Praca z nukleusami
#91
(05.08.2016, 10:52)MrDrone napisał(a): po pierwsze Bronku czytaj co kolega napisał



Cytat:- ramka miodu

- ramka czerwiu krytego
- ramka czerwiu otwartego
- ew. ramka miodu lub ramka z węzą/zachętą
- ramka z węzą/zachętą



Widzisz tu 6 ramek czerwiu?


po drugie pisałem: "uważam", "wydaje mi się", "przyjąłem koncepcję"


po trzecie podziały teraz wymagają raczej matek UN. Na ile ja rozumiem Webster raczej pozwala odkładom wychować swoje.  Nie wiem jaką koncepcję przyjąłby Flamenco. Na to dziś pewnie byłoby za późno - choć za pewne wiele dałoby radę - zwłaszcza przy 6 ramkach czerwiu. 


... Umie czytać?

Miejże chłopie dystans do siebie Uśmiech no przecież napisałem jakie robię odkłady i jakie mają wg mnie teraz sens. Odniosłem się tym bezpośrednio do postu Krzyśka. Ty zaś napisałeś " uważam, że najbardziej optymalną porą na podziały to terminy 10 - 30 maja.", co miliony razy pisał bronek/ warrozek. To jego retoryka i tylko tyle Uśmiech

Krzysiek, przegorzanów nie sieje się na podmokłych terenach.
Cytuj ten post
#92
(05.08.2016, 10:56)flamenco108 napisał(a):
(05.08.2016, 10:52)MrDrone napisał(a): Na ile ja rozumiem Webster raczej pozwala odkładom wychować swoje.  

Absolutnie nie. Oczko Webster produkuje dla siebie matki. Odkłady dostają mateczniki. Właśnie tłumaczę rozdział o jego technice wychowu matek, dlatego tak płakałem wczoraj...

no tak, ale nie daje UN. czyli cały proces skraca o jakieś 10 - 11 dni. A i tak zostaje z 10 - 14 dni do podjęcia czerwienia. bardziej o to mi chodziło, że w tych odkładach matki się wygryzają i unasienniają. źle to napisałem. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#93
Generalnie to radziłbym Ci zrobić te odkłady szybciej. Tzn. jak tylko pszczoły dojdą do siły.
Jest kilka ku temu powodów. Jak odkłady zaczną Ci się za duże robić to zawsze możesz je osłabiać zabierając po ramie i z 5 zrobić kolejny /tak jak Parker opowiada/.
Cytuj ten post
#94
(05.08.2016, 10:58)MN napisał(a): Krzysiek, przegorzanów nie sieje się na podmokłych terenach.

Ale i tak przywieź. Posadzę na innym pasieczysku. Może leśniczy nie zauważy, jak posadzę na suchej górce pomiędzy szkółką modrzewi?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#95
(05.08.2016, 11:01)Krzyżak napisał(a): Generalnie to radziłbym Ci zrobić te odkłady szybciej. Tzn. jak tylko pszczoły dojdą do siły.
Jest kilka ku temu powodów. Jak odkłady zaczną Ci się za duże robić to zawsze możesz je osłabiać zabierając po ramie i z 5 zrobić kolejny /tak jak Parker opowiada/.

To jest do przemyślenia. Wcześniej jest sezon rójkowy, czyli tradycyjnie w Polszcze sezon na ablegry lub roje wypędzane Oczko ... Dotychczas jednak myślałem, że technika ta powstała z motywacji gospodarskiej, m.in. stąd, że, czy dzielisz rodziny produkcyjne, czy rodziny słabe (wydzielone z produkcyjnych), decyzję o tym podejmujesz w danym sezonie. Czyli najsampierw dajesz im się rozhulać, a dopiero jak sezon zaczyna zmierzać ku schyłkowi, widzisz, które "sprawowały się" dobrze, a które nie chciały rosnąć lub miodu zbierać. Czyli dzielenie ich po pierwszych pożytkach miało ograniczyć straty towarowe. Tak dotychczas myślałem.
Z hodowlanego punktu widzenia rozumiem tu dwa podejścia:
  - doprowadzić rodziny do siły i podzielić (Webster)
  - podzielić rodziny i pozwolić im dojść do siły (Niemcy i Polacy)
Tradycja nakazuje wierzyć w drugą metodę.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#96
Normalnie w szczycie rozwoju będą koło 20 maja lub wcześniej.
Jak przed tym momentem ich nie osłabisz to pójdą na drzewo. Jak pójdą na drzewo to już z nich odkładów nie powinno się brać bo będą za słabe żeby się odbudować. Wyrojoną rodzinę lepiej podzielić na kilka małych.
Reasumując, odkład rób przed rójkami. Jedna rodzina będzie chciała się roić 1 maja a inna 1 czerwca.
Zależy to od wielu czynników (wielkość ula, pożytki, pogoda, itp.)
Cytuj ten post
#97
(05.08.2016, 11:02)flamenco108 napisał(a):
(05.08.2016, 10:58)MN napisał(a): Krzysiek, przegorzanów nie sieje się na podmokłych terenach.

Ale i tak przywieź. Posadzę na innym pasieczysku. Może leśniczy nie zauważy, jak posadzę na suchej górce pomiędzy szkółką modrzewi?

Spoko. Zauważyć zauważy, ale nie powinien mieć nic przeciwko temu.
Cytuj ten post
#98
(05.08.2016, 11:38)Krzyżak napisał(a): Normalnie w szczycie rozwoju będą koło 20 maja lub wcześniej.
Jak przed tym momentem ich nie osłabisz to pójdą na drzewo. 
To zasługuje na osobny temat Oczko
Kwadratura trójkąta z rójkami: jak nie osłabisz, pójdą na drzewo. Jak osłabisz - to osłabisz, czyli dadzą mniej miodu. 
Tylko Liebig ma luza i mówi: ścinaj, ścinaj, ścinaj - aż im się znudzi. Oto rozwiązanie godne niemieckiej prawdziwie finezji. 
Bush mówi: otwórz im rodnię. Rozwiązanie dobre, ale nie gwarantowane. Chrzanić te, co się nie dostosują.
Tomek Miodek i RoseBeeHive mówią: przetnij rodnię korpusem z węzą.
Brytyjczycy pasjami podcinają skrzydełko.
Łazutin mówi: roją się. To dobrze.
Na Ambrozji mówią: roją się - kiepski pszczelarz.

Ale załóżmy, że udało mi się i się nie wyroiły, tylko wciąż idą w siłę - poczekałbyś z odkładami, czy dalej obstawał przy robieniu ich w maju?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#99
Bush mówi też, że można wówczas robić odkłady, albo że można powsadzać puste ramki w korpusy z czerwiem i im przejdzie.
Metod jest bez liku.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(05.08.2016, 13:42)flamenco108 napisał(a):
(05.08.2016, 11:38)Krzyżak napisał(a): Normalnie w szczycie rozwoju będą koło 20 maja lub wcześniej.
Jak przed tym momentem ich nie osłabisz to pójdą na drzewo. 
To zasługuje na osobny temat Oczko
Kwadratura trójkąta z rójkami: jak nie osłabisz, pójdą na drzewo. Jak osłabisz - to osłabisz, czyli dadzą mniej miodu. 
Tylko Liebig ma luza i mówi: ścinaj, ścinaj, ścinaj - aż im się znudzi. Oto rozwiązanie godne niemieckiej prawdziwie finezji. 
Bush mówi: otwórz im rodnię. Rozwiązanie dobre, ale nie gwarantowane. Chrzanić te, co się nie dostosują.
Tomek Miodek i RoseBeeHive mówią: przetnij rodnię korpusem z węzą.
Brytyjczycy pasjami podcinają skrzydełko.
Łazutin mówi: roją się. To dobrze.
Na Ambrozji mówią: roją się - kiepski pszczelarz.

Ale załóżmy, że udało mi się i się nie wyroiły, tylko wciąż idą w siłę - poczekałbyś z odkładami, czy dalej obstawał przy robieniu ich w maju?

heheh Uśmiech a co mówią Wolne Pszczoły? Po kilku głębszych pogadamy o sprawdzonych metodach, bo każda inna na inną pszczołę.
Cytuj ten post
(05.08.2016, 11:02)flamenco108 napisał(a):
(05.08.2016, 10:58)MN napisał(a): Krzysiek, przegorzanów nie sieje się na podmokłych terenach.

Ale i tak przywieź. Posadzę na innym pasieczysku. Może leśniczy nie zauważy, jak posadzę na suchej górce pomiędzy szkółką modrzewi?

Tak na szybko znalezione

"Bylina rozmnaża się przede wszystkim z nasion, które wysiewamy wczesną wiosną do inspektu. Aby nasiona lepiej i szybciej wzeszły, należy namoczyć je w wodzie na dobę. Następnie odsączyć i pozostawić do przeschnięcia. Tak przygotowane nasiona kiełkują po 5−10 dniach. Młode rośliny (o wysokości 4−6 cm) sadzimy do gruntu późnym latem. Dojrzałe rośliny dzielimy jesienią lub wczesną wiosną albo pobieramy sadzonki korzeniowe pod koniec jesieni i ukorzeniamy je w inspekcie w trakcie zimy. Przegorzan sadzimy w ziemię odchwaszczoną. Rośliny sadzimy w rzędach, w odstępach co metr i taki sam odstęp zachowujemy pomiędzy poszczególnymi rzędami."


A czy i ja mogę się zapisać?? Oczko
no i jeszcze śnieguliczkę sadzić można. Mają podobne wymogi.
Cytuj ten post
Temu u mnie obydwie te rośliny teraz rządzą.
Cytuj ten post
Te żółte kwiatki , o których piszesz MN to pewnie słonecznik szorstki - moja sąsiadka ma łan i z obserwacji kwitnie od końca czerwca wciąż. Nadaje się na wilgotne stanowiska byle słoneczne.
Flamenco - jeśli masz tereny mokre to koniecznie posiej wierzbówkę kiprzycę . A na górkach dziewanny i przegorzany Uśmiech

Sor za offtop Duży uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(05.08.2016, 13:42)flamenco108 napisał(a): Ale załóżmy, że udało mi się i się nie wyroiły, tylko wciąż idą w siłę - poczekałbyś z odkładami, czy dalej obstawał przy robieniu ich w maju?

Pewnie. Masz dużo więcej czasu, mogą się lepiej rozwinąć, więcej czasu na naprawę błędów, możesz z nich jeszcze podbierać ramki. Odkłady rozwijają się w najlepszym okresie jak na nasze warunki czyli czerwiec. Pogoda w miarę stabilna, ciepła, dzień długi, wszystko kwitnie, jest jeszcze trochę wilgoci z zimy.
Jedyny minus, że warroza też ma optymalne warunki Uśmiech
Cytuj ten post
Ja w temacie stanu rojowego jestem naprowadzony na wykonanie odkładu ze starą matka i podział reszty rodziny na odkłady z matecznikami rojowymi... tak robiłem jak potrzebowałem w tym roku rodzin a zdarzyło się to "raz". Jak będę miał "stabilność" a nie wiem kiedy to będzie i na siłę nie będę sobie wmawiał, że mam to rodzinę w stanie rojowym potraktuje tak. Namierzę matkę czerwiącą i zrobię pakiet z tą matką a macierzak zostawię niech chowa swoją matkę lub jak będę miał matecznik na wygryzieniu dam matecznik. Innych metod na tą chwilę nie przewiduje a już na pewno nie będę stosował głupich, mało pomocnych, kłopotliwych zabiegów zrywania mateczników, powiększania gniazda, poprawiania wentylacji itd. ponieważ i tak mało to pomoże a tylko wprowadzi zamieszanie w rodzinie i narobi dodatkowej pracy.
Cytuj ten post
(05.08.2016, 19:50)bonluk napisał(a):  Innych metod na tą chwilę nie przewiduje a już na pewno nie będę stosował głupich, mało pomocnych, kłopotliwych zabiegów zrywania mateczników, powiększania gniazda, poprawiania wentylacji itd. ponieważ i tak mało to pomoże a tylko wprowadzi zamieszanie w rodzinie i narobi dodatkowej pracy.

Ale mnie chodziło o to, że przykładowo, niechcący i przypadkiem, wręcz mimo starań, w następnym sezonie uda się uniknąć stanu rojowego. Jak już będą mateczniki, to zakładam dziś, że przez zimę dorobię dość uli, żeby tym razem nie mieć problemu ze sprzętem i będę mógł taką rodzinę podzielić. Mam pewien uraz po pierwszym sezonie, bo na razie musiałem rozsypać 3 rodziny, które nie zdołały sobie wyrobić nowej matki dzięki moim staraniom...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Może się udać ale czy to kłopot wtedy... ?
Możesz zostawić tak jak jest ale bez leczenia będzie ciężko dotrwać do następnego sezonu albo zrobić przerwę w czerwieniu końcem czerwca zabierając pakiet z czerwiącą matką a zostawiając macierzakowi wychów lub dając matecznik...
Cytuj ten post
(30.07.2016, 17:28)bonluk napisał(a): Jutro zrobię zdjęcie będzie prościej. Skrzynki zrobił znajomy bo chciał na roje... proste i podręczne z zielonej płyty.

1 w podłodze dwa otwory
2 otwory okrągłe 3 x fi 20
3 te skrzynki są na 7 moich ramek wąskich o wys. 27 cm
4 nie wiem ile jest dokładnie ale coś koło 5 cm.


[Obrazek: qFTtlXWVS4W-wQ8H7eKwFQ19EKCHa9MUUBnE0Okp...24-h576-no]

[Obrazek: hjTwi6JTZ78UBDNgxCx0Iho8ISaRQZwh9lmxFGuA...24-h576-no]

[Obrazek: csHPX9GF7b90sXjnqKMd5Lp7HRKlVfL_WQUImBQB...24-h576-no]

[Obrazek: 7HuB9E7hcaZ97R4kRcibMtR-QocWBRha-S2ARPvM...24-h576-no]
Cytuj ten post
(30.07.2016, 17:28)bonluk napisał(a): Jutro zrobię zdjęcie będzie prościej. Skrzynki zrobił znajomy bo chciał na roje... proste i podręczne z zielonej płyty.

1 w podłodze dwa otwory
2 otwory okrągłe 3 x fi 20
3 te skrzynki są na 7 moich ramek wąskich o wys. 27 cm
4 nie wiem ile jest dokładnie ale coś koło 5 cm.

Czyli masz różne wysokości ramek? 27; 18,5?

Jeśli ktoś ma jeden rozmiar ramek załóżmy 15 cm wys. to taka skrzynka z 7 ramek nie jest trochę za mała..?
A robić 2 korpusową skrzynkę to trochę lipa..?
Cytuj ten post
(18.08.2016, 20:22)kubi napisał(a):
(30.07.2016, 17:28)bonluk napisał(a): Jutro zrobię zdjęcie będzie prościej. Skrzynki zrobił znajomy bo chciał na roje... proste i podręczne z zielonej płyty.

1 w podłodze dwa otwory
2 otwory okrągłe 3 x fi 20
3 te skrzynki są na 7 moich ramek wąskich o wys. 27 cm
4 nie wiem ile jest dokładnie ale coś koło 5 cm.

Czyli masz różne wysokości ramek? 27; 18,5?

Jeśli ktoś ma jeden rozmiar ramek załóżmy 15 cm wys. to taka skrzynka z 7 ramek nie jest trochę za mała..?
A robić 2 korpusową skrzynkę to trochę lipa..?

Jak różne...? Ramki mam takie same... to, że skrzynka ma taki wymiar wyszło tylko dlatego, że lepiej było koledze pociąć formatki tak aby zostało mało odpadu...
Cytuj ten post
Jeszcze raz podniosę temat...

Aktualnie zmóżdżam się, jak przez najbliższe lata użyć moich korpusów 9-ramek Dadanta, o których w tym samym czasie zamierzam odejść. I przyszło mi do głowy (bo z samych Dadantów nie zamierzam odchodzić zupełnie - leżaki mi się podobają i mam ich aktualnie 8szt. żywych i 2 puste), żeby je trochę doinwestować, przebudować i wykorzystać do pracy z odkładami-nukleusami. Ramkę mają wypierdzistą (11,5dm2), co zapewne pozwala na złożenie rodzinki do zimy na 4 ramkach bez żadnej łaski. Korpusy te mają 338mm szerokości, na kanonicznej normie, więc zacząłem liczyć.

Musiałbym im dorobić daszków i dennic (kupiliśmy 25 kompletów dennica+2 korpusy + daszek, potem dorobiliśmy 8 daszków), ale to nie są wielkie wydatki - raczej robota (przerobić 25 dennic, dorobić 25 dennic i 17 daszków, odrobinę przebudować te korpusy, zamykając ich wylotki wycięte w ściance i obcinając "zęby" u góry, lub wymyślając co innego).

Oczywiście, do każdego korpusu robiłbym 2 odkłady. Od wiosny do jesieni, a już od jesieni do wiosny to hoho, wiele się może wydarzyć, więc taktyką nukleusiarzy zawsze będę mógł je połączyć. Szczególnie, że zakładam straty, jako że w krokach wchodzenia do TF z pewnością zacznę od nukleusów. Gdyby te korpusy dały się zastosować do takiej pracy, miałbym co najmniej 50 pojemników na rodzinki do akcji, z okresową możliwością zwiększenia liczby aktywnych nukleusów do 100.

Wyszło mi, że jakby stosować zmniejszone odstępy (dla węzy 4,9 a także ramek bezwęzowych), to dałoby się zmieścić w połowie korpusu nawet 5 ramek (4 w odstępie 30 i 1 w odstępie 37 - część ramek mam hoffmanowskich). Ale mam zgryz. Z deską dzielącą. Ona też ma szerokość.

I tu mam pytania do tych, co używają PVC spienionego jako rozdzielacza nukleusów:
 - jakiej szerokości listewki dajecie z obu stron od góry? Chodzi mi o to, jaką przestrzeń korpusu taki rozdzielacz u Was zabiera?
 - czy Waszym zdaniem rozdzielacz z PVC spienionego może być stosowany jako stały element, czy tylko do tymczasowego dzielenia korpusu (w wypadku opcji nr 2 - oznacza to, że rozdzielacze muszę zrobić z innego materiału)?
 - z powodu dziwnej konstrukcji tych korpusików poważnie myślę o wdrożeniu modelu Webstera stosowania na nich powałek z worków po ziarnie (zakup 100szt to ok. 80zł) oraz innych podobnych rzeczy - w celu dociskania dolnej powałki z folii i uszczelniania górnego zamknięcia (już nawet stare ciuchy mi chodziły po głowie). Ale o to wypytam chyba Was na zjeździe, bo to trzeba narysować, albo zobaczyć na własne oczy, jak wygląda taki korpus:
[Obrazek: 02_9-ramkowy_Dadant_pasuje_na_dennice_Zandera.JPG] - te "zęby" na górze powodują, że daszek nie dolega i powstaje tam szpara. W nukleusach tego raczej nie powinno być. Opcje: spiłować zęby, albo dociskać powałkę, albo zaprojektować i przerobić odpowiednio daszki. Co będzie mniej pracochłonne?

Całe to zmóżdżanie się wynika z tego, że wychowałem się w rodzinie, w której nie wyrzucano działających rzeczy - wiem, że wielu pszczelarzy niepotrzebne ule po prostu pali. Co do tych konstrukcji, to moim zdaniem nie wypada obarczać nimi kolejnego początkującego, a palić na razie ich nie chcę (choć szczerze nienawidzę). Mając możliwość pracy z nimi jako korpusami nukleusów, to może je nawet polubię?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(06.09.2016, 09:20)flamenco108 napisał(a): Jeszcze raz podniosę temat...

Aktualnie zmóżdżam się, jak przez najbliższe lata użyć moich korpusów 9-ramek Dadanta, o których w tym samym czasie zamierzam odejść. I przyszło mi do głowy (bo z samych Dadantów nie zamierzam odchodzić zupełnie - leżaki mi się podobają i mam ich aktualnie 8szt. żywych i 2 puste), żeby je trochę doinwestować, przebudować i wykorzystać do pracy z odkładami-nukleusami. Ramkę mają wypierdzistą (11,5dm2), co zapewne pozwala na złożenie rodzinki do zimy na 4 ramkach bez żadnej łaski. Korpusy te mają 338mm szerokości, na kanonicznej normie, więc zacząłem liczyć.

Musiałbym im dorobić daszków i dennic (kupiliśmy 25 kompletów dennica+2 korpusy + daszek, potem dorobiliśmy 8 daszków), ale to nie są wielkie wydatki - raczej robota (przerobić 25 dennic, dorobić 25 dennic i 17 daszków, odrobinę przebudować te korpusy, zamykając ich wylotki wycięte w ściance i obcinając "zęby" u góry, lub wymyślając co innego).

Oczywiście, do każdego korpusu robiłbym 2 odkłady. Od wiosny do jesieni, a już od jesieni do wiosny to hoho, wiele się może wydarzyć, więc taktyką nukleusiarzy zawsze będę mógł je połączyć. Szczególnie, że zakładam straty, jako że w krokach wchodzenia do TF z pewnością zacznę od nukleusów. Gdyby te korpusy dały się zastosować do takiej pracy, miałbym co najmniej 50 pojemników na rodzinki do akcji, z okresową możliwością zwiększenia liczby aktywnych nukleusów do 100.

Wyszło mi, że jakby stosować zmniejszone odstępy (dla węzy 4,9 a także ramek bezwęzowych), to dałoby się zmieścić w połowie korpusu nawet 5 ramek (4 w odstępie 30 i 1 w odstępie 37 - część ramek mam hoffmanowskich). Ale mam zgryz. Z deską dzielącą. Ona też ma szerokość.

I tu mam pytania do tych, co używają PVC spienionego jako rozdzielacza nukleusów:
 - jakiej szerokości listewki dajecie z obu stron od góry? Chodzi mi o to, jaką przestrzeń korpusu taki rozdzielacz u Was zabiera?
 - czy Waszym zdaniem rozdzielacz z PVC spienionego może być stosowany jako stały element, czy tylko do tymczasowego dzielenia korpusu (w wypadku opcji nr 2 - oznacza to, że rozdzielacze muszę zrobić z innego materiału)?
 - z powodu dziwnej konstrukcji tych korpusików poważnie myślę o wdrożeniu modelu Webstera stosowania na nich powałek z worków po ziarnie (zakup 100szt to ok. 80zł) oraz innych podobnych rzeczy - w celu dociskania dolnej powałki z folii i uszczelniania górnego zamknięcia (już nawet stare ciuchy mi chodziły po głowie). Ale o to wypytam chyba Was na zjeździe, bo to trzeba narysować, albo zobaczyć na własne oczy, jak wygląda taki korpus:
[Obrazek: 02_9-ramkowy_Dadant_pasuje_na_dennice_Zandera.JPG] - te "zęby" na górze powodują, że daszek nie dolega i powstaje tam szpara. W nukleusach tego raczej nie powinno być. Opcje: spiłować zęby, albo dociskać powałkę, albo zaprojektować i przerobić odpowiednio daszki. Co będzie mniej pracochłonne?

Całe to zmóżdżanie się wynika z tego, że wychowałem się w rodzinie, w której nie wyrzucano działających rzeczy - wiem, że wielu pszczelarzy niepotrzebne ule po prostu pali. Co do tych konstrukcji, to moim zdaniem nie wypada obarczać nimi kolejnego początkującego, a palić na razie ich nie chcę (choć szczerze nienawidzę). Mając możliwość pracy z nimi jako korpusami nukleusów, to może je nawet polubię?

Krzyśku, żeby Ci nie przyszło do głowy ich palić Oczko
jak będziesz się chciał ich pozbyć przez spalenie, to ja je chętnie wezmę. haha Oczko

a co nie zrobisz będzie dobrze i źle równocześnie Uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
Krzysiek, w czas zrobiony odkład ze starą matką spowoduje wielki wzrost zbiorów miodu i jeszcze zapasy dla odkładów / zapasy zimowe. Twoje niechciane dadanty mogą się jeszcze bardzo przydać.
Cytuj ten post
Jak spiłujesz te wręgi, to pozbawisz się możliwości, nałożenia korpusu (a może być różnie), może spróbowałbym zrobić taka powałę ze sklejki albo osb, z wyciętymi rogami, dziury do podkarmiania, i na to nachodzący daszek.
Ja mam przegrody zrobione z 1 cm deski , nie wiem do czego to robią, ale są takie 18 i 20, 1 cm grubości, 2 m długa. Super na powałki i przegrody.
Cytuj ten post
(06.09.2016, 10:09)MN napisał(a): Krzysiek, w czas zrobiony odkład ze starą matką spowoduje wielki wzrost zbiorów miodu i jeszcze zapasy dla odkładów / zapasy zimowe. Twoje niechciane dadanty mogą się jeszcze bardzo przydać.

Noż, przecie powiedziałem, że chcę, aby się przydawały. Ale standard produkcyjny chcę mieć inny. Dadanty zostaną zgromadzone na wydzielonych pasieczyskach. Aktualnie mam chyba już pełne zapasy ramek, żeby nie musieć uzupełniać przez lat kilkoro. I tak sobie rozmyślam, jak je wykorzystać, aby nie kolidowały ze standardem, a jednocześnie dawały radość.

Popszczelony napisał(a):Jak spiłujesz te wręgi, to pozbawisz się możliwości, nałożenia korpusu (a może być różnie), może spróbowałbym zrobić taka powałę ze sklejki albo osb, z wyciętymi rogami, dziury do podkarmiania, i na to nachodzący daszek.


Te korpusy stają na płaskiej dennicy nie od kompletu, bez tych zębów.  I jest spoko. Autor miał raczej na myśli, że te zęby ustawiają korpus jeden na drugim i jednocześnie są lepsze niż normalnie w Polsce robione wpusty - bo pszczoły tego nie kitują. W drugiej części miał rację - ale w pierwszej wyszło mu na trzy z dwoma. A daszki zaprojektował pod gospodarkę z beleczkami - a beleczek jeszcze bardziej nie polubiwszy, wystarczył mi zaledwie miesiąc i pewnie 4 wizyty u pszczół, z których ostatnia polegała na usuwaniu beleczek.

Popszczelony napisał(a):Ja mam przegrody zrobione z 1 cm deski , nie wiem do czego to robią, ale są takie 18 i 20, 1 cm grubości, 2 m długa. Super na powałki i przegrody.

Znaczy, jest taka standardowa decha w tartaku??? Bo i tak potrzebuję dechę 1cm grubości i właśnie przystępowałem do poszukiwań...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(06.09.2016, 10:31)flamenco108 napisał(a): I tak sobie rozmyślam, jak je wykorzystać, aby nie kolidowały ze standardem, a jednocześnie dawały radość.

- dzika zabudowa?
- całkowicie "dzika" selekcja?

- wycinanie plastrów na miód tłoczony/sekcyjny?
- porozkładanie w okolicy w ramach wspomożenia tworzenia siedlisk dla pszczół?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
Nie jest to standard niestety, nie każdy trak utnie taką deskę. Ja w miejscowym składzie budowlanym kupuję juź wysuszone i oheblowane (tak cienka deska ma tendencje to łudkowania). W tartaku oczywiście można zamówić ale z racji banalności zamówienia nie doczekałem się realizacji, mieli bardziej intratne zlecenia, nie będą się bawić w parę desek.
Cytuj ten post
(06.09.2016, 10:37)Popszczelony napisał(a): Nie jest to standard niestety, nie każdy trak utnie taką deskę. Ja w miejscowym składzie budowlanym kupuję juź wysuszone i oheblowane (tak cienka deska ma tendencje to łudkowania). W tartaku oczywiście można zamówić ale z racji banalności zamówienia nie doczekałem się realizacji, mieli bardziej intratne zlecenia, nie będą się bawić w parę desek.

No, dlatego ja od razu dogadałem się na 100 uli ;-) Taka skala zamówienia to już kubiczek drewienka ;-), albo więcej. Może mi zatem dostarczy też 100 deseczek 40x6,5cm Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(06.09.2016, 09:20)flamenco108 napisał(a): Wyszło mi, że jakby stosować zmniejszone odstępy (dla węzy 4,9 a także ramek bezwęzowych), to dałoby się zmieścić w połowie korpusu nawet 5 ramek (4 w odstępie 30 i 1 w odstępie 37 - część ramek mam hoffmanowskich). Ale mam zgryz. Z deską dzielącą. Ona też ma szerokość.

Za ciasno. 2 x 4 ramki będzie ok.

(06.09.2016, 09:20)flamenco108 napisał(a):  - jakiej szerokości listewki dajecie z obu stron od góry? Chodzi mi o to, jaką przestrzeń korpusu taki rozdzielacz u Was zabiera?

W sumie 12-15mm.



(06.09.2016, 09:20)flamenco108 napisał(a): - czy Waszym zdaniem rozdzielacz z PVC spienionego może być stosowany jako stały element, czy tylko do tymczasowego dzielenia korpusu (w wypadku opcji nr 2 - oznacza to, że rozdzielacze muszę zrobić z innego materiału)?

Może.
Sklejka 3-4 mm lub płyta HDF 3-4mm


(06.09.2016, 09:20)flamenco108 napisał(a):  - te "zęby" na górze powodują, że daszek nie dolega i powstaje tam szpara. W nukleusach tego raczej nie powinno być. Opcje: spiłować zęby, albo dociskać powałkę, albo zaprojektować i przerobić odpowiednio daszki. Co będzie mniej pracochłonne?

Zastanów się Oczko
Cytuj ten post
(06.09.2016, 12:13)Krzyżak napisał(a):
(06.09.2016, 09:20)flamenco108 napisał(a): - czy Waszym zdaniem rozdzielacz z PVC spienionego może być stosowany jako stały element, czy tylko do tymczasowego dzielenia korpusu (w wypadku opcji nr 2 - oznacza to, że rozdzielacze muszę zrobić z innego materiału)?

Może.
Sklejka 3-4 mm lub płyta HDF 3-4mm

Sam mnie na to pvc namawiałeś, a teraz sklejka?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post