Lipa 2016
#1
Jak u Was z lipą? U mnie na razie było słabo. Była oblatywana nielicznie. Jakiś tydzień temu tylko jeden dzień słyszałem buczenie na lipie. Może dziś się poprawi coś bo od 6 rano za czymś mocno latają i wracają ociężałe.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#2
(28.06.2016, 08:38)Borówka napisał(a): Jak u Was z lipą? 

Oglądałem co prawda przed weekendem, ale ruszyły z pracą. Wcześniej miałem głód i agresję, ostatnio pszczoły zachowywały się jak na filmach z jutuba, a na ramkach pojawił się nakrop. Ciekawe, jak na sytuację wpłyną te deszczowe pogody, co tu ostatnio latają w tę i we w tę.
U sąsiadki (tej od rojów) stoją dwie lipki, to całe szumiały od pszczoły. U mnie też stoją lipy, za płotem, na sąsiedniej działce. Ale położenie moje jest śmieszne: do najbliższej pasieki mam ze 700 metrów lotu pszczoły, ale na drodze stoi najsampierw wąska rzeczka, potem ruchliwa ulica. W weekend zatem zdarzy się zobaczyć zwiadowczynię (jak regenerowaliśmy 30-letnie ramki, zapach nosił się daleko), ale w tygodniu prawdopodobnie cała wyprawa rozbija się na szybach aut. Z drugiej strony pasieka jest odległa o ok. 1,3km. U mnie koło domu jest zastoisko chłodu, może pszczoły to omijają? Zatem te lipy nie szumią od pszczół.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#3
(28.06.2016, 08:38)Borówka napisał(a): Jak u Was z lipą? U mnie na razie było słabo. Była oblatywana nielicznie. Jakiś tydzień temu tylko jeden dzień słyszałem buczenie na lipie. Może dziś się poprawi coś bo od 6 rano za czymś mocno latają i wracają ociężałe.

U mnie nie głodują, w ramkach może będzie nawet coś do odwirowania ale na pewno bez szału. W mieście wokół roboty jest sporo potężnych lip, w zeszłym roku zapach nektarujących lip powalał z nóg, a w tym to jeszcze na niego nie zwróciłem uwagi. Jak zdarza mi się przyjechać nad ranem z roboty to widać pszczoły noszące nektar już przed szóstą rano, ciężkie jak bombowce - w późniejszych godzinach już pojawiają się pszczoły na poidle i na wszystkim co kwitnie w trawie/ogrodzie.
Dziś jak rano wróciłem zauważyłem przed jednym z uli sporo martwych pszczół na wylotku i na trawie wokół - nie wiem czy to jakieś podtrucie czy może był rabunek i się ścinały. Ul należał do tych silniejszych, niczym nie karmiony więc nie było okazji sprowokowania rabunku. Znowu jeśli to by było zatrucie to chyba też trafionych rodzin byłoby więcej?
Cytuj ten post
#4
(28.06.2016, 12:58)pastaga napisał(a):
(28.06.2016, 08:38)Borówka napisał(a): Jak u Was z lipą? U mnie na razie było słabo. Była oblatywana nielicznie. Jakiś tydzień temu tylko jeden dzień słyszałem buczenie na lipie. Może dziś się poprawi coś bo od 6 rano za czymś mocno latają i wracają ociężałe.

U mnie nie głodują, w ramkach może będzie nawet coś do odwirowania ale na pewno bez szału. W mieście wokół roboty jest sporo potężnych lip, w zeszłym roku zapach nektarujących lip powalał z nóg, a w tym to jeszcze na niego nie zwróciłem uwagi. Jak zdarza mi się przyjechać nad ranem z roboty to widać pszczoły noszące nektar już przed szóstą rano, ciężkie jak bombowce - w późniejszych godzinach już pojawiają się pszczoły na poidle i na wszystkim co kwitnie w trawie/ogrodzie.
Dziś jak rano wróciłem zauważyłem przed jednym z uli sporo martwych pszczół na wylotku i na trawie wokół - nie wiem czy to jakieś podtrucie czy może był rabunek i się ścinały. Ul należał do tych silniejszych, niczym nie karmiony więc nie było okazji sprowokowania rabunku. Znowu jeśli to by było zatrucie to chyba też trafionych rodzin byłoby więcej?
Lipa jak to lipa u mnie jest szum ale nigdy szału nie było z miodem z lipy. W zasadzie to po połowie lipy. Ale coś po deszczyku się dzieje, może jodła?
Cytuj ten post
#5
Cytat:U mnie nie głodują, w ramkach może będzie nawet coś do odwirowania ale na pewno bez szału.

Nie no głodować to nie głodują bo przecież mają wszystko co nazbierały sobie. Uśmiech
Jeden słabiak ma jeszcze z jesieni. Uśmiech

Dziś polało lipą chyba. NIe ma Słońca ale jest parno. Nektaruje albo spadziuje. Pszczoły mocno na robocie. Uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#6
U mnie latają ale miodu z tego nie ma póki co. Za sucho pewnie.
Cytuj ten post
#7
(28.06.2016, 13:54)Borówka napisał(a):
Cytat:U mnie nie głodują, w ramkach może będzie nawet coś do odwirowania ale na pewno bez szału.

Nie no głodować to nie głodują bo przecież mają wszystko co nazbierały sobie. Uśmiech
Jeden słabiak ma jeszcze z jesieni. Uśmiech

Dziś polało lipą chyba. NIe ma Słońca ale jest parno. Nektaruje albo spadziuje. Pszczoły mocno na robocie. Uśmiech

Co ma jeszcze z jesieni? warrozę czy co?

I proszę adm o temat słotoustych czyli usuniętych postów.
Cytuj ten post
#8
hm, marbert - z kontekstu wynika , że mają POKARM
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#9
(28.06.2016, 18:41)Modliszqa napisał(a): hm, marbert - z kontekstu wynika , że mają POKARM

Ooojoj!  Z kontekstu wynika że ktoś mocno ściemnia. Pokarm z jesieni w ostatnich dniach czerwca? No z kogo kto idjotę chce zrobić?
Cytuj ten post
#10
Marbert - to, że gospodarujesz inaczej nie oznacza, że każdy ma tak robić , ani, że ktoś robi z kogoś idiotę. Zasklepiony miód bez inwertu czy cukrowego syropu długi czas jest zdatny do użytku (czytaj jedzenia) nie tylko przez człowieka Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#11
Mi się zdarzyło mieć pokarm z jesieni w dolnym korpusie gdzieś na skraju ale to przy dużej, sporej rodzinie która siedziała na 4 korpusach... przy słabej rodzinie kto wie, może i coś zachomikowały. Czasami jest tak, że stoją z rozwojem w miejscu a pokarm nietknięty. Na bieżące potrzeby mają tyle co przyniosą... różne pszczoły, różne sytuacje...
Cytuj ten post
#12
A ja mam rodziny które jak mi się wydaje mają zapasy nawet z kilku lat wstecz.
Po prostu donoszą do tego co im zostaje po zimie a potem te pogrubione ramki im zostawiam i tak z roku na rok.
Cytuj ten post
#13
(28.06.2016, 19:00)marbert napisał(a):
(28.06.2016, 18:41)Modliszqa napisał(a): hm, marbert - z kontekstu wynika , że mają POKARM

Ooojoj!  Z kontekstu wynika że ktoś mocno ściemnia. Pokarm z jesieni w ostatnich dniach czerwca? No z kogo kto idjotę chce zrobić?
Widzisz, to mój pierwszy sezon, ale moje pszczoły wciąż mają pokarm z zimy. Poznaję te plastry, bo zasklepione na mokro, gdy aktualnie sklepią na sucho. Poza tym akuracik to te stare ramki, które kupiłem razem z pszczołamy. Więc raczej jest to miód z zimy, czyli z zeszłej jesieni, jeśli się nie mydlę.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#14
Ale po co dyskutować z MArbertem jak widać, że nie ma ochoty się dowiedzieć tylko szydzić?

Dyskusja zbędna. Mam rodzinę co ma miód w zasklepie z jesieni i wiem na 100%, że tak jest.
Marbert nie ma o tym zielone pojęcia bo prawdopodobnie nigdy nie trzymał rodzinki dla samego trzymania bez ingerowania co by miała w kwietniu szklankę pszczół a czerwcu trzy szklanki a wcześniej jesienią była sporawa jak na niedokarmiany lipcowy odkład. Uśmiech

Oto ta rodzinka:



"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#15
Mma w karzdym ulu po 2 ramki zapasu z ubiegłej jesieni ale wszystkie rodziny stoją na 4 korpusach wielkopolskich i czekajom na spadź
Cytuj ten post
#16
U mnie lipa wreszcie leje. Nawet odkłady mają sporo nakropu, a matki nie mają gdzie czerwić.
Cytuj ten post
#17
U mnie susza pożytkowa nastała. Niby kwitną przeróżne chwasty dookoła ale zero ruchu na wylotkach.
Rodziny słabną i wygląda to niefajnie. Warroza chyba zbiera żniwo Smutny
Cytuj ten post
#18
U mnie wygląda to dobrze, pszczoły czujne jak wczoraj kosiłem koło uli to musiałem spylać za 3 razy, jak wyległy przed ul bronić. Może należy spodziewać się rabunków.
Cytuj ten post
#19
(29.06.2016, 10:18)Popszczelony napisał(a): U mnie wygląda to dobrze, pszczoły czujne jak wczoraj kosiłem koło uli to musiałem spylać za 3 razy, jak wyległy przed ul bronić.

Koś kosą. Mniej się denerwują. Uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#20
(29.06.2016, 10:19)Borówka napisał(a):
(29.06.2016, 10:18)Popszczelony napisał(a): U mnie wygląda to dobrze, pszczoły czujne jak wczoraj kosiłem koło uli to musiałem spylać za 3 razy, jak wyległy przed ul bronić.

Koś kosą. Mniej się denerwują. Uśmiech

Pół hektara ? Nie ma mowy. Wkoło uli mam posadzone róże rośliny, przegorzan będzie kwitł lada dzień, więc muszę być precyzyjny Uśmiech.  Długo nie kosiłem więc zdżungliło się. Dziś muszę to wszystko zgrabać. Będzie sianko dla królików.
Cytuj ten post
#21
(29.06.2016, 10:22)Popszczelony napisał(a):
(29.06.2016, 10:19)Borówka napisał(a):
(29.06.2016, 10:18)Popszczelony napisał(a): U mnie wygląda to dobrze, pszczoły czujne jak wczoraj kosiłem koło uli to musiałem spylać za 3 razy, jak wyległy przed ul bronić.

Koś kosą. Mniej się denerwują. Uśmiech

Pół hektara ? Nie ma mowy. Wkoło uli mam posadzone róże rośliny, przegorzan będzie kwitł lada dzień, więc muszę być precyzyjny Uśmiech.  Długo nie kosiłem więc zdżungliło się. Dziś muszę to wszystko zgrabać. Będzie sianko dla królików.

Chodziło mi kosą blisko uli tylko.

Toż to większa precyzja właśnie kosą. Ja w ten sposób oszczędziłem dużo ciekawych roślin.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#22
Wracam z Kołobrzegu i tam lipa pięknie kwitnie. Zawsze myślałem że u mnie na końcu a tu masz Język
Cytuj ten post
#23
U mnie jedna zakwitła tydzień temu a druga przedwczoraj

Pszczołowód
Cytuj ten post
#24
a u mnie nie wiem kiedy zakwitła, ale wreszcie jak zaglądam do większości uli to "łyscy się" przynajmniej parę komórek, a te większe rodzinki coś tam nawet mają co wygląda nieźle. Natomiast raczej nie będzie nigdzie na tyle, żeby cokolwiek zabrać. No chyba że uda się zebrać parę ramek po jednej od paru rodzin. trzeba będzie miód na zimę kupić... Smutny
.... szkoda że zbanowaliście warrozka bo on miał tony miodu to może by miał coś na sprzedaż hahaha Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#25
(03.07.2016, 18:56)MrDrone napisał(a): .... szkoda że zbanowaliście warrozka bo on miał tony miodu to może by miał coś na sprzedaż hahaha Oczko

Amitrazkowego?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#26
Przecież amitrazę jak ładował to 9 miesięcy wstecz to nawet śladowych ilości nie będzie teraz w miodzie.
Cytuj ten post
#27
amitrazy nie, bo się rozkłada. ale produktów rozpadu (które są również toksyczne) będzie całe multum. Im więcej stosuje się chemii tym więcej tych produktów rozpadu będzie.

ps. a poza tym wielu pszczelarzy ładuje chemię okrągły rok - nie czytałeś jednego ze znanych hodowców? przecież nie bada się pestycydów w miodzie....
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#28
Raczej:

ciapaj = kolejne wcielenie warrozka Oczko
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#29
Lipa jak zazwyczaj u mnie "lipa".

Do zimy trza szykować się Nieśmiały
Cytuj ten post
#30
Lipa miała być cały lipiec, ale jest globalne ocieplenie i po lipie. Choć w łańcucie 7 km ode mnie jeszcze kwitnie ale w lesie.
Cytuj ten post