Znalezione na innych forach
Ja lubię łagodne pszczoły, wolałbym takie mieć ale mam co się da, i co żyje.
Cytuj ten post
(18.05.2017, 17:58)flamenco108 napisał(a):
(18.05.2017, 09:18)MN napisał(a): Niczego nie ujmując początkującym pszczelarzom jak np. flamenco sądzę, że mieliby z tymi pszczołami już niezłą jazdę.

Nie czuję się ujęty, jeszcze wiele przede mną. Na razie miałem okazję popracować w Pszczelej na Hinderhoferach - bez osłony. Zero reakcji. Jakby to były muchy. Jutro dalsza część prakyyk Oczko

Ale rozumiem od dziś, dlaczego ludzie lubieją łagodne pszczoły.

Hinderhofer to ogólnie bardzo dobra pszczoła. Miałem ich ok 10 w ubiegłym roku. Dużo zbiera pyłku i propolisuje gniazdo. Miodność i łagodność ponadprzeciętna. Ich jedyną wadą było to, że nie przeżyły...
Cytuj ten post
(19.05.2017, 07:55)MN napisał(a): Ich jedyną wadą było to, że nie przeżyły...

Heh no to jest zasadniczo może i czasem jedyna wada ale główna jeśli chodzi o dążenie do TF.
Więc przynajmniej na początku każdej pszczole trzeba zadawać szanse bez względu na obronności czy siłę tych które przeżyły. Gdyby były lata 70 to może można by inaczej robić.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(19.05.2017, 08:55)Borówka napisał(a):
(19.05.2017, 07:55)MN napisał(a): Ich jedyną wadą było to, że nie przeżyły...

Heh no to jest zasadniczo może i czasem jedyna wada ale główna jeśli chodzi o dążenie do TF.
Więc przynajmniej na początku każdej pszczole trzeba zadawać szanse bez względu na obronności czy siłę tych które przeżyły. Gdyby były lata 70 to może można by inaczej robić.

Tam dyskutuję z człowiekiem, który totalnie nie rozumie o co chodzi mi, czy Robertowi. To jak rzucanie grochem o ścianę. Tylko przeżywalność, duża siła i miód, miód, miód. Mam nadzieję, że jak czytasz moje posty już tyle czasu tu, czy tam widzisz jakie jest moje nastawienie. Dążenie do TF tak, ale nie za wszelką cenę. Ograniczenie leków, pestycydów, ingerencji, sztucznych materiałów w uli i inne, to mi przyświeca. Zależy mi na miodzie i łagodnych pszczołach, ale nie jest to główny czynnik, który mnie napędza.
Czasem jednak trzeba napisać coś dobitnie, żeby dotarło.
Cytuj ten post
(19.05.2017, 09:53)MN napisał(a):
(19.05.2017, 08:55)Borówka napisał(a):
(19.05.2017, 07:55)MN napisał(a): Ich jedyną wadą było to, że nie przeżyły...

Heh no to jest zasadniczo może i czasem jedyna wada ale główna jeśli chodzi o dążenie do TF.
Więc przynajmniej na początku każdej pszczole trzeba zadawać szanse bez względu na obronności czy siłę tych które przeżyły. Gdyby były lata 70 to może można by inaczej robić.

Tam dyskutuję z człowiekiem, który totalnie nie rozumie o co chodzi mi, czy Robertowi. To jak rzucanie grochem o ścianę. Tylko przeżywalność, duża siła i miód, miód, miód. Mam nadzieję, że jak czytasz moje posty już tyle czasu tu, czy tam widzisz jakie jest moje nastawienie. Dążenie do TF tak, ale nie za wszelką cenę. Ograniczenie leków, pestycydów, ingerencji, sztucznych materiałów w uli i inne, to mi przyświeca. Zależy mi na miodzie i łagodnych pszczołach, ale nie jest to główny czynnik, który mnie napędza.
Czasem jednak trzeba napisać coś dobitnie, żeby dotarło.

Ale teraz odnosiłem się do tego co Tu napisałeś.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post