Nietypowe użądlenie...
#31
Ja bym sobie zrobil badanie krwi na uczulenie, aby miec pewnosc. Bo takie objawy jak napisalas moga po prostu wystepowac przy duzym pozadleniu. Mozna sie odczulac i jest to calkiem skuteczne wedlug badan, ale nie trwa to chwile. To jest proces chyba kilkuletni. Badanie krwi jednak zazwyczaj mozna zrobic od reki na szybko, w wiekszosci miejsc, gdzie pobieraja krew do badan.

Co do pszczol. To mozna zaprosic pszczelarza, aby zrobil przeglad i wymienil ewentualnie matke na jakas lagodna. O ile ten ul agresywny w ogole ma matke.

Nie ustawiaj uli tak, aby wchodzic w droge wylatujacym i wracajacym zbieraczkom.
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
#32
Moją Żonę w maju udziabała stara pszczoła w kostkę. Noga spuchła jak zwichnięta, wystąpiły wielkie limfatyczne obrzęki, co wyglądało jak poparzenie. Reszta weekendu z nogą w lodowatej wodzie, w poniedziałek w szpitalu, gdzie pracuje, dostała zastrzyk uruchamiający niższy personel do stanu używalności. Ale objawy miała jeszcze do końca tygodnia. Teraz tylko miodobranie zmotywowało ją, aby znowu ze mną wybrać się do pszczół. Przed wirowaniem musieliśmy zamknąć wszystkie okna i wyłapać pszczoły, bo każde bzykanie w pokoju to przerwa w pracy...
Myślę, że po prostu do pełnego kombinezonu załóż kaloszki i rękawice, powinnaś być szczelnie zabezpieczona:

[Obrazek: Beekeeper_keeping_bees.jpg]

Pszczoła mogła Cię udziabać w szyję tylko wtedy, kiedy się przedostała do środka, co mogło się zdarzyć, jeżeli nie zrobiłaś przeglądu zapięć, jak robią to kosmonauci przez wyjściem w próżnię Oczko

W moim pierwszym sezonie też pracowałem w pełnej zbroi. Tylko zamiast kaloszy używałem traperów.

[Obrazek: 07_otwieramy_kolejny_ul.JPG]

Pszczoły tak mnie biły przez kombinezon, że w końcu zakładałem pod spód dresy, a na skórzane rękawice jeszcze rękawiczki nitrylowe i to już była kompletna ochrona - żądła nie docierały do skóry Oczko Chodziłem spocony, jakbym wyszedł z basenu, ale czego się nie robi...

Nie mam pojęcia, dlaczego tak mnie biły w pierwszym roku. Pierwszą zimę przetrwała jedna rodzina i to z tych szalonych, ale w drugim sezonie już mnie tak nie karała, bez problemu pracowałem w bluzie i często bez rękawic.

Czyli pełny kombinezon, kaloszki, pod spód dresy, na wierzch jeszcze rękawiczki nitrylowe na rękawice spawacza. To zabezpieczy na 100%. A w przyszłym roku będzie lepiej Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#33
Bączek, przede wszystkim więcej spoju. Weź głęboki oddech.
Po pierwsze objawy, które opisałaś to nie uczulenie a odruch obronny organizmu.
Sam pamiętam jak w pierwszym roku mocno puchłem, teraz praktycznie nie mam żadnych objawów a łapię średnio jedno żądło dziennie.
Kup kombinezon z kosmicznym kapeluszem wtedy nie ma szans na pożądlenie w szyję. Poza tym w takim kombinezonie jest o wiele chłodniej niż w tradycyjnym. Głowa nie ma kontaktu z materiałem i się nie poci.
Lepsza wentylacja. Pod kombinezon załóż kalosze i będziesz bezpieczna.
Mniej zawsze nakarmione pszczoły to prawdopodobieństwo agresji spadnie o połowę.
Cytuj ten post
#34
Chyba już wszystko napisane...
Według mnie też nie jest to uczulenie... ale zbadaj krew.
Ogólnie okres na przeglądy rodzin o tej porze jest chyba najbardziej "niebezpieczny" wiadomo z jakich przyczyn... koniec sezonu, braki w pozytkach, rabunki itd.

Poczekaj do wiosny przez zimę powrócą chęci do pszczół...
Cytuj ten post
#35
Też sądzę że to nie jest uczulenie. Po prostu za dużo tych strzałów dostałaś....
Ja w pierwszym roku kontaktów z pszczołami nie puchłem wcale, w drugim pod koniec sezonu zacząłem już puchnąć. W tym roku już zdrowo puchnęUśmiech Jak dostałem kilkanaście strzałów po kostkach (upuściłem korpus) to na drugi dzień nie mogłem stanąć na nogi. Podobno przechodzi po 3-4 sezonach. Ale bluzę z kapeluszem zakładam w tym roku zawsze jak otwieram ul. Nie martw się - będzie dobrze....
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
#36
No, to wsparcie masz. Nic dodać... Pracując z pszczołami nie unikniesz użądleń, ale możesz je znacznie ograniczyć. Jak masz małą powierzchnię i nie jesteś w stanie zmienić ustawienia, to warto pomyśleć o barierach pobudzających pszczoły do zmiany kierunku lotu. Są okresy, kiedy do uli nie powinno się zaglądać, czasami przed zdjęciem daszka warto je chwilę poobserwować (nie masz przecież pasieki "towarowej"). Pełna zbroja też może stanowić problem (ogranicza płynność ruchu, spocony pszczelarz wydziela czasami nieatrakcyjne zapachy itp), podkurzacz bardziej drażni pszczoły, ale jak trzeba, to trzeba. Ja jestem zdania, że najważniejsza sprawa to emocje i kwestia spokojnych, przemyślanych zachowań przy ulu (ważna jest wprawa i umiejętności obserwacji). Z przygód innych wiem, że lekarze nie zawsze są w stanie swoimi radami wesprzeć pszczelarza - zwykle zalecają pozbycie się pszczół. To ty decydujesz, zdrowie jest najważniejsze. Oby się udało pogodzić wszystko. Grunt to odpowiednio zarządzać sytuacją kryzysową. A początki zawsze są trudne.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
#37
Jak Bartek chce przyjechać niech przyjedzie i może pomoże Ci ogarnąć towarzystwo.
Osobiście zawsze idę do pszczół w bluzie z kapturem i w rękawicach. Jak na coś dłuższego to zakładam i spodnie a jak nie to dżinsy wystarczą. Daje mi to poczucie bezpieczeństwa i komfort pracy – idzie spokojniej i powoli, bez stresu.
Nie wiem czy czytałaś – a jak nie – przeczytaj „80-lat wśród pszczół” Radomskiego. Radzi co i kiedy robić przy pszczołach, w jaki sposób. Zastosowałam się do jego wskazówek i teraz już do uli nie zaglądam. Wszystko co trzeba zrobiłam do września. Teraz mają wszystko zakitowane i niech im tak zostanie. Mam nadzieję, że się uda i trzymam za nie kciuki. Jeśli możesz może przed wiosennym oblotem zmień im kierunek wylotków. Nie musza być ustawione tylko na południe.
Co do reakcji na użądlenia – to faktycznie dostałaś za dużo w krótkim czasie. Wcześniej tez pisałaś, ze Cię masowo pożądliły. Organizm sobie nie poradził z dawką. Ja tak miałam z głupimi meszkami, kiedy się tu wprowadziliśmy. Latem co trzeci dzień gorączka do 39 a rano zupełnie nic – i tak z zegarkiem w ręku. Okazało się, że wieczorami mnie cięły po głowie a organizm tez nie przyzwyczajony i starał się zwalczać. Przeszło. Trzymam kciuki ?
Cytuj ten post
#38
lepiej zastanów się jaką jest tego przyczyna.
przyczyną mogą być pszczoły,jak i Ty.
Może zmieniłaś perfumy, albo dietę albo,albo..
skoro Bartek przyjeżdża to niech idzie do uli,przynajmniej będziesz mogła zbadać czy to napewno pszczoły.
dalej jak nawet wyjdzie że są złe same z siebie to jeżeli zakonczyłaś wszystkie zajęcia przygotowujące pszczoły do zimy. To poczekaj do wiosny, może się uspokoją.
najbardziej złośliwą rodzinę przestaw (jak już bedzie tak chłodno że pszczoły przestaną latać, czyli pewnie za miesiąc) gdzieś gdzie nie będziesz im przeszkadzać, ani one tobie. najlepiej w pokrzywy. za sezon lub dwa wstaw na pasieczysko i tyle.
To i tak nie bardzo coś dla Ciebie zmieni, bo z tego co rozumiem, tylko się im przyglądasz, a zaglądasz i ingerujesz niezmiernie rzadko. 
Cytuj ten post
#39
To są objawy alergii, czyli uczulenia, nie czytaj głupot, że to nie jest uczulenie. To nie jest jeszcze anafilaksja, która jest najgorszą reakcją organizmu, ale nie wiesz w którym momencie możesz tak zareagować. Po prostu Twój organizm reaguje skórą, ale nie wiesz kiedy może zareagować układem oddechowym lub układem krążenia. Objawy mogą minąć po kolejnych razach bycia użądlonym, bo możesz się uodpornić, ale się nie oszukuj wysypka, pokrzywka, wysięki ropne, itp. to są objawy uczulenia. Też jestem uczulony i puchnę jak głupi, mam pokrzywkę i często wysięk ropny w miejscu użądlenia bo prawdopodobnie dodatkowo nie toleruje jakiegoś białka z jadu, ale wystarczy być ostrożnym i można pracować przy pszczołach.

Test na jad możesz sobie odpuścić przez następne 2-3tyg, bo musisz wytworzyć IgE i IgG, które właśnie zużyłaś w trakcie ostatniego zbyt bliskiego spotkania ze swoimi podopiecznymi. Tak czy inaczej warto pójść do lekarza, alergologa, bądź internisty i zaopatrzyć się w Adrenalinę, tak na wszelki wypadek, gdybyś jednak przestała móc oddychać. Przeszkol wszystkich domowników, że należy Ci wstrzyknąć zawartość po prostu w mięsień, gdybyś zeszła i nie oddychała - i tylko w takim przypadku! To nie jest ultra wydatek, termin ważności w lodówce to około roku.

Odczulanie trwa szybciej, ale cała terapia zwykle trwa 3-5 lat, tylko później to są dawki podtrzymujące. Kup przynajmniej kurtkę z kapeluszem i rękawice. Ule w marcu przestaw dalej od domu. No i nie daj się żądlić po szyi! To jest po prostu niebezpieczne, od tego jest kapelusz by chronić głowę, szczególnie oczy i tętnice.
Cytuj ten post
#40
Mi ostatnio te z agresywnej rodzinki jakoś się dostały pod bluzę pszczelarską i się zaczęła podróż w górę od pasa po koszulce i jak doszły do ciała zaczęły żądlić klatka ręce i szyja. Teraz zakładam na dzinsy jeszcze dres i pod ten dres bluzę wkładam, ale i tak przez bluzę w przedramię dostałem.
Cytuj ten post
#41
Ty genetykę zmień a nie ubierasz się jak kosmita.
Cytuj ten post
#42
Terran, jak przyjedziesz wiosną po sztobry śnieguliczki pokażę Ci jak powinny wyglądać normalne pszczoły Duży uśmiech
Cytuj ten post
#43
(03.10.2018, 08:35)Krzyżak napisał(a): Ty genetykę zmień a nie ubierasz się jak kosmita.

Sam se genetykę zmień. On ma takie geny, jakie po rodzicach odziedziczył. A że nosi dziurawe bluzy, to nie ma nic wspólnego z genami Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#44
Akurat bluza nowa bez dziur tylko trochę za duża i jak nisko mi zejdzie to w kroku powstaje szpara, którą mi nawchodziły Uśmiech. Ta jedna rodzinka bardzo mnie nie lubi, ale będę ją rozmnażał, bo liczę że będzie dobrym materiałem na nieleczone. Minus, że za żadne skarby nie mogę matki znaleźć, w żadnym przeglądzie jej nie widziałem.

Sztobrów śnieguliczki już nie biorę, bo się okazało że w naszym uczelnianym ogrodzie dendrologicznym mają tego mnóstwo i dadzą mi tyle sadzonek ile dam radę wykopać, a do tego sadzonki akacji. Ale wybrać się do Ciebie planuję w jakiś luźniejszy dzień.
Cytuj ten post