Pasieka w lesie czyli miejsce od LP
Najlepsze są palety po kostce brukowej lub pustakach. Takie na kantówkach 4x8 i 7 desek z góry.
Wywalamy środkową deskę i przecinamy paletę na pół. Niestety są drogie, bo kaucja za nie 25zł w składach.
Ale udaje się kupić taniej. Ja chapnąłem cały samochód po 5zł sztuka. Wychodzi po 1,25zł na ul.
   

Takim palet monsterem rozbieram palety Uśmiech
   
Cytuj ten post
Na skupach palet można dopaść ciekawe sztuki palet. Pytać o palety jednorazowe przemysłowe one są tanie. Najdroższe są EUR/EPAL. na budowach też dużo odpadów takich palet.
Cytuj ten post
Każdy kto chce eksperymentować z nieleczeniem pszczół, powinien rozważyć miejscówkę w lesie.

Zalety dot. stricte nieleczenia:
- ule nie będą razić oczu chemików, jako rzekome ogniska zła i zarazy;
- ale tak między nami, z prawdziwych ognisk zarazy, czyli pasiek chemicznych, mniejsza szansa że do naszych pszczół leśnych coś zawędruje;

Poza tym
- nie trzeba będzie, mam nadzieję, pędzić rodzin przed "pożytkiem głównym", tylko sobie będą zbierały to i owo we własnym tempie, korzystając z bioróżnorodności lasu, zatem można wyrzucić do kosza nielubiany przeze mnie wykład "prawo rozwoju rodziny pszczelej" Język
- nie trzeba będzie, mam nadzieję, martwić się o opryski
- wizyta w głębokim lesie to obcowanie z naturą. W wielu ludziach zostawia coś miłego. Coś, co każe im się później uśmiechać do swoich myśli co najmniej do wieczora.

Poza tym leśnicy to bardzo fajni ludzie.
Po pierwszym spotkaniu z leśniczym lasu, do którego wnioskowałem:
- jesteśmy na ty
- mamy objechane jego półterenówką bardzo malownicze błota
- wstępnie wyrażone zainteresowanie założeniem własnej pasieki
- wybrane dobre, mym zdaniem, miejsce (to już czwarte z kolei, trzy poprzednie porzucałem na etapie analizy koncepcji).
- okazało się, że mamy jeszcze jedno wspólne hobby, co może będzie tematem dodatkowym następnej wizyty Oczko

[Obrazek: Z3zulgE.jpg]
Cytuj ten post
Także uważam, że las to dobre miejsce, ale niestety nie idealne.
- ule nie będą razić oczu chemikom, ale naturalsom jak najbardziej, szczególnie jak będziesz zmuszony odgrodzić się od dziko (jeszcze) żyjącym stworzeniom,
- ule będą też przeszkadzać grzybiarzom i leśnym grillmenom (do niczego tak fajnie się nie rzuca kamieniami, jak do ula),
- lasy są dość często opryskiwane, nawet profilaktycznie, jakby nie było się czym martwić,
- lasy są traktowane jak pola uprawne i z bioróżnorodnością czasami krucho (bidna baza pożytkowa, trzeba się dobrze porozglądać),
- z tym obcowaniem z naturą w lasach też czasem krucho, nasza polska tradycja nakazuje wywozić do lasu wszystko, co nie podlega szybkiej biodegradacji i przyciąga do lasu miłośników głośnej muzyki, ognisk i plastiku, a także posiadaczy dronów,
- dojazd do pasieki też może stanowić problem dla pszczelarzy, choć miłośnicy quadów i terenówek poradzą sobie ze slalomem pomiędzy ulami,
no i uwaga na braci pszczelarzy, którzy kradną miód, pszczoły i kamerki leśne.

Mimo wszystko ja już od dawna jestem za.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post