Gospodarka w stylu Warre
Kolejna zbędna czynność ta impregnacja.
Cytuj ten post
(24.11.2016, 16:47)bonluk napisał(a): Tylko że oni chyba robią to na gorąco przez zanurzenie całego korpusu... jest przesiakniety
Podwyższenie temperatury oleju trochę zmniejsza lepkość ale i tak nasiąkliwość drewna o ile mnie pamięć nie myli nie przekracza kilku mm. Żeby korpus był przeciśnięty to trzeba to robić pod wysokim ciśnieniem w autoklawie.

Pszczołowód
Cytuj ten post
Rozgrzanie oleju zwiększa jego przenikliwość w drewno. Podobny efekt można uzyskać rozcieńczając olej tempertyną balsamiczną.
Cytuj ten post
(24.11.2016, 19:05)emzarek napisał(a):
(24.11.2016, 16:47)bonluk napisał(a): Tylko że oni chyba robią to na gorąco przez zanurzenie całego korpusu... jest przesiakniety
Podwyższenie temperatury oleju trochę zmniejsza lepkość ale i tak nasiąkliwość drewna o ile mnie pamięć nie myli nie przekracza kilku mm. Żeby korpus był przeciśnięty to trzeba to robić pod wysokim ciśnieniem w autoklawie.

Pszczołowód

wiesz jak go gotują w oleju jakiś czas to i tak będzie lepiej nasiakniety niż z pędzla 
Cytuj ten post
Żeby weszło na kilka mm, to trzeba do autoklawu - na ile pomnę z czasów budowy domu, bo zamawiałem podwalinę impregnowaną ciśnieniowo i zdaje się gwarantowali penetrację impregnatu na 4mm...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Wszystko to zbędne zabawy.
Cytuj ten post
możliwe ja nigdy olejem nie ciapalem korpusów.... wedlug mnie strata czasu i kasy...
Cytuj ten post
Ja potwierdzam bezsens - impregnowałam ławki ogrodowe wedle instrukcji , a nawet gorliwiej i po zimie i tak mi zsiniały ... Szkoda czasu i kasy .
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post


"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Oni tylko pędzlem malują. Chyba właśnie Łukasz Matela mówił mi, że to pierwsze lata tylko ma chronić, bo później pszczoły same zawoskują.
Na gorąco topi się w parafinie korpusy, oni też taką sprzedają, ale nie interesuje mnie taka zabawa.

Impregnacja to głównie kwestia gustu. Mieszkam w miejscu, gdzie jest sporo stawów, więc tworzą się gęste mgły. Drewno niezabezpieczone przed wilgocią szarzeje i czernieje, co mi się zwyczajnie nie podoba. Wystarczy 2 razy przed pierwszym użyciem korpusa malnąć go 2 razy czymkolwiek i już jakiś czas mam spokój. Testowałem kilka impregnatów i mogę zdjęcia porobić jak wyszły korpusy po roku i dwóch... Już robią się ule na przyszły rok i te pomaluję zwykłym drewnochronem, bo mi zostało chyba z 10l, langi z Czech potraktuję olejem i zobaczę różnicę po roku. Tylko moje 18tki są z polskiej sosny, a czeskie z ichniejszej wejmutki a to też cholernie duża różnica.
Cytuj ten post
(29.11.2016, 11:13)MN napisał(a): Mieszkam w miejscu, gdzie jest sporo stawów, więc tworzą się gęste mgły. Drewno niezabezpieczone przed wilgocią szarzeje i czernieje, co mi się zwyczajnie nie podoba. Wystarczy 2 razy przed pierwszym użyciem korpusa malnąć go 2 razy czymkolwiek i już jakiś czas mam spokój. 

No tak. Zapomniałem, że jesteś z poznańskiego. Tam ludek pracowity, nie przegapi żadnej okazji, żeby się narobić. U mnie stoi pierwszą zimę ul zrobiony z deski popowodziowej (powódź 2010). Później deski te leżały mniej-więcej przykryte folią i pięknie zszarzały, ale w środku drewno zdrowe. Teraz przechodzi próbę stania na otwartym powietrzu. Przypuszczam, na podstawie budy zbudowanej przez mojego ŚP. Dziadka, że wystarczy na ok. 20 lat. Ale kto wie?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(29.11.2016, 12:28)flamenco108 napisał(a):
(29.11.2016, 11:13)MN napisał(a): Mieszkam w miejscu, gdzie jest sporo stawów, więc tworzą się gęste mgły. Drewno niezabezpieczone przed wilgocią szarzeje i czernieje, co mi się zwyczajnie nie podoba. Wystarczy 2 razy przed pierwszym użyciem korpusa malnąć go 2 razy czymkolwiek i już jakiś czas mam spokój. 

No tak. Zapomniałem, że jesteś z poznańskiego. Tam ludek pracowity, nie przegapi żadnej okazji, żeby się narobić. U mnie stoi pierwszą zimę ul zrobiony z deski popowodziowej (powódź 2010). Później deski te leżały mniej-więcej przykryte folią i pięknie zszarzały, ale w środku drewno zdrowe. Teraz przechodzi próbę stania na otwartym powietrzu. Przypuszczam, na podstawie budy zbudowanej przez mojego ŚP. Dziadka, że wystarczy na ok. 20 lat. Ale kto wie?

Hehe ludek pracowity, dobre. Mógłbym mieć to po nickiem Duży uśmiech
Teraz w kwestiach okołopszczelarskich to pracuje tylko miód pitny Duży uśmiech
Cytuj ten post
Pozytywny filmik o rodzinie w ulu Warre. Napisy po poslku



"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post


"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Pszczelarz TF Nick Holmes z Nowej Zelandii na ulach Warre.
Bazuje na zbieranych rójkach. Miód pozyskuje głównie podmorowy z padłych pszczół. Zbiera także z żywych najczęściej wiosną lub latem następnego roku. Jesienią zostawia żyjące rodziny na swoich zapasach.
(czyli trochę tak jak pisał Krzysiek o możliwościach dawnej gospodarki kłodowej i bazowaniu między innymi na padłych rodzinach)


I harvest honey from the hives that die out, and leave the hives that are surviving with their stores...
.... It is possible to take a small harvest in the first year from a large swarm, however usually you would expect your first harvest in the spring, or summer of the second year. One box is a good guide, or 14kg per hive per year.


Tu wywiad:
https://www.koanga.org.nz/blog/qa-warre-hive-beekeeping/

Tu jego strona:
https://naturalbeekeeping.co.nz/about-2/
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post