following the wild bees - czyli jak wyszukać dzikie pszczoły
#1
Nazwa tematu jest tytułem książki Seeley'a... nie czytałem a chyba byłoby warto rzucić okiem...
Jakiś czas temu oglądałem filmik jak autor pokazywał swoje magiczne pudełeczko do wyszukiwania pszczół dziko żyjących w lesie... oczywiście skopiowałem to małe cacko ale z braku czasu jeszcze nie używałem. Przy najbliższej okazji czyli spacerku do lasu postaram się użyć...
Oglądając film stwierdziłem, że to świetna zabawa hehe... obawiam się tylko, że nasze lasy są za "krótkie" na takie zabawy bo może okazać się, że pszczoły doprowadzą nas do czyjejś pasieki...Uśmiech



Cytuj ten post
#2
(03.06.2016, 17:24)bonluk napisał(a): Oglądając film stwierdziłem, że to świetna zabawa hehe... obawiam się tylko, że nasze lasy są za "krótkie" na takie zabawy bo może okazać się, że pszczoły doprowadzą nas do czyjejś pasieki...Uśmiech

Po paru latach takich spacerów to także będzie jakaś informacja: że jednak mała szansa na dziczki żyjące na wolności.
Jakoś jednak, skoro u nich jest tyle dzikusów, nie chce mi się wierzyć, że w Europie nie przetrwały, lubo nie wyewoluowały na powrót. Nie tracę nadziei, choć rojołapki ciągle puste...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#3





Cytuj ten post
#4
Jak go nie kochać Uśmiech
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
#5
Witam, pozwolę sobie dopytać , bo słaby u mnie Angielski a i tak oglądałem bez dźwięku.
Rozumiem łapanie, nęcenie,znakowanie i mierzenie odległości czasem powrotu, ale co z kierunkiem ?
tylko na oko " gdzie odleciała "? tego nie wyłapałem z niemego filmu Uśmiech
Cytuj ten post
#6
(16.10.2018, 09:39)Tomek napisał(a): Witam, pozwolę sobie dopytać , bo słaby u mnie Angielski a i tak oglądałem bez dźwięku.
Rozumiem łapanie, nęcenie,znakowanie i mierzenie odległości czasem powrotu, ale co z kierunkiem ?
tylko na oko " gdzie odleciała "? tego nie wyłapałem  z niemego filmu Uśmiech
Z tego co wiem to tak to właśnie działa. Patrzysz gdzie leci i w tym kierunku przenosisz stanowisko o  100 m i znowu patrzysz czy coś przyleci i w którą stronę poleci. I tak dalej.
Cytuj ten post
#7
do ustalenia kierunku używane jest "vanishing point" czyli w jakim kierunku znikneła. ustala się to przy pomocy kompasu. drugi wyznacznik to czas,około 100 m na minutę(  na filmie jest podany przelicznik 5 minut na ćwierć mili)
metoda nie jest zbyt dokładna i odnalezienie rodziny zajmuje od kilku dni do nawet lat.akurat tu mówią że mieli szczęście, że udało się tak szybko.

pisałeś wcześniej że masz wytypowane cztery siedliska dzikich pszczół. mógł byś rozwinąć temat?
Cytuj ten post
#8
to moze być rewelacja i fajna zabawa Uśmiech
do tego dodałbym :
-wstępną analizę obszaru poszukiwań. np w mojej okolicy jest tak mało lasu a tak duzo zaludnienia ze już teraz znalałem więcej dzikich pszczół wsród ludzi niż w lesie, a te z lasu pewnie do pasieki zaprowadzą
- na stronie map geodeyjnych są fajne narzędia do mierzenia promienia, powierzchni, odległości, pomocne w wytypowaniu miejsca gdzie zacząć szukać
- dodam od siebie ,że w normalnym gospodarowanym lesie mało widziałem "fajnych" drzew, ale więcej po ugorach, starych drogach, starych siedliskach ( u nas mamy tego sporo). stare wierzby polne i drzewa owocowe są niezle " dziuplodajne"
- ostatnio sąsiad za miedzą u którego kupuje gaz oznajmił ze u niego w sianie po starym gołębniku są psczoły Uśmiech, a ja głupi po lesie latalem i w lesie nic nie było
Cytuj ten post
#9
(16.10.2018, 10:45)Jacuch napisał(a): do ustalenia kierunku używane jest "vanishing point" czyli w jakim kierunku znikneła. ustala się to przy pomocy kompasu. drugi wyznacznik to czas,około 100 m na minutę(  na filmie jest podany przelicznik 5 minut na ćwierć mili)
metoda nie jest zbyt dokładna i odnalezienie rodziny zajmuje od kilku dni do nawet lat.akurat tu mówią że mieli szczęście, że udało się tak szybko.

pisałeś wcześniej że masz wytypowane cztery siedliska dzikich pszczół. mógł byś rozwinąć temat?

z przyjemnością :
1. gość ma w starym WP w sadzie kilka lat, nie zagląda tam ale one są cały czas i w tym samym sadzie rójka wlazła w jabłonkę w tym roku, pewnie z tego WP
2. u znajomego leśniczego w kominie w starej leśniczówce siedzą drugi sezon
3.  we wiosce w ścianie sali wiejskiej siedą już z 7 lat...ściany nikt nie bedzie rozbierał
4. myśliwy nadał temat, robią takie drabiny zamiast  ambon na drzewach, i w takiej sosnie z drabiną są pszczoły ponad 3 lata
5. sąsiad w sianie po starym gołębniku-rojka tegoroczna-pewnie z hodowli i wymarźnie, ale jest Uśmiech
to wynik ledwie miesięcznych poszukiwań i dopiero się rozkręcam

swoją drogą to uważam, że napływ z rojołapek/rojów zdjętych to ważne żródło nowych genów i uzupełnienie braków po spadkach, a jak jakieś dzikusy są wieloletnie to są już PO selekcji.

tutaj szacun dla Łukasza-jest moją inspiracją z " rojołapaniem". towar super i prawie darmo to dla mnie ideał Duży uśmiech

wtyczki w leśnictwach i u myśliwych-myślę-bezcenne Uśmiech       
Cytuj ten post
#10
sorki. cd.
"dzikie pszczoły" to temat dyskusyjny-wiem. dla mnie to pszczoła co radzi sobie bez nas w miejscu które sobie sama wybrała i zyje w nim min 3 lata
Cytuj ten post
#11
(16.10.2018, 11:16)Tomek napisał(a): tutaj szacun dla Łukasza-jest moją inspiracją z " rojołapaniem". towar super i prawie darmo to dla mnie ideał Duży uśmiech 

Przepraszam, że się wtrącę. Mam nadzieję, że Łukasz nie będzie miał mi za złe. Też podziwiam Łukasza. Z tym "super towar" to jednak zdecydowana większość rójek mu padała, z tego co wiem, pierwszej zimy. U mnie rójek brak. Wobec tego nie wiem już w zasadzie czy to dobrze czy źle na potrzeby selekcji na odporność na małej pasiece. Pewnie wszystko jak zwykle zależy od lokalnych warunków i skąd biorą się te rójki. Nie w sensie miejscówki, a genów.
Cytat:sorki. cd.

"dzikie pszczoły" to temat dyskusyjny-wiem. dla mnie to pszczoła co radzi sobie bez nas w miejscu które sobie sama wybrała i zyje w nim min 3 lata

Według mnie bardzo dobrze, że definiujesz termin, którym się posługujesz. Dopytam. Co do tych 3 lat to chodzi o kolonię pszczół w tym samym miejscu (pisze "kolonię" dla jasności, bo temat definicji "rodziny" też nie jest jednoznaczny).
Czy nie ma znaczenia czy będzie miała siłę i zasoby wydać rój podczas tych 3 lat, który przeżyje zimę lub chociaż będzie miał szanse przeżyć? Czy jeżeli padnie bezpotomnie to też sobie radzi? Czyli rozumiem, że wedle definicji kolonia osadzona w ulu (a nie nalatująca na ul) nie jest "dzika", bez względu na genetykę?
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
#12
Może to nie o mnie chodzi bo ja w sumie rojołapek to mam może parę w lasach... fakt jest taki, że większość rójek pada złapanych w mieście. Rójki które same przyszły zdecydowanie lepiej się mają chodź jest ich bardzo mało...
Cytuj ten post
#13
A czy te rójki przez Ciebie zdobyte po prostu sobie żyją, pierwszy rok bez ingerencji (poza zakarmianiem), czy już jakoś dzielisz, cośtam działasz?
Cytuj ten post
#14
Kuba, nie odpowiem na Twoje wątpliwości teraz, wszyscy się tu czegoś uczymy. Czytam wiele Twoich postów, podajesz dużo odnośników to fachowej wiedzy,badań, staram się to analizować jak umiem. Mam szacunek dla dla natury i wiedzy ktorej jeszcze nie mamy. Wyniki badań innych każdy interpretuje po swojemu.
Przedstawiłem swój zamysł. Wole złapać rój za free, i jest szansa że nowe geny i mam czym pracować,zamiast kupić odkład za 250 zł od hodowcy i mieć mniejsze szanse ze przezyje bez amitrazy.
Wierze że naturalny rój jest lepszy niż odkład - wierze w nature
Co do dzikości rodziny - wódki by zabrakło aby o tym gadac Uśmiech, ja nikogo nie neguje, staram się uczyć i przedstawiam wnioski

Bonluk, Łukasz chodziło o Ciebie, odwalasz kawał dobrej roboty . A że mnie to z pozyskiwaniem rojów zainspirowało to chyba nic złego ? czy rojołapki czy z drzewa - dla mnie to samo - jest nowy materiał, tanio, i na pewno nie gorszy.
Cytuj ten post
#15
(16.10.2018, 13:21)michal79 napisał(a): A czy te rójki przez Ciebie zdobyte po prostu sobie żyją, pierwszy rok bez ingerencji (poza zakarmianiem), czy już jakoś dzielisz, cośtam działasz?

Niektóre bez ingerencji a niektóre z minimalną ingerencją... np. zabieram ramkę z czerwiem otwartym ale już gdzieś o tym pisałem na blogu jaki mam stosunek do rojek. 
Cytuj ten post