Ramka pszczół + larwa = rodzina
#1
Tworzenie nowej rodziny pszczelej z jednoczesnym wychowem matek. Prosto i wydajnie.



Cytuj ten post
#2
Szymon jak znam życie i moje pszczoły to te tzw. larwy szlachetne... czekalyby do świąt na odpalenie... a pszczoły wybrałbym swoje larwy szlachetne na ramce... chyba że tam są tylko zsypane pszczoły bez larw.
Cytuj ten post
#3
No pewnie była tam ramka z czerwiem krytym plus ramka z zapasem zimowym.
Tak sobie pomyślałem, że dobrze jest dać dwie larwy. Jak zostaną odciągnięte dwa mateczniki to potem jeden dajemy w lokówkę. Matka, która się wygryzie zostaje w ulu a tą z lokówki zabieramy sobie do innych zastosowań. Mamy nową mikro rodzinkę plus dodatkową matulę. Jak nie potrzebujemy dodatkowej matki to niech matule same między sobą rozstrzygną, która ma zostać.
Podoba mi się ta metoda. Może spróbuję jeszcze w tym roku tak odpalić jeszcze z dwie czy trzy mikrorodzinki dla sprawdzenia metody. Na jesień najwyżej dołączę do jakiegoś słabiaka lub przezimuję mikrusy.
Cytuj ten post
#4
Tylko, że tu znowu pojawia się kwestia wyboru pszczół która larwa jest dla nich odpowiednia. Rozumiem podejście rozmnażania celowego czyli standardowe podejście rozmnażania matek po 1-2 rep. z pasieki ale przy naszych założeniach raczej tak się nie robi. Wystarczy wziąć ramkę z czerwiem na wygryzieniu lub takim który się wygryza a w pustym miejscu trafią się już pewnie jakieś jajka... i zrobić to samo czyli ramka pokarmu, ramka pusta i ramka czerwiu. Przecież tak właśnie w tym roku robię ja i chyba nie tylko ja... Bartek cały czas tak jedzie...
Zadawać sobie trudu przekładając larwę do miseczki... już nie jest prosto... Prosto jest zabrać ramkę z czerwiem który przynajmniej te 60% jest kryty, dać ramkę pokarmu i zostawić... To jest prosto i wydajnie... a żeby jeszcze nie zarzucić tej metodzie słabych jakościowo matek można po osieroceniu rodziny nie zabierać od razu ramek tylko za 5-6 dni jak już mateczniki będą zasklepione. Wtedy jest jeszcze prościej...

Metoda fajna jeżeli ktoś wierzy w te "szlachetne larwy". Ja już nie wierzę w te szlachetne larwy po rep. Wierze bardziej pszczołom... dlatego w tym roku większość matek powstaje z pszczelego wyboru.
Cytuj ten post
#5
No przecież możesz przełożyć larwy do tych miseczek z rodziny z których wziąłeś czerw. Czyli w każdym taki odkładzie będziesz miał inne geny. Bioróżnorodność zachowana na maxa.
Ktoś spyta to po co przekładać. A po to aby larwa była w odpowiednim wieku i odpowiednio dużej miseczce.
Np. Dla Michała MN to bardzo ważne.
Cytuj ten post
#6
(24.06.2016, 20:14)Krzyżak napisał(a): No przecież możesz przełożyć larwy do tych miseczek z rodziny z których wziąłeś czerw. Czyli w każdym taki odkładzie  będziesz miał inne geny. Bioróżnorodność zachowana na maxa.
Ktoś spyta to po co przekładać. A po to aby larwa była w odpowiednim wieku i odpowiednio dużej miseczce.
Np. Dla Michała MN to bardzo ważne.

heheheheheh.... uśmiałem się... ej Szymon myślałem, że już wyrosłeś z tej larwy i odpowiedniego wieku... i to ja mam przekładać tym samym rodzinom hehehe...  nie to już nie robi się łatwe i proste, to już trzeba latać z miseczkami...
a z tym wiekiem larwy bez izolacji to na oko można sobie wybierać dowoli... a i tak możemy nie utrafić często, słabo odżywione larwy 2 dniowe wyglądają jakby były młodsze i na odwrót dobrze dopasione 1 dniowe wyglądają jakby były starsze...
Wiem, wiem dla MN to i tak będzie duży skok...
Cytuj ten post
#7
Najlepiej przełozyć ramko z jajami teraz w tym okresie do górnego 3-4 korpusu przedzielonego korpusem suszu jest duża szansa na pociagniecie mateczników nawet z jaj trutowych ciongnom . Dzisiaj miałem taką sytuacje 2 mateczniki załozone na larwach trutowych i nie ma opcji musiały byc zapłodnione i najlepsze ze wyszly by z tego matki i fajnie wymieniły by stara matke bez problemu .Tak sie zastanawiam czy wymieniac matki od przyszłego sezonu chyba zostawie to pszczołą bo one robią to lepiej i wychodzą duże matki ,a ingerowac bende tylko w bardzo złosliwe wymiany.
Cytuj ten post
#8
no oczywiście zostaw czerw trutowy to mega-matka z wielkimi oczyskami Uśmiech i nawet nieunasienniona poskłada jajka -każdy samiec ma jajka przeca własne Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#9
Szymon, Łukasz... używacie sobie po mnie Oczko Wpadłem na podobny pomysł już wcześniej. Do odkładu 3 ramkowego na ramce wlkp 18cm dałem 3 mateczniki. Dwa odciągnęły i wychowały matule. Dzień przed wygryzieniem jeden matecznik zabrałem do odkładu i w ten sposób mam dwie rodzinki z matkami Aga3 a nie kundelkami, czyt. mam je szlachetne larwy Język Są to rodzinki testowe, więc zobaczę jak będą się rozwijały. Dzisiaj zakładam serię Elgona i Aga3 dokładnie wg metody Liebiega a także identyczną serię odpalę w nadstawkach jak robiłem do tej pory. Bawimy się Panowie i testujemy, bo sezon u mnie ma się ku końcowi.
Cytuj ten post
#10
E tam Michał zgrywusy z nas takie... testuj działaj.
Cytuj ten post
#11
Szymon jednak i u Siebie wiem gdzie mogę zastosować taki myk choćby pociągnąć matki po tym co przyszło a będzie odesłane niedługo hehe... chyba tak zrobię co mi szkodzi...
Cytuj ten post
#12
(24.06.2016, 20:14)Krzyżak napisał(a): No przecież możesz przełożyć larwy do tych miseczek z rodziny z których wziąłeś czerw. Czyli w każdym taki odkładzie będziesz miał inne geny. Bioróżnorodność zachowana na maxa. 

A czy będzie to jakaś końcowa różna pomiędzy małym odkładem w którym dajemy ramkę z czerwiem krytym ale także z jajkami, choćby z niewielką ilością jaj?
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#13
(27.06.2016, 15:05)Borówka napisał(a):
(24.06.2016, 20:14)Krzyżak napisał(a): No przecież możesz przełożyć larwy do tych miseczek z rodziny z których wziąłeś czerw. Czyli w każdym taki odkładzie będziesz miał inne geny. Bioróżnorodność zachowana na maxa. 

A czy będzie to jakaś końcowa różna pomiędzy małym odkładem w którym dajemy ramkę z czerwiem krytym ale także z jajkami, choćby z niewielką ilością jaj?

Kuba według mnie żadna... tu raczej chodzi o wybór konkretnej larwy od konkretnej matki... tej szlachetnej
Cytuj ten post
#14
Rozwój tych rodzinek po 10 tygodniach.







Cytuj ten post
#15
W sumie fajna i prosta sprawa.

Z Tym że u mnie znacznie gorzej z unasienianiem się matek. Taki rok choć pogoda niby dobra.
Cytuj ten post
#16
Dlatego zapas czerwiących matek w ulikach weselnych to moim zdaniem podstawa.
Fakt, że trzeba je odhodować co kosztuje trochę czasu ale warto.
Cytuj ten post
#17
hm. wygląda na to, że tak krytykowana "moja" metoda działa... cud jakiś? oprócz leczenia to facet w zasadzie mówi w 100% o tym o czym ja piszę i co promuje model ekspansji.


Robert u Ciebie matki się nie unasienniają, bo robisz za słabe rodziny, nie wywozisz odkładów i w ogóle masz złą metodę. Tyle mogę powiedzieć... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#18
(01.08.2016, 07:06)MrDrone napisał(a): hm. wygląda na to, że tak krytykowana "moja" metoda działa... cud jakiś? oprócz leczenia to facet w zasadzie mówi w 100% o tym o czym ja piszę i co promuje model ekspansji.


Robert u Ciebie matki się nie unasienniają, bo robisz za słabe rodziny, nie wywozisz odkładów i w ogóle masz złą metodę. Tyle mogę powiedzieć... Oczko

Wiedziałem........ Oczko
Ja akurat robiłem podział przez nalot ze starą matką , więc macierzaki były silne i tak 50/50 się unasienniło.
Cytuj ten post
#19
(01.08.2016, 07:06)MrDrone napisał(a): hm. wygląda na to, że tak krytykowana "moja" metoda działa... cud jakiś? oprócz leczenia to facet w zasadzie mówi w 100% o tym o czym ja piszę i co promuje model ekspansji.

hehe są tylko pewne małe niuansy, które Was różnią Oczko
  • jego dwie ramki to ponad 4 Twoich
  • odkłady robi ze "zdrowych" pełnych wigoru pszczół a potem je jeszcze przelecza
  • odkłady robi z pszczołą lotną
  • odkłady wywozi na inne pasieczysko
  • daje węze, którą szybko i ładnie odbudowują i matka ładnie czerwi bez przeszkód
Tą są wszystko szczegóły ale jak się je zbierze do kupy to robią różnicę. Pewnie zaraz ktoś napisze, że "leczenie" czy dokarmianie tylko szkodzi pszczołom ale jak widać 7 ramek Dadanta jest. W pszczelarstwie szczegóły robią różnicę.
O sukcesie lub porażce decydują właśnie te niuanse. Dlatego nie uważam, że wyszkolenie w pszczelarstwie komercyjnym i opanowanie tych różnych technik na pszczołach leczonych przeszkadza w PN. Jest moim zdaniem dokładnie odwrotnie.
Cytuj ten post
#20
Szymon, z całą sympatią i szacunkiem - zachowujesz się jak ostatni ignorant, który nie potrafi złożyć do kupy prostych założeń logicznych czy dodać 2 do 2. Więc szkoda strzępić języka i palców - zwłaszcza, że mam jakie mam.

Ale tak wiem - zapasowe matki w ulikach weselnych rozwiązują wszystkie problemy pszczelarstwa.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#21
(01.08.2016, 07:52)MrDrone napisał(a): Ale tak wiem - zapasowe matki w ulikach weselnych rozwiązują wszystkie problemy pszczelarstwa.

Może nie wszystkie problemy pszczelarstwa ale wszystkie Twoje tegoroczne problemy Oczko
Sam pisałeś, że wszelkie Twoje niepowodzenia brały się z niewygryzania się matek lub problemów z unasiennianiem.
Mając pulę zapasowych matek w ulikach nie miałbyś powyższych kłopotów.
Nie wiem w czym Ci te matki tak przeszkadzają.
Chcesz mieć bioróżnorodność genetyczną, to przekładaj po jednej larwie z każdego ula do miseczki i będziesz miał ramkę hodowlaną, na której każda matka będzie inna.
Rób sobie te odkłady jak robisz, z matkami ratunkowymi i przerwą w czerwieniu ale jak po miesiącu od zrobienia odkładu nie ma jajek to poddaj matkę UN z ulika i po sprawie.
Cytuj ten post
#22
Szymon, czy do Ciebie w ogóle dociera co się dzieje i co kto pisze i mówi?

1. zgodnie z Twoimi radami, że kluczowe jest posiadanie dużej ilości matek zapasowych w rodzinach weselnych, tworzyłem rodzinki a la weselne - skuteczność 10 - 15 %. To skąd miałbym mieć matki w tych weselnych skoro tak się dzieje jak się dzieje??? Dociera?
Marbert Ci pisze jak to wygląda u niego w silnych rodzinach, poczytaj co pisze emzarek. Dociera?

2. Dokładnie tak robię jak radzisz - najgłodniejsze podkarmiam, a jak mam problem z rodzinką bez matki to do pewnego momentu podawałem mateczniki i czerw, żeby zasilić rodzinę, a od pewnego momentu ratowałem łącząc z innym maluchem gdzie akurat się udało. Dociera??

3. Po raz 10 piszę o przykładzie z wywiezieniem rodziny i podziale (tam były mateczniki "lepsze" bo rojowe) - skuteczność po wywiezieniu z "lepszym matecznikiem": 3 na 8. Dociera??

4. Zebrałem już kilka rodzin - macierzaków, które miały siłę od 10 - 20 ramek - bo padły, choć były "silne". Dociera??? Dzięki wywózce w słabej rodzinie oszczędziłbym trochę pszczoły, ale to nie rozwiąże problemu - nawet jak zostanie 1 moja ramka pszczół to do dziś od miesiąca powinny być 2. Tak to działa - obejrzyj filmik, który podesłałeś to zobaczysz skalę potencjału rozwoju pszczół jak mają dobre warunki. Potem jedź na swoją pasiekę, zajrzyj do pierwszego lepszego ula i porównaj potencjał rozwoju silniejszej rodziny jak warunki są nieoptymalne. Warunki są nieoptymalne. Dociera??

5. Część pakietów ze starymi matkami w sile średniej rójki z maja wciąż stoi na 5 ramkach. Dociera??

6. Utworzyłem co najmniej paręnaście rodzinek w sile o jakiej piszesz (czyli minimum 4 moje ramki - były też silniejsze) - dziś albo ich nie ma, bo skisły albo dalej są na 4 ramkach, choć matka czerwi z miesiąc. Dociera??

7. pszczoły błyskawicznie budują bez węzy jak mają ku temu warunki - przykład, że pan daje węzę i dlatego mu tak pięknie budują świadczy o tym, że nie wiesz o czym piszesz. Jakoś u Ciebie tej węzy nie budują, ale dalej piszesz bajki. Dociera??

8. matki w ulikach w niczym mi nie przeszkadzają - patrz punkt 1. Dociera??

9. jeżeli chodzi o te "niuanse" to gdyby było w tym roku w porządku może nie miałbym siły jak w zeszłym roku, ale do tej pory więkoszość rodzinek gdzie matka czerwi przynajmniej w okresie sprzed lipy byłyby co najmniej dwa razy większe. Dociera??

10. Dlaczego zakładasz, że "ramka hodowlana" może rozwiązać problemy? pracuję nad bioróżnorodnością inaczej. Dociera??

11. Część silnych rodzin wypszczeliła się do niewielkich skupisk pszczół dzięki długiej przerwie w czerwieniu. Gdyby takiej nie miały prawdopodobnie ciągłość czerwienia i obciążenie chorym czerwiem spowodowałoby, że dziś byłby pusty ul. Dzięki długiej przerwie pszczoły pozbyły się chorego czerwiu i chorych pszczół (skala wypszczelenia świadczy o tym w jakim stanie była rodzina) i siedzą w małym skupisku, ale wyglądają od jakiegoś czasu dobrze i stabilnie. Wielokrotnie mądrzy ludzie z zachodu, którzy to wszystko przepracowali pisali o tym jakie to jest ważne - więc nie neguj tego, bo Twoje doświadczenia przy ich doświadczeniu to 1%. Dociera??

12. Skala niezrozumienia tego co się do Ciebie pisze jest nieprawdopodobna. Dociera? Oczko Czuję się jakbym rozmawiał Jarkiem K.: "i nikt nam nie wmówi, że czarne jest czarne, a białe jest białe"... Oczko Rozumiem, że Tobie nie wmówię, że czarne jest czarne.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#23
Jeszcze o ile wtrącić się POZWOLICIE (?) to tam na filmie kwitną jabłonie ( a nie lipiec Zawstydzony ). Język
Cytuj ten post
#24
(01.08.2016, 13:12)marbert napisał(a): Jeszcze o ile wtrącić się POZWOLICIE (?) to tam na filmie kwitną jabłonie ( a nie lipiec Zawstydzony ). Język

Marbecie gdyby nie Ty to kto wie jakie by tu wnioski jeszcze powstały... a prawda i tak będzie gdzieś po środku.
Cytuj ten post
#25
(01.08.2016, 13:18)bonluk napisał(a):
(01.08.2016, 13:12)marbert napisał(a): Jeszcze o ile wtrącić się POZWOLICIE (?) to tam na filmie kwitną jabłonie ( a nie lipiec Zawstydzony ). Język

Marbecie gdyby nie Ty to kto wie jakie by tu wnioski jeszcze powstały... a prawda i tak będzie gdzieś po środku.

Oooooooo  Oczko  raz jeden , dziadek został doceniony. Oczko
Cytuj ten post