Pszczelarstwo małokomórkowe
#91
Węza wielkopolska ma wymiary 335x235mm na pół to znaczy 335x117mm a zostawiam pszczołą 53mm na ich twórczość czy będą źle budować wątpię. Ramki z węza w wymiarach 335x80mm też pójdzie w końcu jak mam wiedzieć że to jest złe to wole sam spróbować może okaże się że jest ok i wystarczy węza w wymiarach 335x80mm. Dla mnie ważne w roku 2016 będzie powiększenie pasieki i mnożenie własnych pszczół zobaczymy co z tego wyjdzie.
Cytuj ten post
#92
Wracając do tematu małej komórki. Rozmawiałem z pszczelarzem, który był u innego pszczelarza który nie radził sobie z warozą. Plastry miał prawie czarne, komórka mała, pszczoły jakieś z karłowaciałe, ale waroza w czerwiu też była. A powiedział mi o tym dopiero w tedy kiedy zacząłem z nim rozmawiać na temat małej komórki. Co o tym sądzić? Czy mała komórka sprzyja? On po tym co widział to stwierdził, że nie ma róznicy czy mała komórka czy inna.
Cytuj ten post
#93
Nie myl małej komórki ze zwężoną przez oprzędy. W oprzędach warroza radzi sobie doskonale, w małej - woskowej komórce już jest ściśnięta.
Cytuj ten post
#94
(15.01.2016, 15:21)MN napisał(a): Nie myl małej komórki ze zwężoną przez oprzędy. W oprzędach warroza radzi sobie doskonale, w małej - woskowej komórce już jest ściśnięta.
a która jest mniejsza?
Cytuj ten post
#95
ech... to już tyle razy było wałkowane Oczko

warroza jest i będzie zawsze. tak jak korniki w świerkach Oczko

mała komórka
- to powrót pszczół do równowagi biologicznej/metabolicznej/anatomicznej.
- nie jest metodą walki z warrozą
- nie powstrzymuje warrozy
- jest jednym z trybików w powrocie do natury pszczoły

... i już było o tym wszystko napisane... Oczko

a facet ma czarne plastry które pewnie wchłonęły tony amitrazy i innego syfu. i mała komórka na to nie pomoże...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#96
(15.01.2016, 15:21)MN napisał(a): Nie myl małej komórki ze zwężoną przez oprzędy. W oprzędach warroza radzi sobie doskonale, w małej - woskowej komórce już jest ściśnięta.

a co to za dziwna teoria?
... ech Michał... skąd Ty to wszystko bierzesz? Oczko
rozmiar to rozmiar. czy wynika z oprzędów czy z budowy na węzie nie ma to znaczenia...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#97
(15.01.2016, 15:24)MrDrone napisał(a): ech... to już tyle razy było wałkowane Oczko

warroza jest i będzie zawsze. tak jak korniki w świerkach Oczko

mała komórka
- to powrót pszczół do równowagi biologicznej/metabolicznej/anatomicznej.
- nie jest metodą walki z warrozą
- nie powstrzymuje warrozy
- jest jednym z trybików w powrocie do natury pszczoły

... i już było o tym wszystko napisane... Oczko

a facet ma czarne plastry które pewnie wchłonęły tony amitrazy i innego syfu. i mała komórka na to nie pomoże...

Dzięki za wyczerpujące info.
Cytuj ten post
#98
Która jest bardziej miękka - to właściwe pytanie. W oprzędach po larwach roztocz czuje się znakomicie. Taka komórka może być malutka, mocno zwężona, ale warroza znajdzie dla siebie miejsce w miękkich ściankach i "podłodze".
W małej komórce - 5.1, 4.9 nie ma jak się przemieścić, gdy larwa zajmuje całą komórkę, bo w wosku nie zrobi sobie dziury.
Cytuj ten post
#99
(15.01.2016, 15:25)MrDrone napisał(a):
(15.01.2016, 15:21)MN napisał(a): Nie myl małej komórki ze zwężoną przez oprzędy. W oprzędach warroza radzi sobie doskonale, w małej - woskowej komórce już jest ściśnięta.

a co to za dziwna teoria?
... ech Michał... skąd Ty to wszystko bierzesz? Oczko
rozmiar to rozmiar. czy wynika z oprzędów czy z budowy na węzie nie ma to znaczenia...

Drastycznie pewnie zapytam... wycinałeś kiedyś czerw trutowy? Jak masz taki czerw na ciemnej, przeczerwionej ramce widać gdzie siedzi warroza. Na nieprzeczewionej jest zawsze na larwie.
Cytuj ten post
(15.01.2016, 15:28)pasieka krosno odrzańskie napisał(a): Dzięki za wyczerpujące info.

tu masz jeszcze kategorię "mała komórka" z blogu Bonluka. poczytaj, powinieneś wiele rzeczy tam znaleźć. 
http://llapka.blogspot.com/search/label/Ma%C5%82a%20kom%C3%B3rka
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(15.01.2016, 15:30)MN napisał(a): W małej komórce - 5.1, 4.9 nie ma jak się przemieścić, gdy larwa zajmuje całą komórkę, bo w wosku nie zrobi sobie dziury.

Michał napij się kawy  Uśmiech
Cytuj ten post
Hehe, o małej komórce to jest mitów a mitów.
Rzeczywiście z badań wynika, że w małej komórce druga matka rzadziej dojrzewa i jest więcej martwych niedojrzałych osobników warroa, ale nie wpływa to znacząco na populacje roztocza. Nie jest to jednak zgodne z logiką o ilości miejsca Oczko Nie powoduje to też eliminacji roztocza.
Wpływ ma to, że w małej komórce pszczoła średnio o pół dnia wcześniej wygryza się z plastra, dzięki czemu następuje wyścig pomiędzy rozwojem pszczoły a dojrzewaniem varroa. Jest to na granicy rozwoju obu, więc dzięki małej komórce jest ich jedynie odrobinę mniej.
Dodatkowo komórki pszczół i trutni są bardziej zróżnicowane, a warroa preferują komórki trutowe. Dzięki temu robotnice są mniej narażone na roztocze, a wiec ogólna kondycja rodziny jest lepsza.

Pszczoły afrykańskie (od których wzięła się idea małej komórki) mają mniejszy problem z roztoczem, bo ich czerw wygryza się szybciej. Wpływ ma też na to wilgotność bezwględna w ulu.
Cytuj ten post
(15.01.2016, 22:09)kosz85 napisał(a): Hehe, o małej komórce to jest mitów a mitów.
Rzeczywiście z badań wynika, że w małej komórce druga matka rzadziej dojrzewa i jest więcej martwych niedojrzałych osobników warroa, ale nie wpływa to znacząco na populacje roztocza. Nie jest to jednak zgodne z logiką o ilości miejsca Oczko Nie powoduje to też eliminacji roztocza.
Wpływ ma to, że w małej komórce pszczoła średnio o pół dnia wcześniej wygryza się z plastra, dzięki czemu następuje wyścig pomiędzy rozwojem pszczoły a dojrzewaniem varroa. Jest to na granicy rozwoju obu, więc dzięki małej komórce jest ich jedynie odrobinę mniej.
Dodatkowo komórki pszczół i trutni są bardziej zróżnicowane, a warroa preferują komórki trutowe. Dzięki temu robotnice są mniej narażone na roztocze, a wiec ogólna kondycja rodziny jest lepsza.

Pszczoły afrykańskie (od których wzięła się idea małej komórki) mają mniejszy problem z roztoczem, bo ich czerw wygryza się szybciej. Wpływ ma też na to wilgotność bezwględna w ulu.

Jak dobrze poczytać praktyka...
Cytuj ten post
(15.01.2016, 22:09)kosz85 napisał(a): Hehe, o małej komórce to jest mitów a mitów.
Rzeczywiście z badań wynika, że w małej komórce druga matka rzadziej dojrzewa i jest więcej martwych niedojrzałych osobników warroa, ale nie wpływa to znacząco na populacje roztocza. Nie jest to jednak zgodne z logiką o ilości miejsca Oczko Nie powoduje to też eliminacji roztocza.
Wpływ ma to, że w małej komórce pszczoła średnio o pół dnia wcześniej wygryza się z plastra, dzięki czemu następuje wyścig pomiędzy rozwojem pszczoły a dojrzewaniem varroa. Jest to na granicy rozwoju obu, więc dzięki małej komórce jest ich jedynie odrobinę mniej.
Dodatkowo komórki pszczół i trutni są bardziej zróżnicowane, a warroa preferują komórki trutowe. Dzięki temu robotnice są mniej narażone na roztocze, a wiec ogólna kondycja rodziny jest lepsza.

Pszczoły afrykańskie (od których wzięła się idea małej komórki) mają mniejszy problem z roztoczem, bo ich czerw wygryza się szybciej. Wpływ ma też na to wilgotność bezwględna w ulu.

No więc dla czerwiu trutowego to nie ma znaczenia bo pół dnia ni jak ma się do 3 (2,5) dnia dłuższego rozwoju trutnia w stosunku do pszczoły.  No ale zgodzę się że w czerwiu pszczoły jest mniej roztocza. Ale ciekaw jestem o ile (procentowo) ich kondycja jest lepsza?
Cytuj ten post
P.S. No i jeszcze trzeba sobie powiedzieć, że mała komórka to czestsza wymiana plastrów. I teraz pytanie: Jeden oprząd po wygryzieniu o ile zmniejsza komórkę? Huh
Cytuj ten post
(15.01.2016, 22:50)bonluk napisał(a): Jak dobrze poczytać praktyka...
Łukasz naprawdę Ci się nudzi tej zimy jak masz czas na takie zaczepki Oczko Zmoderuj się, a ja w stopce ustawię sobie: "Uwaga, nie mam pszczół, jedynie czytam wynurzenia naukowców i dziele się tym czego się z tego dowiem." to może będziesz mniej cięty.

Edit: dodałem sygnaturkę Oczko mam nadzieję, że będziesz szczęśliwszy.
Cytuj ten post
Polecam stronę:
http://articles.extension.org/pages/71149/varroa-mites#.U_-XoXbp8_c
Szczególnie artykuł o cyklu reprodukcyjnym varroa, który podsumowuje część starszych badań naukowych.


---
Uwaga! Nie mam pszczół, moje opinie są jedynie wynikiem przemyśleń na temat przeczytanych książek i zagranicznych artykułów naukowych.
Cytuj ten post
(15.01.2016, 23:14)kosz85 napisał(a):
(15.01.2016, 22:50)bonluk napisał(a): Jak dobrze poczytać praktyka...
Łukasz naprawdę Ci się nudzi tej zimy jak masz czas na takie zaczepki Oczko Zmoderuj się, a ja w stopce ustawię sobie: "Uwaga, nie mam pszczół, jedynie czytam wynurzenia naukowców i dziele się tym czego się z tego dowiem." to może będziesz mniej cięty.

Edit: dodałem sygnaturkę Oczko mam nadzieję, że będziesz szczęśliwszy.

Koszu przepraszam nie mogłem się powstrzymać... Traktuj to jak niewinny żarcik...

To co napisałeś to pewnie prawda. Były badania tak stwierdzili i ok trzeba uznać, że tak jest lub tak może być.
Co do pomniejszania komórki oprzędami itd. to małe jest prawdopodobieństwo, że samymi wylinkami z komórki 5,4 zrobi się komórka 4,9 mm. Zazwyczaj pszczoły powlekają krawędź komórki propolisem i woskiem i dzięki temu wielkość komórki maleje ale tylko na krawędziach czyli zewnętrzny wymiar komórki pozostaje niezmienny a do wewnątrz na krawędziach komórka się zmniejsza... Na starym suszu widać to bardzo dobrze i widać również, że w komórkach nie zalega tona oprzędu...
Co do opinii, że w małej komórce jest mniej miejsca na Varroa to również sugestia pewnego Pana który prowadził badania nad małą komórką. Tylko, że nie chodzi tam o same samice a o samca, który jak pewnie wiecie musi przejść do samic żerujących na larwie przy dnie komórki. Samica matka składa jajo na samca na samej górze komórki i biedak musi się przeciskać do młodych samic aby je zapłodnić. Wtedy możliwe jest uszkodzenia samca lub przy dobrze wypełnionej komórce obżartą larwą ów samiec nie będzie miał możliwości się przecisnąć...
Kolejna spraw to dla mnie faktem jest i to sprawdzałem, że przy małej komórce 4,9 mm higieniczność zdecydowanie wzrasta lub pszczoły bardziej dbają o to co się dzieje w czerwiu.
Co do krótszego terminu wygryzania się pszczół robotnic to kwestia otwarta bo tego sam osobiście nie sprawdzałem ale podejrzewam, że w połączeniu z rozstawem plastrów czyli w osi 30-32 mm i z komórką 4,9 mm będzie ten okres krótszy. O ile godzin tego nie wiem.
Następna spraw przy małej komórce 4,9 mm komórki trutni ze standardowych 6,4-6,6 mm robione są na naturalnej zabudowie o wielkości 6,8-6,9 mm więc jest to kolejny kamyczek na zwabienie do większej komórki samic Varroa...
Jeżeli poruszamy istotę małej komórki to mówmy przy tym o własnej węzie z czystego wosku, odpowiednich odstępach 30-32 mm i można tu dołożyć jeszcze pozycjonowanie... Jak to wszystko uda się zgrać możemy być zadowoleni ze stanu Varroa w rodzinie pszczelej chodź tak naprawdę na wirusy i osłabione pszczoły nawet taki system nie zawsze pomoże...
Cytuj ten post
Dodałbym do tych warunków koniecznych, dziką zabudowa trutową na każdym plastrze gniazdowym w ilości 10-15%. Polecam stronkę.
Cytuj ten post
(16.01.2016, 10:00)Krzyżak napisał(a): Dodałbym do tych warunków koniecznych, dziką zabudowa trutową na każdym plastrze gniazdowym w ilości 10-15%. Polecam stronkę.

Cięcie rogów się sprawdza na początku później nie ma sensu tego robić... bo wkładając puste ramki nagle cała ramka robi się wyciętym rogiem hahah...
Cytuj ten post
(15.01.2016, 22:53)pasieka krosno odrzańskie napisał(a):  Ale ciekaw jestem o ile (procentowo) ich kondycja jest lepsza?

od 16,23 do 21,78 % Oczko



(15.01.2016, 22:56)pasieka krosno odrzańskie napisał(a): P.S. No i jeszcze trzeba sobie powiedzieć, że mała komórka to czestsza wymiana plastrów. I teraz pytanie: Jeden oprząd po wygryzieniu o ile zmniejsza komórkę? Huh

PKO (bardzo dobry skrót) Uśmiech,
1. po pierwsze w naszym zanieczyszczonym środowisku nie widzę nic zdrożnego w konieczności częstszej wymiany plastrów. Ale nie widzę również nic złego w trzymaniu czarnego plastra do jego "naturalnej śmierci" o ile nie podajemy żadnej chemii do ula i mieszkamy w rejonie gdzie rolnicy nie pryskają non stop, jest czysta woda dla pszczół itp. Czarne plastry nie szkodzą ani pszczołom, ani larwom, ani miodowi, o ile są względnie naturalnie czyste (tj. bez chemii). Bush, Lusby pracują na czarnych plastrach i nie mają problemów ani z wielkością komórek, ani z chorobami pszczół. to są wszystko teorie rozsiewane na szkoleniach - popytaj MN'a, on Ci potwierdzi, bo te wszystkie teorie zna na pamięć Oczko
Natomiast jeżeli dymisz, ładujesz kwasy, rapicidy i inne świństwa to uznaję, że plaster więcej niż sezon w ulu nie powinien przebywać, o ile nie chcemy kumulować zanieczyszczeń. no i oczywiście nie ma mowy o wykorzystaniu tego wosku do węzy. 

2. według znanych mi teorii (które są dla mnie logiczne i spójne, ale nie wiem czy są prawdziwe) pszczoły usuwają również oprzędy larw z komórek jeżeli uznają te komórki za zbyt małe. Z obserwacji wynika, że jeżeli mamy komórkę 5.4 pszczoły będą oprzędy zostawiać w dużej ilości, a komórka będzie się systematycznie zmniejszać. Według tej teorii jeżeli mamy komórkę 4.9, 4.7 czy jakąś tam inną to po pewnym czasie część oprzędów będzie usuwana przez pszczoły, żeby komórka nie znikła Oczko Więc problem dla mnie jest wymyślony i sztuczny. Uznaję, że jeżeli pszczoły stwierdzą, że komórka jest za mała na zaczerwienie to:
- usuną oprzędy
- użyją na miód
- użyją na pierzgę
- przebudują plaster.
Po co sobie tym zawracać głowę? Przyjmij sobie jakieś kryteria wymiany plastra (wiek, kolor czy co tam uważasz) i rotuj tak jak Ci to pasuje. 

Fascynuje mnie coś o czym pisał już zresztą Bush (w artykule tu: http://wolnepszczoly.org/cztery-proste-kroki-do-poprawienia-zdrowia-pszczol/#more-970): 
"Według własnego uznania możesz przyjąć jako naturalny jaki tylko rozmiar chcesz. Ale ostatecznie jedynie zaprzestanie podawania węzy i pozwolenie pszczołom na budowanie tego czego chcą, umożliwi zakończenie tych dyskusji przez same pszczoły."
i dywagacje czy to nie za mała, czy nie za duża, a czy naturalna, a czy nie naturalna... Przecież one miliony lat wiedziały co robią. Nagle są głupie i trzeba je prowadzić za rękę, a pszczelarze się zastanawiają co robić, żeby pomóc tym biednym owadom żyć w równowadze i naturalnie... 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
Łukasz i to jest konkretna odpowiedz wnosząca coś do tematu Uśmiech Gniewać się nie mam zamiaru to nie w moim stylu, powód za błachy. Ale uważaj na innych bo taką jedną szpilą możesz kogoś mocno urazić i zrazić nie do siebie, a do Wolnych Pszczół.

Teoretyzuję, ale ostatnio zastanawiałem się czy ramka pracy nie szkodzi pszołą. Jest tam komórka trutowe ok, ale jest na świeżym wosku, a varroa wolą przeczerwiony (szczególnie trutowe, wynika to ze związku chemicznego, który pszczoły dodają do mleczka pszczelego trutniów), przez co zwykłe komórki stają równie atrakcyjne.

Zastanawia mnie tez czemu nikt do tej pory się nie zajął wilgotnością w ulu, skoro przy wilgotności 80% warroa przestaje się rozmnażać (staje się bezpłodnym)


---
Uwaga! Nie mam pszczół, moje opinie są jedynie wynikiem przemyśleń na temat przeczytanych książek i zagranicznych artykułów naukowych.
Cytuj ten post
(16.01.2016, 12:02)kosz85 napisał(a): Teoretyzuję, ale ostatnio zastanawiałem się czy ramka pracy nie szkodzi pszołą. Jest tam komórka trutowe ok, ale jest na świeżym wosku, a varroa wolą przeczerwiony (szczególnie trutowe, wynika to ze związku chemicznego, który pszczoły dodają do mleczka pszczelego trutniów), przez co zwykłe komórki stają równie atrakcyjne.

Zastanawia mnie tez czemu nikt do tej pory się nie zajął wilgotnością w ulu, skoro przy wilgotności 80% warroa przestaje się rozmnażać (staje się bezpłodnym)

pierwsza sprawa: ramka pracy szkodzi pszczołom. Zabijasz trutnie... o ile wiem to im szkodzi 
druga sprawa: trutnie i ramki trutowe powinny być stale w rodzinie pszczelej i dostępne dla matki do czerwienia - jak każdy plaster będą się "zaciemniać" i będą tak samo atrakcyjne (a z uwagi na rozmiar atrakcyjniejsze)
trzecia sprawa: może już nie mieszajmy bardziej pszczołom i nie dawajmy im do uli zraszaczy Oczko niech sobie budują swoją równowagę tak jak uważają.

Widzę Koszu, że podobnie jak Szymon masz zapędy inżynieryjne... Oczko  Inżynierowie powinni mieć zakaz inżynieryjnego podchodzenia do przyrody... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
No jak nic, jestem inżynierem. Ale naturze to bym wszystkiego nie zostawiał, bo połowy z nas by już nie było na tym świecie, ze mną włącznie.
To nie byłyby zraszacze Język bardziej nawilżacze Oczko Ale tak serio to bardziej myślałbym o pomiarowaniu tych danych w różnych typach uli i wylotków. Ale to już schodzimy z głównego tematu.


---
Uwaga! Nie mam pszczół, moje opinie są jedynie wynikiem przemyśleń na temat przeczytanych książek i zagranicznych artykułów naukowych.
Cytuj ten post
(16.01.2016, 12:25)kosz85 napisał(a): No jak nic, jestem inżynierem. Ale naturze to bym wszystkiego nie zostawiał, bo połowy z nas by już nie było na tym świecie, ze mną włącznie.
To nie byłyby zraszacze Język bardziej nawilżacze Oczko Ale tak serio to bardziej myślałbym o pomiarowaniu tych danych w różnych typach uli i wylotków. Ale to już schodzimy z głównego tematu.

hehe Oczko ech, jak to ciężko z inżynierami Oczko
pomiary, pomiary i jeszcze raz pomiary. Zliczanie, mierzenie, a potem pomiary i zestawienia. statystyki pokazują, że jakieś rozwiązanie jest lepsze no i jak nic jesteśmy na drodze do doskonalenia pszczoły i ula. Oczko nie masz wrażenia, że świetnie czułbyś się w XIX wieku opracowując węzę...? haha Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(16.01.2016, 12:02)kosz85 napisał(a): Teoretyzuję, ale ostatnio zastanawiałem się czy ramka pracy nie szkodzi pszołą. Jest tam komórka trutowe ok, ale jest na świeżym wosku, a varroa wolą przeczerwiony (szczególnie trutowe, wynika to ze związku chemicznego, który pszczoły dodają do mleczka pszczelego trutniów), przez co zwykłe komórki stają równie atrakcyjne.

Zastanawia mnie tez czemu nikt do tej pory się nie zajął wilgotnością w ulu, skoro przy wilgotności 80% warroa przestaje się rozmnażać (staje się bezpłodnym)


---
Uwaga! Nie mam pszczół, moje opinie są jedynie wynikiem przemyśleń na temat przeczytanych książek i zagranicznych artykułów naukowych.

No ramka pracy stosowana jako "ramka pracy" czyli wkładana i wycinana co jakiś czas bardziej szkodzi jak pomaga według mnie. Raz, że pracę jaką pszczoły wkładają w wychów trutni marnujemy poprzez wycięcie i zniszczenie czerwiu, dwa zaganiam pszczoły z powrotem do kolejnego wychowu następnych trutni (to musi zrozumieć każdy kto chce bawić się w pn) bo one i tak będą budować komórki trutowe pod trutnie bo muszą mieć zapewniony stan równowagi w rodzinie czyli odpowiednia ilość trutni do odpowiedniej ilości pszczół....

Co do przeczerwionego czy świeżego suszu to według mnie Varroa ma to w duu...pie wchodzi tam gdzie w danej chwili może wejść i gdzie wie, że uda jej się namnożyć... Przy dużym porażeniu nie ma to w ogóle znaczenia Varroa będzie wchodzić gdzie popadnie aby tylko się rozmnażać... Niestety u nas temat wilgotności ula jest rozpatrywany przy całkiem innym problemie i dotyczy zimowli hehe... Stan 80% wilgotności w naszym klimacie będzie bardzo ciężki do osiągnięcia w normalnych warunkach... dlatego pszczoły z tropików mają łatwiej osiągnąć taką wilgotność niż nasze... Druga sprawa jak długo taki stan 80% wilgotności w ulu musiałby się utrzymywać aby warty był zastosowania.
Cytuj ten post
Jest stwierdzone, że po prostu przy 80% wilgotności względnej varroa jest bezpłodne. Ale już przy 60% odsetek płodnych roztoczy się bardzo zmniejsza.


---
Uwaga! Nie mam pszczół, moje opinie są jedynie wynikiem przemyśleń na temat przeczytanych książek i zagranicznych artykułów naukowych.
Cytuj ten post
(17.01.2016, 13:43)kosz85 napisał(a): Jest stwierdzone, że po prostu przy 80% wilgotności względnej varroa jest bezpłodne. Ale już przy 60% odsetek płodnych roztoczy się bardzo zmniejsza.

Jest stwierdzone ale pewno w warunkach laboratoryjnych czy w naturze?

Generalnie z tego co obserwuje wyniki eksperymentów w laboratorium potrafią się znacznie różnić (i najczęściej się różnią) od praktyki in situ w naturalnym środowisku przy większej ilości zmiennych.
Cytuj ten post
Cytat:"Zastanawia mnie tez czemu nikt do tej pory się nie zajął wilgotnością w ulu, skoro przy wilgotności 80% warroa przestaje się rozmnażać (staje się bezpłodnym)

Możesz być pierwszym. Uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
hehe Oczko
Koszu, trzymam za Ciebie kciuki Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post