roślinność miododajna vs bobry
#31
(03.05.2016, 12:55)Krzyżak napisał(a): Kuba nie mam nic przeciwko polowaniom ale nie w tej formie w jakiej opisałem.
Nie mam też nic przeciwko zabijaniu zwierząt, nie jestem hipokrytą. Zabijamy je aby mieć mięso.

Ale nie powiesz mi, że ludzi polują dla mięsa lub skór na ubrania Uśmiech
Polują dla przyjemności, zaspakajając soje pierwotne instynkty.
Mówienie, że polujemy bo musimy wyżywić i ubrać rodziny jest tak naciągane jak bym powiedział żonie, że idę do baru przelecieć jakąś panienkę w celu rozpropagowania moich genów Oczko

Robert uprawy się ubezpiecza to po pierwsze a po drugie nawet jak nie masz ubezpieczonej to Ci koło łowieckie da rekompensatę za taką szkodę.

Ubezpieczenie  Oczko ,rekompensatę? Oczko  szacowałem szkody kilka lat.

Oj ludzie z miasta Duży uśmiech
Cytuj ten post
#32
(03.05.2016, 12:55)Krzyżak napisał(a): Robert uprawy się ubezpiecza to po pierwsze a po drugie nawet jak nie masz ubezpieczonej to Ci koło łowieckie da rekompensatę za taką szkodę.


(03.05.2016, 14:06)marbert napisał(a): Ubezpieczenie  Oczko ,rekompensatę? Oczko  szacowałem szkody kilka lat.

Jakby nie można było polować to by nie było żadnej rekompensaty od koła łowieckiego bo by nie istniało tak gwoli ścisłości.

Dla mnie to jest jasne, ze muszą istnieć drapieżniki takie jak willk w tym człowiek aby kontrolować stada roślinożerców. Kiedy nie będzie tylko wilk i ryś przykładowo to wilk się tak odrodzi, ze żaden hodowca tego nie zaakceptuje i nienawiść do wilka znów wzrośnie. Czy byłoby fajnie gdyby, tak jak pisze Bartek, z powrotem przywrócić wielu obszarom pierwotność. Byłoby tylko do tego potrzeba ok. 5-10 razy mniej ludzi na obszarze ziem polski niż teraz. A to nie jest realne więc trzeba szukać metod współegzystencji. 
Cytuj ten post
#33
(03.05.2016, 14:15)Borówka napisał(a):
(03.05.2016, 12:55)Krzyżak napisał(a): Robert uprawy się ubezpiecza to po pierwsze a po drugie nawet jak nie masz ubezpieczonej to Ci koło łowieckie da rekompensatę za taką szkodę.


(03.05.2016, 14:06)marbert napisał(a): Ubezpieczenie  Oczko ,rekompensatę? Oczko  szacowałem szkody kilka lat.

Jakby nie można było polować to by nie było żadnej rekompensaty od koła łowieckiego bo by nie istniało tak gwoli ścisłości.

Dla mnie to jest jasne, ze muszą istnieć drapieżniki takie jak willk w tym człowiek aby kontrolować stada roślinożerców. Kiedy nie będzie tylko wilk i ryś przykładowo to wilk się tak odrodzi, ze żaden hodowca tego nie zaakceptuje i nienawiść do wilka znów wzrośnie. Czy byłoby fajnie gdyby, tak jak pisze Bartek, z powrotem przywrócić wielu obszarom pierwotność. Byłoby tylko do tego potrzeba ok. 5-10 razy mniej ludzi na obszarze ziem polski niż teraz. A to nie jest realne więc trzeba szukać metod współegzystencji. 

Szanowny kolego w tym temacie nie masz pojęcia co piszesz.

1.Ubezpieczenie od zwierzyny w terenach gdzie ona jest przewyższa wartość uprawy. 
2. Koło łowieckie płaci ze swej działalności , jak brakuje to z kapelusza członków, członkowie szacują szkody i jak do sądu nie pójdziesz to ze swego kapelusza nikt Chętnie nie da nic nikomu.
3. Dawniej członkowie koła łowieckiego zjedli nadmiar z łowiska ( bo w sklepach nie było, a skórka z lisa kosztowała pensję).
4. Aby zostać członkiem koła muszą Cię przyjąć, przeważnie jak kasą nie sypniesz to jest NIE. Zgodnie z prawem.
5. Dziadki już nie polują bo ...... a młodzież jest a Angli, Norwegii itd.

I mogę te punkty mnożyć.

Wilkiem jest człowiek, a jak Ci to nie pasuje to jest Kamczatka i Alaska i tam możesz żyć z naturą a nie fanaberje pisać.
Cytuj ten post
#34
(03.05.2016, 14:33)marbert napisał(a):
(03.05.2016, 14:15)Borówka napisał(a):
(03.05.2016, 12:55)Krzyżak napisał(a): Robert uprawy się ubezpiecza to po pierwsze a po drugie nawet jak nie masz ubezpieczonej to Ci koło łowieckie da rekompensatę za taką szkodę.


(03.05.2016, 14:06)marbert napisał(a): Ubezpieczenie  Oczko ,rekompensatę? Oczko  szacowałem szkody kilka lat.

Jakby nie można było polować to by nie było żadnej rekompensaty od koła łowieckiego bo by nie istniało tak gwoli ścisłości.

Dla mnie to jest jasne, ze muszą istnieć drapieżniki takie jak willk w tym człowiek aby kontrolować stada roślinożerców. Kiedy nie będzie tylko wilk i ryś przykładowo to wilk się tak odrodzi, ze żaden hodowca tego nie zaakceptuje i nienawiść do wilka znów wzrośnie. Czy byłoby fajnie gdyby, tak jak pisze Bartek, z powrotem przywrócić wielu obszarom pierwotność. Byłoby tylko do tego potrzeba ok. 5-10 razy mniej ludzi na obszarze ziem polski niż teraz. A to nie jest realne więc trzeba szukać metod współegzystencji. 

Szanowny kolego w tym temacie nie masz pojęcia co piszesz.

1.Ubezpieczenie od zwierzyny w terenach gdzie ona jest przewyższa wartość uprawy. 
2. Koło łowieckie płaci ze swej działalności , jak brakuje to z kapelusza członków, członkowie szacują szkody i jak do sądu nie pójdziesz to ze swego kapelusza nikt Chętnie nie da nic nikomu.
3. Dawniej członkowie koła łowieckiego zjedli nadmiar z łowiska ( bo w sklepach nie było, a skórka z lisa kosztowała pensję).
4. Aby zostać członkiem koła muszą Cię przyjąć, przeważnie jak kasą nie sypniesz to jest NIE. Zgodnie z prawem.
5. Dziadki już nie polują bo ...... a młodzież jest a Angli, Norwegii itd.

I mogę te punkty mnożyć.

Wilkiem jest człowiek, a jak Ci to nie pasuje to jest Kamczatka i Alaska i tam możesz żyć z naturą a nie fanaberje pisać.

Odnosisz się do mnie? Bo jak tak to jak zwykle nic nie zrozumiałeś co pisałem i wszystko na opak. Szkoda słów.
Cytuj ten post
#35
Wszystko to prawda co piszecie. I nie miałbym nic przeciw polowaniom. Problem jest w braku równowagi. Brak siedlisk to zwierzęta "wchodzą w szkodę" i taki Robert potem załamuje ręce, bo to coś tam kosztuje. Problem w tym, że spychamy dzikie zwierzęta na margines, a potem ku chwale kół łowieckich ograniczamy populację, żeby dała radę wyżyć na 1 czy choćby 5 % tego obszaru na którym żyły kiedyś. Marbert, one tu były wcześniej. Jak byłbym rolnikiem to wziąłbym pod uwagę, że są jeszcze zwierzęta, a nie tylko czubek własnego nosa.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#36
(03.05.2016, 16:40)MrDrone napisał(a): Wszystko to prawda co piszecie. I nie miałbym nic przeciw polowaniom. Problem jest w braku równowagi. Brak siedlisk to zwierzęta "wchodzą w szkodę" i taki Robert potem załamuje ręce, bo to coś tam kosztuje. Problem w tym, że spychamy dzikie zwierzęta na margines, a potem ku chwale kół łowieckich ograniczamy populację, żeby dała radę wyżyć na 1 czy choćby 5 % tego obszaru na którym żyły kiedyś. Marbert, one tu były wcześniej. Jak byłbym rolnikiem to wziąłbym pod uwagę, że są jeszcze zwierzęta, a nie tylko czubek własnego nosa.

https://youtu.be/dzSQ7JEXQ48
Cytuj ten post
#37
a co to ma do rzeczy? Nikt Ci nie każe mieszkać w Bieszczadach. Przenieś się do Warszawy - to wolny kraj. Ja mówię o przyrodzie i dzikich zwierzętach, że są spychane na margines, a Ty mi podsyłasz opowieść o odśnieżaniu. Warszawa czeka.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#38
(03.05.2016, 19:02)marbert napisał(a): https://youtu.be/dzSQ7JEXQ48

Zajebiste Uśmiech
Cytuj ten post
#39
(03.05.2016, 19:04)MrDrone napisał(a): Przenieś się do ........... - to wolny kraj.

Nie no wiem. Z tym stwierdzeniem dość często polemizuję. Od trzech dni nie mogę zakupić ziemi rolnej jak nie jestem rolnikiem oj iluś tam lat. Ciekawe czy mogę odziedziczyć po ojcu rolniku przykładowo. A może nie mogę? Ale na pewno nie mogę kupić od Ojca np. sadu i gospodarzyć po swojemu. To w temacie przeniesienia się i gospodarzeniu na swoim. Pomijam już ilu rolników tylko teoretyczno administracyjnych będzie miało ten przywilej. Czyli możliwość przeniesienia się mam ograniczoną.

W innym temacie przy okazji to będę też musiał płacić abonament za publiczną TV ściągany z rachunków pomimo, że od wielu lat nie mam telewizora. Będzie musiała płacić nawet osoba niewidoma i głuchoniema która nie ogląda telewizji nie z własnego wyboru.

etc. etc. etc.
Cytuj ten post
#40
(03.05.2016, 19:12)Krzyżak napisał(a):
(03.05.2016, 19:02)marbert napisał(a): https://youtu.be/dzSQ7JEXQ48

Zajebiste Uśmiech

Przecież to jest stare jak dziadek Marbet... ale fakt przyjemnie się zawsze słucha...
Cytuj ten post
#41
Kilka tysięcy lat to trwa Oczko

Nie zauważyłeś? Duży uśmiech

A co się tyczy rolnika i czubka nosa, hehe miastowi Duży uśmiech ekolodzy Język
Cytuj ten post
#42
Kuba, nie schodź na politykę. w Karkonoszach nie musisz mieszkać w każdym razie. jak Ci się nie podoba w Polsce możesz wyjechać za granicę itp. W każdym kraju i w każdy miejscu są jakieś ograniczenia.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#43
(03.05.2016, 19:16)marbert napisał(a): Kilka tysięcy lat to trwa Oczko

Nie zauważyłeś? Duży uśmiech

A co się tyczy rolnika i czubka nosa, hehe  miastowi Duży uśmiech ekolodzy Język

zauważyłem. ale skala z jaką odbywa się to od niedawna jest bezprecedensowa. Nie zauważyłeś?...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#44
(03.05.2016, 19:17)MrDrone napisał(a): Kuba, nie schodź na politykę. w Karkonoszach nie musisz mieszkać w każdym razie. jak Ci się nie podoba w Polsce możesz wyjechać za granicę itp. W każdym kraju i w każdy miejscu są jakieś ograniczenia.

O ....... głos rozsądku Oczko
Cytuj ten post
#45
(03.05.2016, 19:18)MrDrone napisał(a):
(03.05.2016, 19:16)marbert napisał(a): Kilka tysięcy lat to trwa Oczko

Nie zauważyłeś? Duży uśmiech

A co się tyczy rolnika i czubka nosa, hehe  miastowi Duży uśmiech ekolodzy Język

zauważyłem. ale skala z jaką odbywa się to od niedawna jest bezprecedensowa. Nie zauważyłeś?...


Boli mnie to Zły
Cytuj ten post
#46
(03.05.2016, 19:17)MrDrone napisał(a): Kuba, nie schodź na politykę. w Karkonoszach nie musisz mieszkać w każdym razie. jak Ci się nie podoba w Polsce możesz wyjechać za granicę itp. W każdym kraju i w każdy miejscu są jakieś ograniczenia.

W Karkonoszach nie mogę kupić ziemi rolnej a tam większośc jest rolna. Takie są fakty. Więc gdybym chciał się przeprowadzić do Karkonoszy (a tego nie wykluczam) to na razie jest to utrudnione.

Ale są większe lub mniejsze ograniczenia. Nie schodzę na politykę bezpośrednio bo nie interesuje mnie polityka tylko konkretnie przepis który ogranicza wolność przesiedlania się w obrębie kraju.

W tym sęk, że mi się w Polsce jako kraju podoba a to nie znaczy, że muszą mi się podobać wszystkie przepisy administracyjne. Jak będę miał jednak dość i się zdenerwuję to wyjadę hodować pszczoły bez leczenia gdzie indziej.

Howk!
Cytuj ten post
#47
(03.05.2016, 19:21)marbert napisał(a): O ....... głos rozsądku Oczko

zawsze jestem rozsądny, nie zorientowałeś się? hehe Oczko


(03.05.2016, 19:22)marbert napisał(a):
(03.05.2016, 19:18)MrDrone napisał(a):
(03.05.2016, 19:16)marbert napisał(a): Kilka tysięcy lat to trwa Oczko

Nie zauważyłeś? Duży uśmiech

A co się tyczy rolnika i czubka nosa, hehe  miastowi Duży uśmiech ekolodzy Język

zauważyłem. ale skala z jaką odbywa się to od niedawna jest bezprecedensowa. Nie zauważyłeś?...


Boli mnie to Zły

boli Cię, że zauważyłem, czy że skala zjawiska jest jaka jest? Uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#48
(03.05.2016, 19:22)Borówka napisał(a):
(03.05.2016, 19:17)MrDrone napisał(a): Kuba, nie schodź na politykę. w Karkonoszach nie musisz mieszkać w każdym razie. jak Ci się nie podoba w Polsce możesz wyjechać za granicę itp. W każdym kraju i w każdy miejscu są jakieś ograniczenia.

W Karkonoszach nie mogę kupić ziemi rolnej a tam większośc jest rolna. Takie są fakty. Więc gdybym chciał się przeprowadzić do Karkonoszy (a tego nie wykluczam) to na razie jest to utrudnione.

Ale są większe lub mniejsze ograniczenia.  Nie schodzę na politykę bezpośrednio bo nie interesuje mnie polityka tylko konkretnie przepis który ogranicza wolność przesiedlania się w obrębie kraju.

W tym sęk, że mi się w Polsce jako kraju podoba a to nie znaczy, że muszą mi się podobać wszystkie przepisy administracyjne. Jak będę miał jednak dość i się zdenerwuję to wyjadę hodować pszczoły bez leczenia gdzie indziej.

Howk!


Kuba mi się nie podoba wiele działań. mam taki wpływ że mogę iść do wyborów, albo wyjechać... na razie chodzę do wyborów. zobaczymy co będzie za parę lat. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#49
Myśliwi kiepsko strzelają, są to z reguły ludzie nie mający już na co wydawać kasy. Skoro mają za dużo kasy, więc mają za mało czasu i ręka się trzęsie ze stresu, a oko też niewprawne.
Sypią więc amunicją gdzie popadnie, żeby tylko postrzelać. Jak napisał Hemingway - "jeden strzał - mięso, dwa strzały być może mięso, 3 strzały - gówno nie mięso" bo postrzelona w "miękkie" zwierzyna uciekła i zdycha gdzieś w krzakach, albo w rzece. Bo ja się trochę spływami kajakowymi zajmuję i spotykam postrzałki w różnym stanie rozkładu w nurcie rzeki lub na brzegu, a raz nawet wiozłem do weterynarza młodego jelonka z urwaną dupą, na uśpienie.
Drugi minus sypania amunicją to skażenie środowiska ołowiem. Niektóre stare stawy, nad którymi od wielu lat poluje się na ptactwo, są tak skażone ołowiem, że właściwie nie powinno się jeść z nich ryb.
Więc jeśli już coś się robi to powinno być to robione sumiennie i rzetelnie. One shot, one kill ;-)
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#50
(04.05.2016, 11:23)Czarek napisał(a): Myśliwi kiepsko strzelają, są to z reguły ludzie nie mający już na co wydawać kasy. Skoro mają za dużo kasy, więc mają za mało czasu i ręka się trzęsie ze stresu, a oko też niewprawne.
Sypią więc amunicją gdzie popadnie, żeby tylko postrzelać. Jak napisał Hemingway - "jeden strzał - mięso, dwa strzały być może mięso, 3 strzały - gówno nie mięso" bo postrzelona w "miękkie" zwierzyna uciekła i zdycha gdzieś w krzakach, albo w rzece. Bo ja się trochę spływami kajakowymi zajmuję i spotykam postrzałki w różnym stanie rozkładu w nurcie rzeki lub na brzegu, a raz nawet wiozłem do weterynarza młodego jelonka z urwaną dupą, na uśpienie.
Drugi minus sypania amunicją to skażenie środowiska ołowiem. Niektóre stare stawy, nad którymi od wielu lat poluje się na ptactwo, są tak skażone ołowiem, że właściwie nie powinno się jeść z nich ryb.
Więc jeśli już coś się robi to powinno być to robione sumiennie i rzetelnie. One shot, one kill ;-)

Nie wiem skąd czerpiesz informacje (bo chyba nie z obserwacji przy spływaniu kajakiem gdzie mógł to zrobić ktokolwiek nawet byle kłusownik a procent który Ty chciałeś widzieć był niewielkim procentem całości) ale moi znajomi myśliwi są dobrymi strzelcami, ćwiczą się w strzelaniu i mają niejednego zwierza zbitego jednym strzałem w serce na koncie. Taki jest najczęściej ich cel aby zabić jak najszybciej. To samo opowiadali o znajomych. Wielu z nich to miłośnicy przyrody które mają 10 razy większe pojęcie o zwierzakach, które zabijają, ekologii, naturze niż pseudoekolodzy.

Co do ołowiu to zgoda ale to jest taka igła w stogu siana wobec innych powazniejszych źródeł skażenia ołowiem, ze można to pominąć. Zastanawiam się na samym zwierzęciem bo jeśli jest postrzelone to wtedy jakaś mikroilości ołowiu mogą krążyć w jego krwi przez jakiś czas. Też dlatego wolę broń pneumatyczną bezprochową. Dobry łuk rozwiązałby problem. Nowoczesny łuk jest nie mniej skuteczny niż broń strzelecka, nie hałasuje. W wielu krajach można używać.

Tak BTW. Większość czasu jaki mój znajomy myśliwy spędza na pracach w ramach kole to jest chodzenie po lasach i likwidowanie wnyków. Źli, okrutni, straszni myśliwi. Oczko
Cytuj ten post
#51
Kij ma zawsze dwa konce...
Dlatego po co wypowiadać się o myśliwych jak się nigdy mysliwym nie było... to tak jakby oceniać z boku pracę kominiarza nie będąc w jego środowisku...
Cytuj ten post
#52
(04.05.2016, 12:02)bonluk napisał(a): Kij ma zawsze dwa konce...

A proca trzy Oczko
Cytuj ten post
#53
(04.05.2016, 12:11)Krzyżak napisał(a):
(04.05.2016, 12:02)bonluk napisał(a): Kij ma zawsze dwa konce...

A proca trzy Oczko

ale z gumką czy bez ?
Cytuj ten post
#54
(04.05.2016, 12:28)Popszczelony napisał(a):
(04.05.2016, 12:11)Krzyżak napisał(a):
(04.05.2016, 12:02)bonluk napisał(a): Kij ma zawsze dwa konce...

A proca trzy Oczko

ale z gumką czy bez ?

Pamiętaj młody człowieku, jak się bawisz to zawsze z gumką Oczko
Cytuj ten post
#55
Moi rodzice mają gospodarstwo agroturystyczne i przewinęło się sporo myśliwych z Europy i poznałem przy okazji środowisko myśliwych podprowadzających (ich opowiadania nie miały w sobie żadnej idei).
Znam też kłusowników, którzy liczą każdy nabój, bo drogo, a polują żeby taniej zdobyć jedzenie. Szanuję ich, mimo że robią "paśniko-strzelnice" przynajmniej trafiają celnie z 30 metrów.
Ci wypasieni myśliwi mają dobrą optykę i dobre sztucery więc raczej trafiają, owszem. Ale to żadna sztuka powalić zwierzę z zasadzki.
Mój koniec procy to nie-agresja, nie-zabijanie. To bardzo proste, choć rozumiem że społeczeństwo potrzebuje dużo czasu do rozwoju w tym kierunku.
Szanuję mięsożerców, którzy mają świadomość tego co jedzą, którzy potrafią ogłuszyć świnię patrząc jej w oczy, poderżnąć jej gardło, wypatroszyć, poćwiartować i zjeść na ciepło wątrobę. Wszystko oczywiście naszymi atrybutami drapieżców - kłami i pazurami. Bo nie po to mamy taki duży mózg żeby zabijać.
Znam przy tym większość teorii dotyczących diet peleolitycznych i ich wpływu na rozwój Hominidów.
Moim zdaniem teorie oparte o kilka ogryzionych kości sprzed 300 tys. lat to bajki.

A w moim okolicznym lesie, wnyki to ściągałem ja z bratem, dopóki były.

No i myśliwi nie lubią konkurencji - w tamtym roku pojawiły się w mojej okolicy wilki, teraz ich już nie ma.

Nie chodzi zresztą o jakąś fanatyczną walkę ideową, za głupi już na to jestem. Postaram się już nie dawać się ponosić sytuacji.
A na bobry ponoć można polować od września zaszłego roku. Chrobry już ich nie chroni.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#56
(04.05.2016, 12:39)Czarek napisał(a): A na bobry ponoć można polować od września zaszłego roku. Chrobry już ich nie chroni.

Poszperałem trochę w necie i Robecik jest szansa na tą kiełbasę z bobra Uśmiech


Cytat:Rozporządzenie dopuszcza dwie formy pozyskiwania tych gryzoni: odstrzał z broni myśliwskiej oraz chwytanie w pułapki żywołowne. Precyzuje także okres, w którym wolno tego dokonywać – od 1 października do 15 marca. O ile pierwszy sposób w zasadzie nie pozostawia wątpliwości, o tyle drugi – już tak. Pułapkę żywołowną może bowiem zastosować niemal każdy. Ale co zrobić ze schwytanym w nią zwierzem? Monika Jakubiak, rzeczniczka GDOŚ, wyjaśnia, że dalsze postępowanie zależy od celu pozyskania, który powinien zostać określony przez wnioskodawcę we wniosku o zezwolenie na dokonanie tej czynności. Może to być np. uśpienie zwierzęcia… Problem ten znamy doskonale z naszego łowieckiego podwórka.

Co różni nową procedurę uzyskania zgody na odstrzał od dotychczasowych regulacji? Jak wyjaśnia rzeczniczka GDOŚ, wpisanie bobra na listę zwierząt objętych ochroną częściową, które wolno pozyskiwać, skutkuje możliwością otrzymania stosownego zezwolenia jedynie pod warunkiem braku szkodliwego wpływu planowanych działań na zachowanie we właściwym stanie ochrony dziko występujących populacji tego gatunku. Nie muszą być przy tym spełnione, jak dotychczas, pozostałe ustawowe przesłanki, czyli brak rozwiązań alternatywnych i np. konieczność ograniczenia poważnych szkód w odniesieniu do upraw rolnych, lasów bądź innych rodzajów mienia. Nie ma także potrzeby ubiegania się o zwolnienie z innych ustawowych zakazów, np. zakazu przetrzymywania lub posiadania, zbywania, oferowania do sprzedaży, wymiany, darowizny czy transportu okazów. Pozyskany bóbr może więc bez żadnych dodatkowych formalności trafić na kuchenny stół, a wypreparowana skóra – ozdobić kolekcję łowieckich trofeów.

Całość TU
Cytuj ten post
#57
Cytat:" Wszystko oczywiście naszymi atrybutami drapieżców - kłami i pazurami. Bo nie po to mamy taki duży mózg żeby zabijać. "

Jeden z bardziej niemądrych argumentów wegetarian tak swoją drogą. Duży mózg własnie umożliwia nam zabijać i dzielić grubsze zwierzaki np. nożem który jest przedłużeniem naszych kłów i podstawowym narzędziem człowiekowatych jeszcze z czasów Australopiteków. Dzidą i łukiem który jest przedłużeniem naszych nóg. Duży mózg pozwala budować zmyślne zasadzki itd. Inteligencja to co nas wyróżnia. Przekroczyliśmy rubikon tworzenia narzędzia do stworzenia innych narzędzi.

Ale nie tylko człowiek używa narzędzi i zmienia swoje środowisko. Inne wszystkożerne naczelne także (bo trzeba wiedzieć, ze nie ma żadnego innego roślinożernego naczelnego niż weganie Oczko ) To co napisałeś jest tak niemądre jakbyś miał napisać np. Bobry powinny znajdywać sobie schronienie tak, żeby sobie nie ułatwiać budowaniem tam. Albo Szympansy czy Orangutany nie budować prymitywnych dzid i uczyć tej sztuki swoje dzieci aby zabić w dziupli małe małpki. Albo Człowiek Czarek miałby nie używać dymu aby przytłumić pszczoły. Skoro tak to weź zbuduj sobie dziuple, trzymaj skundlone dzikusy i kradnij pszczołom wszystko gołymi rękami bez ubrania jak inne zwierzęta. A nie robisz sobie milutką pasiekę w której możesz manipulować do woli wywozić sobie nadstawki na rzepak. Ten sam poziom argumentowania.

Co oczywiście  nie oznacza, że nie możemy jeść mniejszych zwierząt bez zmyślnych zasadzek i narzędzi jak np. pomniejsze zwierzaki, owady, bezkręgowce, czerw pszczeli.

[Obrazek: BfS3YJICcAEg1Gr.jpg:large]
[Obrazek: maxresdefault.jpg]
[Obrazek: chimp-tool.jpg]

Matka szympansica (bo taka jest rola w ich populacji) przygotowuje prymitywną dzidę aby uczyć swoje dziecko zabijania za ich pomocą sympatycznych małpek Bush Baby
[Obrazek: 2FD5FD8900000578-0-image-a-14_1452155738985.jpg]
Cytuj ten post
#58
Cytat:"Znam przy tym większość teorii dotyczących diet peleolitycznych i ich wpływu na rozwój Hominidów.
Moim zdaniem teorie oparte o kilka ogryzionych kości sprzed 300 tys. lat to bajki. "

Jasne. Zawsze można powiedzieć, ze to bajki. Lepiej argumentować porównując anatomię, morfologię fizjologię ssaków ze specjalnym uwzględnieniem innych naczelnych i człekokształtnych. Widać wyraźnie po budowie układu pokarmowego i anatomii oraz składzie jakościowym i ilościowym mikroflory, ze człowiek jest wszystkożernym. Jest to czarno na białym. Także przyswajalność i odżywczość pokarmów dużo mówi. A największa jest surowych pokarmów zwierzęcych i soczystych owoców. Surowe warzywa dzikie celulozowe są ciężkostrawne i w większości antyodżywcze. Człowiek jest takim mięsożerno-owocożernym ze specjalnym uwzględnieniem padlinożerstwa i rabowania pszczołowatych. Naczelnym który wyewoluował w porównaniu do innych człekokształtnych do jedzenia i zabijania większej ilości zwierzaków roślinożernych. Widać to czarno na białym choć trzeba się trochę znać na fizjologii.



[Obrazek: Comparison+of+apes+and+Man.JPG]

[Obrazek: main-qimg-3ea3032c916ad42368ed87d1ca5cf5..._webp=true]
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#59
Chodzi mi o pewien stopień rozwoju duchowego, o Świadomość, a nie o czystą fizjologię, ewolucję czy dbanie o zdrowie.
Ludzie na wysokim poziomie rozwoju, nie muszą uganiać się z dzidą za zwierzyną.
Nie słyszałem, żeby jakiś grecki filozof jadł mięso.

Każdy naturalnie działa w zgodzie z własnym sumieniem, a w naszej populacji są ludzie na każdym poziomie rozwoju. Większość wciąż sprowadza sens Bytu do zjadania mniejszych i słabszych od siebie.

Mając 12 lat przestałem jeść mięso, bo... bez wyraźnego powodu właściwie, po prostu nie zjadłem kawałka szynki i już więcej nie mogłem przeżuć bez obrzydzenia włókien mięśniowych.
Później ludzie pytali się mnie, dlaczego nie jem mięsa, mówili że nie urosnę itp. Więc szukałem argumentów za i przeciw diecie jarskiej, żeby mieć argumenty dla opornych rozmówców. Szybko zrozumiałem, że nie należy świni śpiewać, zdenerwuje to tylko świnię (jak mawiał de Mello). Nie rozumiem, też sporów dyskusyjnych, ja wiem moje, rozmówca wie swoje - to nawet ciekawe, ale w pewnym momencie, słysząc po raz kolejny te same argumenty - nudzi się, nie mam zresztą ochoty by walczyć ze zjawiskami ode mnie nie zależnymi. W moim świecie spotykam niewielu ludzi dążących do walki, nie przyciągam ich do siebie, więc sam (już) nie walczę.
Życzę szczęścia i pomyślności wszystkim Istotom, to jest dla mnie treścią życia. Jak mógłbym źle życzyć bobrom, nawet jeśli powalą zasadzone przeze mnie drzewa?
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#60
(04.05.2016, 13:59)Czarek napisał(a): Chodzi mi o pewien stopień rozwoju duchowego, o Świadomość, a nie o czystą fizjologię, ewolucję czy dbanie o zdrowie.
Ludzie na wysokim poziomie rozwoju, nie muszą uganiać się z dzidą za zwierzyną.
Nie słyszałem, żeby jakiś grecki filozof jadł mięso. 

Dla nierozmnażających się mnichów umartwiających się religijnie i mających żarcie od innych zaradnych sprawnych członków społeczności wegetarianizm jest dobry.
Cytuj ten post