WARSZAWSKI ZWYKŁY - pomoc
#91
Gość od którego brałem odkład twierdził, że minimum to 5-6 ramek w 20 ramkowym ulu. Inny do którego dzwoniłem powiedział, że te cztery które mam to minimum i przy okazji stwierdził, że już w tym sezonie więcej nie odbudują.
A przy okazji poprawiłem daszek i jak się okazało przy uchylonej powałce, nie zareagowały na wkrętarkę.
Cytuj ten post
#92
(15.07.2017, 20:11)kosz85 napisał(a): Dlatego teoretycznie lepiej pszczoły dać w takim ulu za ciasno niż za luźno. Ale np Kuba zimuje na wszystkich plastrach, i tak też można. Ale z jakiegoś powodu od X lat ludzie ścieśniają gniazdo na zimę i wyjmują zbędne ramki.

IMHO nie z tych powodów co opisałeś. Żaden starszy dziadek warszawski nie wskazał mi na to tak na marginesie więc to nie tylko moja opinia.
Apropo ja zimowałem na 3/4 zabudowanego ula w plastry i nie miałem wyżej opisanych przez Ciebie pleśnienia i 100% wilgotność więc uważam, to zupełnie inna przyczyna. Konkretnie słabe materiały do budowy Warszawiaka: styropian, płyta pilśniowa od wewnątrz i na zewnątrz pokostowana oczywiście kilka razy bo jak inaczej, jakieś inne materiały nieprzepuszczające. Styropiany jako zatwory. Nie używanie beleczek odstępnikowych lub poszerzonych górnych listewek co może zakłócać prawidłową cyrkulacją powietrza w takim schemacie.

A najlepsze jest deska, najlepiej starsza lekko podpróchniała (dlatego starszy ul lepszy) i spleciona wyczesana słoma w środku a nie sieczka, która opada i przyjmuje wilgoć stając się nieprzepuszczalna. Na górę poducha ze słomy lub mata słomiana. Po bokach przed deską odgrodową mata słomiana. I takie najlepsze ule mam. To zresztą jest opinia p. Radomskiego "80 lat wśród pszczół". Przy tych słabych materiałach i słabym ociepleniu styropianem który zapewnia brak żadnych szczelin, to wtedy wentylacja górna jest przydatna. Przy najlepszym zestawie na WZ zimną zabudowę i dwóch wylotkach stwierdzam, że żadna wentylacja nie jest potrzebna. Na ciepłą u mnie się przydaje na przedwiośniu jak wciąż jest zimno a pszczoły czerwią. Wtedy tylko w WZ na ciepłą zabudowę kondensuje się para wodna na daszku od wewnątrz. To jedyny moment i tylko na ciepłą zabudowę. Co już napisałem.

Z tymże nie mam jeszcze zdania czy lepsza zimna czy ciepła zabudowa w WZ.

W tym roku zamierzam wrócić do ścieśniania gniazd bo mniejsze gniazda mi lepiej zimują.

Koszu przezimuj jakieś rodziny w Warszawiakach to będziesz miał perspektywę. Pisze to bez złośliwości. Wypróbuj różne rozwiązania. Co będzie pracowało dla Ciebie będzie dobre.
Ja wracam do ścieśniania gniazd ale zupełnie nie z tych powodów o których opisałeś.
Chociaż w tym roku tylko dwie moje rodziny będą mniejsze niż są teraz prawdopodobnie. Duży uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#93
Kazimierz Radomski:


Załączone pliki Miniatury
   
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#94
...a co za tym idzie zaperzenie a w konsekwencji nosemozę.


Załączone pliki Miniatury
   
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#95
(14.07.2017, 20:24)Borówka napisał(a): Ogarnij ten wątek Regulus bo tak omawialiśmy takie tematy i ostatnio nawet wrzuciłem standardy zimowania na WZ według Ostrowskiej. Osobiście zimowałem na 4-5 ale od starszych pszczelarzy na WZ i literatury wynika, że podobno mogą przezimować na minimum 3. Aczkolwiek optimum to chyba 5-7 zajmowanych uliczek.
...
Wiem, że to banalne pytanie, ale chce sie upewnic, czy dobrze kumam. Jeśli bym ścieśnił rodzinę, i pszczoły zajmowały wszystkie uliczki, to uliczka między plastrem a ścianka ula też wchodzi w rachubę ? 4 ramki - 5 uliczek ? Czy liczy się tylko wszystkie uliczki międzyplastrowe ? 4 ramki - 3 uliczki ? W dużych rodzinach i przy zimowli w pełnych korpusach ten proble nie ma wiekszego znaczenia, ale przy zimowli na minimalnej ilości chyba ma nieco na znaczeniu.
Pozdrawiam - m.
Cytuj ten post