Rójki 2016
#91
Aż się boję co jutro zastanę na pasiece...
Cytuj ten post
#92
(20.05.2016, 15:57)emzarek napisał(a): Aż się boję co jutro zastanę na pasiece...

Spokojnie. U mnie np. spokój a dwa dni byłem na pasiece non-stop.
Szymon ma oczywiście super silne rodziny bo on ma LN.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#93
(20.05.2016, 16:12)Borówka napisał(a): Spokojnie. U mnie np. spokój a dwa dni byłem na pasiece non-stop.

Szymon ma oczywiście super silne rodziny bo on ma LN.

U mnie to ni wina pszczół ani ula, tylko pszczelarz dupa.
Było tydzień temu dać wszystkim jeszcze korpus węzy na górę to by problemu nie było.
Nie dałem, bo nie miałem, przespana zima się mści Smutny

Swoją drogą nie wiem jak można gospodarować na dwóch korpusach wkpl.
U mnie teraz jest kubatura 3 wkpl i jeszcze im mało.
Cytuj ten post
#94
(21.05.2016, 06:21)Krzyżak napisał(a): Swoją drogą nie wiem jak można gospodarować na dwóch korpusach wkpl.
U mnie teraz jest kubatura 3 wkpl i jeszcze im mało.
Bo my idziemy na jakość a nie na ilość Oczko
Cytuj ten post
#95
(21.05.2016, 06:21)Krzyżak napisał(a):
(20.05.2016, 16:12)Borówka napisał(a): Spokojnie. U mnie np. spokój a dwa dni byłem na pasiece non-stop.

Szymon ma oczywiście super silne rodziny bo on ma LN.

U mnie to ni wina pszczół ani ula, tylko pszczelarz dupa.
Było tydzień temu dać wszystkim jeszcze korpus węzy na górę to by problemu nie było.
Nie dałem, bo nie miałem, przespana zima się mści Smutny

Swoją drogą nie wiem jak można gospodarować na dwóch korpusach wkpl.
U mnie teraz jest kubatura 3 wkpl i jeszcze im mało.

Na 3 korpusach jest trochę ciasno dla dobrych matek . Zalane miodem i czerwiem i ciasnota w ulu, matki chude,przygotowane do ucieczki . Na całe szczęście juz po przeglądach i odkładach i sytuacja opanowana w pasiece . Pod koniec maja miodobranie to
przejdą im rójki. Ule przewietrzone  i zwiekszona wentylacja to powinny tydzień nosić bo jest co ,czyli klony i głogi . 
Cytuj ten post
#96
https://youtu.be/vp2vJ5-hLCs
A to mój wczorajszy Uśmiech
Cytuj ten post
#97
I do mnie przyszły hehe... wybrały najlepsze co mogły


Cytuj ten post
#98
Łukasz w tych ulikach wręgi na ramki masz zrobione poprzez nabicie listewek? Jeśli tak to czy się to sprawdza tzn. czy nie kleją ramek do ścianki? A może wąsy w ramkach masz krótsze?
Cytuj ten post
#99
Wiesz co w tych styrodurowych wręgi są jakby wypuszczone... w drewnianych nabite... jednak i tak jak będzie siła będą kleić gdzie podpadnie do ścian...
Cytuj ten post
(22.05.2016, 09:45)bonluk napisał(a): I do mnie przyszły hehe... wybrały najlepsze co mogły



hiehiehie Wybrały kubaturę i kształt japończyka jak nic. A pamiętasz tę dyskusję? Uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Czym się kierowały to tylko one wiedzą?
Ogólnie krecily się od paru dni przy drewnianym korpusowym, chodz to mogą być jeszcze inne...
Cytuj ten post
U mnie standard. Rójka przespała się w nowym ulu i dzisiaj dała ponownie nogę. I tyle ja widzieli. Za to w jednym odkładzie który zrobiłem wczoraj właśnie wygryzła się popiskujaca matka Uśmiech
Cytuj ten post
Smutny, zazdroszczę wam. U mnie ani jednego matecznika. Jak tak dalej pójdzie to sam bedę sam musiał zrobić matki. Dchowałem się nierojliwych pszczół.
Cytuj ten post
Marcin, a to przedwojenna dała nogę? Coś Cię nie lubią Oczko

Ja nic nie wiem żeby mi coś wyszło i nic nie wiem, żeby mi coś przyszło. będę w czwartek oglądał to się zobaczy.

miałem za to dziś 2 telefony. parę wsi obok weszły w jakąś elewację - przekazałem namiar chłopu z koła co jest 10 km bliżej ode mnie i ma więcej czasu niż ja.
Oprócz tego przyszły pod kościół w sąsiedniej wsi i dzwonił kumpel, ale ja byłem w drodze ze stolycy to nie miałem jak jechać - pewnie ktoś zebrał, w każdym razie ja odpuściłem orientowanie się czy coś tam z nich jeszcze jest... założyłem że po 3-4 godzinach to już ktoś wziął, albo sobie poszły. ponoć miała jechać straż, więc może przegnali Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(22.05.2016, 14:51)emzarek napisał(a): U mnie standard. Rójka przespała się w nowym ulu i dzisiaj dała ponownie nogę. I tyle ja widzieli. Za to w jednym odkładzie który zrobiłem wczoraj właśnie wygryzła się popiskujaca matka Uśmiech

Marcin daj kratę odgrodową na dennicę to Ci nie spylą.
Albo pełną podkarmiaczkę cukru.
Nic tak nie integruje w nowym miejscu jak wspólna biesiada Uśmiech
Cytuj ten post
Oczywiście że przedwojenne. Klątwa trwa nadal. Dostały pełną ramkę żarcia i ramkę czerwiu żeby mieć zajęcie. A i tak wybrały wolność. Dobrze że chociaż zostawiły po sobie mateczniki...
A krata odgrodowa na dennicy chyba nie ma sensu skoro mam dziurę w każdym korpusie Uśmiech
Następnym razem pójdą na dwie doby do karceru w piwnicy to im się odechce figli.
Cytuj ten post
(22.05.2016, 19:07)emzarek napisał(a): Oczywiście że przedwojenne.  Klątwa trwa nadal. Dostały pełną ramkę żarcia i ramkę czerwiu żeby mieć zajęcie. A i tak wybrały wolność. Dobrze że chociaż  zostawiły po sobie mateczniki...
A krata odgrodowa na dennicy chyba nie ma sensu skoro mam dziurę w każdym korpusie Uśmiech
Następnym razem pójdą na dwie doby do karceru w piwnicy to im się odechce figli.

Ciekawe bo ja wczoraj otwierałem rójkę Przedwojennej prosto od Pana Jana. Tego samego dnia wieczorem ją otworzyłem w którym to dniu się wyroiła. I to w byle jakim ulu małym bo tranportówce w której będą przez tydzień. Dziś czyli dnia następnego latały już na robotę, jak to mówi Pan Jan czyli zostają. Czysta surowa transportówka z ramkami bez dolnej listewki. Zero podkarmienia, zero przetrzymywania w chłodzie, zero węzy, zero suszu, zero wosku. Jeszcze mi nigdy żadna rodzina nie spyliła a zwykle osadzałem bez niczego bo dopiero od tego roku miałem mały zapas suszy z czystego wosku.

Coś faktycznie muszą Cię nie lubić. Może to klątwa Pana Jana bo ostatnio jak byliśmy znów (kolejny raz mi) wspominał Twojego Japończyka jako skaranie Boskie. Oczko
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
jak zwiały od czerwiu to znaczy, że już nie ma żadnych świętości na tym świecie... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
A mi wyszła dziś rójka z ula, z którego wyszła i ponownie do niego wróciła dokładnie 10 dni temu. Przeglądałem, matki nie było (chyba straciła się wtedy w trawie), zrobiłem z niego zsypańca ok. 2kg. W ten czwartek po ponownym przejrzeniu na obecność mateczników podałem matkę NU z opalitkiem w sztucznym mateczniku. Dziś po wyjściu roju i złapaniu go, przeglądnąłem ul i podana przeze mnie matka NU spacerowała po plastrze. Wynika z tego, że w trakcie tych wszystkich przeglądów przeoczyłem jakiś matecznik, z którego wygryzła się matka. Ciekawy jestem czy w tym złapanym roju będzie matka czy znowu zonk.
Cytuj ten post
U mnie tylko trzy roje uciekły sobie po cichu, poleciały w świat. Ale z większości rodzin zrobiłem odkłady ze starą matką, teraz młode już się wygryzły i pewnie się już unasienniają.

Za z w ulem Perone mam zagadkę.
Już od trzech dni, codziennie wylatuje potężny rój, zaczyna się uwieszać w kłąb i od razu zaczyna wracać do ula macierzystego. Dzisiaj wiatr je zwiał dobre 30 metrów od pasieki, ale poprzednio krążyły w promieniu około 10 m od macierzaka.
Jeśli macie pomysł na to co oznacza taka sytuacja, to będę wdzięczny za podpowiedź.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
Dzisiaj praca nad zbudowaniem warsztatu. Udało się też opracować procedurę budowy daszku i dennicy. Pozostał korpus. Mam dużo starych desek po powodzi w 2010, dobrze wysezonowane, będą jak znalazł na budowę uli. Wieczorem odbył pierwszy transport likwidacyjny pasieczyska. 5 uli z pola do lasu.

Za to u sąsiadki, której służę jako konsultant i wykonawca (wciąż czeka na swój kombinezon, a nadrabia braki w wiedzy jeszcze wolniej ode mnie), wyroiła się jedna rodzina z trzech. Pojechaliśmy na kawę i podziwiać nasze pierwsze na własne oczy oglądane grono rojowe. Nie powisiało długo, po ok. 3 godzinach wybrało wolność. A nastawiliśmy im aż 2 ule (stareńki warszawiak z ociepleniem ze słomy, Borówka by się zakochał, kupa trocin i zgnilizny-próchna na dnie, połupane ścianki, no cud-miód, oraz nowiutki z szalówki nieobrzynanej, z dennicą wentylowaną - no, też cud miód, Erik Osterlund by oszczędnie, po skandynawsku przytaknął)! Nic to nie pomogło. A pobrać grona nie mogliśmy, bo zawiesiło się jakieś 15 metrów nad ziemią. W związku z tym pod wieczór pojechałem zrobić jej pozostałym dwóm ulom kipisz czyli odkłady rojowe. Ponieważ wskazała mi nie ten ul jako wyrojony, ostatecznie kipisz dokonał się we wszystkich trzech - doświadczenie pszczelarskie poznaje się po szybkości, z jaką pszczelarz odstępuje od zaplanowanych czynności. U mnie odbyło się to prawie pod koniec "rozbiórki" ula, dopiero wtedy w mózgu zaskoczył fakt, że jakoś nie ma jaj i w ogóle dziwnie mało czerwiu, za to aż trzy zasklepione mateczniki (i parę niezasklepionych).
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(22.05.2016, 21:11)Czarek napisał(a): Już od trzech dni, codziennie wylatuje potężny rój, zaczyna się uwieszać w kłąb i od razu zaczyna wracać do ula macierzystego. Dzisiaj wiatr je zwiał dobre 30 metrów od pasieki, ale poprzednio krążyły w promieniu około 10 m od macierzaka.

Jeśli macie pomysł na to co oznacza taka sytuacja, to będę wdzięczny za podpowiedź.

Matka nie wychodzi to rój wraca. Dlaczego matka nie wychodzi trzeba by ją spytać Oczko
Może leniwa, może "otyła" a może kontuzjowana Uśmiech
Cytuj ten post
(22.05.2016, 22:54)Krzyżak napisał(a):
(22.05.2016, 21:11)Czarek napisał(a): Już od trzech dni, codziennie wylatuje potężny rój, zaczyna się uwieszać w kłąb i od razu zaczyna wracać do ula macierzystego. Dzisiaj wiatr je zwiał dobre 30 metrów od pasieki, ale poprzednio krążyły w promieniu około 10 m od macierzaka.

Jeśli macie pomysł na to co oznacza taka sytuacja, to będę wdzięczny za podpowiedź.

Matka nie wychodzi to rój wraca. Dlaczego matka nie wychodzi trzeba by ją spytać Oczko
Może leniwa, może "otyła" a może kontuzjowana Uśmiech

Mogła też wyjść i upaść na trawę będąc niepełnosprawną do lotu. Wtedy pszczoły wracają albo łączą się z inną w tym czasie wyrojonym gronem.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(22.05.2016, 21:48)flamenco108 napisał(a): Za to u sąsiadki, której służę jako konsultant i wykonawca (wciąż czeka na swój kombinezon, a nadrabia braki w wiedzy jeszcze wolniej ode mnie), wyroiła się jedna rodzina z trzech. Pojechaliśmy na kawę i podziwiać nasze pierwsze na własne oczy oglądane grono rojowe. Nie powisiało długo, po ok. 3 godzinach wybrało wolność. A nastawiliśmy im aż 2 ule (stareńki warszawiak z ociepleniem ze słomy, Borówka by się zakochał, kupa trocin i zgnilizny-próchna na dnie, połupane ścianki, no cud-miód, oraz nowiutki z szalówki nieobrzynanej, z dennicą wentylowaną - no, też cud miód, Erik Osterlund by oszczędnie, po skandynawsku przytaknął)! Nic to nie pomogło.


Może przyleci obca rójka. Porządny rój pierwakowy rzadko wybiera to samo pasieczysko. Chyba, że nie ma już nic do wyboru to pewnie wybierze obok. Ma naturalny pęd do rozsiewania nasienia dalej aby podbijać okolicę swymi owocami. Natomiast można było zamontować rojowabiki Pana Osiewalskiego do grona rojowego wtedy może nie było by wysoko na drzewie a tuż nad ziemią.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(23.05.2016, 07:09)Borówka napisał(a): Natomiast można było zamontować rojowabiki Pana Osiewalskiego do grona rojowego wtedy może nie było by wysoko na drzewie a tuż nad ziemią.

Niedoczas, zawsze niedoczas Oczko Nie mogę być wszędzie i robić wszystkiego. Ale faktycznie, u nich można by wypróbować te rojowabiki, bo mają ule pod domem.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(23.05.2016, 08:20)flamenco108 napisał(a):
(23.05.2016, 07:09)Borówka napisał(a): Natomiast można było zamontować rojowabiki Pana Osiewalskiego do grona rojowego wtedy może nie było by wysoko na drzewie a tuż nad ziemią.

Niedoczas, zawsze niedoczas Oczko Nie mogę być wszędzie i robić wszystkiego. Ale faktycznie, u nich można by wypróbować te rojowabiki, bo mają ule pod domem.

IMHO wszędzie można. Są tak tanie i proste w konstrukcji oraz niewabiące okazjonalnego złodzieja, że można je montować nawet w dalekiej pasiecie. A nóż widelec jak się przyjedzie to akurat będzie grono wisiało. Nawet jak jest 5% szans na to to co szkodzi. Oczko
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Ja dzisiaj pierwszą w tym roku miejską rójkę zdjąłem ale oczywiście łatwo nie było... Jak zwykle trzeba się namęczyć...
Cytuj ten post
Jest i u mnie Uśmiech
[Obrazek: rojka_2016.jpg]
Cytuj ten post
a co to za ul? Jakiś wynalazek?
Cytuj ten post
(23.05.2016, 20:46)bonluk napisał(a): a co to za ul? Jakiś wynalazek?

Aż sie bałem pokazywać zdjęcie, Uśmiech. Wielkopolski z szyb zespolonych, a że były jakie były więc ul jest ciut wyższy. Będe sobie patrzył jak rójka idzie z budową. Szyby sa zasłonięte bo w tamtym roku miałem w nim pszczoły ale chowały sie do środka, uciekały przed światłem.
Cytuj ten post