Ja powiększyć pasieke?
#91
(25.05.2016, 16:57)emzarek napisał(a): Pszczoły tam brzęczą i machają kuperkami . To coś znaczy? Jest szansa że ta matka gdzieś się błąka i jeszcze wróci czy trzeba zacząć kombinować od nowa?

Brak matki, jak było by ich więcej wyszły by jeszcze na przednią ścianę ula.
Cytuj ten post
#92
(25.05.2016, 16:59)Krzyżak napisał(a):
(25.05.2016, 16:57)emzarek napisał(a): Pszczoły tam brzęczą i machają kuperkami . To coś znaczy? Jest szansa że ta matka gdzieś się błąka i jeszcze wróci czy trzeba zacząć kombinować od nowa?

Brak matki, jak było by  ich więcej wyszły by jeszcze na przednią ścianę ula.

A latają na robotę? Też pewnie nie bardzo.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#93
Przy takiej pogodzie wszystkie siedzą w środku i ani im w głowie wystawić czułki na zewnątrz
Cytuj ten post
#94
(25.05.2016, 17:18)emzarek napisał(a): Przy takiej pogodzie wszystkie siedzą w środku i ani im w głowie wystawić czułki na zewnątrz

Nawet Przedwojenne? U mnie Przedwojenne latają jeszcze przy małym deszczu bo przy kapuśniaczku to tym bardziej. Latają od ok. 8-10 stopni. Oczywiście wiatr daje sporą zmienną.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#95
Siedzą w środku. Deszcz nawet nie pada ale jest wiatr i cały czas wali piorunami dookoła. To nie jest pogoda do przeglądów...
Cytuj ten post
#96
(09.05.2016, 12:35)Krzyżak napisał(a): Najlepsza imitacja rójki to tworzenie rodziny przez nalot. W dzień lotny zabieramy ul i odstawiamy w inne miejsce. W miejscu gdzie stał ul stawiamy nowy ale pusty. W rogu wieszamy tylko matką unasiennioną może być z macierzaka ale nie koniecznie. Pszczoły zlatują się z pola i z macierzaka. Zastają matkę w klateczce i ją uwalniają. Na drugi dzień dajemy im ramki do zabudowy. Tak utworzona rodzina ma potencjał rozwojowy i do budowania gniazda zbliżony do rójki. Jest to metoda prosta i niezawodna. Każdy sobie z nią poradzi.
Można też tak podawać matkę do z trutowiałej rodziny.

No dzisiaj Szymonie sieknalem tą metodą jedną rodzinkę. Trochę mi było szkoda bo pięknie miodek targaly ale cóż trza dzielić na przyszły sezon.
Cytuj ten post
#97
Ja siekam za miesiąc, dziś wiruję Uśmiech
Cytuj ten post
#98
(30.05.2016, 14:44)Krzyżak napisał(a): Ja siekam za miesiąc, dziś wiruję Uśmiech

Ale masz fajnie. A tu głowić się trzeba będzie spadz czy nie?

Kilka dni temu spotkałem znajomego,ma pasiekę w lesie z trzema kolegami razem na dziś 67 uli w jednym miejscu.
To tak z 40 km a inne warunki.
Cytuj ten post
#99
Trochę wyczyściłem wątek.
Cytuj ten post
Miałem zdac relacje co z odkładami bo pisałem tu post ale wsionknął jak zrobić łatwo odkłady ,szybko i takie ,które przyniosa miód w duzych ilościach i tak odkłady na 3 korpusach wielkopolskich za tydzień mozna brać miód bo już poszyty i szkoda zeby sie zalały . Skad tyle miodu to nie wiem.
Cytuj ten post
w tych odkładach to miód jest jeszcze z maja bo robione były jakoś 20 i zdążyły tej spadzi nazbierać przy Bożym Ciele bo teraz to lipa w rodzinach którym zabrałem miód susza w ramkach . Ostrężyny i malina w Bieszczadach to pożytek nawet nie rozwojowy.
Jak upały od czwartku nie przyniosą spadzi chociaż 5 dniowej to będe za niedługo bankrut .
Cytuj ten post