U wschodnich sąsiadów :)
#1
Polecam film - niepełna godzina.
https://www.youtube.com/watch?v=USfpUdSnfC0
Postanowiłam iść wg wskazówek z tego filmu.
Zapraszam do dyskusji po oglądnięciu Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#2
Nigdy nie wierz Ruskim Oczko
Cytuj ten post
#3
(24.04.2016, 08:39)Krzyżak napisał(a): Nigdy nie wierz Ruskim Oczko

Ja co prawda mam póki co zerowe doświadczenie, ale od 12 lat pracuję jako informatyk, co oprócz ogólnego otępienia umysłowego powoduje, że coś mi się w tym filmie nie zgadza.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#4
Ten film jakoby potwierdził moje dotychczasowe rozmyślania nad tym jak najbardziej zbliżyć zabudowę ula do naturalnej dziupli.
Wyszło mi, że nada się wysoko i wąsko ramkowy z możliwością podnoszenia i opuszczania gniazda - zimowane wysoko ze sporą poduszką powietrzną dołem i opuszczane na lato + nadstawki na miód - jeden zbiór - a następnie podniesiony pod powałkę pod koniec lata.
Jeszcze lepiej byłoby pozostawić gniazdo na samej górze i miodnię w formie "podstawki" wsuwać pod nie - ale musiałabym to jakoś sprytnie wydumać Duży uśmiech (W sumie nawet mam pomysł choć wymaga dopracowania. )
Fakt - że najbardziej zbliżona do dziupli byłaby wysoka kuszka lub kłoda , ale obsługa takiego ula nie na moje możliwości.
Wybrałam więc WP ocieplony z ocieploną górą i pełną dennicą z dużym otworem wlotowym - zabezpieczonym na zimę wyłącznie przed gryzoniami. Tu z kolei Pan potwierdził to, czego dawno mnie uczono a o czym jakoś pozapominałam Duży uśmiech - Czyli cyrkulacji wilgotnego powietrza w ciepłym pomieszczeniu zimą . Przy dobrej izolacji para wodna nie ma prawa się skroplić dopóki nie natrafi na miejsce przemarzania - czyli nadproża czy szyby - w przypadku domu , a w przypadku ula - powałka, ściany i daszek. Pozostaje jeszcze takie wyprofilowanie powałki, żeby schłodzone powietrze wracało zewnętrzną stroną gniazda (czterema stronami Język )

Czy wzrost dwutlenku węgla rzeczywiście ma wpływ na upadek warroa - nie mam pojęcia i bardzo bym chciała, żeby było to prawdą.

Poza tym Pan potwierdza dwie istotne sprawy, o których na naszym forum mnóstwo - czysty wosk i naturalna zabudowa plastra - czyli w naszym przypadku bez węzy , oraz wolny od chemii ul to podstawa.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#5
A mi się wszystko zgadza co do zdrowotności i naturalności dla pszczół. Za to technicznie widziałbym trudności przy gospodarce ramkowej.


Co do węzy to pewnie człowiek ma rację. Weza jest głupim pomysłem z punktu widzenia pszczół więc nic dziwnego, że stwarza takie trudności. Pytanie czy ją wciąż poprawiać. Co do mojego zdania to posłużę się tu parafrazując słowa Stefana Kisielewskiego:
"Węza jest to pszczelarstwo, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym pszczelarstwie naturalnym bez węzy"

Co do dwutlenku węgla. Spokojnie domyślam się, że może mieć rację. Też wydaje mi się, ze pszczoła zasypia. Widziałem, ze taka pszczoła nieraz zagnieżdżona w komórce była przytłumiona i musiała się rozbudzić kiedy była podrażniana. Uważam, że CO2 jest bardzo niedoceniany w zdrowiu ludzkim więc i pewnie pszczelim. CO2 nie jest tylko odpadem, produktem ubocznym ale odpowiednio duzo wydzielany komórkowo ma zbawienny wpływ na zdrowie ludzkich komórek. Korzystne jest trochę większe stężenie CO2 w powietrzu a także taki sprawny metabolizm aby komórki produkowały możliwie dużo CO2. Zakładam więc, że nie myli się co pszczół.

Zauważyłem, ze większość starych pszczelarzy dba o ocieplenie powałki i zostawia tylko wylotek dolny otwarty. A poza ociepleniem od góry to te stare ramki z Warszawiaków mają grube listewki na górze. Dziadzio od przedwojennych też takie ma takie i ociepla górę. Środkowy wylotek w ciepłej zabudowie nie ma to tak znaczenia bo bezpośrednie mroźne powietrze zimne zatrzymuje pierwszy plaster. W zimnej jednak mroźne powietrze wpada im wtedy bezpośrednio w uliczki. U mnie cały rok nad ramkami jest poducha ze słomy i żadnych pajączków na powałce czy coś takiego. Ul jest nieszczelny więc jeśli pszczoły chcą to mają możliwość sobie polepić małe szparki i zwykle to czynią.

Widzę tu zalety ocieplanych uli takich jak WZ. Co innego szeroki korpus z siatką. Wtedy kominy wentylacyjne biegną bo bokach i jak wolne miejsce. Przez wolny korpus pod spodem to powietrze zdąży się ocieplić. W WZ natomiast powietrze by się wychładzało przez styk ze ścianą. Ocieplenie powoduje, ze ściana jest cieplejsza i ciepło tak się nie wychładza. Do pszczół od dolnego wylotka dolatuje już cieplejsze szczególnie, ze jeśli jest szczelna góra to się wymienia z powietrzem ciepłym i działa to jak wymiennik ciepła. Pan to opisał i wydaje mi się sensownie.

Z tego co on mówi to górne wylotki byłyby złe jednak. Ciekawe bo Busch je chwali. Nie da się ukryć, ze ciepło rodzinie w zimę ucieka przez górne wylotki. Poza fizyką w teorii to widziałem, ze tylko w ulu który miał górny wylotek był oszroniony od skroplonej pary od uciekającego ciepła.

Co do tych ramek. To ciekawe. Osobiście podejrzewałem, że ta nienaturalna przestrzeń jaka tworzy się pomiędzy ramkami a ścianą oraz otwarta wentylacja bezpośrednio do uliczek nie jest dobra dla pszczół. Rozwiązanie w tych ramkach niweluje ten problem. Pszczoły, że taką dwumilimettrową szparkę jak on mówi zakleją. Tyle, ze wtedy będzie problem z przeglądaniem bo po pierwsze cięzko będzie to dłutem czy nożem odczepić a dwa chyba każdorazowo trzeba by zdrapać ten propolis z boku bo nigdy idealnie nie przypasujemy z powrotem ramek i odległość pomiędzy plastrami będzie się sztucznie powiększała.

Moim zdaniem chyba już prościej to załatwić tak jak Smolik mają po prostu snozy i nożem odcinać od ścian.

Jego zdaniem to w dziupli pszczoły:
- nie wykonują wiosennego oblotu tylko odrazu pracują
- skrzydełkami nie wentyluje ula
- trutni na wiosnę nie ma
- pszczół jest więcej
Cytuj ten post
#6
(24.04.2016, 09:50)Modliszqa napisał(a): Ten film jakoby potwierdził moje dotychczasowe rozmyślania nad tym  jak najbardziej  zbliżyć zabudowę ula do naturalnej dziupli.
Wyszło mi, że nada się wysoko i wąsko ramkowy z możliwością podnoszenia i opuszczania gniazda -  zimowane wysoko ze sporą poduszką powietrzną dołem i opuszczane na lato  + nadstawki  na miód - jeden zbiór - a następnie podniesiony pod powałkę   pod koniec lata.
Jeszcze lepiej byłoby pozostawić  gniazdo na samej górze i  miodnię w formie "podstawki" wsuwać pod nie - ale musiałabym to jakoś sprytnie wydumać Duży uśmiech (W sumie nawet mam pomysł choć wymaga dopracowania. )
Fakt - że najbardziej zbliżona do dziupli byłaby wysoka kuszka lub kłoda , ale obsługa takiego ula  nie na moje możliwości.
Wybrałam więc WP ocieplony z ocieploną górą i pełną dennicą z dużym otworem wlotowym - zabezpieczonym na zimę wyłącznie przed gryzoniami. Tu z kolei  Pan potwierdził to, czego dawno mnie uczono   a o czym jakoś pozapominałam Duży uśmiech - Czyli cyrkulacji wilgotnego powietrza w ciepłym pomieszczeniu zimą . Przy dobrej izolacji para wodna nie ma prawa się skroplić dopóki nie natrafi na miejsce przemarzania - czyli nadproża czy  szyby - w przypadku domu , a w przypadku ula - powałka, ściany  i daszek. Pozostaje jeszcze takie wyprofilowanie powałki, żeby schłodzone powietrze wracało zewnętrzną stroną gniazda (czterema  stronami  Język )

Czy  wzrost dwutlenku węgla rzeczywiście ma wpływ na upadek warroa - nie mam pojęcia i bardzo bym chciała, żeby było to prawdą.

Poza tym Pan  potwierdza  dwie istotne sprawy, o których na naszym forum mnóstwo -  czysty wosk i naturalna  zabudowa plastra - czyli w naszym przypadku bez węzy , oraz wolny od chemii ul  to podstawa.

A nie uważasz, że Warszawiak Zwykły czyli węższy niż WP jeszcze lepiej spełnia te warunki. Przecież głównym motorem poszerzenia go byłoby chyba aby zbierać więcej miodu a nie, żeby pszczołom bylo lepiej. Z podobnych względów co Ty. Aby jak najbardziej udawać naturę wybrałem właśnie ocieplany WZ po kilkumiesięcznych analizach i rozmyślaniach.

Co do nadstawki to masz rację. Dokładanie nagle pszczołom przestrzeni nad gniazdem jest sztuczne. Od dołu bardziej naturalne. Może też gospodarować na zasadzie leżaka i w ogóle  nie dawać na dół i na górę nić a podbierać ostatnie plastry na swoje potrzeby. 
Cytuj ten post
#7
(24.04.2016, 10:23)Borówka napisał(a): A nie uważasz, że Warszawiak Zwykły czyli węższy niż WP jeszcze lepiej spełnia te warunki. Przecież głównym motorem poszerzenia go byłoby chyba aby zbierać więcej miodu a nie, żeby pszczołom bylo lepiej. Z podobnych względów co Ty. Aby jak najbardziej udawać naturę wybrałem właśnie ocieplany WZ po kilkumiesięcznych analizach i rozmyślaniach.

Co do nadstawki to masz rację. Dokładanie nagle pszczołom przestrzeni nad gniazdem jest sztuczne. Od dołu bardziej naturalne. Może też gospodarować na zasadzie leżaka i w ogóle  nie dawać na dół i na górę nić a podbierać ostatnie plastry na swoje potrzeby. 

Być może do wąskiej dziupli pasowałby wymiarami WZ ale WP wewnątrz ramki ma 28 cm - czyli pasuje do dziupli szerszej o 1cm Duży uśmiech 
Ale ja nie z tego powodu wybrałam WP - raczej chciałabym początkowo  trzymać w jednym ulu dwie rodziny , zakładając, że nie będę ich grabiła z miodu - wystarczy mi "podstawka"

Sposób konstrukcji podstawki - z któregoś z Waszych filmów z tym wielkim ulem leżakiem ze swobodną zabudową - w moim ulu - część dolna  otwierana jak klapka do dołu i nad dennicą ruszt do wsuwania początkowo pustej ramki do góry nogami Uśmiech - bez dolnej - a w tym wypadku górnej beleczki. 
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#8
(24.04.2016, 10:39)Modliszqa napisał(a): Ale ja nie z tego powodu wybrałam WP - raczej chciałabym początkowo  trzymać w jednym ulu dwie rodziny , zakładając, że nie będę ich grabiła z miodu - wystarczy mi "podstawka"

No chyba, że tak
Cytuj ten post
#9
Materiał zainspirował mnie aby spróbować snóz w WZ. Nie będę mógł ich pewnie tak oglądać jak snozy z plastrami pełnymi jak z KTBH czy LN ale po co mi to w sumie. Do pierwszych kilku ramek lub środkowych i tak nigdy nie zaglądam jak rodzina ma się dobrze co widać po wylotku i plastrach ostatnich. A jak będę musiał to ten raz na rok, dwa razy na rok mogę odciąć plastry od ściany i delikatnie przesunąć. Później pszczoły to szybko pokleję.

Wczoraj odważyłem się jednak i załadowałem ramki bez dolnej listewki do WZ. Może czas na snozy w WZ. Duży uśmiech
Cytuj ten post
#10
A mnie pozostaje rozrysowanie ula na ramce WZ wg moich zamysłów i znalezienie dobrego stolarza Duży uśmiech
Ciekawam, czy osika jest dostępnym drewnem :/
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#11
(24.04.2016, 10:56)Modliszqa napisał(a): A mnie pozostaje rozrysowanie ula  na ramce WZ wg moich zamysłów i znalezienie dobrego stolarza Duży uśmiech
Ciekawam, czy osika jest  dostępnym drewnem :/

A nie da się przerobić do Twoich pomysłów starego. Bo na mój chłopski rozum to. Robisz najprostszą nadstawkę i na niej na zimę wieszasz ramki. Na górę dajesz poduchę i na boki nadstawki też  może dać ociepleni np. koc filcowy.. Jeśli mało miejsca to ściskach poduchę daszkiem. W końcu ściśnięta słoma lepiej zadziała a pewno nie potrzeba tego jakoś grubej warstwy.

Ja w sumie mam 3 takie ule z automatyczną przestrzenią pod ramkami bo są to WZ za wysokie. Uśmiech
U poprzedniego właściciela który stosował węzę budowały tam na trutnia. W jednym ulu im to zlikwidowałem bo dałem na eko-dennicę z próchna i kompostu.
Cytuj ten post
#12
Problem polega na tym, że ja nie posiadam jeszcze uli i tak czy siak musze zamówić Uśmiech Nie mam też mozliwości zakupu od nikogo z OLX bo w samochód, jakim dysponuję może wejdzie jeden i to pod warunkiem, że niezasiedlony. Więc skoro mam się zdać na gotowy ul to mogę zamówić wg mojego pomysłu, byle ramka pasowała do innych, które kiedyś może nabędę jako gotowce Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#13
Jakby ktoś chciał to tu dużo o zbawiennym wpływie CO2 na zdrowie, regenerację i długowieczność u ludzi:

http://www.functionalps.com/blog/2012/09/26/ray-peat-phd-on-carbon-dioxide-longevity-and-regeneration/

http://raypeat.com/articles/articles/co2.shtml

https://www.youtube.com/watch?v=qpJT91cEfLs
Cytuj ten post
#14
Cytat:"Czy wzrost dwutlenku węgla rzeczywiście ma wpływ na upadek warroa - nie mam pojęcia i bardzo bym chciała, żeby było to prawdą.

Poza tym Pan potwierdza dwie istotne sprawy, o których na naszym forum mnóstwo - czysty wosk i naturalna zabudowa plastra - czyli w naszym przypadku bez węzy , oraz wolny od chemii ul to podstaw"

Jednak nawet jeśli to działa tzn. pozwala pszczole się lepiej regenerować to przy komercyjnej pszczole selekcjonowanej sztucznie przez lata tak czy siak większość padnie prawdopodobnie bez użycia leków. Tak czy siak lepiej zacząć bazować na tak zwanych kundlach moim zdaniem. Chyba, że nie ma możliwości to lepiej na czymkolwiek.
Cytuj ten post
#15
Niestety muszę zacząć od linii łagodnych , coby nie odstraszyć męża Uśmiech Jak przywyknie do pszczół i opadną emocje mogę zacząć myśleć nad mniej przewidywalnymi pszczołami Uśmiech
Znalazłam taki plik z zebranymi cechami wszystkich chyba ras i pszczół i sobie metodą odrzucania coś wybiorę - pod kątem dalszych krzyżówek naturalnych .
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#16
(24.04.2016, 16:06)Modliszqa napisał(a): Niestety muszę zacząć od linii łagodnych , coby nie odstraszyć męża Uśmiech Jak przywyknie do pszczół i opadną emocje mogę zacząć myśleć nad mniej przewidywalnymi pszczołami Uśmiech
Znalazłam  taki plik z zebranymi cechami wszystkich chyba ras i pszczół i sobie metodą odrzucania coś wybiorę - pod kątem dalszych krzyżówek naturalnych .

Jasne. Tylko bądź mentalnie przygotowana na 100% strat mając 2-3 rodzinki. Oczko
Cytuj ten post
#17
to raczej pewne... na pszczołach typowo komercyjnych... więc bez wspomożenia leczniczego się raczej w pierwszym roku nie obejdzie jeśli nie chcesz się zrazić lub chcesz udobruchać i zachęcić męża do pszczół.
Cytuj ten post
#18
Ja sobie zdaję sprawę z ryzyka i ewentualnej utraty - być może zastosuję cukier puder. Niemniej jednak przy podziale rodziny pojawią się nowe matki,które muszą się jakś unasiennić, więc może nowe pokolenie nie będzie już takie czyste Duży uśmiech
Zastanawiałam się nad krainkami i kaukaskimi , choć nie gwarantuje to krzyżówki tylko ich obu, bo w okolicy jest kilka minipasieczek ... Dwie w najbliższym czasie odwiedzę i sprawdzę co Sąsiedzi trzymają Uśmiech
A rasy wybrałam kierując się tym :
Pszczoła kaukaskacharakteryzuje niewielkimi rozmiarami ciała,ale najdłuższym ze wszystkich ras języczkiem. (...)Rozwija się powoli i na wczesne pożytki nie jest nigdy w dostatecznej sile. Ze
wszystkich ras jest najłagodniejsza. Nadaje się do krzyżowania międzyrasowego.

Pszczoła kraińska jest mniejsza od północnej, ale języczek ma sporo dłuższy.
(...)Wiosną rozwija się raptownie, dochodzi do dużej siły, ale jest przy tym rojna.
Nadzwyczaj łagodna, trzyma się dobrze plastra.


Czyli obie w kierunku łagodności i małego rozmiaru - dążąc do komórki 4,9
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#19
(24.04.2016, 17:04)Modliszqa napisał(a): Ja sobie zdaję sprawę z ryzyka i ewentualnej utraty - być może zastosuję cukier puder. Niemniej jednak przy podziale rodziny  pojawią się nowe matki,które  muszą się jakś unasiennić, więc może nowe pokolenie nie będzie już takie czyste Duży uśmiech
Zastanawiałam się nad krainkami i kaukaskimi , choć nie gwarantuje to krzyżówki tylko ich obu, bo w okolicy jest kilka minipasieczek ... Dwie w najbliższym czasie odwiedzę i sprawdzę co Sąsiedzi trzymają Uśmiech
A rasy wybrałam kierując się tym :
Pszczoła kaukaskacharakteryzuje  niewielkimi rozmiarami ciała,ale najdłuższym ze wszystkich ras języczkiem. (...)Rozwija się powoli i na wczesne pożytki nie jest nigdy w dostatecznej sile. Ze
wszystkich ras jest najłagodniejsza. Nadaje się do krzyżowania międzyrasowego.

Pszczoła kraińska jest mniejsza od północnej, ale języczek ma sporo dłuższy.
(...)Wiosną rozwija się raptownie, dochodzi do dużej siły, ale jest przy tym rojna.
Nadzwyczaj łagodna, trzyma się dobrze plastra.


Czyli obie w kierunku łagodności i małego rozmiaru - dążąc do komórki 4,9


Ogólnie nie sugerowałbym się tym opracowaniem które, tu zamieściłaś. Dawno temu je przeglądałem jest tam bardzo dużo błędów zarówno w nazwach jak i samych przekłamań co do cech itd.

Jedyna pewna i to nie do końca skuteczna metoda oceny łagodności to odwiedziny pasieki z której będziesz brała odkłady czy roje..

Nie sugeruj się rasą, linią czy oznakowaniem... To wszystko to bujda, marketing itd.

Podjedź do pasieki z właścicielem obejrzysz ule, rodziny pszczele i podejmiesz decyzję na miejscu...
Cytuj ten post
#20
(24.04.2016, 17:10)bonluk napisał(a):
(24.04.2016, 17:04)Modliszqa napisał(a): Ja sobie zdaję sprawę z ryzyka i ewentualnej utraty - być może zastosuję cukier puder. Niemniej jednak przy podziale rodziny  pojawią się nowe matki,które  muszą się jakś unasiennić, więc może nowe pokolenie nie będzie już takie czyste Duży uśmiech
Zastanawiałam się nad krainkami i kaukaskimi , choć nie gwarantuje to krzyżówki tylko ich obu, bo w okolicy jest kilka minipasieczek ... Dwie w najbliższym czasie odwiedzę i sprawdzę co Sąsiedzi trzymają Uśmiech
A rasy wybrałam kierując się tym :
Pszczoła kaukaskacharakteryzuje  niewielkimi rozmiarami ciała,ale najdłuższym ze wszystkich ras języczkiem. (...)Rozwija się powoli i na wczesne pożytki nie jest nigdy w dostatecznej sile. Ze
wszystkich ras jest najłagodniejsza. Nadaje się do krzyżowania międzyrasowego.

Pszczoła kraińska jest mniejsza od północnej, ale języczek ma sporo dłuższy.
(...)Wiosną rozwija się raptownie, dochodzi do dużej siły, ale jest przy tym rojna.
Nadzwyczaj łagodna, trzyma się dobrze plastra.


Czyli obie w kierunku łagodności i małego rozmiaru - dążąc do komórki 4,9


Ogólnie nie sugerowałbym się tym opracowaniem które, tu zamieściłaś. Dawno temu je przeglądałem jest tam bardzo dużo błędów zarówno w nazwach jak i samych przekłamań co do cech itd.

Jedyna pewna i to nie do końca skuteczna metoda oceny łagodności to odwiedziny pasieki z której będziesz brała odkłady czy roje..

Nie sugeruj się rasą, linią czy oznakowaniem... To wszystko to bujda, marketing itd.

Podjedź do pasieki z właścicielem obejrzysz ule, rodziny pszczele i podejmiesz decyzję na miejscu...

Po za tym powiedz jaka łagodność Cię interesuje bo to też jest stopniowalne.

1. Chcesz unikać użądleń jak się da maksymalnie?
2. Przeglądać pszczoły w kąpielówkach (Przy BF jaki miałem to możliwe było bez ani jednego użądlenia)
3. Chcesz przeglądać pszczoły bez kapelusza, dotykać pszczoły gołymi rękami?
4. Chcesz przeglądać bez rękawiczek?
5. Akceptujesz to, ze podczas przeglądania i denerwowania ich w ładną pogodę (słońce i bez wiatru) co któraś będzie Cię obserwowała bacznie i może chcieć użądlić.
6. Akceptujesz to, ze podczas przeglądania i denerwowania ich w brzydką pogodę (wietrznie i chłodno, burza) co któraś będzie Cię obserwowała bacznie i może chcieć użądlić.
7. Akceptujesz fakt, że próbują żądlić podczas przeglądu ale strój chroni
8. Akceptujesz fakt, że żądlą przed wylotkiem ula
9. Akceptujesz, ze żądlą w promieniu kilku metrów od ula a dalej jak się nie przeszkadza są bezproblemowe
10. Akceptujesz, że na jesieni, podczas jesiennego miodobrania, podczas podkarmiania, podczas rabowania są bardziej niespokojne
11. Akceptujesz, że osierocone są bardziej niespokojne.
Cytuj ten post
#21
Ja akceptuję do punktu 7go Duży uśmiech włącznie, nago po ogrodzie nie chodziłam już ze 20 lat Język, dotykać się ich nie boję i nie bałam nigdy, nie mniej nie grzebałam w ulu więc nie wiem czy będą tak łagodne jak te poza ulem. Zdecydowanie nie chcę pszczół żądlących przy wylotku bo nie mieszkam sama a część ogrodu użytkują jeszcze dwie osoby przychodzące łikendowo , no i dookoła mam działki i małe dzieci sąsiadów też często nas nawiedzają - bo lubią łapać żaby w oczku - więc pszczoły "nerwowe" nie wchodzą w grę.

Tak sobie teraz pomyślałam, że znajoma przyjaciół naszych ma jakieś dwa uliki i nie sądzę, aby je specjalnie leczyła - więc do niej się udam z wizytą w pierwszej kolejności Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#22
PO za tym weź jeszcze pod uwagę, ze wiele zależy od tego jak przeglądasz te pszczoły.
Ja do tej pory byłem na razie najbardziej pożądlony komercyjnymi pszczołami asystując pszczelarzom zawodowym.
Tam jest pośpiech jak trzeba objechać kilka pasieczysk mając 50-100 uli.

Jak robisz to hobbystycznie mają kilka uli to nigdzie Ci się nie spieszy i można na tyle delikatniej i tak by czuły się bezpieczniej, postępować z pszczołami, ze się denerwują dużo mniej. Warszawiak z beleczkami to bardzo ładnie umożliwia. Używanie tymczasowej zakrywki/powałki na przesunięte plastry aby do tych przesuniętych ramek nie dochodziło światło i ciepło tak nie uciekało. Phil Chandler twierdzi, ze pszczoły najbardziej się denerwują wychłodzeniem czerwiu przy otwarciu od góry. W Warszawiaku nie musisz tego robić przy pracy z beleczkami lub poszerzonymi ramkami. Delikatne przekładanie ramek. Nie nadużywanie dymu, Używanie skrzydełka delikatnie. Unikanie strzepywania i przygniecenia pszczół. Da się to tak zrobić, ze nawet jednej pszczoły nie przygnieciesz.
Cytuj ten post
#23
(24.04.2016, 17:31)Modliszqa napisał(a): Tak sobie teraz pomyślałam, że znajoma przyjaciół naszych ma jakieś dwa uliki i nie sądzę, aby je specjalnie leczyła - więc do niej się udam z wizytą  w pierwszej kolejności Uśmiech

Nie życzę Ci abyś się rozczarowała. Uśmiech Też kiedyś tak myślałem, że to najbardziej naturalna hodowla na świecie zbliżona do natury i przecież żaden amator nie pcha leków do ula. Naiwny.
Cytuj ten post
#24
(24.04.2016, 17:31)Modliszqa napisał(a): Ja akceptuję do punktu 7go Duży uśmiech włącznie, nago po ogrodzie nie chodziłam już ze 20 lat Język,  dotykać się ich nie boję i nie bałam nigdy, nie mniej nie grzebałam w ulu więc nie wiem czy będą tak łagodne jak te poza ulem. Zdecydowanie nie chcę pszczół żądlących przy wylotku bo nie mieszkam sama a część ogrodu użytkują jeszcze dwie osoby przychodzące łikendowo , no i dookoła mam działki i małe dzieci sąsiadów też często nas nawiedzają - bo lubią łapać żaby w oczku - więc pszczoły  "nerwowe" nie wchodzą w grę.

No wiesz ale jak bawią się dzieci to przygnieciona pszczoła na trawie ręką czy bosą stopą każda użądli. Wiesz z tym przy wylotku to nie jakaś tragedia. Dzieci też, moim zdaniem, dobrze nauczyć gdzie lepiej łap nie wsadzać. A jak się poparzą to zapamiętają. No ale rozumiem. Oczko

Według mojego doświadczenia i Twojej odpowiedzi to możesz spokojnie mieć skundlone krainki i kaukaski tylko tak jak pisze Łukasz najlepiej samemu zobaczyć. Mam skundloną f4-5 krainkę która jest łagodniejsza niż f1 komercyjna krainka Nieska. 
Cytuj ten post
#25
To, że nie mam uli nie znaczy, że nie miewam pszczół Duży uśmiech Wręcz przeciwnie -  mam koniczynę na trawie i często ją odwiedzają - podobnie dziewanny i marcinki. Niestety  ilość odwiedzających nas pszczół zdecydowanie spadła. Od dwóch lat spotykam tylko sporadycznie pszczoły  na lawendzie,  cebulicach i dziewannach  Smutny . U sąsiada pewnie też latają Uśmiech bo ma maliniak.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#26
(24.04.2016, 09:50)Modliszqa napisał(a): Ten film jakoby potwierdził moje dotychczasowe rozmyślania nad tym  jak najbardziej  zbliżyć zabudowę ula do naturalnej dziupli.
Wyszło mi, że nada się wysoko i wąsko ramkowy z możliwością podnoszenia i opuszczania gniazda -  zimowane wysoko ze sporą poduszką powietrzną dołem i opuszczane na lato  + nadstawki  na miód - jeden zbiór - a następnie podniesiony pod powałkę   pod koniec lata.
Jeszcze lepiej byłoby pozostawić  gniazdo na samej górze i  miodnię w formie "podstawki" wsuwać pod nie - ale musiałabym to jakoś sprytnie wydumać Duży uśmiech (W sumie nawet mam pomysł choć wymaga dopracowania. )
Fakt - że najbardziej zbliżona do dziupli byłaby wysoka kuszka lub kłoda , ale obsługa takiego ula  nie na moje możliwości.

Pani Jolu. A co miodnia obok? 
http://www.vcelarskeforum.cz/tema-Nymsuv-N2-ul-a-jeho-modifikace
https://www.youtube.com/watch?v=s_kaSIJ-oo0
Medník je vzadu, na teplou stavbu (příčně k plodištním). Na zimu medníkové rámky přijdou pryč a uličky budou uzavřeny přepážkou:

undefined
Cytuj ten post
#27
(24.04.2016, 19:42)Boleslav napisał(a):
(24.04.2016, 09:50)Modliszqa napisał(a): Ten film jakoby potwierdził moje dotychczasowe rozmyślania nad tym  jak najbardziej  zbliżyć zabudowę ula do naturalnej dziupli.
Wyszło mi, że nada się wysoko i wąsko ramkowy z możliwością podnoszenia i opuszczania gniazda -  zimowane wysoko ze sporą poduszką powietrzną dołem i opuszczane na lato  + nadstawki  na miód - jeden zbiór - a następnie podniesiony pod powałkę   pod koniec lata.
Jeszcze lepiej byłoby pozostawić  gniazdo na samej górze i  miodnię w formie "podstawki" wsuwać pod nie - ale musiałabym to jakoś sprytnie wydumać Duży uśmiech (W sumie nawet mam pomysł choć wymaga dopracowania. )
Fakt - że najbardziej zbliżona do dziupli byłaby wysoka kuszka lub kłoda , ale obsługa takiego ula  nie na moje możliwości.

Pani Jolu. A co miodnia obok? 
http://www.vcelarskeforum.cz/tema-Nymsuv-N2-ul-a-jeho-modifikace
https://www.youtube.com/watch?v=s_kaSIJ-oo0
Medník je vzadu, na teplou stavbu (příčně k plodištním). Na zimu medníkové rámky přijdou pryč a uličky budou uzavřeny přepážkou:

undefined
Znane są i u nas takie ule tzw leżaki. Osobiście znam jednego Pana co ma takie WP.

Zazwyczaj u nas to tzw kombinowane to znaczy taki leżak a jednak z nadstawką jedną 1/2. Takie dziwactwo Uśmiech 


Film bardzo dający do myślenia. Dzięki Uśmiech
Cytuj ten post
#28
A ta przestrzen gniazdowa! Facet, ktory wymyšlil przed 25 laty, mial jedna rojke na 5 lat. Nieleczone, przežywalnošč 22%.
Cytuj ten post
#29
(25.04.2016, 19:44)Boleslav napisał(a): A ta przestrzen gniazdowa! Facet, ktory wymyšlil przed 25 laty, mial jedna rojke na 5 lat. Nieleczone, przežywalnošč 22%.

Czekaj. Przeżywalność 22% czy śmiertelność 22%? Bo jeżeli przez 25 lat ciągle padało mu 78% pasieki, to wynik raczej smutny...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#30
Jak dlugo w glowach pszczelarzy nieleczenie na warroa? U nas w Czeczach kilka lat, a nikt o tym nie mowi, wiec informacji malo.
Cytuj ten post