Pasieka Pszczołowód
(11.03.2017, 15:14)emzarek napisał(a): Czas ogłosić reaktywację. Pasieka Pszczołowód powstała jak feniks z popiołów. Na dzień dzisiejszy składa się z 3 przywiezionych rodzin od Pana Jana. Póki co żyją. Nawet jakieś pojedyńcze latają choć temperatura raczej niska.

Pszczołowód

Gratulacje

Sprawdzałeś czy matki czerwią czy się nie zagubiły / padły po drodze?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(11.03.2017, 15:26)Borówka napisał(a):
(11.03.2017, 15:14)emzarek napisał(a): Czas ogłosić reaktywację. Pasieka Pszczołowód powstała jak feniks z popiołów. Na dzień dzisiejszy składa się z 3 przywiezionych rodzin od Pana Jana. Póki co żyją. Nawet jakieś pojedyńcze latają choć temperatura raczej niska.

Pszczołowód

Gratulacje

Sprawdzałeś czy matki czerwią czy się nie zagubiły / padły po drodze?
Dzięki. Nic nie wiem bo za zimno żeby im grzebać. Poczekam jeszcze z tydzień i wtedy będę sprawdzać co i jak.

Pszczołowód
Cytuj ten post
Byłem dzisiaj na pasiece. Miało być ciepło więc postanowiłem wykorzystać okazję. Pogoda rozczarowała, ale wyniki są. Dwa ule miały ruch na wlotkach, trzeci stał posępny. Od niego zacząłem grzebanie. Pszczoły były w nim w kłębie, ale postanowiłem go delikatnie rozsunąć. I jest matka i chyba są też jajeczka. Ale rodzina mała i jakby jeszcze uśpiona. Pozostałe dwie większe i bardziej aktywne. W każdej jest już czerw więc matkę nie szukałem. Jak na razie sukces 100%. Oby tak dalej. Operacja przesypywania i transportu rodzin przedwojennych zostaje uznana za zaliczoną Uśmiech
Ps. Z obserwacji ogrodowych pszczółki pilnie pracują na konkursach i śnieżyczkach. Mimo pogody takiej sobie.
Cytuj ten post
(17.03.2017, 15:22)emzarek napisał(a): Byłem dzisiaj na pasiece. Miało być ciepło więc postanowiłem wykorzystać okazję. Pogoda rozczarowała, ale wyniki są. Dwa ule miały ruch na wlotkach, trzeci stał posępny. Od niego zacząłem grzebanie. Pszczoły były w nim w kłębie, ale postanowiłem go delikatnie rozsunąć. I jest matka i chyba są też jajeczka. Ale rodzina mała i jakby jeszcze uśpiona. Pozostałe dwie większe i bardziej aktywne. W każdej jest już czerw więc matkę nie szukałem. Jak na razie sukces 100%. Oby tak dalej. Operacja przesypywania i transportu rodzin przedwojennych zostaje uznana za zaliczoną Uśmiech
Ps. Z obserwacji ogrodowych pszczółki pilnie pracują na konkursach i śnieżyczkach. Mimo pogody takiej sobie.

Kupowałeś pakiet?
Cytuj ten post
(24.03.2017, 13:13)kubi napisał(a): Kupowałeś pakiet?

Nie, kupowaliśmy z Bartkiem rodziny ale bez ramek, więc trzeba je było strząsnąć na nasze przygotowane ramki.
Cytuj ten post
Czyli pakiet bez pudełka Uśmiech
Cytuj ten post
(24.03.2017, 15:18)Krzyżak napisał(a): Czyli pakiet bez pudełka Uśmiech
Coś tak jakby. Z brakiem pewności czy jest tam matka.
Cytuj ten post
Na dzień dzisiejszy wszystkie 3 przywiezione rodziny przedwojennych żyją i pracują. Targają pyłek z derenia aż miło.

[Obrazek: e9402da7de1714ff36db9f6cd9cc0ae8.jpg]
Cytuj ten post
Wspomnienie cieplejszych dni. Przedwojenne po osadzeniu w docelowe domki.

https://youtu.be/6TOWpOyAWas
Cytuj ten post
Od ostatniego grzebania w ulach minął już miesiąc. Z różnych powodów osobistych i pogodowych nie dało się wcześniej sprawdzić co się dzieje z przywiezionymi rodzinami. Wprawdzie dostawałem co pewien czas informacje, że z wszystkich coś tam lata od czasu do czasu, ale nie ma to jak przekonać się naocznie. Po przewiezieniu okazało się, ze jedna rodzina jest w miarę mocna a dwie są słabe. Najsłabsza ledwo żyła - to była chyba ta, która jechała otwarta przez całą drogę i umilała nam czas w szoferce Uśmiech. Ponieważ była w najgorszym stanie (były nawet podejrzenia ze nie ma tam matki) dostała największe wsparcie w postaci deseczek na dennicę (u mnie wszystkie pozostałe ule mają dennice otwarte osiatkowane). Chciałem jej zaoszczędzić trochę pracy w ogrzewaniu gniazda i ograniczyć przeciągi. Wszystkie trzy rodziny dostały także na start porcję ciasta cukrowego i ramki z zapasami po spadłych rodzinach. Po miesiącu sytuacja którą dziś zastałem jest następującą: nadal trzy rodziny żyją przy czym ta, która była najmocniejsza nadal odbiega na + od pozostałych. Wszystkie czerwią, ale w różnym stopniu. Ta która była najsłabsza i została zamknięta od spodu deskami powoli odrabia straty, całe ciasto zjadła, ma też nakrop i pierzgę. Czerw w różnym stadium, ale ciągle jest tego niewiele. Ta słaba która byłą mocniejsza, ale została na otwartej dennicy stanęła. Ciasto nadal nie pobrane, czerwiu bardzo mało choć we wszystkich stadiach. Matka jest, ale ewidentnie ta rodzina stoi w miejscu. No i teraz jest najsłabsza. I jeszcze jedna obserwacja, która mnie nieco zaskoczyła. W obu rodzinach (tej mocnej i początkowo średniej), które były na otwartych dennicach, wygarnąłem dzisiaj dużo osypu. Prawie cała dennica w jednym i drugim zasłana pszczołami. Tymczasem w tej początkowo najsłabszej, gdzie na dennicy są deski, osypu nie ma żadnego.
Cytuj ten post
13.05.2017
Kolejna wizyta duszpasterska u moich owieczek.
Wszystkie trzy rodzinki:
H1
H2
H3
żyją, ale to słabiaczki jakich mało.
H1 najsłabsza z całej trójki - pszczoły są na 3 ramkach z czego na 2 jest czerw mieszany w płatach o śr ok 10 cm. kawał ciasta cukrowego, które dostały na samym początku nadal nie zjedzony, aczkolwiek dzisiaj ostro go zajadały. Osyp - pojedyncze sztuki
H2 najsilniejsza. Pszczoły na 8 ramkach z czego na 6 jest czerw w różnym stadium. Osyp poprzednio bardzo duży, teraz znikomy. Najaktywniejsza rodzina, latają z pyłkiem bardzo regularnie i w dużych ilościach.
H3 średnia. Czerw na około 4 ramkach, ale w różnej ilości. Pozostałe dwie ramki to pierzga i nakrop.
H2 i H3 swoją początkową porcję ciasta zjadły już dawno.
Biorąc pod uwagę, że moje ramki to 1/2 wlkp, sporadycznie przedłużone w dół do pełnej wlkp to jest słabo.
Tyle, że żyją i sprawiają wrażenie dostosowanych do panującej dokoła aury.
Cytuj ten post