Spadź 2016
#91
Cukier całej rodziny pszczelej nie zabija, jasne.

Nie wiem jak się ma cukier przerobiony do miodu w porównaniu do cukru do miodu. Na takie dane jeszcze nie trafiłem. Zakładam, że nie jest tak samo wartościowy jak miód i pszczoły go przerabiające nie są w stanie uzupełnić tego co brakuje cukrowi w porwaniu do nektaru i spadzi. Owszem mogą dodać te substancje to dodają do miodu. Ale gdzie potas, gdzie sód itd. Na ile same poświęcając się tam to dodają tego nie wiem.

Gdyby tak jednak było ludzie ceniliby przerobiony cukier tak samo jak miód.

Jednak lepiej będzie pszczołom zimowym odżywiać się przerobionym cukrem niż świeżym cukrem tak jak te którym skraca życie i poważnie uszkadza mikroflorę i układ pokarmowy.

Cały w tym ambaras w różnicy pomiędzy pszczołami leczonymi i nieleczonymi. Leczone muszą być silne (w sensie odporności) dlatego pokarm ma większe znaczenie i większe znaczenie może mieć też przerobiony cukier versus miód. Pszczoła leczona nie musi być odporna. Przynajmniej nie w takim stopniu jak pszczoła TF. Jeśli ktoś wysuwa wnioski z pszczół leczonych do nieleczonych to jest to nieporozumienie, moim zdaniem.

Co do spadzi to jeśli pszczelarz miewa spadź a trzyma nietolerancyjne pszczoły na spadź pszczoły które leczy. To wina pszczelarza a nie spadzi. W naturze coś takiego nie miało by miejsca.

Jest też zapewne różnica pomiędzy zimową na 80% cukrze a 50/50.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#92
Praktycznie chyba mało jest takich przypadków aby rodzina całkowicie szła goła bez miodu do zimy. Jakiś udział jest zawsze. Na tą chwilę 50% by mnie bardzo zadawalalo.
Cytuj ten post
#93
(24.07.2016, 12:05)Borówka napisał(a): Gdyby tak jednak było ludzie ceniliby przerobiony cukier tak samo jak miód.

Cenienie przez ludzi czegoś ma niewiele wspólnego z prawdziwą/praktyczną wartością tego czegoś.
Patrz przykład diamentu i węgla kamiennego. To i to węgiel tylko w innej postaci.
Cena diametralnie różna tylko przez nadanie urojonej wartości diamentom. Gdyby nie ona to każdy wolałby mieć tonę węgla a nie diamentów Uśmiech
Cytuj ten post
#94
(24.07.2016, 13:14)Krzyżak napisał(a):
(24.07.2016, 12:05)Borówka napisał(a): Gdyby tak jednak było ludzie ceniliby przerobiony cukier tak samo jak miód.

Cenienie przez ludzi czegoś ma niewiele wspólnego z prawdziwą/praktyczną wartością tego czegoś.
Patrz przykład diamentu i węgla kamiennego. To i to węgiel tylko w innej postaci.
Cena diametralnie różna tylko przez nadanie urojonej wartości diamentom. Gdyby nie ona to każdy wolałby mieć tonę węgla a nie diamentów Uśmiech

Nie napisałem, że to jest główny i jedyny wyznacznik.
Ale Szymon podejrzewam, ze  nie uważasz, ze przerobiony cukier jest tak samo wartościowy jak przerobiony nektar i spadź.
Jednak wydaje mi się, że doświadczenie wszelkiej tradycyjnych diet w tym ludów pierwotnych oraz to co wiemy o prehistorii wskazuje, ze plastry pszczele były bardzo cenione. Wątpię aby to było ze względu na złoty kolor miodu tylko. Oczko W tym przypadku myślę, ze mądrości przodów przez setki tysięcy lat nie można pominąć jako takie sobie widzi misie.

W przypadku węgla ta postać robi znaczenie. W przypadku diamentu chodzi  cenę za twardość i piękno jakie odczuwa człowiek. Subiektywne ale jednak widocznie dośc ludzkie ogólnie.

Podobnie można napisać, ze i to i to są węglowodany. W sensie miód i cukier a jednak różnica jest. Gdyby dało się wyprodukować z cukru kompletny zamiennik miodu, gdyby pszczoły potrafiły to robić. Ale nie potrafią. Nie wykluczam, ze technologom uda się w przyszłości zbliżyć do tego. Być może już by się udało ale cena byłaby kosmiczna. Natomiast czy to będzie to samo co produkt natury. Wątpię. Przykładowo nie udało się jeszcze wyprodukować kompletnej witaminy C.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#95
(24.07.2016, 12:11)bonluk napisał(a): Praktycznie chyba mało jest takich przypadków aby rodzina całkowicie szła goła bez miodu do zimy. Jakiś udział jest zawsze. Na tą chwilę 50% by mnie bardzo zadawalalo.

Całkiem to nierealne pewnie. Ale tak jak napisałem 20/80 myślę, ze już realne. Z tego co widziałem i czytałem tak by wskazywało. Jeśli ktoś ogołaca pszczoły po Nawłoci to myślisz, że inna będzie proporcja?

Ja jak byłem w sklepie pszczelarskim to sprzedawca pszczelarz wyraźnie mi powiedział. Że możliwie maksymlanie miód z Nawłoci muszę odwirować i podać cukier w jej miejsce aby pszczoły były zdrowe.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#96
Bronku spadź jest praktycznie nieprzerwanie od końca czerwca z większymi lub mniejszymi nasileniami a deszcz jej nie straszny. Burze z gradem i wichury to byłby problem. 
Cytuj ten post
#97
Przecież nic nie ukryje Twojego stylu pisania... chodzbys nie wiem jak się starał to i tak zawsze wyjdzie na jaw kim jesteś. Dziwi mnie że admin tego nie dostrzega..?

A i jeszcze jedno jak ta Pasieka kolegi się nazywa?

A co do miodku to nie narzekam jest dobrze jak na tak duże podziały.
Cytuj ten post
#98
(24.07.2016, 14:17)Borówka napisał(a):
(24.07.2016, 12:11)bonluk napisał(a): Praktycznie chyba mało jest takich przypadków aby rodzina całkowicie szła goła bez miodu do zimy. Jakiś udział jest zawsze. Na tą chwilę 50% by mnie bardzo zadawalalo.

Całkiem to nierealne pewnie. Ale tak jak napisałem 20/80 myślę, ze już realne. Z tego co widziałem i czytałem tak by wskazywało. Jeśli ktoś ogołaca pszczoły po Nawłoci to myślisz, że inna będzie proporcja?

Ja jak byłem w sklepie pszczelarskim to sprzedawca pszczelarz wyraźnie mi powiedział. Że możliwie maksymlanie miód z Nawłoci muszę odwirować i podać cukier w jej miejsce aby pszczoły były zdrowe.

Nie ogołacam , nawłoci nie mam, z rodni nie wybieram ( dadant system), mają co najmniej średnio w latach 50% miodu. 
To rozumiesz?
Cytuj ten post
#99
(24.07.2016, 21:02)marbert napisał(a): Nie ogołacam , nawłoci nie mam, z rodni nie wybieram ( dadant system), mają co najmniej średnio w latach 50% miodu. 
To rozumiesz?

Nie rozumiem co mam rozumieć.
Ale o co Ci chodzi teraz?
Do czego to się odnosi?
Co ma to wspólnego z polemiką na temat czy lepszy cukier czy spadź i czy warto pszczołom wymieniać plastry spadzi na plastry cukru tylko dla ich lepszej zimowli?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(25.07.2016, 06:29)Borówka napisał(a):
(24.07.2016, 21:02)marbert napisał(a): Nie ogołacam , nawłoci nie mam, z rodni nie wybieram ( dadant system), mają co najmniej średnio w latach 50% miodu. 
To rozumiesz?

Nie rozumiem co mam rozumieć.
Ale o co Ci chodzi teraz?
Do czego to się odnosi?
Co ma to wspólnego z polemiką na temat czy lepszy cukier czy spadź i czy warto pszczołom wymieniać plastry spadzi na plastry cukru tylko dla ich lepszej zimowli?

o to mi chodzi że w moim systemie jest co najmniej 50 % , +/- średnio rocznie, miodu a nie jak pisałeś 20/80 
Cytuj ten post
(26.07.2016, 15:42)marbert napisał(a): o to mi chodzi że w moim systemie jest co najmniej 50 % , +/- średnio rocznie, miodu a nie jak pisałeś 20/80 

Ale ja nie pisałem nic, że tak jest u Ciebie!

Nadal jednak uważam, że przeceniasz cukier i nie doceniasz spadzi oraz wiesz lepiej od pszczół co dla nich będzie dobre. Podobnie jak w zakresie węzy.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(26.07.2016, 15:47)Borówka napisał(a):
(26.07.2016, 15:42)marbert napisał(a): o to mi chodzi że w moim systemie jest co najmniej 50 % , +/- średnio rocznie, miodu a nie jak pisałeś 20/80 

Ale ja nie pisałem nic, że tak jest u Ciebie!

Nadal jednak uważam, że przeceniasz cukier i nie doceniasz spadzi oraz wiesz lepiej od pszczół co dla nich będzie dobre. Podobnie jak w zakresie węzy.

Drogi przyjacielu. Moje podejście inne jest niż Twe.

Gdybym był posiadaczem dostatecznej ilości miodu to w okresach pustki ...  karmił bym miodem.

Co do węzy, zależy mi na kom. 4.9. Dlatego też tym, które już sobie z nią radzą podaję też co drugą pustą ramkę. Pamiętając oczywiście jaka jest pora roku i ile potrzeba cukrów na odbudowę plastrów.
Nie podkarmiając nie odbudują. Mój okres wegetacji jest znacznie ograniczony w stosunku jak do Ciebie co najmniej miesiąc. I to co chcę osiągnąć, pomijając prace, okresy złej pogody i własne lenistwo, doświadczenie jakieś tam, to tak to się ma.
Cytuj ten post
Cytat:Gdybym był posiadaczem dostatecznej ilości miodu to w okresach pustki ...  karmił bym miodem
.
spadziowym też?
Cytat:Mój okres wegetacji jest znacznie ograniczony w stosunku jak do Ciebie co najmniej miesiąc. 
Bieszczady mają bardziej ograniczoną wegetację niż Mazowsze?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(26.07.2016, 15:47)Borówka napisał(a): Nadal jednak uważam, że przeceniasz cukier i nie doceniasz spadzi oraz wiesz lepiej od pszczół co dla nich będzie dobre. Podobnie jak w zakresie węzy.
Trzeba jednak uwzględnić, że może ktoś (a pewnie obecnie spora rzesza) mieć pszczoły z innego regionu Europy, nieprzystosowane do spadzi bo jej w ich ojczyźnie po prostu nie miały. I wtedy lepszym wydaje mi się dla nich cukier od spadzi bo go po prostu łatwiej im enzymatycznie rozłożyć na cukry proste.
Cytuj ten post
(26.07.2016, 16:34)emzarek napisał(a):
(26.07.2016, 15:47)Borówka napisał(a): Nadal jednak uważam, że przeceniasz cukier i nie doceniasz spadzi oraz wiesz lepiej od pszczół co dla nich będzie dobre. Podobnie jak w zakresie węzy.
Trzeba jednak uwzględnić, że może ktoś (a pewnie obecnie spora rzesza) mieć pszczoły z innego regionu Europy, nieprzystosowane do spadzi bo jej w ich ojczyźnie po prostu nie miały. I wtedy lepszym wydaje mi się dla nich cukier od spadzi bo go po prostu łatwiej im enzymatycznie rozłożyć na cukry proste.

Nie bierzesz pod uwagę surowego pokarmu który ma własne enzymy oraz mikroflorę też posiadające własne enzymy w związku z tym dlatego organy wytwarzające enzymy pracują lżej jeśli się je bioaktywny surowy pokarm pokarm (oczywiście odpowiedni dla danego zwierzęcia). Przykładowo surowe soczyste mięso jest dlatego łatwostrawne. Już suszenie unieczynnia enzymy i mikroflorę a obróbka termiczna niszczy. Grono ludzi którzy nie tolerują mleka w kartoniku UHT ze względu na brak laktazy, toleruje świeże mleko surowe ze względu na zawartą tam własną laktazę mleka. Izolowane substancje nie mają nic poza nią samą.

Surowy miód zawiera przykładowo węglowodany upakowane w insulin like substance polipeptydowe owadzie trzustkowopodobne enzymy a także inwertazę. Jestem pewien, że miód spadziowy nieprzetworzony zawiera enzymy pomagające rozkładać te trójcukry.

Co do nieprzystosowanych pszczół to się zgadzam ale to wina pszczelarza a nie pszczoły, że ma problemy z naturalnym pokarmem, który długofalowo biorąc wszystkie za i przeciw jestem pewien, ze jest dla niej lepszy. Być może też pszczoła niedostosowana nie toleruje jakiegoś bioaktywnego składnika z odchodów mszyc. Ale to też wina kiepskiego zdrowia i niedostosowania. Jak to można załatwić tylko to obaj wiemy. Pozwalając na dostosowanie. Karmienie cukrem jako regularna praktyka oraz wymienianie ramek ze spadzią na ramki z cukrem czy miodem nektarowym jest przeciwskuteczne adaptacji.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(26.07.2016, 16:30)Borówka napisał(a):
Cytat:Gdybym był posiadaczem dostatecznej ilości miodu to w okresach pustki ...  karmił bym miodem
.
spadziowym też?
Cytat:Mój okres wegetacji jest znacznie ograniczony w stosunku jak do Ciebie co najmniej miesiąc. 
Bieszczady mają bardziej ograniczoną wegetację niż Mazowsze?

Spadziowym ze spadzi jodłowej nie. Ale takiej spadzi nie masz i nie wiesz jak trudna bywa pózna spadz.

Wiem, tysiące lat i bleble ble.

Po za tym cena dobrej spadzi Duży uśmiech




Emzarku

Część bf radzi sobie dobrze ze spadzią w pokarmie zimowym. 

Doświadczenia Pana Słowika z Krosna na to wskazują od lat. Jak i Pana Chachuły.
Cytuj ten post
(26.07.2016, 16:47)marbert napisał(a):
(26.07.2016, 16:30)Borówka napisał(a):
Cytat:Gdybym był posiadaczem dostatecznej ilości miodu to w okresach pustki ...  karmił bym miodem
.
spadziowym też?
Cytat:Mój okres wegetacji jest znacznie ograniczony w stosunku jak do Ciebie co najmniej miesiąc. 
Bieszczady mają bardziej ograniczoną wegetację niż Mazowsze?

Spadziowym ze spadzi jodłowej nie. Ale takiej spadzi nie masz i nie wiesz jak trudna bywa pózna spadz.

Ale ma np. Łukasz i wcale nie mówi, ze jest bardzo trudna w zimowli. Przecież widzisz co napisał. Zdrowe pszczoły zimują u niego na tej spadzi też i jest ok.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Pierwsze z brzegu:

Miody spadziowe nieprzetworzone mają więcej amylaz:

Cytat:Dzięki liczbie diastazowej można w prosty sposób określić, czy miód jest świeży i dojrzały, a także czy nie był zbyt mocno przegrzany, zanim został rozlany do słoików. Największa liczbę diastazową mają zwykle miody gryczane oraz miody wytwarzane ze spadzi. Liczba diastazowa jest też pomocna przy wykrywaniu zafałszowań miodu. Jeśli jest niższa niż 8 może świadczyć albo o przegrzaniu, albo właśnie o zafałszowaniu miodu – zapewne pszczoły były podkarmiane sacharozą.

http://www.portalpszczelarski.pl/artykul/160/sklad_chemiczny_miodu__enzymy.html
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Cytat:Dobre miody mają liczbę diastazową na poziomie 10-15 /rzepak ,akacja/  a nawet  28-30 /spadź ,lipa, gryka/. Liczba diastazowa miodu  będzie niska po przegrzaniu miodu powyżej 40oC , co niszczy enzymy  i przy  jego zafałszowaniu .

http://wzp-krakow.pl/poradnik/id/57.html

Cytat:Następują dalsze procesy przekształcania węglowodanów zapoczątkowane w wolu owada [Gałuszka 1998]. Pod wpływem enzymów pszczelich przekształceniom ulegają sacharoza do cukrów prostych oraz maltoza, rafinoza, melabioza, trehaloza i melecytoza do mono- i oligosacharydów.

http://www.zdrowa-zywnosc.pl/artykuly/34-miod-jego-wlasciwosci-zywieniowe-i-zdrowotne

Podejrzewam, że pszczoły niedostosowane mają albo za mało odpowiedniego enzymu rozkładającego melecytozę albo za szybko sklepią spadź nie pozwalając jej odpowiednio dojrzeć tak aby była łatwostrawna i umożliwiała normalną zimowlę zimowych pszczół.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(26.07.2016, 17:00)Borówka napisał(a):
Cytat:Dobre miody mają liczbę diastazową na poziomie 10-15 /rzepak ,akacja/  a nawet  28-30 /spadź ,lipa, gryka/. Liczba diastazowa miodu  będzie niska po przegrzaniu miodu powyżej 40oC , co niszczy enzymy  i przy  jego zafałszowaniu .

http://wzp-krakow.pl/poradnik/id/57.html

Cytat:Następują dalsze procesy przekształcania węglowodanów zapoczątkowane w wolu owada [Gałuszka 1998]. Pod wpływem enzymów pszczelich przekształceniom ulegają sacharoza do cukrów prostych oraz maltoza, rafinoza, melabioza, trehaloza i melecytoza do mono- i oligosacharydów.

http://www.zdrowa-zywnosc.pl/artykuly/34-miod-jego-wlasciwosci-zywieniowe-i-zdrowotne

Podejrzewam, że pszczoły niedostosowane mają albo za mało odpowiedniego enzymu rozkładającego melecytozę albo za szybko sklepią spadź nie pozwalając jej odpowiednio dojrzeć tak aby była łatwostrawna i umożliwiała normalną zimowlę zimowych pszczół.

Pitolisz, dla pitolenia, przez pitolenie czasami, bo pitolenie lubisz. Chyba od pitolenia  w domu uciekasz w pitolenie na forum.
Cytuj ten post
Bush

Cytat:"I see no obvious connection at all. But by my observation I'd say sugar syrup is more likely to cause issues than honey. What really causes issues is a winter where it never gets warm enough for a cleansing flight, which seldom happens here, but has happened some years."
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(26.07.2016, 17:31)marbert napisał(a): Pitolisz, dla pitolenia, przez pitolenie czasami, bo pitolenie lubisz. Chyba od pitolenia  w domu uciekasz w pitolenie na forum.

Zaciąłeś się?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(26.07.2016, 17:46)Borówka napisał(a): Bush

Cytat:"I see no obvious connection at all.  But by my observation I'd say sugar syrup is more likely to cause issues than honey.  What really causes issues is a winter where it never gets warm enough for a cleansing flight, which seldom happens here, but has happened some years."

Masz na pewno "ADHU" i jeszcze jakąś "nadpobudliwość". Musi na Twoje być. Ja już z przedszkola dawno wyrosłem. Duży uśmiech
Cytuj ten post
(26.07.2016, 18:56)marbert napisał(a):
(26.07.2016, 17:46)Borówka napisał(a): Bush

Cytat:"I see no obvious connection at all.  But by my observation I'd say sugar syrup is more likely to cause issues than honey.  What really causes issues is a winter where it never gets warm enough for a cleansing flight, which seldom happens here, but has happened some years."

Masz na pewno "ADHU" i jeszcze jakąś "nadpobudliwość". Musi na Twoje być. Ja już z przedszkola dawno wyrosłem. Duży uśmiech

Co ja poradzę, że nie wyrosłeś z mitów pszczelarskich i błędnych założeń.

A co przedszkola nie ma drugiej tak uszczypliwej na forum więc jednak nie wyrosłeś.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(26.07.2016, 17:00)Borówka napisał(a): Podejrzewam, że pszczoły niedostosowane mają albo za mało odpowiedniego enzymu rozkładającego melecytozę
Właśnie to napisałem, nie wiem do czego próbujesz mnie przekonać...
Cytuj ten post
(26.07.2016, 16:41)Borówka napisał(a): Nie bierzesz pod uwagę surowego pokarmu który ma własne enzymy oraz mikroflorę też posiadające własne enzymy w związku z tym dlatego organy wytwarzające enzymy pracują lżej jeśli się je bioaktywny surowy pokarm pokarm (oczywiście odpowiedni dla danego zwierzęcia). Przykładowo surowe soczyste mięso jest dlatego łatwostrawne.

nie rozumiem dlaczego surowe soczyste mięso jest lekkostrawne?
Cytat:Już suszenie unieczynnia enzymy i mikroflorę a obróbka termiczna niszczy.
Dokładnie tak samo niszczy aparat enzymatyczny trawienie które zaczyna się już w jamie ustnej. Zanim dojdzie do żołądka to już tam nie ma żadnych działających egzogennych enzymów

Cytat:Jestem pewien, że miód spadziowy nieprzetworzony zawiera enzymy pomagające rozkładać te trójcukry.
Tego tez nie rozumiem. Co to jest miód nieprzetworzony? Miód dla mnie jest produktem przetworzenia nektaru czy w tym wypadku wydalin mszyc. 
Cytat:Co do nieprzystosowanych pszczół to się zgadzam ale to wina pszczelarza a nie pszczoły
oczywiście że tak, stwierdzam tylko że jeżeli już ktoś ma nieprzystosowane pszczoły (i takie mu pasują) to po prostu musi im dać coś co strawią
Cytuj ten post
Moim zdaniem najlepszą wiedzę na ten temat przynajmniej praktyczną mają Ci którzy stykają się ze spadzią. Skoro Marbet pisze, że u niego jest kiepsko z taką zimowlą to ja mu na 100% wierzę bo widocznie próbował on albo jego tata albo sąsiedzi itd. Nie wnikam dlaczego tak się działo.
U mnie praktycznie co sezon są częste domieszki spadzi we wrześniu i październiku. Nigdy nie wybieram spadzi i zimują tak jak jest. Nie widziałem z tym problemów.
Cytuj ten post
(26.07.2016, 19:53)emzarek napisał(a):
(26.07.2016, 16:41)Borówka napisał(a): Nie bierzesz pod uwagę surowego pokarmu który ma własne enzymy oraz mikroflorę też posiadające własne enzymy w związku z tym dlatego organy wytwarzające enzymy pracują lżej jeśli się je bioaktywny surowy pokarm pokarm (oczywiście odpowiedni dla danego zwierzęcia). Przykładowo surowe soczyste mięso jest dlatego łatwostrawne.

nie rozumiem dlaczego surowe soczyste mięso jest lekkostrawne?
Cytat:Już suszenie unieczynnia enzymy i mikroflorę a obróbka termiczna niszczy.
Dokładnie tak samo niszczy aparat enzymatyczny trawienie które zaczyna się już w jamie ustnej. Zanim dojdzie do żołądka to już tam nie ma żadnych działających egzogennych enzymów

Cytat:Jestem pewien, że miód spadziowy nieprzetworzony zawiera enzymy pomagające rozkładać te trójcukry.
Tego tez nie rozumiem. Co to jest miód nieprzetworzony? Miód dla mnie jest produktem przetworzenia nektaru czy w tym wypadku wydalin mszyc. 
Cytat:Co do nieprzystosowanych pszczół to się zgadzam ale to wina pszczelarza a nie pszczoły
oczywiście że tak, stwierdzam tylko że jeżeli już ktoś ma nieprzystosowane pszczoły (i takie mu pasują) to po prostu musi im dać coś co strawią

Całkowicie mylisz się, nie tak samo unieczynnia enzymy żołądek. To jest jeden z wielu mitów pokutujący w szkołach gastronomicznych czy ogólnej nikłej wiedzy na temat żywienia szczególnie surowych zwierzęcych. Dowodem jest choćby tym mniejsza przyswajalność mięsa im wyższa obróbka termiczna. Bada to się konkretnie na zwierzętach choćby jak i z samej praktyki wynika. tych którzy próbują.
Potrzeba jest odpowiednia wiedza i praktyka ale to nie ten wątek. Musiałby być cały wykład z mojej strony.
Surowe czerwone mięso człowiek trawi w monoposiłku ok. 20 minut. Smażone czy pieczone ok. kilku godzin. Przy dobrym zakwaszeniu żołądka ma się rozumieć.

Co to jest miód nieprzetworzony to już napisałem w moim artykule na stronie WP. Zajrzyj.
Jeśli do badań nad pszczołami używali miodu np. odwirowanego to już to jest niepełnowartościowy miód.
Zresztą dlaczego te enzymy takie są ważne przy wymienianiu wartości niepodgrzewanego miodu skoro byłoby to bez znaczenia dla organizmu. Dokładnie tak samo jest przy mleku, mięsie czy jajach.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(26.07.2016, 20:23)bonluk napisał(a): Moim zdaniem najlepszą wiedzę na ten temat przynajmniej praktyczną mają Ci którzy stykają się ze spadzią. Skoro Marbet pisze, że u niego jest kiepsko z taką zimowlą to ja mu na 100% wierzę bo widocznie próbował on albo jego tata albo sąsiedzi itd. Nie wnikam dlaczego tak się działo.
U mnie praktycznie co sezon są częste domieszki spadzi we wrześniu i październiku. Nigdy nie wybieram spadzi i zimują tak jak jest. Nie widziałem z tym problemów.

Ale ja temu nie zaprzeczam, że u niego jest kiepsko. Piszę tylko, że nie ma widocznie takich pszczół które żyły tam choćby do XIX wieku które sobie z tym radziły z palcem w nosie. To jest truizm. Nie trzeba mieć spadzi aby to wydedukować.na

Marbert natomiast napisał, że nie ma żadnej pszczoły która dobrze zimuje na spadzi, są tylko takie które to tolerują. A z tego wynikało pośrednio, że dla wszystkich będzie lepiej jak dostaną cukier zamiast spadzi. Z tym uogólnienie też się zgadzasz?

Gdyby Łukasz stosować taki argument zawsze to równie dobrze można napisać, że większość pszczelarzy mówi, że nie da się nie leczyć pszczół i widocznie tak jest skoro oni są praktykami i tak mówią.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Borówka napisał(a):Całkowicie mylisz się....
Zresztą dlaczego te enzymy takie są ważne przy wymienianiu wartości niepodgrzewanego miodu skoro byłoby to bez znaczenia dla organizmu. Dokładnie tak samo jest przy mleku, mięsie czy jajach.

Warto byłoby dodać, że twoim zadaniem się mylę.
Moim zdaniem na podstawie codziennej pracy w laboratorium z enzymami wynika, że są to twory bardzo wrażliwe na otaczające je warunki i już bardzo mała zmiana może je unieczynnic lub zmniejszać znacząco ich aktywność. Inaczej mówiąc optymalnie działają tylko w optymalnych warunkach a te są dość wąskie.
To że enzym jest oznaczalny wcale nie oznacza że działa. To jest po prostu czasteczka bialka ktora w okreslonych warunkach ma spelnic zaprogramowane dzialanie. Znacznie więcej w tym marketingu niż prawdziwej wiedzy.

Pszczołowód
Cytuj ten post