Znalezione na innych forach
Cytat:Zawsze powtarzam na dzisiejszy dzień, że pszczoły bez leczenia są możliwe jeśli monitujemy osyp warrozy naturalny i po leczeniu paskami i z rodzin gdzie jest najmniejszy osyp hodujemy matki, które unasienniamy w terenie nasyconym trutniami z takich samych rodzin rodzin.

Proszę o wyjaśnienie bo ja chyba nie rozumiem. To mają być matki z innych leczonych paskami niż te z nieleczonych?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(20.01.2017, 13:18)Borówka napisał(a):
Cytat:Zawsze powtarzam na dzisiejszy dzień, że pszczoły bez leczenia są możliwe jeśli monitujemy osyp warrozy naturalny i po leczeniu paskami i z rodzin gdzie jest najmniejszy osyp hodujemy matki, które unasienniamy w terenie nasyconym trutniami z takich samych rodzin rodzin.

Proszę o wyjaśnienie bo ja chyba nie rozumiem. To mają być matki z innych leczonych paskami niż te z nieleczonych?

Intencja Pana Leszka jest taka, że rozmnażasz pszczoły z tych które najlepiej poradziły sobie po leczeniu Duży uśmiech
Cytuj ten post
To nowy trend? Hodowla pszczół odpornych na leczenie?
Cytuj ten post
Lobby "czeskich" rozwiązań.

Cytat:Utworzenie strefy wolnej od innych ras powinno być poparte programem rządowym i egzekwowane.
Cytat:Jeżeli są to warunki tworzone dla pasiek z dobrą i miodną rasą lub linią, dodając do tego darmowe matki pszczele do wymiany, to można zostać przy jednych pszczołach i być dumnym z tego że tworzy się coś dobrego. Poparcie rządowe w takich poczynaniach mile widziane.
Ludzie i świadomość ludzka powinny dążyć do zrobienia czegoś lepszego. A nie na przekór słusznej sprawie

Chciałoby się dopisać: jedynej słusznej sprawie

Cytat:"poza tym co z grupą "amatorów" z pszczelarzy amatorów którzy będą mieli gdzieś zachowanie czystości rasowej i będą kitrali starego warszawiaka gdzieś w krzakach przy ogródku z jakimś wariackim rojem"

Jak to co? Do więzienia najlepiej.

http://ligustica.pl/forum/viewtopic.php?f=44&t=17&p=34&hilit=wolne+pszczo%C5%82y#p34
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Cytat:"poza tym co z grupą "amatorów" z pszczelarzy amatorów którzy będą mieli gdzieś zachowanie czystości rasowej i będą kitrali starego warszawiaka gdzieś w krzakach przy ogródku z jakimś wariackim rojem"

Przyznaję się bez bicia. To ja.
Cytuj ten post
Fajny cytat.
Jednak jedynym kryterium istnienia pszczoły bez chemii jest czy pszczoły przeżyły bez leczenia czy nie i to bez względu na warrozę czy inne nosemozy czy jeszcze inne choroby.
Pszczoła bez leczenia ma żyć i nosić miód....i wtedy można powiedzieć, że to jest ta pszczoła.
Mam wrażenie, że ja po części taką pszczołę już chyba mam.
Natomiast co do innych komentarzy, to zauważyłem, że lawinowo wzrasta popularność tego forum, bo wielu ludzi czeka na pszczołę, która wytrzyma już nawet nie bez grama leków, ale żeby nie trzeba było walić chemię cały rok, ale aby tylko wystarczyło jesienią okurzyć Apivarolkiem i basta.
Bo te pszczoły dzisiejsze, co to trzeba i wiosną i po lipie i jesienią i w zimie faszerować chemikaliami są po prostu nic niewarte.
Ten Kolega też myślę ma już pszczołę samodzielną bez leczenia:
http://llapka.blogspot.com/
Pozdrawiam
HB
Cytuj ten post
O kumafosie i fluvalinacie - wpływ na matki pszczele, przenikanie do miodu:

KUMAFOS i FLUVALINAT
Cytuj ten post
(28.02.2017, 10:01)pastaga napisał(a): O kumafosie i fluvalinacie - wpływ na matki pszczele, przenikanie do miodu:

KUMAFOS i FLUVALINAT

Na forum Polanki kiedyś tam hałasował jeden gość, że spisek, że jakieś pseudoinstytuty i firmy otwierają, żeby przepchnąć kumafos. I okazuje się, że ziarko do ziarka... W końcu lek zostanie wepchnięty w szeroko rozwarte ramiona pszczelarzy spragnionych bomby na warrozę.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Lek jest ogólnie dostępny i zawodowcy jadą na kumafosie od dawna.
Walka jest tylko żeby wepchnąć lek szaraczkom na refundacje.
Cytuj ten post
Cytat:4. Nawet prezentowane prace uzyskania pszczół odpornych przez "Wolne Pszczoły"....

Punkt 4 przetestowałem. 10 unasienionych matek VR od JL z Finlandii, pięć unasienionych superbee, 10 unsienienionych elgonów i jedna CW z Austrii.
Nic drugiego roku bez leczenia nie przeżyło w mych warunkach. ( dwa elgony przeżyły do trzeciego roku).

http://najlepszeseo.nazwa.pl/cegielko/forum/viewtopic.php?f=55&p=708&sid=5872c36e162674a5c3d6a701344c276d#p708

Coś mi się tu nie zgadza
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
A mnie ciekawi stwierdzenie nic drugiego roku bez leczeni nie przeżyło i dalej dwa elgony przeżyły d trzeciego roku życia.
Zawsze myślałem że nic to nic a tu człowiek taki gupiudki się okazał
Cytuj ten post
Ciekawe forum. Nie znałem go wcześniej. Mają obszerne działy dotyczące PN:

http://www.beemaster.com/forum/index.php?board=87.0
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Cytat:...te co przeżyły jednak mają wartość dla mnie większą niż te co odeszły. Przeszły przez sito i teraz się odbudowują. Oczywiście widzę, że nie wszystkie są warte rozmnożenia, ale niektóre są wybitne, nawet na tle tych wybitnych z ubiegłego roku... Te będę mnożył.

Cytat:Jedno jest pewne... przeżyły pszczoły, które nie są barankami. Nie są jakoś mega ostre, ale pokazują swoje niezadowolenie z przeglądu. W zasadzie robiłem 3 solidne przeglądy i mam na koncie 3 żądła. W ubiegłym roku przez cały sezon może z 5 złapałem. Nie wiem zatem, czy zjadliwość z odpornością nie idą w parze. Jeżeli tak, to będę musiał zrezygnować z selekcji na przeżywalność.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(18.05.2017, 08:54)Borówka napisał(a):
Cytat:Jedno jest pewne... przeżyły pszczoły, które nie są barankami. Nie są jakoś mega ostre, ale pokazują swoje niezadowolenie z przeglądu. W zasadzie robiłem 3 solidne przeglądy i mam na koncie 3 żądła. W ubiegłym roku przez cały sezon może z 5 złapałem. Nie wiem zatem, czy zjadliwość z odpornością nie idą w parze. Jeżeli tak, to będę musiał zrezygnować z selekcji na przeżywalność.

ale co to za pszczoły leczone, nie leczone?  Bo jak leczone to żadnej selekcji tam nie ma... komuś się tylko wydaje, że jest  chyba.
Cytuj ten post
(18.05.2017, 08:55)bonluk napisał(a):
(18.05.2017, 08:54)Borówka napisał(a):
Cytat:Jedno jest pewne... przeżyły pszczoły, które nie są barankami. Nie są jakoś mega ostre, ale pokazują swoje niezadowolenie z przeglądu. W zasadzie robiłem 3 solidne przeglądy i mam na koncie 3 żądła. W ubiegłym roku przez cały sezon może z 5 złapałem. Nie wiem zatem, czy zjadliwość z odpornością nie idą w parze. Jeżeli tak, to będę musiał zrezygnować z selekcji na przeżywalność.

ale co to za pszczoły leczone, nie leczone?  Bo jak leczone to żadnej selekcji tam nie ma... komuś się tylko wydaje, że jest  chyba.

To cytat MN. Leczone niewielkimi dawkami.

Bardziej mi chodziło o to co się uważa, za pszczoły obronne. Jedno żądło podczas konkretnego przeglądu z wyciąganiem ramek z czerwiem i odsłanianiem wszystkich ramek od góry jak przy powałce to dla mnie normalne rodzina. A właściwie to łagodna rodzina.

Serio Michał uważasz, że to ostre rodziny?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Niczego nie ujmując początkującym pszczelarzom jak np. flamenco sądzę, że mieliby z tymi pszczołami już niezłą jazdę. Trochę już potrafię z pszczołami zadziałać ale te które przeżyły i są w dużej sile uważam za dość ostre. Żona kilka metrów od jednego z tych uli ma suszarkę na pranie i często skarży mi się, że pszczoły wplątują się jej we włosy i odbijają się od niej. Co prawda nie żądlą, ale straszą. W poprzednich latach takich rodzin szybko się pozbywałem. Teraz daję im szansę, ale jeżeli sytuacja będzie się pogarszać raczej będę podejmował inne kroki. Nawet pasiekę, którą będę miał w lesie będę musiał pilnować pod kątem zjadliwości, gdyż niedaleko jest stadnina koni i nie chciałbym nieprzyjemnych sytuacji doczekać.
Cytuj ten post
(18.05.2017, 09:18)MN napisał(a): Żona kilka metrów od jednego z tych uli ma suszarkę na pranie i często skarży mi się, że pszczoły wplątują się jej we włosy i odbijają się od niej. Co prawda nie żądlą, ale straszą. 

Kilka metrów od ula?
No to standard u mnie. To jak niewkurwione (nie miałem wkurwionych) przedwojenne czy skundlone krainki. 
A że mam długie włosy to jest najczęstsza przyczyna wkurwienia pszczoły, że mi się we włosy wplątuje.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Widzisz, a z łagodnymi pszczołami nie ma tego problemu. Mam dwie córki, obydwie kudłate jak Ty i w ubiegłym roku nie wiedziałem, że na podwórku jest ponad 20 rodzin. W tym roku jest połowa tego i kilka kundli już daje się we znaki. Są to tylko F2 i jedna F3. F1 które przeżyły są spokojne.
Cytuj ten post
(18.05.2017, 09:49)MN napisał(a): Widzisz, a z łagodnymi pszczołami nie ma tego problemu. Mam dwie córki, obydwie kudłate jak Ty i w ubiegłym roku nie wiedziałem, że na podwórku jest ponad 20 rodzin. W tym roku jest połowa tego i kilka kundli już daje się we znaki. Są to tylko F2 i jedna F3. F1 które przeżyły są spokojne.

Ok. Czyli Ty chcesz po prostu bardzo łagodne pszczoły jak dla mnie.
Bazując na F1 raczej nie ma szans na pszczelarstwo TF. Tak mi się wydaje.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Za duża mieszanka genetyczna, efekt heterozji jest zarówno pozytywny (miodność, wytrzymałość, odporoność) jak i negatywny (agresywność, skokliwość, podążanie, utrata cennych cech recesywnych). Wypadałoby pociągnąć matki po tych matkach i matki po tych nowych matkach aby ujednolicić geny, następnie odsiać najbardziej ostre i ich trutnie i powtórzyć manewr. Po 2-3latach takiej pracy łagodność powinna wrócić, przynajmniej tak twierdzi Cushman. On ogólnie twierdzi, że agresywność pszczół jest bardzo łatwo wyeliminować w pasiece, jeśli się tylko chce popracować nad pszczołami.
Cytuj ten post
(18.05.2017, 09:56)Borówka napisał(a):
(18.05.2017, 09:49)MN napisał(a): Widzisz, a z łagodnymi pszczołami nie ma tego problemu. Mam dwie córki, obydwie kudłate jak Ty i w ubiegłym roku nie wiedziałem, że na podwórku jest ponad 20 rodzin. W tym roku jest połowa tego i kilka kundli już daje się we znaki. Są to tylko F2 i jedna F3. F1 które przeżyły są spokojne.

Ok. Czyli Ty chcesz po prostu bardzo łagodne pszczoły jak dla mnie.

Jak zwał tak zwał. Bardzo łagodne moim zdaniem są np. GZty, czy KB. Łagodne są np. Alpejki, Agi3. W miarę łagodne Nieski, kaukazy, czy elgony. Te ostatnie już latają przy przeglądzie zaalarmowane i czasem straszą odbijając się od siatki kapelusza. Czasem przy przeglądzie trafi się żądło, ale raczej z przypadku, ewentualnie jakiś świrus z ula wyleci.
Akceptowałbym je wszystkie, ale pszczoły atakujące same z siebie już nie bardzo. Takie uważam za zjadliwe. Ostre pszczoły też miałem. Wówczas wystarczyło się pokazać 20-30m od ula a już patrzyły mi w twarz... Po otwarciu daszka czule się witały... Do tych czasów już nie chcę wracać.
Cytuj ten post
(18.05.2017, 10:01)MN napisał(a):
(18.05.2017, 09:56)Borówka napisał(a):
(18.05.2017, 09:49)MN napisał(a): Widzisz, a z łagodnymi pszczołami nie ma tego problemu. Mam dwie córki, obydwie kudłate jak Ty i w ubiegłym roku nie wiedziałem, że na podwórku jest ponad 20 rodzin. W tym roku jest połowa tego i kilka kundli już daje się we znaki. Są to tylko F2 i jedna F3. F1 które przeżyły są spokojne.

Ok. Czyli Ty chcesz po prostu bardzo łagodne pszczoły jak dla mnie.

Jak zwał tak zwał. Bardzo łagodne moim zdaniem są np. GZty, czy KB. Łagodne są np. Alpejki, Agi3. W miarę łagodne Nieski, kaukazy, czy elgony. Te ostatnie już latają przy przeglądzie zaalarmowane i czasem straszą odbijając się od siatki kapelusza. Czasem przy przeglądzie trafi się żądło, ale raczej z przypadku, ewentualnie jakiś świrus z ula wyleci.
Akceptowałbym je wszystkie, ale pszczoły atakujące same z siebie już nie bardzo. Takie uważam za zjadliwe. Ostre pszczoły też miałem. Wówczas wystarczyło się pokazać 20-30m od ula a już patrzyły mi w twarz... Po otwarciu daszka czule się witały... Do tych czasów już nie chcę wracać.

Pszczoła normalna to ta która przy pełnym przeglądzie może użądlić a i pojedynczo zainteresuje się jak się ktoś kręci kilka metrów przed wylotkami. Szczególnie przy złej pogodzie. Wydaje mi się, że w latach 70 to takich było większość. 

Z dzieciństwa pamiętam zwyczaj w społeczeństwie aby nie kręcić się po pasiece bez potrzeby, nie hałasować. A pasieczyska była oddalone na uboczu a nie na podwórku Nie brało się to przecież z widzi misie tylko ze względów praktycznych.

Zresztą większość ludzi do tej pory uważa, jak mi się wydaje, że pszczoła przed ulem na pasiece ma prawo użądlić bez otwierania ula.
Dopiero jak się zainteresują pszczelarstwem albo ktoś im powie, że są takie bardzo łagodne, jak Ty chcesz, to się dowiadują.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Moje doświadczenia są inne. Ule stoją ok 30-40m od domu a mimo to zdarza się, że jakieś pszczoły przeszkadzają. Nikt się bezpośrednio przy nich nie kręci.
Tak jak pisałem, w ubiegłych latach nie było widać, że pszczoły są na posesji. W tym roku jest inaczej i doskonale wiem co jest przyczyną.
Wywiozę te pszczoły na inne pasieczysko. Jeżeli jednak będą dalej nabierać cech niepożądanych to skończę selekcję na przeżywalność definitywnie.

Faktem jednak jest, że te rodziny dostały tylko 25ml kwasu mrówkowego i mają się dobrze.
Cytuj ten post
(18.05.2017, 11:01)MN napisał(a): Moje doświadczenia są inne. 

Bo trzymałeś inne pszczoły.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(18.05.2017, 10:07)Borówka napisał(a): Pszczoła normalna to ta która przy pełnym przeglądzie może użądlić a i pojedynczo zainteresuje się jak się ktoś kręci kilka metrów przed wylotkami. Szczególnie przy złej pogodzie. Wydaje mi się, że w latach 70 to takich było większość. 

Z dzieciństwa pamiętam zwyczaj w społeczeństwie aby nie kręcić się po pasiece bez potrzeby, nie hałasować. A pasieczyska była oddalone na uboczu a nie na podwórku Nie brało się to przecież z widzi misie tylko ze względów praktycznych.

U pradziadka ule stały z 10m od domu Oczko 20-kilka sztuk, kolejne 20-30 miał u sąsiada na działce 50m dalej. Biegałem tam jako dzieciak, i jedyne co mnie tam żądliło to były osy znad okna, bo nam dziadek zawsze dawał kanapkę z miodem i sadzał na ławce pod gniazdem os Oczko
Jedynie z opowiadań o rójkach wiem, że rójki to żądliły ich strasznie. Ojciec do tej pory ma uraz do pszczół po eskpadach dziadka po roje. Ale z tego co opowiadał to była raczej gospodarka rabunkowa, a pszczoły pradziadek brał tylko z dzikich rojów, których podobno było tyle, że spokojnie starczało na uzupełnienie strat w pasiece.
Ale te pszczoły nie były wcale takie strasznie ostre. Ostre może porównując do czystego Buckfasta, ale z opisów były spokojniejsze niż krainka, którą mam teraz u siebie. Mały odkład, znakowana matka (więc niby "rasowa"), a obsiadł mnie i wbił 7 żądeł w ręce, pomijam liczbę żądeł w spodniach i kubraku.

MN nie sądzę, że to problem F1 czy F2. Dobra pszczoła powinna zachowywać cechy. Wszyscy mówią o tym, że mieszańce między rasowe mogą stać się agresywne. A teraz 90% pszczół to mieszanki międzyrasowe. Buckfast już szczególnie, miesznaka wybuchowa. Jak masz Buckfasty w okolicy i Ci się to w pasiece przekrzyżuje to masz agresje, bo układy genów recesywnych świadczących o łagodności są przykrywane obcymi układami genów dominujących.

To jest niestety tak jak mówią, mieszańce mają skłonność do agresji, pozostaje je mnożyć i wybierać najłagodniejsze z nich. W ten sposób dotrzesz do lokalnego optimum układu genów, które w Twoich warunkach będą łagodne. Ale trzeba przecierpieć kilka pokoleń bardziej agresywnych by z nich wybierać te łagodniejsze. Ja chce tak zrobić na swoim odludziu Uśmiech Najpierw ześlę tam wszystko co się da, licząc że coś przetrwa, a potem będzie ostra selekcja.
Cytuj ten post
No to widać, że jest różnie. Ja z kolei znam opowiadania, że jak sąsiad robił miodobranie to trzeba było się do stodoły chować bo okolica była niebezpieczna.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Dodawałem przedwczoraj korpusy i poławiacze pyłku u rodzin na rzepaku i wciąż latała za mną chmura wściekłych pszczół, dziś rano jak tylko podszedłem na 20 metrów od razu było zainteresowanie, a przy ulach atak w głowę ;-)
U podobnych pszczół na domowym pasieczysku robiłem ten sam zabieg i pszczoły są spokojne. Może przedwczorajszy nocny oprysk je tak wkurzył?
A pyłek "na rzepaku" jest głównie z jarzebiny.
Ale w tamtym roku kupiłem tak wściekłe rodziny, że po przywiezieniu atakowały wszystko co wychodziło z domu oddalonego o 80 metrów od uli. Nawet psy wolały nie wychodzić na zewnątrz. Teraz trochę się uspokoiły, ale długoterminowa praca hodowlana musi uwzględniać możliwość swobodnej pracy przy pszczołach i dać ludziom normalnie żyć. Dobry PR musi być, bo inaczej ludzie będą celowo utrudniać życie pszczołom i pszczelarzom.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
Ale przecież tu nie chodzi o jakieś ostre pszczoły które atakują wszystko co się rusza w promieniu okolicy czyli te 80 metrów. Takie faktycznie psułyby pijar.

Tu chodzi o to jak pszczoła broni pojedynczo (a nie całą chmarą) wylotka w promieniu kilku metrów. Szczególnie w złą pogodę. To jest normalna pszczoła. Wystarczy tylko aby osoba niepożądana nie zbliżała się do ula bez pozwolenia właściciela. Czyli nadal norma.

A swoboda pracy pszczelarza to już rzecz subiektywna. Mi się przy takich lekkich co się łapie jedno żądło przy przeglądzie dobrze pracuje dobrze a MN-owi nie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(18.05.2017, 09:18)MN napisał(a): Niczego nie ujmując początkującym pszczelarzom jak np. flamenco sądzę, że mieliby z tymi pszczołami już niezłą jazdę.

Nie czuję się ujęty, jeszcze wiele przede mną. Na razie miałem okazję popracować w Pszczelej na Hinderhoferach - bez osłony. Zero reakcji. Jakby to były muchy. Jutro dalsza część prakyyk Oczko

Ale rozumiem od dziś, dlaczego ludzie lubieją łagodne pszczoły.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(18.05.2017, 17:58)flamenco108 napisał(a): Ale rozumiem od dziś, dlaczego ludzie lubieją łagodne pszczoły.

Dlaczego?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post