Ankieta: Czy nadal masz ochotę abym aktualizował stan pasieki i pisał sprawozdania ze swojego pomysłu na pasiekę w dedykowanym wątku?
TAK
OBOJĘTNE MI
NIE
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.
Pasieka Warroza
(25.07.2018, 06:47)regulus napisał(a): Podstawa, to jasna i klarowna umowa społeczna i przestrzeganie przyjętych zasad

Jest dość jasna IMHO. Problem, według mnie, z nie doczytaniem lub z brakiem jej akceptacji. Tudzież uważaniem, że nie jest to takie ważne, bo można inaczej.

Cytat:...celem będzie odwrót od negatywnych tendencji nowoczesnego pszczelarstwa oraz powrót do zasad selekcji pszczoły miodnej sprzyjającej ewolucji gatunku w kierunku przystosowania do bieżących warunków środowiska i wypracowanie metod sprzyjających naturalnej tolerancji na zagrożenia obecne w pasiekach. 

Cytat:1. pszczelarstwem naturalnym w rozumieniu Regulaminu jest prowadzenie pasieki w sposób uwzględniający:


d) minimalizowanie, w zależności od możliwości i przebiegu sezonu, a zwłaszcza w okresie przygotowania do tzw. zimowli, podkarmiania pszczół pokarmem nienaturalnym, a zwłaszcza syropami cukrowymi lub inwertowanymi i pozostawienie pszczołom miodu naturalnego;

h) uznanie leczenia pszczół jedynie za czynnik wspomagania wytworzenia naturalnej tolerancji i odporności gatunku na choroby;

Cytat:3. Członkiem zwyczajnym Stowarzyszenia może być tylko osoba prowadząca co najmniej 50 % pasieki w sposób zgodny z zasadami pszczelarstwa naturalnego, a w szczególności na zasadach pszczelarstwa bezramkowego, bezwęzowego lub małokomórkowego.
Pszczoły nie wymierają. Ani w Polsce ani w USA. Przeciwnie.
https://www.gardenmyths.com/wp-content/uploads/2017/04/bees-dying-North-America.jpg
Cytuj ten post
Z tego co wiem nie trzeba być w stowarzyszeniu, by pisać na forum.
Cytuj ten post
(25.07.2018, 07:36)MN napisał(a): Z tego co wiem nie trzeba być w stowarzyszeniu, by pisać na forum.

Oczywiście, ale powinna przestrzegać regulaminu forum: http://forum.wolnepszczoly.org/misc.php?action=help&hid=8, którego terminy, wywodzone mogą być (i raczej powinny, bo to forum SPNWP) ze statutu. 

Ponadto. W swoich pomysłach na pasiekę, według mnie, można opisywać ponadto swoje porażki a nie tylko sukcesy, tłumaczyć odejścia od zasad oraz swobodnie (w ramach wolności słowa ograniczonego tylko regulaminem) przedstawiać przemyślenia z tym związane.

Natomiast co do sposóbów leczenia PN, to jest odpowiedni dział, więc poza przytoczonymi wyjątkami ze statutu, powinna być to sprawa tak oczywista jak Słońce na niebie. http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=41
Pszczoły nie wymierają. Ani w Polsce ani w USA. Przeciwnie.
https://www.gardenmyths.com/wp-content/uploads/2017/04/bees-dying-North-America.jpg
Cytuj ten post
Zdziwko

Wreszcie widziałem i słyszałem to osławione chóralne (w tym wypadku przedśmiertne) gęganie matek pszczelich w matecznikach w odpowiedzi na śpiew wygryzionych dwóch matek. Niezłe dźwięki. Takie pulsujące niskie dźwięki jak jakaś transowa muzyka. Także będzie brutalne zabijanie w matecznikach i walka na śmierć i życie wygryzionych, bo nie sądzę, aby odkładzik się wyroił o tej porze. Na razie dwie matki się jeszcze tolerowały. Pewnie najpierw wybiją mateczniki, a później zajmą się sobą.

Tu jest


Pszczoły nie wymierają. Ani w Polsce ani w USA. Przeciwnie.
https://www.gardenmyths.com/wp-content/uploads/2017/04/bees-dying-North-America.jpg
Cytuj ten post
Super, niesamowite
Cytuj ten post
Moi koffani witam Was .......Jesli ktos mnie zapyta : skad u ciebie takie wielkie oczy???? Odpowiem, ze tak u mnie objawia sie zdziwienie.( mam tak od zawsze) Trafilem ma Was dzieki .....Websterowi.....Po przeczytaniu wszystkiego co napisal o sobie i Jego pasiece, zaczalem szukac wiadomosci z Polski . Ciekawosc mnie konsumowala czy sa podobnie myslacy ludzie w Polsce......Bylem zachwycony, kiedy zobaczylem ,,Wolne Pszczoly " Czytajac o poczynaniach kolegi ktory sie poddaje i zaczyna leczenie, zastanawiam sie dlaczego nie zastosuje sie dokladnie do postepowania Webstera ????? Ja zrobilem to .....i mam znakomite wyniki....Oczywiscie ciezko jest to robic majac dwie lub cztery rodziny , ale powiecic dwa lata , rozbudowac pasieke powiedzmy do dziesieciu i wtedy piec rodzin miod a piec mnozyc jak tylko sie da i zazimowac z nich pietnascie odkladow. Ja wiem, jestem ....przemadrzaly....zgoda...ale ....taki juz jestem ,ze ucze sie od takich Websterow jak..... najety. Wolne Pszczoly ma baaaaardzo fajne i madre artykuly wiec......czytajcie, czytajcie i zastosujcie w swoich pasiekach.
Pozdrawiam serdecznie Wszystkich
Janusz.
Cytuj ten post
(08.08.2018, 05:45)Yanushspark@gmail.com napisał(a): ,,Wolne Pszczoly "   Czytajac o poczynaniach kolegi ktory sie poddaje i zaczyna leczenie, zastanawiam sie dlaczego nie zastosuje sie dokladnie do postepowania Webstera ????? Ja zrobilem to .....i mam znakomite wyniki....Oczywiscie ciezko jest to robic majac dwie lub cztery rodziny , ale powiecic dwa lata , rozbudowac pasieke powiedzmy do dziesieciu i wtedy piec rodzin miod a piec mnozyc jak tylko sie da i zazimowac z nich pietnascie odkladow. Ja wiem, jestem ....przemadrzaly....zgoda...ale ....taki juz jestem. 

Kolego Januszu wydaje mi się, że to uargumentowałem (dlaczego nie postępuje dokładnie tak jak Webster) ale jeżeli kolega czuje niedosyt to zapraszam do lektury:
https://warroza.blogspot.com/2018/01/wprowadzenie-do-bloga-i-krotka-historia.html
https://warroza.blogspot.com/2018/01/korespondencja-z-panem-davidem-heafem.html
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=1436

Uzupełnię. Czy się poddałem? Nie sądzę. Po prostu zmieniłem metodykę. Częściowo i w części pasieki. Głównie pod wpływem doświadczenia. Nadal mam też ule nieleczone. Po za tym nie jestem wyznawcą Webstera. Jestem innym człowiekiem z innymi genami, żyjącym w innym środowisku i otoczeniu, posiadającym inne doświadczenie pszczelarskie. Zresztą nie jestem wyznawcą żadnego pszczelarza, ani żadna książka nie jest dla mnie "biblią pszczelarską" (jak dotychczas przynajmniej). To, że imponują mi jego sukcesy i metody pszczelarskie, to nie znaczy muszę wszystko brać od niego na 100%. Nie zapominajmy, że mój region to nie Vermont, a mojej pasiece bardzo daleko do websterowskiej. Inna pasieka, inne warunki, inne doświadczenie, inne zapotrzebowanie, to i inne metody, dostosowane do lokalnych warunków i potrzeb. Dodatkowo mam naturę eksperymentatora więc nie pasowałoby mi bycie tylko wiernym naśladowcą np. Webstera (szczególnie, że jak kolega zauważył jestem drobnym pszczelarzykiem w porównaniu z nim). Inna sprawa, że nie zgadzam się z Websterem we wszystkim w wymiarze światopoglądowym, zwłaszcza wtedy kiedy wchodzi w paradygmat ogólnopoznawczy i gdy zaczyna snuć globalne tezy. Piszę oczywiście, tylko o tym co publicznie napisał.

p.s.. 1 Na marginesie. Cieszą mnie kolegi sukcesy w tym wymiarze w USA.

p.s. 2. Jakby były jakieś dodatkowe pytanie czy wątpliwości to proszę się nie krępować. Może być także na tzw. privie lub na blogu.



EDYCJA

p.s. 3. Mam właśnie porobione mniej więcej dwa razy więcej nuków niż ule produkcyjne i one zostaną bez leczenia. A czy w całości to jeszcze nie wiem. Niektóre miały przerwę w czerwieniu, a niektóre nie, więc nie są tak samo potraktowane jak na razie.




p.s. 4 Czy można gdzieś przeczytać o kolegi znakomitych wynikach? Historii, metodyce, liczbach itd?
Pszczoły nie wymierają. Ani w Polsce ani w USA. Przeciwnie.
https://www.gardenmyths.com/wp-content/uploads/2017/04/bees-dying-North-America.jpg
Cytuj ten post
Pszepraszam. Zagalopowalem sie , oczywiscie , ze osadzac mozna tylko gdy jest sie w cudzych butach. Ja jestem pszczelarzem z zamilowania do pszczol (nie miodu) . Wyniki ?? Okolo 60 galonow . Do ubieglego roku sprzedawalem litrowy sloik za jeden usmiech , w tym roku .....podwoilem cene. ( wiadomo...inflacja) Co do leczenia.....nigdy nie leczylem. Pszczoly ???.....czystej krwi mieszance.Oczywiscie dziewiec lat temu zmieszalem z primorska, mialem szczescie zlapac kilka rojek dzikich.....pozyskane ze srodka rezerwatu, wiec mysle , ze byly dzikie. Za zgoda pani biolog , ale w tajemnicy przed jej szefem. O jeszcze jedno....ja nie zabiegam o sukces z pszczolam.....moze dlatego jako tako wychodzi. Nie trktuje tego jako dodatkowy dochod, wiec podchodze do tego spokojnie. Jestem chetny porozmawiac , moge zadzwonic , jest tylko roznica czasu.
Jeszcze raz pozdrawiam.
Cytuj ten post
Zaloz nowy watek. Napisz cos o sobie
Cytuj ten post
(10.08.2018, 01:26)Yanushspark@gmail.com napisał(a): Pszepraszam. Zagalopowalem sie , oczywiscie , ze osadzac mozna tylko gdy jest sie w cudzych butach. Ja jestem pszczelarzem z zamilowania do pszczol (nie miodu) . Wyniki ?? Okolo 60 galonow . Do ubieglego roku sprzedawalem litrowy sloik za jeden usmiech , w tym roku .....podwoilem cene. ( wiadomo...inflacja) Co do leczenia.....nigdy nie leczylem. Pszczoly ???.....czystej krwi mieszance.Oczywiscie dziewiec lat temu zmieszalem z primorska, mialem szczescie zlapac kilka rojek dzikich.....pozyskane ze srodka rezerwatu, wiec mysle , ze byly dzikie. Za zgoda pani biolog , ale w tajemnicy przed jej szefem. O jeszcze jedno....ja nie zabiegam o sukces z pszczolam.....moze dlatego jako tako wychodzi. Nie trktuje tego jako dodatkowy dochod, wiec podchodze do tego spokojnie. Jestem chetny porozmawiac , moge zadzwonic , jest tylko roznica czasu.
Jeszcze raz pozdrawiam.

Dziękuję za odpowiedź. To ciekawe. Faktycznie będzie przejrzyściej jak założysz swój wątek pasieczny. Myślę, że większość chętnie poczyta. Ja chętnie bym poczytał i historii liczb: ilość uli, ilość odkładów, straty w liczbach etc.

BTW ja nie zaczynam leczyć uli produkcyjnych głównie z powodów biznesowych jak na razie. Jestem drobnym pszczelarzykiem w tej chwili z 6 ulami produkcyjnymi, co ważne na pasiece stacjonarnej. Ilość 60 galonów (227 litrów) jest dla mnie na razie nieosiągalna, zwłaszcza, że całkiem sporo zostawiłem pszczołom po miodobraniu (10-20 kg na ul). Także pozostaje mi tylko pogratulować koledze, tej dużej dla mnie, ilości wyprodukowanego miodu przez kolegę oraz klientów chętnych na podwojoną cenę. Uśmiech

Dodatkowo gospodaruję w takich ulach, że chciał nie chciał trudno (o ile to możliwe) byłoby im zabrać prawie wszystko. W tym roku wprowadziłem małe nadstaweczki na poszerzane rameczki z których pobieram miód i pomimo sympatycznej idealistycznej filozofii Łazutina, co do uli leżakowych, dla mnie i dla moich pszczół, jest to jednak uważam lepsze w tych ulach (na dziś). Wcześniej, miodobranie tylko z klasycznego systemu leżakowego, nie było za bardzo możliwe, jeżeli nie stosuje się pionowych krat odgrodowych. Stwierdzam, że w moim terenie odebranie z ula Warszawskiego miodu z ramek gniazdowych bez kraty jest możliwe rzadko, tylko przy intensywnym towarowym wziątku. Przy aktualnych pożytkach. Taki był w pewnym okresie w tym roku, więc tak się zalały, że chciał nie chciał i tak musiałem kilku rodzinom coś odwirować z 1-2 ramek gniazdowych, bo matki były całkowicie ograniczone.

Przecież uargumentowałem raczej wyraźnie, że ule produkcyjne zacząłem leczyć z powodów raczej około-światopoglądowych. Nie mam pszczół jak na razie ulokalnionych w mojej pasiece z powodu wcześniejszych całkowitych zagład pasieki do których lekkomyślnie (patrząc z dystansu) doprowadzałem, co do których mogę mieć jakieś wyższe prawdopodobieństwo, że sobie poradzą i nie padnie po raz trzeci mi cała pasieka. W większości uli produkcyjnych mam matki, które sprowadziłem z skądinąd, w tym z daleka. Zgromadziłem, wkładając dużo pracy, czasu i serca, w dla mnie fajny materiał do selekcji i nie zamierzam tego zmarnować, nie przykładając się, przynajmniej w teorii, do zmniejszenia ryzyka utraty całej pasieki. A musi kolega wiedzieć, że sobie wymyśliłem, że będę miał pasieką opartą na rodzimych genach AMM. Doświadczenie mnie nauczyło, że nie uważam już, że dobre dla tych niezadaptowanych do tego rodzin i mojej symbiozy z nimi, jest je rzucać od razu na pastwę brutalnego okrutnego losu, pozbawiając je funkcji symbiotycznego opiekuna, którego wcześniej miały, a który osadza je w ulach w nowym miejscu dla własnych celów. Zwłaszcza wtedy, kiedy tego potrzebują, a im się to należy z mojej strony. Kiedy mowa o ulach produkcyjnych. To są moje pszczoły związane ze mną, a nie z Websterem w jego dużej intensywnej pasiece produkcyjnej z ogromną ilością uli. W moich warunkach i dla  moich pszczół, lepsze jest dla nas, patrząc z dystansu nabytych doświadczeń, podejście ewolucyjne, a nie rewolucyjne. Metoda małych kroczków. To są żywe istoty w końcu. Zwierzęta gospodarcze w ulach produkcyjnych.

Cytat:O jeszcze jedno....ja nie zabiegam o sukces z pszczolam

Ale jednak odebrałem to jako radość z sukcesu, że:
Cytat:Ja zrobilem to .....i mam znakomite wyniki...
Pszczoły nie wymierają. Ani w Polsce ani w USA. Przeciwnie.
https://www.gardenmyths.com/wp-content/uploads/2017/04/bees-dying-North-America.jpg
Cytuj ten post
Witam..Jestem na wakacyjnej tulaczce ( wlasciwie sie juz konczy ).Za pare dni wysle zdiecia moich uli,mysle ze cielawe.Napisze cos na ten temat .Teraz pisze z telefonu i jest to troszke uciazliwe.
Pozdrawiam
P.S. Mam nadzieje , ze moje pomysly troszke pomoga.
Cytuj ten post