Gospodarka w stylu Warre
#31
(25.05.2016, 17:09)emzarek napisał(a): Moja wizja gospodarowania korpusami jest bardzo podobna tyle ze mam moduły wielkości 1/2 wlkp . Zastanawiam się tylko jak technicznie podnieść te kilka korpusów z zawartością żeby na spód dać kolejny pusty. Chyba kręgosłup mi padnie. Albo robić podnośniki hydrauliczne jak bracia Czesi...

A po co? Ja tak nie zamierzam robić.

Będę zdejmował wszystkie korpusy po kolei (albo po dwa) i dawał puste i później z powrotem pełne. Obcięcie żyłką tutaj nie spowoduje niszczenia plastrów dlatego właśnie, że głębokość wręgu jest taka sama lub milimetr większa od wysokości snozy. Tak więc cięcie pójdzie po snozach.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#32
Emile Warre to lata 1867-1951, a więc już bardziej wiek XX niż XIX Uśmiech Były takie wymiary a nie inne bo pozwalają się dobrze przeglądać i nie są za ciężkie, ale jak skrócisz/wydłużysz to nie ma większego znaczenia. Ja myśląc również o tym nie mam dolnych beleczek, ale na razie wszystkie mam po 20cm Uśmiech Bez ramek traci to jakiekolwiek znaczenie prócz możliwości przeglądu.

Co do podnoszenia, to można sobie taki podnośnik na korbkę z bloczkiem zrobić, jest dużo schematów, ale większość po prostu zestawia po 1-2 korpusy obok i ponownie stawia. A ja po prostu od razu stawiam 5-6 i odchylam Język

Kuba, karmić można tak jak Bush, gazeta na ramki i sypiesz cukier. Dokarmiłem tak te moje odkłady jak było tak zimno w kwietniu i chłód się przeciągał, tylko użyłem leistego ciasta miodowo-pyłkowego wyłożonego na cukier. Sprawdziło się bardzo dobrze, polecam.

I jeszcze co do zimowania, korpusów i piramid po 5-6 korpusów Uśmiech Przy ziemi nocą jest zimniej niż metr nad ziemią, a metr nad ziemią jest zimniej niż 3-5metrów nad nią. Ja mam zamiar zimować z przestrzenią 1-2 pustych korpusów pod pełnymi, a nad nimi słabsze rodziny i odkłady.
Cytuj ten post
#33
Jeszcze apropo zimowania na jednym korpusie:

Tutaj Smolik szykuje się do zimowania pakietu w jednym odkładowym korpusie LN.





Tutaj przeżył na wiosnę.






Tutaj przesadza go do dużego korpusu LN tego na swoją modłę.





Ja rozumiem, że okolica Pragi to cieplej no ale z takim Krakowem czy Cieszynem to już niewielka różnica.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#34
(25.05.2016, 20:13)kosz85 napisał(a): Kuba, karmić można tak jak Bush, gazeta na ramki i sypiesz cukier. Dokarmiłem tak te moje odkłady jak było tak zimno w kwietniu i chłód się przeciągał, tylko użyłem leistego ciasta miodowo-pyłkowego wyłożonego na cukier. Sprawdziło się bardzo dobrze, polecam.

Ok. dzięki. Generalnie myślałem bardziej o jesieni w razie gdyby rodzina miała paść z głodu w zimę.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#35
(25.05.2016, 20:01)Borówka napisał(a):
(25.05.2016, 17:09)emzarek napisał(a): Moja wizja gospodarowania korpusami jest bardzo podobna tyle ze mam moduły wielkości 1/2 wlkp . Zastanawiam się tylko jak technicznie podnieść te kilka korpusów z zawartością żeby na spód dać kolejny pusty. Chyba kręgosłup mi padnie. Albo robić podnośniki hydrauliczne jak bracia Czesi...

A po co? Ja tak nie zamierzam robić.

Będę zdejmował wszystkie korpusy po kolei (albo po dwa) i dawał puste i później z powrotem pełne. Obcięcie żyłką tutaj nie spowoduje niszczenia plastrów dlatego właśnie, że głębokość wręgu jest taka sama lub milimetr większa od wysokości snozy. Tak więc cięcie pójdzie po snozach.
A próbowałeś już odcinać korpusy żyłką? Jak to idzie w praktyce?
Cytuj ten post
#36
(25.05.2016, 20:41)emzarek napisał(a):
(25.05.2016, 20:01)Borówka napisał(a):
(25.05.2016, 17:09)emzarek napisał(a): Moja wizja gospodarowania korpusami jest bardzo podobna tyle ze mam moduły wielkości 1/2 wlkp . Zastanawiam się tylko jak technicznie podnieść te kilka korpusów z zawartością żeby na spód dać kolejny pusty. Chyba kręgosłup mi padnie. Albo robić podnośniki hydrauliczne jak bracia Czesi...

A po co? Ja tak nie zamierzam robić.

Będę zdejmował wszystkie korpusy po kolei (albo po dwa) i dawał puste i później z powrotem pełne. Obcięcie żyłką tutaj nie spowoduje niszczenia plastrów dlatego właśnie, że głębokość wręgu jest taka sama lub milimetr większa od wysokości snozy. Tak więc cięcie pójdzie po snozach.
A próbowałeś już odcinać korpusy żyłką? Jak to idzie w praktyce?

Nie próbowałem.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#37
Żyłka to w japończykach jest potrzebna, w warre wystarczy umiejętnie zsuwać korpusy i plastry ładnie odrywają się gdzie trzeba.
Warre są wygodne, małe i lekkie, można z nich brać pełne korpusy miodu nawet przy niedużym pożytku.
Też robiłem korpusy z desek różnej szerokości, polecam jednak ustandaryzować do wysokości 15 cm. Dla mnie ta wysokość jest idealna, po obróceniu korpusa możemy wszystko przejrzeć.
Dobrze jest też przybić snozy na stałe gwoździami, zapobiega to przyklejaniu się ich do spodu korpusów.
Nie wiem czemu sądzicie, że w takich ulach pszczoły się bardziej roją? Wystarczy zapewnić im miejsce w ulu, pilnować, żeby zawsze na dole było kilka pustych korpusów, i nie ma problemu.
Cytuj ten post
#38
A jaką masz szerokość snozy I jakie odległości między snozami?
Cytuj ten post
#39
Snozy 2,5 cm i 1 cm przerwy, ale w kilku korpusach mam snozy 1 cm i 2,5 cm przerwy i w zasadzie nie ma różnicy.
Cytuj ten post
#40
Łukaszu porobiłem teraz Warre poszerzony do rozmiaru WP czyli wewnętrzna szerokość 315 cm i aby mieć podobną kubaturę jak 22 ramkowy mój WZ leżak potrzebuje metr z małym hakiem wysokości ula. Plus daszek i dennica więc nie jest to żadna niewygoda. A mogę będąc dośc wysokim spokojnie jeszcze nabudować na półtora meta wysokości korpusów i wciąż będzie wygoda obsługiwania.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#41
(11.06.2016, 20:41)Borówka napisał(a): Łukaszu porobiłem teraz Warre poszerzony do rozmiaru WP czyli wewnętrzna szerokość 315 cm i aby mieć podobną kubaturę jak 22 ramkowy mój WZ leżak potrzebuje metr z małym hakiem wysokości ula. Plus daszek i dennica więc nie jest to żadna niewygoda. A mogę będąc dośc wysokim spokojnie jeszcze nabudować na półtora meta wysokości korpusów i wciąż będzie wygoda obsługiwania.

Kuba nie wiem nie widzę tego, nie pracowałem na takim czymś więc jeżeli Tobie pasuje to ok.
Cytuj ten post
#42
(12.06.2016, 13:37)bonluk napisał(a):
(11.06.2016, 20:41)Borówka napisał(a): Łukaszu porobiłem teraz Warre poszerzony do rozmiaru WP czyli wewnętrzna szerokość 315 cm i aby mieć podobną kubaturę jak 22 ramkowy mój WZ leżak potrzebuje metr z małym hakiem wysokości ula. Plus daszek i dennica więc nie jest to żadna niewygoda. A mogę będąc dośc wysokim spokojnie jeszcze nabudować na półtora meta wysokości korpusów i wciąż będzie wygoda obsługiwania.

Kuba nie wiem nie widzę tego, nie pracowałem na takim czymś więc jeżeli Tobie pasuje to ok.

To jest jasne i można tak powiedzieć do każdego przypadku. Chodziło mi tylko o to, że pisaliście, że to "mały" ul ale jeśli metrową wysokością korpusów plus kilka centymetrów uzyskuję podobną kubaturę (a mogę jeszcze podłożyć) jak w moich WZ na 22 ramki to chyba jest ok jak na Polskie warunki i ciężko to nazwać małym ulem szczególnie, ze dokładać korpusy można teoretycznie w nieskończoność. Co najwyżej wąskim, wąsko-wysokim etc. 

Pytanie tylko czy przez przestrzeń bardziej wąsko-wysoką będą się częściej roiły niż w w bardziej szeroko-niskiej czy może zbliżonej do sześcianu jak u Ciebie. Jeśli dla kogoś to jest wadą. To jest sprawa otwarta i wymaga sprawdzenia.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#43
Szczerze to nie mam pojęcia. Dodam tylko, że w tym roku jak na razie jedna rodzina weszła mi w stan rojowy w moich ulach i nie była to przedwojenna a w poprzednich sezonach też nie miałem problemów ze stanami rojowymi... chodź zdarzały się pojedyncze niedopilnowania.
Kwestia wygody własnej. Mi moje pasują więc nie zamierzam już nic kombinować ale jak ktoś chce to porównywać, badać, sprawdzać to zapraszam mogę użyć uli...
Cytuj ten post
#44
Phil Chandler eksperymentuje z jeszcze mniejszymi mikrusami widzę. Duży uśmiech
Dopadło go zauroczenie japończykami czy co.


Załączone pliki Miniatury
   
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#45
Robię właśnie ule typu Warre ale troszkę zmodyfikowane tzn. trzy korpusy (każdy korpus będzie zawierał 12 ramek w rozmiarze 26cm x 26cm). razem 36 ramek które dają powierzchnię plastrów większą niż dwa pełne korpusy i jeden pół korpus ula wielkopolskiego.

Prezentacja już wkrótce :-)

Na bazie tej ramki kończę właśnie konstruowanie dwóch uli - hybryd TBH z leżakami (także z ramką 26cm x 26cm - 31 ramek w każdym ulu). Opis w zakładce "Ule, Kłody, Barcie"

pozdrawiam
Cytuj ten post
#46
I jak z tymi Warre? Udało się? Uśmiech
Cytuj ten post
#47
Pewnie tj i miDuży uśmiech Mam rozpoczęty w budowie tbh. Mam ul własnego pomysłu na ramkę 2 x ln 3/4 połączone do góry. cos ala tego ruskiego lazutina. Mam warszawiaki korpusowe na 12 ramek i tyle że mam.
Prawidlo do slomianych też leży w koncie nabite sloma od zimy i czeka na skończenia korpusu. Więc i warre tez pewnie czekają na odswierzenie za jakiś czasDuży uśmiech
Cytuj ten post
#48
Zazdroszczę, ja nie mam miejsca, jak coś zacznę to muszę skończyć i posprzątać by zacząć coś nowego. Mam jeszcze 4 korpusy warre do wywiezienia. Powoli przekonuje się, że leżaki mogą być fajniejsze, jeśli chodzi o nie denerwowanie pszczół. Ale warre mają swoje plusy jeśli chodzi o odkłady czy uliki weselne. Mam kilka pomysłów na ule z dwoma matkami, ale muszę poczekać do nowego roku Uśmiech najfajniej byłoby połączyć leżaka z ulem korpusowym Oczko Może więc Słowian?
Cytuj ten post
#49
Jak będę zimował rodzinę na jednym korpusie Warre to lepiej dać pod spód jeden czy dwa korpusy puste. Jak sądzicie? Aktualnie ma dwa. Dennica pełna. Wylotek okrągły na korek w każdym korpusie.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#50
Bez znaczenia.
Cytuj ten post
#51
Dzień dobry.
Rysując sobie w najlepsze dałem się rozproszyć i zacząłem czytać książkę o gospodarce w ulach Warre. Następnie uległem fascynacji nie bardziej ulem, co też metodą gospodarowania. Zatem od razu przerysowałem sobie projekt ojca Warre na dostępne mi klocki (deska calówka najtańsza, ale cięta na określone szerokości). Wyszedł spodziewany koszt (zestaw z 4 korpusikami) do 70 złotych za sztukę (z blachą na daszki i wkrętami). Chyba sobie sprawię kilka...
Tyle pięknych rzeczy w pszczelarstwie występuje, że aż strach.
Ale jeszcze nie trafiłem na tak zgrabne zrobienie prawdziwego lejzy bkpn:
- odwiedziny pasieczyska na wiosnę, ocena rodzin po noszonym pyłku
- inspekcja wiosenna razem z automatycznym poszerzeniem przez dodanie korpusów na spód (żadnych prawdziwych i urojonych zagrożeń dla czerwiu)
- miodobranie razem z odbieraniem korpusów (zabiera się tylko te bez czerwiu)
- jeżeli było to tylko jedno miodobranie na jesieni - to już jest koniec pracy. Jeżeli było to miodobranie w środku sezonu, korpusy trzeba zwrócić (na spód)
Występuje tam nawet rozdział o pszczelarstwie na odległość, gdzie w dużym skrócie opisane jest, że można pszczoły odwiedzać 2, albo wręcz 1 raz w roku (przed końcem sezonu - odbierasz nadmiar miodu i podajesz korpusy do zagospodarowania w roku następnym) - w takiej sytuacji warto mieć ich trochę więcej niż nominalne 4szt. na ul. Spotkałem się też już z hobbystyczną metodą full-eko-pn-tf-łapy-precz-pszczelarstwem, gdzie miodobranie i całą obsługę robi się późną wiosną (odbiera się miód nie wykorzystany zimą).
Czad.

Choć jest zwolennikiem komercyjnego pszczelarstwa (wyraźnie lubi sprzedać miód i w tym celu uprawiać pszczoły), jednocześnie zwraca uwagę, że podstawową sprawą jest zdrowie owadów - ewentualne karmienie miodem ponad syropami, minimalizacja interwencji.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#52
(12.11.2016, 10:27)flamenco108 napisał(a): Dzień dobry.
Rysując sobie w najlepsze dałem się rozproszyć i zacząłem czytać książkę o gospodarce w ulach Warre. Następnie uległem fascynacji nie bardziej ulem, co też metodą gospodarowania. Zatem od razu przerysowałem sobie projekt ojca Warre na dostępne mi klocki (deska calówka najtańsza, ale cięta na określone szerokości). Wyszedł spodziewany koszt (zestaw z 4 korpusikami) do 70 złotych za sztukę (z blachą na daszki i wkrętami). Chyba sobie sprawię kilka...
Tyle pięknych rzeczy w pszczelarstwie występuje, że aż strach.
Ale jeszcze nie trafiłem na tak zgrabne zrobienie prawdziwego lejzy bkpn:
 - odwiedziny pasieczyska na wiosnę, ocena rodzin po noszonym pyłku
 - inspekcja wiosenna razem z automatycznym poszerzeniem przez dodanie korpusów na spód (żadnych prawdziwych i urojonych zagrożeń dla czerwiu)
 - miodobranie razem z odbieraniem korpusów (zabiera się tylko te bez czerwiu)
 - jeżeli było to tylko jedno miodobranie na jesieni - to już jest koniec pracy. Jeżeli było to miodobranie w środku sezonu, korpusy trzeba zwrócić (na spód)
Występuje tam nawet rozdział o pszczelarstwie na odległość, gdzie w dużym skrócie opisane jest, że można pszczoły odwiedzać 2, albo wręcz 1 raz w roku (przed końcem sezonu - odbierasz nadmiar miodu i podajesz korpusy do zagospodarowania w roku następnym) - w takiej sytuacji warto mieć ich trochę więcej niż nominalne 4szt. na ul. Spotkałem się też już z hobbystyczną metodą full-eko-pn-tf-łapy-precz-pszczelarstwem, gdzie miodobranie i całą obsługę robi się późną wiosną (odbiera się miód nie wykorzystany zimą).
Czad.

Choć jest zwolennikiem komercyjnego pszczelarstwa (wyraźnie lubi sprzedać miód i w tym celu uprawiać pszczoły), jednocześnie zwraca uwagę, że podstawową sprawą jest zdrowie owadów - ewentualne karmienie miodem ponad syropami, minimalizacja interwencji.
Też bardzo mi się podoba ten model. Jedna zasadnicza wada - podnoszenie całej wieży żeby włożyć pod spód korpus...
Cytuj ten post
#53
(12.11.2016, 10:40)emzarek napisał(a): Też bardzo mi się podoba ten model. Jedna zasadnicza wada - podnoszenie całej wieży żeby włożyć pod spód korpus...

Trzeba zrobić sobie mały "lewarek" i problem znika Uśmiech
Cytuj ten post
#54
(12.11.2016, 10:42)Krzyżak napisał(a):
(12.11.2016, 10:40)emzarek napisał(a): Też bardzo mi się podoba ten model. Jedna zasadnicza wada - podnoszenie całej wieży żeby włożyć pod spód korpus...

Trzeba zrobić sobie mały "lewarek" i problem znika Uśmiech

Zrobienie i wożenie ze sobą lewarka już nie jest jak dla mnie lazy
Cytuj ten post
#55
(12.11.2016, 10:40)emzarek napisał(a): Też bardzo mi się podoba ten model. Jedna zasadnicza wada - podnoszenie całej wieży żeby włożyć pod spód korpus...

Ja pisałem powyżej zamierzam akurat w tym elemencie nie trzymać się klasycznego Warre i podnosić po dwa-trzy jak będzie mi wygodnie odstawiając na bok. Przecież nic wielkiego im się stanie poza krótkim stresem. Zaraz to sobie zapropolisują a plastry będą w takim samym porządku.

Witaj w klubie Flamenco.

Flamenco ustandaryzuj i zmodyfikuj sobie Warre do wielkości WP czyli 315 mm szerokość korpusu od wewnątrz. Mam tak Kosz i ja. Różnica niewielka a dzięki temu jest możliwość ruchu ze standardem WP oraz z nami na a' la Warre-WP. Można się wymienić odkładem z korpusu w ramach wymiany bioróznorodności czy w ramach Fort Knox nawet. Czy po prostu w ramach handlu. Same zalety a 15 mm pszczołom nie zrobi różnicy.

Osobiście ja mam a'la Warre zwykle coś koło 2/5 WP bo takie miałem deski akurat na razie. Kosz ma chyba wyższy korpus. Ale wysokośc korpusu na snozach na dzikiej zabudowie czy nawet na ramkach bez dolnej listewki jest w pełni elastyczna i nie robi różnicy.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#56
(12.11.2016, 10:43)emzarek napisał(a):
(12.11.2016, 10:42)Krzyżak napisał(a):
(12.11.2016, 10:40)emzarek napisał(a): Też bardzo mi się podoba ten model. Jedna zasadnicza wada - podnoszenie całej wieży żeby włożyć pod spód korpus...

Trzeba zrobić sobie mały "lewarek" i problem znika Uśmiech

Zrobienie i wożenie ze sobą lewarka już nie jest jak dla mnie lazy

To nie woź. Po cholerę go zabierać do domu ? Uśmiech
Cytuj ten post
#57
(12.11.2016, 10:47)Borówka napisał(a):
(12.11.2016, 10:40)emzarek napisał(a): Też bardzo mi się podoba ten model. Jedna zasadnicza wada - podnoszenie całej wieży żeby włożyć pod spód korpus...

Ja pisałem powyżej zamierzam akurat w tym elemencie nie trzymać się klasycznego Warre i podnosić po dwa-trzy jak będzie mi wygodnie odstawiając na bok. Przecież nic wielkiego im się stanie poza krótkim stresem. Zaraz to sobie zapropolisują a plastry będą w takim samym porządku.

Witaj w klubie Flamenco.

Flamenco ustandaryzuj i zmodyfikuj sobie Warre do wielkości WP czyli 315 mm szerokość korpusu od wewnątrz. Mam tak Kosz i ja. Różnica niewielka a dzięki temu jest możliwość ruchu ze standardem WP oraz z nami na a' la Warre-WP. Można się wymienić odkładem z korpusu w ramach wymiany bioróznorodności czy w ramach Fort Knox nawet. Czy po prostu w ramach handlu. Same zalety a 15 mm pszczołom nie zrobi różnicy.

Osobiście ja mam a'la Warre zwykle coś koło 2/5 WP bo takie miałem deski akurat na razie. Kosz ma chyba wyższy korpus. Ale wysokośc korpusu na snozach na dzikiej zabudowie czy nawet na ramkach bez dolnej listewki jest w pełni elastyczna i nie robi różnicy.

Jakby mi kto zrobił taki to też bym mogl być w klubie a samemu mi się nie chce...
Cytuj ten post
#58
(12.11.2016, 10:27)flamenco108 napisał(a): Ale jeszcze nie trafiłem na tak zgrabne zrobienie prawdziwego lejzy bkpn:

 - odwiedziny pasieczyska na wiosnę, ocena rodzin po noszonym pyłku
 - inspekcja wiosenna razem z automatycznym poszerzeniem przez dodanie korpusów na spód (żadnych prawdziwych i urojonych zagrożeń dla czerwiu)
 - miodobranie razem z odbieraniem korpusów (zabiera się tylko te bez czerwiu)
 - jeżeli było to tylko jedno miodobranie na jesieni - to już jest koniec pracy. Jeżeli było to miodobranie w środku sezonu, korpusy trzeba zwrócić (na spód)
Występuje tam nawet rozdział o pszczelarstwie na odległość, gdzie w dużym skrócie opisane jest, że można pszczoły odwiedzać 2, albo wręcz 1 raz w roku (przed końcem sezonu - odbierasz nadmiar miodu i podajesz korpusy do zagospodarowania w roku następnym) - w takiej sytuacji warto mieć ich trochę więcej niż nominalne 4szt. na ul. Spotkałem się też już z hobbystyczną metodą full-eko-pn-tf-łapy-precz-pszczelarstwem, gdzie miodobranie i całą obsługę robi się późną wiosną (odbiera się miód nie wykorzystany zimą).
Czad.

Taką samą gospodarkę możesz prowadzić na każdym ulu korpusowym z ramkami.
Cytuj ten post
#59
(12.11.2016, 11:06)Krzyżak napisał(a): Taką samą gospodarkę możesz prowadzić na każdym ulu korpusowym z ramkami.

Szymon wydaje mi się, że nie do końca. Jeżeli ograniczasz się, że gospodarujesz tylko korpusami i masz dziką zabudowę a nie ramki bezwęzowe oraz nie podkarmiasz pszczół poza wyjątkiem kiedy jest pewność, ze miałby paść z głodu to trochę zmienia.

Bardziej wysoki a mniej szeroki ul powoduje, że możesz wziąć teoretycznie mniejszą ilośc plastrów z miodem bez czerwiu. Łatwiej też możesz zrobić odkład bo mniej potrzeba na jeden korpus a z takiego ula Łukasza np. to nie wiem czy dałoby rade tak rodzinę podzielić jednym pełnym korpusem. Po za tym bardziej wąsko-wysoki ul to kula czerwiu będzie bardziej wydłużona co też ułatwi podział.

Dodatkowo Warre wspomina w książce o lepszej wentylacji, ogrzewaniu i można by też dodać teorie Rosjanina o zbawiennym skutku CO2 na zimująca pszczołę. Pamiętaj też w Warre masz litą dennicę, ewentualnie eko oraz powałką jest płótno plus daszek z wentylowanej poduchy z liści, siana, papiery. To wprowadza dodatkowe zmienne. Według Warrowców to zapewnia lepsze waruny dla pszczół. Ja nie wiem jaka prawda i wiem, ze to pewnie kontrowersyjne. Sam to sprawdzam bo mam też płaskie leżaki jak KTBH i wysokie jak WZ.

Po za tym reszta polemiki była wcześniej w wątku więc chyba nie warto się powtarzać. Powtórzę tylko, że podobną siłę jak w 22 ramkowym WZ zapewnia mi wysokośc metr z małym hakiem uzytecznej wysokości Warre-WP. Nie jest to problemem.

Wcześniej też pisałeś jakoby rodzina będzie się częściej roić w wąsko-wysokim takim ulu. Łukasz zanegował.
Dla mnie to ani wada ani zaleta. Zobaczymy.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#60
Mi się już nie chce dyskutować o wyższości jednego ula nad drugim... było o tym wielokrotnie
Niech każdy sam się przekona co jak to wygląda...
Cytuj ten post