WARSZAWSKI ZWYKŁY - pomoc
#61
Nie mów, że nogi też mam poprawić. Zacznę od tego zamknięcia wylotków, tylko napisz jak to zrobić, bo to są dwie wywiercone dziury pod kątem w górę (korek?).
Cytuj ten post
#62
(14.07.2017, 16:51)regulus napisał(a): Nie mów, że nogi też mam poprawić. Zacznę od tego zamknięcia wylotków, tylko napisz jak to zrobić, bo to są dwie wywiercone dziury pod kątem w górę (korek?).

Korek i półkorka (korek przecięty na pół na dwie pszczoły jak np. są rabunki). Rozwiązaniem zaawansowanym jest kółko wylotkowe czy tam weselne to będziesz miał możliwość zatkania z opcją przewietrzania i zmniejszania.

Gdyby była szpara to poleciłbym zasówkę.

Ile masz tam ramek w całym ulu? Ogólnie 4 małe dziury na dwie pszczoły? Na dużą siłę w całym WZ 18-20 ramkowym to przymało może być.

Zrobiłbym 6 (3+3) 22mm dziury (pod korek do wina) minimum albo więcej mniejszych co można zawsze regulować zatykaniem.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#63
A w ogóle to jak niedawno zasiedliłeś to ile ramek ma ta rodzina? Jak to jest mała rodzina odkładowa to może wyjąłbym całą rodzinę na czas roboty do transportówki / rojnicy / skrzynki odkładowej. Odsunął ul i dał na to miejsce skrzynkę i w tym czasie poprawiłbym ul. Zwłaszcza ten kierunek otwierania dachu bo to na bank będzie Ci przeszkadzało. To już lepszy byłby całkiem zdejmowany daszek na bok choć wtedy nie ma wygody posiadania Warszawiaka.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#64
Można zrobić daszek otwierany na bok.
Jeśli chodzi o nogi, to chyba lepiej osobny stojak. Ale to uciąć nie problem jak zgniją. Bez nóg łatwiej przewozić osobówką Oczko
Co do wlotków, można zrobić klapkę na zawiasie. Też mi się wydaje, że trochę małe te wlotki. Będzie tłok.
Cytuj ten post
#65
Wymianę nóżek potraktuję przyszłościowo - poczekam rzeczywiście jak przegniją. Kierunek otwierania dachu zmienię jutro pod wieczór, a zwiększenie wylotków zostawię sobie na później na razie siedzą na czterech ramkach (miejsca jest na 20). Wywiercę jeszcze dodatkowe dziury. Na razie niech się oswoją z nowym miejscem. A z tą wentylacją, to gdzie wycinać otwory w powałce i daszku?
Cytuj ten post
#66
Na ilu ramkach się zimuje w WZ?
Cytuj ten post
#67
Ogarnij ten wątek Regulus bo tak omawialiśmy takie tematy i ostatnio nawet wrzuciłem standardy zimowania na WZ według Ostrowskiej. Osobiście zimowałem na 4-5 ale od starszych pszczelarzy na WZ i literatury wynika, że podobno mogą przezimować na minimum 3. Aczkolwiek optimum to chyba 5-7 zajmowanych uliczek.

http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=670

Osobiście uważam, że daszek otwierany wzdłuż dłuższego boku jednak lepszy. Jest wygodniejszy na zimną zabudowę. Chyba, że na ciepłą wtedy też wzdłuż dłuższego boku wychodzi otwierany z boku. Nie tylko konstrukcja jest stabilniejsza (przy otwieraniu na bok przydała by się jakaś podpórka) ale także otwarty daszek osłania nas przed lecącymi i interesującymi się grzebaniem w ulu pszczołami przed wylotkiem. Nie widzę żadnych plusów otwierania wzdłuż krótszego boku.

Ja zrobiłem wentylację w WZ na ciepłej zabudowie z dwóch stron otworami tuż pod sklepieniem dachu.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#68
(14.07.2017, 20:00)regulus napisał(a): Na ilu ramkach się zimuje w WZ?

Żaden ze mnie znawca, ale wszystko zależy od siły rodziny. Jak masz tylko 4 ramki, to na wszystkich Oczko Generalnie silne rodziny zostawia się na 6-ciu ramkach o ile zwężasz i układasz gniazdo. Tu jest dobry opis zimowania WZ, szczególnie jak chcesz się bawić w układanie:
http://forum.pasiekaambrozja.pl/viewtopic.php?t=5139
Cytuj ten post
#69
Czy zdążą do zimy zabudować jeszcze dwie ramki (trzy ramki pełne są zasklepionego czerwiu) bez dodatkowego podkarmiania?
Cytuj ten post
#70
(14.07.2017, 21:13)regulus napisał(a): Czy zdążą do zimy zabudować jeszcze dwie ramki (trzy ramki pełne są zasklepionego czerwiu) bez dodatkowego podkarmiania?

To zależy m.in. od pożytków i chorób je nękających. Jak masz 3 pełne ramki zasklepionego czerwiu to ja bym się raczej nie martwił chociaż patrz zdanie pierwsze. Mam w tej chwili rodzinki które siedzą na 2-3 i mają jedną ramkę jajeczek. Oczko I zamierzam je zimować.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#71
Czy przy takiej małej rodzinie jest sens dawać nadstawkę?
Cytuj ten post
#72
(14.07.2017, 21:32)regulus napisał(a): Czy przy takiej małej rodzinie jest sens dawać nadstawkę?

nie ma sensu
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#73
A ja, nauczony błędami początkującego, na twoim miejscu bym je zakarmił. Miodu z takiej rodziny już nie będzie, lepiej ją wzmocnić i niech pszczoła letnia się spracuje robiąc odpowiednie zapasy na zimę. lepiej żeby im zostało niż zabrakło. Dodatkowo zastymuluje to woszczarki i może zrobią ci kilka plastrów, których jak rozumiem nie masz. A przydadzą się w kolejnym roku, mi się przydały.
Cytuj ten post
#74
5 ramkowe odklady WZ z 3 ramkami czerwiu i dwoma ramkami z miodem i pierzga jak poleje nawloc nie wymagaja zadnego karmienia aby dotrwac do zimy w Warszawiaku Zwyklym a jeszcze im zostaje do wiosny calkiem mozliwy zapas. Pod warunkiem rzecz jasna, ze nie stosuje sie nadstawki i nie zabiera miodu.
Tyle, ze takie odklady byly na poczatku lipca robione.
Pelnowartosciowe rodziny prowadzone hands-off od poczatku sezonu bez zabierania miodu i pierzgi w moich warunkach, tez nie wymagaja zadnego karmienia no chyba, ze jakis wybitny nieurodzaj jest. Ale to tez rodzaj pozytecznej selekcji moze byc.

Sztuczne niepelnowartosciowe rodziny, zlozone z roznej obcej pszczoly dla siebie nawzajem, robione pozno, mniejsze odklady, rodziny oslabiane zabieraniem pokarmu czy czerwiu, moga wymagac podkarmienia w zaleznosci od wlasnych zapasow.

Takie mam 4 letnie doswiadczenia na WZ.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#75
Późne pożytki są kapryśne. Nie wiesz czy regulus ma w okolicy nawłoć, a wrzos jest jeszcze trudniejszym pożytkiem. Nie wiesz czy pogoda dopisze, a na zakarmianie będzie już za późno. Lepiej zakarmić trochę teraz i co sobie doniosą, to doniosą. Nie mówię, by dawać im niewiadomo ile, ale małej rodzince też trochę dłużej zajmie robić zapasy.
Cytuj ten post
#76
(15.07.2017, 10:38)kosz85 napisał(a): Późne pożytki są kapryśne. Nie wiesz czy regulus ma w okolicy nawłoć, a wrzos jest jeszcze trudniejszym pożytkiem. Nie wiesz czy pogoda dopisze, a na zakarmianie będzie już za późno. Lepiej zakarmić trochę teraz i co sobie doniosą, to doniosą. Nie mówię, by dawać im niewiadomo ile, ale małej rodzince też trochę dłużej zajmie robić zapasy.

Koszu ale czy ja napisałem, że Regulus ma nie podkarmiać? Może przeczytaj raz jeszcze ale precyzyjnie.
Decyzja należy do niego. Ja tylko opisałem swoje doświadczenia praktyczne z zimowaniem i podkarmianiem pszczół w ulu WZ.

Jakbym miał dziurę pożytkową teraz tak jak u siebie i ten odkład nie miał dwóch ramek pokarmu i 3 ramek czerwiu (tak jak ja robię odkłady bez podkarmiania w czerwcu i na początku lipca) to ja bym podkarmiał. Aktualnie podkarmiam wszystkie moje podzielone i osłabione sztuczne rodziny.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#77
Kuba, a czy ja napisałem, że ty mówisz, że nie podkarmiać? Przeczytaj jeszcze raz, ale precyzyjnie Język (parafrazując twój post) Napisałem tylko, że późne pożytki są kapryśne i lepiej rozegrać to bezpiecznie. Po Twoim poście możnaby rozważać czy karmić, bo nawłoć, bo pełnowartościowa rodzina itd. Dla mnie jak ktoś zaczyna, to powinien zakarmić i robić wszystko jak najbezpieczniej. Nie fajnie zacząć od zagłodzenia rodziny Język Mówię z własnego doświadczenia Oczko Niech padną ale z miodem na ramkach.
Cytuj ten post
#78
(15.07.2017, 10:57)kosz85 napisał(a): Kuba, a czy ja napisałem, że ty mówisz, że nie podkarmiać? Przeczytaj jeszcze raz, ale precyzyjnie Język

Dokładnie nie Duży uśmiech Ale wydaje mi się, że sugerowałeś to ale to nieistotne.

Cytat:Po Twoim poście możnaby rozważać czy karmić, bo nawłoć, bo pełnowartościowa rodzina itd.

I słusznie. Tak uważam i podtrzymuje. Mam ule WZ w których zimowałem rodziny Koszu i na podstawie doświadczenia praktycznego do którego odnosi się konkretnie pytani (WZ i zimowanie) napisałem.

Cytat:Dla mnie jak ktoś zaczyna, to powinien zakarmić i robić wszystko jak najbezpieczniej. Nie fajnie zacząć od zagłodzenia rodziny Język Mówię z własnego doświadczenia Oczko  Niech padną ale z miodem na ramkach.

Jak zaczynałem to nic nie karmiłem i rodziny nie padały z głodu aczkolwiek spełniały moje warunki i były pełnowartościowe. Więc nie uważam, że początkujący musi karmić. Chodzi mi generalnie a nie o przypadek odkładu Regulusa. I nie jest to tylko moje zdania ale wielu hobbystów PN TF.

1. Zabierałeś pszczołom części miodu i stosowałeś nadstawki które nie sprzyjają dobremu układaniu gniazda na zimę) więc wtedy wiadomo, że należy zadbać o podkarmienie.
2. Nie wiesz tego czy pierwotną przyczyną tego, że padły i nie nazbierały sobie zapasów bo były choroby które je dziesiątkowały na jesieni. Czyli test Bonda.
3. Jeżeli rodzina jest naturalna i pełnowartościowa, a nie sztuczna i nie zabiera się jej miodu, a padnie z głodu to nie uważam za zasadne mówić o "zagłodzeniu" rodziny. Szczególnie jeśli obok rodziny stojące w tym samym miejscu dały radę.

P.S. 1.
O zagłodzeniu jak dla mnie, można mówić tylko wtedy, jak się zabrało miód i nie podkarmiło w zamian wystarczająco pszczół lub jeśli zrobiło się słabe sztuczne rodziny z małymi zapasami które nie miały szansy sobie dozbierać np. w dziurze pożyczkowej.

P.S. 2.
Ja miałem w tym sezonie plastry zeszłoroczne z miodem i pierzgą także do tej pory nie musiałem podkarmiać żadnych sztucznych dzielonych i osłabianych pseudo-rodzin. nawet pakietów i uluków weselnych. Jak widać z sukcesem jak na razie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#79
Nie zamierzam teraz podkarmiać - mają jedną ramkę z miodem, w pozostałych spory wianuszek nad czerwiem, przed ulem jest pole gryki, obok facelia i niekoszone łąki. Teraz noszą pyłek jak szalone - takich obnóży u swoich wielkopolskich nie widziałem, ale to nie wpływ ula. Jesienią u mnie jest zwykle spadź liściasta i nawłoć.
Jakie podkarmiaczki macie u siebie?
Cytuj ten post
#80
(15.07.2017, 14:51)regulus napisał(a): Nie zamierzam teraz podkarmiać - mają jedną ramkę z miodem, w pozostałych spory wianuszek nad czerwiem, przed ulem jest pole gryki, obok facelia i niekoszone łąki. Teraz noszą pyłek jak szalone - takich obnóży u swoich wielkopolskich nie widziałem, ale to nie wpływ ula. Jesienią u mnie jest zwykle spadź liściasta i nawłoć.
Jakie podkarmiaczki macie u siebie?

Generalnie polecam:

Podkarmiaczki:
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=256&highlight=podkarmiaczka

Suchy cukier:
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=837&highlight=suchy+cukier

Z początku próbowałem prymitywnie poprzez nalewanie na dennicy do jakiegoś naczynia czymś wypełnionego. Później podkarmiałem słoikami ale próbowałem solidnie wykonaną ze sklejki ramkową i będę przechodził całkością pasieki na ten system. Po za tym lubię podkarmiać ciastem. W tej chwili całość pasieki podkarmiać ciastem. W zeszłym roku te niewielki ilości rodzin i proporcje w stosunki do pokarmu naturalnego, podkarmiałem do zimowli ciastem i suchym cukrem lub cukrem nawilżonym. Aczkolwiek kupne ciasto (poza tym, że drożej wychodzi) wyklucza dodawanie dodatków które zwykłe dodawać do paszy więc to też wada. Jednak jest dużo zalet. Trzeba by było robić ciasto samemu (a wtedy można by tam użyć też miodu i zrobić miodowo-cukrowe). Wyszukiwać konfekcjonowany cukier puder bez dodatków (co chyba nie jest proste) albo robić puder samemu. A tego się mi nie chce. Warre chce dokarmiać tylko ciastem jeśli muszę, jak na razie.

Trochę sporo tego wyszło z opisu ale de facto minimalizuję podkarmianie. Ale jak już podkarmiam chcę to zrobić dobrze i w sposób wygodne dla mnie i dla pszczół w sposób dostosowany do systemu WZ.

p.s. cieszy mnie, że kolejny członek SPNWP w WZ. Frakcja klubi WZ rośnie w siłę. Duży uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#81
(15.07.2017, 14:51)regulus napisał(a): Nie zamierzam teraz podkarmiać - mają jedną ramkę z miodem, w pozostałych spory wianuszek nad czerwiem, przed ulem jest pole gryki, obok facelia i niekoszone łąki. Teraz noszą pyłek jak szalone - takich obnóży u swoich wielkopolskich nie widziałem, ale to nie wpływ ula. Jesienią u mnie jest zwykle spadź liściasta i nawłoć.
Jakie podkarmiaczki macie u siebie?

Robert na spotkaniu mówiłs że z pszczołami już 10 lat się borykasz... W planach masz zawodostwo z tego co mówiłeś... nie obraz się ale pytania zadajesz jak ktoś kto pierwszy sezon ma pszczoły...

O co chodzi bo ja nie łapę?
Cytuj ten post
#82
No cóż mam w sobie dość dużo pokory, wiem że nic nie wiem, ale... wiem więcej od tych, którzy nie wiedzą, że nic nie wiedzą.
Cytuj ten post
#83
(15.07.2017, 15:47)regulus napisał(a): No cóż mam w sobie dość dużo pokory, wiem że nic nie wiem, ale...  wiem więcej od tych, którzy nie wiedzą, że nic nie wiedzą.

To zupełnie jak ja - nie wiem, że nic nie wiem, ale nie wiem więcej od tych, którzy myślą, że nic nie wiedzą Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#84
W tej chwili zaczęła się u mnie dziura pożytkowa. Z lipy nic nie było. Tak podkarmiam sztuczne małe pseudo-rodzinki z młodymi matkami UN. Super elegancko dzięki beleczkom odstępnikowym z wejściami kraty odgrodowymi które są bardzo praktyczne i polecam. Na to delikatnie opieram jeszcze poduchę, która normalnie spoczywa przyciśnięta do listewek. Ciasto jest dzięki temu cały czas ciepłe. Ciasto zawinięte w bandaż (świetne rozwiązanie).


Załączone pliki Miniatury
   
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#85
(15.07.2017, 15:47)regulus napisał(a): No cóż mam w sobie dość dużo pokory, wiem że nic nie wiem, ale...  wiem więcej od tych, którzy nie wiedzą, że nic nie wiedzą.

Czyli 10 lat jak krew w piach....hehe
Cytuj ten post
#86
To chyba nie ten wątek, ale coż... Ja wciąż uważam się za amatora. Moje pierwsze lata z pszczołami to samo pasmo porażek. Uzyskanie tytułu technika pszczelarza niewiele zmieniło. Ale nauczyłem się pewnego dystansu i pokory. Unikam pouczania innych - nie uważam, że wiem lepiej. A wszystkie lata z pszczołami są bezcenne. Uważam także, że ktoś kto ma pasiekę od roku może mieć więcej cennych doświadczeń niż pszczelarz z wieloletnim stażem.
Cytuj ten post
#87
(15.07.2017, 18:31)regulus napisał(a): To chyba nie ten wątek, ale coż... Ja wciąż uważam się za amatora. Moje pierwsze lata z pszczołami to samo pasmo porażek. Uzyskanie tytułu technika pszczelarza niewiele zmieniło. Ale nauczyłem się pewnego dystansu i pokory. Unikam pouczania innych - nie uważam, że wiem lepiej. A wszystkie lata z pszczołami są bezcenne. Uważam także, że ktoś kto ma pasiekę od roku może mieć więcej cennych doświadczeń niż pszczelarz z wieloletnim stażem.

A cóż ten tytuł daje? Chyba tylko możliwość skonsumowania pewnej ilości wiedzy w dobrym towarzystwie przy kieliszku...

Nie wiem czy robisz sobie jaja czy celowo zadajesz te pytania.? Bo ja zglupialem jak przeczytałem że pytasz się o zimowle pszczół mając za sobą już 10 takich zimowli... naprawdę pytasz serio czy podbierasz towarzystwo?
Cytuj ten post
#88
Pytam serio. Spotkałem się z różnymi opiniami dotczącymi minimalnej ilości ramek przy dużej kubaturze w warszawiaku.
Cytuj ten post
#89
(15.07.2017, 19:51)regulus napisał(a): Pytam serio. Spotkałem się z różnymi opiniami dotczącymi minimalnej ilości ramek przy dużej kubaturze w warszawiaku.

Z jakimi się spotkałeś?

Ja się spotkałem: minimum 3. Optimum od 5 do 7.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#90
(15.07.2017, 19:51)regulus napisał(a): Pytam serio. Spotkałem się z różnymi opiniami dotczącymi minimalnej ilości ramek przy dużej kubaturze w warszawiaku.

To źle zadajesz pytania Oczko
To mój drugi rok, myślałem, że zaczynasz dopiero. Ja dużo czytam i próbuję wyciągać jakieś wnioski. Jeśli chodzi o zimowanie Warszawiaków (tradycyjnych, ocieplanych, lita dennica), obojętne poszerzane czy nie, to... generalnie ludzie narzekają na pleśnienie plastrów. A ja chyba wiem czemu.
Generalnie z tego samego powodu, dla których w korpusowych ociepla się dach.

Wentylacja w warszawiakach przebiega nieco inaczej, kubatura ula powoduje inne rozchodzenie się wilgotnego powietrza. Pozostawienie zbyt dużej liczby ramek na zimę spowoduje że poza kłębem na nieogrzanych ramkach wilgotność względna dojdzie do 100% i zacznie się skraplać woda, miód wchłonie wodę, zacznie fermentować, pleśń i generalnie masakra.

Polecam przeczytać i wykonać eksperyment myślowy, co się stanie gdy ul będzie szerszy:
https://pasieka24.pl/index.php/pasieka-czasopismo-dla-pszczelarzy/103-pasieka-3-2003/1224-wentylacja-ula-w-okresie-zimowym


Dlatego teoretycznie lepiej pszczoły dać w takim ulu za ciasno niż za luźno. Ale np Kuba zimuje na wszystkich plastrach, i tak też można. Ale z jakiegoś powodu od X lat ludzie ścieśniają gniazdo na zimę i wyjmują zbędne ramki.
Cytuj ten post