Pasieka Warroza
(28.02.2017, 22:41)markus napisał(a): No to gratuluje. Statystycznie fajny wynik. Trzeba przyznać, że Przedwojenne przodują w Twojej hodowli.

Niekoniecznie bo one są tutaj krócej.
Cytuj ten post
dzięki Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Jak w tej zimowli wypadły ule WZ w porónaniu z innymi ?
Cytuj ten post
(28.02.2017, 22:43)Borówka napisał(a):
(28.02.2017, 22:41)markus napisał(a): No to gratuluje. Statystycznie fajny wynik. Trzeba przyznać, że Przedwojenne przodują w Twojej hodowli.

Niekoniecznie bo one są tutaj krócej.
 No racja, ale póki co, dały radę.
Cytuj ten post
Ale trzymam kciuki. No i oczywiście za kaukazką też. Na ilu uliczkach zimowała ?
Cytuj ten post
Przeżyło zimę 2016/2017 7 rodzin na 12 zazimowanych.
Śmiertelność 42%

Przeżyło więcej rodzin słabszych niż silniejszych w rozumieniu wielkości rodziny.
Aż 5 rodzin na 7 które przeżyło nie zajmowało więcej niż 30 litrów.

W drugiej zimie bez leczenia padł macierzak i odkład po skundlonej kraince lokalnej które miewałem od początku i padały. Teraz już nie mam żadnej. Widać one niezbyt się nadają. Najstarsze nielczone rodziny po dwóch zimach to teraz u mnie rodziny po odkładach kupionych komercyjnie kurierem od jednego z większych hodowców w PL. Jedna rodzina po matce Krainka chyba Nieska a druga to malutka rodzina kaukaska. Obie jeszcze niedzielone ani się nie roiły.

Z Przedwojennych i córek przedwojennych przeżyło 5 rodzin na 7 zazimowanych.

Jednej co padła pochodzenia nie byłem pewien.

Głównie rodziny padły z powodu głodu dlatego, że zaczerwiły i nie przesunęły się ku pokarmowi pilnując czerwiu. Prawdopodobnie załatwił je drugi okres mrozu jakieś 2 tygodnie temu bo czerw był już na wygryzieniu. Gdyby nie ten drugi okres poniżej minus 10 to pewnie miałbym śmiertelności ok. 20%.

Nie znajduje żadnych błędów pszczelarskich. Bowiem wszystkie rodziny które padły miały jeszcze pokarm w ulu a nic im nie zabrałem. Padły od złego gospodarowania pokarmem, od w złego miejsca zaczerwienia, od za wczesnego zaczerwienia albo od nieprzewidywania dobrze pogody. Tak czy siak miały szanse. Jednej rodzinie może przeszkodziła trochę konstrukcja ula niskiego leżaka KTBH ale pewien nie jestem. Będę testował dalej. Jak się nie sprawdzi przez 3 sezony pójdzie w odstawkę.
Cytuj ten post
(28.02.2017, 22:48)markus napisał(a): Ale trzymam kciuki. No i oczywiście za kaukazką też. Na ilu uliczkach zimowała ?

Nie sprawdzam takich rzeczy ale na 3 chyba.
Cytuj ten post
(28.02.2017, 22:45)markus napisał(a): Jak w tej zimowli wypadły ule WZ w porónaniu z innymi ?
WZ ocieplane: zimowanych 7, przezylo 3
Jednoscienne KTBH, Warre/WP, Odkladowy WZ wszystkie z pelnym dnem: zimowanych 5, przezylo 4

Lepiej wypadly jednoscienne ale moze to dlatego, ze lepiej wypadly rodziny male bo we wszystkich nich byly male rodziny do maks 30 litrow zajmowanej pojemnosci.

Chociaz malutka rodzinka kaukazka jest w ocieplanym WZ i tez zajmuje 30 litrow. Najbardziej jestem zaskoczony, ze przezyly obie w wybudowanym 1 korpusie Warre z mala iloscia pokarmu a nie przezyly wielkie rodziny z pelnym ulem miodu. Taka prawda. Sila nic nie znaczy wobec chorob i nieprzystosowanej etologii.

Dla mnie to dobrze bo mam zapas miodu po padlych pszczolach. Moja specjalnosc.
Cytuj ten post
heheh i gdzie ta przewaga Warszawiaków w zimowli Uśmiech
Gdzie to wybaczanie błędów pszczelarza Uśmiech
Może przestaniemy opowiadać frazesy z przez 50 lat i zaczniemy stosować normalne ule Oczko
Cytuj ten post
Jeszcze jedna zabawa w statystyke. Na 5 uli zniszczonych przez dzieciola przezylo 3.
Cytuj ten post
(01.03.2017, 09:30)Krzyżak napisał(a): heheh i gdzie ta przewaga Warszawiaków w zimowli Uśmiech
Gdzie to wybaczanie błędów pszczelarza Uśmiech
Może przestaniemy opowiadać frazesy z przez 50 lat i zaczniemy stosować normalne ule Oczko
Odszczekam jak odszczekasz, ze Warre to tragedia i lita zaplesniala mokra dennica i scianki ula. Wszystkie co przezyly w jednosciennych taka mialy. Jak odszczekasz, ze silna rodzina to zdrowa rodzina. Hehehe
Cytuj ten post
Jeszcze jedna uwaga co do ewentualnej przewagi lub nie. Zaden moj ul nie musial przejsc przestrzeni pustej pomiedzy korpusami bo zaden takiej nie mial. A to sie podaje jako przewage wysokiej ramki. Uwazam, ze rodzina w plaskim KTBH gdy miala wyzsza ramke to by dala rade moze. Choc z drugiej strony w WZ padly tez rodziny ktorych zastygniety klebik z matka byl ponizej pokarmu i mial nad glowa jeszcze c 6 cm zasklepu. Wiec co innego je wykonczylo.
Cytuj ten post
(01.03.2017, 09:35)Borówka napisał(a): Odszczekam jak odszczekasz, ze Warre to tragedia i lita zaplesniala mokra dennica i scianki ula. Wszystkie co przezyly w jednosciennych taka mialy. Jak odszczekasz, ze silna rodzina to zdrowa rodzina. Hehehe

Warre dla gospodarki pasiecznej to tragedia, podtrzymuje. O pleśni nic nie pisałem.
Silna rodzina to zdrowsza rodzina niż zdechlak. Co nie zmienia faktu, że też może paść w każdej chwili.


(01.03.2017, 09:41)Borówka napisał(a): Zaden moj ul nie musial przejsc przestrzeni pustej pomiedzy korpusami bo zaden takiej nie mial.

Ale to jest zaleta a nie wada niskiej ramki. Z przejściem nie ma żadnego problemu, to kolejny mit opowiadany przez osoby, które nigdy jej nie posiadali. Przerwa między korpusami działa jak przestrzeń między ramkami a powałką.
Dzięki niej pszczoły mogą się przemieścić na kolejną ramkę jak mają taką potrzebę.
Przy wysokiej ramce i beleczkach u góry pszczoły nie mają takiej możliwości. Mogą wędrować tylko góra-dół. To właśnie przez je kształt pszczelarze zwężają gniazda na zimę do obsidanych ramek i dopiero zakarmiają. To wysokość ramki wymusza tą robotę. Wysokość tej ramki to wada a nie zaleta w zimowli.
Cytuj ten post
Gdyby przerwa była pszczolam potrzebna to by sobie wygryzaly w długich plastrach otwory. A nie widziałem ich w warszawiakach zbyt wiele. Co do zmiejszania gniazda. Guzik prawda. Nic nie zwezalem i dały radę dotrwać do tej poryUśmiech A dostały tylko 4 słoiczki litrowe cukru 3:2Uśmiech Dla silnych rodzin być może przejście nie stwarza problemu. Dla małych, twoja krzyzaku teoria już nie koniecznie jest taka jak mówisz moim zdanienUśmiech Bo jak pszczoly obsiadaja 3 uliczki i klab ma kilka centymetrów to 3 centymetry to duża droga do pokonania. Ale nie każdy walczy slabiakami. Więc myślę ze przy małych rodzinach ul ma znaczenieOczko
Cytuj ten post
Ale pierniczysz częściowo Oczko

Pisałeś, że najgorsza dla pszczół jest wilgoć. Tymczasem w ulach których był większa wilgotność zimą więcej mi przeżyło co uwidacznia się m.in. pleśnią na ściankach i wilgotnych drewnem od wewnątrz.

W takim razie naturalne dziuple bez korpusów z przerwą pomiędzy plastrami i bez siatek na dole muszą być wadliwe.
Już kiedyś, że pszczoły gdyby mogły wstawiły by sobie siatkę do dziupli. hehehe

Silna rodzina jest zdrowsza niż słaba ale to słabych więcej mi przeżywa? Gdzie tu logika? Tak które lepiej przeżywają na przestrzeni lat są zdrowsze. Jeśli okaże się, że lepiej w warunkach przeżywają rodziny słabsze na przestrzeni wielu lat i w statystykach na odpowiednio dużej próbie będzie to wychodziło to nadal się pewnie będziesz upierał, że silna rodzina jest zdrowsza. A ja mówię, że zdrowsza jest tak która lepiej przeżywa. Na razie u mnie słabsze lepiej przeżywają więc Twa teoria na razie się nie sprawdza.
Cytuj ten post
Aaa. No i skoro ramka jest za wysoka to dlaczego na niskiej ramce zimuje sie rodziny na 2-3 a nawet 4 korpusach? Po co uzyskiwać tą zbędna wysokość skoro wysokość przeszkadza w zimowli?
Cytuj ten post
(01.03.2017, 11:10)Naturalny Maniek napisał(a): Gdyby przerwa była pszczolam potrzebna to by sobie wygryzaly w długich plastrach otwory. A nie widziałem ich w warszawiakach zbyt wiele.

Nie wiem, jak się rzeczy mają ramkami owęzowanymi - jakieś szkodniki w moich trupach objadły plastry tylko do węzy, znakiem tego uznały ją za inny materiał od plastra. Ale wiem, że Langstroth m.in. znany był z pomysłu, że przed zimą grubym kołkiem robił dziury na przestrzał przez wszystkie plastry zostawione do zimowli. Czy było to celowe - też nie wiem. Tak sobie ad vocem wrzucam.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(01.03.2017, 11:10)Naturalny Maniek napisał(a): Gdyby przerwa była pszczolam potrzebna to by sobie wygryzaly w długich plastrach otwory.

I często to robią jak mają potrzebę.

(01.03.2017, 11:10)Naturalny Maniek napisał(a): Dla silnych rodzin być może przejście nie stwarza problemu. Dla małych, twoja krzyzaku teoria już nie koniecznie jest taka jak mówisz moim zdanienUśmiech Bo jak pszczoly obsiadaja 3 uliczki i klab ma kilka centymetrów to 3 centymetry to duża droga do pokonania.

Taki mikrus nie potrzebuje nigdzie migrować, wiąże się ramce z pokarmem i mu starcza.
Cytuj ten post
(01.03.2017, 11:11)Borówka napisał(a): Ale pierniczysz częściowo Oczko

Pisałeś, że najgorsza dla pszczół jest wilgoć. Tymczasem w ulach których był większa wilgotność zimą więcej mi przeżyło co uwidacznia się m.in. pleśnią na ściankach i wilgotnych drewnem od wewnątrz.

W takim razie naturalne dziuple bez korpusów z przerwą pomiędzy plastrami i bez siatek na dole muszą być wadliwe.
Już kiedyś, że pszczoły gdyby mogły wstawiły by sobie siatkę do dziupli. hehehe

Silna rodzina jest zdrowsza niż słaba ale to słabych więcej mi przeżywa? Gdzie tu logika? Tak które lepiej przeżywają na przestrzeni lat są zdrowsze. Jeśli okaże się, że lepiej w warunkach przeżywają rodziny słabsze na przestrzeni wielu lat i w statystykach na odpowiednio dużej próbie będzie to wychodziło to nadal się pewnie będziesz upierał, że silna rodzina jest zdrowsza. A ja mówię, że zdrowsza jest tak która lepiej przeżywa. Na razie u mnie słabsze lepiej przeżywają więc Twa teoria na razie się nie sprawdza.

Kuba nie wyciągaj wniosków na podstawie kilku rodzin i 3 zim Uśmiech
Wilgoć jest nieporządana i to podtrzymuje. To że rodziny Ci w niej przetrwały o niczym nie świadczy.
Nie porównuj spróchniałej dziupli do korpusu. One mogą wchłonąć praktycznie każdą ilość wilgoci i pszczoły nadal mają sucho. Zresztą pewna ilość wilgoci jest niezbędna to pobierania miodu.
Jak mamy 2 rodziny i obie żyją i jedna wykarmiła i odchowała 3 korpusy pszczół a druga jeden to stawiam na to, że ta większa ma więcej siły wigoru i zdrowia.
Cytuj ten post
(01.03.2017, 11:20)flamenco108 napisał(a):
(01.03.2017, 11:10)Naturalny Maniek napisał(a): Gdyby przerwa była pszczolam potrzebna to by sobie wygryzaly w długich plastrach otwory. A nie widziałem ich w warszawiakach zbyt wiele.

Nie wiem, jak się rzeczy mają ramkami owęzowanymi - jakieś szkodniki w moich trupach objadły plastry tylko do węzy, znakiem tego uznały ją za inny materiał od plastra. Ale wiem, że Langstroth m.in. znany był z pomysłu, że przed zimą grubym kołkiem robił dziury na przestrzał przez wszystkie plastry zostawione do zimowli. Czy było to celowe - też nie wiem. Tak sobie ad vocem wrzucam.

W plastrach naturalnych nie robią sobie żadnych przerw poziomych w plastrze u mnie. Owszem są dziury i dziurki do wentylacji i przechodzenia na sąsiednie plastry. Szymon też tu nie ma do końca racji według mnie. Bo owszem powałka z przestrzenią na górze zapewnia możliwość przejścia. Ale przy naturalnej zabudowie pszczoły pod beleczkami zostawiają sobie dziury więc mogą przechodzić. Ewentualnie węzy można by wstapiać tak jak ten Rosjanin pokazywał z przerwą u góry.
Cytuj ten post
Fajna dyskusja. Kuba ma co pisać, bo ma różne ule i różne pszczoły. Jest jakiś punkt odniesienia i można snuć hipotezy.
Cytuj ten post
Cytat:Kuba nie wyciągaj wniosków na podstawie kilku rodzin i 3 zim Uśmiech

Wilgoć jest nieporządana i to podtrzymuje. To że rodziny Ci w niej przetrwały o niczym nie świadczy.


I teraz porównaj sobie z tym co Ty napisałeś o Warszawiakach.

Cytat:heheh i gdzie ta przewaga Warszawiaków w zimowli undefined
Może przestaniemy opowiadać frazesy z przez 50 lat i zaczniemy stosować normalne ule

Logicznie rzecz biorąc skoro to, że przetrwały mi ule o niczym nie świadczy na mojej pasiece to tak samo o niczym nie świadczy, że jakieś nie przetrwały. Czyli to, że proporcjonalnie mniej przetrwało w ocieplanych Warszawiakach albo to, że zdecydowanie proporcjonalnie lepiej poradziły sobie małe rodziny. Albo uznajesz, że z mojej pasieki można wyciągać jakieś ogólnikowe wnioski albo nie. Bądźmy logicznie konsekwentni. A nie tylko takie które dla Ciebie są wygodne do podtrzymania Twych opinie uznajesz a resztę nie.
Cytuj ten post
Statystyka wilgoci uwidaczniającej się wilgotnymi ściankami, daszkiem lub dennicą z widocznymi porostami pleśni w uli oraz mokrym osypem z konkretną ilością pleśni.

Rodziny zimujące w wilgotnym środowisku: Przeżyło 5, padła 1.

Rodziny żyjące w suchym środowisku: Przeżyło 2, padły 4

Zestawiając to z rodzajem ula można zauważyć, że ul jednościenny z pełną dennicą daje więcej wilgoci środowisku ula niż ul ocieplany. Pewnie dlatego, że para wodna się kondensuje na zimnych bardziej ściankach ula jednościennego bez siatki niż na ściance z izolacją od zewnątrz.
Cytuj ten post
Cytat:Jak mamy 2 rodziny i obie żyją i jedna wykarmiła i odchowała 3 korpusy pszczół a druga jeden to stawiam na to, że ta większa ma więcej siły wigoru i zdrowia.

Rozumiem, takie jest Twoje założenie i ostatecznie to sprawdzamy w realiach TF przeżywalnością.

Moje założenie jest takie, że te rodziny które przeżywają są zdrowsze niż te które umierają z powodu chorób.
Tak więc za zdrowsze uznaje te które przeżywają pomimo chorób niezależnie od tego jakieś są wielkości czy tam siły pszczelarsko rozumianej.
Cytuj ten post
(01.03.2017, 11:47)Borówka napisał(a): Zestawiając to z rodzajem ula można zauważyć, że ul jednościenny z pełną dennicą daje więcej wilgoci środowisku ula niż ul ocieplany. Pewnie dlatego, że para wodna się kondensuje na zimnych bardziej ściankach ula jednościennego bez siatki niż na ściance z izolacją od zewnątrz.

Temperatura wewnętrznej ściany ula w ulu jednościennym i ocieplonym Warszawiaku jest taka sama bez względu na zastosowane dennice.
Cytuj ten post
(01.03.2017, 12:03)Krzyżak napisał(a): Temperatura wewnętrznej ściany ula w ulu jednościennym i ocieplonym Warszawiaku jest taka sama bez względu na zastosowane dennice.

A mierzyłeś? Uśmiech

To jak wyjaśnisz, że w jednościennych wilgoć była we wszystkich a w ocieplanym tylko w jednym? Pytam z ciekawości. Neutralnie.
Cytuj ten post
(01.03.2017, 12:04)Borówka napisał(a): A mierzyłeś? Uśmiech

To jak wyjaśnisz, że w jednościennych wilgoć była we wszystkich a w ocieplanym tylko w jednym? Pytam z ciekawości. Neutralnie.

Kuba ja bym zaczął od kubatury jednościennego...
Cytuj ten post
(01.03.2017, 12:08)bonluk napisał(a): Kuba ja bym zaczął od kubatury jednościennego...

Tak więc kubatury moich jednościennych były 60-70 litrów.

Ale jeżeli to determinuje wilgoć tzn., że w naturalnych gniazdach które są tej wielkości a nawet mniejszej też może być wilgoć?

Jakoś nie chce mi się wierzyć aby w dziupli z małym wylotkiem (bo takie też występują) w środku wilgotnej puszczy nie było w gnieździe wilgoci.
Cytuj ten post
(01.03.2017, 11:11)Borówka napisał(a): Silna rodzina jest zdrowsza niż słaba ale to słabych więcej mi przeżywa? Gdzie tu logika? Tak które lepiej przeżywają na przestrzeni lat są zdrowsze. Jeśli okaże się, że lepiej w warunkach przeżywają rodziny słabsze na przestrzeni wielu lat i w statystykach na odpowiednio dużej próbie będzie to wychodziło to nadal się pewnie będziesz upierał, że silna rodzina jest zdrowsza. A ja mówię, że zdrowsza jest tak która lepiej przeżywa. Na razie u mnie słabsze lepiej przeżywają więc Twa teoria na razie się nie sprawdza.

Może jest to już jakiś wniosek. Zakładam, że te słabe rodziny nie były "takie słabe" jesienią, a raczej były biologicznie stabilne? Mam na myśli to, że same dopasowały swoją siłę do ula i posiadanych zapasów, że młodych robotnic było stosunkowo więcej niż starszych pszczół etc.
Szymon, czy np. ja bazujemy na pszczole wywodzącej się z ras południowych, prawda? Tam nie ma zimy, nie ma mrozów, kłęby są iluzoryczne. Temu oglądając leczone, karmione ciastem pszczoły z langów z USA, czy z Kanady widzimy pełne 10cio korpusowe zatrzęsienie pszczół, mimo że wokoło pełno śniegu. Nie sądzę, żeby te pszczoły były chore. Uważam, że na Sycylii, Florydzie - generalnie zwrotnikowym klimacie ta pszczółka będzie idealna. Zamiast zjadać ciasto przecież poleci sobie w styczniu po nektar i pyłek. Powtórzę - one nie są chore... tylko kłania się dopasowanie pszczół do klimatu.
W starych podręcznikach pisali, że "nasza pszczoła" tworzy małe kłęby zimą, wolno się rozwija i jest zadziorna. Miód nosi "od Jana". Dla pszczelarza naturalnego, trzymacza chcącego popatrzeć na wylotki - spoko / ideał. Dla pszczelarza chcącego mieć miód...
Cytuj ten post
(01.03.2017, 12:03)Krzyżak napisał(a):
(01.03.2017, 11:47)Borówka napisał(a): Zestawiając to z rodzajem ula można zauważyć, że ul jednościenny z pełną dennicą daje więcej wilgoci środowisku ula niż ul ocieplany. Pewnie dlatego, że para wodna się kondensuje na zimnych bardziej ściankach ula jednościennego bez siatki niż na ściance z izolacją od zewnątrz.

Temperatura wewnętrznej ściany ula w ulu jednościennym i ocieplonym Warszawiaku jest taka sama bez względu na zastosowane dennice.
Tak, będzie taka sama, teoretycznie, jeśli temperatura na zwenątrz, będzie równa temperaturze jaka wytworzą pszczoły przy zewnetrznej ściance ula. W innym przypadku, nie będzie.

Jak może być - dla przykładu na zewnatrz jest - 20, a kłąb musi wytorzyć temp.około 20 stopni ? Czy pszczoły mają az tak super właściwości izolacyjne, że nie wypuszczają ciepła poza kłąb ? Ano nie mają, więc to ciepło napewno promieniuje. Jako, że ramka WZ ma szerokość 24 cm, tym samym kłąb bedzie ogrzewał scianki ula. Co innego w Twoim ulu. Jeśli kąb uwiąże się w centrum, dasz siatkę, pajączki o zrobisz im przecią, to różnica będzie tak niewielka, że niemal niezmierzalna, ale będzie, a to dlatego, że wewnatrz jest źródło ciepła.
Cytuj ten post