przenoszenie jaj przez pszczoły: prawda czy fałsz
#1
Zrobiłem pewien eksperyment które jest dużą poszlaką, że pszczoły przenoszą jaja.
Inne rozwiązanie to to, że jaja obumarły i pszczoły zjadły lub wywaliły ale wątpię.

Mianowicie kilka świeżych plasterków a właściwie dużych języków przy transporcie pszczół do lasu oderwało się i leżało na snozach niższego korpusu. Zauważyłem je dopiero tydzień później. Leżały poziomo i były w nich jaja. Całe były zaczerwione. Oparłem je skośnie o ścianę korpusu przy nowo powstających plastrach. Dziś po półtora tygodnia byłem je usunąć. Nie było w nich śladu czerwiu tylko nakrop i niedojrzały miód.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#2
(27.06.2016, 14:57)Borówka napisał(a): Zrobiłem pewien eksperyment które jest dużą poszlaką, że pszczoły przenoszą jaja.
Inne rozwiązanie to to, że jaja obumarły i pszczoły zjadły lub wywaliły ale wątpię.

Mianowicie kilka świeżych plasterków a właściwie dużych języków przy transporcie pszczół do lasu oderwało się i leżało na snozach niższego korpusu. Zauważyłem je dopiero tydzień później. Leżały poziomo i były w nich jaja. Całe były zaczerwione. Oparłem je skośnie o ścianę korpusu przy nowo powstających plastrach. Dziś po półtora tygodnia byłem je usunąć. Nie było w nich śladu czerwiu tylko nakrop i niedojrzały miód.

Według mnie oczyściły te plastry z jaj czyli zjadły....
Cytuj ten post
#3
(27.06.2016, 15:06)bonluk napisał(a):
(27.06.2016, 14:57)Borówka napisał(a): Zrobiłem pewien eksperyment które jest dużą poszlaką, że pszczoły przenoszą jaja.
Inne rozwiązanie to to, że jaja obumarły i pszczoły zjadły lub wywaliły ale wątpię.

Mianowicie kilka świeżych plasterków a właściwie dużych języków przy transporcie pszczół do lasu oderwało się i leżało na snozach niższego korpusu. Zauważyłem je dopiero tydzień później. Leżały poziomo i były w nich jaja. Całe były zaczerwione. Oparłem je skośnie o ścianę korpusu przy nowo powstających plastrach. Dziś po półtora tygodnia byłem je usunąć. Nie było w nich śladu czerwiu tylko nakrop i niedojrzały miód.

Według mnie oczyściły te plastry z jaj czyli zjadły....

To w takim razie dlaczego matka je zaczerwiła czy pszczoły pozwoliły aby matka tam zaczerwiła. Leżące poziomo plastry były jeszcze bardziej oddalone od centrum roju więc z punktu widzenia grzania chyba jeszcze gorzej do ogrzania. Niż tak ja im dosunąłem. Czyżby matka zaczerwiła na darmo?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#4
Kuba a skąd wiesz kiedy je matka zaczerwiła?
Mogły być zaczerwione przed oderwaniem...
Cytuj ten post
#5
(27.06.2016, 15:14)bonluk napisał(a): Kuba a skąd wiesz kiedy je matka zaczerwiła?
Mogły być zaczerwione przed oderwaniem...

Nie mogły. Pisałem. Pomiędzy transportem a widokiem jaj było tydzień a konkretnie 8 dni. Chyba, że widziałem martwe jaja ale tak nie wyglądały. Po za tym nie oczyściły by przez tydzień z martwych jaj. Dziwne.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#6
(27.06.2016, 15:16)Borówka napisał(a):
(27.06.2016, 15:14)bonluk napisał(a): Kuba a skąd wiesz kiedy je matka zaczerwiła?
Mogły być zaczerwione przed oderwaniem...

Nie mogły. Pisałem. Pomiędzy transportem a widokiem jaj było tydzień a konkretnie 8 dni. Chyba, że widziałem martwe jaja ale tak nie wyglądały.

Mogłeś widzieć martwe i takie pewnie widziałeś... matka zaczerwiła świeże plastry które się oderwały a jaja sobie leżały. Tobie wydawało się, że to świeże jaja które matka zaczerwiła na oderwanych plastrach. Ruszyło z pożytkiem to pszczoły oczyściły te zamartwe jaja i zalały wolne miejsca nakropem
Cytuj ten post
#7
(27.06.2016, 15:26)bonluk napisał(a):
(27.06.2016, 15:16)Borówka napisał(a):
(27.06.2016, 15:14)bonluk napisał(a): Kuba a skąd wiesz kiedy je matka zaczerwiła?
Mogły być zaczerwione przed oderwaniem...

Nie mogły. Pisałem. Pomiędzy transportem a widokiem jaj było tydzień a konkretnie 8 dni. Chyba, że widziałem martwe jaja ale tak nie wyglądały.

Mogłeś widzieć martwe i takie pewnie widziałeś... matka zaczerwiła świeże plastry które się oderwały a jaja sobie leżały. Tobie wydawało się, że to świeże jaja które matka zaczerwiła na oderwanych plastrach. Ruszyło z pożytkiem to pszczoły oczyściły te zamartwe jaja i zalały wolne miejsca nakropem

Pewnie masz racje.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#8
Parę razy już widziałem jaja które leżały na plastrze ponad tydzień.... fakt na pierwszy rzut oka wyglądają dosyć normalnie więc w sumie można się pomylić...
Cytuj ten post
#9
[Obrazek: 14039960_1593277884299879_55835141503485...e=5846026E] Duży uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#10
(27.08.2016, 06:31)Modliszqa napisał(a): [Obrazek: 14039960_1593277884299879_55835141503485...e=5846026E] Duży uśmiech

Twoja fotka?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#11
nie , z fejsa niestety Smutny
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#12
(27.08.2016, 08:56)Modliszqa napisał(a): nie , z fejsa niestety Smutny

Czyli są takie co potrafią przenosić. Teraz pytanie czy tylko martwe (jak Łukasz sugeruje) czy zdarza się też żywe.

Może kiedyś zrobię taki eksperyment jak będę miał bezmatka bez jajek. Podam im jaja w plastrze w niekorzystnym miejscu gdzieś w rogu ula i zobaczymy czy pojawi się matecznik w miejscu korzystnym na właściwych plastrach.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#13
(27.08.2016, 10:31)Borówka napisał(a):
(27.08.2016, 08:56)Modliszqa napisał(a): nie , z fejsa niestety Smutny

Czyli są takie co potrafią przenosić. Teraz pytanie czy tylko martwe (jak Łukasz sugeruje) czy zdarza się też żywe.

Może kiedyś zrobię taki eksperyment jak będę miał bezmatka bez jajek. Podam im jaja w plastrze w niekorzystnym miejscu gdzieś w rogu ula i zobaczymy czy pojawi się matecznik w miejscu korzystnym na właściwych plastrach.

wg mnie założą tam matecznik i powoli będą się tam przenosić wraz ze znikaniem czerwiu z głównego gniazda. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#14
(27.08.2016, 11:26)MrDrone napisał(a):
(27.08.2016, 10:31)Borówka napisał(a):
(27.08.2016, 08:56)Modliszqa napisał(a): nie , z fejsa niestety Smutny

Czyli są takie co potrafią przenosić. Teraz pytanie czy tylko martwe (jak Łukasz sugeruje) czy zdarza się też żywe.

Może kiedyś zrobię taki eksperyment jak będę miał bezmatka bez jajek. Podam im jaja w plastrze w niekorzystnym miejscu gdzieś w rogu ula i zobaczymy czy pojawi się matecznik w miejscu korzystnym na właściwych plastrach.

wg mnie założą tam matecznik i powoli będą się tam przenosić wraz ze znikaniem czerwiu z głównego gniazda. 

Dodatkowo im utrudnię i położę kawałek plastra z jajami poziomo na dennicy w rogu ula. Wtedy by musiały budować matecznik do góry nogami.
Zobaczymy.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#15
no to już prędzej coś pokaże. chyba że pszczoły potrafią wybudować matecznik do góry zamiast w dół hehe Oczko eksperyment będzie przedni Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#16
(27.08.2016, 10:31)Borówka napisał(a):
(27.08.2016, 08:56)Modliszqa napisał(a): nie , z fejsa niestety Smutny

Czyli są takie co potrafią przenosić. Teraz pytanie czy tylko martwe (jak Łukasz sugeruje) czy zdarza się też żywe.

Może kiedyś zrobię taki eksperyment jak będę miał bezmatka bez jajek. Podam im jaja w plastrze w niekorzystnym miejscu gdzieś w rogu ula i zobaczymy czy pojawi się matecznik w miejscu korzystnym na właściwych plastrach.

A co Wy na zdjęciu widzicie tam jajko? Bo ja szczerze wątpię aby to było jajeczko...
Cytuj ten post
#17
Nie mniej bez względu na to zdjęcie (bo faktycznie nie jest wyraźne) i tak zamierzałem kiedyś zrobić taki eksperyment.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#18
Na moje oko, patrząc po kształcie, rozmiarze i czarnej kropce na końcu to poczwarka mrówek.
Cytuj ten post
#19
(27.08.2016, 19:46)emzarek napisał(a): Na moje oko, patrząc po kształcie, rozmiarze i czarnej kropce na końcu to poczwarka mrówek.

Dokładnie 
Cytuj ten post
#20
mówicie, że skubane chcą wychować mrówczą królową? Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#21
(27.08.2016, 19:58)MrDrone napisał(a): mówicie, że skubane chcą wychować mrówczą królową? Oczko
Raczej robią porządki

Pszczołowód
Cytuj ten post
#22
Hehe, w sobotę pierwszy raz w życiu byłem na festynie z moimi miodami. Kolega użyczył mi ulika pokazowego. Podczas przekładania ramki z matką (elgon) na ramce usiadła żółta biedronka. Później na festynie biedne dzieciaki chcące popatrzeć jakie to pszczółki są kochane widziały jak biedronka jest rozczłonkowywana przez krwiożercze bestie miodoroby Język Co im w gnieździe nie pasuje to out.
Cytuj ten post
#23
Profesor Jerzy Woyke
1984 Czy pszczoły przenoszą jaja.
Pszczelarstwo 35(8): 9-10

https://drive.google.com/open?id=0Bwxpv2SnmEHyZDJqbkNJdEJlalk
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post