Spadź 2016
#31
a czy wybierając miejsce na pasiekę leśną sprawdza się występowanie spadzi ?
jak sprawdzić czy w danym lesie jest spadź ? zanim się postawi tam pszczoły Uśmiech
Cytuj ten post
#32
(13.07.2016, 16:14)shinobi napisał(a): a czy wybierając miejsce na pasiekę leśną sprawdza się występowanie spadzi ?
jak sprawdzić czy w danym lesie jest spadź ? zanim się postawi tam pszczoły Uśmiech

W sezonie spadziowym idziesz na grzyby i jeżeli spadź wystąpi to uwierz że zdołasz to usłyszeć, zobaczyc a czasami poczuć na głowie.

Lepiej czasami wywieźć ze 2 ule i sprawdzić
Cytuj ten post
#33
2 godziny temu kolega mi mówił, że był ostatnio w lesie (koło Myślenic) i jeden wielki huk i bzyk. Więc tam chyba spadź była Oczko

ale w grudniu się tego nie da sprawdzić jeżeli o to pytasz, shinobi Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#34
(13.07.2016, 13:44)shinobi napisał(a): Witam Panowie
jestem początkującym pszczelarzem, o ile w ogóle mogę się tak nazwać Uśmiech
postawiłem 3 ule w lesie na podhalu .
Z tego co słyszałem i czytałem pszczoły w lesie czują się bardzo dobrze i że w lesie zawsze coś kwitnie, ogólnie w każdej literaturze można znaleźć że las jest bardzo dobrym miejscem na pasiekę.
ale czy na prawdę ?
ule przywiozłem w połowie czerwca od tej pory do dziś karmiłem je już 3 razy syropem cukrowym
ok. ! l wody + kilogram cukru
nie wiem czy to ta pogoda czy w lesie brakuje pożytku - są drzewa iglaste, liściaste buki, klony, leszczyna, są jeżyny wierzby, jest biała koniczyna, mniszek.... jest spora łąka w bardzo bliskiej okolicy wydawało mi się że jest to super miejsce a ramki właściwie puste
trochę miodu i pyłku ale wg mnie b. mało.
Chciałbym żeby pasieka dostarczała miodu spadziowego ...
jak poznać czy ta spadź wystąpi , wiem że pisaliście już o różnych metodach ale powiedzcie mi czy można poznać po gałązkach iglaków. chodzi mi o to że kiedyś jak się jeszcze tym nie interesowałem jak chwyciłem gałązkę świerka to cała ręka się kleiła, tylko nie wiem czy od żywicy czy od spadzi, może jedno i 2....
czy można poznać w ten sposób czy spadź już wystąpiła ?
czy jest tu ktoś z podhala ? chciałbym wiedzieć czy tylko u mnie taka bida czy ogólnie w regionie.
Hodowca od ktorego kupiłem pszczoły narzekał że u niego (ok 80 km dalej) jest tyle spadzi w maj, czerwcu że matka nie ma gdzie czerwic...


Najpierw trzeba zacząć od tego, że każdy las jest inny. Wszystko może się rozegrać w odległości 2-3 km...
Mam trzy stanowiska spadziowe... oddalone od siebie w taki sposób A od B 3 km, B od C 10 i C od A 12 km
Czasami jest tak, że w jednym tygodniu w stanowisku C pięknie spadziuje las a w stanowiskach A i B sucho... a czasami jest tak, że tylko w jednym stanowisku spadziuje las i tak jest właśnie obecnie w stanowisku A spadź jest bardzo ładna w lesie ale już dalej te 3 km guzik z pętelką...

Mieszany las z terenami podmokłymi lub rzecznymi to według mnie najlepsze z możliwych stanowisko dla pszczół. Chowają się łąki, uprawy i inne tereny... tylko, że takich stanowisk jest bardzo mało. Ja mam tylko jedno takie stanowisko gdzie z wiosny sporo pyłku, dużo roślin od borówek, kruszyn, akacji, roślinności bagnistej po spadź i nawłoć i wrzos...  zawsze coś pszczołą daje pokarm...
Cytuj ten post
#35
(13.07.2016, 18:08)bonluk napisał(a): Mieszany las z terenami podmokłymi lub rzecznymi to według mnie najlepsze z możliwych stanowisko dla pszczół. Chowają się łąki, uprawy i inne tereny... tylko, że takich stanowisk jest bardzo mało. Ja mam tylko jedno takie stanowisko gdzie z wiosny sporo pyłku, dużo roślin od borówek, kruszyn, akacji, roślinności bagnistej po spadź i nawłoć i wrzos...  zawsze coś pszczołą daje pokarm...

Nie szukałem spadzi, tylko terenu, na którym pszczoły będą się rozwijać. Zakładałem, że jako początkujący powinienem mieć stanowiska o zrównoważonym pożytku, tj. przez cały sezon "coś tam", bo sztuki utrzymywania pszczół przy życiu w rejonach monokultur uczyć się będę ewentualnie potem. Wyszło mi, że las - dokładnie jak opisałeś, tylko z teoretycznych opracowań. Tylko jeden toczek nie znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie otwartej wody (tj. w odległości kilkuset metrów od bagna lub rzeczki), ale każdy z nich otoczon jest lasem o dość bogatym podszyciu(w pobliżu 3,4,13), zgodnie z opisem są to grądy. Stąd moje niegdysiejsze pytanie, czy aby w następnym roku pszczołom nie szło by lepiej ze zbieraniem, bo w tym, zaraz po postawieniu uli, to pracują tak na trzy z dwoma. Zaglądałem do nich ostatnio 2 tygodnie temu, chyba w szczycie lipy - miały sporo nakropu (co najmniej po 2 ramki Dadanta), ale nie poszytego. Tydzień temu brat nie stwierdził jakichś większych przybytków, pewnie więcej poszyły. Aż się boję do nich pojechać, bo teraz pewnie mają puste ramki po tygodniu opadów przelotnych i paru burzach. Za to pewnie są nerwowe. Nawet nie mam pojęcia, czy takie utrzymywanie pszczół "na głodzie", bez dokarmiania, czegoś ich uczy, jakoś je ulokalnia, czy cuś. Generalnie na razie te toczki oceniam na wystarczające do przeżycia - pszczoły przeżyły bez dokarmiania, nawet podczas robienia odkładów przez brak doświadczenia i bałaganiarstwo zlekceważyliśmy nakazy mentora i zapomnieliśmy dać im ciasta. Ale cosik miodu by się przydało, bo rodzina pyta się, po co tyle szumu.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#36
(13.07.2016, 19:11)flamenco108 napisał(a): (....) bo teraz pewnie mają puste ramki po tygodniu opadów przelotnych i paru burzach. 

a to czasem można się zdziwić Uśmiech może będzie dobrze Uśmiech


(13.07.2016, 19:11)flamenco108 napisał(a): Ale cosik miodu by się przydało, bo rodzina pyta się, po co tyle szumu.

uzbrój się w cierpliwość... mnie już tak pyta parę lat Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#37
Panowie nie wiem czy to właściwe miejsce na zadawanie takich pytań, ale w końcu to dział baza pożytkowa ....
w oczekiwaniu na spadź może zrobiłbym mieszankę kwiatów dla moich pszczół na przyszły rok.
nie znam się na ogrodnictwie ani na roślinach .
Sprawa wygląda tak: w odległości może 150 m od moich uli jest dosyć duża łąka, niestety ta łąka na której rośnie trawa, w maju mniszek a w czerwcu biała koniczyna łąka jest koszona przez właścicieli w czerwcu.
chciałbym zasiać jakąś mieszankę nasion tak żeby cały czas coś kwitło dla moich pszczół - nie chce ich dokarmiać bez przerwy w przyszłych latach. zwłaszcza że zamierzam z roku na rok powiększać pasiekę.
co mógłbym nasiać tak żeby:
- samo się rozrastało z roku na rok żebym nie musiał nic więcej dokładać w przyszłych latach,
- przetrwało koszenie w czerwcu i być może jeszcze raz w roku (na razie nie wiem kiedy będą kosić znowu) czyli żeby te wcześniejsze rośliny rzuciły nasiona a inne nie wzeszły przed koszeniem....
- żeby cały sezon gdzieś coś kwitło...
łąka jest b. duża...
i najważniejsze nie mam możliwości zaorania tego pola....
nie śmiejcie się ze mnie Uśmiech wiem że to oczekiwania b. trudne do spełnienia, ale może ktoś mi coś podpowie
pozdrawiam
Cytuj ten post
#38
skoro łąka jest bardzo duża to może dogadaj się z właścicielami i obsadź ją na obrzeżach - w pasie powiedzmy 1 metra bylinamii krzewami które nie będą koszone.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#39
Tak, głównym problemem zachowania bioróżnorodności na takiej łące jest właśnie koszenie. prędzej dosadzisz coś w lesie np śnieguliczkę.
Cytuj ten post
#40
(14.07.2016, 09:17)kosz85 napisał(a): Tak, głównym problemem zachowania bioróżnorodności na takiej łące jest właśnie koszenie. prędzej dosadzisz coś w lesie np śnieguliczkę.
Śnieguliczka jako gatunek obcy nie powinna być wprowadzana do lasu. Raczej do ogrodu, ewentualnie na miedzę.

Pszczołowód
Cytuj ten post
#41
Nie chce zmieniać tematu, ale czytałem ciekawe opracowania na ten temat. To, że gatunek jest obcy, nie oznacza, że się u nas już na dobre nie zadomowił i walka z nim nie ma sensu, szczególnie jeśli nie zagraża innym gatunkom.
Robinia akacjowa też jest gatunkiem obcym, ba, nawet jest wpisana na listę gatunków inwazyjnych. Już widzę jak pszczelarze ruszają z siekierami wycinać akacje Duży uśmiech Moim zdaniem podobna sytuacja jest ze śnieguliczką, która notabene jest dobra nie tylko dla pszczół, ale również i ptaków.
To nie niecierpek czy nawłoć kanadyjska rozprzestrzeniające się w zawrotnym tempie. Swoją drogą to ciekawe, że nawłoć nie jest wpisana na listę gatunków objętych zwalczaniem, a przynosi znacznie większe straty środowisku niż śnieguliczka czy akacja.
Cytuj ten post
#42
(14.07.2016, 09:41)emzarek napisał(a):
(14.07.2016, 09:17)kosz85 napisał(a): Tak, głównym problemem zachowania bioróżnorodności na takiej łące jest właśnie koszenie. prędzej dosadzisz coś w lesie np śnieguliczkę.
Śnieguliczka jako gatunek obcy nie powinna być wprowadzana do lasu. Raczej do ogrodu, ewentualnie na miedzę.

Pszczołowód

Ale idąc tak dalej to wszystkie kenofity (nie wspominając już o archeofitach) też są obce Oczko więc Chabra bławatka, Maku polnego, Rózy pomarszczonej, Czarnego bzu, Serdecznika pospolitego, Lnu też nie należy wprowadzać. Musi być jakaś granica.
Czy tę granicę tworzą po prostu jacyś ludzie trochę na zasadzie jakiś poglądów?

Natura jest zmienna i nawet bez człowieka też będą imigrowały, jednego dominowały inne rzadziej występowały itd.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#43
(14.07.2016, 10:09)kosz85 napisał(a): To nie niecierpek czy nawłoć kanadyjska rozprzestrzeniające się w zawrotnym tempie. Swoją drogą to ciekawe, że nawłoć nie jest wpisana na listę gatunków objętych zwalczaniem, a przynosi znacznie większe straty środowisku niż śnieguliczka czy akacja.

Jesteś pewien, że Nawłoć kanadyjska nie jest i można bez problemu handlować nasionami?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#44
(14.07.2016, 11:56)Borówka napisał(a): Ale idąc tak dalej to wszystkie kenofity (...)

znów zaczynasz jak Lasocki??? Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#45
(14.07.2016, 12:04)MrDrone napisał(a):
(14.07.2016, 11:56)Borówka napisał(a): Ale idąc tak dalej to wszystkie kenofity (...)

znów zaczynasz jak Lasocki??? Duży uśmiech

Sz. P. Lasocki nie ma monopolu na używanie botanicznych określeń. A to, że użył je głupio to już inna para kaloszy.
Wszystkie kenofity są obce jakby nie było. Na tej zasadzie można się cofać do archeofitów i do epoki kamienia.
Ciekawi mnie więc czy jest jakaś ścisła granica co do konkretnej daty czy to kwestia jakiś tam poglądów, że jakas tam roślina jest fajna a jakaś nie. Pytam Emzarka po prostu (jako specjalistę) a więc nie czepiaj się. Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#46
no cóż, ludzie mają zdolność czy dar kategoryzowania organizmów jako dobre i złe. i te dobre należy chronić, bo tak nakazuje moralność, a te złe należy bezwzględnie eksterminować... bo tak nakazuje moralność.

i warroza jest tym "złym".
a tak naprawdę jakby się zastanowić może się okazać kiedyś, że jakiś mechanizm występujący u warrozy zostanie wykorzystany w przyszłości np. choćby w medycynie, czy chemii (w końcu warroza ma np. zdolności chemicznego upodobniania się do organizmu). Kto wie, może tam gdzieś drzemie odpowiedź np. na problem odrzucania narządów czy wykrywania nowotworów, albo jakieś zupełnie inne zastosowanie. Nikt nie patrzy na problem globalnie i na miejsce organizmów w ekosystemie, tylko trzeba to poprawiać.
No ale nie ma co filozofować, tylko trza ją zatłuc i tyle Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#47
(14.07.2016, 12:15)MrDrone napisał(a): no cóż, ludzie mają zdolność czy dar kategoryzowania organizmów jako dobre i złe. i te dobre należy chronić, bo tak nakazuje moralność, a te złe należy bezwzględnie eksterminować... bo tak nakazuje moralność.

i warroza jest tym "złym".
a tak naprawdę jakby się zastanowić może się okazać kiedyś, że jakiś mechanizm występujący u warrozy zostanie wykorzystany w przyszłości np. choćby w medycynie, czy chemii (w końcu warroza ma np. zdolności chemicznego upodobniania się do organizmu). Kto wie, może tam gdzieś drzemie odpowiedź np. na problem odrzucania narządów czy wykrywania nowotworów, albo jakieś zupełnie inne zastosowanie. Nikt nie patrzy na problem globalnie i na miejsce organizmów w ekosystemie, tylko trzeba to poprawiać.
No ale nie ma co filozofować, tylko trza ją zatłuc i tyle Duży uśmiech

Przypominam mój proroczy sen.
Warroza będzie w przyszłości konkurencją dla jeszcze groźniejszego pasożyta 
Będzie używana czy raczej pszczoły zdolne do życia z warrozą jako środek biologiczny do walki z nim. Oczko

http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=477
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#48
hehehe...
Mam super matki Varroa B300 kto chce?
Cytuj ten post
#49
(14.07.2016, 12:29)bonluk napisał(a): hehehe...
Mam super matki Varroa B300 kto chce?

a zwalczają tego pasożyta którego Kuba wyśnił? hehe Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#50
(14.07.2016, 10:09)kosz85 napisał(a): Nie chce zmieniać tematu, ale czytałem ciekawe opracowania na ten temat. To, że gatunek jest obcy, nie oznacza, że się u nas już na dobre nie zadomowił i walka z nim nie ma sensu, szczególnie jeśli nie zagraża innym gatunkom.
Robinia akacjowa też jest gatunkiem obcym, ba, nawet jest wpisana na listę gatunków inwazyjnych. Już widzę jak pszczelarze ruszają z siekierami wycinać akacje Duży uśmiech Moim zdaniem podobna sytuacja jest ze śnieguliczką, która notabene jest dobra nie tylko dla pszczół, ale również i ptaków.
To nie niecierpek czy nawłoć kanadyjska rozprzestrzeniające się w zawrotnym tempie. Swoją drogą to ciekawe, że nawłoć nie jest wpisana na listę gatunków objętych zwalczaniem, a przynosi znacznie większe straty środowisku niż śnieguliczka czy akacja.
Z gatunkami obcymi jest różnie w różnych krajach. W niektórych sądzi się w lasach powszechni es gatunki amerykański bo np dają lepsze przyrost drewna a to jest kasa. I nikt nie patrzy na długofalowe skutki. W polskich lasach przyjęto że nie wptowadza się gatunków obcych (poza niewielkimi powierzchniami badawczymi). Swego czasu był bum na czeremchę amerykańską że wzbogaca podszyt. Nasadzono to po lasach i okazało się ze jest teraz koszmarny problem. I teraz LP są ostrożne. Robini też nikt specjalnie w lasach nie sadzi. Raczej się ją usuwa o ile tylko się da to zrobić bo nie jest to proste. Więc śnieguliczka na żywopłot tak ale do lasu juz nie. W lesie bardziej pasuje posadzić kruszynę jeżeli jest dla niej siedlisko

Pszczołowód
Cytuj ten post
#51
(14.07.2016, 12:29)bonluk napisał(a): hehehe...
Mam super matki Varroa B300 kto chce?

a masz odkłady ? Duży uśmiech Szczęśliwy
Cytuj ten post
#52
(14.07.2016, 14:23)shinobi napisał(a):
(14.07.2016, 12:29)bonluk napisał(a): hehehe...
Mam super matki Varroa B300 kto chce?

a masz odkłady ? Duży uśmiech Szczęśliwy

odkłady są jej pełne! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#53
(14.07.2016, 14:24)MrDrone napisał(a):
(14.07.2016, 14:23)shinobi napisał(a):
(14.07.2016, 12:29)bonluk napisał(a): hehehe...
Mam super matki Varroa B300 kto chce?

a masz odkłady ? Duży uśmiech Szczęśliwy

odkłady są jej pełne! Oczko

U mnie w tym roku straciły wigor i rzadko je widuje...
Cytuj ten post
#54
(14.07.2016, 14:27)bonluk napisał(a):
(14.07.2016, 14:24)MrDrone napisał(a):
(14.07.2016, 14:23)shinobi napisał(a):
(14.07.2016, 12:29)bonluk napisał(a): hehehe...
Mam super matki Varroa B300 kto chce?

a masz odkłady ? Duży uśmiech Szczęśliwy

odkłady są jej pełne! Oczko

U mnie w tym roku straciły wigor i rzadko je widuje...

może się inbredowały, bo za bardzo ograniczyłeś ich populację Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#55
chyba same się ograniczył kładąc na glebę 50 rodzin...
Cytuj ten post
#56
(14.07.2016, 14:54)bonluk napisał(a): chyba same się ograniczył kładąc na glebę 50 rodzin...

Dlatego dzielę pasiekę na dwie.

W 2012 roku zamówiłem B257, B235, B309 po kilka sztuk. I wtedy węza 5,1. Waroza łaziła po pszczołach jak konie. Stosowałem leczenie jedną spaloną tabletką apiwarolu za inspiracją Śp. kolegi z innego forum.
W ubiegłym roku, leczenie bioactiwe 5 ( wyciąg z olejku pichtowego).

Do dziś przetrwała B309 oczywiście f... i to moje najlepsze pszczoły. I widzę że mają się bardzo dobrze.
Cytuj ten post
#57
(14.07.2016, 15:50)marbert napisał(a): Do dziś przetrwała B309 oczywiście f... i to moje najlepsze pszczoły. I widzę że mają się bardzo dobrze.

A po czym to widzisz?

Bo są miodne, "silne", nie ma na nich V.?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#58
(14.07.2016, 08:49)shinobi napisał(a): Panowie nie wiem czy to właściwe miejsce na zadawanie takich pytań, ale w końcu to dział baza pożytkowa ....
w oczekiwaniu na spadź może zrobiłbym mieszankę kwiatów dla moich pszczół na przyszły rok.
nie znam się na ogrodnictwie ani na roślinach .
Sprawa wygląda tak: w odległości może 150 m od moich uli jest dosyć duża łąka, niestety ta łąka na której rośnie trawa, w maju mniszek a w czerwcu biała koniczyna łąka jest koszona przez właścicieli w czerwcu.
chciałbym zasiać jakąś mieszankę nasion tak żeby cały czas coś kwitło dla moich pszczół - nie chce ich dokarmiać bez przerwy w przyszłych latach. zwłaszcza że zamierzam z roku na rok powiększać pasiekę.
co mógłbym nasiać tak żeby:
- samo się rozrastało z roku na rok żebym nie musiał nic więcej dokładać w przyszłych latach,
- przetrwało koszenie w czerwcu i być może jeszcze raz w roku (na razie nie wiem kiedy będą kosić znowu) czyli żeby te wcześniejsze rośliny rzuciły nasiona a inne nie wzeszły przed koszeniem....
- żeby cały sezon gdzieś coś kwitło...
łąka jest b. duża...
i najważniejsze nie mam możliwości zaorania tego pola....
nie śmiejcie się ze mnie Uśmiech wiem że to oczekiwania b. trudne do spełnienia, ale może ktoś mi coś podpowie
pozdrawiam
Podpytaj raczej jakiegoś pszczelarza obok bo masz specyficzne warunki a my możemy tylko namieszać mając zupełnie inną glebę , środowisko i inny okres wegetacji.Jest taka mieszanka Łąka alpejska. Popytaj Ogrodnika Morawskiego na pewno Ci doradzi,
Cytuj ten post
#59
(14.07.2016, 08:49)shinobi napisał(a): Panowie nie wiem czy to właściwe miejsce na zadawanie takich pytań, ale w końcu to dział baza pożytkowa ....
w oczekiwaniu na spadź może zrobiłbym mieszankę kwiatów dla moich pszczół na przyszły rok.
nie znam się na ogrodnictwie ani na roślinach .
Sprawa wygląda tak: w odległości może 150 m od moich uli jest dosyć duża łąka, niestety ta łąka na której rośnie trawa, w maju mniszek a w czerwcu biała koniczyna łąka jest koszona przez właścicieli w czerwcu.
chciałbym zasiać jakąś mieszankę nasion tak żeby cały czas coś kwitło dla moich pszczół - nie chce ich dokarmiać bez przerwy w przyszłych latach. zwłaszcza że zamierzam z roku na rok powiększać pasiekę.
co mógłbym nasiać tak żeby:
- samo się rozrastało z roku na rok żebym nie musiał nic więcej dokładać w przyszłych latach,
- przetrwało koszenie w czerwcu i być może jeszcze raz w roku (na razie nie wiem kiedy będą kosić znowu) czyli żeby te wcześniejsze rośliny rzuciły nasiona a inne nie wzeszły przed koszeniem....
- żeby cały sezon gdzieś coś kwitło...
łąka jest b. duża...
i najważniejsze nie mam możliwości zaorania tego pola....
nie śmiejcie się ze mnie Uśmiech wiem że to oczekiwania b. trudne do spełnienia, ale może ktoś mi coś podpowie
pozdrawiam

To jest wątek o spadzi więc trochę jednak offtop.

Kolego z tego co piszesz to marne szanse na cokolwiek.
Z tego co piszesz to kończyna mogła by może gdzieś tam zaszczepić się zaraz po wykoszeniu. Ale kończynę i tak tam masz. Koszenie w czerwcu i później w środku lata eliminuje możliwości na wiele roślin. Zostają rośliny które są w stanie zakwitnąć i wydać nasiona przed koszeniem w czerwcu i takich trochę jest. Oraz takie co szybko dadzą radę pomiędzy koszeniem coś zakwitnąć jak kończyna.
Jednak takie rośliny będą kwitły na wiosnę więc i tak nie zapełnią Ci dziury pożytkowej. Zresztą mniszek już masz.
Dodatkowo bez odchwaszczenia na gęstą darń możesz zapomnieć. Ja próbowałem. Przy dobrych wiatrach wzejdą Ci pojedyncze rośliny i to też nie w tym samym roku koniecznie. Ewentualnie można sadzić w kretowiska ale to też tylko pojedyncze rośliny a pojedyncze rośliny bez większego znaczenia będą na ogólny pożytek. Zresztą pszczoły tak średnio latają na pojedyncze za to trzmiele chętnie. Bez przekopania czy innego odchwaszczenia nie widzę szans na sukces.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#60
(14.07.2016, 14:23)emzarek napisał(a): Z gatunkami obcymi jest różnie w różnych krajach. W niektórych sądzi się w lasach powszechni es gatunki amerykański bo np dają lepsze przyrost drewna a to jest kasa. I nikt nie patrzy na długofalowe skutki. W polskich lasach przyjęto że nie wptowadza się gatunków obcych  (poza niewielkimi powierzchniami badawczymi). Swego czasu był bum na czeremchę amerykańską że wzbogaca podszyt.  

Ja mam wrażenie, że LP to w ogóle niechętnie widzą jakiekolwiek rodzaj podszycia a z runa najbardziej lubią mech.
U nich ma być szybko rosnące drzewo, najlepiej w szpalerach, równo ku niebu, bez robaka i innych problemów.
Cytuj ten post