Spadź 2016
#61
(14.07.2016, 14:23)emzarek napisał(a): Z gatunkami obcymi jest różnie w różnych krajach. W niektórych sądzi się w lasach powszechni es gatunki amerykański bo np dają lepsze przyrost drewna a to jest kasa. I nikt nie patrzy na długofalowe skutki. W polskich lasach przyjęto że nie wptowadza się gatunków obcych  (poza niewielkimi powierzchniami badawczymi). Swego czasu był bum na czeremchę amerykańską że wzbogaca podszyt.  Nasadzono to po lasach i okazało się ze jest teraz koszmarny problem. I teraz LP są ostrożne. Robini też nikt specjalnie w lasach nie sadzi. Raczej się ją usuwa o ile tylko się da to zrobić bo nie jest to proste. Więc śnieguliczka na żywopłot tak ale do lasu juz nie. W lesie bardziej pasuje posadzić kruszynę jeżeli jest dla niej siedlisko

Pszczołowód

A jaka jest definicja gatunku obcego? Czy jest jakieś kryterium chronologiczne, stopień inwazyjności czy może coś jeszcze?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#62
(14.07.2016, 15:57)Borówka napisał(a):
(14.07.2016, 15:50)marbert napisał(a): Do dziś przetrwała B309 oczywiście f... i to moje najlepsze pszczoły. I widzę że mają się bardzo dobrze.

A po czym to widzisz?

Bo są miodne, "silne", nie ma na nich V.?

Jest V, ale jakoś przeżywają jak inne tak samo traktowane,które padają. A że przy okazji przynoszą miód. A to zle jak miód noszą?
Zaraz jakieś poczucie zakłopotania we mnie spowodujesz. Oczko Zawsze myślałem że pszczoły powinny nosić miód.
Chyba że teraz jakaś inna moda? Język
Mam jeszcze jedną rodzinkę elgona wegetuje trzeci sezon. Tak ją obserwuję z ciekawości. Bo po licho mi rodzina, która miodu mi nie daje? Wykrzyknik
Trzymam ją dla tych genów przeżywalności li tylko. Wywracanie oczami
Cytuj ten post
#63
(14.07.2016, 16:12)Krzyżak napisał(a):
(14.07.2016, 14:23)emzarek napisał(a): Z gatunkami obcymi jest różnie w różnych krajach. W niektórych sądzi się w lasach powszechni es gatunki amerykański bo np dają lepsze przyrost drewna a to jest kasa. I nikt nie patrzy na długofalowe skutki. W polskich lasach przyjęto że nie wptowadza się gatunków obcych  (poza niewielkimi powierzchniami badawczymi). Swego czasu był bum na czeremchę amerykańską że wzbogaca podszyt.  

Ja mam wrażenie, że LP to w ogóle niechętnie widzą jakiekolwiek rodzaj podszycia a z runa najbardziej lubią mech.
U nich ma być szybko rosnące drzewo, najlepiej w szpalerach, równo ku niebu, bez robaka i innych problemów.
To też zależy. Znam leśników którzy uwielbiają strukturę przerębową. Tak jak piszesz napewno jest wygodniej ale nie wszyscy są tacy.

Pszczołowód
Cytuj ten post
#64
(14.07.2016, 16:17)marbert napisał(a): A że przy okazji przynoszą miód. A to zle jak miód noszą?

Zaraz jakieś poczucie zakłopotania we mnie spowodujesz. undefined Zawsze myślałem że pszczoły powinny nosić miód.
Chyba że teraz jakaś inna moda? undefined 

Dośpiewałeś sobie coś. Wszystko zależy z jakiego punktu widzenia. To czy nosi miód to jest Twoja subiektywna ocena na zwierzęciu gospodarskim. Z punktu widzenia pszczoły pszczoła powinna przeżywać. Wszystko inne jest drugorzędne. Jeśli przeżywa to nie ma znaczenia ile miodu przynosi. Widocznie przynosi tyle ile potrzebuje.

Więc wszystko zależy od priorytetów jakie kto sobie przyjmuje.

Idąc dalej. Jeśli chce dohodować się pszczoły która przezywa bez pomocy i to jest narazie dla mnie główny cel toto ile przynosi miodu nie ma znaczenia.

To nie znaczy, że hodowanie pszczoły dla miodu uważam za złe czy dobre. To po prostu chwilowo nie ma dla mnie znaczenia.

Czy teraz zrozumiałeś?

Tak jak Ty trzymasz tego jednego Elgona ja trzymam wszystkie.
Apropo a ta rodzinka nieleczona te 3 lata?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#65
(14.07.2016, 16:26)Borówka napisał(a):
(14.07.2016, 16:17)marbert napisał(a): A że przy okazji przynoszą miód. A to zle jak miód noszą?

Zaraz jakieś poczucie zakłopotania we mnie spowodujesz. undefined Zawsze myślałem że pszczoły powinny nosić miód.
Chyba że teraz jakaś inna moda? undefined 

Dośpiewałeś sobie coś. Wszystko zależy z jakiego punktu widzenia. To czy nosi miód to jest Twoja subiektywna ocena na zwierzęciu gospodarskim. Z punktu widzenia pszczoły pszczoła powinna przeżywać. Wszystko inne jest drugorzędne. Jeśli przeżywa to nie ma znaczenia ile miodu przynosi. Widocznie przynosi tyle ile potrzebuje.

Więc wszystko zależy od priorytetów jakie kto sobie przyjmuje.

Idąc dalej. Jeśli chce dohodować się pszczoły która przezywa bez pomocy i to jest narazie dla mnie główny cel toto ile przynosi miodu nie ma znaczenia.

To nie znaczy, że hodowanie pszczoły dla miodu uważam za złe czy dobre. To po prostu chwilowo nie ma dla mnie znaczenia.

Czy teraz zrozumiałeś?

odnoszę wrażenie że masz mnie za chciwego, ograniczonego, głupka.

Trzymam pszczoły dla przyjemności i miodu. Oraz aby coraz bardziej radziły sobie z warroza. A i wiem gdzie jestem i jakie jest napszczelenie . Jak wygram w totolotka i w Arizonie zakupie posiadłość to inaczej pogadamy. Oczko
Cytuj ten post
#66
(14.07.2016, 16:39)marbert napisał(a):
(14.07.2016, 16:26)Borówka napisał(a):
(14.07.2016, 16:17)marbert napisał(a): A że przy okazji przynoszą miód. A to zle jak miód noszą?

Zaraz jakieś poczucie zakłopotania we mnie spowodujesz. undefined Zawsze myślałem że pszczoły powinny nosić miód.
Chyba że teraz jakaś inna moda? undefined 

Dośpiewałeś sobie coś. Wszystko zależy z jakiego punktu widzenia. To czy nosi miód to jest Twoja subiektywna ocena na zwierzęciu gospodarskim. Z punktu widzenia pszczoły pszczoła powinna przeżywać. Wszystko inne jest drugorzędne. Jeśli przeżywa to nie ma znaczenia ile miodu przynosi. Widocznie przynosi tyle ile potrzebuje.

Więc wszystko zależy od priorytetów jakie kto sobie przyjmuje.

Idąc dalej. Jeśli chce dohodować się pszczoły która przezywa bez pomocy i to jest narazie dla mnie główny cel toto ile przynosi miodu nie ma znaczenia.

To nie znaczy, że hodowanie pszczoły dla miodu uważam za złe czy dobre. To po prostu chwilowo nie ma dla mnie znaczenia.

Czy teraz zrozumiałeś?

odnoszę wrażenie że masz mnie za chciwego, ograniczonego, głupka.

Trzymam pszczoły dla przyjemności i miodu. Oraz aby coraz bardziej radziły sobie z warroza. A i wiem gdzie jestem i jakie jest napszczelenie . Jak wygram w totolotka i w Arizonie zakupie posiadłość to inaczej pogadamy. Oczko

Ale rób sobie co chcesz. Chodzi mi tylko o to abyśmy się dobrze rozumieli.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#67
(14.07.2016, 16:44)Borówka napisał(a):
(14.07.2016, 16:39)marbert napisał(a):
(14.07.2016, 16:26)Borówka napisał(a):
(14.07.2016, 16:17)marbert napisał(a): A że przy okazji przynoszą miód. A to zle jak miód noszą?

Zaraz jakieś poczucie zakłopotania we mnie spowodujesz. undefined Zawsze myślałem że pszczoły powinny nosić miód.
Chyba że teraz jakaś inna moda? undefined 

Dośpiewałeś sobie coś. Wszystko zależy z jakiego punktu widzenia. To czy nosi miód to jest Twoja subiektywna ocena na zwierzęciu gospodarskim. Z punktu widzenia pszczoły pszczoła powinna przeżywać. Wszystko inne jest drugorzędne. Jeśli przeżywa to nie ma znaczenia ile miodu przynosi. Widocznie przynosi tyle ile potrzebuje.

Więc wszystko zależy od priorytetów jakie kto sobie przyjmuje.

Idąc dalej. Jeśli chce dohodować się pszczoły która przezywa bez pomocy i to jest narazie dla mnie główny cel toto ile przynosi miodu nie ma znaczenia.

To nie znaczy, że hodowanie pszczoły dla miodu uważam za złe czy dobre. To po prostu chwilowo nie ma dla mnie znaczenia.

Czy teraz zrozumiałeś?

odnoszę wrażenie że masz mnie za chciwego, ograniczonego, głupka.

Trzymam pszczoły dla przyjemności i miodu. Oraz aby coraz bardziej radziły sobie z warroza. A i wiem gdzie jestem i jakie jest napszczelenie . Jak wygram w totolotka i w Arizonie zakupie posiadłość to inaczej pogadamy. Oczko

Ale rób sobie co chcesz. Chodzi mi tylko o to abyśmy się dobrze rozumieli.
Też bym tak chciał.
 Ale mam wrażenie że czytasz wybiórczo ,tylko to co Ci pasuje. Ten elgon leczony przez dwa lata jedną tabletką apiwarolu, w ubiegłym roku wyciągiem z olejku pichtowego.
Cytuj ten post
#68
(14.07.2016, 16:58)marbert napisał(a): [quote='Borówka' pid='22946' dateline='1468511076']
[quote='marbert' pid='22945' dateline='1468510747']
Ten elgon leczony przez dwa lata jedną tabletką apiwarolu, w ubiegłym roku wyciągiem z olejku pichtowego.

W takim razie nie można powiedzieć, że to rodzina suwiwalowa czytaj przeżywająca zdolna do życia samodzielnie w Twoim lokalnym środowisku. Ani nawet na to nie rokuje jak na razie.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#69
(14.07.2016, 17:04)Borówka napisał(a):
(14.07.2016, 16:58)marbert napisał(a): [quote='Borówka' pid='22946' dateline='1468511076']
[quote='marbert' pid='22945' dateline='1468510747']
Ten elgon leczony przez dwa lata jedną tabletką apiwarolu, w ubiegłym roku wyciągiem z olejku pichtowego.

W takim razie nie można powiedzieć, że to rodzina suwiwalowa czytaj przeżywająca zdolna do życia samodzielnie w Twoim lokalnym środowisku. Ani nawet na to nie rokuje jak na razie.

Ale B309 rokuje dobrze. Oczko
Cytuj ten post
#70
(14.07.2016, 16:16)Borówka napisał(a): A jaka jest definicja gatunku obcego? Czy jest jakieś kryterium chronologiczne, stopień inwazyjności czy może coś jeszcze?
Nie mam pojęcia, nie siedzę w tym temacie. Ale jak będę w pracy to mogę podpytać ekologów albo hodowców.
Cytuj ten post
#71
... Kuba i Marbert (że zacytuję jednego kolegę z forum) - nie macie do siebie telefonów? Duży uśmiech haha

Robert, trzymaj tego elgona, ale daj szansę genom. Rozmnóż go choć ze 2 - 3 razy, nawet jak na razie miodu Ci nie nosi. Może jak się córki unasiennią lokalnie to się zdziwisz? Nigdy nie wiadomo co w genach siedzi. Więc jak radzi sobie względnie dobrze z chorobami to próbuj jej córek, może poradzą sobie lepiej?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#72
Dziś chyba w lesie na dookoła swoich pasieczysk słyszałem spadziowanie. W pewnych enkalawach wysoko w drzewach taki szum coś jak na lipie. Jakby lotnisko z daleka było słychać. Niestety nie mogłem dostrzec pszczół bo za wysoko. Z tymże z iglaków tam gdzie bzyczało to była tylko sosna. Ale były też liściaste: grab, klony i lipa. Czy to możliwe, ze o tej porze lipa spadziuje?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#73
(23.07.2016, 15:11)Borówka napisał(a): Dziś chyba w lesie na dookoła swoich pasieczysk słyszałem spadziowanie. W pewnych enkalawach wysoko w drzewach taki szum coś jak na lipie. Jakby lotnisko z daleka było słychać. Niestety nie mogłem dostrzec pszczół bo za wysoko. Z tymże z iglaków tam gdzie bzyczało to była tylko sosna. Ale były też liściaste: grab, klony i lipa. Czy to możliwe, ze o tej porze lipa spadziuje?

Mozliwe u mnie od 3 dni jodła bardzo obficie spadziuje.
Cytuj ten post
#74
(23.07.2016, 16:39)bonluk napisał(a):
(23.07.2016, 15:11)Borówka napisał(a): Dziś chyba w lesie na dookoła swoich pasieczysk słyszałem spadziowanie. W pewnych enkalawach wysoko w drzewach taki szum coś jak na lipie. Jakby lotnisko z daleka było słychać. Niestety nie mogłem dostrzec pszczół bo za wysoko. Z tymże z iglaków tam gdzie bzyczało to była tylko sosna. Ale były też liściaste: grab, klony i lipa. Czy to możliwe, ze o tej porze lipa spadziuje?

Mozliwe u mnie od 3 dni jodła bardzo obficie spadziuje.

U mnie nic i wolał bym aby już jej nie było.
Cytuj ten post
#75
(23.07.2016, 17:13)marbert napisał(a): U mnie nic i wolał bym aby już jej nie było.

....??? 
bo?
teraz to mnie zdziwiłeś...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#76
(23.07.2016, 17:46)MrDrone napisał(a):
(23.07.2016, 17:13)marbert napisał(a): U mnie nic i wolał bym aby już jej nie było.

....??? 
bo?
teraz to mnie zdziwiłeś...

Przecież już pisał o tym w zeszłym roku. Pszczoły Marberta źle zimują na spadzi. Oczko
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#77
A dla mnie to spadź może być i do października co z resztą czasami się zdarza... aby tylko pyłek też był... a pogodowo jest i fajnie na spadź jak i na pyłek i nektar.
Cytuj ten post
#78
(23.07.2016, 17:53)Borówka napisał(a):
(23.07.2016, 17:46)MrDrone napisał(a):
(23.07.2016, 17:13)marbert napisał(a): U mnie nic i wolał bym aby już jej nie było.

....??? 
bo?
teraz to mnie zdziwiłeś...

Przecież już pisał o tym w zeszłym roku. Pszczoły Marberta źle zimują na spadzi. Oczko

myślałem, że Dziadek Marbert się nawrócił Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#79
(23.07.2016, 21:52)bronek napisał(a):
(23.07.2016, 16:39)bonluk napisał(a):
(23.07.2016, 15:11)Borówka napisał(a): Dziś chyba w lesie na dookoła swoich pasieczysk słyszałem spadziowanie. W pewnych enkalawach wysoko w drzewach taki szum coś jak na lipie. Jakby lotnisko z daleka było słychać. Niestety nie mogłem dostrzec pszczół bo za wysoko. Z tymże z iglaków tam gdzie bzyczało to była tylko sosna. Ale były też liściaste: grab, klony i lipa. Czy to możliwe, ze o tej porze lipa spadziuje?

Mozliwe u mnie od 3 dni jodła bardzo obficie spadziuje.

To super bo mam miejscoówkę w górach świętokrzyskich i chyba zawiozę z 30 rodzin na próbę .

Bronek jakbyś miał miejscówkę to byś już dawno przynajmniej od miesiąca na niej stał... widać że bajczysz.... wymyslasz, kombinujesz itd. 
Cytuj ten post
#80
(23.07.2016, 17:53)Borówka napisał(a):
(23.07.2016, 17:46)MrDrone napisał(a):
(23.07.2016, 17:13)marbert napisał(a): U mnie nic i wolał bym aby już jej nie było.

....??? 
bo?
teraz to mnie zdziwiłeś...

Przecież już pisał o tym w zeszłym roku. Pszczoły Marberta źle zimują na spadzi. Oczko
Będziesz miewał spadz jodłową to się przekonasz. Inaczej głupot nie pisz, bo to nie Arizona. Oczko

Wszystko podzieliłem lub same się podzieliły i zaleją gniazda szybko i kłopot. Bo to nie produkcyjne rodziny.

Przecież już pisał o tym w zeszłym roku. Pszczoły Marberta źle zimują na spadzi. Oczko


Nie ma pszczół dobrze zimujących na spadzi jodłowej są tylko ją tolerujące a i tak są spracowane maksymalnie ale to trzeba doświadczyć a nie farmazony pisać. Duży uśmiech
Cytuj ten post
#81
(24.07.2016, 09:30)marbert napisał(a): Nie ma pszczół dobrze zimujących na spadzi jodłowej są tylko ją tolerujące a i tak są spracowane maksymalnie

Buahahaha no jasne cukier będzie dla nich lepszy niż naturalny pokarm z którym żyły przez miliony lat w ogromnych puszczach.

Tak tak wiem. Dla Twoich na Twoim terenie będzie. Duży uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#82
(24.07.2016, 09:34)Borówka napisał(a):
(24.07.2016, 09:30)marbert napisał(a): Nie ma pszczół dobrze zimujących na spadzi jodłowej są tylko ją tolerujące a i tak są spracowane maksymalnie

Buahahaha no jasne cukier będzie dla nich lepszy niż naturalny pokarm z którym żyły przez miliony lat w ogromnych puszczach.

Tak tak wiem. Dla Twoich na Twoim terenie będzie. Duży uśmiech

"Wielebny, nawiedzony" pastorze wolności ekologicznej. Cyt. całe wypowiedzi nie wyrywaj z kontekstu połowy zdania ,pasującego do Twego konceptu. Bo to jest manipulacja w której jesteś mistrzem Oczko

Pszczoły na dobrym cukrze zimują w naszej szerokości geograficznej bardzo dobrze i to jest udowodnione prawie 100 lat Duży uśmiech, choć jak czytasz me wypowiedzi to się doczytałeś chyba że z rodni miodu nie wybieram tylko uzupełniam cukrem. W modelu dadanowskim. Mają więc miodu dość. Nie wiem czy to ogarniasz?
Cytuj ten post
#83
(24.07.2016, 09:54)marbert napisał(a):
(24.07.2016, 09:34)Borówka napisał(a):
(24.07.2016, 09:30)marbert napisał(a): Nie ma pszczół dobrze zimujących na spadzi jodłowej są tylko ją tolerujące a i tak są spracowane maksymalnie

Buahahaha no jasne cukier będzie dla nich lepszy niż naturalny pokarm z którym żyły przez miliony lat w ogromnych puszczach.

Tak tak wiem. Dla Twoich na Twoim terenie będzie. Duży uśmiech

"Wielebny, nawiedzony" pastorze wolności ekologicznej. Cyt. całe wypowiedzi nie wyrywaj z kontekstu połowy zdania ,pasującego do Twego konceptu. Bo to jest manipulacja w której jesteś mistrzem Oczko

Pszczoły na dobrym cukrze zimują w naszej szerokości geograficznej bardzo dobrze i to jest udowodnione prawie 100 lat Duży uśmiech, choć jak czytasz me wypowiedzi to się doczytałeś chyba że z rodni miodu nie wybieram tylko uzupełniam cukrem. W modelu dadanowskim. Mają więc miodu dość. Nie wiem czy to ogarniasz?

Buahahahaha
To dlaczego tak beznadziejnie kondycyjnie mają się pszczoły. Od 100 lat coraz gorzej. Połącz fakty.

A jak naniosą spadzi to co zrobisz? Zabierzesz im te plastry i wymienisz na zdrowy cukier? I później będziesz pisał, że masz źle zimujące na spadzi pszczoły? Tak? I wiesz to dzięki wielu latom praktyki?

EDYTA:
Biedne pszczoły. Tyle milionów lat musiały czekać do 19 wieku jak wynaleziono cukier buraczany (ze względu na blokadę nałożoną przez Napoleona na import cukru trzcinowego). Dzięki cukrowniom wreszcie mogą łatwo i zdrowo zimować w lasach. Oj Marbert marbert. Duży uśmiech

Trochę dziwny jest fakt, że ludzie cenią miód spadziowy około 40-krotnie bardziej niż cukier. Ale toto taki nieistotny szczegół. Na pewno nie ma tu czynnika ekonomicznego, że cukier daje się zamiast miodu. Skądże znowu. Cukier daje się dla ZDROWIA zimowli pszczół. Pszczoły żyją zdrowe dzięki pszczelarzom. Inaczej by się spracowały i padły już dawno. Nie mam pojęcia jak im się udało w tych puszczach przetrwać do 19 wieku. Czysty przypadek. Jak dobrze, że istnieją tacy Pszczelarze jak Marbert którzy chronią swoje pszczoły przed spadzią.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#84
(24.07.2016, 10:03)Borówka napisał(a):
(24.07.2016, 09:54)marbert napisał(a):
(24.07.2016, 09:34)Borówka napisał(a):
(24.07.2016, 09:30)marbert napisał(a): Nie ma pszczół dobrze zimujących na spadzi jodłowej są tylko ją tolerujące a i tak są spracowane maksymalnie

Buahahaha no jasne cukier będzie dla nich lepszy niż naturalny pokarm z którym żyły przez miliony lat w ogromnych puszczach.

Tak tak wiem. Dla Twoich na Twoim terenie będzie. Duży uśmiech

"Wielebny, nawiedzony" pastorze wolności ekologicznej. Cyt. całe wypowiedzi nie wyrywaj z kontekstu połowy zdania ,pasującego do Twego konceptu. Bo to jest manipulacja w której jesteś mistrzem Oczko

Pszczoły na dobrym cukrze zimują w naszej szerokości geograficznej bardzo dobrze i to jest udowodnione prawie 100 lat Duży uśmiech, choć jak czytasz me wypowiedzi to się doczytałeś chyba że z rodni miodu nie wybieram tylko uzupełniam cukrem. W modelu dadanowskim. Mają więc miodu dość. Nie wiem czy to ogarniasz?

Buahahahaha
To dlaczego tak beznadziejnie kondycyjnie mają się pszczoły. Od 100 lat coraz gorzej. Połącz fakty.

A jak naniosą spadzi to co zrobisz? Zabierzesz im te plastry i wymienisz na zdrowy cukier? I później będzie pisał, że masz źle zimujące na spadzi pszczoły? Tak?

EDYTA:
Biedne pszczoły. Tyle milionów lat musiały czekać do 19 wieku jak wynaleziono cukier buraczany (ze względu na blokadę nałożoną przez Napoleona na import cukru trzcinowego. Dzięki cukrowniom wreszcie mogą łatwo i zdrowo zimować w lasach. Oj Marbert marbert. Duży uśmiech

Trochę dziwny jest fakt, że ludzie cenią miód spadziowy około 40-krotnie bardziej niż cukier. Ale toto taki nieistotny szczegół. Na pewno nie ma tu czynnika ekonomicznego, że cukier daje się zamiast miodu. Skądże znowu. Cukier daje się dla ZDROWIA pszczół. Pszczoły żyją zdrowe dzięki pszczelarzom. Inaczej by się spracowały i padły już dawno. Nie mam pojęcia jak im się udało w tych puszczach przetrwać do 19 wieku. Czysty przypadek.

Jak byś miewał spadz jodłową to byś wiedział że nie da się o takiej porze roku podać cukru. U mnie (połowa sierpnia , wrzesień, pażdziernik), można tylko wymienić ramki na poszyte cukrem a te swoje głupoty pisz jak lubisz.
Jesteś w tym mistrzem. Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech
Cytuj ten post
#85
(24.07.2016, 10:21)marbert napisał(a): można tylko wymienić ramki na poszyte cukrem a te swoje głupoty pisz jak lubisz.

O to mi chodziło właśnie.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#86
..
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#87
Co do spadzi jodlowej to nigdy nie wybierałem jej z gniazda przed zimą... dolewalem tylko potrzebną ilość syropu i pszczoły szły do zimy... czy były z tego powodu jakieś problemy? Raczej nie. Tak samo jak i nigdy nie było problemów z zimowlą na cukrze...

Ogólnie według mnie cukier nie jest aż taki zły aby go demonizować. O ile długość życia pszczół się skraca od cukru to przy zakarmianiu na zimę nie ma to znaczenia bo pszczoła która go przerabia i tak umrze wcześniej...
Cytuj ten post
#88
(24.07.2016, 10:25)Borówka napisał(a):
(24.07.2016, 10:21)marbert napisał(a): można tylko wymienić ramki na poszyte cukrem a te swoje głupoty pisz jak lubisz.

O to mi chodziło właśnie.

Nie będę cytował o co Ci chodziło. Nie mam tak wrednego charakteru.

Stowarzyszenie i jego forum funkcjonuje na zasadzie wzajemnego zaufania.

I tego się będziemy trzymać.
A Twe wredne interpretacje mam w d...... Jak się nauczysz pszczelarstwa to możemy dyskutować. Język
Cytuj ten post
#89
(24.07.2016, 10:39)bonluk napisał(a): Co do spadzi jodlowej to nigdy nie wybierałem jej z gniazda przed zimą... dolewalem tylko potrzebną ilość syropu i pszczoły szły do zimy... czy były z tego powodu jakieś problemy? Raczej nie. Tak samo jak i nigdy nie było problemów z zimowlą na cukrze...

Ogólnie według mnie cukier nie jest aż taki zły aby go demonizować. O ile długość życia pszczół się skraca od cukru to przy zakarmianiu na zimę nie ma to znaczenia bo pszczoła która go przerabia i tak umrze wcześniej...

Słabe i mocno obce spadziowo się osrają i spadną. I Tyle. 

Co do reszty Twej wypowiedzi się zgadzam.
Cytuj ten post
#90
Słabe i którym coś dolega to i cukier dobije, że nie będą miały szansy się osrac... raczej wątpię aby spadź była głównym powodem osrania. Obstawiałbym połączenie nosemy i spadzi...
Cytuj ten post