Dzielenie rodzin bez hodowli matek
#1
Jeżeli podzielę rodzinę z matecznikami rojowymi, bez szukania swoich nieoznaczonych spływających z plastra matek z pszczołami, w ten sposób, że w każdym odkładzie znajdzie się przynajmniej jeden matecznik, to co zrobi odkład ze starą matką która nie wiem gdzie jest podkreślam?

1. Stara matka jednak będzie chciała się roić pomimo radykalnego sztucznego podziału rodziny?
2. Zabije młodą matkę?
3. Młoda matka zabije starą?
4. Pszczoły lub matka zgryzą mateczniki?
5. Matki stoczą walkę i nie wiadomo która wygra?
Cytuj ten post
#2
(22.04.2016, 09:12)MrDrone napisał(a):
(22.04.2016, 09:03)Borówka napisał(a): Jeżeli dzielę podzielę rodzinę z matecznikami rojowymi, bez szukania swoich nieoznaczonych spływających z plastra matek z pszczołami, w ten sposób, że w każdym odkładzie znajdzie się przynajmniej jeden matecznik, to co zrobi odkład ze starą matką która nie wiem gdzie jest?

1. Stara matka jednak będzie chciała się roić pomimo radykalnego sztucznego podziału rodziny?
2. Zabije młodą matkę?
3. Młoda matka zabije starą?
4. Pszczoły lub matka zgryzą mateczniki?

Jeżeli rodzina będzie względnie słaba, a mateczników będzie tylko 2 - 3, to raczej się nie wyroi. Jeżeli będzie "moc" to się może wyroić (mi np. roiły się macierzaki na matkach ratunkowych).

Według mnie z podobnym prawodpodobieństwem stanie się jedno z dwóch:
- stara matka lub pszczoły zniszczą mateczniki
- pszczoły potraktują mateczniki jako cichą wymianę.
Cytuj ten post
#3
odpowiedziałem Ci w tamtym wątku co ja myślę...

natomiast ja będę się starał wówczas znaleźć matkę, jak nie znajdę to zrobię podział z matecznikami rojowymi i zostawię to do decyzji pszczół. jeżeli matka wymieni się po cichu to się wymieni - trudno.

natomiast możesz poczekać jeszcze 2 - 3 dni i jak nie wyszła rójka do tamtej pory to wyjdzie na pewno. wtedy podział będzie już bez matki.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#4
(22.04.2016, 09:12)MrDrone napisał(a): .

Według mnie z podobnym prawodpodobieństwem stanie się jedno z dwóch:
- stara matka lub pszczoły zniszczą mateczniki
- pszczoły potraktują mateczniki jako cichą wymianę.


No właśnie i tu widzę zagrożenie bo nie chciałbym sztucznie przyspieszać cichej wymiany i w ten sposób skazywać starą matkę która przeżyła na przedwczesną śmierć.
Cytuj ten post
#5
(22.04.2016, 09:15)MrDrone napisał(a): odpowiedziałem Ci w tamtym wątku co ja myślę...

natomiast ja będę się starał wówczas znaleźć matkę, jak nie znajdę to zrobię podział z matecznikami rojowymi i zostawię to do decyzji pszczół. jeżeli matka wymieni się po cichu to się wymieni - trudno.

natomiast możesz poczekać jeszcze 2 - 3 dni i jak nie wyszła rójka do tamtej pory to wyjdzie na pewno. wtedy podział będzie już bez matki.

No tak. Ja w ogóle wolałbym rojowo i się na to nastawiam ale jednak też nie ma mnie na pasiece 2 dni w tygodniu plus czasem wyjeżdżam na dłużej np. kilka dni. Jeżeli w tym czasie by się zapowiadała rójka to rozważam podział niż liczyć, że się złapie do innego ula. Chyba, że można z dużą dozą prawdopodobieństwa opóźnić rójkę o kilka dni ale tak by nie zlikwidować nastroju rojowego. Pewnie tak się nie da. Oczko
Cytuj ten post
#6
Kuba odpowiedzi może być kilka a pszczoły i tak zrobią swoje. Widziałem już rojące się odkłądy, pakiety czy rodzinki weselne wiec może zdarzyć się wszystko...

Jeżeli podzielisz na sporo małych rodzinek i stara matka będzie sobie gdzieś czerwić to prawdopodobnie matecznik z młodą matką w ulu w którym będzie stara matula zostanie zgryziony. Rodzina uzna, że nie pora na rojenie tylko czas wziąć się do roboty bo jest nas mało a trzeba do zimy się rozwinąć...
Cytuj ten post
#7
Co lepsze według Was doświadczonych pszczelarzy naturalnych robiących odkłady?

Chodzi o odkłady z silnych rodzin zajmujących cały ul 22 ramki WZ bez wyrojenia w bieżącycym roku. Co lepsze dla nich pod kątem zdrowotności i szans na rozwój ku ładnej zimowli możliwie bez ingerencji TF.


1. Odkład 4-5 ramkowy z pokarmem ze starą matką bez wywożenia a zamknięty w piwnicy lub na dworzu nad siatką kilka dni aby lotne zostały później w miarę pewne pożytki do połowy lipca z lip oraz łąk przeze mnie nasadzonych, dzikich oraz działek ogrodowych.

2. Odkład 4-5 ramkowy z pokarmem ze starą matką z wywożeniem 3 km aby pszczoły lotne zostały ale bez pewności co do pożytku w nowym miejscu którego nie znam.

3. Jak się nie uda znaleźć matki to będzie wersja 1. lub 2. ale osierocona z możliwością wyhodowania matki ratunkowej.

Przynam, że chętnie zostawił bym na bazie u mnie ze względu na pożytek i stałe baczenie (np. przeciwdziałanie ewentualnym rabunkom etc.) ale nie lubię zamykać pszczół i lubię szybko je uwalniać w miarę możliwości. Myślę sobie, że pszczoła źle się czuje zamknięta i niekorzystnie to może wpływać na jej zdrowie. Im dłużej tym gorzej. Tak wiem to tylko moje teoretyzowanie. Oczko Tak więc mam dylemat.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#8
Kuba, jak przeniesiesz odkład z matką na nowe miejsce to może się okazać, że jeszcze tam się nalecą pszczoły z macierzaka, a nie na odwrót. Więc wg mnie nie ma obawy.

problemy z powrotami pszczół są przy tworzeniu małych rodzinek bez matki. Wtedy pszczoły wracają. Jak wyczują matkę na nowym miejscu, a zobaczą, że w macierzaku jej nie ma to "wrócą" na nowe miejsce, a nie na stare.

Wg mnie ryzyko jest znikome i możesz śmiało zrobić odkład ze starą matką na tej samej pasiece bez wywożenia i bez zamykania..
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#9
Nie jestem doświadczony więc się wypowiem ;-)
Kuba do tej pory robiłem wszystkie odkłady na tej samej pasiece i to zarówno ze starymi matkami jak i pozwalając im wychować swoją lub podając NU. Zawsze przetrzymywałem w chłodzie 3 dni. Pszczoły siedziały cichutko bez aferowania się i chyba najgorzej tego znosiły ale to oczywiście moje domysły.
Natomiast odnośnie tego co pisze Bartek, że pszczoły raczej nalecą na odkład ze starą matką to u mnie to nie występowało. I to nawet w przypadku jak rodnie postawiłem obok macierzaka na innej dennicy żeby wystarować mateczniki w miodni z przełożonymi dwoma ramkami czerwiu i listwą z miseczkami/larwami.
Cytuj ten post
#10
(16.06.2016, 13:47)pastaga napisał(a): Natomiast odnośnie tego co pisze Bartek, że pszczoły raczej nalecą na odkład ze starą matką to u mnie to nie występowało. I to nawet w przypadku jak rodnie postawiłem obok macierzaka na innej dennicy żeby wystarować mateczniki w miodni z przełożonymi dwoma ramkami czerwiu i listwą z miseczkami/larwami.

no ale nie odlatywały też za bardzo, nie?

ja w tym roku dzieliłem wyrojoną rodzinę w której akurat wygryzła się matka (znalazłem ją, ale pozostałych mateczników nie zdążyła jeszcze zniszczyć). i jako pierwszy odkładzik zrobiłem ten z tą młodą matką, a pozostałe z matecznikami. Na początku pszczoły nalatywały się masowo na ten ul z matką (choć został przestawiony), potem część z nich odleciała z powrotem, ale koniec końców bilans pszczół w tym ulu był mniej więcej taki jak przy zrobieniu. Pszczoły chcą mieć matkę i tyle Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#11
(16.06.2016, 14:01)MrDrone napisał(a): no ale nie odlatywały też za bardzo, nie?

Odkładając korpus rodni na bok na dennicę zrobiłem trochę zamieszania bo wyciągałem dwie ramki z czerwiem itp. tak więc sporo pszczoły się poderwało i optycznie nawet mało mi się ich wydawało, że jest w rodni chodź to pewnie złudzenie. Tego dnia i następnego zanim rodnia wróciła na swoje miejsce ruch obserwowałem praktycznie tylko w miodni, rodnia "nie dawała oznak życia" - ruch był znikomy w porównaniu do stojących obok korpusów miodni.
Cytuj ten post
#12
(16.06.2016, 12:21)Borówka napisał(a): Co lepsze według Was doświadczonych pszczelarzy naturalnych robiących odkłady?

Chodzi o odkłady z silnych rodzin zajmujących cały ul 22 ramki WZ bez wyrojenia w bieżącycym roku. Co lepsze dla nich pod kątem zdrowotności i szans na rozwój ku ładnej zimowli możliwie bez ingerencji TF.


1. Odkład 4-5 ramkowy z pokarmem ze starą matką bez wywożenia a zamknięty w piwnicy lub na dworzu nad siatką kilka dni aby lotne zostały później w miarę pewne pożytki do połowy lipca z lip oraz łąk przeze mnie nasadzonych, dzikich oraz działek ogrodowych.

2. Odkład 4-5 ramkowy z pokarmem ze starą matką z wywożeniem 3 km aby pszczoły lotne zostały ale bez pewności co do pożytku w nowym miejscu którego nie znam.

3. Jak się nie uda znaleźć matki to będzie wersja 1. lub 2. ale osierocona z możliwością wyhodowania matki ratunkowej.

Przynam, że chętnie zostawił bym na bazie u mnie ze względu na pożytek i stałe baczenie (np. przeciwdziałanie ewentualnym rabunkom etc.) ale nie lubię zamykać pszczół i lubię szybko je uwalniać w miarę możliwości. Myślę sobie, że pszczoła źle się czuje zamknięta i niekorzystnie to może wpływać na jej zdrowie. Im dłużej tym gorzej. Tak wiem to tylko moje teoretyzowanie. Oczko Tak więc mam dylemat.
Poszerzyć rodnie i niech czerwi ile wlezie i posrzec miodnie niech zalewajom ile wlezie.
Nie robic odkładów bo na odkłady był czas w maju ,nie osieracać jak nie agresory czy młoda matka do 3 lat bo na wymiane matek był czas w maju. Jak 4-5-6 latka już nie daje siły mozna podmienić na młodą na kołpak.
Cytuj ten post
#13
(16.06.2016, 15:25)warrozek napisał(a): [quote='Borówka' pid='21595' dateline='1466076111']

Poszerzyć rodnie i niech czerwi ile wlezie i posrzec miodnie niech zalewajom ile wlezie.
Nie robic odkładów bo na odkłady był czas w maju ,nie osieracać jak nie agresory czy młoda matka do 3 lat bo na wymiane matek był czas w maju. Jak 4-5-6 latka już nie daje siły mozna podmienić na młodą na kołpak.

Prosiłem o porady pszczelarzy naturalnych a nie trolli.

Nie mam rodni i miodni oraz nie zależy mi na zalewaniu ile wlezie . Nie przeszkadzają mi "agresory" i stare matki powyżej 3 lat. NIe wymieniam matek. Idź sobie gdzie indziej.

Jak byś czytał wyraźnie co napisałem a tylko trollował tylko to wiedziałbyś, że Twoje porady dla kogoś kto posiada wypełnione na maksa ul Warszawskie to porady nie mające sensu.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#14
hehe Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#15
Mimo trudności poszukał bym matki i zrobił tym sposobem co Szymon pisał. O ile chcesz dzielić rodzinę na dwie części...
Wtedy stara matka zostaje z lotna i ramką czerwiu oraz pokarmem na start a reszta rodziny ląduje w nowym ulu gdzieś z dala i robi sobie swoją matkę...
Cytuj ten post
#16
Owszem zamierzam szukać jak pisałem matuli. Ale jeśli polegnę to rozebrany ul i tak już będę dzielił.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#17
(16.06.2016, 15:39)Borówka napisał(a):
(16.06.2016, 15:25)warrozek napisał(a): [quote='Borówka' pid='21595' dateline='1466076111']

Poszerzyć rodnie i niech czerwi ile wlezie i posrzec miodnie niech zalewajom ile wlezie.
Nie robic odkładów bo na odkłady był czas w maju ,nie osieracać jak nie agresory czy młoda matka do 3 lat bo na wymiane matek był czas w maju. Jak 4-5-6 latka już nie daje siły mozna podmienić na młodą na kołpak.

Prosiłem o porady pszczelarzy naturalnych a nie trolli.

Nie mam rodni i miodni oraz nie zależy mi na zalewaniu ile wlezie . Nie przeszkadzają mi "agresory" i stare matki powyżej 3 lat. NIe wymieniam matek. Idź sobie gdzie indziej.

Jak byś czytał wyraźnie co napisałem a tylko trollował tylko to wiedziałbyś, że Twoje porady dla kogoś kto posiada wypełnione na maksa ul Warszawskie to porady nie mające sensu.

Jak nie majom sensu?? Jak nie masz ani miodni ani rodni ani ramek to karton załóż na gure albo zbij z desek korpus .
To pisze ci pszczelarz naturalny nieżaden troll  Ściana Chyba ze cie nie rozómiem Język
Cytuj ten post
#18
(16.06.2016, 22:11)warrozek napisał(a): Jak nie majom sensu?? Jak nie masz ani miodni ani rodni ani ramek to karton załóż na gure albo zbij z desek korpus .
To pisze ci pszczelarz naturalny nieżaden troll  Ściana Chyba ze cie nie rozómiem Język

Wątek jest o podziale rodzin bez hodowli matek a nie o dorabianiu nadstawek. Jak bym chciał dorabiać nadstawki napisałbym wątek o dorabianiu nadstawek i poszerzaniu gniazda od góry aby zalewały na maksa. Pomijam już fakt, że nie piszę o gospodrce w ulach korpusowych.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#19
Postaraj się znaleźć matkę. 1-2 ramki czerwiu z matką przełóż do nowego ula i ustaw na miejsce macierzaka. Resztę odstaw w inne miejsce. Pszczoła lotna w mig zapełni ul z matką a reszta wyhoduje sobie swoją.
Ta metoda opisywana wcześniej przez Szymona jest genialna i już miałem okazję użyć jej kilka razy. Doskonale sprawdza się do robienia "pakietów" bez zsypywania pszczół.
Mniej stresu, zamykania rodzin etc. Jednak śmiesznie wygląda rodzinka na 1 korpusie lang 2/3 gdzie pszczoły się w nim w dzień nie mieszczą, a zbieraczki z obnóżami w pyłku 2gi dzień czekają na miejsce magazynowe w ulu...
Cytuj ten post
#20
Wrzućcie ta cudowna metodę Szymona gdzieś do działu przyklejonego bo w tym gąszczu nie idzie jej znaleźć.
Cytuj ten post
#21
Rodzinie bez matki można podać ramkę hodowlaną lub pozwolić jej zrobić matki ratunkowe a następnie podzielić na odkłady. Genialność tej metody tkwi w jej prostocie.
Cytuj ten post
#22
(17.06.2016, 09:20)MN napisał(a):  1-2 ramki czerwiu z matką przełóż do nowego ula i ustaw na miejsce macierzaka

Niewykonalne u mnie.

Wykonalne zabiegi które opisałem w punktach z pytaniem co lepsze.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#23
Inne dylemat który mam.
Przypominam, że chcę podzielić rodzinę raz z powodu jej niewyrojenia się a zapełnienia ula.
Nie chce dzielić więcej niż raz. Nie chce podawać matki hodowlanej ani żadnej ramki hodowlanej (tytuł brzmi bez hodowli matek), chce aby część sobie sama wyhodowała matkę i nie będę usuwał żadnych mateczników ratunkowych.

Co zrobić z pustymi miejscami w starym ulu po wyjęciu ramek odkładowych aby mniiej szkodzić zaburzaniu naturalnej harmoni w gnieździe. Opcje są dwie generalnie:

1. W miejsce wyjętych wyrywkowo ramek ze środka wsadzić puste ramki do odbudowy. Przypominam, że u mnie puste znaczy zero bez węzy.
2. Ścieśnić gniazdo ujmując wyrywkowo wyjęte ze środka ramki na odkład.


Zwykle w sytuacji awaryjnej kiedy musiałem podać ramkę gdzie indziej a wyjmowałem jedną lub dwie zostawiałem puste miejsce aby pszczoły mogły sobie tam wybudować co chcą w miejsce zabranej. Niejako nareperować gniazdo. Ścieśnianie wydawało mi się bardziej sztuczne.
Teraz jednak przymierzam się do wyjęcia 4-5 ramek tak więc to już poważne zaburzenie oraz pora już może nie być tak sprzyjająca do zmuszania je do nadprodukcji plastrów w pustych miejscach.

Tak wiem, ze  dla niektórych to może być trywialny problem ale dla mnie harmonia w gnieździe to istotna rzecz. Później nie zamierzam nic rodzinom zmieniać na zimę w układzie, nis usuwać, na przedwiośniu nic dodawać. Tam gdzie mają trutową zabudowę zostanie trutowa, tam gdzie barciak zje wosk zostanie zjedzony, tam gdzie plaster jest dziewiczy zostanie dziewiczy choć nie ma go prawie wcale, tam gdzie plaster jest czarny (z wartościowymi substancjami MN Cwaniak ) zostanie czarny.

Pytanie co myslicie, że bardziej zaburzy naturalną harmonię w gnieździe?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#24
Pszczoły jeszcze mają wielką ochotę do budowy plastrów, przynajmniej u mnie, więc gdzie byś je włożył będzie dobrze. Pamiętaj, że jeżeli zostawisz macierzak bez matki, wosk będzie budowany dopiero jak matka się wygryzie, wcześniej ewentualnie przypadkiem niewielkie języczki pociągną. Odkład z matką będzie od razu budował ładną zabudowę pszczelą.
Cytuj ten post
#25
Kuba, po pierwsze nie wiem dlaczego metoda opisywana przez Szymona jest dla Ciebie niewykonalna - jest równie (nie)"naturalna" jak każda inna.

po drugie możesz zrobić coś pomiędzy Twoimi propozycjami Oczko
czyli usuwasz 4 ramki (domniemywam, że chodzi Ci o to, że ze środka gniazda?), a na ich miejsce wstawiasz 2 puste zacieśniając gniazdo, a kolejne dwie dodajesz na tył czy na przedostatnie. Dzięki temu ta "nienaturalna" dziura która powstanie będzie trochę mniejsza dla pszczół do zapełnienia, a uzupełnią dziurę jak chcą więc nie będzie to "nienaturalne" połączenie odbudowanych plastrów, bo wypełnią dziurę wg własnego pomysłu.

kolejną rzeczą jest to co MN pisał - większość rodzin ma jeszcze dużą chęć budowy i spokojnie to uzupełnią. tylko weź pod uwagę, że rodzina, z której zabierzesz matkę nie będzie budowała co najmniej 2 tygodnie (czyli do pojawienia się matki), a być może 3 (czyli do jej unasiennienia).
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#26
Rójka którą osadziłem 3 tygodnie temu w szklanym ulu, wielkopolski tylko wyższy o 20 cm, pszczoły zbudowały wszystko od zera poza jedną ramką z miodem i zatrzymały się na wysokości ramki wielkopolskiej nie idą do dołu.
Za to jak dałem im na chwile nadstawkę żeby podkarmić sytą zaczęły budować pod daszkiem.
Cytuj ten post
#27
(17.06.2016, 10:39)MrDrone napisał(a): Kuba, po pierwsze nie wiem dlaczego metoda opisywana przez Szymona jest dla Ciebie niewykonalna - jest równie (nie)"naturalna" jak każda inna.

Bo nie chce przesuwać moich wielgaśnych WZ. Mają wypoziomowane stać tam gdzie stoją nienaruszalne. Nie chce mi się na ten temat rozpisywać. Gdybym brał to pod uwagę to nie byłoby problemu i nie pytałbym.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#28
(17.06.2016, 11:38)Borówka napisał(a):
(17.06.2016, 10:39)MrDrone napisał(a): Kuba, po pierwsze nie wiem dlaczego metoda opisywana przez Szymona jest dla Ciebie niewykonalna - jest równie (nie)"naturalna" jak każda inna.

Bo nie chce przesuwać moich wielgaśnych WZ. Mają wypoziomowane stać tam gdzie stoją nienaruszalne. Nie chce mi się na ten temat rozpisywać. Gdybym brał to pod uwagę to nie byłoby problemu i nie pytałbym.

na to są 2 rady Oczko
1. przenosisz się na LN 3/4 (nota bene najlepszy ul na świecie)
2. przenosisz ramki z pszczołami do innego ula, a nie cały ul - trochę więcej roboty, ale na jedno wychodzi. 
Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#29
(17.06.2016, 10:39)MrDrone napisał(a): kolejną rzeczą jest to co MN pisał - większość rodzin ma jeszcze dużą chęć budowy i spokojnie to uzupełnią. tylko weź pod uwagę, że rodzina, z której zabierzesz matkę nie będzie budowała co najmniej 2 tygodnie (czyli do pojawienia się matki), a być może 3 (czyli do jej unasiennienia).

Z tym troszkę bym polemizowałbym biorąc pod uwagę moje doświadczenie. Fakt, że nie będzie budowała chętnie nowych ale wymuszoną budowlę w postaci dziury w środku raczej będzie budowała bo musi włozyć dużo więcej pracy w grzanie czerwiu w tych wybrakowanych miejscach. Chyba, że tosłaba rodzina będzie.

Dwie rodziny mam w tym roku osierocone i poddane zostały jajaj i larwy do obdudowania ratunkowych tak aby miały przerwy. Obie coś tam budowały lub budują w między czasie do wygryzienia i unassienienia się matki. Aktualnie ta jedna o którą pytałem czy przewozić dobudowuje 3 plastry.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#30
Jest jeszcze jedna opcja. Mogę podzielić rodzinę po prostu mniej więcej po równo na pół i niczym się nie przejmować. Taki duży odkład 11 ramkowy WZ eśli będzie bez lotnej pszczoły i matki powinien sobie dać radę. A jeśli będzie ze starą matką to tym bardziej.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post