Gospodarka w stylu Warre
#91
Nie jestem w domu, więc nie sprawdzę ile było u bzykow, ale generalnie trochę drogo Oczko
Licowane snoz i krawędzi jest po to by można było odciąć korpusy struną. Snozy smaruje się rownież od góry olejem lnianym co rownież ułatwia odczepianie i zniechęca pszczoły do łączenia korpusów.
Flamenco, wręg jest lepszy, bo jak przybijesz listwę wewnątrz, to w razie czego nie wyciągniesz plastra na snozie - zakładając że pobudują proste, bo będzie przeszkadzać listwa. To już lepiej nabić listwę lub dłuższa deskę od zewnątrz.

Teraz nie mam czasu tego przeanalizować, ale jak coś też się pisze na ule. Moje w 80% są 315 na 20cm wysokości. Mam też takie na 14cm wysokosci traktuje je jako takie szybkie miodnie Oczko Ale to wymysł mojej pszczelarki, nie mój.
Cytuj ten post
#92
Proszę wybaczyć to mój pierwszy rysunek ustrojstwem zwanym touch-pad.

Góra jest podobna do korpusu. Na dole przymocowane takerem płótno na którym lezą suche liście czy słoma.
Po bokach są otwory osiatkowane. Poducha z suszu jest przekracza wysokości otworów aby istniała minimalna wentylacja to co poducha wyciąga z ula. W oryginalnym Warre ma to daszek nakrywany na powałkę.
Daszek to z kolei kawałek grubszej sztywnej blachy który leży na deskach i obiążony jest kamieniem, cegłą.
Ale jak jest cienka giętka blacha to można ją nabić na cokolwiek: sklejka, osb, deski odpadowe.

Bezpośrednio nad snozami jest oczywiście drugie płótno pełniące role powałki.

Dennica to po prostu zbite deski i spiłowane pod wymiar korpusu. Biorę korpus i odrysowuję ołówkiem to co zbiję. Oczko
Do podłogi przymocowane nogi podłużne dwie z kantówek lub desek podłogowych dębowych.
Nie mam wylotka w dennicy. Mam w korpusach.


Załączone pliki Miniatury
   
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#93
(12.11.2016, 17:50)MrDrone napisał(a): hehe Oczko

No ja mam tego emzarkowego japończyka i on chyba jest w standardowym rozmiarze warre - klitka Oczko

Jeden korpus tak.
Ale możesz ładować więcej korpusów i przestrzeń masz dowolnie dużą tylko inny kształt kubatury.
W czym problem? Przy 315 mm wnętrza nie zakładam, ze przy warunkach polskich i pszczołach TF będę miał kiedyś więcej niż 1,5 metra wysokości użytkowej pszczół.

Tak musisz mieć więcej korpusów ale przy tego typu gospodarce rzadkiego odwiedzania to niewiele zmienia. Możesz odebrać mniejszą ilośc miodu pełnym korpusem i dokonać lepiej podziału bo kula czerwiu przechodzi przez więcej korpusów.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#94
Widzę, że towarzystwo się wykrusza...
1. Wręgi to dla mnie kłopot: nie mam narzędzi ani chęci do ich zakupu, którymi mógłbym sam je wycinać. Nie wspomnę o forsie, którą wolę przeznaczyć na ule. Gdybym jednak miał i czas, i chęć, i forsę, to nie wiem, czy znalazłbym czas i chęć, by te wręgi samodzielnie dziergać. Ścianki z wręgami musiałbym zatem zamawiać podobnie jak materiał na korpusy Zandera (które zamawiam z wręgami) - a te wyszłyby drożej i już by mi się nie chciało wchodzić w Warre. Te ule zamierzam zrobić z materiału, jakim jest deska calówka, najtańszy materiał budowlany w naszym kraju, pocięta na listewki różnych wymiarów, jak klocki Lego.
2. Materiał na ule zamierzam zamówić w liczbie, którą ogranicza jedna płyta OSB do pocięcia na płyciny daszku. Po przerysowaniu liczba uli się zmniejszyła. Jeżeli w daszku będą 2 płyciny z OSB - wyjdzie 5 uli. Jeżeli 1 - wyjdzie 10 uli. Jeżeli chętnych na materiał Warre nie będzie na 10 uli - część płyty potnę na daszki Zandera, wtedy będzie płycin na 5 uli Warre.
3. W załączniku pierwsza redakcja "projektu" - tak sobie projektuję. Ostatecznie i tak ważna jest inwenatrz materiałów z prawej strony:


.pdf   projekt_ul_Warre-315.pdf (Rozmiar: 116,38 KB / Pobrań: 67)

Daszek na razie rozrysowany jest z dwiema płycinami (Warre tam ma wentylację strychową). Zastanawiam się, czy dolnej płyciny nie zamienić na deseczki. Kosztowo wyjdzie pewnie na to samo, może 2zety drożej.

Nie robię tego dla wprowadzenia większego zamieszania na pasiecie - akurat nie zamierzam składać kłód, po pierwsze dlatego, że ich nie mam, po drugie, moje pasieczyska nie stoją pod domem. Jeżeli leśnictwo zaproponuje współpracę, to bardzo chętnie, ale to oni dostarczą wtedy kłody - kłopot z głowy.

Tak się składa, że bardzo podoba mi się projekt Bartka i Łukasza - tej sztucznej barci. Zastanawiałem się nad innym wariantem ula, czyli paką - z dostawioną na górze miodnią pobieraną raz w roku. To są projekty na odległą przyszłość. Warre też miał być takim projektem z przyszłości. Tylko nieco bliższej.

Zamówienie materiału na ule Warre w tym momencie pojawiło się okazyjnie, bo wyraziliście zainteresowanie, a ja akurat i tak zamawiam materiał na inne rzeczy. Deski calówki jest dostatek, firma chętnie wytnie.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#95
(12.11.2016, 20:45)Borówka napisał(a): Proszę wybaczyć to mój pierwszy rysunek ustrojstwem zwanym touch-pad.

Popszczelony by się nie powstydził! Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#96
(12.11.2016, 21:00)flamenco108 napisał(a): Widzę, że towarzystwo się wykrusza...
1. Wręgi to dla mnie kłopot: nie mam narzędzi ani chęci do ich zakupu, którymi mógłbym sam je wycinać. Nie wspomnę o forsie, którą wolę przeznaczyć na ule. Gdybym jednak miał i czas, i chęć, i forsę, to nie wiem, czy znalazłbym czas i chęć, by te wręgi samodzielnie dziergać. Ścianki z wręgami musiałbym zatem zamawiać podobnie jak materiał na korpusy Zandera (które zamawiam z wręgami) - a te wyszłyby drożej i już by mi się nie chciało wchodzić w Warre. Te ule zamierzam zrobić z materiału, jakim jest deska calówka, najtańszy materiał budowlany w naszym kraju, pocięta na listewki różnych wymiarów, jak klocki Lego.
2. Materiał na ule zamierzam zamówić w liczbie, którą ogranicza jedna płyta OSB do pocięcia na płyciny daszku. Po przerysowaniu liczba uli się zmniejszyła. Jeżeli w daszku będą 2 płyciny z OSB - wyjdzie 5 uli. Jeżeli 1 - wyjdzie 10 uli. Jeżeli chętnych na materiał Warre nie będzie na 10 uli - część płyty potnę na daszki Zandera, wtedy będzie płycin na 5 uli Warre.
3. W załączniku pierwsza redakcja "projektu" - tak sobie projektuję. Ostatecznie i tak ważna jest inwenatrz materiałów z prawej strony:



Daszek na razie rozrysowany jest z dwiema płycinami (Warre tam ma wentylację strychową). Zastanawiam się, czy dolnej płyciny nie zamienić na deseczki. Kosztowo wyjdzie pewnie na to samo, może 2zety drożej.

Nie robię tego dla wprowadzenia większego zamieszania na pasiecie - akurat nie zamierzam składać kłód, po pierwsze dlatego, że ich nie mam, po drugie, moje pasieczyska nie stoją pod domem. Jeżeli leśnictwo zaproponuje współpracę, to bardzo chętnie, ale to oni dostarczą wtedy kłody - kłopot z głowy.

Tak się składa, że bardzo podoba mi się projekt Bartka i Łukasza - tej sztucznej barci. Zastanawiałem się nad innym wariantem ula, czyli paką - z dostawioną na górze miodnią pobieraną raz w roku. To są projekty na odległą przyszłość. Warre też miał być takim projektem z przyszłości. Tylko nieco bliższej.

Zamówienie materiału na ule Warre w tym momencie pojawiło się okazyjnie, bo wyraziliście zainteresowanie, a ja akurat i tak zamawiam materiał na inne rzeczy. Deski calówki jest dostatek, firma chętnie wytnie.

Ogólnie w porządku. Uważam, że mój poduszko-daszek jest prostszy i szybszy. Nie ma potrzeby aby daszek musiał mieć te załamania pionowe przecież. IMO może to być jak opisałem byleby wystawał znacznie poza obręb korpusu. A otworów went. można na górze wyższej poduszki nawiercić ile się chce. Ale mogę mieć też kilka takich uli.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#97
Cytat:Widzę, że towarzystwo się wykrusza...

czy ja wiem. Łukasz zrezygnował ale dopisał się Kosz.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#98
(12.11.2016, 21:00)flamenco108 napisał(a): 1. Wręgi to dla mnie kłopot: nie mam narzędzi ani chęci do ich zakupu, którymi mógłbym sam je wycinać. Nie wspomnę o forsie, którą wolę przeznaczyć na ule. Gdybym jednak miał i czas, i chęć, i forsę, to nie wiem, czy znalazłbym czas i chęć, by te wręgi samodzielnie dziergać. Ścianki z wręgami musiałbym zatem zamawiać podobnie jak materiał na korpusy Zandera (które zamawiam z wręgami) - a te wyszłyby drożej i już by mi się nie chciało wchodzić w Warre. Te ule zamierzam zrobić z materiału, jakim jest deska calówka, najtańszy materiał budowlany w naszym kraju, pocięta na listewki różnych wymiarów, jak klocki Lego.


Marudzisz jak star baba. Podeślij te deski kurierem to Ci zrobię za friko te wręgi i nie marudź więcej Oczko
Cytuj ten post
#99
(12.11.2016, 21:30)Krzyżak napisał(a): Marudzisz jak star baba. Podeślij te deski kurierem to Ci zrobię za friko te wręgi i nie marudź więcej Oczko

Policzmy:
10 uli po 4 korpusy daje nam 80 desek calówek długości 315mm i szerokości 9cm. Ciężar właściwy sosny to 700-800kg/m3, czyli daje nam to ok. 39-45kg pakunek. Czyli 40zeta w jedną stronę. Czyli 80 zeta, czyli po 2zety do kosztu każdego korpusu? A jeżeli nie zamówię tych listewek, co mają robić zamiast wręg, to oszczędzę jeszcze z 7 zeta na całości... To nawet może się opłacić Oczko 
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
A wogóle to zimuje dwie rodziny na jednym korpusie zabudowanym (a jeden nawet niepełny) Warre-WP-315 z dwoma pustymi korpusami pod spodem. Ciekawe czy dadzą radę.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Bzyki wyceniły mi to tak:
korpusy 20 cm - 47,50 zł
koprusy 10 cm - 23,75 zł
daszek kryty blachą 47,50zł
powałka - 33,25zł

Co do jakości, bardzo ładnie zrobione, ale po wilgotnych jesiennych miesiącach (wilgotne stanowisko - las) na wysokości uchwytów gdzie deska została osłabiona uchwytem, wejmutka się krzywi i trochę się rozchodzą, ale jeszcze w miarę w normie, zobaczymy jak to dalej będzie postępować.

Ja to tylko z wręgami, jak bez wręgów, to oznaczałoby, że będę musiał sam sobie to robić (czytaj produkować drewniany śnieg w przedpokoju w bloku na moich skromnych ~35m^2) co równałoby się z faktem, że mogę sobie sam zrobić wszystko od początku do końca z sosnowych desek podłogowych, bo moja kobieta zabije mnie tak czy inaczej Oczko Jak ginąć to już z poważnego powodu.
Swoją drogą, te moje ule z desek trzymają się tak samo dobrze, jak nie lepiej niż ule bzyków Uśmiech Na pewno się póki co mniej pokrzywiły, no tyle że ścianki są cieńsze.

Co do wręgów, można je wycinać piłą tarczową, frezarką górno wrzecionową (nie polecam), strugiem (heblem) elektrycznym z ogranicznikiem (lub ręcznym - wręgownikiem), mulit-narzędziem oscylacyjnym z ogranicznikiem głębokości i przystawką robiącą za piłę.
To najtrudniejszy element ula, więc się trochę rozeznawałem jak to można ogarnąć najprościej w małej skali i w sumie jakieś multi narzędzie typu Bosch PMF 350 CES z ogranicznikiem głębokości (w zestawie) powinno dać radę (i przydać się w domu przy innych pracach), co mam nadzieję kiedyś przetestować Uśmiech Ale po ostatnich pracach nad sprzętem pasiecznym mam bana na jakiekolwiek zabawy w drewnie na jakiś czas Język
Cytuj ten post
(12.11.2016, 21:38)flamenco108 napisał(a):
(12.11.2016, 21:30)Krzyżak napisał(a): Marudzisz jak star baba. Podeślij te deski kurierem to Ci zrobię za friko te wręgi i nie marudź więcej Oczko

Policzmy:
10 uli po 4 korpusy daje nam 80 desek calówek długości 315mm i szerokości 9cm. Ciężar właściwy sosny to 700-800kg/m3, czyli daje nam to ok. 39-45kg pakunek. Czyli 40zeta w jedną stronę. Czyli 80 zeta, czyli po 2zety do kosztu każdego korpusu? A jeżeli nie zamówię tych listewek, co mają robić zamiast wręg, to oszczędzę jeszcze z 7 zeta na całości... To nawet może się opłacić Oczko 

No a jak byś przyjechał tak jak się odgrażałeś to jeszcze zarobisz na tym Uśmiech

p.s. Kurier do 30kg - 14 zł
Cytuj ten post
(12.11.2016, 21:59)kosz85 napisał(a): Bzyki wyceniły mi to tak:
korpusy 20 cm - 47,50 zł
koprusy 10 cm - 23,75 zł
daszek kryty blachą  47,50zł
powałka - 33,25zł

Co do jakości, bardzo ładnie zrobione, ale po wilgotnych jesiennych miesiącach (wilgotne stanowisko - las) na wysokości uchwytów gdzie deska została osłabiona uchwytem, wejmutka się krzywi i trochę się rozchodzą, ale jeszcze w miarę w normie, zobaczymy jak to dalej będzie postępować.

Ja to tylko z wręgami, jak bez wręgów, to oznaczałoby, że będę musiał sam sobie to robić (czytaj produkować drewniany śnieg w przedpokoju w bloku na moich skromnych ~35m^2) co równałoby się z faktem, że mogę sobie sam zrobić wszystko od początku do końca z sosnowych desek podłogowych, bo moja kobieta zabije mnie tak czy inaczej Oczko Jak ginąć to już z poważnego powodu.
Swoją drogą, te moje ule z desek trzymają się tak samo dobrze, jak nie lepiej niż ule bzyków Uśmiech Na pewno się póki co mniej pokrzywiły, no tyle że ścianki są cieńsze.

Co do wręgów, można je wycinać piłą tarczową, frezarką górno wrzecionową (nie polecam), strugiem (heblem) elektrycznym z ogranicznikiem (lub ręcznym - wręgownikiem), mulit-narzędziem oscylacyjnym z ogranicznikiem głębokości i przystawką robiącą za piłę.
To najtrudniejszy element ula, więc się trochę rozeznawałem jak to można ogarnąć najprościej w małej skali i w sumie jakieś multi narzędzie typu Bosch PMF 350 CES z ogranicznikiem głębokości (w zestawie) powinno dać radę (i przydać się w domu przy innych pracach), co mam nadzieję kiedyś przetestować Uśmiech Ale po ostatnich pracach nad sprzętem pasiecznym mam bana na jakiekolwiek zabawy w drewnie na jakiś czas Język

Ja chyba sobie kupię taki strug i wtedy mogę Ci zrobić albo sam sobie przyjedziesz i zrobisz. A w ogóle to nawet jak nie nie kupię to i tak możesz wpaść i zrobić sobie u mnie. Problemu nie widzę.
Jest jeszcze jedna opcja hipotetyczna. Poznałem stolarza co czasami pracuje w stolarni blisko mnie. W tej samej co mi właściciel wycenił jeden strug jednej deski 3 metrowej za 50 zł. Duży uśmiech. I on mi to jakoś tanio może zrobi.

Ja też tylko strug albo nabijanie listewki choć i tak plastrów nie zamierzam wyjmować.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(12.11.2016, 21:59)kosz85 napisał(a): Bzyki wyceniły mi to tak:
korpusy 20 cm - 47,50 zł
koprusy 10 cm - 23,75 zł
daszek kryty blachą  47,50zł
powałka - 33,25zł

Co do jakości, bardzo ładnie zrobione, ale po wilgotnych jesiennych miesiącach (wilgotne stanowisko - las) na wysokości uchwytów gdzie deska została osłabiona uchwytem, wejmutka się krzywi i trochę się rozchodzą, ale jeszcze w miarę w normie, zobaczymy jak to dalej będzie postępować.

Ja to tylko z wręgami, jak bez wręgów, to oznaczałoby, że będę musiał sam sobie to robić (czytaj produkować drewniany śnieg w przedpokoju w bloku na moich skromnych ~35m^2) co równałoby się z faktem, że mogę sobie sam zrobić wszystko od początku do końca z sosnowych desek podłogowych, bo moja kobieta zabije mnie tak czy inaczej Oczko Jak ginąć to już z poważnego powodu.
Swoją drogą, te moje ule z desek trzymają się tak samo dobrze, jak nie lepiej niż ule bzyków Uśmiech Na pewno się póki co mniej pokrzywiły, no tyle że ścianki są cieńsze.

Co do wręgów, można je wycinać piłą tarczową, frezarką górno wrzecionową (nie polecam), strugiem (heblem) elektrycznym z ogranicznikiem (lub ręcznym - wręgownikiem), mulit-narzędziem oscylacyjnym z ogranicznikiem głębokości i przystawką robiącą za piłę.
To najtrudniejszy element ula, więc się trochę rozeznawałem jak to można ogarnąć najprościej w małej skali i w sumie jakieś multi narzędzie typu Bosch PMF 350 CES z ogranicznikiem głębokości (w zestawie) powinno dać radę (i przydać się w domu przy innych pracach), co mam nadzieję kiedyś przetestować Uśmiech Ale po ostatnich pracach nad sprzętem pasiecznym mam bana na jakiekolwiek zabawy w drewnie na jakiś czas Język

to smiem twierdzić że te ule od bzyków chyba nie są z wejmutki...
Cytuj ten post
(12.11.2016, 22:04)Borówka napisał(a): Ja chyba sobie kupię taki strug i wtedy mogę Ci zrobić albo sam sobie przyjedziesz i zrobisz. A w ogóle to nawet jak nie nie kupię to i tak możesz wpaść i zrobić sobie u mnie. Problemu nie widzę.

Jest jeszcze jedna opcja hipotetyczna. Poznałem stolarza co czasami pracuje w stolarni blisko mnie. W tej samej co mi właściciel wycenił jeden strug jednej deski 3 metrowej za 50 zł. Duży uśmiech. I on mi to jakoś tanio może zrobi.

Ja też tylko strug albo nabijanie listewki choć i tak plastrów nie zamierzam wyjmować.

Strug za jednym przejazdem, to ile zbiera? Ten co ja mam, amatorski Park&Side zbiera max 2 mm. Wiesz ile razy trzeba machać żeby zrobić tym jeden wręg? Ja próbowałem frezarki ręcznej (trzeba dużo wprawy, ale da się zrobić wręg za jednym pociągnięciem) oraz piły tarczowej ręcznej przerobionej na stołową (przykręcona do góry nogami). Oba rozwiązania nie są idealne i wymagają sporo wprawy, ale efekt da się osiągnąć. Nic lepszego na razie nie wymyśliłem, ale i tak jest to najbardziej niewdzięczny moment samodzielnego robienia ula.
Cytuj ten post
(12.11.2016, 22:15)emzarek napisał(a):
(12.11.2016, 22:04)Borówka napisał(a): Ja chyba sobie kupię taki strug i wtedy mogę Ci zrobić albo sam sobie przyjedziesz i zrobisz. A w ogóle to nawet jak nie nie kupię to i tak możesz wpaść i zrobić sobie u mnie. Problemu nie widzę.

Jest jeszcze jedna opcja hipotetyczna. Poznałem stolarza co czasami pracuje w stolarni blisko mnie. W tej samej co mi właściciel wycenił jeden strug jednej deski 3 metrowej za 50 zł. Duży uśmiech. I on mi to jakoś tanio może zrobi.

Ja też tylko strug albo nabijanie listewki choć i tak plastrów nie zamierzam wyjmować.

Strug za jednym przejazdem, to ile zbiera? Ten co ja mam, amatorski Park&Side zbiera max 2 mm. Wiesz ile razy trzeba machać żeby zrobić tym jeden wręg? Ja próbowałem frezarki ręcznej (trzeba dużo wprawy, ale da się zrobić wręg za jednym pociągnięciem) oraz piły tarczowej ręcznej przerobionej na stołową (przykręcona do góry nogami). Oba rozwiązania nie są idealne i wymagają sporo wprawy, ale efekt da się osiągnąć. Nic lepszego na razie nie wymyśliłem, ale i tak jest to najbardziej niewdzięczny moment samodzielnego robienia ula.

Miałem na oku taki 7 mm. Oczko do tego celu. Za piłę ręczną do góry nogami podziękuję.

Najprawdopodobniej będzie jednak tak, że kupię deski i pójdę 40 metów obok to stolarni i mi tam ten znajomi porobi wręgów na kilka lat.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
No to byłaby opcja Kuba. Ale ja nie lubię nadużywać gościnności i uprzejmości, ale będę miał to w pamięci.

Strug 2mm, wręg 10-12mm czyli 5-6razy. To nie tak dużo.

Łukasz, to jest wejmutka. Jest o niebo lżejsza, a grubsza. Paczą się 2-4 deski, na dużo, w miejscu gdzie jest zrobiony uchwyt czyli wgłębienie. Po prostu siły w desce się nie równoważą i skręca je / składa w kierunku wgłębienia.
Cytuj ten post
(12.11.2016, 22:44)kosz85 napisał(a): No to byłaby opcja Kuba. Ale ja nie lubię nadużywać gościnności i uprzejmości, ale będę miał to w pamięci.

Strug 2mm, wręg 10-12mm czyli 5-6razy. To nie tak dużo.

Łukasz, to jest wejmutka. Jest o niebo lżejsza, a grubsza. Paczą się 2-4 deski, na dużo, w miejscu gdzie jest zrobiony uchwyt czyli wgłębienie. Po prostu siły w desce się nie równoważą i skręca je / składa w kierunku wgłębienia.

dziwne na tyle korpusow co mam nic takiego nie zaobserwowalem...

zwykla sosna sie paczy po pierwszej zimie... ale wejmutka nie miałem okazji zobaczyc 
Cytuj ten post
Deska desce nie równa, nawet z tej samej partii materiału. Wystarczy, że drzewo z którego została wycięta dana decha nie stało w głębi lasu tylko na jego skraju. Od mocnych wiatrów,które na nie działało może mięć już wewnętrzne naprężenia, które puściły przy podebraniu materiału. Może być też w pobliżu sęku, może ta decha była przesuszona. Przypadków może być milion choć przyznaję, że Wejmutka prawie "nie tańczy".
Mam też korpusy sosnowe zrobione 5 lat temu i nie mam do nich zastrzeżeń. Z wszystkiego da się zrobić ale jak mamy możliwość zakupu Wejmutki to będzie najodpowiedniejsza.
Cytuj ten post
Albo szpachla i szpachelka zawsze pod ręką. Uśmiech
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(14.11.2016, 11:21)flamenco108 napisał(a): Mnie się to wszystko w głowie układa. Widzisz, np. jeszcze nikt tak przekonująco nie przedstawił mi całej koncepcji unikania przeszkadzania pszczołom. Zatem jest to dla mnie cały temat do przemyśleń. Znajszłem nawet na necie fajny filmik z panią, która uprawia coś jak hands-off bkpn:

https://www.youtube.com/watch?v=qHuhD8BG3ZA

Miód odbiera dopiero na wiosnę, zatem w momencie, kiedy pszczoły zaczynają sobie zbierać następny i prawdopodobnie najmniej im to szkodzi (podobnie jak Łazutin). Zasklep ciemny, wielobarwny, pszczoły bzykają zadowolnione. A koszt ula też przemawia do wyobraźni.

Fajnie. Ja zamierzam pójść jeszcze bardziej leniwie i kulturalnie dla pszczół ja mi się wydaje.
Otóż zgodnie z modyfikacją Davida Heaf'a zamierzam wypróbować przegonkę na 1-2 doby. Będę zdejmował już puste, ewentualnie z kilkoma pszczołami pszczołami. Metoda ta pozwala unikać odczepiania snóz z plastrami. Całość wycinam bez pszczół po prostu nożykiem od dołu a snozy pozostają przybite. Całość jest nad jakąś miską: idealnie na takim urządzeniem jak pokazałeś.

Pani w filmiku miała o tyle łatwo, że plastry są całe w zasklepionym miodzie. Gdyby plastry były poskręcane i niepozasklepiane w całości to już tak łatwo by nie było bez zgniatania pszczół. W klasycznej metodzie Warre jest wybębnianie / opukiwanie korpusu i wypędzanie dymem. Jednak przegonka wydaje się o wiele bardziej kulturalna dla pszczół.

W ulach zamierzam grzebać 1-3 razy na sezon. Fakt, ze nieleniwe jest to, ze przy przegonce jeden raz to dwa przyjazdy do ula de facto (założenie przegonki i zdjęcie korpusu). Ostatecznie jeśli nie będę mógł lub chciał przyjechać dwa razy to wtedy zrobię to bez przegonki jeśli będzie taka sytuacja jaką ma ta Pani.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Obejrzyj sobie to Falmenco. On tam gada o tych przegonkach.






Moją modyfikacją jest też wylot w każdym korpusie wielkości korka do wina. Dennica nie ma wylotka. Głównie dla wygody ale m.in. argumenty Łazutina dodatkowo mniej utwierdziły.

Chociaż Pasieka Sosna mnie zmotywowała to wielu wylotków wielkości małej dziurki: wiertło: 8mm

Same już sobie regulują propolisem te wylotki.

Do okrągłych wylotków też przekonuje mnie łatwość wykonania i argumenty Salomona Parkera.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(14.11.2016, 13:23)Borówka napisał(a): Obejrzyj sobie to Falmenco. On tam gada o tych przegonkach.

[video=youtube]FILM[/video]

Heja. Jestem biobotem przetwarzającym metodą indukacji. Oczywiście widziałem ten film. Pierwsze, co chcę wypróbować, to początki woskowe. Bardzo mi się ten pomysł podoba, a przy dobrym przygotowaniu można to robić w domu, w długie, zimowe wieczory, zamiast marznąć w garażu...

(14.11.2016, 13:23)Borówka napisał(a): Moją modyfikacją jest też wylot w każdym korpusie wielkości korka do wina. Dennica nie ma wylotka. Głównie dla wygody ale m.in. argumenty Łazutina dodatkowo mniej utwierdziły.

Chociaż Pasieka Sosna mnie zmotywowała to wielu wylotków wielkości małej dziurki: wiertło: 8mm

Same już sobie regulują propolisem te wylotki.

Do okrągłych wylotków też przekonuje mnie łatwość wykonania i argumenty Salomona Parkera.
Też rozmyślam o tych otworach. W moim rysunku ula Warre jest deseczka zatykająca wylotek główny. Można ten wylotek zamknąć i otwierać jak Łazutin: w pełni wiosny, żeby sobie posprzątały.

Ale jak dopasować wylotek wiercony do gospodarki kospusowej typu Warre? Może po prostu pierwszy korpus zintegrować z dennicą, niech to będzie taki półkorpus z listewkami sztucznego dna (powieszą sobie na nich plaster, albo nie powieszą, ale tego nie używamy), a w ściance nawiercone otwory wylotka? Cosik to kusi brzytwę Ockhama... Jeszcze do zmóżdżenia. Nie wszystko na raz Oczko

Argumentów Parkera nie pomnę, albo gdzieś ominąłem. Możesz dać linka?

Na razie te snozy Warre uspokoiły mój portfel i zegarek: jeżeli okaże się, że mnie nie stać, aby w odpowiednim czasie zamówić kolejną porcję ramek, po prostu wstawię snozy do rodni i z głowy. Będzie z nimi więcej roboty trochę na początku, ale pewnie idzie się przyzwyczaić.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Jak korpusy nie będą wyższe niż 20 cm to migdałami przepędzisz bez przegonek.
Cytuj ten post
Cytat:Ale jak dopasować wylotek wiercony do gospodarki kospusowej typu Warre? Może po prostu pierwszy korpus zintegrować z dennicą, niech to będzie taki półkorpus z listewkami sztucznego dna (powieszą sobie na nich plaster, albo nie powieszą, ale tego nie używamy), a w ściance nawiercone otwory wylotka? Cosik to kusi brzytwę Ockhama... Jeszcze do zmóżdżenia. Nie wszystko na raz Oczko

eeee a co to niby za problem. Przecież mam takie i ty też taki widziałeś.

W każdy korpusie wylotek a pszczoły robią co chcą. Chcesz przenieś czy wywieź korpus, chcesz ograniczyć im ich liczbę: zatykasz wylotek korkiem. W czym problem?

Cytat:Jak korpusy nie będą wyższe niż 20 cm to migdałami przepędzisz bez przegonek.

Tak, tak to też mam w planach do wypróbowania.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
widzę, że ruch warre się rozszerza Oczko
no cóż. to jest piękna i kusząca wizja - nic się nie robi i co rok odbiera górny korpus (lub najlepiej dwa). żeby tylko pszczoły były na to gotowe to już od 2 lat miałbym taką gospodarkę Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
Choć jeszcze mam w planie modyfikacje do otworów przykręcić takie okrągłe akcesorium gdzie są różne opcje: otwarty wylotek, zwężony na dwie pszczoły, całkiem zamknięty i wentylacja. Przydałoby się to przy słabych rodzinach jako zabezpieczenie przed wyrabowaniem a jednocześnie wentylacja w wilgotnym środowisku lasu.

Czy może ktoś podpiąć takie akcesorium ze sklepu poslkiego bo nie wiem jak to się nazywa.

[Obrazek: 9af38f953441001e33188f979cb75dc6.jpg]
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
http://allegro.pl/zamkniecie-wylotka-okragle-4-funkcyjne-nierdzewne-i6601547893.html

takie coś?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(14.11.2016, 14:04)MrDrone napisał(a): http://allegro.pl/zamkniecie-wylotka-okragle-4-funkcyjne-nierdzewne-i6601547893.html

takie coś?

Takie coś. Dzięki
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Mam dużo taniej Uśmiech
https://www.nastavky.cz/akcesoria-ulow/kolka-na-ule.html
Cytuj ten post