Gospodarka w stylu Warre
Moje warre są ramkowe wysokie na 20 i 14cm, są też ciut szersze i mieszczą ramkę WP, jak pewnie miałeś okazję przeczytać w kliku miejscach. Korpus mieści 9 ramek przy zwężonej przestrzeni między ramkowej. Pszczoły nie protestują Oczko A według światłych głów, ma to niby stymulować budowę mniejszej komórki. Jeśli pracujesz na szerokości 30cm (standardowej) to u ciebie jest ta przestrzeń bardziej zwężona o ten milimetr czy dwa.
Jako, że pracuje na ramkach i tych samych korpusów używałem w tym sezonie do miodni w Warszawiaku, to tam daję 8-7 ramek, zależy jak odciągnięte.

Po co Ci w Warre kraty odgrodowe? Miód zawsze jest na górze, nie dajesz pustych nadstawek to nie ma matka w co czerwić. Chyba, że ule Warre, a gospodatka tradycyjna?
Cytuj ten post
Jeśli chodzi o energie , to wszystko jest energią a materia to jedynie jedna z jej form .

Słoneczne światło to dużo więcej , niż tylko pasmo widzialne . Tak samo centralne słońce naszej galaktyki .

Wpływ energii kosmicznych czy pochodzących z Ziemi jest bardzo ważny dla wszystkich istot żywych . Nasze współczesne domy , to takie ule kryte blachą . Z pokolenia na pokolenia ludzie stają się coraz większymi kosmitami na Matce Ziemi . Dawniej wszyscy czuli ,  znali te energie i ich zbawienny wpływ .

Kraty odgrodowe , bo ule Warre ale gospodarka korpusowa , w moim przypadku .
Cytuj ten post
Aha tak więc jeśli chodzi o różne energie to mamy nawet wątki dedykowane. Duży uśmiech
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=634&highlight=magiczne+energie
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=633&highlight=energetyczne

Rzecz jasna jak każde wątki kontrowersyjne mogą być naszpikowane offtopami. hehe

Ale kontynuując tę blachę i promieniowanie słoneczne. Blacha chyba nie jest całkiem lustrem dla energii słonecznej. W końcu cześć promieniowania niewidzialnego w części spektralnej IR pochłania i myślę, że oddaje ulowi w jakieś części. Nawet czysto w obrębie Newtonowskiej fizyki.
Cytuj ten post
Myślę, że takie najważniejsze punkty gospodarki w stylu Warre to:

- snozy i zabudowa naturalna tak więc także pełna dowolność w zakresie czerwienia na trutnie
- wkładanie korpusu pod spód
- z czym się łączy brak kraty odgrodowej
- miodobranie jak rodzina ma odpowiedni magazyn i zejdzie odpowiednio nisko tak aby odebrać korpus

Odchodzenie od tego to odstępstwa od gosp. klasycznej Warre.

Zgadzacie się?
Tak tylko dla ciekawości chciałem poznać opinię innych.
Cytuj ten post
Energie to temat rzeka i nie wiemy wszystkiego - nawet mi się nie chce wnikać w szczegóły .

Wszelkie odstępstwa od tego co napisał Warre robię świadomie w celu osiągnięcia konkretnych efektów .

Pszczelarstwo , metody gospodarki , ule , to nie jest religia , a ja rozmawiam z Bogiem bez pośredników .

Prowadzę pasiekę , która już nie jest mała i  ma być dochodowa  a to oznacza jak najmniej rójek naturalnych , czyli wiosną górny korpus bez matki idzie nad kratę a wśrodek pusty . Przewietrzamy gniazdo i wśrodku są lepsze warunki termiczne do budowy plastrów . Oczywiście to wszystko gdy rodzina silna a wiosna ciepła . Gdy wiosna chłodniejsza lub rodzina słabsza to pusty korpus po bożemu na sam dół , ale na samej górze nie chcę mieć pod koniec rzepaku miodu z czerwiem .
jak na razie słyszałem tylko o jednym pszczelarzu , który prowadził dużą pasiekę stacjonarną i skutecznie wykorzystywał naturalne rójki .
Warunek - trzeba siedzieć w pasiece cały dzień przez cały okres rojowy
.

Interesuje mnie ta deska odgrodowa Lazutina , ktoś próbował ? Oczywiście nie tylko w ulach Warre ?
Cytuj ten post
A czym leczysz, bo przegapiłem?
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
Cytat:jak na razie słyszałem tylko o jednym pszczelarzu , który prowadził dużą pasiekę stacjonarną i skutecznie wykorzystywał naturalne rójki
Pan Henryk Osiewalski?
http://wolnepszczoly.org/wywiad-z-panem-herykiem-osiewalskim-wlascicielem-pasieki-roj-opartej-o-gospodarke-rojowa/
Cytuj ten post
Właśnie , pan Osiewalski .

Co do leczenia to tak jak już wspomniałem , rodzin z matkami reprodukcyjnymi od Polbarta nie leczę już drugi sezon .

Primorski sobie radzi ładnie , natomiast VR pod koniec poprzedniej zimy zaczęła się w szybkim tempie osypywać - zostało ich do wiosny bardzo niewiele ale dały radę dojść do siły bez mojego udziału - zobaczymy co będzie tej zimy .

Natomiast reszta dostaje jesienią ambrozol , żebym mógł spać w zimie Uśmiech

Badanie osypu , odymianie wrotyczem a jak jakaś wygląda kiepsko po lipie lub w sierpniu to kwas mrówkowy i wymiana matki w następnym sezonie . Jeszcze mam mało rodzin i nie stać mnie na utratę wszystkiego ( choć ludzie potracili w tym roku całe pasieki , pomimo leczenia - zna ktoś powód ? NOsema Cerana się mówi ... , czy raczej TO Coś , co spowodowało wystąpienie warunków dogodnych dla namnożenia się Nosemy w organizmach pszczół ??? Na podobnej zasadzie jak ta , że grzyby rosną na kwaśnej glebie a candida albicans tworzy grzybnię w zakwaszonym organizmie człowieka . Czyli przyczyną choroby nie jest candida , tylko zakwaszenie ... ) ale planuję pozostawić część bez leczenia i obserwować . I to nie na bezludnej wyspie gdzie nie ma reinfekcji tylko normalnie na pasieczyskach .
W tym roku warrozy było mało , tylko w kilku rodzinych produkcyjnych - zastosowałem rosyjskie paski ekopol , które dostałem od kolegi . Jest to na bazie olejków eterycznych i dennice były czerwone . Działa to to i można zostawić w ulu od 7 do 30 dni , czyli dobra alternatywa dla kwasu mrówkowego .
Cytuj ten post
(20.10.2017, 16:00)Borówka napisał(a):
Cytat:jak na razie słyszałem tylko o jednym pszczelarzu , który prowadził dużą pasiekę stacjonarną i skutecznie wykorzystywał naturalne rójki
Pan Henryk Osiewalski?
http://wolnepszczoly.org/wywiad-z-panem-herykiem-osiewalskim-wlascicielem-pasieki-roj-opartej-o-gospodarke-rojowa/

(21.10.2017, 10:27)bieszczad napisał(a): Właśnie , pan Osiewalski .

To w Polsce bo na świecie to nie jest pewnie jedyny. Oczko

Ale masz rację: warunkiem jest przebywanie na pasiece w ładne dni w okresie rojowym. Myślę, że deszczowe i mocno wietrzne dni można sobie odpuścić. Z tymże na dużych pasiekach produkcyjnych i tak pewnie w te dni zawsze jest coś do roboty.
Cytuj ten post
Jedna , duża stacjonarna pasieka w terenie bogatym w pożytki albo jeszcze i koło domu i jestem za .
Natomiast ja mam już 4 pasieczyska ...i lubię robić jeszcze inne rzeczy oprócz pszczelarstwa .

Ale generalnie szkoda się rozwodzić nad tym co kto lubi , i co kto może a czego nie może .
Cytuj ten post
Dodam , że cały czas poszukuję takiego miejsca na stacjonarną pasiekę , minimum na 30 rodzin i 3 pożytki , tak by zawsze choć jeden wypalił bardzo dobrze .

Proszę Was o podpowiedzi , jak się takie miejsca najłatwiej wynajduje .
Cytuj ten post
(20.10.2017, 15:21)bieszczad napisał(a): Energie to temat rzeka i nie wiemy wszystkiego - nawet mi się nie chce wnikać w szczegóły .

Tak odnośnie energii, o których niewiele wiemy: http://www.polskieradio.pl/7/5196/Artykul/1897105,Ziemia-skurczyla-sie-w-wyniku-zderzenia-dwoch-gwiazd
Krótka zajawka a daje do myślenia.
Cytuj ten post
(24.10.2017, 11:49)MN napisał(a):
(20.10.2017, 15:21)bieszczad napisał(a): Energie to temat rzeka i nie wiemy wszystkiego - nawet mi się nie chce wnikać w szczegóły .

Tak odnośnie energii, o których niewiele wiemy: http://www.polskieradio.pl/7/5196/Artykul/1897105,Ziemia-skurczyla-sie-w-wyniku-zderzenia-dwoch-gwiazd
Krótka zajawka a daje do myślenia.

Kurczę bladę, kiedy się skurczyła? Nie zauważyłem?
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
(24.10.2017, 13:43)flamenco108 napisał(a):
(24.10.2017, 11:49)MN napisał(a):
(20.10.2017, 15:21)bieszczad napisał(a): Energie to temat rzeka i nie wiemy wszystkiego - nawet mi się nie chce wnikać w szczegóły .

Tak odnośnie energii, o których niewiele wiemy: http://www.polskieradio.pl/7/5196/Artykul/1897105,Ziemia-skurczyla-sie-w-wyniku-zderzenia-dwoch-gwiazd
Krótka zajawka a daje do myślenia.

Kurczę bladę, kiedy się skurczyła? Nie zauważyłem?

A ja zauważyłem.... Bo logicznie rzecz biorąc to skurczyły się tez wszystkie rzeczy materialne na ziemi.
Zauważyłem po portfelu - skurczył się!!! znacznie....
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
(24.10.2017, 14:10)Adam1969 napisał(a): Zauważyłem po portfelu - skurczył się!!! znacznie....

A cały czas wciskają kit, że to "dobra zmiana".
Cytuj ten post
Mnie się też skurczył ..... portfel .

Mówisz , że ... wszystko ?
Cytuj ten post
To stąd ta mniejsza węza, wszystko jasne ;-)

Miło, że jest jeszcze ktoś, kto wie że wszystkiego nie wiemy.

Jakiś czas temu trafiłem "przypadkowo" na taki tekst:
http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2017/03/nowe-aspekty-wymierania-pszczo.html

Naszpikowany "wiedzą" tak inną od mi znanej, że wymagało trochę wysiłku umysłowego i "wiary", jego zrozumienie. Zresztą chyba już jest temat o Jurgenie Tautz`u i tle grawitacyjnym. Mało popularny ;-)
ignorabimus
Cytuj ten post
Szybki wywiad z Tomaszem Seeleyem o Warre z kuluarów świeżej konferencji pszczelarskiej z UK.

Generalnie: bardzo dobry pomysł na ul zbliżający pszczoły do naturalnego bytowania ale sugeruje dodanie izolacji.



Cytuj ten post
Na prośbę kolegi Borówka opisuję jak wyglądał u mnie sezon 2017/18

Jeśli chodzi o pożytki w 2017 roku , to było bardzo kiepsko , wszystko wymarzło . Przygotowałem do zimowli 33 rodziny , z tego jedna się wypszczeliła po leczeniu warrozy paskami z tymolem . Pasieka oddalona więc nie mam pewności czy uciekły z powodu tymolu czy z powodu wirusów . Podczas polewania ambrozolem w listopadzie zauważyłem , że jeden słaby odkład został wyrabowany do cna i osypał się z głodu a drugi stracił matkę i został połączony z innym odkładem . Obecnie mam 30 rodzin , wszystkie w dobrej formie a 2 słabe ubiegłoroczne odkłady . Wiosna jest opóźniona ale bardzo ciepła , kwitnienie wszystkich roślin opóźnione i rozwój rodzin także troszkę opóźniony .
Cytuj ten post
Witajcie
Kilka słów o mnie.
Rok temu na pięćdziesiątkę, wiosną, dostałem od synów miodarkę. Miałem wtedy 2 Ule. Dziś po zamianie, dokupieniu, rozmnożeniu mam kilka WZ i Ostrowskiej.
Do tej pory podawałem kw szczawiowy z gliceryną, wcześniej olejki i w ulach testuję ochrę z gliną. Jakoś nie bardzo mi do "chemii" - stąd tu jestem.
Nie wierzę w tzw ewolucję - wierzę w Boga - dlatego nie zajmuję się ratowaniem ziemi, ale jak najbardziej chciałbym prowadzić pasiekę w sposób nie szkodzący ludziom, pszczołom itd.

Jeśli gdzieś jest miejsce na przywitanie się, to proszę przenieść powyższe Uśmiech

Jestem na etapie przygotowań do przesiedlania "Ostrowskiej" na "osiemnastkę" czyli 2/3 WLKP. A moje WZ myślałem położyć i zrobić z nich 2/3 Langi ale...
Zapachniało mi "leniwe" i chyba kilka uli przełożę na "Polskiego Warre" - 31,5 x15 cm.
I stąd moje pytanie: Jeśli pełne snozy to jak ewentualnie wyszukać matkę?
pozdrawiam
Cytuj ten post
Witaj
na snozach się nie znam.
podoba mi się twoje podejście.
więcej tu takich co nie chcą ratować świata.a wystarczy im że nie szkodzą.
Cytuj ten post
(03.01.2019, 20:14)JacekJ napisał(a): I stąd moje pytanie: Jeśli pełne snozy to jak ewentualnie wyszukać matkę?

W klasycznej gospodarce w stylu Warre nie wyszukuje się matki, więc ten problem nie istnieje Zwłaszcza, że najprawdopodobniej się nie da, bez dewastowania gniazda ryzykując przy tym utratę matki. Owszem można by pewnie stosować jakieś sztuczki konstrukcyjno-technologiczne, ale patrz zdanie pierwsze. Tak na marginesie to w klasycznym ulu Warre to snozy są przybite do korpusu. Można je tak lekko przybić jednak (np. na zszywkę lub złamany gwóźdź), że da się podważyć i wyjąć o ile plaster jest prosty oraz ma się specjalny nożyk.

Także biorąc pod uwagę wątek w jakim piszemy zadaję pytanie: po co chcesz wyszukać matkę?

Za to można pobrać materiał do hodowli matek lub zrobić odkład dosyć prosto. Oczywiście można mieć też duże szczęście i przy okazji natrafić na matkę. Ale też trzeba mieć jako takie doświadczenie, aby szybko złapać taką matkę nie uszkadzając jej. Ja w rodzinie surwiwalowej w ulu Warre od 2,5 roku widziałem matkę raz. Miałem akurat szczęście, bo chodziła po snozie pod powałką.
Warunki na Ziemi od początku życia nie są optymalne dla życia (Warónki na ziemi od poczontkó rzycia niesom optymalne dla rzycia).
Cytuj ten post
(04.01.2019, 10:44)Borówka napisał(a):
(03.01.2019, 20:14)JacekJ napisał(a): I stąd moje pytanie: Jeśli pełne snozy to jak ewentualnie wyszukać matkę?

Także biorąc pod uwagę wątek w jakim piszemy zadaję pytanie: po co chcesz wyszukać matkę?

Ano mam takie doświadczenie: kupiłem kilka rodzin i w dwóch musiałem wymienić matki ze względu na agresywność. Możliwe, że dziś bym jej nie wymienił a przeniósł ale to i tak muszę ją znaleźć. 

Moja koncepcja się rodzi, dlatego zadaje pytania. Dzięki za odpowiedzi a twoja rodzinę surwiwalową oglądam często Uśmiech
Cytuj ten post
(04.01.2019, 10:53)JacekJ napisał(a): Ano mam takie doświadczenie: kupiłem kilka rodzin i w dwóch musiałem wymienić matki ze względu na agresywność. Możliwe, że dziś bym jej nie wymienił a przeniósł ale to i tak muszę ją znaleźć. 

To w klasycznym ulu Warre tego nie zrobisz. Tym bardziej jak rodzina będzie się mocno broniła, a więc będzie rozbiegana i będzie zapach jadu. W takiej sytuacji matka zacznie szybko chodzić i będzie chowała się od światła. Moim zdaniem tylko można mieć szczęście w takiej sytuacji. Ale rozkopując ten ul bez sukcesu jeszcze bardziej podkręcisz rodziny do obrony na jakiś czas.

Mógłbyś zrobić odkłady dzieląc korpusy tak, aby w każdym były jajka i larwy. Później ten odkład, gdzie jest stara matka (to poznasz po braku mateczników i obecności jajek lub świeżych larw) wywieźć gdzie indziej, a reszcie pozwolić wychować własne matki.
Warunki na Ziemi od początku życia nie są optymalne dla życia (Warónki na ziemi od poczontkó rzycia niesom optymalne dla rzycia).
Cytuj ten post
(04.01.2019, 10:59)Borówka napisał(a): To w klasycznym ulu Warre tego nie zrobisz. 

Pewnie nie, choć cos tam o wymianie matek Warre pisał, ale nie kumam aż tak dobrze po angielsku.
Może jakaś modyfikacja Warre dla mnie będzie lepsza? Zastanawiam się, czy przekroczenie tych 315 mm szerokości i długości zniweczy zalety ula Warre?
Choć akurat te 315 mm i moje kaukazy to aż pachnie.
Cytuj ten post
Jeśli chodzi o snozy, to jeśli dasz przewodnik (listewkę, kawałek węzy), to jest szansa, że pszczoły pobudują stosunkowo proste plastry. Jeśli dasz płaskie, to będziesz mieć raczej wesołą twórczość pszczół i zero możliwości wyjmowania plastrów. Generalnie z takimi snozami jest trochę jak w TBH, stąd różnicą, że raczej się ich nie rusza, tylko operuje korpusami, stąd są właśnie przybijane.

Jeśli chodzi o matkę, to można dać kratę odgrodową między korpusy, zbębnic pszczoły w dół, albo użyć przegonki chemicznej. I mieć nadzieję na znalezienie matki w korpusie pod którym jest krata.

Jeśli chodzi o agresywne, to rodzielasz ul na pojedyncze korpusy, dajesz im puste pod spód. To już zmniejszy ich agresywność (mniejsza kolonia, będzie mniej agresywna), a dodatkowo te które zaczną najszybciej budować plastry i zbierać normalnie pyłek, tam będzie matka. Mateczniki ratunkowe też Ci podpowiedzą. Wtedy do demontarzu jest tylko jeden korpus. Warre nie potrzebuje wiele obsługi, ale brak ramek sprawia, że jak chcesz coś już zrobić, to jest trudniej Uśmiech Dlatego ja mam Warre z ramkami.
Cytuj ten post
(04.01.2019, 21:11)kosz85 napisał(a): Jeśli chodzi o snozy, to jeśli dasz przewodnik (listewkę, kawałek węzy), to jest szansa, że pszczoły pobudują stosunkowo proste plastry. Jeśli dasz płaskie, to będziesz mieć raczej wesołą twórczość pszczół i zero możliwości wyjmowania plastrów. Generalnie z takimi snozami jest trochę jak w TBH, stąd różnicą, że raczej się ich nie rusza, tylko operuje korpusami, stąd są właśnie przybijane.

Jeśli chodzi o matkę, to można dać kratę odgrodową między korpusy, zbębnic pszczoły w dół, albo użyć przegonki chemicznej. I mieć nadzieję na znalezienie matki w korpusie pod którym jest krata.

Jeśli chodzi o agresywne, to rodzielasz ul na pojedyncze korpusy, dajesz im puste pod spód. To już zmniejszy ich agresywność (mniejsza kolonia, będzie mniej agresywna), a dodatkowo te które zaczną najszybciej budować plastry i zbierać normalnie pyłek, tam będzie matka. Mateczniki ratunkowe też Ci podpowiedzą. Wtedy do demontarzu jest tylko jeden korpus. Warre nie potrzebuje wiele obsługi, ale brak ramek sprawia, że jak chcesz coś już zrobić, to jest trudniej Uśmiech Dlatego ja mam Warre z ramkami.
Tak, myślę dawać snozy z kawałkami woszczyny.
Równocześnie, mając możliwość na początku, chcę ustawić wymiary korpusu, żeby były kompatybilne z ramkami. Ze względu na posiadane nadstawkowe WP 30x13 - takie gdzieś kiedyś kupiłem, myślę o korpusie Warre 31,5x14 - czyli 3 korpusy zastępują 2 oryginalne.
A Ty jakie masz?

Wysłane z mojego ANE-LX1 przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post
(05.01.2019, 13:00)JacekJ napisał(a): A Ty jakie masz?

Mam 31,5x14 i 31,5x20 też używam nadstawkowych WP. Mam tylko jedno "ale" jeśli chcesz mieć tylko 31,5x14, standardowo to są grube ramki, lepiej gdyby użyć patentów jak stosują niekótrzy przy Dadant 1/2 lub Langstroth 2/3, gdzie górna i dolna belka jest znacznie cieńsza, wtedy masz ten sam rozmiar ramki, ale znacznie większy plaster. Bo przy standardowej ramce nadstawkowej, tego plastra tam jest naprawdę niewiele w korpusie 14 będziesz miał 4cm na drewno i przerwy, zostaje 10-9cm plastra. To mało, 14-20 byłoby lepsze. Przy cienkiej ramce masz z 11-12. Ale to tylko moje zdanie. Matki czerwią normalnie, ale nie zimowałem takich układów, u mnie raczej jest wszystko na 20 lub pełnej ramce WP, a 14 używam jako nadstawek, jak chce podebrać miodu. Mało ma to wspólnego z gospodarką na Warre Oczko
Jeszcze będę z podejściem Warre eksperymentował, ale np bywa, że nie schodzą do niższego korpusa, szczególnie, jeśli mają górne wylotki.

Ja do 31,5x20 używam nadstawkowych bez dolnej beleczki, ale te 13 cm to mało, przydałoby się by boczki były w okolicy min 16cm. Albo skrócić korpus do 16.
Generalnie chodzi o to by nie kleiły tak plastrów do ścianek korpusa. Aczkolwiek, ja mam po prostu bardzo duże dłuto pasieczne i po odwróceniu korpusu po prostu odcinam plastry od boków.
20cm mi się podobają, ale do pracy całymi korpusami, to jednak wybrałbym coś bliżej 16, by mieć lepszy wgląd.
Brak dolnej beleczki powoduje ze po odwróceniu korpusu bokiem, widzisz plastry i możesz sobie zaglądać bez problemu, odchylać plastry itd.
Cytuj ten post
Dzięki Kosz85 za praktyczne rady

Będę próbował na snozach aby skorzystać w pełni z dobrodziejstw metody Warre. 
Gdzieś u góry jest kolega Słowak lub Czech i widać jak ładnie odcina ramki od boków - tylko, czy w tak wąskim ulu 31,5 cm nie kitują na całej wysokości?
Niższy korpus to w celu wykonania odkładu spróbuję coś w okolicach 15,5 - mam dech 32x160.
Ramka - jeśli się nie powiedzie na snozach - choć czemu ma się nie powieźć?

Jutro się biorę do roboty.

A przy okazji jakie masz dennice? siatka czy pełna? z wylotkiem, czy w korpusach?
Cytuj ten post
(05.01.2019, 15:08)JacekJ napisał(a): Gdzieś u góry jest kolega Słowak lub Czech i widać jak ładnie odcina ramki od boków - tylko, czy w tak wąskim ulu 31,5 cm nie kitują na całej wysokości?

Nie ma cudów. Kitują wszędzie, jeżeli nie ma zachowanego beespace. Chodzi rzecz jasna o wigorną rodzinę nieselekcjonowaną na minimalizację kitowania oraz nie słabiak bądź zdechlak.
Warunki na Ziemi od początku życia nie są optymalne dla życia (Warónki na ziemi od poczontkó rzycia niesom optymalne dla rzycia).
Cytuj ten post