Fiodor Łazutin czyli Fedor Lazutin
#31
No to już można podciągnąć pod podlasieUśmiech Góra dawnego woj siedleckiegoUśmiech Wiec może tu być pies pogrzebany tego ze pszczoly strasznie słabo w jednosciennych mi wystartowały. I to osłabienie jest przez cały sezon. Żeby tylko u mnie. Sąsiad w warszawiakach miód ciągnął 2 razy juz i pszczoly masaUśmiech
A jednostronne stoją... tylko pod względem warozy jest inaczej. W warszawiakach widać jej dużo. W jednosciennych nie dostrzegam jakosUśmiech Tylko pomysł na 2 korpusy miodu na zimę stał się nierealny.
Cytuj ten post
#32
(29.06.2016, 11:55)Naturalny Maniek napisał(a): No to już można podciągnąć pod podlasieUśmiech Góra dawnego woj siedleckiegoUśmiech Wiec może tu być pies pogrzebany tego ze pszczoly strasznie słabo w jednosciennych mi wystartowały. I to osłabienie jest przez cały sezon. Żeby tylko u mnie. Sąsiad w warszawiakach miód ciągnął 2 razy juz i pszczoly masaUśmiech
A jednostronne stoją... tylko pod względem warozy jest inaczej. W warszawiakach widać jej dużo. W jednosciennych nie dostrzegam jakosUśmiech Tylko pomysł na 2 korpusy miodu na zimę stał się nierealny.


Bo minom jeszcze lata świetlne zanim poznasz jak gospodarować w ulach korpusowych. Szczerbol
Cytuj ten post
#33
Warozik. Ty akurat to się znasz na wszystkim jak swinia na gwiazdach. Więc proszę Cię nie wypowiadaj się pod moimi postami i do moich postów bo leje na Ciebie ciepłym moczemOczko

Aczkolwiek być może nie umiem. Ja nie biorę ton miodu. I nie pieprze glupot na forum. To że mi nie idzie to pewnie moja wina, ale przynajmiej mówię jak jest A nie zmyslamUśmiech Aby pszczoly przeżywamy z roku na rok to będzie tylko lepiejDuży uśmiech
Cytuj ten post
#34
Czytam i czytam tego Łazutina i linkowanych przez niego "jestiestwiennych pczełowodow", i ciągle nowe ciekawostki, legendy i mistycyzmy się dowiaduję (szyrokaja dusza), niektóre chyba warto tutaj przytoczyć:
Wylotek
Już wiem, dlaczego tyle pisał o wylotku. To cały pomysł opracowany nie tylko przez niego. Otóż przy założeniu, że mamy dennicę pełną, wylotek winien być ok. 12-13cm powyżej dolnej beleczki ramki. Pod dolnym rzędem ramek winno być co najmniej 3-4cm pustki powietrznej. Tam spadają śmieci i osyp.
Robili eksperymenty z pionowym wylotkiem, aby ustalić, gdzie pszczoły wolą mieć wylot, a co zabudują propolisem. I wyszło im, że:
 - zostawiają dolną część długości ok. 15cm
 - ok. 8cm od górnej beleczki robią sobie mniejszą dziurę - tam odkładał się cienki pasek szronu
Czyli wylotek główny powinien być szparą wysokości 7-15mm (na 1 lub 2 pszczoły) ciągnącą się przez całą szerokość ula, położoną na wysokości 15-18cm powyżej dennicy. Pszczoły wówczas w ogóle nie chodzą po dnie ula, gdzie gromadzą się śmieci i spadłe warrozki, które sobie tam umierają w cichości, bo już nie mają siły, aby wyleźć z powrotem na ramki. Pszczoły do wylotka przechodzą bezpośrednio z ramek. Dolny wylotek na poziomie dna otwierać wiosną, aby pszczoły se mogły posprzątać (lub pomóc im kociubą), potem jest niepotrzebny. Górny wylotek, średnica 15mm - jak wykazano w eksperymencie, ok. 8cm poniżej górnej beleczki. Zimą powstawała tam cienka warstewka szronu, a na wiosnę pszczoły miały blisko do wylotu, bo kłąb był na tej wysokości i czerw można było składać bez przemieszczania się w dół plastrów. Pszczoły same regulowały światło tego wylotka. Sprytne, nie?

Gospodarka starymi ramkami i miodem
Jeżeli wylotek umieści się w stronę Słońca o godzinie 14-15:00, uzyskuje się efekt jednokierunkowej rotacji plastrów, tj. zużyte ramki wyjmować na wschodzie ula, a nowe wkładać na zachodzie. Odpowiednio zaprojektowany ul pozwala także na miodobranie od strony wschodniej zależnie od potrzeb i wygody. Jeżeli ul ma ramki ułożone piętrowo, wymiana ramek powinna być planowana osobno dla każdego piętra. Ramki sąsiadujące ze sobą w pionie powinny rotować w tym samym tempie. Cykl życia jednego plastra to 5-6 lat, a plastry trutowe nawet dłużej. Zasady powyższe nieobowiązkowe.

Tajemniczy ul-wysoki-leżak
Opowieść o trafionym na bezludziu dziaduniu-pszczelarzu, który budował sobie wysokie ule-leżaki na standardowej u braci wschodnich ramce Dadanta. Miały one na stałe zamontowany na spodzie korpus, w tym siatką oddzielona pustka wysokości ok. 12cm, niedostępna dla pszczół - dla gromadzenia się nadmiaru dwutlenku węgla w zimie. Powyżej tego standardowy leżak dadanowski bez dna, za to z wylotkami, jak opisano wyżej. Gubernia smoleńska.

Wybór miejsca na ule
Ważne jest nie tylko, gdzie stanie pasieczysko, ale też, gdzie staną poszczególne ule. Na podstawie obserwacji rojołapek i toczków. Są miejsca, gdzie pszczoły nie będą rosnąć. I są miejsca (tam, gdzie zadziałała rojołapka), gdzie pszczoły będą wracać. Rozważając ustawienie uli na pasieczysku warto usiąść w różnych jego kątach i "myśleć jak pszczoła". Z czasem i doświadczeniem okaże się, że intuicja się wyrobi, i pszczółki będą stawiane na właściwych miejscach, a w następnym sezonie pięknie urosną. Miejsca korzystne można poznać też po tym, że ustawiona tam rodzina mniej chętnie się roi, za to idzie lepiej w siłę i robi cichą wymianę matki.

Ramki bez węzy i kwestia plastrów
Nie ograniczać produkcji trutni. Rodziny z dowolną liczbą trutni są miodniejsze. Wosk to nie tylko "wątroba" rodziny, ale i nośnik informacji, "pamięć" rodziny - zdaniem jestiestwiennikow na plastrach zapisują się właściwości pożytkowe okolicy, dzięki czemu rodzina w kolejnych sezonach sprawniej organizuje robotę.
Czy doświadczeńsi mogą potwierdzić, że pierwszy sezon na danym toczku jest gorszy od następnych?
Rodzina najbardziej nie lubi bezpośredniej ingerencji w plastry leżące w środku i bezpośrednio nad kłębem/gniazdem. Najłatwiej znosi manipulacje w plastrach pod kłębem, plastry boczne jako-tako.
Obrazując traktują plastry jako szkielet rodziny, podczas gdy żywe pszczoły stanowią tkanki miękkie superorganizmu.
Wspomnienie o tajemniczych, starych rodzinach u starych pszczelarzy (ktoś się z tym spotkał?) - które żyją sobie same i pszczelarz prawie do nich nie zagląda. Jedna taka żyła w starym, wzmacnianym z zewnątrz sklejką obwiązaną drutem i pokrytym zardzewiałą blachą ulu - rójki od niej stanowiły podstawę całej pasieki. Rodzina sama wymieniała plastry, pszczelarz poza odbiorem miodu z miodni nie ingerował w gniazdo. Kiedyś pszczelarz miał takie dwie rodziny, ale jedną przesadził do nowego ula - i straciła swoje "cudowne" właściwości.
(Tutaj przypomina mi się wpis blogowy Osterlunda o przekazywaniu wiedzy przez pszczoły)
Oddawanie starych plastrów do odkładów rzekomo ma przyspieszać ich "dojrzewanie", gdyż czerpią z nich informację nt. pożytków i pogody oraz innych rzeczy.

Stary miód
Zeszłoroczny miód pszczoły pono ignorują. Zdaniem jestiestwiennikow nie zawsze tak jest - czasem po prostu go chronią jak zapas farmaceutyków czy dopalaczy. Podobno dwuletni miód smakuje inaczej niż świeży (wino?). Rodziny z zeszłorocznym miodem niechętnie pracują na spadzi, nawet wobec braku innego pożytku. W wypadku pożytków kwiatowych również zbierają mniej, ale z wybranych kwiatów. Wtedy także przynoszą mniej miodu.
Wniosek: przy produkcji towarowej obowiązkowo odbierać stare ramki z miodem.
Stare ramki po wykręceniu z nich miodu użyć w rojołapkach - rabunek z rojołapki w przyszłości procentuje więszym zainteresowaniem zwiadowców.

Ufff... Nie chce mi się już pisać.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#35
Pięknie dziękuję.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#36
oj pisz! mi się chce czytać Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#37
Cytat:Czy doświadczeńsi mogą potwierdzić, że pierwszy sezon na danym toczku jest gorszy od następnych?

Ja osobiście tego nie potwierdzam... zazwyczaj tam gdzie pierwszy raz stawiałem pszczoły to byłem mile zaskoczony... następne lata zazwyczaj słabiej niż na początku... no ale to może tylko moje odczucie takie?
Cytuj ten post
#38
(30.06.2016, 13:35)bonluk napisał(a):
Cytat:Czy doświadczeńsi mogą potwierdzić, że pierwszy sezon na danym toczku jest gorszy od następnych?

Ja osobiście tego nie potwierdzam... zazwyczaj tam gdzie pierwszy raz stawiałem pszczoły to byłem mile zaskoczony... następne lata zazwyczaj słabiej niż na początku... no ale to może tylko moje odczucie takie?

Ja mam za małe doświadczenie praktyczne aby to jeszcze z dystansem ocenić.

Czy Łukasz bierzesz pod uwagę, fakt, że jeśli to były rodziny z daleką genetyką to pierwszego roku mogły nie imać się ich tak mocno schorzenia będące niedostosowaniem immunologii do lokalnego środowiska? A to wychodziło dopiero w kolejnych latach?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#39
(30.06.2016, 13:40)Borówka napisał(a):
(30.06.2016, 13:35)bonluk napisał(a):
Cytat:Czy doświadczeńsi mogą potwierdzić, że pierwszy sezon na danym toczku jest gorszy od następnych?

Ja osobiście tego nie potwierdzam... zazwyczaj tam gdzie pierwszy raz stawiałem pszczoły to byłem mile zaskoczony... następne lata zazwyczaj słabiej niż na początku... no ale to może tylko moje odczucie takie?

Ja mam za małe doświadczenie praktyczne aby to jeszcze z dystansem ocenić.

Czy Łukasz bierzesz pod uwagę, fakt, że jeśli to były rodziny z daleką genetyką to pierwszego roku mogły nie imać się ich tak mocno schorzenia będące niedostosowaniem immunologii do lokalnego środowiska? A to wychodziło dopiero w kolejnych latach?

Kuba nie mam pojęcie nie jestem wstanie tego jakoś sensownie powiązać z rodzinami na danym pasieczysku... bo zwyczajnie nie zwracałem na to uwagi... Ocenę sezonu lepszego i gorszego na danym pasieczysku sprowadzam do miodności i rozwoju...
Cytuj ten post
#40
Wysoki leżak Łazutina w praktyce. Ładny obrazek choć stary Warszawiak piękniejszy. Duży uśmiech
Widać charakterystyczny ten wylotek który opisywał Flameco.
Może zrobię kiedyś Warszawiaka z takim wylotkiem. Generalnie idea jest taka, że pszczoły sobie kitują co chcą po szerokości i wlatują tam gdzie im pasuje.

[Obrazek: hive-plywood17.jpg]
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#41
Ciągle utwierdzam sie w przekonaniu że organicznicy robią ule z byle czego - tu na ten przykład mamy sklejkę.
Cytuj ten post
#42
(19.07.2016, 19:29)Popszczelony napisał(a): Ciągle utwierdzam sie w przekonaniu że organicznicy robią ule z byle czego - tu na ten przykład mamy sklejkę.

Hehehe częśc tak robi z oszczędności lub upodobania do wykorzystywania tanich czy odpadkowych materiałów.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#43
widziałeś za to jaki profesjonalny stojak? Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#44
Stojak i obrazek pierwszorzędny Uśmiech. Ul zresztą też, tylko materiał do bani.
Cytuj ten post
#45
(19.07.2016, 19:38)Popszczelony napisał(a): Stojak i obrazek pierwszorzędny Uśmiech. Ul zresztą też, tylko materiał do bani.

Pewnie też chodzi o to, że ściany takiego ula można wykonać z jednego kawałka a deski trzeba łączyć choć ja nie uważam, żeby to był jakiś wielki problem. Takie ściany i tak trzeba dokładnie wymierzyć.
Niemniej nic nie stoi na przeszkodzie abyś wykonał podobny z drewna a nawet Wejmutki. Oczko
Ja już swoją Lubą poprosiłem aby mi w wolnej chwili na nieprzyzwoicie nowych ulach z nowej deski walnęła podobne malowidło. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#46
(19.07.2016, 19:38)Popszczelony napisał(a): Stojak i obrazek pierwszorzędny Uśmiech. Ul zresztą też, tylko materiał do bani.

Podejrzewam, że akurat w USA istotną rolę gra zachęcanie do pszczelarstwa w ogóle - projekt "wytnij ul z jednej płyty plajłuda" brzmi zgrabnie i nie odstrasza pracochłonnością. A zanim się to pudło rozpadnie, ofiara propagandy już zarazi się od pszczół tajemnym wirusem, który każe namnażać rodziny, szukać nowych toczków, instalować stolarnię w łazience... Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#47
(30.06.2016, 13:46)bonluk napisał(a):
(30.06.2016, 13:40)Borówka napisał(a):
(30.06.2016, 13:35)bonluk napisał(a):
Cytat:Czy doświadczeńsi mogą potwierdzić, że pierwszy sezon na danym toczku jest gorszy od następnych?

Ja osobiście tego nie potwierdzam... zazwyczaj tam gdzie pierwszy raz stawiałem pszczoły to byłem mile zaskoczony... następne lata zazwyczaj słabiej niż na początku... no ale to może tylko moje odczucie takie?

Czy Łukasz bierzesz pod uwagę, fakt, że jeśli to były rodziny z daleką genetyką to pierwszego roku mogły nie imać się ich tak mocno schorzenia będące niedostosowaniem immunologii do lokalnego środowiska? A to wychodziło dopiero w kolejnych latach?

Kuba nie mam pojęcie nie jestem wstanie tego jakoś sensownie powiązać z rodzinami na danym pasieczysku... bo zwyczajnie nie zwracałem na to uwagi... Ocenę sezonu lepszego i gorszego na danym pasieczysku sprowadzam do miodności i rozwoju...

A czy rachunek robisz z czasów, kiedy już coś umiałeś, czy także z czasów, kiedy byłeś kompletnym neptkiem?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#48
Sklejka to dobry materiał, nie przesadzajmy. Gdyby nie jej cena w  Polsce to bym stosował.
Cytuj ten post
#49
(19.07.2016, 20:30)Krzyżak napisał(a): Sklejka to dobry materiał, nie przesadzajmy. Gdyby nie jej cena w  Polsce to bym stosował.

Wymaga zakonserwowania na warunki atmosferyczna prawda?
W sensie, że bez tego szybciej się rozpadnie niż ul z surowej deski
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#50
Lepiej zakonserwować ale konieczności nie ma.
Cytuj ten post
#51
(19.07.2016, 20:41)Krzyżak napisał(a): Lepiej zakonserwować ale konieczności nie ma.

Nie porozkleja się na bokach tam gdzie odsłonięty klej? Mhmm
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#52
Z czasem na pewno więc lepiej utopić w wosku przed używaniem.
Cytuj ten post
#53
Moi kuzyni maja fabrykę sklejki, drudzy robią z tego meble szkolne. Byłem tam bo chciałem kupić na wkładki i na powałki, ale tak mnie policzył że miałbym 2x tyle w LeruaMerlin i pocięte, i powiem wam że kiedyś kleili na kleju z maki ziemniaczanej to spoko a teraz sama chemia, ludzie w maskach chomikach pracują. Więc jako materiał na ule PN moim zdaniem się nie nadaje.
Cytuj ten post
#54
(19.07.2016, 20:17)flamenco108 napisał(a):
(30.06.2016, 13:46)bonluk napisał(a):
(30.06.2016, 13:40)Borówka napisał(a):
(30.06.2016, 13:35)bonluk napisał(a):
Cytat:Czy doświadczeńsi mogą potwierdzić, że pierwszy sezon na danym toczku jest gorszy od następnych?

Ja osobiście tego nie potwierdzam... zazwyczaj tam gdzie pierwszy raz stawiałem pszczoły to byłem mile zaskoczony... następne lata zazwyczaj słabiej niż na początku... no ale to może tylko moje odczucie takie?

Czy Łukasz bierzesz pod uwagę, fakt, że jeśli to były rodziny z daleką genetyką to pierwszego roku mogły nie imać się ich tak mocno schorzenia będące niedostosowaniem immunologii do lokalnego środowiska? A to wychodziło dopiero w kolejnych latach?

Kuba nie mam pojęcie nie jestem wstanie tego jakoś sensownie powiązać z rodzinami na danym pasieczysku... bo zwyczajnie nie zwracałem na to uwagi... Ocenę sezonu lepszego i gorszego na danym pasieczysku sprowadzam do miodności i rozwoju...

A czy rachunek robisz z czasów, kiedy już coś umiałeś, czy także z czasów, kiedy byłeś kompletnym neptkiem?

To juz czasy master bez pro...
Cytuj ten post
#55
Lepiej?

[Obrazek: layens-hive.jpg]

[Obrazek: dr-leo-sharashkin-hive.jpg]

[Obrazek: MG-hive-825x510.jpg]
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#56
Książka po angielsku a raczej amerykańsku Oczko

http://www.horizontalhive.com/keeping-bees-with-a-smile/fedor-lazutin-book.shtml
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#57
Ten ostatni super, coś jak słowian.
Cytuj ten post
#58
(21.07.2016, 10:38)Popszczelony napisał(a): Ten ostatni super, coś jak słowian.

Właśnie też myślałem o starym Słowianie. Może w przyszłym roku. Aż bałem się o tym pisać. Duży uśmiech
Kusi mnie. Ramka jeszcze bardziej wąsko-wysoka od WZ. Bo wyższa i węższa. Tylko z wyjmowanie problem bo z boku ale można go tak przebudować, ze z góry albo ograniczyć przeglądanie dla dobra pszczół.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#59
Mój wujek ma słowiany ale jak warszawiaki daszek na zawiasach i otwierany od góry. Ale nie trzyma tam pszczół, obiecał dać 1 na wzór.
Cytuj ten post
#60
(21.07.2016, 11:06)Popszczelony napisał(a): Mój wujek  ma słowiany ale jak warszawiaki daszek na zawiasach i otwierany od góry. Ale nie trzyma tam pszczół, obiecał dać 1 na wzór.

to po co je ma? Dla ozdoby?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post