Dokarmianie suchym cukrem
#31
(15.07.2016, 04:45)MrDrone napisał(a): Nie mam pojęcia po co każą dawać w woreczkach...

Żeby się nie zeschło na kamień. Jak dajemy małe dawki to nie ma problemu, bo pszczoły to szybko pobiorą ale jak niektórzy zakarmiają tak na zimę i dają karton 15kg to warto owinąć. Ale może rzeczywiście to zbędny zabieg.
Inną sprawą jest, że jak w domu pokroimy na kawałki i złożymy te kawałki z powrotem do kartonu to się sklejają i na pasiece walczymy z rozrywaniem.

(15.07.2016, 05:55)Boleslav napisał(a): Tutaj forum pszczelars. naturalnego?  Duży uśmiech  Zaglądający tutaj komercyjni pszczel. pękają ze śmiechu.  Cwaniak  Duży uśmiech
P.S. Też uzupełniam zasoby cukrem.

Boleslav, jak głód w ulach to karmię, takie mam pożytki w okolicy, że lipiec to susza pożytkowa.
Kto chce niech pęka ze śmiechu.
Cytuj ten post
#32
(15.07.2016, 05:55)Boleslav napisał(a): Tutaj forum pszczelars. naturalnego?  Duży uśmiech  Zaglądający tutaj komercyjni pszczel. pękają ze śmiechu.  Cwaniak  Duży uśmiech
P.S. Też uzupełniam zasoby cukrem.

ja wolałbym osobiście, żebyś Ty tu w ogóle nie zaglądał. 
Wiele nadmuchanych mądrości i niekonstruktywnej krytyki. za to żadnej wiedzy, która by nas zbliżyła o krok do celu.

odpuść sobie takie wpisy, albo odpuść sobie to forum. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#33
(15.07.2016, 07:07)Krzyżak napisał(a):
(15.07.2016, 04:45)MrDrone napisał(a): Nie mam pojęcia po co każą dawać w woreczkach...

Żeby się nie zeschło na kamień. Jak dajemy małe dawki to nie ma problemu, bo pszczoły to szybko pobiorą ale jak niektórzy zakarmiają tak na zimę i dają karton 15kg to warto owinąć. Ale może rzeczywiście to zbędny zabieg.
Inną sprawą jest, że jak w domu pokroimy na kawałki i złożymy te kawałki z powrotem do kartonu  to się sklejają i na pasiece walczymy z rozrywaniem.

może coś w tym jest, ale jak gryzą suchy cukier to zgryzą i taki "kamień". ja w każdym razie woreczków nie daję. argument z "nieklejeniem" trochę do mnie trafia, ale ja przyznam, że biorę ciacho na pasiekę, kroję na miejscu, dłuto ocieram o korpus (miałem specjalną szpachelkę, ale nie chciało mi się zmieniać co chwila narzędzia i zacząłem kroić dłutem). zawsze mam też wodę ze sobą do opłukania. Fakt, lepiej się nie kleić. ale z drugiej strony jak nie będę poklejony ciastem to i tak będę poklejony propolisem haha Oczko 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#34
Ja mam syrop z zeszłego roku co zostało w ramkach po pszczołach. Jak dam tym co potrzebują to daję dłuto na powałke i mam czyszczenia gratis, ale jak się ma kilka pasiek to to chyba odpada.
Cytuj ten post
#35
(15.07.2016, 07:47)Pieteros623 napisał(a): Ja mam syrop z zeszłego roku co zostało w ramkach po pszczołach. Jak dam tym co potrzebują to daję dłuto na powałke i mam czyszczenia gratis, ale jak się ma kilka pasiek to to chyba odpada.

a nie prościej taką ramkę wsadzić do gniazda czy gdzie tam masz miejsce?
Cytuj ten post
#36
A ja głupi jestem. Uśmiech Faktycznie prościej.
Cytuj ten post
#37
(15.07.2016, 07:07)Krzyżak napisał(a):
(15.07.2016, 05:55)Boleslav napisał(a): Tutaj forum pszczelars. naturalnego?  Duży uśmiech  Zaglądający tutaj komercyjni pszczel. pękają ze śmiechu.  Cwaniak  Duży uśmiech
P.S. Też uzupełniam zasoby cukrem.

Boleslav, jak głód w ulach to karmię, takie mam pożytki w okolicy, że lipiec to susza pożytkowa.
Kto chce niech pęka ze śmiechu.

Krzyžaku. Bardzo dobrze ciebie i innych rozumie. U mnie tež juž po sezonie. Nie rozumie natomiast tutejszych nerwusow Język . Z jednej strony co innego mowia, a rožnie pozniej czynia. Przeciež Busch cukrem zaczynal swoje podejscie do pszczol. Po prostu karmisz cukrem, to wspomagaj je w walce z warroa. To podstawy tego, žeby mieč pszczoly w dobrej kondycji, i moc w przyszlym roku išč dalej. Bez wezy, cukru i chemi.  Uśmiech Dopiero jak wtedy padna, to byly NIEDOSTOSOWANE do danego šrodowiska.!!! 
Jestem ciekawy na te wasze prace naukowe co zaraz beda Język.
Cytuj ten post
#38
(15.07.2016, 18:06)Boleslav napisał(a): To podstawy tego, žeby mieč pszczoly w dobrej kondycji, i moc w przyszlym roku išč dalej. Bez wezy, cukru i chemi.  

Tylko łaskawie zrozum, że niektórzy tutaj poza węzą, cukrem i chemią chcą mieć pszczoły bez żadnych leków i żadnego tego typu wspomagania. Bez olejków, kwasów, cukru pudru, podrzewanego technologicznego ula itd.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#39
(15.07.2016, 18:01)Boleslav napisał(a):
(15.07.2016, 07:07)Krzyżak napisał(a):
(15.07.2016, 05:55)Boleslav napisał(a): Tutaj forum pszczelars. naturalnego?  Duży uśmiech  Zaglądający tutaj komercyjni pszczel. pękają ze śmiechu.  Cwaniak  Duży uśmiech
P.S. Też uzupełniam zasoby cukrem.

Boleslav, jak głód w ulach to karmię, takie mam pożytki w okolicy, że lipiec to susza pożytkowa.
Kto chce niech pęka ze śmiechu.

Krzyžaku. Bardzo dobrze ciebie i innych rozumie. U mnie tež juž po sezonie. Nie rozumie natomiast tutejszych nerwusow Język . Z jednej strony co innego mowia, a rožnie pozniej czynia. Przeciež Busch cukrem zaczynal swoje podejscie do pszczol. Po prostu karmisz cukrem, to wspomagaj je w walce z warroa. To podstawy tego, žeby mieč pszczoly w dobrej kondycji, i moc w przyszlym roku išč dalej. Bez wezy, cukru i chemi.  Uśmiech Dopiero jak wtedy padna, to byly NIEDOSTOSOWANE do danego šrodowiska.!!! 
Jestem ciekawy na te wasze prace naukowe co zaraz beda Język.

Hehe.. zaczynam doskonale rozumieć Bartka a Ciebie Boleslawie coraz mniej... konkrety, konkrety i jeszcze raz konkrety... pisanie dla pisania nie bo nie naprawdę nic pozytywnego nie wnosi...
Cytuj ten post
#40
(15.07.2016, 18:22)bonluk napisał(a):
(15.07.2016, 18:01)Boleslav napisał(a):
(15.07.2016, 07:07)Krzyżak napisał(a):
(15.07.2016, 05:55)Boleslav napisał(a): Tutaj forum pszczelars. naturalnego?  Duży uśmiech  Zaglądający tutaj komercyjni pszczel. pękają ze śmiechu.  Cwaniak  Duży uśmiech
P.S. Też uzupełniam zasoby cukrem.

Boleslav, jak głód w ulach to karmię, takie mam pożytki w okolicy, że lipiec to susza pożytkowa.
Kto chce niech pęka ze śmiechu.

Krzyžaku. Bardzo dobrze ciebie i innych rozumie. U mnie tež juž po sezonie. Nie rozumie natomiast tutejszych nerwusow Język . Z jednej strony co innego mowia, a rožnie pozniej czynia. Przeciež Busch cukrem zaczynal swoje podejscie do pszczol. Po prostu karmisz cukrem, to wspomagaj je w walce z warroa. To podstawy tego, žeby mieč pszczoly w dobrej kondycji, i moc w przyszlym roku išč dalej. Bez wezy, cukru i chemi.  Uśmiech Dopiero jak wtedy padna, to byly NIEDOSTOSOWANE do danego šrodowiska.!!! 
Jestem ciekawy na te wasze prace naukowe co zaraz beda Język.

Hehe.. zaczynam doskonale rozumieć Bartka a Ciebie Boleslawie coraz mniej... konkrety, konkrety i jeszcze raz konkrety... pisanie dla pisania nie bo nie naprawdę nic pozytywnego nie wnosi...

Ja Boleslava rozumiem. To pewnie przez  podobny rocznik i takie wychowanie. A Borówkę ni w ząb.
Cytuj ten post
#41
(15.07.2016, 19:09)marbert napisał(a): To pewnie przez  podobny rocznik i takie wychowanie. A Borówkę ni w ząb.

A jaki masz rocznik?
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#42
(15.07.2016, 19:09)marbert napisał(a): Ja Boleslava rozumiem. To pewnie przez  podobny rocznik i takie wychowanie. A Borówkę ni w ząb.

(14.07.2016, 16:58)marbert napisał(a):
(14.07.2016, 16:44)Borówka napisał(a): Ale rób sobie co chcesz. Chodzi mi tylko o to abyśmy się dobrze rozumieli.
Też bym tak chciał.
 Ale mam wrażenie że czytasz wybiórczo ,tylko to co Ci pasuje. 

Jak widzisz to Ty masz problemy z rozumieniem.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#43
(15.07.2016, 18:01)Boleslav napisał(a): (....)

Z jednej strony co innego mowia, a rožnie pozniej czynia.Przeciež Busch cukrem zaczynal swoje podejscie do pszczol. Po prostu karmisz cukrem, to wspomagaj je w walce z warroa. To podstawy tego, žeby mieč pszczoly w dobrej kondycji, i moc w przyszlym roku išč dalej. Bez wezy, cukru i chemi.  Uśmiech Dopiero jak wtedy padna, to byly NIEDOSTOSOWANE do danego šrodowiska.!!! 
Jestem ciekawy na te wasze prace naukowe co zaraz beda Język.

1. nie wiem kto mówi co innego a co innego czyni? proszę parę przykładów
2. Nie wiem co znaczy "cukrem zaczynał swoje podejście do pszczół", ale może jakiś Busch tak robił, bo Bush niczego od cukru nie zaczynał. (cokolwiek masz na myśli).
3. rozumiem, że masz problemy z czystą polszczyzną (może stąd wynikają nieporozumienia), ale najwidoczniej masz też problemy z podstawową logiką. Wspomaganie w walce z warroa "zeruje" pracę selekcyjną i trzeba zaczynać od początku. Pojmiesz to kiedyś? bardzo dobra logika (może na Twojej pasiece): wspomagajmy w walce z warroa, a potem w przyszłym roku idźmy dalej. potem znów wspomagajmy, a potem idźmy dalej. i będziemy tak chodzić w kółko jak pies za własnym ogonem. gratuluję. od 35 lat najwięksi mędrcy chodzą dalej dalej tak jak proponujesz (cokolwiek proponujesz, bo jeszcze konkretu nie przeczytałem) tylko na razie nie wiem gdzie doszliśmy.
4. pojmij też wreszcie, że pszczoły do lat 80tych żyły nawet i na cukrze. Cukier jest dla nich w pewien sposób szkodliwy, ale jeżeli będą miały spełnione inne warunki, to cukier ich nie zabije. Naturalna dieta ma pomóc w zachowaniu zdrowia, ale oprócz diety jest szereg innych czynników. brak wspomagania w walce z warroa jest kluczem do selekcji, a naturalna dieta ma wspomóc w zachowaniu zdrowia.
5. nie wiem po co to wszystko piszę, bo zrozumienie jest takie samo jakbym gadał do ula. 


(15.07.2016, 19:09)marbert napisał(a): Ja Boleslava rozumiem. To pewnie przez  podobny rocznik i takie wychowanie. A Borówkę ni w ząb.

Robert, co rozumiesz? absolutny brak logiki rozumiesz?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#44
Ja Boleslava rozumiem w ten sposób, że żeby określić czy dana rodzina sobie radzi lepiej czy gorzej należy przed postawieniem jej wyzwania przede wszystkim zadbać o dostatek pokarmu. Poprzez głód, niepełnowartościową strukturę itp. już na początku stawiamy ją na straconej/gorszej pozycji. Morale takiej rodzinki jest porównywalne z oddziałem stacjonującym kolejny miesiąc na zadupiu w lesie gdzie nie ma co pić i dupić - walczyć/ćwiczyć się nie chce  Oczko
Cytuj ten post
#45
(15.07.2016, 22:38)pastaga napisał(a): Ja Boleslava rozumiem w ten sposób, że żeby określić czy dana rodzina sobie radzi lepiej czy gorzej należy przed postawieniem jej wyzwania przede wszystkim zadbać o dostatek pokarmu. Poprzez głód, niepełnowartościową strukturę itp. już na początku stawiamy ją na straconej/gorszej pozycji. Morale takiej rodzinki jest porównywalne z oddziałem stacjonującym kolejny miesiąc na zadupiu w lesie gdzie nie ma co pić i dupić - walczyć/ćwiczyć się nie chce  Oczko
I po raz kolejny dyskutujemy kto jak zrozumiał Boleslava Smutny

Pszczołowód
Cytuj ten post
#46
To najpewniej przez różnice kulturowe. Takie pszczelarskie multikulti.
Cytuj ten post
#47
(15.07.2016, 22:38)pastaga napisał(a): Ja Boleslava rozumiem w ten sposób, że żeby określić czy dana rodzina sobie radzi lepiej czy gorzej należy przed postawieniem jej wyzwania przede wszystkim zadbać o dostatek pokarmu. Poprzez głód, niepełnowartościową strukturę itp. już na początku stawiamy ją na straconej/gorszej pozycji. Morale takiej rodzinki jest porównywalne z oddziałem stacjonującym kolejny miesiąc na zadupiu w lesie gdzie nie ma co pić i dupić - walczyć/ćwiczyć się nie chce  Oczko

Adam, ale to jest jasne, że należy dążyć do zapewnienia tych wszystkich warunków. Ale ja nie stworzę deszczu w czasie suszy, nie podkręcę pożytków w czasie gdy jest z nimi ubogo, nie podniosę temperatury jak jest chłód czy nie za zatrzymam wiatru albo burzy. Warunki są jakie są i raz są lepsze, a raz są gorsze. Zawsze tak było, jest i będzie, a pszczoły powinny sobie radzić. Jak jest dobrze powinny błyskawicznie ruszyć z rozwojem, a jak jest źle powinny zwinąć się w kłębek i siedzieć i czekać. I o ile optymalne warunki na pewno pszczołom pomogą i mogą poprawić ich zdrowie (czy jak to nazwałeś morale), to "warunki-w-ogóle" nie powinny mieć nic wspólnego z przeżywalnością związaną z varroa. 

Jak ja zrozumiałem Boleslava (przepraszam emzarek Oczko) on twierdzi, że ja mam leczyć warrozę bo jest głód. równie dobrze można sugerować pompowanie kół w samochodzie jak się kończy paliwo.

... co mi przypomina Homera Simpsona, który włączał radio za każdym razem kiedy puścił bąka żeby zagłuszyć smród... heheh Oczko dla mnie to dokładnie ta sama logika Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#48
(15.07.2016, 22:38)pastaga napisał(a): Ja Boleslava rozumiem w ten sposób, że żeby określić czy dana rodzina sobie radzi lepiej czy gorzej należy przed postawieniem jej wyzwania przede wszystkim zadbać o dostatek pokarmu. Poprzez głód, niepełnowartościową strukturę itp. już na początku stawiamy ją na straconej/gorszej pozycji. Morale takiej rodzinki jest porównywalne z oddziałem stacjonującym kolejny miesiąc na zadupiu w lesie gdzie nie ma co pić i dupić - walczyć/ćwiczyć się nie chce  Oczko

Przytulanie
Cytuj ten post
#49
MrDron Ściana
Cytuj ten post
#50
dziękuję za te dwie ostatnie wypowiedzi.
dopiszę je do listy Twoich najbardziej konstruktywnych komentarzy.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#51
(15.07.2016, 23:43)emzarek napisał(a):
(15.07.2016, 22:38)pastaga napisał(a): Ja Boleslava rozumiem w ten sposób, że żeby określić czy dana rodzina sobie radzi lepiej czy gorzej należy przed postawieniem jej wyzwania przede wszystkim zadbać o dostatek pokarmu. Poprzez głód, niepełnowartościową strukturę itp. już na początku stawiamy ją na straconej/gorszej pozycji. Morale takiej rodzinki jest porównywalne z oddziałem stacjonującym kolejny miesiąc na zadupiu w lesie gdzie nie ma co pić i dupić - walczyć/ćwiczyć się nie chce  Oczko
I po raz kolejny dyskutujemy kto jak zrozumiał Boleslava Smutny

Pszczołowód

Dokładnie.
Sceptycy mogliby wyrażać się jasno o co im chodzi a nie za każdym razem robić niekonstruktywne uwagi na zasadzie szpileczek: "a widzisz jednak nie jesteś dostatecznie naturalny".
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#52
Bartek uspokój się i przeczytaj uważnie posty Boleslava.
Może jestem inny ale ja rozumiem jego wypowiedzi Uśmiech
Pastaga dobrze to przedstawił.
Cytuj ten post
#53
(16.07.2016, 06:06)MrDrone napisał(a): to "warunki-w-ogóle" nie powinny mieć nic wspólnego z przeżywalnością związaną z varroa. 

Według mnie mogą mieć. Dobre odżywienie koreluje z dobrą odpornością również w temacie radzenia sobie z chorobami skorelowanymi z Warrozą a niedożywienie odwrotnie. Pytanie czy będzie lepiej jeśli rodzina będzie miała dużą ilość kalorii ale głównie z cukru i będzie silna (duża) lub znikomą ilość kalorii ale z pokarmu naturalnego lub czasowo nawet w ogóle i będzie niewielka (słaba). Co bardziej wpływa na niedożywienie. Są jeszcze różne możliwości pośrodku pół na pół. 

Skądinąd może to paradoksalnie brzmi ale otyli ludzie są często niedożywieni gdyż cierpią na problemy metaboliczne związane z dobrą przyswajalnością składników odżywczych oraz to, ze spożywają pokarmy rafinowane. Wydaje mi się, ze podobnie może być u pszczół i zakładam tak a priori, że tak jest. Jest jeszcze możliwość, ze czasowy głód czy niedostatek pokarmu wpłynie na poprawę odporności na głód jak np. u tych trzmieli było w badaniu.

Jednak tak czy siak ostatecznie w TF mają się liczyć te co przeżywają bez względu na wszystko. Podkarmiając za każdym razem kiedy jest niedostatek pokarmu teoretycznie logicznie eliminujemy czynnik adaptacyjny do tego rodzaju sytuacji naturalnej. Pytanie co ma więcej plusów czy minusów. Jeśli oddalamy pewną śmierć rodziny to ma więcej plusów ale to prawda, ze analogicznie moglibyśmy oddalać śmierć rodziny lekami. Zawsze może się pojawić argument, że ostatecznie nie mamy pewności, ze jakaś rodzina na 100% zginie. To prawda ale ostatecznie też nie mamy 100% gwarancji, że szklanka pszczół nie przetrwa zimy zwłaszcza jak będzie ona łagodna. 

Po prostu jest to kwestia poglądów, że przeciwdziałanie jednemu z naturalnych czynników dobrej i słabej odporności, dobrego lub złego odżywienia (przy czym jak pisałem nie znamy ostatecznego bilansu) nie wpływa tak na selekcję naturalną pod kątem Varroa. Jak jest naprawdę tego nie wiem i nigdy się pewnie nie dowiem.

Ponieważ w swoim eksperymencie zakładam jednak, że czynnik pokarmu jest na tyle istotny, że wpływa mocno na koegzystencję z Varroa to staram się tak gospodarować aby rodziny radziły sobie w okresach głodu, dziur pożytkowych same czyli staram się rozmnażać rojowo a ostatecznie z tych dużych rodzin w okresie rojowym robię jeden odkład jeśli się nie wyroi. Te małe nie ruszam nic. Tak wiem, że wtedy te geny tych dużych są faworyzowane bo może w tej małej tkwi Złoty Graal przyszłości PN TF. Ale trudno nie da się wszystko zrobić idealnie i warto aby to stwierdzenie trafiło do Boleslava. Karmić cukrem zamierzam na zimę kiedy ocenię, ze rodzina prawie na pewno nie ma szans przetrwać zimy z powodu zapasów oraz wtedy kiedy rodzina słabnie z winy pszczelarza gdyż jest to sytuacja 100% sztuczna (jak np. osierocenie przy zsypywaniu / transporcie i zero posiadanego pokarmu). Jeśli mam pokarm w plastrze i możliwość wymiany ramek pomiędzy ulami to wtedy preferuję plaster z pokarmem podać.

Według mnie to dobrze, że każdy z nas eksperymenatorów robi trochę inaczej. W zróżnicowaniu tkwi siła. Owszem może dla statystyk, porównań, analogii i jakiś wspólnych naukowych wniosków ze wszystkich to minus spory. Ale ważniejszy cel ostateczny jak dla mnie.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#54
(15.07.2016, 22:38)pastaga napisał(a): Poprzez głód, niepełnowartościową strukturę itp. już na początku stawiamy ją na straconej/gorszej pozycji. Morale takiej rodzinki jest porównywalne z oddziałem stacjonującym kolejny miesiąc na zadupiu w lesie gdzie nie ma co pić i dupić - walczyć/ćwiczyć się nie chce  Oczko


Zgodzę się tyle, że poprzez karmienie głównie cukrem też stawiamy ją w gorszej pozycji tak więc są dylematy nie do rozwiązania. Nie ma sytuacji idealnej.

Osobiście jeśli chciałbym robić PN TF nie robiłbym tak jak polecają inni, że kupuje odkład po 20 lipca i daję mu 7,5 kg ciasta. Według moich poglądów to przeciwdziała naturalnej selekcji i dobrej odporności na choroby. Wolałbym poczekać do następnego roku i zapewnić rodzinom naturalny bardziej rozwój. Tak też mówi części jeśli nei większość organiczników z USA. Osadzić rójkę czy odkład i nic z nią nie robić w pierwszym roku. Nie karmić.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#55
Kuba tak w dużym skrócie.
Brak pokarmu o tej porze roku to głód.
Głód teraz to brak czerwiu.
Brak czerwiu teraz, to brak pszczoły na jesień.
Brak pszczoły na jesień to śmierć w zimie.
Śmierć rodziny w zimie to brak pszczelarstwa na wiosnę.

Żeby cokolwiek, badać, eksperymentować, leczyć czy nie leczyć to trzeba mieć co.
Jak nie ma pszczół to pozostaje tylko teoria.

To człowiek spowodował, że okresowo nie ma pożywienia dla pszczół więc człowiek powinien to naprawić.
Albo siejmy rośliny albo dokarmiajmy ale nie wmawiajmy sobie i pszczołom, że mają się dostosować do tego, że prze miesiąc nie będą miały co jeść. To tak jak byś powiedział wilkowi: "w lipcu post, nic nie jedz, dostosuj się".
Cytuj ten post
#56
(16.07.2016, 07:31)Krzyżak napisał(a): Bartek uspokój się i przeczytaj uważnie posty Boleslava.
Może jestem inny ale ja rozumiem jego wypowiedzi Uśmiech
Pastaga dobrze to przedstawił.

poproszę wobec tego o wyjaśnienie. ja nie mówię po czesku.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#57
(16.07.2016, 07:54)Krzyżak napisał(a): Kuba tak w dużym skrócie.
Brak pokarmu o tej porze roku to głód.
Głód teraz to brak czerwiu.
Brak czerwiu teraz, to brak pszczoły na jesień.
Brak pszczoły na jesień to śmierć w zimie.
Śmierć rodziny w zimie to brak pszczelarstwa na wiosnę.

Żeby cokolwiek, badać, eksperymentować, leczyć czy nie leczyć to trzeba mieć co.
Jak nie ma pszczół to pozostaje tylko teoria.

Szymon moje doświadczenia praktyczne nie potwierdzają Twych czarno-białych słów. Mam rodziny żyjące co nie dostały pokarmu w zeszłym roku. Po za tym mam hipotezę (co już pisałem w zeszłym roku) że tymczasowa "głodówka" może być korzystna. Taka która nie doprowadza do śmierci oczywiście.

Poza tym jak rodzina padnie z głodu 100% naturalnie nie ruszana (bez miodobrania żadnego) w środku sezonu a obok stoi rodzina która nie pada to dla mnie taka sama selekcja naturalna jak na Warrozę.


EDYCJA: Bez dywagacji na temat na ile to człowiek spowodował te okresy zróżnicowania ilości pożytku. Jedne rodziny przezywają a inne nie to znaczy, że jedne rodziny lepiej gospodarują pokarmem w tej sytuacji. Wilk też ma mocno zmienione środowisko a jednak jakoś daje radę. Gdyby nie wybicie w PRL-u i zachęcanie do tego przez władze byłoby go sporo.

EDYCJA 2: Rośliny też jednak sieję ile mogę więc nie jestem wcale jakimś fanatykiem. Uśmiech
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#58
(16.07.2016, 07:55)MrDrone napisał(a): poproszę wobec tego o wyjaśnienie. ja nie mówię po czesku.

Aby oczekiwać od pszczół, że będą radzić sobie z współczesnymi problemami środowiskowymi powinniśmy pierw zadbać, żeby ta rodzina miała siłę zmierzyć się z nimi.
To tak jak miał byś wyjść do ringu z Mike Tayson'em i sobie poradzić. Może w pełni sił i zdrowia udało by Ci się przez 10 rund uciekać i robić uniki i byś przeżył. Ale jak masz nogę w gipsie, ramię na temblaku i wydłubane oko to cudów nie ma. Mike Cię wykończy Oczko
Cytuj ten post
#59
(16.07.2016, 07:49)Borówka napisał(a): Osobiście jeśli chciałbym robić PN TF nie robiłbym tak jak polecają inni, że kupuje odkład po 20 lipca i daję mu 7,5 kg ciasta. Według moich poglądów to przeciwdziała naturalnej selekcji i dobrej odporności na choroby. Wolałbym poczekać do następnego roku i zapewnić rodzinom naturalny bardziej rozwój. Tak też mówi części jeśli nei większość organiczników z USA. Osadzić rójkę czy odkład i nic z nią nie robić w pierwszym roku. Nie karmić.

hehe. Kuba, sam piszesz, że nie ma sytuacji idealnych. Uważam, że lepiej zacząć wcześniej i nie marnować sezonu. Lepiej liczyć na 2 - 3 rodziny wiosną, przez zimę przemyśleć, a wiosną poprowadzić rodziny tak jak się chce, niż poczekać do wiosny, kupić rodziny które i tak były karmione cukrem (bo tak się przecież robi), za to dodatkowo leczone i z lekko niewiadomą historią (czy np. nie było 8 odymień w ramach walki z reinwazją??) i za 3 razy tyle co dziś. 
ale każdy podejmuje własne decyzje. Jakbym miał dobre źródło to wolałbym wiosną z dobrego źródła. ALe nikt koledze nie zagwarantuje, że mu wiosną odda rodziny, bo możemy sami mieć mały procent na pasiece tego co zazimowaliśmy.


(16.07.2016, 07:54)Krzyżak napisał(a): Kuba tak w dużym skrócie.
Brak pokarmu o tej porze roku to głód.
Głód teraz to brak czerwiu.
Brak czerwiu teraz, to brak pszczoły na jesień.
Brak pszczoły na jesień to śmierć w zimie.
Śmierć rodziny w zimie to brak pszczelarstwa na wiosnę.

Żeby cokolwiek, badać, eksperymentować, leczyć czy nie leczyć to trzeba mieć co.
Jak nie ma pszczół to pozostaje tylko teoria.

To człowiek spowodował, że okresowo nie ma pożywienia dla pszczół więc człowiek powinien to naprawić.
Albo siejmy rośliny albo dokarmiajmy ale nie wmawiajmy sobie i pszczołom, że mają się dostosować do tego, że prze miesiąc nie będą miały co jeść. To tak jak byś powiedział wilkowi: "w lipcu post, nic nie jedz, dostosuj się".

Szymon, tak w dużym skrócie Oczko
Głód jest czynnikiem presji takim samym jak inne.
Presja to eliminacja nieprzystosowanych.
Przeżyją te, które są oszczędniejsze, potrafią ograniczyć czerwienie (czyli z tego co piszecie GZ czy Minessota nie przeżyje)
Ograniczenie czerwienia to oznaka plastyczności.
Mniejsza rodzina też przeżywa zimę.
do jesieni jest jeszcze trochę czasu.
w tym czasie może pojawić się nawłoć i trochę poprawi się struktura rodziny przez zimę (wg mnie wystarczająco)
Lepiej mieć wiosną 5 rodzin plastycznych, raczących sobie z trudnymi warunkami, niż 50 nie potrafiących (przynajmniej ja bym wolał, choć najbardziej wolałbym 50 radzących  sobie) Oczko

to człowiek zmienił warunki życia owadów (i swoje również). Jak chcemy wszyscy zachować zdrowie to musimy się przystosować. Ratowanie nieplastycznych nie poprawia zdrowia populacji.

to tak jakbyś powiedział wilkowi: tam masz cały czas pełną michę, a jak potrzebujesz leków to podejdź do weterynarza. a potem byś się dziwił, że zamiast wilka masz jorka. 

jak Ci Kuba napisał: to kwestia poglądów Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#60
(16.07.2016, 08:04)Krzyżak napisał(a):
(16.07.2016, 07:55)MrDrone napisał(a): poproszę wobec tego o wyjaśnienie. ja nie mówię po czesku.

Aby oczekiwać od pszczół, że będą radzić sobie z współczesnymi problemami środowiskowymi powinniśmy pierw zadbać, żeby ta rodzina miała siłę zmierzyć się z nimi.
To tak jak miał byś wyjść do ringu z Mike Tayson'em i sobie poradzić. Może w pełni sił i zdrowia udało by Ci się przez 10 rund uciekać i robić uniki i byś przeżył. Ale jak masz nogę w gipsie, ramię na temblaku i wydłubane oko to cudów nie ma. Mike Cię wykończy Oczko

tak, ale mogę być przystosowany w taki sposób, że będę sprytniejszy i pójdę do lekarza po L4. wtedy nie stanę do walki z Mike'm Oczko
paniał? Oczko

Szymon, nie widzisz sprzeczności w tym co napisałeś?
Aby oczekiwać od pszczół, że będą radzić sobie z współczesnymi problemami środowiskowymi powinniśmy pierw zadbać, żeby ta rodzina miała siłę zmierzyć się z nimi. 

pokolorowałem Ci sprzeczności, żebyś zrozumiał Oczko
i mam pełną świadomość, że tworzę rodziny, które rzadko w tych rozmiarach występują w naturze. Ale to tylko znaczy, że najwyżej mają większą jednostkową presję, a nie że uniemożliwiam im przetrwanie. To że są w stanie przetrwać dla siebie dowiodłem już empirycznie choćby w poprzedniej zimowli, a hodowcy dowodzą co rok zimując rodzinki weselne. Czy to w pełni naturalny proces? Oczywiście że nie. Daję ule, zaglądam, coś odbieram, przekładam itp itd. Nie da się być całkowicie naturalnym na pasiece, bo naturalnie to możemy oglądać pszczoły w dziuplach (o ile nie wytniemy jako ludzie wszystkich drzew dziuplastych).
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post