Pasieka Pszczołowód
#1
Zakładam wątek w którym będę pisał o tym co u mnie na pasiece. Pisanie w konkretnych wątkach ma swoje zalety ale później ciężko mi znaleźć na szybko odpowiedzi na moje pytania i dylematy. Może będzie mi łatwiej jak będą w jednym miejscu.

Pszczołowód
Cytuj ten post
#2
Obiecałem pokazać co mi się zalęgło w starym TBH Uśmiech








Cytuj ten post
#3
Hm, a nie jest to czasem Dolichovespula media ? Bo to gniazdko jakieś małe na szerszenia a osa średnia jest bardzo do niego podobna Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#4
(02.07.2016, 18:32)Modliszqa napisał(a): Hm, a nie jest to czasem Dolichovespula media ? Bo to gniazdko jakieś małe na szerszenia a osa średnia jest bardzo do niego podobna Uśmiech

Głowy nie dam, aż tak się nie znam. Jak pierwszy raz zajrzałem to się zdziwiłem bo wylazła taka zwykła osa ( w rozmiarze), ale zaraz za nią wyczołgał się taki monster, że już byłem przekonany, że to szerszeń.
edit: właśnie zajrzałem na wikipedię. "Królowe osiągają do 25 mm długości, a robotnice 15–18 mm." To zdecydowanie nie ten kaliber. To co mam w ulu jest większe
Cytuj ten post
#5
(02.07.2016, 18:32)Modliszqa napisał(a): Hm, a nie jest to czasem Dolichovespula media ? Bo to gniazdko jakieś małe na szerszenia a osa średnia jest bardzo do niego podobna Uśmiech

Pani Jolu. Wedlug filmiku jest to  Vespa crabro. Pozdrawiam Bolek
Cytuj ten post
#6
(02.07.2016, 18:32)Modliszqa napisał(a): Hm, a nie jest to czasem Dolichovespula media ? Bo to gniazdko jakieś małe na szerszenia a osa średnia jest bardzo do niego podobna Uśmiech

Dopiero początek lata to ma prawo chyba gniazdo nie być okazałe?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#7
Stan na dzień 4.07.2016.

[Obrazek: m8WP1ILFAbpy-TkiBJL9CkYN-glo48vmVZbjqYlu...65-h643-no]

Do zazimowania poszły 3 rodziny, jedna rójka skundlonej krainki i dwa odkłady po przedwojennych. Krainka się osypała na wiosnę, dwa odkłady pomału rosły w siłę. Do tego stopnia, że jeden się wyroił i niestety rójka poszła w świat. Z pozostałych mateczników rojowych zrobiłem 4 małe odkłady. W dwóch matka się wygryzła, ale potem zniknęła, w dwóch mateczniki zamarły. 4:0 dla przyrody. Macierzak odhodował sobie matkę i ruszył na tyle prężnie, że zrobiłem z niego jeszcze jeden odkład tym razem jako nalot na matkę. Na razie wszystko wygląda ok zarówno w macierzaku jak i odkładzie. Druga rodzina szła wolniej, ale ją także postanowiłem podzielić tą samą metodą. Na razie ok.

[Obrazek: i0CoIo2dO4hYUNJS9VZdHKEQlkuezSwHCR5rzgE1...65-h643-no]

Do tego pasieka została zasilona dwiema rójkami przedwojennych bezpośrednio do pana Jana. Obie idą jak burza i może po raz pierwszy w tym roku wezmę symboliczny słoik miodu (żeby rodzina wreszcie przestała pytać po co to wszystko).

[Obrazek: eoSv1szBEuzEgFdtIepcJGH7SZWsC1L1l-O62EtC...65-h643-no]

Pszczołostan dopełniają dwa małe odkłady od Bartka i szklanka uli w TBH którą wciąż mam nadzieję utrzymać przy życiu. Ponieważ nijak nie były w stanie same pociągnąć sobie mateczników dostały kilka dni temu dwa zasklepione mateczniki z osieroconego odkładu. O dziwo jeden od razu zgryzły, drugi jak na razie wygląda ok. W drugim TBH mam rodzinę szerszeni. Zastanawiam się czy nie w tym należy dopatrywać się znikających matek? Może jest to jeden z wielu czynników... Z dwóch Japończyków/Warre jeden pojechał do Bartka na zasiedlenie, ale Bartek w tym roku wywiesił już białą flagę. W drugim, ze starymi ramkami zamieszkały barciaki. Jeden wielki kłąb Uśmiech

Celem na ten rok było rozbudowanie pasieki do 10 rodzin. Jak na razie w 6 rodzinach są czerwiące matki, dwa duże odkłady mam nadzieje że sobie odchowają matki ratunkowe i szklanka w tbh ciągle dzielnie walczy o przeżycie. Jeżeli warunki pozwolą to może jeszcze te dwa małe osierocone odkłady podzielę na pół. Jest jeszcze szansa na realizację założonego na ten rok celu Uśmiech  
Cytuj ten post
#8
no widzisz Marcinie, to Ty już co najmniej potroiłeś Oczko a masz szansę "poczworzyć" Oczko

a ja dzielę i dzielę... i dzielę... i dzielę i pewnie maksymalnie podwoję nie biorąc miodu i wciąż z koniecznością karmienia...
Liczyłem, że podwojenie przyjdzie bez problemu, będzie symboliczny miodek i minimalne zakarmianie (lub bez) - no bo teoretycznie podzielenie rodziny na pół (podwojenie) powinno dać 2 silne zdolne do samodzielnego życia i zakarmienia się rodzinki.... no i tak to sobie można planować... teoria teorią, a życie życiem.


ładnie się rozrasta w każdym razie Twoja pasieka Oczko

o japończyku pomyślimy jak ładnie i mocne przezimują w 2017... ale zapowiada się raczej kiepska zimowla, więc się nie nastawiaj Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#9
(04.07.2016, 12:55)MrDrone napisał(a): o japończyku pomyślimy jak ładnie i mocne przezimują w 2017... ale zapowiada się raczej kiepska zimowla, więc się nie nastawiaj Oczko
jest szansa że może przestaną uciekać jak Japończyk zacznie się rozpadać ze starości Oczko.
Cytuj ten post
#10
A dlaczego w tym KTBH taką mikro rodzinkę osadziłeś. Może gdzieś to pisałeś ale mi umknęło?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#11
śliczna ta Twoja pasieka Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#12
(04.07.2016, 17:26)Borówka napisał(a): A dlaczego w tym KTBH taką mikro rodzinkę osadziłeś. Może gdzieś to pisałeś ale mi umknęło?
Rodzinka od początku była mała bo nie chciałem robić rzeźni przy przekładaniu i dopasowywaniu ramek z WLKP pod snozy. To za każdym razem wymaga cięcia ramek WLKP. Dlatego przeniosłem tylko języki woskowe które były podwieszone pod ramkami i łatwo je było odciąć i podczepić pod snozy. Razem z nimi poszły pszczoły które je obsiadały, ale oczywiście większość wróciła do macierzaka i w tbh została ich dosłownie szklanka. Gdybym mógł to bym je przestawił miejscami, ale przestawianie tych trumien to nie jest robota dla jednej osoby. Dzisiaj o dziwo zauważyłem wśród nich matkę. Nie wiem czy to z matecznika, który podałem im w piątek, a który uznałem za zgryziony przez nie czy też może odchowały sobie wcześniej matkę i dlatego go zniszczyły ten podany. Jest mała, niewiele większa od robotnic, ale jeżeli się unasienni i zacznie czerwic to jest szansa, że wreszcie się dźwigną.
Cytuj ten post
#13
(04.07.2016, 17:29)Modliszqa napisał(a): śliczna ta Twoja pasieka Uśmiech
Dziękuję Uśmiech
Cytuj ten post
#14
A tak wygląda ta młoda mateczka z TBH. Może uda się ją dostrzec Uśmiech



Cytuj ten post
#15
(04.07.2016, 21:30)emzarek napisał(a):
(04.07.2016, 17:26)Borówka napisał(a): A dlaczego w tym KTBH taką mikro rodzinkę osadziłeś. Może gdzieś to pisałeś ale mi umknęło?
Rodzinka od początku była mała bo nie chciałem robić rzeźni przy przekładaniu i dopasowywaniu ramek z WLKP pod snozy. To za każdym razem wymaga cięcia ramek WLKP. Dlatego przeniosłem tylko języki woskowe które były podwieszone pod ramkami i łatwo je było odciąć i podczepić pod snozy. Razem z nimi poszły pszczoły które je obsiadały, ale oczywiście większość wróciła do macierzaka i w tbh została ich dosłownie szklanka. Gdybym mógł to bym je przestawił miejscami, ale przestawianie tych trumien to nie jest robota dla jednej osoby. Dzisiaj o dziwo zauważyłem wśród nich matkę. Nie wiem czy to z matecznika, który podałem im w piątek, a który uznałem za zgryziony przez nie czy też może odchowały sobie wcześniej matkę i dlatego go zniszczyły ten podany. Jest mała, niewiele większa od robotnic, ale jeżeli się unasienni i zacznie czerwic to jest szansa, że wreszcie się dźwigną.

Można było jeszcze rozważyć przeniesienie jeszcze pustego ula na miejsce rodzinie macierzystej przed osadzeniem. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#16
(04.07.2016, 22:32)Borówka napisał(a): Można było jeszcze rozważyć przeniesienie jeszcze pustego ula na miejsce rodzinie macierzystej przed osadzeniem. 
tbh pusty czy pełny nie nadaje się do przenoszenia przez jedną osobę Oczko
Cytuj ten post
#17
(04.07.2016, 22:32)Borówka napisał(a): Można było jeszcze rozważyć przeniesienie jeszcze pustego ula na miejsce rodzinie macierzystej przed osadzeniem. 

hehe Oczko
a czy to nie Ty Kuba u siebie nie chciałeś czegoś przenosić bo ciężkie? Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#18
(05.07.2016, 04:41)MrDrone napisał(a):
(04.07.2016, 22:32)Borówka napisał(a): Można było jeszcze rozważyć przeniesienie jeszcze pustego ula na miejsce rodzinie macierzystej przed osadzeniem. 

hehe Oczko
a czy to nie Ty Kuba u siebie nie chciałeś czegoś przenosić bo ciężkie? Oczko

Bartku ależ nie tak było. Prawdopodobnie nie pamiętasz, że pisałem o całkowicie pełnych ulach Warszawskich. Język I nie chodziło o ciężar (choć pełnych w pojedynkę nie da rady) tylko o niechęć do wypoziomywania pełnych uli oraz miejsce gdzie mógłbym postawić nowy ul (bo zasadniczo nie mam już za bardzo miejsca na tym pasieczysku). Po za tym uważam, ze dobrze dla pszczół jak ten sam ul stoi cały czas w tym samym miejscu i wolałbym tego unikać przenoszenia. Głównie o to chodziło.


Puste ocieplane WZ przenosiłem też sam choć we dwójkę jest znacznie wygodniej.
KTBH też przenosiłem a jeden nawet na dach wniosłem po drabinie.

Także Emzarek zrobił mało mobline chyba te KTBH. 

p.s. niektóre Warszawiaki miały drewniane uchwyty do przenoszenia i wtedy to już lepiej pełny ul przenieść we dwóch. Ale tak czy siak wymaga wypoziomowania na nierównym podłożu jak chce się pracować ramkami.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#19
(05.07.2016, 09:35)Borówka napisał(a): Także Emzarek zrobił mało mobline chyba te KTBH. 

p.s. niektóre Warszawiaki miały drewniane uchwyty do przenoszenia i wtedy to już lepiej pełny ul przenieść we dwóch. Ale tak czy siak wymaga wypoziomowania na nierównym podłożu jak chce się pracować ramkami.
Zrobiłem tak samo mobilne jak i twoje. Leżak ma leżeć a nie wędrować ; ) Nie lubię zbędnego wysiłku. ..



Pszczołowód
Cytuj ten post
#20
(05.07.2016, 11:04)emzarek napisał(a):
(05.07.2016, 09:35)Borówka napisał(a): Także Emzarek zrobił mało mobline chyba te KTBH. 

p.s. niektóre Warszawiaki miały drewniane uchwyty do przenoszenia i wtedy to już lepiej pełny ul przenieść we dwóch. Ale tak czy siak wymaga wypoziomowania na nierównym podłożu jak chce się pracować ramkami.
Zrobiłem tak samo mobilne jak i twoje.  Leżak ma leżeć a nie wędrować ; ) Nie lubię zbędnego wysiłku. ..

Aha no to teraz się wyjaśnia owo "nie nadaje się". Oczko

Cytat:tbh pusty czy pełny nie nadaje się do przenoszenia przez jedną osobę

Pociągnąłem temat tylko, że wcześnie sugerowałeś, że jednak gdybyś "mógł" to byś przeniósł ten ul co by pszczoły się naleciały.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#21
(05.07.2016, 12:01)Borówka napisał(a): Pociągnąłem temat tylko, że wcześnie sugerowałeś, że jednak gdybyś "mógł" to byś przeniósł ten ul co by pszczoły się naleciały.
Dla mnie w tym roku priorytet mają ule trzymające jeden standard. Tak jest po prostu wygodniej pracować. A efemerydy czyli 2x tbh i 2x japończyk czekają na szczęśliwy traf Uśmiech

Dzisiaj zrobiłem ostatni z zaplanowanych odkładów. W silnym odkładzie właśnie wygryzła się matka w związku z tym pozostały matecznik razem z dwiema ramkami utworzył nowy mikroodkład. Jak się nie uda to je z powrotem połączę. Na razie nauczony doświadczeniem dałem im trochę ciasta i wody i zmniejszyłem wlotek na jedną pszczołę. Jutro lub pojutrze powinna się wygryźć druga matka. Teraz pozostaje czekać czy się unasiennią i zaczną czerwić. Za jakiś tydzień powinny się też zacząć wygryzać matki z drugiej serii odkładów. Pozostaje siedzieć i patrzeć jak noszą nektar z lipy i kruszyny Uśmiech
Cytuj ten post
#22
Kruszyna to chyba ma pełnię kwitnienia w maju i czerwcu.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#23
Kruszyna kwitnie od maja do sierpnia przy czym najobficiej w czerwcu. U mnie wszystko jest trochę później niż standard a kruszyna dodatkowo kwitnie dość długo i nieregularnie wiec na pędach są jednocześnie kwiaty i pierwsze owoce. To wszystko powoduje że u mnie jak gdzieś dopadną kwitnącą kruszynę to noszą miodek aż miło Uśmiech

Pszczołowód
Cytuj ten post
#24
Stan na dzień 7.07.2016
W trzech wcześniejszych odkładach są już wygryzione matki. Teraz pozostaje tylko pytanie czy się unasiennią i kiedy zaczną czerwić. W 2 odkładach późniejszych pierwsze matki są przewidywane około 12 lipca.

W tbh z szerszeniami pojawił się osyp

[Obrazek: ufZrrs9QkKahLX3l42I6MOOmaKAA6QoeLoiUsEUr...40-h641-no]

I jeszcze dłoń jako skala

[Obrazek: NmrIr3wZHZJNH4f0JURT_szbB_dc_Qjxf3MxXdcD...40-h641-no]

A tutaj profesjonalne zwężenie wlotków za pomocą materiałów biodegradowalnych Uśmiech



Cytuj ten post
#25
rozumiem, że to Ty tak zwęziłeś, a nie pszczoły zbudowały w taki sposób plaster hehe Oczko

ps. może trzeba te szerszenie jakoś leczyć? przecież to nieludzkie tak pozwalać im umierać skoro je już "oswoiłeś" Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#26
(08.07.2016, 04:39)MrDrone napisał(a): rozumiem, że to Ty tak zwęziłeś, a nie pszczoły zbudowały w taki sposób plaster hehe Oczko

ps. może trzeba te szerszenie jakoś leczyć? przecież to nieludzkie tak pozwalać im umierać skoro je już "oswoiłeś" Oczko
Wlotki zwężone oczywiście przeze mnie. Potrzebne było mi coś co pszczoły w razie konieczności same sobie powiększą. A stary plaster był pod ręką. Na razie się sprawdza.

A szerszeń pewnie zjadł jakąś amitrazową pszczołę z sąsiedniej pasieki Oczko
Cytuj ten post
#27
[Obrazek: 62b59b58997f87347e67c745ec3432bf.jpg]

Jak widać uznały że potrzebują mieć oba otwarte.

Pszczołowód
Cytuj ten post
#28
Stan na dzień 12.07.2016
We wszystkich odkładach udało mi się zaobserwować matki. Nadmiarowe mateczniki pszczoły już pozgryzały. Po jakim czasie od wygryzienia można zacząć szukać jaj a kiedy zacząć się niepokoić jeżeli ich jeszcze nie ma?

Pomału zaczynają kwitnąć winobluszcze. Na początek winobluszcz zaroślowy, drugi w kolejności powinien być pięciolistkowy.
Cytuj ten post
#29
(12.07.2016, 22:54)emzarek napisał(a): Po jakim czasie od wygryzienia można zacząć szukać jaj a kiedy zacząć się niepokoić jeżeli ich jeszcze nie ma?

Po 8 dniach mogą być.
Po 14 powinny być.
Po 21 dniach muszą być.
Cytuj ten post
#30
Dzięki

Pszczołowód
Cytuj ten post