Znalezione na innych forach
#61
Na FB znalazłam :
cyt: "Zgodnie z obietnicą na podstawie artykułu źródłowego zawartego w Pcelovodstvo 2005 nr 3 podaję informację na temat ziela jaskółczego:
Najlepsi pszczelarze syberyjscy od dawna używają jaskółczego ziela (Chelidonium majus L.)jako środka przyśpieszającego rozwój rodzin pszczelich. Leczą nim także grzybicę otorbielakową, nosemozę, zgnilec łagodny i złośliwy, oraz warrozę. Używają w tym celu zarówno świeżego, jak i suszonego ziela. Zbierając je na początku czerwca i przez cały lipiec, kiedy intensywnie kwitnie.Zebrane rośliny suszy się, rozkładając je w miejscu osłoniętym przed słońcem tak, aby ich warstwa nie przekroczyła 5 cm. Należy pamiętać , że to roślina trująca. Naparem lub odwarem z jaskółczego ziela opryskuje się ramki z obu stron, ściany oraz płótno powałkowe w rodzinach porażonych grzybicą otorbielakową, zgnilecem łagodnym lub złośliwym i warrozą. Napar ze świeżo zebranych roślin przygotowuje się wsypując do 2 litrów przegotowanej wody ( zdjętej z ognia) 100 g rozdrobnionego ziela. Po 25 - 30 minutach napar jest gotowy. Ma on lekko gorzki smak. Można go używać do opryskiwania po ostygnięciu do temperatury od 35 do 37 stopni C. Suszonego jaskółczego ziela używa się do opryskiwania ramek w kwietniu,w sierpniu i we wrześniu w postaci odwaru. Aby otrzymać 2 litry takiego odwaru, wsypuje się do wrzącej wody sześć pełnych łyżek suchych liści i łodyg ziela jaskółczego utłuczonych na proszek i gotuje przez 5 minut w zamkniętym naczyniu, odstawia na osiem godzin a następnie cedzi. Do opryskiwania najlepiej używać ciepłego odwaru o temperturze od 35 do 37 stopni C. Po zabiegu pszczoły już następnego dnia zaczynają intensywnie latać, usuwają wszystkie chore larwy, a w ciągu tygodnia oczyszczają także dno ula. Zaleca się profilaktyczne opryskiwanie odwarem z jaskółczego ziela wszystkich ramek wstawionych do uli i węzy, a także ścian korpusów dodawanych do uli. Pszczoły szybciej zabudowują opryskane ramki. Odwar nie wpływa ujemnie na czerw. Opryskiwanie nim przyczynia się do wzrostu aktywności rodzin i pobudza matki do intensywniejszego czerwienia. Pod wpływem tego zabiegu w rodzinach porażonych warrozą zmniejsza się liczba roztoczy nawet w czerwiu trutowym. Po kilku regularnie powtarzanych zabiegach w sierpniu i we wrześniu rodziny całkowicie uwalniają sie od chorób i bardzo dobrym stanie przeżywają zimę.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#62
Taki zielarski Beevital Hive Clean?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#63
Gdyby ten opis był prawdziwy to firmy sprzedające amitrazę już dawno poszłyby z torbami...
Cytuj ten post
#64
(08.06.2016, 11:58)bonluk napisał(a): Gdyby ten opis był prawdziwy to firmy sprzedające amitrazę już dawno poszłyby z torbami...

Pewnie tak chociaż sytuację na rynku fałszują dotacje. Śmiem twierdzić, że gdyby nie dotacje jednak ludzie gospodarowali by na chociaż nieco zdrowszych pszczołach. Zaawansowane lekarstwa normalnie kosztowały by sporo drożej i człek by się zastanowił 10 razy co mu się bardziej opłaca. Czy nie czasami inwestowanie w zdrowsze pszczoły i minimalizacja użycia "leków".

Dotacje mogą też fałszować rynek w drugą stronę. To znaczy, nawet jak jakiś tani preparat lub praktycznie darmowy byłby skuteczny w sposób zbliżony, to parcie producentów aby lobbować za dotacjami byłoby jeszcze większe. Bo na glistniku to można by grosze zarobić w porównaniu z amitrazą. Choć rzeczywiście gdyby to było takie cudowne to i tak pewnie spopularyzowałoby się to pomimo marketingu za dotacjami.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#65
Kuba dotacje doprowadziły do wyższych cen lekarstw... zapytaj się jakie ceny były przed dotacjami...
Cytuj ten post
#66
(08.06.2016, 12:12)bonluk napisał(a): Kuba dotacje doprowadziły do wyższych cen lekarstw... zapytaj się jakie ceny były przed doracjami...

Ale te wyższe ceny płaci sam pszczelarz? Jeśli tak to ok. Rzeczywiście nie znam tych cen wcześniejszych.

No ale nie powiesz mi chyba, że nikt nie kręci lodów na tych dotacjach i to wszystko dla "dobra" pszczółek.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#67
(08.06.2016, 11:58)bonluk napisał(a): Gdyby ten opis był prawdziwy to firmy sprzedające amitrazę już dawno poszłyby z torbami...

Być może, gdyby ludzie bardziej wierzyli w naturę a mniej w farmaceutyki... Takie jagody czarne np- doskonale pomagają na oczy - leczą kurzą ślepotę i zanik plamki żótej - i  ile osób  zażera się jagodami zamiast suplementami diety ? Uśmiech Wiadomym jest, że wszelkie Anthemideae(wrotycz, rumian, rumianek, maruna, złocień)  ostraszają kleszcze i wystarczy obsadzić się nimi dookoła zamiast stosowania chemicznych odstraszaczy ... itd itp. 
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#68
Nie wiem czy kręcą, mogę tylko podejrzewać... ja nie korzystam z tego systemu.
Cytuj ten post
#69
Ludzie mają w nosie pszczoły. Ważna jest wygoda. Po co się męczyć i robić jakieś mikstury jak można spalić tabletkę za parę złotych. Powiedzmy, że ktoś dymi dwa razy po lipie i z 4 razy na jesień to kosztuje go to bez refundacji jakieś 20zł. To po kiego czorta ma się z ziółkami męczyć jak to jeden mały słoik miodu.
Cytuj ten post
#70
(08.06.2016, 12:34)Krzyżak napisał(a): Ludzie mają w nosie pszczoły. Ważna jest wygoda. Po co się męczyć i robić jakieś mikstury jak można spalić tabletkę za parę złotych. Powiedzmy, że ktoś dymi dwa razy po lipie i z 4 razy na jesień to kosztuje go to bez refundacji jakieś 20zł. To po kiego czorta ma się z ziółkami męczyć jak to jeden mały słoik miodu.

Żartujesz? To po co ja kombinuję jak koń pod górę, zanim jeszcze pierwszy miód w życiu odebrałem? 20 zeta na ul to moim zdaniem poważna kwota. Jak masz 200 uli, to już jest 4000PLN za same tabletki i do tego trudna do określenia ilość roboczogodzin spędzonych w oparach amitrazu... Całkowicie tu pomijam inne aspekty, wywołałem tylko ten ekonomiczny.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#71
(08.06.2016, 13:22)flamenco108 napisał(a):
(08.06.2016, 12:34)Krzyżak napisał(a): Ludzie mają w nosie pszczoły. Ważna jest wygoda. Po co się męczyć i robić jakieś mikstury jak można spalić tabletkę za parę złotych. Powiedzmy, że ktoś dymi dwa razy po lipie i z 4 razy na jesień to kosztuje go to bez refundacji jakieś 20zł. To po kiego czorta ma się z ziółkami męczyć jak to jeden mały słoik miodu.

Żartujesz? To po co ja kombinuję jak koń pod górę, zanim jeszcze pierwszy miód w życiu odebrałem? 20 zeta na ul to moim zdaniem poważna kwota. Jak masz 200 uli, to już jest 4000PLN za same tabletki i do tego trudna do określenia ilość roboczogodzin spędzonych w oparach amitrazu... Całkowicie tu pomijam inne aspekty, wywołałem tylko ten ekonomiczny.

Jak masz 200 uli to kupujesz Check Mite ze stanów i warrozy nie ma po jednym pasku Uśmiech
Tam jest taka dawka kumafosu, że żuczka zabija a żuczek 100 razy większy od warrozy Uśmiech
Cytuj ten post
#72
wielkość zwierzaka o niczym nie świadczy, bo substancje mogą działać różnie (różne dawki) na różne organizmy.

natomiast musisz Krzyśku liczyć ekonomię na ul, a nie na pasiekę, bo dochód też masz z ula.
teoretycznie jak nie przeleczysz to padnie Ci z tych 200 uli pewnie z połowa (100) w pierwszym roku, a jak przeleczysz to np. tylko 20.
Więc różnica 80 uli (100 - 20 = 80) razy koszt rodziny daje ten wynik ekonomiczny, który pszczelarz bierze pod uwagę. I 4000 zł "opłaci" się dać, żeby nie musieć kupować 80 rodzin wiosną lub żeby mieć miód z 80 uli więcej.
generalnie "opłaci się" dać 20 zł i tyle.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#73
(08.06.2016, 13:52)Krzyżak napisał(a): Jak masz 200 uli to kupujesz Check Mite ze stanów i warrozy nie ma po jednym pasku Uśmiech
Tam jest taka dawka kumafosu, że żuczka zabija a żuczek 100 razy większy od warrozy Uśmiech

Ale ile ten kumafos kosztuje? Pewnie ze 30PLN na ul. To już chyba taniej mieć pszczoły odporne, co nie? Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#74
Jak masz 200 uli to już jest przedsiębiorstwo. W przedsiębiorstwie są koszty i leki do nich należą.
Każdy biznesmen Ci powie, że woli wydać chociażby 30zł na ul i mieć "pewność", że wybił wszystko niż ryzykować posiadanie "odpornych" pszczół. Dlatego mało który "duży" pszczelarz myśli w ogóle o PN.
Biznes kieruje się innymi zasadami niż hobby.
Cytuj ten post
#75
(08.06.2016, 14:09)Krzyżak napisał(a): Jak masz 200 uli to już jest przedsiębiorstwo. W przedsiębiorstwie są koszty i leki do nich należą.
Każdy biznesmen Ci powie, że woli wydać chociażby 30zł na ul i mieć "pewność", że wybił wszystko niż ryzykować posiadanie "odpornych" pszczół. Dlatego mało który "duży" pszczelarz myśli w ogóle o PN.
Biznes kieruje się innymi zasadami niż hobby.

Dlaczego znalazłem się tutaj? Bo myśl, że pszczoły mogą być bardziej samodzielne mnie inspiruje. Wydaje mi się, że w związku człowieka z pszczołami, szczególnie w Polsce, nie da się uniknąć aspektu biznesowego - pszczelarstwo nie należy do tanich sportów, więc zwrot z inwestycji jest istotną częścią przedsięwzięcia. Ale aspekt "pewności" można rozumieć różnie. Dlatego inspirują mnie teksty Webstera, bo on pokazuje, że "pewność" w pszczelarstwie można uzyskać nie koniecznie przez regularne leczenie pszczół. To jest jeden z celów dalekosiężnych, jakie sobie wyznaczyłem - sprawdzić prawdziwość tego założenia w moich lokalnych warunkach. 

Czytam właśnie stary blog dużego pszczelarza z Alberty. Jestem w 2000 roku. Facet ma 3500 uli i pruje chemią pszczoły aż furczy. Ale pewnego dnia zerknąłem na chwilę w bliższe czasy. Nie ma już dużej pasieki - jest emerytem, ale pszczółki dalej prowadzi, ale... bez leczenia. Może jest nadzieja?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#76
Krzyśku, to bardzo niepopularny pogląd. Może za wyjątkiem tego forum.

Niestety, ekonomia jest jaka jest. Mój przykład jest taki, że przez ostatnie kilka lat mam łącznie pewnie z kilkadziesiąt tysięcy inwestycji (wliczając budki pszczelarskie, ogrodzenie pasieki itp), kilka tysięcy realnych strat (pszczoły umarły - w przeciwieństwie do ogrodzenia to nie jest coś co zostaje Oczko) i 0 (słownie: zero) dochodu z miodu. Oczywiście można to robić inaczej niż ja i każdemu życzę znalezienie lepszej drogi na długofalową inwestycję. ja po prostu wierzę, że patrząc przyszłościowo to co robię jest dla mnie optymalną drogą. może się mylę. wydatek 20 zł na ul załatwia wiele problemów z jakimi ja się borykam. A 99% pszczelarzy patrzy tylko na najbliższe miodobranie, a Ci bardziej dalekowzroczni sięgają wyobraźnią najbliższej wiosny. Smutna rzeczywistość. Ale prawdziwa.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#77
A mnie się udało na plenerze przekonać koleżankę do założenia pasieki z nastawieniem na ewentualne dochody dopiero po osiągnięciu celu - pszczół waroaodpornych . I razem będziemy się lokalnie wspierały Uśmiech

PS. jak patrzyłam na FB na zbiory początkujących pszczelarzy , którzy juz po pierwszym pożytku odwirowali 5 litrów miodu z 2. ramek, to mnie taka ilość rocznie wystarczy z ula Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#78
(08.06.2016, 18:14)Modliszqa napisał(a): A mnie się udało na plenerze przekonać koleżankę do założenia pasieki  z nastawieniem na ewentualne dochody dopiero po osiągnięciu celu - pszczół waroaodpornych . I razem będziemy się lokalnie wspierały Uśmiech

PS. jak patrzyłam na FB na zbiory początkujących  pszczelarzy , którzy juz  po pierwszym pożytku  odwirowali 5 litrów miodu z 2. ramek, to mnie taka ilość rocznie wystarczy z ula Uśmiech

Takiego miody z jesiennego karmienia to każdy mieć może. Tylko nie o to chodzi już od półtora miesiąca ponad sprzedają u nas tegoroczny miód, ja mógłbym tydzień temu. Ale wole stanąć raz, ramki zasklepione w nadstawkach czekają.
Cytuj ten post
#79
Myślę, że jeszcze na tym forum pojawią się koncepcje gospodarowania na samowystarczalnej (CO NAJMNIEJ) pasiece z pszczołami odpornymi.
W Kanadzie, w klimacie syberyjskim, przedsiębiorcy pędzą pszczoły chemią i uzyskują 50kg z ula. Zatem średnia dla polskich pędzonych pszczół (15kg z ula) to jakiś wstyd - dla takich wyników szkoda amitrazu! Taki wynik powinna osiągać pasieka bez leczenia.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#80
(08.06.2016, 19:45)flamenco108 napisał(a): Myślę, że jeszcze na tym forum pojawią się koncepcje gospodarowania na samowystarczalnej (CO NAJMNIEJ) pasiece z pszczołami odpornymi.
W Kanadzie, w klimacie syberyjskim, przedsiębiorcy pędzą pszczoły chemią i uzyskują 50kg z ula. Zatem średnia dla polskich pędzonych pszczół (15kg z ula) to jakiś wstyd - dla takich wyników szkoda amitrazu! Taki wynik powinna osiągać pasieka bez leczenia.

Dlaczego? Wstyd?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#81
Wracając do jaskolczego ziela...
Może mieć oni jakieś zastosowanie anty bakteryjne.
Będąc małym dzieciakiem iles tam lat temu. Zrobiła mi sie na reku kokosianka... mama smakowała mi to coś jakimiś specyfikacji z apteki. Jednak nic to nie dawało.
Do czasu aż babcia (przedwojenna) doradzila mamie posmarować jaskolczym zieleń. A właściwie jego sokiem. Kokosianka po dwukrotnym pomarowaniu zniknęła. Więc od tamtej pory wierzę w zastosowanie tej rośliny.
Więc jestem optymistycznie nastawiony do tego typu wywarowUśmiech
Cytuj ten post
#82
(08.06.2016, 22:52)Naturalny Maniek napisał(a): Wracając do jaskolczego ziela...
Może mieć oni jakieś zastosowanie anty bakteryjne.
Będąc małym dzieciakiem iles tam lat temu. Zrobiła mi sie na reku kokosianka... mama smakowała mi to coś jakimiś specyfikacji z apteki. Jednak nic to nie dawało.
Do czasu aż babcia (przedwojenna) doradzila mamie posmarować jaskolczym zieleń. A właściwie jego sokiem. Kokosianka po dwukrotnym pomarowaniu zniknęła. Więc od tamtej pory wierzę w zastosowanie tej rośliny.
Więc jestem optymistycznie nastawiony do tego typu wywarowUśmiech
To, że Jaskółcze ziele wykorzystuje się od lat w fitoterapii, nierzadko z powodzeniem to fakt. Tyle, że syntetycznie czy zielarsko leczenie objawowe to leczenie objawowe. Zioła mogą być tak samo niebezpieczne jak syntetyki i także należy zachować ostrożność do tych silnie i silniej działających a Jaskółcze ziele to takich należy.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#83
Na kurzajki u nas stosowane bardzo skutecznie...
Cytuj ten post
#84
(09.06.2016, 08:33)bonluk napisał(a): Na kurzajki u nas stosowane bardzo skutecznie...

Egzogennie (na skórę) jest bezpieczne. Endogennie już nie bardzo i należy zachować ostrożność.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#85
ja byłem ostatnio na takim zebraniu/szkoleniu organizowanym przez koło - dotyczyło wykorzystania ziół w pszczelarstwie. Wnioski były takie, że wszystkie te zioła i inne specyfiki naturalne (od kory dębowej przez miętę, melisę, właśnie jaskółcze ziele do pokrzyw i innych) mogą tylko pomóc i nie zaszkodzą na pewno. Co tydzień trzeba coś użyć (dymić, opryskiwać itp), a potem w jesieni wystarczy tylko na 3 tygodnie wrzucić pasek z taktiku i pszczoły żyją i mają się dobrze Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#86
Mi osobiście bardzo podoba sie ziołolecznictwo, zrobiłem dla pszczółek i dla siebie spory zielnik, mięty, szałwie, tymianki, ,melisy, anyż,kocimiętka, lawenda, różne jasnoty - biała różowa , żółta, i sporo jeszcze. Jednak to jest ogromna wiedza jak z czym itp. żeby pomóc a nie zaszkodzić. Zresztą nie raz pisane było na tym forum że to co działa na nas, może mieć odwrotny skutek na owadach. Mam nadzieję dostęp do kwiatów takich roślin, będzie pszczołom pomocny.
Cytuj ten post
#87
ach te ziółka... u mnie najbardziej oblatują lawendę która na dniach będzie kwitła... w sumie w ogródku pszczelarskim kwitnie teraz gorczyca, facelia, melisa, szałwia, tymianek i będą zaczynać kolejne. Czekam na macierzankę bo ona też pięknie jest oblatywana nawet gdy jest sucho
Cytuj ten post
#88
Też zielnik traktuje jako ogródek kwiatowy - pszczelarski. Kwitnie już mieszanka co rozdawali, gryka i facelia. Wszystko ładnie zeszło, na dole koniczyna, potem facelia i gryka, potem len, na końcu słoneczniki.
Cytuj ten post
#89
Z zadowoleniem zauważam, że coraz częściej na stronach dla amatorów pojawiają się odnośniki do strony wolnych pszczół jako alternatywa. Chyba świadomość w społeczeństwie pomału rośnie Uśmiech

Pszczołowód
Cytuj ten post
#90
Oszołomów nie brakuje Oczko
Cytuj ten post