Prosty wychów matek
#61
(28.04.2016, 19:28)bonluk napisał(a): Rodzi się to pytanie jakie tak naprawdę ma to znaczenie na rozwój przyszłej matki pszczelej?
Czy będzie inaczej karmiona, inaczej grzana, inaczej się będzie wygryzać, inaczej będzie lecieć na lot godowy, inaczej będzie kłaść jaja?

Odpowiedzi

Nie mam pojęcia czy to ma wpływ, próbuję zrozumieć skąd powszechne pojęcie o niższej wartości matek ratunkowych.
Może to zbyt daleko posunięte ale przyrównaj nie idealną miseczkę do macicy z wadami budowy.
Cytuj ten post
#62
(28.04.2016, 19:41)pastaga napisał(a): Nie mam pojęcia czy to ma wpływ, próbuję zrozumieć skąd powszechne pojęcie o niższej wartości matek ratunkowych.

Zmowa i mydlenie oczu hodowców matek żeby ludzi od nich kupowali a nie robi sami Oczko
Cytuj ten post
#63
(28.04.2016, 19:47)Krzyżak napisał(a):
(28.04.2016, 19:41)pastaga napisał(a): Nie mam pojęcia czy to ma wpływ, próbuję zrozumieć skąd powszechne pojęcie o niższej wartości matek ratunkowych.

Zmowa i mydlenie oczu hodowców matek żeby ludzi od nich kupowali a nie robi sami Oczko

Pewnie coś w tym jest, jestem na etapie zmywania mydlin z oczu Uśmiech
Cytuj ten post
#64
Chyba dyskutujemy nad tym czy zrobić 2+2 czy 2x2 Uśmiech
Cytuj ten post
#65
(28.04.2016, 19:47)Krzyżak napisał(a):
(28.04.2016, 19:41)pastaga napisał(a): Nie mam pojęcia czy to ma wpływ, próbuję zrozumieć skąd powszechne pojęcie o niższej wartości matek ratunkowych.

Zmowa i mydlenie oczu hodowców matek żeby ludzi od nich kupowali a nie robi sami Oczko

Dokładnie to miałem napisać, ale Szymon mnie ubiegł Oczko
... choć Szymon dalej wierzy, że ratunkowe gorsze hehe Oczko


Adam, pszczoły budują miseczki, bo się przygotowują. w przypadku matki ratunkowej nie mają jak się przygotować, więc przebudowują na gorąco. Czy to jakoś wpływa na proces wychowu i te matki będą gorsze? cholera je wie czy będą. Zgryzają wosk i przebudowują miseczkę dookoła larwy. Ja też wsadziłem parę takich mateczników konusików wielkości może 1,5 cm w ramach testów do uli na przełomie lipca i sierpnia. do dziś pszczoły żyją i akurat w tych rodzinach stabilnie przezimowały i ruszyły z wiosną (rodzina silna nie jest, ale poszła do zimy słaba, bo taka była utworzona). Czy ta matka się wymieniła? nie mam pojęcia czy tak czy nie. jeżeli się wymieniła to nie miało to żadnego wpływu na siłę rodziny i jej funkcjonowanie. Z pszczół (rodzin lub samych matek), które mi padły do tej pory od lata zeszłego roku (tak jakoś kojarzę, może gdzieś się pomyliłem):
- 3 matki wychowane metodą hodowlaną przez Łukasza (1 rodzina żyje, padła matka, wymieniły ją późnym latem)
- 3 ratunkowe (elgon, 1 nie wiem, 1 wnuczka po przedwojennych)
- 5 rojowych (3 przedwojenne - w tym jedna rodzina żyje, a padła matka, 2 elgony) 
tak wygląda "statystyka" u mnie. czy te ratunkowe się wymieniają czy nie, to przecież nie wpływa to w żaden sposób na kontynuacje pracy rodziny. Ja w każdym razie nie zauważyłem, żeby te ratunkowe których narobiłem pół pasieki jakoś były wymieniane. 

to jest dla mnie jakaś fobia przed "nieoptymalną" sytuacją nakręcana przez hodowców. dziś już wszyscy wiedzą, że jest jakaś "cecha rojliwości" przekazana "jakoś" w matce rojowej czy że te ratunkowe są jakieś "nie-takie"... a hodowlane są "optymalne" i już. bo tak "mówi pismo".  
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#66
Dobra przyznam też, że matki w rodzinach w których z mojej winy musiały wyhodować sobie nową na obecną chwilę jedna rodzina jest potężna, druga średnia. Nie uważam żeby matki ratunkowe były bardzo/znacząco gorsze ale drążę temat. Bardziej przychylałbym się do złego odchowania spowodowanego słabością rodziny niż gorszym matecznikiem.
Cytuj ten post
#67
ja osobiście uważam, że kluczem jest :
- miękki wosk (łatwiej pszczołom przebudować. na czarnym plastrze być może te matki byłyby słabsze)
- czysty wosk (brak akarycydów i innych syfów, wiele mówi się o tym co w wosku siedzi - matka na takim plastrze może być "słabsza" zapewne jeżeli jest jakaś straszna ilość chemii... Bush np. pisze o tym, że takie matki na chemii są cały czas wymieniane bo mają małą płodność i pszczoły to czują. Bush akurat sporo matek hoduje metodą ratunkową, a twierdzi, że większość matek spokojnie sobie radzi po minimum 3 sezony)
- ilość karmicielek i dostępność pokarmu (wg mnie rodzina wcale nie musi być silna, ma mieć względnie dużą ilość karmicielek na ilość czerwiu i założonych mateczników i wg mnie nawet 3 ramkowy odkład może wychować dobrą matkę - u mnie zresztą funkcjonują 2 czy 3 matki wychowane przez 4-ro ramkowy odkład - rodziny żyją i się rozwijają)
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#68
Pochłaniając teorię zwróciłem uwagę, że Amerykanie piszą jako o oczywistości o odkładzie, który nazywają łokełej-splyt. I polega on na tym, że się przekłada parę plastrów z czerwiem w różnych stadiach oraz jajami, z pszczołą, ewentualnie się strząsa trochę pszczoły ekstra i... odchodzi w siną dal, jak nazwa wskazuje. Następny przegląd za miesiąc, aby sprawdzić, czy matka czerwi. To jest podstawowa technika polecana początkującym.
Nie uważam, żeby oni pozjadali wszystkie rozumy (to Polska w końcu jest mocarstwem miodowym w przeliczeniu na głowę mieszkańca), ale chyba mają mniej uprzedzeń względem prostych metod dla amatorów.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#69
no dokładnie.
albo po prostu są ignorantami i nie wiedzą co dobre Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#70
Weźcie pod uwagę, że warunki klimatyczne mają tu kolosalne znaczenie.
Cytuj ten post
#71
(28.04.2016, 21:04)Krzyżak napisał(a): Weźcie pod uwagę, że warunki klimatyczne mają tu kolosalne znaczenie.
Ale ten łokełej jest polecany także na północy. Po prostu się nie chrzanią, tylko uważają, że jak chcesz mieć o jedną rodzinkę więcej, to se podziel i już.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#72
(28.04.2016, 21:04)Krzyżak napisał(a): Weźcie pod uwagę, że warunki klimatyczne mają tu kolosalne znaczenie.

... a przepraszam, że jakie mają znaczenie? Oczko (oprócz tego, że "kolosalne") Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#73
Offtop

USA jak to USA. Kraj skrajności bo taki Les Crowder KTBH Treatment Free guru potrafi być (znaczy był) prezydentem New Mexico Beekeepers Association i inspektorem. Inspektorem na stan jakiś tam też jest jedna z uczennic Dee Lusby.

U nas to niemożliwe bo kilka działa. Choć nie powiem brak możliwości pracy bez ramek jest słaby, łagodnie pisząc.

A offtop dlatego, ze Les Crowder pracuje na takich odkładach na swoich KTBH w gospodarce TF.
Cytuj ten post
#74
U mnie dziwne zachowanie. Pszczoły w warszawiaku trzeba butem upychac by zamknąć ulDuży uśmiech
I tu widze jeden matecznik na srodku ramki. Czerwiu niesklepionego i zasklepionego od groma czyli matka jest i ma sie dobrze. Tylko trutnie rozstrzelone.
Jak myślicie. Jak zasklepia matecznik zrobic odklad z tym matecznikiem?
Bo jeden matecznik raczej do rojki nie doprowadzi?Język
Cytuj ten post
#75
(28.04.2016, 21:46)Naturalny Maniek napisał(a): Bo jeden matecznik raczej do rojki nie doprowadzi?Język

heheh a chcesz się założyć ? Uśmiech
Cytuj ten post
#76
(28.04.2016, 21:46)Naturalny Maniek napisał(a): U mnie dziwne zachowanie. Pszczoły w warszawiaku trzeba butem upychac by zamknąć ulDuży uśmiech
I tu widze jeden matecznik na srodku ramki. Czerwiu niesklepionego i zasklepionego od groma czyli matka jest i ma sie dobrze. Tylko trutnie rozstrzelone.
Jak myślicie. Jak zasklepia matecznik zrobic odklad z tym matecznikiem?
Bo jeden matecznik raczej do rojki nie doprowadzi?Język

Jednak coś w tych warszawiakach jest... Uśmiech
Cytuj ten post
#77
No właśnie nie chce się zakladacDuży uśmiech A pszczoly jest dużo. Pogoda nie pozwala im za bardzo zbierać. I się kuszą w ulu. I tak mysle co z tym fantem zrobicDuży uśmiech
Ale chyba w sobotę pojedzie na nowe miejsce szukać szczęścia Nowa rodzinaDuży uśmiech
Cytuj ten post
#78
(28.04.2016, 12:52)Borówka napisał(a): PO za tym czy ja wiem czy ekstremalnie rzadko. Wystarczy, ze ptak zje matkę, nie wróci z unasieniania z macierzaka a nie ma kolejnych. Bartek miał taki przypadek chyba dwa razy w zeszłym roku. Więc nie jest to ekstremalnie rzadkie.

Kuba, jeszcze odniosę się do tego powyżej. W naturze, jak ptak zje matkę, to w zasadzie rodzina jest martwa. Nie będzie wówczas szansy na kolejne matki. A przynajmniej ta szansa jest minimalna. Wystarczy policzyć.

Bartek, a odnosząc się do Twojej wypowiedzi. Tak, uważam, że zrobiona z czystego wosku (odsklepiny) miseczka jest bardziej naturalna przy wychowie matek niż plaster pszczeli. Nie widzę tutaj w ogóle sprzeczności.
Dziękuję za życzenia, ale nie będę próbował już wybierać mateczników najlepszych spośród tych fatalnych. Mimo wszystko wolę wybierać dobre z tych dobrych, kapiszi?

Teraz słowo sprostowania: rozmawialiśmy o hodowli matek ratunkowych. Przytoczyłem konkretny powód moich nieudanych prób hodowania takich matek, ale nie znaczy to, że uznaję matki ratunkowe za zupełnie bezwartościowe. Matki ratunkowe hodowane metodą Brata Adama są dobre i wierzę, że w pasiece komercyjnej najłatwiejsze do wyhodowania. W PN wolałbym rojowe.
Cytuj ten post
#79
a jakaż to jest metoda Brata Adama na matki ratunkowe? przyznam, że nie kojarzę.

Co do Twojego podejścia co spreparowane przez Ciebie jest bardziej naturalne to raczej nie mamy wspólnego punktu odniesienia więc dyskusja nie ma sensu.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#80
Bartku zaraz opiszę Ci metodę, ale wyjaśnij mi proszę, co jest nienaturalnego w miseczce metecznikowej z czystego wosku robionej dokładnie na wzór miseczki rojowej? To już chyba czepialstwo z przyzwyczajenia, co?

Metoda Brata Adama polegała na utworzeniu bardzo silnego odkładu (chyba pisał o 7 ramach Dadanta z czerwiem) i kilku ramkach z pokarmem: pierzga i miód. Wszystkie ramki miały być obsiadane na czarno. Karmił sytą i jak trzeba było również pyłkiem taką rodzinę. Podawał takim rodzinom larwy i tyle.
Miał wiedzę o tym, że te matki są jakościowo nieznacznie gorsze od matek hodowanych w nadstawkach pełnych rodzin, ale uważał, że nakład pracy i zyski z tym związane w zupełności rekompensują niewielkie straty jakościowe wyhodowanego materiału. Tak jak napisałem wcześniej, w pasiece komercyjnej, gdzie matka będzie wymieniana co rok, dwa to nie będzie miało znaczenia, ale przy PN, gdzie mile widziana jest matka żyjąca wiele, wiele lat to może mieć wpływ.
Cytuj ten post
#81
Michał, to jest bardzo zbliżona metoda w samej idei czy założeniach do wychowu matek ratunkowych M. Busha (chodzi po prostu o ilość pszczół w ulu) - http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=366&highlight=wych%C3%B3w+matek+wg+M.
Proszę nie opowiadaj mi, że PN ma polegać na tym, że matka żyje długo... Po pierwsze nie widzę żadnego powodu dla którego statystyczna matka ratunkowa miałaby żyć krócej choćby o 1 dzień, a po drugie PN ma polegać na możliwie małej ingerencji i pozostawieniu pszczołom wielu decyzji. Jeżeli matka będzie żyła miesiąc w takich warunkach to jest to równie naturalne jak gdyby żyła 5 lat.


Michał, cały ten proces jest nienaturalny. Jak zrobisz miseczkę matecznikową z pobranego wosku (choćby z odsklepin) to musisz go przegrzać (wygotować, sterylizować itp), potem musisz wybrać larwy osobiście (znasz moje podejście do umiejętności wybierania przez ludzi...)...
Ja wcale nie twierdzę, że tą metodą jest większe prawdopodobieństwo uzyskania matki "optymalnej" z punktu widzenia warunków jej rozwoju. Inną kwestią jest dokonywanie wyborów przez pszczoły. Uważam, że wiedzą lepiej która larwa powinna być rozwijana. No i po prostu uważam jak Bush i Brat Adam... Jak widać pomimo, że ten drugi to Twój idol (a ja uważam, że zrobił bardzo wiele złego w mentalności pszczelarskiej) jakoś się z nim zgadzam chyba częściej niż Ty w wielu sprawach... Powinieneś zrewidować chyba swoje podejście do tego człowieka, skoro tak często mu nie ufasz Uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#82
Tak teoretycznie:jeżeli zrywamy mateczniki po trzech dniach bo larwy mogłybyć dwu i trzy dniowe to nadal zostawiamy pszczołom larwy jedno, dwu i trzydniowe do wyboru. Jaki jest sens tego działania?
Cytuj ten post
#83
(29.04.2016, 11:41)Tomasz napisał(a): Tak teoretycznie:jeżeli zrywamy mateczniki po trzech dniach bo larwy mogłybyć dwu i trzy dniowe to nadal zostawiamy pszczołom larwy jedno, dwu i trzydniowe do wyboru. Jaki jest sens tego działania?

Pszczoły sklepią matecznik w 9 dniu. Trzy dni jajeczko + cztery kolejne dni i idziesz w czwartym dniu, zrywasz najstarsze zasklepione mateczniki (żeby były zasklepione po takim czasie musiały być założone na starszych larwach) pozostawiając te otwarte.
Cytuj ten post
#84
Wiięc zrywa się tylko zasklepione. Teraz rozumiem. Zrywanie wszystkich byłoby marnotrastwem ich pracy.
Cytuj ten post
#85
(29.04.2016, 12:03)pastaga napisał(a):
(29.04.2016, 11:41)Tomasz napisał(a): Tak teoretycznie:jeżeli zrywamy mateczniki po trzech dniach bo larwy mogłybyć dwu i trzy dniowe to nadal zostawiamy pszczołom larwy jedno, dwu i trzydniowe do wyboru. Jaki jest sens tego działania?

Pszczoły sklepią matecznik w 9 dniu. Trzy dni jajeczko + cztery kolejne dni i idziesz w czwartym dniu, zrywasz najstarsze zasklepione mateczniki (żeby były zasklepione po takim czasie musiały być założone na starszych larwach) pozostawiając te otwarte.

Zerwane zasklepione mateczniki na starych larwach wysyłasz pocztą MrDronowi. On takie lubi Oczko
Cytuj ten post
#86
(29.04.2016, 12:25)Krzyżak napisał(a):
(29.04.2016, 12:03)pastaga napisał(a):
(29.04.2016, 11:41)Tomasz napisał(a): Tak teoretycznie:jeżeli zrywamy mateczniki po trzech dniach bo larwy mogłybyć dwu i trzy dniowe to nadal zostawiamy pszczołom larwy jedno, dwu i trzydniowe do wyboru. Jaki jest sens tego działania?

Pszczoły sklepią matecznik w 9 dniu. Trzy dni jajeczko + cztery kolejne dni i idziesz w czwartym dniu, zrywasz najstarsze zasklepione mateczniki (żeby były zasklepione po takim czasie musiały być założone na starszych larwach) pozostawiając te otwarte.

Zerwane zasklepione mateczniki na starych larwach wysyłasz pocztą MrDronowi. On takie lubi Oczko

Nie pocztą tylko nowym, lepszym kurierem Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#87
Ja tez chętnie przyjmę takie matecznikiDuży uśmiech
Cytuj ten post
#88
zrywanie mateczników nie ma sensu. pszczoły i tak założą na takich larwach jakie chcą.
mateczników nie przyjmę. matki mogę wziąć jak będę miał gdzie podać Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#89
(29.04.2016, 12:25)Krzyżak napisał(a):
(29.04.2016, 12:03)pastaga napisał(a):
(29.04.2016, 11:41)Tomasz napisał(a): Tak teoretycznie:jeżeli zrywamy mateczniki po trzech dniach bo larwy mogłybyć dwu i trzy dniowe to nadal zostawiamy pszczołom larwy jedno, dwu i trzydniowe do wyboru. Jaki jest sens tego działania?

Pszczoły sklepią matecznik w 9 dniu. Trzy dni jajeczko + cztery kolejne dni i idziesz w czwartym dniu, zrywasz najstarsze zasklepione mateczniki (żeby były zasklepione po takim czasie musiały być założone na starszych larwach) pozostawiając te otwarte.

Zerwane zasklepione mateczniki na starych larwach wysyłasz pocztą MrDronowi. On takie lubi Oczko

A można takie wysłać? Nie wpłynie to szkodliwie na przepotwarzanie?
Cytuj ten post
#90
W mądrych książkach piszą, że w czasie histolizy nie można ale ludzie przewożą a matki żyją.
Pocztą to raczej nie przejdzie, bo matka potrzebuje ciepła ale samochodem można.
Cytuj ten post