Dzielenie rodzin bez hodowli matek
#31
Borówko Uśmiech To może odwrotnie - w ulu zostawiasz te 4 ramki i matkę , a całą resztę przenosisz do nowego zachowując układ ramek z macierzaka. Lotna wróci do macierzaka, a młoda zostanie z matecznikami i larwami w nowym. Do matki z 4 ramkami dodasz dwie puste i zawęzisz gniazdo .
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#32
(17.06.2016, 12:10)Modliszqa napisał(a): Borówko Uśmiech To może odwrotnie - w ulu zostawiasz te 4 ramki i matkę , a całą resztę przenosisz do nowego zachowując układ ramek z macierzaka. Lotna wróci do macierzaka, a młoda zostanie z matecznikami i larwami w nowym. Do matki z 4 ramkami dodasz  dwie puste i zawęzisz gniazdo .

to mniej więcej jest ta metoda Szymona, której Kuba nie chce stosować.


Kuba, jak podzielisz mniej więcej na pół to jest jedno zagrożenie - jak nie weźmiesz ze sobą matki, może się okazać, że wróci bardzo dużo pszczół i 11 ramek z czerwiem nie zostanie wygrzane w nowej rodzinie. Jak tak chcesz robić to zrobiłbym w ten sposób, że znacząco więcej czerwiu zostawiłbym w macierzaku (z 2/3 i głównie młody), a do nowej rodziny wziąłbym 1ramkę z jajami (na mateczniki) i czerw na wygryzieniu - do tego rzecz jasna puste (czy z miodem) odbudowane ramki obsiadane przez pszczoły. Wtedy nawet jak sporo lotnej wróci masz prawie pewność, że pozostała wygrzeje czerw, który zostanie.


Kuba Ty masz zawsze ciekawe dylematy Oczko jak zachować naturalność w nienaturalnych działaniach Oczko
Zrób tak, żeby było najprościej i żeby obie rodziny miały najwięcej szans. Nie patrz na naturalność bo i tak jej nie ma. Sezon na tyle jeszcze młody, że pszczoły sobie wszystko naprawią, odbudują się, zdążą się jeszcze ze 2 razy wymienić w całości do zimy. Pewnie, że każde Twoje działanie będzie miało długofalowe skutki (zapewne i negatywne), ale nie daj się zwariować, bo... bo zwariujesz Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#33
(17.06.2016, 12:44)MrDrone napisał(a): Kuba, jak podzielisz mniej więcej na pół to jest jedno zagrożenie - jak nie weźmiesz ze sobą matki, może się okazać, że wróci bardzo dużo pszczół i 11 ramek z czerwiem nie zostanie wygrzane w nowej rodzinie. 
...CIACH...
Kuba Ty masz zawsze ciekawe dylematy Oczko jak zachować naturalność w nienaturalnych działaniach Oczko
Zrób tak, żeby było najprościej i żeby obie rodziny miały najwięcej szans. Nie patrz na naturalność bo i tak jej nie ma.

Wrzuć dwie pionowe kraty odgrodowe do ula w układzie 8/4/8 (nie wiem, gdzie masz centrum gniazda, ale tam niech będą 4 ramki, a pozostałe w zespołach po 8). Po tygodniu idź poszukać matki. I zrób odkład z matką lub bez matki Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#34
(17.06.2016, 12:44)MrDrone napisał(a):
(17.06.2016, 12:10)Modliszqa napisał(a): Borówko Uśmiech To może odwrotnie - w ulu zostawiasz te 4 ramki i matkę , a całą resztę przenosisz do nowego zachowując układ ramek z macierzaka. Lotna wróci do macierzaka, a młoda zostanie z matecznikami i larwami w nowym. Do matki z 4 ramkami dodasz  dwie puste i zawęzisz gniazdo .

to mniej więcej jest ta metoda Szymona, której Kuba nie chce stosować.


Kuba, jak podzielisz mniej więcej na pół to jest jedno zagrożenie - jak nie weźmiesz ze sobą matki, może się okazać, że wróci bardzo dużo pszczół i 11 ramek z czerwiem nie zostanie wygrzane w nowej rodzinie. Jak tak chcesz robić to zrobiłbym w ten sposób, że znacząco więcej czerwiu zostawiłbym w macierzaku (z 2/3 i głównie młody), a do nowej rodziny wziąłbym 1ramkę z jajami (na mateczniki) i czerw na wygryzieniu - do tego rzecz jasna puste (czy z miodem) odbudowane ramki obsiadane przez pszczoły. Wtedy nawet jak sporo lotnej wróci masz prawie pewność, że pozostała wygrzeje czerw, który zostanie.


Kuba Ty masz zawsze ciekawe dylematy Oczko jak zachować naturalność w nienaturalnych działaniach Oczko
Zrób tak, żeby było najprościej i żeby obie rodziny miały najwięcej szans. Nie patrz na naturalność bo i tak jej nie ma. Sezon na tyle jeszcze młody, że pszczoły sobie wszystko naprawią, odbudują się, zdążą się jeszcze ze 2 razy wymienić w całości do zimy. Pewnie, że każde Twoje działanie będzie miało długofalowe skutki (zapewne i negatywne), ale nie daj się zwariować, bo... bo zwariujesz Oczko

E tam proste pytania proste odpowiedzi jak na początku. A jak się zapętla o to co się nie pytam to tak wychodzi. Metoda Szymona na lotną pszczołę jest pewno fajna ale nie do zastosowania w moim aktualnym przypadku. Nie chce mi się pisać ale się upieracie. Otóż mam na razie wystarczająco uli WZ pełnych. Dorobiłem ule odkładowe na 9 ramek i mam jeden na 12 ramek stary odkładowy popróchniały. Jeżeli jakaś rodzina nie przeżyje w pełnym WZ to przesiedlę z odkładowych do pełnych na wiosnę. Jak przeżyją wszystkie (w co wątpię) to się pomyśli i albo dokupi WZ dla nich albo zmusi się je do przejścia na moje Warre 2/5 WP na dziką zabudowę. Celowo zrobiłem odkładowe tak, że można podpasować do tych moich korpusów i zejdą na dół z budowlą. To jest ul odkładowy WZ / WP w zależności jak się ustawi ramki.
Tak więc jedyną opcją jest, że ule które dziele zostają na swoim miejscu i tyle a "nowe" ule to ule małe, które mogę wywieźć albo wrzucić na dach. To też implikuje fakt, że ul przenoszony na nowe miejsce musi być mały lub rozbieralny abym mógł go zmontować na dachu. A ule które stoją w ogrodzie mają być starymi ulami WZ. Uśmiech
Zwykle zanim zapytam to odpowiednio przemyślę temat aby nie bić niepotrzebnie piany. Uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#35
nie sądzę nawet, żeby Kuba miał kratę odgrodową Oczko
... no a może ma, kto wie Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#36
(17.06.2016, 12:58)flamenco108 napisał(a):
(17.06.2016, 12:44)MrDrone napisał(a): Kuba, jak podzielisz mniej więcej na pół to jest jedno zagrożenie - jak nie weźmiesz ze sobą matki, może się okazać, że wróci bardzo dużo pszczół i 11 ramek z czerwiem nie zostanie wygrzane w nowej rodzinie. 
...CIACH...
Kuba Ty masz zawsze ciekawe dylematy Oczko jak zachować naturalność w nienaturalnych działaniach Oczko
Zrób tak, żeby było najprościej i żeby obie rodziny miały najwięcej szans. Nie patrz na naturalność bo i tak jej nie ma.

Wrzuć dwie pionowe kraty odgrodowe do ula w układzie 8/4/8 (nie wiem, gdzie masz centrum gniazda, ale tam niech będą 4 ramki, a pozostałe w zespołach po 8). Po tygodniu idź poszukać matki. I zrób odkład z matką lub bez matki Oczko

Pierw musiałbym je mieć. Nie stosuje i nie zamierzam stosować krat odgrodowych gdyż jest to niezgodne z moimi założeniami PN TF.

p.s. mam jedną kratę cienką winidurową bo do pocięcia do rojnic zastosowałem (jak Pan Osiewalski) do wylotka aby matka nie uciekła a pszczoły mogły wylatywać. Wszystko po to aby Pan Jan osadził przedwojenne rójki w moich rojnicach bez suszu ale i tak tego nie zrobił. Duży uśmiech Przecież nawet jakby uiekły to i tak by wróciły bez matki.

Tak czy siak okratowe wylotki w rojnicach się przydają chyba a w przyszłości zamierzam jak wiadomo łapać roje. Uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#37
heheh Oczko
a nie mówiłem? Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#38
Olślniło mnie teraz, że mogę zastosować metodę na lotną pszczołę Szymona do swoich warunków. Wystarczy, że postawię rojnicę czy ul odkładowy ze starą matką tuż przed ulem macierzystym ulem wylotkami na tę samą stronę na pół dnia / kilka godzin.. Chyba, że jest spore ryzyko, że pszczoły z ula macierzystego będą masowo przechodziły do odkładu nawet po nogach uli. Mhm
Ale zawsze można postawić na te pół godziny zanim się zorientują, że są bez matki. Zawsze się coś naleci do odkładu.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#39
To są problemy pasieczne nie do rozwiązania...
Kuba idź do ula. Otwórz daszek. Podziel rodzinę na pół. Zabierz ramki z prawej strony jak leci i przełoż do drugiego ula. Za 21 dni zrób przegląd obu uli. Jak będziesz miał szczęście w oby dwu będą czerwiące matki...
Cytuj ten post
#40
(18.06.2016, 09:43)bonluk napisał(a): (...) To są problemy pasieczne nie do rozwiązania... (...)

hehehe Oczko
na szczęście jest forum i można rozwiązać nierozwiązywalne problemy od ręki Oczko
... bo na rzeczy niemożliwe potrzebujemy ze 2 dni Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#41
E tam nierozwiązywalne. Mam to przemyślane i mi raczej rowiąże. Uśmiech

Podsumujmy.

Zadałem tylko pytanie czy odkład ze starą matulą jeśli ją znajdę lub niewiadomo czy bezmatek jeśli nie znajdę, lepiej wywozić czy zamykać. Oba działania (transport i zamykanie) wydają mi się szkodliwe dla pszczół dla ich kondycji zdrowotnej choć na pozór tego nie widać bo nic się nie dzieje dla oka człowieka. Więc pytałem co mniej szkodliwe według Waszego zdanie do zasugerowania się tymi opiniami.

W między czasie dostałem różne sugestie takie jak, że jeśli będzie stara matka w odkładzie to wiele pszczoły lotnej naleci się na odkład w nowym miejscu i nie trzeba zamykać. To przetestujemy. Można takżę zamienić ule aby lotna się naleciała do małego odkładu a resztę rodziny przenieść jako bezmatek. To warte byłoby rozważenia ale u mnie nie jest wykonalne.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#42
Odłożyłem chyba z sukcesem.

W jednej znalazłem matkę dośc łatwo robiąc przegląd. To już niby 2-letnia skundlona na maksa krainka ale jakoś zaczęła być tak mocno rozbiegana jak Przedwojenna. Może się od nich uczy na pasiece. Duży uśmiech W każdym razie chyba miałem farta z tą matką.
Zrobiłem 5 ramkowy odkład ze starą matką z tym 3 ramki czerwiu na wygryzieniu, 1 pokarmu a jedna wszystkiego po trochu.
Odkład poszedł na dach odrazu uwolniony. Nie zauważyłem aby pszczoły się tam nalatywały ze starego ula jak pisał Bartek.

W drugiej zastałem nastrój rojowy. Widać, że od ostatnich 2 tygodni od przeglądu pszczoły prawie nic nie pobudowały.
Prawdopodobnie dopiero co uprzedziłem rójkę gdyż mateczniki były już z dużą larwą ładnie zalane mleczkiem. Nie było ich jakoś dużo. 4-5 na jednej ramce i 1 na drugiej. Nie znalazłem jajeczek czyli matka już była odchudzona pewnie. Pewnie lada dzień by się roiły. Szkoda, że nie mogły ale jak już rozbebeszyłem gniazdo no to odłożyłem 5 ramkowy odkład z tymi 4-5 matecznikami. W ulu zostawiłem jeden bo nie znalazłem matki Przedwojennej. Zachowanie pszczół wskazywało, że raczej matka została w macierzaku no ale nie mam pewności na 100% więc ten jeden matecznik wolę zostawić bo jajeczek nie mają.

Odkład będzie w piwnicy dwa dni. W poniedziałek też powędruje na dach.

Chyba, że jest tak, ze ten ul Przedwojenny już mi się wyroił niepostrzeżenie i te mateczniki to były do drużaka. Dlatego nie było jaj. Ale przeglądałem 2 tyg temu i miseczki matecznikowe były puste. Zresztą te co były nadal zostały puste a matki zrobiły na nowych miseczkach na innych plastrach.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#43
jak mateczniki były otwarte, to raczej Ci się nie wyroiły.
ale dziwne, że nie było jajeczek.

Może to nie był nastrój rojowy tylko ratunek?
ja kilka razy w tym roku trafiłem na nastrój rojowy kiedy były już mateczniki zasklepione i jeszcze znalazłem matkę i były jajeczka.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#44
(18.06.2016, 21:05)MrDrone napisał(a): jak mateczniki były otwarte, to raczej Ci się nie wyroiły.
ale dziwne, że nie było jajeczek.

Może to nie był nastrój rojowy tylko ratunek?
ja kilka razy w tym roku trafiłem na nastrój rojowy kiedy były już mateczniki zasklepione i jeszcze znalazłem matkę i były jajeczka.

Może być ale mateczniki wyglądały na rojowe. Były na dole. Choć jeden który był samodzielny na jednym plastrze nie był całkiem na dole. Ale może akurat był to ratunek i miały taką możliwość zrobić na dole. Ale z drugiej strony od czego ten ratunek byłby ciekawe. Bo jeśli uszkodziłbym matkę 2 tyg temu podczas przeglądu (i to tylko częściowego) to już ratunkowa powinna być wygryziona albo na wygryzieniu.


W sumie najważniejsze aby ul i odkład zaczął czerwić.

Za kilka dni wsadzę tam do tego ula z jednym matecznikiem jajeczka aby się przekonać co zrobią.

Co do skundlonej krainki to wiem, ze to stara matka bo było jeszcze widać ostatni ślad korektora ale ledwo ledwo. W przyszłym roku jeśli dożyje pewno już nie będzie. Na starość będzie i umrze nieoznaczona. Uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#45
Nie czytam wszystkiego ale gdzieś mi coś wpadło, że jak się zrobi odkład ze starą matką na tej samej pasiece to naleci się na niego pszczoła z macierzaka? tak to było?

Nie pamiętam abym kiedykolwiek zaobserwował taką prawidłowość, pszczoła lotna zazwyczaj będzie wracać tam skąd wyszła i nie ważne czy będzie tam matka czy jej nie będzie... z utworzonego odkładu ze starą matką cześć pszczół może wrócić na stare miejsce ale na pewno wróci mniej niż z odkładu bez matki...
Cytuj ten post
#46
(19.06.2016, 09:40)bonluk napisał(a): Nie pamiętam abym kiedykolwiek zaobserwował taką prawidłowość, pszczoła lotna zazwyczaj będzie wracać tam skąd wyszła i nie ważne czy będzie tam matka czy jej nie będzie... z utworzonego odkładu ze starą matką cześć pszczół może wrócić na stare miejsce ale na pewno wróci mniej niż z odkładu bez matki...

u mnie się nalatywały (tylko jak pisałem później część ich wróciła z powrotem). Ale może to było dlatego, że "rozbebeszyłem" ich gniazdo. W takich sytuacjach pszczoły często szukają innych uli i nalatują się na "obce" wylotki - potem jak się ich ul poskłada to wracają. Może to było bardziej dlatego, niż na matkę? W każdym razie rodzinka z mamuśką została rozsądnych rozmiarów.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#47
Czasami jak się przywiezie na pasieczysko obcy odkład czy pakiet czy nawet rój się osadza to przy oblocie jest ładny armagedon zwłaszcza wtedy kiedy jest tego więcej. Wtedy zalatywanie, nalatywanie jest normalne.

Sprawdzałoby się ustawienie uli co kilka-kilkanaście metrów od siebie tak aby oblatujące się pszczoły nie mogły osiadać obok na obcych ulach. Niestety warunki terenowe na to nie pozwalają.
Cytuj ten post
#48
(19.06.2016, 10:58)MrDrone napisał(a):
(19.06.2016, 09:40)bonluk napisał(a): Nie pamiętam abym kiedykolwiek zaobserwował taką prawidłowość, pszczoła lotna zazwyczaj będzie wracać tam skąd wyszła i nie ważne czy będzie tam matka czy jej nie będzie... z utworzonego odkładu ze starą matką cześć pszczół może wrócić na stare miejsce ale na pewno wróci mniej niż z odkładu bez matki...

u mnie się nalatywały (tylko jak pisałem później część ich wróciła z powrotem). Ale może to było dlatego, że "rozbebeszyłem" ich gniazdo. W takich sytuacjach pszczoły często szukają innych uli i nalatują się na "obce" wylotki - potem jak się ich ul poskłada to wracają. Może to było bardziej dlatego, niż na matkę? W każdym razie rodzinka z mamuśką została rozsądnych rozmiarów.

Jeszcze jest kwestia odległości od ula macierzystego. Jaką miałeś odelgłość. Bo ja sporą. W poziomie ok 30 metrów i w pionie około 5. Wyloty też skierowane zupełnie w innym kierunki w nowych ulu.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#49
Już wiem na pewno, że to były rojoe mateczniki.

Po pierwsze kolejnego dnia jak przesadzałem odkład do właściwego ula to się im przyjżałem. Wyglądały jako żywo na rojowe.

Po drugie i ważniejsze ul z którego został pobrsny odkład gdzie zostawiłem jeden matecznik wczoraj się wyroił. Uśmiech Minęło trzy dni, matecznik się zasklepił, dwa dni padało i wczoraj w ładną pogodną dały dyla. Ale je złapałem. Nie był to taki okazały rój bo pewnie przez ten odkład 3 dni wcześniej z pszczół na wygryzieniu go "zmniejszyłem". Czyli matka przestała czerwić co najmniej na 6-7 dni przed rojeniem bo nie nie widziałem wtedy żadnych jaj ani naet wczesnego jedno-dydniowego czerwiu. Widziałem tą matkę podczas łapania roju. Piękna cała czarnulka Przedwojenna. Uśmiech Zostanie dziś osadzona na pusto do KTBH na dach.

Czyli nieplanowanie rodzinę mam podzieloną na 3 części. Jedną z odkładu a jedną z rójki. Uśmiech

Teraz mam mały dylemat bo zostaiłem macierzakowi robiąć odkład jeden matecznik a do odkładu wziąłem ze 4-5. Zastanawiam się czy nie dołozyć im jakby coś z matką nie tak. Ale z drugiej strony niech się już nie roją bo to będą małe już roiki przez ten odkład.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#50
Kuba, w zeszłym roku wyroiły mi się 2 rodziny z mateczników ratunkowych. Wiem to na pewno, bo zabrałem pakiet ze starą matką wcześniej, a w macierzakach nie było mateczników wcześniej. Jeżeli rodzina jest dobrze odżywiona, pełna pszczół to wyroi Ci się też na matecznikach ratunkowych.

a niektóre mateczniki ratunkowe też wyglądają okazale.

Więc to żadne dowody Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#51
(22.06.2016, 09:37)MrDrone napisał(a): Kuba, w zeszłym roku wyroiły mi się 2 rodziny z mateczników ratunkowych. Wiem to na pewno, bo zabrałem pakiet ze starą matką wcześniej, a w macierzakach nie było mateczników wcześniej. Jeżeli rodzina jest dobrze odżywiona, pełna pszczół to wyroi Ci się też na matecznikach ratunkowych.

a niektóre mateczniki ratunkowe też wyglądają okazale.

Więc to żadne dowody Oczko

Bartek gdyby był to ratunek to jakbym rodzinie zostawił jeden matecznik to teoretycznie nie powinna się wyroić bo co zostawi macierzak na pewne strutowienie?

Wydawało mi się, że rodzina z ratunkowych się nie roi więc to ciekawa informacja.

Tak czy siak bardziej wyglądały na rojowe.
1. Było ich 5-6
2. Były na skrajnym dole po za jednym który był prawie na dole

Czytałem w necie, ze matka może przestać czerwić kilka dni przed rójką więc to by się zgadzało. A ile dokładnie przestaje czerwić to pewnie jest mocno indywidualne. Pewno mogą przedłużyć ten czas kiedy pogoda nie jest sprzyjająca do wyrojenia to czekają z odchudzoną matką na właściwy moment. Kto to wie.

Nie wykluczam ratunku bo mógł mi mały matecznik umknąć w tak dużym ulu. Ostatecznie nie bardzo mnie to obchodzi i nie robi róznicy. Matka to matka byle była zdrowa odzywiona w mateczniku z naturalnego wosku.

p.s. Przepraszam za literówki w poprzednim komentarzu. Jak dla mnie czas na edycję mógłby się wydłużyć do pół godziny.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#52
Wracając do rojenia z ratunku.

Uważasz, że ten 5 ramkowy odkład WZ z 3 ramek na wygryzieniu, jednej z pokarmem i jednej ze wszystkim oraz z 4-5 matecznikami może się wyroić jeszcze?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#53
(22.06.2016, 09:54)Borówka napisał(a): Wracając do rojenia z ratunku.

Uważasz, że ten 5 ramkowy odkład WZ z 3 ramek na wygryzieniu, jednek z pokarmem i jednej ze wszystkim oraz z 4-5 matecznikami może się wyroić jeszcze?

Mnie się wyroiły. Zrobiłem sąsiadce odkład z matką a w macierzaku zostawiłem parę mateczników, bo chciałem być naturalny - że pszczoły same ustalą, która z nich jest najlepsiejsza. Z matką puściłem jeden matecznik - na wszelki wypadek, gdybym zepsuł matkę niezręcznymi ruchami początkującego. W podręcznikach stało, że może się z macierzaka zrobić drużak, trzeciak - ale że niby rzadko, bo rodzina musi być silna i przyroda sprzyjająca. No to pooooszły! A to była sobota rano. Sąsiadka zaprosiła nas na herbatkę. Siorbaliśmy kontemplując piękne grono wiszące z 8m nad ziemią z dębowej witki. Kilka dni później poszła następna rójka. Z macierzaka. Następnego dnia poszła stara matka z odkładu. Ale zabawa! Już w pierwszym sezonie!
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#54
Hehe... Oczko
Cytuj ten post
#55
(22.06.2016, 09:59)flamenco108 napisał(a): Mnie się wyroiły. Zrobiłem sąsiadce odkład z matką a w macierzaku zostawiłem parę mateczników, bo chciałem być naturalny - że pszczoły same ustalą, która z nich jest najlepsiejsza. 

Ale to był ratunek czy rojowe? 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#56
Cytat: Siorbaliśmy kontemplując piękne grono wiszące z 8m nad ziemią z dębowej witki.

To musisz mnie zaprosić następnym razem bo mam juz doświadczenie z 6 metrów więc czas na 8.

Prawie osiągnałem sukces (chwytając matkę) metodą rozwalania grona długim dragiem i strzepywania do gleby. Hehe Duży uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#57
Najgorszy typ rójki to taka która obsiada pien drzewa iglastego na znacznej wysokości... zmora pszczelarza.
Cytuj ten post
#58
(22.06.2016, 10:01)Borówka napisał(a):
(22.06.2016, 09:59)flamenco108 napisał(a): Mnie się wyroiły. Zrobiłem sąsiadce odkład z matką a w macierzaku zostawiłem parę mateczników, bo chciałem być naturalny - że pszczoły same ustalą, która z nich jest najlepsiejsza. 

Ale to był ratunek czy rojowe? 

Nie, no, rojowe. Takie jest moje przypuszczenie początkującego Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#59
Sprawdzałem.

W odkładzie lokalnie skundlonej krainki stara matka podjęła czerwienie. Robią przegre i jest sialalala (zazynają pracę) więc chyba im poszerzę wylotki bo jakoś nikt się nie pcha do rabunku.

W odkładzie z rojowymi matecznikami mateczniki zasklepione. Zobaczymy czy się będą roiły. Już się bronią i pracują.

W macierzaku z którego został zrobiony odkład i wyszedł rój też praca wre więc podejrzewam, że ten matecznik jeden co zostawiłem się zasklepił i ma się dobrze. Bez przeglądu im podałem jajeczka aby zobaczyć czy czasami nie ciepią na bezmatecznik jednocześnie będąc bez starej matki ale na 90% nie sądzę bo pracują.

Jeszcze o matecznikach. Kolejne argumenty, że były to rojowe. Matematycznie z żadnego z nich się nie mogła się wygryźć matka bo w piątek były niezaslepione więc skoro w rójce była latająca zdrowa matka jaką widziałem to musiała być stara matka. Przekonamy się jak osadze rójkę kiedy podejmie czerwienie. Bo wiem, że wcześniej jeszcze nie było w tej rodzinie macierzystej mateczników. Ratunkowe powstały by wszystkie w tym samym czasie więc na pewno nie roiły by się zanim się wygryzie jakakolwiek matka ratunkowa.

Mam dużo wszędzie trutni. Uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#60
Taka sytuacja:

1. 2.  Jest 18 dni po zrobieniu odkładu z matecznikami otwartymi zaczerwionymi już z dużą larwą które raczej były rojowe. Większość otwartych mateczników poszła do odkładu. W rodzinie macierzystej został 1 lub 2 ale raczej 2. Robiąc odkład nie znalazłem matki i nie było jajek stąd wątpliwość, że mógłby to być ratunek aczkolwiek wszystko przemawia za tym, że to był nastrój rojowy.

3. Jest 14 dni po wyrojeniu się raczej starej matki najprawdopodobniej z macierzystego ula. Aczkolwiek głowy nie dam czy nie z odkładu bo nie było mnie przy opuszczaniu ula. W każdym razie matematyka wskazuje, że wyroiły się normalnie po zasklepieniu się matecznika / mateczników.

Dziś:
1. Ul macierzysty dwa wygryzione mateczniki te co wcześniej im zostawiłem. Do tego 3 zasklepione ładne duże mateczniki chyba rojowe. Nie ma jajek. Nic nie buduje.

2. Odkład. Mateczniki wygryzione. Nie ma jeszcze jajek. Nic nie buduje.

3. Rójka: pięknie czerwi i buduje. Matka pewnie była stara bo szybko zaczęła czerwić jak tylko wybudowały jej plastry.


Teraz pytania mi się nasuwają. Matematycznie trochę mi się nie zgadza.
Skąd nowe 3 ładne duże mateczniki rojowe skoro wcześniej ich nie było w ulu macierzystym. Jeśli z matką wygryzioną było coś nie tak lub zginęła to skąd zrobiły mateczniki. Może na starych larwach ale nie takie duże by były co wyglądają jak rojowe. Mhm. No i nie zgadza mi się matematycznie z tymi larwami starymi. W między czasie zresztą zrobiłem testa z plastrem z jajkami dołożonym i tam nic nie pociągnęły mateczników.

A może matka NU jest z wygryzionych mateczników i lada dzień się wyroi? I dlatego kolejne mateczniki. No dobra tylko z jakich jajek zrobione.

Co robić się zastanawiam. Zostawić im te trzy i czekać na żywioł natury. Płakać nie będę jak nie złapię rójki. A może się nie będą już roiły. Kto to wie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post