Znalezione na innych forach
Dlaczego, skoro Ci miszcze sami się chwalą tym, czego używają. Przecież te substancje są zabronione do stosowania w pszczelarstwie, więc o co chcą się sądzić? Stwierdzenie faktów i już
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
Co innego samemu się chwalić a co innego być przedstawionym w złym świetle. Takie mamy fajne prawo że gwałciciel pozywa ofiarę o publikację wizerunku itp. Tak to przynajmniej odbieram


Pszczołowód
Cytuj ten post
(28.10.2016, 06:16)emzarek napisał(a): Coś mi to pachnie pozwami

Pszczołowód

Byłyby to ciekawe i precedensowe sprawy, bo z jednej strony obrona mogłaby powoływać się na ważny interes społeczny (zapylanie to ok. 3,5mld PLN rocznie, ochrona środowiska i zdrowia) i odnośnie wagi problemu dopuszczalną temperaturę dyskusji, z drugiej zwrócić uwagę, że dane opublikowane przez pozwanego w całości są publiczne i dostępne w Internecie, a pozwany jedynie je zagregował i umieścił na swoim blogu z prywatnym komentarzem, co może zostać uznane za dozwoloną realizację wolności słowa. Nie kierował obelg ani krytyki odnośnie prywatnego życia opisanych osób, a jedynie w kierunku ich publicznej działalności na forum pszczelarskim. Pojawiłyby się też niejasności względem blog a prawo prasowe. Wesoła perspektywa. Ostatecznie prawdopodobnie zostałaby zawarta ugoda.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(28.10.2016, 08:06)flamenco108 napisał(a):
(28.10.2016, 06:16)emzarek napisał(a): Coś mi to pachnie pozwami

Pszczołowód

Byłyby to ciekawe i precedensowe sprawy, bo z jednej strony obrona mogłaby powoływać się na ważny interes społeczny (zapylanie to ok. 3,5mld PLN rocznie, ochrona środowiska i zdrowia) i odnośnie wagi problemu dopuszczalną temperaturę dyskusji, z drugiej zwrócić uwagę, że dane opublikowane przez pozwanego w całości są publiczne i dostępne w Internecie, a pozwany jedynie je zagregował i umieścił na swoim blogu z prywatnym komentarzem, co może zostać uznane za dozwoloną realizację wolności słowa. Nie kierował obelg ani krytyki odnośnie prywatnego życia opisanych osób, a jedynie w kierunku ich publicznej działalności na forum pszczelarskim. Pojawiłyby się też niejasności względem blog a prawo prasowe. Wesoła perspektywa. Ostatecznie prawdopodobnie zostałaby zawarta ugoda.

Tak czy inaczej ciekawa inicjatywa i fakt, że komuś w tym środowisku urosły cohones na tyle, żeby to tknąć.
Do tej pory jakoś nikt tego nie rusza (dobra poza WP i pewnie kilkoma innymi fanatykami), a to są publiczne informacje, ludzie to jedzą, mało tego dzieciom ku zdrowotności dają!
A pod spodem kumafos albo inne dziadostwo, takie informacje powinny trafiać do konsumentów, wzrost ich świadomości wymusi zmiany na tym rynku.
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
(28.10.2016, 07:03)alientresor napisał(a): Dlaczego, skoro Ci miszcze sami się chwalą tym, czego używają. Przecież te substancje są zabronione do stosowania w pszczelarstwie, więc o co chcą się sądzić? Stwierdzenie faktów i już

A gdzie są zabronione ???
Ci Panowie opisują jak można zrobić daną substancję i jak oni to robią. Nic nikomu nie sprzedają ani nie wprowadzają na rynek. Moim zdaniem WET nic im nie może zrobić. Nie ma zakazu leczenia pszczół "domowymi specyfikami".
Cytuj ten post
(28.10.2016, 08:38)alientresor napisał(a):  takie informacje powinny trafiać do konsumentów, wzrost ich świadomości wymusi zmiany na tym rynku.

A czy ktoś wie, jak doszło do skategoryzowania jaj kurzych (chów klatkowy, ściółkowy, wybiegowy itp.) - po prostu podobną deklarację mógłby umieszczać pszczelarz na etykiecie - M1 - leczenie pestycydami, M2 - leczenie kwasami, M3 - leczenie homeopatią, M4 - brak leczenia. Taka luźna gadka... Choć lepiej, aby to były kody branżowe, a nie urzędowe, bo biurokracja jeszcze niczego nie poprawiła, ani nie ulepszyła, jak dowodzi historia...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(28.10.2016, 08:45)flamenco108 napisał(a): A czy ktoś wie, jak doszło do skategoryzowania jaj kurzych (chów klatkowy, ściółkowy, wybiegowy itp.) - po prostu podobną deklarację mógłby umieszczać pszczelarz na etykiecie - M1 - leczenie pestycydami, M2 - leczenie kwasami, M3 - leczenie homeopatią, M4 - brak leczenia. Taka luźna gadka... Choć lepiej, aby to były kody branżowe, a nie urzędowe, bo biurokracja jeszcze niczego nie poprawiła, ani nie ulepszyła, jak dowodzi historia...

Ciekawe jak byś to weryfikował ? 
Każdy by miał M3 lub M4 Uśmiech
Cytuj ten post
(28.10.2016, 08:49)Krzyżak napisał(a):
(28.10.2016, 08:45)flamenco108 napisał(a): A czy ktoś wie, jak doszło do skategoryzowania jaj kurzych (chów klatkowy, ściółkowy, wybiegowy itp.) - po prostu podobną deklarację mógłby umieszczać pszczelarz na etykiecie - M1 - leczenie pestycydami, M2 - leczenie kwasami, M3 - leczenie homeopatią, M4 - brak leczenia. Taka luźna gadka... Choć lepiej, aby to były kody branżowe, a nie urzędowe, bo biurokracja jeszcze niczego nie poprawiła, ani nie ulepszyła, jak dowodzi historia...

Ciekawe jak byś to weryfikował ? 
Każdy by miał M3 lub M4 Uśmiech

Żartujesz. Z lektury forów wynika, że odwrotnie. Wszyscy są przekonani, że niezwykle szlachetnie jest mieć M1, a M2 to już skraj oszołomstwa.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(28.10.2016, 08:42)Krzyżak napisał(a):
(28.10.2016, 07:03)alientresor napisał(a): Dlaczego, skoro Ci miszcze sami się chwalą tym, czego używają. Przecież te substancje są zabronione do stosowania w pszczelarstwie, więc o co chcą się sądzić? Stwierdzenie faktów i już

A gdzie są zabronione ???
Ci Panowie opisują jak można zrobić daną substancję i jak oni to robią. Nic nikomu nie sprzedają ani nie wprowadzają na rynek. Moim zdaniem WET nic im nie może zrobić. Nie ma zakazu leczenia pszczół "domowymi specyfikami".

Problem chyba w tym, że jak nie wiesz co to jest to trudno wykonać test w tym kierunku, ale wydaje mnie się, że jakby się dobrze zasadzić to jest to do udowodnienia. Z tego co pamietam to kumafos nie jest dopuszczonym w Polsce środkiem varroabójczym?
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
Ale klient nie chciałby czytać " M1 - leczenie pestycydami, M2 - leczenie kwasami,".
Świadomość klientów jest zerowa jeśli chodzi o miód. Dla nich, każdy jest naturalny i super.
Cytuj ten post
(28.10.2016, 08:53)Krzyżak napisał(a): Ale klient nie chciałby czytać " M1 - leczenie pestycydami, M2 - leczenie kwasami,".
Świadomość klientów jest zerowa jeśli chodzi o miód. Dla nich, każdy jest naturalny i super.

A chciał czytać o chowie kur? 
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Ale to postępowało powoli. Pierw zamknięto kury w kurnikach, potem zwiększono ich zagęszczenie, następnie powiększano kurniki i dalej zwiększano zagęszczenie, zaczęto leczyć antybiotykami bo kury zaczęły padać, potem okazało się, że po antybiotykach rosną szybciej i mniej karmy pobierają, zaczęto więc dawać astronomiczne ich dawki. Klient był pomału gotowany jak żaba a nie od razu wrzucony do wrzątku.
Ty byś chciał teraz ogłosić, że miód jest be a jeden promil pszczelarzy na świecie ma czysty miód Uśmiech
Rynek by się załamał Uśmiech
Cytuj ten post
(28.10.2016, 09:19)Krzyżak napisał(a): Ale to postępowało powoli. Pierw zamknięto kury w kurnikach, potem zwiększono ich zagęszczenie, następnie powiększano kurniki i dalej zwiększano zagęszczenie, zaczęto leczyć antybiotykami bo kury zaczęły padać, potem okazało się, że po antybiotykach rosną szybciej i mniej karmy pobierają, zaczęto więc dawać astronomiczne ich dawki. Klient był pomału gotowany jak żaba a nie od razu wrzucony do wrzątku.
Ty byś chciał teraz ogłosić, że miód jest be a jeden promil pszczelarzy na świecie ma czysty miód Uśmiech
Rynek by się załamał Uśmiech

Mamy asynchro Oczko Podobną historię można opowiedzieć o pszczelarstwie, przemiany wydarzały się mniej więcej równolegle do produkcji drobiu (brojlery to II połowa lat 70-tych?), z tą różnicą, że prawdopodobnie nie było na ten temat słowa w mediach. Oznaczenia typu hodowli kur wprowadzono w ramach integracji z EU, wcześniej klienci nie wiedzieli, skąd te jajka. Podejrzewali, ale nie wiedzieli.
Poza tym gdyby coś takiego wprowadzono, sypnęłyby się prace naukowe, że M1 nie ma wpływu na jakość miodu, co wykazano by na tyle sposobów, że sam bym w to uwierzył. Po drugie oznaczenie to przez lata pozostałoby ciekawostką na etykiecie, zanim jakiś dziennikarz opisałby to w interesujący sposób. Rynkowi nic nie grozi. Oczko

EDIT: Wycofuję wszelkie postulaty Oczko Przy okazji wdrożą nam system HACCP i będą rekomendować kupowanie miodu od dostawcy z certyfikatem "Pasieka wolna od warrozy".
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Wydaje mi się, że pszczoły to owady a na owadach można testować co się chce... i nie koniecznie musi być to lek dla pszczół... ma to swoje wady ale też i zalety bo nikt nie narzuca przymusowego leczenia...
Cytuj ten post
(28.10.2016, 12:33)bonluk napisał(a): Wydaje mi się, że pszczoły to owady a na owadach można testować co się chce... i nie koniecznie musi być to lek dla pszczół... ma to swoje wady ale też i zalety bo nikt nie narzuca przymusowego leczenia...

Ale chodzi o rynkowe walory. Tak jak w kurzych jajkach - nikt nie narzuca Ci typu gospodarki, EU wymusiła jednak konieczność deklarowania typu gospodarki na jajkach - aby klient wiedział i miał wybór. Innymi słowy nie chodzi o to, żeby zmusić do leczenia, a jedynie do zadeklarowania typu gospodarki.
Ale wycofałem się, bo jak pomyślałem, że zaraz ktoś wynajdzie certyfikat "pasieka wolna od warrozy" (jest certyfikat "kurza ferma wolna od salmonelli"), to okaże się, że przewaga rynkowa rozpuści się jak sen jaki złoty...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Krzysiek dla wielu ludzi to, ,że miód jest od pszczół "nieleczonych" wcale nie musiało by oznaczać nic pozytywnego. Wielu by pomyślało, że jest to produkt od chorego zwierzęcia więc o niższej jakości. Inni z kolei pod wpływem propagandy wznosili by hasła o braku moralności, bo jak to można mieć jakieś zwierze pod opieką, ciągną z niego zysk i go nie leczyć z choroby. Toć to barbarzyństwo.
Cytuj ten post
(28.10.2016, 13:13)Krzyżak napisał(a): Krzysiek dla wielu ludzi to, ,że miód jest od pszczół "nieleczonych" wcale nie musiało by oznaczać nic pozytywnego. Wielu by pomyślało, że jest to produkt od chorego zwierzęcia więc o niższej jakości. Inni z kolei pod wpływem propagandy wznosili by hasła o braku moralności, bo jak to można mieć jakieś zwierze pod opieką, ciągną z niego zysk i go nie leczyć z choroby. Toć to barbarzyństwo.

Masz rację. I na tym polega wybór. Ale jakoś jak rozmawiam z ludźmi (dowód anegdotyczny, bo to tylko moi znajomi), to się okazuje, że ich rozumienie było akurat odwrotne do opisanego przez Ciebie: myśleli, że bohaterstwo pszczelarzy opiera się wyłącznie na znoszeniu żądeł i ciężkiej pracy, a pszczoły żyją sobie a muzom. Kiedy im opowiedziałem o warrozie i pestycydach, wszyscy byli wielce udziwnieni. Pamiętasz? Słomkowy kapelusz, sylwetka Misia Puchatka, słoneczko zachodzi nad zadbaną, pomalowaną we wzorki pasieczką...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
I na tym stereotypie robimy kasę Uśmiech
Jak wprowadzisz świadomość klienta i oznaczenia M1 to krach na rynku Uśmiech
Cytuj ten post
(28.10.2016, 08:59)flamenco108 napisał(a):
(28.10.2016, 08:53)Krzyżak napisał(a): Ale klient nie chciałby czytać " M1 - leczenie pestycydami, M2 - leczenie kwasami,".
Świadomość klientów jest zerowa jeśli chodzi o miód. Dla nich, każdy jest naturalny i super.

A chciał czytać o chowie kur? 

NIe i dlatego to oznaczenie do jajek jest rakiem wedle mojej wiedzy. Oczywiście nie całkowitym ale uważam, że często jedynki np. są lepsze niż zerówki.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Część środowiska pszczelarskiego (być może większa) jest wrogiem nr. jeden populacji pszczół. Myślę, że rolnika bez wiedzy na temat znaczenia zapylaczy w jego własnym interesie dałoby się szybciej przekonać.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(15.11.2016, 08:58)Borówka napisał(a): Część środowiska pszczelarskiego (być może większa) jest wrogiem nr. jeden populacji pszczół. Myślę, że rolnika bez wiedzy na temat znaczenia zapylaczy w jego własnym interesie dałoby się szybciej przekonać.

Do czego?
Cytuj ten post
Cytat:Zostawiłem prawie 20 rodzin bez wspomagania. 9 już odeszło. Pewnie jeszcze kilka się wykruszy, ale reszta daje szanse na przeżycie. To jest wyalienowana pasieka, odgrodzona z 3 stron lasem, z jednej stawami. Nie ma w pobliżu 4km innej pasieki. Nie zagrażam, więc nikomu, ale też nikt nie zagraża mi.

Pszczoły zakarmiły się na zimę same i zakładam, że to w dużej mierze wpłynęło na śmierć tych 9ciu rodzin, bo były bardzo spracowane. Po prostu nie przywykły do takiego działania i nie potrafiły odpowiednio rozłożyć pokarmu. Miały go dużo, ale strasznie porozrzucany.
Cytuj ten post
Dlaczego mnie cytujesz? Przecież tutaj też o tym pisałem...
Cytuj ten post
(22.11.2016, 10:59)MN napisał(a): Dlaczego mnie cytujesz? Przecież tutaj też o tym pisałem...

Michale a gdzie pisałeś, że rodziny spracowały się na miodzie i dlatego nie przeżyły...?
Cytuj ten post
(22.11.2016, 11:07)bonluk napisał(a):
(22.11.2016, 10:59)MN napisał(a): Dlaczego mnie cytujesz? Przecież tutaj też o tym pisałem...

Michale a gdzie pisałeś, że rodziny spracowały się na miodzie i dlatego nie przeżyły...?

http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=793&pid=32885#pid32885
napisałem: Mimo nieleczenia (leczenia też) rodziny stacjonujące na facelii bardzo osłabły.

Wystarczy?
Cytuj ten post
(22.11.2016, 11:16)MN napisał(a):
(22.11.2016, 11:07)bonluk napisał(a):
(22.11.2016, 10:59)MN napisał(a): Dlaczego mnie cytujesz? Przecież tutaj też o tym pisałem...

Michale a gdzie pisałeś, że rodziny spracowały się na miodzie i dlatego nie przeżyły...?

http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=793&pid=32885#pid32885
napisałem: Mimo nieleczenia (leczenia też) rodziny stacjonujące na facelii bardzo osłabły.

Wystarczy?

Czyli twierdzisz, że miód był przyczyną osłabienia tych rodzin i śmierci... po prostu chcę uściślić co miałeś na myśli pisząc o spracowaniu na miodzie... Myślisz, że to była główna przyczyna i czy jakby im tą facelię zastąpił cukrem czyli nie wywoził je tam a postawił gdzie indziej na pasiece i karmił cukrem to by przeżyły?
Nie roztrząsam tego złośliwie... chcę tylko poznać Twoje zdanie na ten temat..
Cytuj ten post
(22.11.2016, 11:31)bonluk napisał(a): Czyli twierdzisz, że miód był przyczyną osłabienia tych rodzin i śmierci... po prostu chcę uściślić co miałeś na myśli pisząc o spracowaniu na miodzie... Myślisz, że to była główna przyczyna i czy jakby im tą facelię zastąpił cukrem czyli nie wywoził je tam a postawił gdzie indziej na pasiece i karmił cukrem to by przeżyły?

Nie roztrząsam tego złośliwie... chcę tylko poznać Twoje zdanie na ten temat..

Nie miód tylko pożytek. Uważam, że miało to wpływ na całokształt. Podobnie jak brak leczenia, nowe miejsce i myszy, i pogoda i cała reszta. Długo była piękna pogoda, długo kwitła facelia (miejscami jeszcze kwitnie...). Jak jest ciepło pszczoły latają i czerwią. Później przyszedł mróz. Naczynia połączone.
Zakładam, że gdybym w sierpniu dał im po 15kg cukru to by tyle nie latały. Pewnie ostatecznie zaprzestałyby szybciej czerwienia. Pewnie by przeżyły. Tylko jakbym po roku chciał eksperyment powtórzyć to kolejne pszczoły by padły. Zależy mi na tym, żebym na tej jednej pasiece mógł pszczoły zostawić po lipcowym miodobraniu do wiosny. Facelia będzie tam co roku, bo od wielu lat jest stałym elementem - zmieniają się tylko lokalizacje uprawy z pola na pole. Same się na to przeselekcjonują.
Na tym pasieczysku jest zupełnie inaczej niż u mnie przy domu. Tam występuje dużo... stałości, więc tam jest sens prowadzenia TF i chcę to wykorzystać.
Cytuj ten post
(22.11.2016, 11:49)MN napisał(a):
(22.11.2016, 11:31)bonluk napisał(a): Czyli twierdzisz, że miód był przyczyną osłabienia tych rodzin i śmierci... po prostu chcę uściślić co miałeś na myśli pisząc o spracowaniu na miodzie... Myślisz, że to była główna przyczyna i czy jakby im tą facelię zastąpił cukrem czyli nie wywoził je tam a postawił gdzie indziej na pasiece i karmił cukrem to by przeżyły?

Nie roztrząsam tego złośliwie... chcę tylko poznać Twoje zdanie na ten temat..

Nie miód tylko pożytek. Uważam, że miało to wpływ na całokształt. Podobnie jak brak leczenia, nowe miejsce i myszy, i pogoda i cała reszta. Długo była piękna pogoda, długo kwitła facelia (miejscami jeszcze kwitnie...). Jak jest ciepło pszczoły latają i czerwią. Później przyszedł mróz. Naczynia połączone.
Zakładam, że gdybym w sierpniu dał im po 15kg cukru to by tyle nie latały. Pewnie ostatecznie zaprzestałyby szybciej czerwienia. Pewnie by przeżyły. Tylko jakbym po roku chciał eksperyment powtórzyć to kolejne pszczoły by padły. Zależy mi na tym, żebym na tej jednej pasiece mógł pszczoły zostawić po lipcowym miodobraniu do wiosny. Facelia będzie tam co roku, bo od wielu lat jest stałym elementem - zmieniają się tylko lokalizacje uprawy z pola na pole. Same się na to przeselekcjonują.
Na tym pasieczysku jest zupełnie inaczej niż u mnie przy domu. Tam występuje dużo... stałości, więc tam jest sens prowadzenia TF i chcę to wykorzystać.

a może to po prostu nie przystosowanie... czyli brak odporności na patogeny, długie czerwienie matek (które pewnie chciały się jeszcze ratować...) itd... ja bym pożytek faceliowy zostawił w spokoju a poszukała właśnie w braku przystosowania...
Cytuj ten post
Ksiądz Misiewicz w swojej książce napisał, że pszczoły prędzej usuną czerw z ramek jesienią żeby uzupełnić na maxa zapasy na wiosnę - pierzgę i miód - więc zalewanie gniazda syropem nie zatrzyma ich parcia na pożytek. W tejże książce napisał również że pszczoły latają za pożytkiem do połowy października (książka z 1863 roku Język )

A nadchodzące chłody też czują usuwając czerw coby zapobiec jego obumarciu - bo mają zamiar się związać w kłąb i grzać matkę .(to z innej książki)
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Tyle że ksiądz miał porządne pszczoły a nie tą papkę hodowlaną co my teraz.
Cytuj ten post