Rójki 2016
Chciałbym Cię widzieć przy łapaniu tego roju, musiało to zabawnie wyglądać Uśmiech spoko nie każdy jest od razu profesorem, ale dojdziesz do wprawy. Przyznam się, że w pierwszych latach miałem kilka rójek a i znajomi często dzwonili, że coś gdzieś się uwiązało. Jednego dnia nawet 3 rójki złapałem. Szybko dochodzi się do wprawy, ale początki są bolesne.
Ostatni rój złapałem rok temu. Zadzwonił znajomy ze straży, więc podjechałem. Uprzedził mnie jednak okoliczny pszczelarz, który akurat z zakupami przechodził. Rzucił torby, poprosił kogoś o worek, strzepnął pszczoły i po robocie. Strażacy poubierani w skafandry a senior w koszuli bez kapelusza Uśmiech Jak odszedł okazało się, że rójki były dwie i mi trafiła się mniejsza grupka ogłupiałych pszczół z NU matką. Zbierałem je skrzydełkiem z betonowego słupa, ale frajda była niezła. Zawsze jest przy łapaniu roju!
Cytuj ten post
Gratulacja Kuba. To że pszczoły rojowe nie żądlą to faktycznie bujda. Przydatna jest woda. Wujek w sezonie rojowym w ganku w gotowości spryskiwacz z dłuuga lancą. I ja też.
Cytuj ten post
Dzięki Panowie za wsparcie. Uśmiech

Patrzę właśncie i widzę, że kilka pszczół krąży blisko dwóch rojowabików Pana Osiewalskiego rozstawionych pod miejscem uwiązania się wczoraj rójki. Nawet okazjonalnie jakaś pszczoła usiądzie. Ciekawe czy to oznaka kolejnej rójki. Duży uśmiech

Według Pana Henryka pszczoły mogą się wiązać w tym samym miejscu nawet kilka razy pod rząd.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Nie myli się w tym.
Chyba z 4 lata temu miałem taką sytuację, że po powrocie z wakacji, koniec lipca idę do pasieki od rana i po otwarciu pierwszego ula wychodzi rój. Usiadły metr od ziemi na olszynie jakieś 10m od ula. Poszedłem po sekator i po kilku minutach spokój. Przejrzałem rodziny, miałem ich wtedy może z 15 i przy końcu ostatni ul zaczyna wrzeć. Usiadły na tej samej gałęzi, na odnodze, która się ostała. Wiedząc co się święci podłożyłem wiadro pod tę gałąź już jej nie ścinając. Później jeszcze chyba z 2-3 rójki na niej siedziały Uśmiech rok temu teść gałęzie przez rębak przepuścił i skończyły się rójki Język
Cytuj ten post
Rójka osadzona o 19 wczoraj do pustego ula. Wczoraj wiele się obleciało. Dziś o 8:48 już latają na robotę. To lubię.

A pan Jan twierdzi, ze taka rójka bez suszu ucieknie. No cóż tutaj chyba nie zawsze ma rację.
Rójka osadzona na tym samym pasieczysku, żeby nie było, że wywożona.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Taaaa akurat nic nie latały na robotę tylko na penetrację. Uciekają z tego nowego ula. Krata odgrodowa działa chyba. Polatały pół godziny po pasieczysku, latały wokół tej samej sosny na której przedwczoraj się uwiązały i wiążą się własnie na wylotach ula. Relacja na gorąco, na żywo. Uśmiech Ależ emocje.

Ile stawiacie na sukces? Ile dajecie szans? Teoretycznie jeśli krata zatrzymuje matkę to nie powinny uciec nie?

Edycja 10:25

Uwiązały się już całkiem na ulu.


Edycja 10:30

Grono się zmniejsza. Wchodzą do ula. Chyba sukces. Uśmiech


Załączone pliki Miniatury
   
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Dobrze że jesteś na miejscu Uśmiech. Trzeba było je jeszcze potrzymać. Nie powinna matka przejść przez kratę, ja się dziwie jak pszczoły w ogóle przez to przechodzą.
Cytuj ten post
(23.06.2016, 09:34)Popszczelony napisał(a): Dobrze że jesteś na miejscu Uśmiech. Trzeba było je jeszcze potrzymać. Nie powinna matka przejść przez kratę, ja się dziwie jak pszczoły w ogóle przez to przechodzą.

Wiem ale:

1. Nie lubię trzymania w zamknięciu pszczół
2. Jutro wyjeżdżam na cały weekend i gdyby uciekały jutro lub dalej nie miałby się kto tym zająć. Potrzymałem 30 h. Wiem, że lepiej by było 48 h.

Ale z drugiej strony Pan Osiewalski w ogóle nie przetrzymuje a osadza tego samego dnia wieczorem i zamyka wyloty kratą. Fakt, że na węzę do starego ula a nie do pustego nowego ula.

Edycja:

10:45 Weszły z powrotem Uśmiech

Ciekawe czy w kolejnych dniach też będą próbowały.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
U mnie próbowały 3 dni pod rząd. Jeszcze taki upał, na dachu. Dałeś im papu?
Cytuj ten post
(23.06.2016, 10:06)Popszczelony napisał(a): U mnie próbowały 3 dni pod rząd. Jeszcze taki upał, na dachu. Dałeś im papu?

Nie
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Cóż, nie mają wyboru muszą zacząć budować gniazdo.
Cytuj ten post
(23.06.2016, 10:08)Popszczelony napisał(a): Cóż, nie mają wyboru muszą zacząć budować gniazdo.

Do zsypańców osadzonych rójek też nie dawałem. Cóż muszą sobie radzić same. Zasiałem im łączki. Zaczynają kwitnąć lipy u mnie. Mają teraz w brud żarcia.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(23.06.2016, 10:06)Popszczelony napisał(a): Jeszcze taki upał, na dachu. 

Mają grube dennice pełne drewniane (3 cm) więc od blachy nie wali prosto do ula a 3 cm izoluje, biało-szary daszek też izolowany od snóz bo jest pofalowany i dobrze izoluje termicznie. Pofalowanie sprawia, że nie przekazuje ciepła całą powierzchnią a tylko na styku fal ze snozą. Daszek jest mocno szeroki i cały ul jest właściwie większość dnia w cieniu od daszka. Snozy mają z kolei grubość średnio ok 3-4 cm. Zobacz na zdjęcie. Myślę więc, że jest ok.

Różne są teorie. Jedni mówią cień, inny półcień a jeszcze inni jak Bush pisał, że u niego sprawdza się najlepiej pełne Słońce. Z tymże on stosuje pełne dennice.

Ja sprawdzam różne rozwiązania. Co u mnie się najlepiej sprawdzi zobaczymy.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Jestem wstrząśnięty i zmieszany. Zaiwanili mi jedną rojołapkę! Czy mam ją sobie zaliczyć jako złapaną rójkę? Jako jedyna była powieszona na wysokości ok. 4 m, na dębie, pośrodku nieużytków. Przypadkowo można tam było trafić, ale po co wtedy zdejmować pudło? Ciąć sznurek i taśmę, którą przymocowałem je do drzewa? To już  nie mogło się stać przypadkiem.
Powiesiłem ją w przypływie natchnienia 4 kwietnia.
[Obrazek: dub-rojolapka_powieszona.jpg]
Wisiała sobie spokojnie, nie wadząc nikomu.
[Obrazek: dub-rojolapka_skradziona.jpg]
Dowody, że nie pomyliłem dębu, leżały na ziemi w postaci kawałków taśmy klejącej.
Smuteczek?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Ja tez pozbierałem swoje, jedna całkowicie zniszczona. Idę o zakład że to pszczelarze lepszego sortu.
Cytuj ten post
(29.06.2016, 08:13)Popszczelony napisał(a): Ja tez pozbierałem swoje, jedna całkowicie zniszczona. Idę o zakład że to pszczelarze lepszego sortu.

To może tę tabliczkę i poidełko w lesie też zniszczył mi pszczelarz?! Jakoś wyparłem taką możliwość.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Kto inny to bałby się podejść, a u Krzyśka to ewidentnie zabrano pszczoły.
Cytuj ten post
(29.06.2016, 08:22)Popszczelony napisał(a): Kto inny to bałby się podejść, a u Krzyśka to ewidentnie zabrano pszczoły.

No nie bo są też przecież nagminne przypadki przewrócenia uli i zatrucia. Myślisz, ze to też pszczelarze?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
W większości, mój kolega postawił ule u teściowej, teraz na lipę, na drugi dzień musiał zabierać bo jakiś sąsiad (pszczelarz) powiedział że ma się zabierać albo randapem potraktuje pszczoły. Moje rojołapki były notorycznie zamykane, a w końcu jedna zniszczyli więc zabrałem.
Cytuj ten post
(29.06.2016, 08:31)Popszczelony napisał(a): W większości, mój kolega postawił ule u teściowej, teraz na lipę, na drugi dzień musiał zabierać bo jakiś sąsiad (pszczelarz) powiedział że ma się zabierać albo randapem potraktuje pszczoły. Moje rojołapki były notorycznie zamykane, a w końcu jedna zniszczyli więc zabrałem.

Jakbym takie coś usłyszał to bym odpowiedział, że co spotka moje pszczoły spotka i jego (chociaż ostatecznie jego pszczołom z mojej ręki nic by nie groziło), a teraz niech spada bo mu zajebie w kły. Ale mnie tacy ludzie wku.....ą!
Cytuj ten post
Czynnik ludzkiej zawiści uważam za następny po warozie który utrudnia dojście do wolnej pszczoły.
Cytuj ten post
(29.06.2016, 09:02)Popszczelony napisał(a): Czynnik ludzkiej zawiści uważam za następny po warozie który utrudnia dojście do wolnej pszczoły.

No, dziś już przeżywam to spokojniej. Strata finansowa niewielka, pewnie nie pamiętacie, ale rojołapki robiłem z tektury. Nie rozumiem jednakowoż takich ludzi. 

Gdzie tu sport? Gdzie radość?

Ponieważ ślady dookoła pokazywały raczej, że została zdjęta z pietyzmem, niż zniszczona (tzn. poza paskiem taśmy klejącej nie było śladów), zaliczam ją sobie jako złapaną rójkę.

Zastanawiam się, czy na przyszły rok nie zrobić na to miejsce rojołapki solidniejszej, masywnej i trudnej do zniszczenia. Przymocować ją krowiakiem z kłódką, a na ściance umieścić tabliczki z numerem telefonu. Do tego miejsca mam kilkaset metrów, mógłbym sprawdzać je nawet codziennie, ta rojołapka była najbliżej mojego domu. I dawałem jej najmniej szans.

Na razie mielę w głowie, kto to mógł być. Różnych tam mam sąsiadów, muszę się rozpytać, może ktoś się chwalił?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(29.06.2016, 08:57)pastaga napisał(a):
(29.06.2016, 08:31)Popszczelony napisał(a): W większości, mój kolega postawił ule u teściowej, teraz na lipę, na drugi dzień musiał zabierać bo jakiś sąsiad (pszczelarz) powiedział że ma się zabierać albo randapem potraktuje pszczoły. Moje rojołapki były notorycznie zamykane, a w końcu jedna zniszczyli więc zabrałem.

Jakbym takie coś usłyszał to bym odpowiedział, że co spotka moje pszczoły spotka i jego (chociaż ostatecznie jego pszczołom z mojej ręki nic by nie groziło), a teraz niech spada bo mu zajebie w kły. Ale mnie tacy ludzie wku.....ą!

Tak ale to działka teściowej i jakby Cię teściowa poprosiła, że nie chce żadnych problemów z sąsiadem bo już inaczej sytuacja wyglądałaby. Można by też zamontować kamery i nadać go na policję. Też to jednak mogłoby się wiązać z problematycznym sąsiadem.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Tu niestety racja - inaczej u siebie, inaczej gościnnie.
Cytuj ten post
(23.06.2016, 10:17)Borówka napisał(a):
(23.06.2016, 10:08)Popszczelony napisał(a): Cóż, nie mają wyboru muszą zacząć budować gniazdo.

Do zsypańców osadzonych rójek też nie dawałem. Cóż muszą sobie radzić same. Zasiałem im łączki. Zaczynają kwitnąć lipy u mnie. Mają teraz w brud żarcia.

Wczoraj zaglądałem do rójki. Co rójka szybko osadzona to jednak rójka szybko osadzona na pusto. Uśmiech
Po 5 i pół dobie od osadzenia kilka plastrów wybudowanych aczkolwiek nie w całości. Są jajeczka. Uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Facet to stary rozwodnik - policjant (sporo policjantów zajmuje się pszczołami), nie ma sensu sie przepychać.
Jego groźby i zachowanie świadczy jakim jest człowiekiem. Od takich z daleka. Rodzina też go zostawiła.
Szkoda sobie psuć krwi - ale to offtop.
Cytuj ten post
(29.06.2016, 09:02)Popszczelony napisał(a): Czynnik ludzkiej zawiści uważam za następny po warozie który utrudnia dojście do wolnej pszczoły.

a nie wirusy, nosema itd. ?
ale na serio coś w tym jest...
Cytuj ten post
Myślę, że można podsumować sezon rójkowy bo wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że to już koniec.
Wyroiło mi się w tym roku przynajmniej siedem rodzin z dwóch albo trzech rodzin wyszły drugie roje w jednym przypadku rodzina wydała trzy a może i cztery roje.Rodziny które się wyroiły mają młode matki które się unasienniły i czerwią. Złapałem w sumie siedem roi kilka było z matkami NU jak mi wiadomo matki w rojach są i czerwią w jednym przypadku coś z matką się stało i poddana została nowa.
Cytuj ten post
Ja w tym sezonie złapałem 9 roi bez zbierania ich skądkolwiek wyroiło mi się 0 rodzin no i o dziwo miałem 100& unasienianie się matek w tym sezonie rasy Kaukaz Uśmiech
Cytuj ten post