórki dla naszej pszczoły tak jak 5,1mm ale chyba mi bliżej do komórki przejściowej
Cytuj ten post
#84
(09.12.2015, 20:02)MirusB napisał(a): Zobaczymy w praniu czy będę chciał przejść na komórkę 4,9mm wydaje mi się że jest to wielkość skrajna komórki dla naszej pszczoły tak jak 5,1mm ale chyba mi bliżej do komórki przejściowej

Nie może być skrajna... Skrajna będzie blisko 4,6-4,7 a kto wie może i mniejsze... Nikt nie wie jak pszczoły będą budować puszczone na dziko przez kilka lat. Oczywiście pszczoła zrzucona z 5,4 będzie miała problem i dla niej to 4,9 mm może być trudne ale poradzi sobie jak zrobisz to w odpowiednim czasie i z odpowiednimi rodzinami
Cytuj ten post
#85
Lunden ma ścieśnione ramki do 6mm. Nie ma co się bać tylko "ściaśniać" :)
Cytuj ten post
#86
Dokładnie kto to wie więc ja akurat nie chcę jakoś bardzo szaleć tylko na spokojnie przejść na komórkę 5,1 i zobaczyć jak moje pszczoły będą się na niej zachowywały ale nie przez jeden rok czy część sezonu ale przez dłuższy okres czasu.
Dodatkowo nie mam zamiaru kupić węzy do ramki 18, ale do standardowego wielkopolskiego co da mi po przecięciu jej na pół i wprawieniu jakąś 1/3 ramki dla radosnej twórczości pszczół.
Ze ścieśnianiem chciałbym zobaczyć czy przypadkiem nie powinno się zastosować większego ścieśnienia dla 5,1 i jeszcze większego dla 4,9 Duży uśmiech
Cytuj ten post
#87
Akurat ciecie węzy wlkp na 3 do ramki 18tki odradzam. W części pszczoły zbudują Ci plaster na krawędzi ramki, w części po 2 plastry na 1 ramce, horror. Lepiej wkleić niewielki pasek i pozwolić im budować wolno, co ja chcę w tym roku przetestować, albo kupić węzę na wymiar.
Cytuj ten post
#88
(10.12.2015, 08:59)MN napisał(a): Akurat ciecie węzy wlkp na 3 do ramki 18tki odradzam. W części pszczoły zbudują Ci plaster na krawędzi ramki, w części po 2 plastry na 1 ramce, horror.

w jakim sensie? jakoś nie mogę sobie tego zwizualizować...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#89
Ja wtapiam węzę do dolnej belki. Jak w sezonie mi brakło węzy, ciąłem wlkp na 3 i tak wtapiałem. Mam jeszcze kilka ramek tak śmiesznie odbudowanych dla przestrogi. Ewentualnie jak wtapiałem do górnej belki, to ciągnęły same trutnie. Nawet w miodni. Wolę wstawić pustą ramkę, bo takich mam już kilka - nie więcej niż po 1 w rodzinie, ale tam jest zabudowa równa, ładna i nie zawsze trutowa.
Cytuj ten post
#90
(10.12.2015, 09:16)MN napisał(a): Ja wtapiam węzę do dolnej belki. 

to wszystko wyjaśnia.

problem trutowa/robotnicy to już zupełnie inne zagadnienie i nie ma nic wspólnego z paskami czy nie paskami. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post