Rójki 2016
#1
No i się zaczęło więc się chwalę Uśmiech
Dziś pierwsza obca rójka zdjęta. Ale jaka to była akcja Uśmiech
Pszczoły wisiały na ścianie kościoła św.Jakuba z 1309 r. !!! I ja zdeklarowany ateista zostałem poproszony o pomoc Uśmiech Niestety drabina okazała się za niska, sztycy nie wziąłem ale z pomocą przyszła straż ogniowa.
Pierwszy raz jechałem w koszu Uśmiech Pszczoły zdjęte do wiadra, bo skrzynki nie było jak podłożyć.
Na dole tłum ludzi ze smartfonami mnie kręcił. Jestem Gwiazdą Uśmiech Szukać mnie na YT Uśmiech

   
Cytuj ten post
#2
(06.05.2016, 16:06)Krzyżak napisał(a): No i się zaczęło więc się chwalę Uśmiech
Dziś pierwsza obca rójka zdjęta. Ale jaka to była akcja Uśmiech
Pszczoły wisiały na ścianie kościoła św.Jakuba z 1309 r. !!! I ja zdeklarowany ateista zostałem poproszony o pomoc Uśmiech Niestety drabina okazała się za niska, sztycy nie wziąłem ale z pomocą przyszła straż ogniowa.
Pierwszy raz jechałem w koszu Uśmiech Pszczoły zdjęte do wiadra, bo skrzynki nie było jak podłożyć.
Na dole tłum ludzi ze smartfonami mnie kręcił. Jestem Gwiazdą Uśmiech Szukać mnie na YT Uśmiech

Dobre. gratulacje.

Edycja: Myślę, że Markus może będzie chciał odkupić od Ciebie tę rójkę. Uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#3
(06.05.2016, 16:06)Krzyżak napisał(a): No i się zaczęło więc się chwalę Uśmiech
Dziś pierwsza obca rójka zdjęta. Ale jaka to była akcja Uśmiech
Pszczoły wisiały na ścianie kościoła św.Jakuba z 1309 r. !!! I ja zdeklarowany ateista zostałem poproszony o pomoc Uśmiech Niestety drabina okazała się za niska, sztycy nie wziąłem ale z pomocą przyszła straż ogniowa.
Pierwszy raz jechałem w koszu Uśmiech Pszczoły zdjęte do wiadra, bo skrzynki nie było jak podłożyć.
Na dole tłum ludzi ze smartfonami mnie kręcił. Jestem Gwiazdą Uśmiech Szukać mnie na YT Uśmiech

Uratowałeś miasto.  Oczko

A straż ogniowa też się przydała. Język

Gwiazdo moja Nieśmiały całuski. hehe 
Czirliderki były? Oczko
Cytuj ten post
#4
Chwała Bohaterom Uśmiech
Cytuj ten post
#5
Tą rójkę po 24h godzinnym przetrzymaniu w piwnicy osadziłem w korpusie wypełnionym 22 ramkami weselnymi.
Założenie było takie, że mają je odbudować i zaczerwić a potem zostaną rozbite na 7-8 rodzinek weselnych.
Dziś sprawdzam jak im idzie odbudowa a tu zonk. Pszczoły wiszą na drzewie. Pierwszy raz mi się zdarzyło, że osadzona rójka wyszła mi z ula. Może dlatego, że trzymałem je tylko 24h, przeważnie przetrzymuje je 48h w chłodnym. Ale nic to, złapałem je drugi raz i osadzę wieczorem ponownie. Dla pewności dostaną kratę odgrodową między korpus a dennicę aby nie robiły jaj Uśmiech
Czy mogę sobie policzyć tą dzisiejszą złapaną rójkę jako drugą czy to nadal ta sama ? Oczko
Cytuj ten post
#6
Niemożliwe! Uciekły z najlepszego ula na świecie? A to dzikusy... Oczko
Cytuj ten post
#7
Bo się nie pomyliły w liczeniu, bo korpus LN3/4 ale ramki w nich to połówki weselne czyli 3/8LN Oczko
Pogubiły się biedne Uśmiech Bały się, że to jakaś mistyfikacja Uśmiech
Cytuj ten post
#8
(08.05.2016, 11:08)Krzyżak napisał(a): Tą rójkę po 24h godzinnym przetrzymaniu w piwnicy osadziłem w korpusie wypełnionym 22 ramkami weselnymi.
Założenie było takie, że mają je odbudować i zaczerwić a potem zostaną rozbite na 7-8 rodzinek weselnych.
Dziś sprawdzam jak im idzie odbudowa a tu zonk. Pszczoły wiszą na drzewie. Pierwszy raz mi się zdarzyło, że osadzona rójka wyszła mi z ula. Może dlatego, że trzymałem je tylko 24h, przeważnie przetrzymuje je 48h w chłodnym. Ale nic to, złapałem je drugi raz i osadzę wieczorem ponownie. Dla pewności dostaną kratę odgrodową między korpus a dennicę aby nie robiły jaj Uśmiech
Czy mogę sobie policzyć tą dzisiejszą złapaną rójkę jako drugą czy to nadal ta sama ? Oczko

A co z matką kościelną? Kill 'Em All czy nie?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#9
Póki co żyje i ma się dobrze Uśmiech
Cytuj ten post
#10
(06.05.2016, 16:06)Krzyżak napisał(a): No i się zaczęło więc się chwalę Uśmiech
Dziś pierwsza obca rójka zdjęta. Ale jaka to była akcja Uśmiech
Pszczoły wisiały na ścianie kościoła św.Jakuba z 1309 r. !!! I ja zdeklarowany ateista zostałem poproszony o pomoc Uśmiech Niestety drabina okazała się za niska, sztycy nie wziąłem ale z pomocą przyszła straż ogniowa.
Pierwszy raz jechałem w koszu Uśmiech Pszczoły zdjęte do wiadra, bo skrzynki nie było jak podłożyć.
Na dole tłum ludzi ze smartfonami mnie kręcił. Jestem Gwiazdą Uśmiech Szukać mnie na YT Uśmiech

Niezła akcja. Świete pszczoły, trzeba je maksymalnie rozmnożyć.
Cytuj ten post
#11
UWAGA UWAGA
Kto chce gotową naturalną, zasiedloną kłodę bartną ?
Odbiór osobisty w Toruniu. Jutro jestem umówiony ze Strażą ogniową na wycinanie konaru kasztanowca, w którym żyje rodzina pszczela. Kasztanowiec na terenie szkoły podstawowej więc Pani dyrektor drży o zdrowie dzieci /lub o swoją posadę/ i jutro zaplanowano wycinkę. Jak nikt się nie zgłosi to rodzina zostanie przeniesiona do ula. Pszczoły łagodne Uśmiech
Cytuj ten post
#12
A kurier wchodzi w grę? Cholera daleko.
Cytuj ten post
#13
(09.05.2016, 19:27)Popszczelony napisał(a): A kurier wchodzi w grę? Cholera daleko.

Kuriera by chyba nie przeżyły a koszty mogłyby być astronomiczne.
Duża masa i nietypowe wymiary w dodatku żywe zwierzęta.
Cytuj ten post
#14
Ja nie mam samochodu a jutro pracuje. :/
Jeśli nikt się nie zgłosi to proponuje zachowaj sobie chociaż samą kłodę skoro pszczoły przeniesiesz. Postawisz sobie może jako rojowabik. A może kiedyś skusisz się jednak aby w niej trzymać pszczoły na zupełnej wolności. Albo ktoś ją kiedyś od Ciebie weźmie na wykorzystanie. Szkoda pozbywać się takiej kłody chyba.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#15
Żeby wydobyć pszczoły będę musiał tą kłodę rozbebeszyć niestety.
Pewnie trzeba będzie ją przeciąć w wzdłuż i otworzyć.
Cytuj ten post
#16
po pierwsze wydaje mi się, że plastry z dużą dozą prawdopodobieństwa zniszczą się w transporcie.
po drugie nie rozdawaj tylko bierz tą kłodę i postaw na pasiece. ewentualnie jeszcze wywieź na rzepak, a potem przewieź na akacje Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#17
Ja z dobrego serca za darmochę chcę komuś podarować a Ty mi każesz zrobić z niej komercyjną kłodę Uśmiech
A jak ja miód odwiruję z tej kłody he ? Oczko
Cytuj ten post
#18
(09.05.2016, 19:49)Krzyżak napisał(a): Ja z dobrego serca za darmochę chcę komuś podarować a Ty mi każesz zrobić z niej komercyjną kłodę Uśmiech
A jak ja miód odwiruję z tej kłody he ? Oczko

Szymon przewieź ją na pasiekę i niech stoi... postaram się odwiedzić Toruń przy okazji to ją zgarnę hehe... oczywisci
Cytuj ten post
#19
No dzisiaj pierwszy raz w tym sezonie stanąłem oko w oko z rójką i niestety na tą chwile dostałem niezłe lanie... hehe. Tak ostrego roju jeszcze nigdy nie widziałem. Pszczoły uwiązane na wysokości 4 m nad ziemią na gałęzi a raczej obtaczają tą gałąź na odcinku 1-1,2 m. Wdrapałem się do nich zabezpieczyłem liną i zabieram do działania. Skrzynka podstawiona, pszczoły zroszone, i zaczynam zmiatać z tej gałęzi do skrzynki... Pszczoły wpadły w taki szał, że zrobiło się jak na filmach amerykańskich... nie pamiętam kiedy tak szybko schodziłem na dół po drzewie hehe... Oczywiście przyjąłem naście żądeł i odczekałem trochę. Drugie podejście również mało udane i temat zawiesiłem do dnia następnego.. muszę lepiej się ubrać, i mieć jeszcze jakieś inne pomoce. Skrzynka została na drzewie z uchyloną pokrywą i częścią pszczół, a nóż same wejdą do tej skrzynki....
Cytuj ten post
#20
Twoje przedwojenne?
Cytuj ten post
#21
(10.05.2016, 13:33)Popszczelony napisał(a): Twoje przedwojenne?

Gdzie tam moje... w mieście walczyłem z jakimiś dzikusami. Moje przy nich to milutkie baranki...
Tak wściekłych pszczół jeszcze nie widziałem. Przypuszczam, że mogły być już na tym drzewie jakiś czas i że są głodne, albo co też jest prawdopodobne jakieś dzikusy miejskie skundlone od lat się wyroiły i pszczelarza na oczy nie widziały...

hehe... zamierzam dalej z nimi walczyć tak sobie myślę, że do 50-100 żądeł wytrzymam
Cytuj ten post
#22
A mówią że rój nie żądli Uśmiech. Czyli wreszcie są rójki. A u mnie ani jednego matecznika. Jak tak dalej pójdzie to będzie trzeba zapuścić serię hodowlaną.
Cytuj ten post
#23
(10.05.2016, 13:42)bonluk napisał(a): hehe... zamierzam dalej z nimi walczyć tak sobie myślę, że do 50-100 żądeł wytrzymam

Mocarz. Mnie powaliło 20 do stanu potów i sapki, pikawy i uczucia rozpadania się w szwach (zakłócona równowaga elektrolityczna).
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#24
(10.05.2016, 13:47)flamenco108 napisał(a):
(10.05.2016, 13:42)bonluk napisał(a): hehe... zamierzam dalej z nimi walczyć tak sobie myślę, że do 50-100 żądeł wytrzymam

Mocarz. Mnie powaliło 20 do stanu potów i sapki, pikawy i uczucia rozpadania się w szwach (zakłócona równowaga elektrolityczna).

Ogólnie jak organizm już trochę przyzwyczajony to jest łatwiej. Do 20 to nawet nie liczę hehe... W sumie z 10 to dostałem w okolice głowy, szyi pod oko itd. a gdzie reszta... nogi, kostki, ręce... Fakt to nie są takie soczyste żądła na gołą skórę ale też łaskoczą...

Mnie bardziej wkurzyła ich złość... przecież chcę im pomóc hahaha...
Cytuj ten post
#25
(10.05.2016, 13:51)bonluk napisał(a): Mnie bardziej wkurzyła ich złość... przecież chcę im pomóc hahaha...

huehuehue 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#26
Dwa lata temu po przewozie pszczół na akację miałem apogeum. Niosłem ul, który się rozszczelnił i pszczoły wyszły mi na rękawice. W jedną rękę dostałem mnóstwo żądeł, nie liczyłem nawet, ale kilkadziesiąt. Czułem się jakbym był pijany. Następnego dnia rano jeszcze byłem czerwony, ale od tamtego czasu niemal nie zwracam uwagi na żądło i nie puchnę.
Cytuj ten post
#27
(10.05.2016, 13:51)bonluk napisał(a): Mnie bardziej wkurzyła ich złość... przecież chcę im pomóc hahaha...

Niewdzięczne owadziszcza, co nie? Oczko

Powoli rośnie mi odporność. W tamtej sesji dostałem 3 bezpośrednie w papę, w tym jedno wymusiłem, bo bałem się, że pójdzie mi na oko (wlazły mi pod maskę, niechlujnie się zapiąłem, myślałem, noc, grzeczne dzieci śpią itp), ale nawet nie było dużej opuchlizny (nos wyglądał jak zakatarzony). Znaczy, produkcja przeciwciał ruszyła i radzę sobie coraz lepiej Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#28
Ten ostry rój to już pewnie tam jakiś czas wisi, że taki nerwowy Uśmiech
Wciągnij je odkurzaczem Uśmiech

Ja dziś pojechałem wyciągać te pszczoły z drzewa. Straż ogniowa ścięła koronę drzewa i dostała się na górę gniazda pszczół i tu zonk. Na gnieździe pszczół, na "strychu" gniazdo jakiegoś ptaszka a w nim młode.
Akcja się zakończyła, bo trzeba jakiegoś ornitologa żeby zdjął ptaszki Uśmiech
Tak to jest jak się załatwia sprawę urzędowo. Pierw zgoda gminy na wycinkę, potem organizacja pilarzy a teraz ornitologa będą szukać. Urzędasy. Ja już chyba sobie ten temat odpuszczę. Dwa dni tam jeżdżę tracę na paliwo a pszczoły jak w drzewie siedziały tak siedzą Uśmiech
Cytuj ten post
#29
(10.05.2016, 15:08)Krzyżak napisał(a): Ten ostry rój to już pewnie tam jakiś czas wisi, że taki nerwowy Uśmiech
Wciągnij je odkurzaczem Uśmiech

Ja dziś pojechałem wyciągać te pszczoły z drzewa. Straż ogniowa ścięła koronę drzewa i dostała się na górę gniazda pszczół i tu zonk. Na gnieździe pszczół, na "strychu" gniazdo jakiegoś ptaszka a w nim młode.
Akcja się zakończyła, bo trzeba jakiegoś ornitologa żeby zdjął ptaszki Uśmiech
Tak to jest jak się załatwia sprawę urzędowo. Pierw zgoda gminy na wycinkę, potem organizacja pilarzy a teraz ornitologa będą szukać.  Urzędasy. Ja już chyba sobie ten temat odpuszczę. Dwa dni tam jeżdżę tracę na paliwo a pszczoły jak w drzewie siedziały tak siedzą Uśmiech

A nie mogło stać to drzewo jak stało. Skoro pszczoły łagodne to w czym problem. Ech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#30
Wyciągałem dziś rójkę z żywopłotu, nie polecam. Trzy godziny się męczyłem.
Znów zamiast w warsztacie to za pszczołami latam  Uśmiech
Pszczoły wredne przeokrutnie, tak wlazły, że po garści je wyciągałem. Potem część siedziała z matką we wiadrze a reszta na siłę wracała na żywopłot. Dopiero zmrok spędził większość do skrzyni /wiadro było za małe/. Jutro podjadę i zgarnę resztę, bo pewnie coś zostało.
Jeden przechodzień pobił rekord świata na 100m ale słysząc jego jęki z oddali i tak chyba z 3 żądła dostał Uśmiech
Nic tak nie cieszy jak krzywda bliźniego Oczko

   
Cytuj ten post