Dokarmianie suchym cukrem
#91
(18.07.2016, 18:35)Borówka napisał(a):
(18.07.2016, 18:31)marbert napisał(a): Dlatego szukam, co Bartek mi wypomina. undefined 

To Ci się chwali. Uśmiech
Pytanie czy sprawdzasz. A ja za sprawdzenie odporności rozumiem wiesz co. 

Sprawdzam, po mojemu. Po Twojemu nie będę na razie ale i po Twojemu może ewaluować i może za lat kilka dojdziemy do wspólnego zdania? Oczko
Na nowej pasiece zostanie olejek pichtowy chyba że osyp warrozy będzie znaczący to kw mrówkowy. Na starej zostaną bez ingerencji.
Cytuj ten post
#92
(18.07.2016, 18:31)marbert napisał(a): ...a są to elgony bo zapach z ula jest specyficzny,...

Różne linie pszczół pachną inaczej?
Cytuj ten post
#93
jest taka hipoteza (gdzieś tam Osterlund o tym pisał), że Elgony z racji afrykańskich korzeni (ponoć pszczoły afrykańskie to potrafią) wydzielają bardzo silny feromon, który ponoć wpływa na ograniczenie namnażania warrozy. Osterlund pisał o tym jako o pewnych obserwacjach pszczelarza praktyka, natomiast nie słyszałem, żeby były prowadzone jakieś badania w metodzie naukowej nad tym zagadnieniem.
Robert Ty gdzieś trafiłeś na takie?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#94
(18.07.2016, 18:43)MrDrone napisał(a):
(18.07.2016, 18:31)marbert napisał(a): Dlatego szukam, co Bartek mi wypomina. Oczko

Elgony u mnie i moim podejściu mi nie pasują. ( a są to elgony bo zapach z ula jest specyficzny, na skandynawskich stronach można to odnaleść i tam takie dyrdymoły koledzy piszą od kogo kupione ).
VR już tak. I moje B 309, f coś tam.

hehe Oczko
ale ja Ci nie "wypominam" tego, że szukasz. Oczko "wypominam" (jeżeli koniecznie ma to być to słowo) Ci to, że szukasz tylko w jednym kierunku (czyli wśród pszczoły komercyjnej, sztucznie poprawianej) skreślając inne. Oczko

Ale co w tych elgonach (oprócz domniemanej małej wydajności) Ci nie pasuje?

Chęci do życia ( w moich warunkach) takie bez życia. 
Nie ma w nich tej iskry na wiosnę ( pojedyncze miały ale to od razu nastrój rojowy) a nie lubię zdejmować 2-nadstawek z miodem i grzebać w rodni.
Podobno ten specyficzny zapach u elgonów to eliminacja porażonych przez warrozę larw pod zasklepem ( tak wyczytałem na skandynawskich stronach), zapach jest ale tego dalej u siebie nie widzę.
A miodu u mnie nie noszą, nawet jak była super spadz rok temu. Takie ot sobie a nie zamawiam jednej matki tylko kilka co najmniej a przez trzy kolejne lata miałem (może dwa). Nic co by mnie uwiodło. Przezywalność w mych warunkach tez marna.
Cytuj ten post
#95
a mnożyłeś je u siebie? może trzeba popróbować kilku córek od kilku pszczół?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#96
(18.07.2016, 19:20)MrDrone napisał(a): a mnożyłeś je u siebie? może trzeba popróbować kilku córek od kilku pszczół?

Nie, dwie się wymieniły ale też ,podobnie. Może się zraziłem?
Miałem jedną obok ..... nie lubisz B... i co rano przed pracą analizowałem. Ławeczka Uśmiech (studnia betonowa z dechą )
Elgony wydawały się super, rano już wylatywały z ula i ruch że cho cho i miodu nie było i nie przeżyły.
A obok szok.
I następna obserwowana ( z obserwacji z potencjałem ) do Pana Staszka poszła.

Jedna ostała się marniusiuna, żyje sobie i niech trwa jak da radę.
Cytuj ten post
#97
Skoro jest oftop o Elgonie... przyznam, że nie potrafię za bardzo wyhodować od nich matek. Larwy nie są chętnie przyjmowane. Zazwyczaj zakładam serię 20-25 szt. Raz udało mi się wyhodować 3 szt, później larwy zamierały w różnym stadium, a nigdy rodziny wychowujące nie odciągnęły więcej niż 5 mateczników... Żeby nie było próbowałem w różnych rodzinach wychowujących i efekt podobny. GZty i AGA3 wychodzą mi bez problemu a Elgon to klapa.
Cytuj ten post
#98
Michał, bierzesz pakiet ze starą matką i masz z 10 - 15 mateczników po paru dniach. Larwy są zawsze przyjmowane Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#99
(19.07.2016, 08:54)MrDrone napisał(a): Michał, bierzesz pakiet ze starą matką i masz z 10 - 15 mateczników po paru dniach. Larwy są zawsze przyjmowane Oczko

Może i są przyjmowane prawie w 100% ale znacznie gorsze po ratunkowe. Uśmiech hehe
Cytuj ten post
(19.07.2016, 08:48)MN napisał(a): GZty i AGA3 wychodzą mi bez problemu a Elgon to klapa.

A techniką rozpaczliwą próbowałeś?

Mam tu na myśli ścieśnić gniazdo Elgona i skłonić je do rojenia.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
Wiem, że mógłbym tak osierocić rodzinę, ale jakoś tak niechętnie Oczko
Techniką rozpaczliwą? Coś więcej?
Cytuj ten post
(19.07.2016, 09:10)MN napisał(a): Wiem, że mógłbym tak osierocić rodzinę, ale jakoś tak niechętnie Oczko
Techniką rozpaczliwą? Coś więcej?

Nie chcę się mądrzyć jako początkujący, ale niechcący w moim pierwszym sezonie zastosowałem ją wiele razy Oczko , bo się uparłem przesadzać z Dadanta na Zandera : jak pszczoły nie mogą/nie chcą wejść na nowe przestrzenie, to się roją. Bo im ciasno. Wniosek z tego taki, że jakby ścieśnić im przestrzeń, to zaczną ciągnąć mateczniki rojowe - i voila!
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
U elgona może to nie przejść. Jakbym w maju spróbował to może, ale teraz?? Ta rodzinka większość sezonu spędziła na 2 korpusach wlkp i okresowo miała półnadstawkę. Nie było nawet 1 matecznika rojowego...
Cytuj ten post
(19.07.2016, 09:21)MN napisał(a): U elgona może to nie przejść. Jakbym w maju spróbował to może, ale teraz?? Ta rodzinka większość sezonu spędziła na 2 korpusach wlkp i okresowo miała półnadstawkę. Nie było nawet 1 matecznika rojowego...

A iloletnia ta matka? Pytam się, bo zareagowałem spontanicznie na Twój post z myślą taką: kupił człowiek za kupę kasy robaczka, próbuje jego cenne geny przenieść w przyszłość, a ten jakby miał kopyrajt na genomie. Czasu nie ma, pewnie próbował w zeszłym sezonie, próbował w tym... A każda zima to ryzyko.
I tak sobie pomyślałem, że rojowo to nie ma bata, musi się udać Oczko - jak już zrobią mateczniki, to dalej odkłady, które i tak przecież teraz robisz, jak czytam.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
Flamenco, generalnie matki dość dobrze mi się hoduje, ale po elgonie ni w ząb. Może pokuszę się o metodę Liebiga na nich zrobiwszy wcześniej odkład ze starą matką... Powinno się udać.
Matka jest z ubiegłego roku. UN od Polbarta. Widać gołym okiem, że ma potencjał. Nie jest najłagodniejsza to trzeba zaznaczyć, ale nie jest też bulterierem. Z miodnością przeciętnie, więc u mnie się sprawdzi. Czerwi tyle ile ma miejsca.
Cytuj ten post
(18.07.2016, 19:03)MrDrone napisał(a): jest taka hipoteza (gdzieś tam Osterlund o tym pisał), że Elgony z racji afrykańskich korzeni (ponoć pszczoły afrykańskie to potrafią) wydzielają bardzo silny feromon, który ponoć wpływa na ograniczenie namnażania warrozy. Osterlund pisał o tym jako o pewnych obserwacjach pszczelarza praktyka, natomiast nie słyszałem, żeby były prowadzone jakieś badania w metodzie naukowej nad tym zagadnieniem.
Robert Ty gdzieś trafiłeś na takie?

Nie, minionej zimy tylko jeszcze wcześniejszej siedziałem chory w domu to myszkowałem , na pewno pisał o tym pszczelarz z Norwegi , który pisywał do bee... coś tam, podobnie opisywało pewne starsze małżeństwo z Finlandii.
Nie pamiętam czy ktoś pisał o badaniach ale to małżeństwo z Finlandii (bo tam tak jest) ma kontakty z uczelnią i być może tak ale nie pamiętam a odnaleść nie sposób.
Może klimat inaczej działa tam na północy i długa zima załatwia sprawę. Specyficzny zapach w ulu jest to fakt ale w mych warunkach nie zauważam specjalnej odporności na warrozę. 
Podobnie na temat Elgonów wypowiadał się w rozmowie ze mną hodowca z mojego terenu ,który sprowadzał matki dobre kilka lat wcześniej i po kilku latach odpuścił Elgony. Odpuścił z powodu małej odporności na choroby. Ale może w mym terenie im coś nie pasuje.?
VR zachowują się inaczej te tętnią życiem. Ale to może moja jakaś subiektywna opinia?
Cytuj ten post
u mnie elgony idą ładnie i stabilnie. dziś pod domem przy słabej pogodzie latają tylko potomkinie elgonów. VR'ki zaszyte w ulach na głucho, podobnie jak córki Twojej "Dobrej" (ale te "dobre" to mikrusy na 2 rameczkach). Natomiast na Elgonach widzę roztocza. Są tam i tyle. W rodzinie z Fortu dla Łukasza były pszczoły bez skrzydeł. Więc z jednej strony zachowują się mniej więcej jak zdrowe pszczoły, a z drugiej widać na nich objawy (tyle, że jakby im to nie przeszkadzało w rozwoju - prawdopodobnie tak będzie na razie póki sezon trwa. Ciekawe co w jesieni i zimie....)


ps. tu jest art. Osterlunda o tym: http://beesource.com/point-of-view/erik-osterlund/stinking-bees-biting-mites/
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
Jedna rodzinie nie interesowała się suchym cukrem. Dałem kawałek plastra z nakropem z kwiatów na cukier opartyi dobę później wcina jak ciasto po tym jak wyjadła nakrop. Dużo lepiej niż po spryskaniu. Może to jest jakiś sposób.
Cytuj ten post
(21.07.2016, 20:15)Borówka napisał(a): Jedna rodzinie nie interesowała się suchym cukrem. Dałem kawałek plastra z nakropem z kwiatów na cukier opartyi dobę później wcina jak ciasto po tym jak wyjadła nakrop. Dużo lepiej niż po spryskaniu. Może to jest jakiś sposób.

Kwestia głodu i zapotrzebowania w danej chwili 
Cytuj ten post
(21.07.2016, 20:17)bonluk napisał(a):
(21.07.2016, 20:15)Borówka napisał(a): Jedna rodzinie nie interesowała się suchym cukrem. Dałem kawałek plastra z nakropem z kwiatów na cukier opartyi dobę później wcina jak ciasto po tym jak wyjadła nakrop. Dużo lepiej niż po spryskaniu. Może to jest jakiś sposób.

Kwestia głodu i zapotrzebowania w danej chwili 

Nie wiem ale podziałało. Spróbuję jeszcze pewnie kilka razy i powiem co i jak.
Cytuj ten post
(21.07.2016, 20:18)Borówka napisał(a):
(21.07.2016, 20:17)bonluk napisał(a):
(21.07.2016, 20:15)Borówka napisał(a): Jedna rodzinie nie interesowała się suchym cukrem. Dałem kawałek plastra z nakropem z kwiatów na cukier opartyi dobę później wcina jak ciasto po tym jak wyjadła nakrop. Dużo lepiej niż po spryskaniu. Może to jest jakiś sposób.

Kwestia głodu i zapotrzebowania w danej chwili 

Nie wiem ale podziałało. Spróbuję jeszcze pewnie kilka razy i powiem co i jak.

Jak to się ma z selekcją naturalną? Nic nie znalazły to niech zginą! Coś się zmieniło?
Cytuj ten post
(21.07.2016, 20:50)marbert napisał(a):
(21.07.2016, 20:18)Borówka napisał(a):
(21.07.2016, 20:17)bonluk napisał(a):
(21.07.2016, 20:15)Borówka napisał(a): Jedna rodzinie nie interesowała się suchym cukrem. Dałem kawałek plastra z nakropem z kwiatów na cukier opartyi dobę później wcina jak ciasto po tym jak wyjadła nakrop. Dużo lepiej niż po spryskaniu. Może to jest jakiś sposób.

Kwestia głodu i zapotrzebowania w danej chwili 

Nie wiem ale podziałało. Spróbuję jeszcze pewnie kilka razy i powiem co i jak.

Jak to się ma z selekcją naturalną? Nic nie znalazły to niech zginą! Coś się zmieniło?

Ogarnij się i przyjdź siać złośliwości jak będziesz wiedział cokolwiek o czym piszesz aby się nie kompromitować. Chociaż szczątki wiedzy na temat PN TF. 
Cytuj ten post
Witam, może nie prowadzę pszczół naturalnie ale jakiś czas czytam wasze forum, postanowiłem spróbować podkarmiac cukrem spryskanym woda, i muszę stwierdzić że sposób całkiem niezły, a szybkość pobierania cukru zależy od ilości wody jaką damy na cukier.
Cytuj ten post
Ja to już się tak zleniwiłem, że nawet nie polewam wodą.
Cytuj ten post
Ja polewam dość obficie. W jednym ulu aż mi po ściance poleciało Język
Cytuj ten post
U mnie cukier obficie spryskany znika bardzo szybko, aż zastanawiałem się czy go nie wynoszą ;-)
Cytuj ten post
Taa, pewnie chowają pod kamieniamiOczko
Cytuj ten post
Ja sypnelem na sucho to ginie szklanka na dobeUśmiech bo sypie w pół litrowe kubki. To po 2 dniach pusto.
Cytuj ten post
Rodzina z lasu po miesiącu nie oglądania. Miała i cukier i ciasto do wyboru do koloru. Byłem tam dzień po podaniu ciasta. Obsiadały też ciasto. Dzisiaj sprawdzam: cukier wyczyszczony do ostatniego kryształu a ciasto olały. Cukru i ciasta kalorycznie było mniej więcej tyle samo. Wolały suchy cukier. Noszą pyłek z nawłoci.
Ktoś pokusi się o interpretację?
Cytuj ten post
(24.08.2016, 15:59)Borówka napisał(a): Rodzina z lasu po miesiącu nie oglądania. Miała i cukier i ciasto do wyboru do koloru. Byłem tam dzień po podaniu ciasta. Obsiadały też ciasto. Dzisiaj sprawdzam: cukier wyczyszczony do ostatniego kryształu a ciasto olały. Cukru i ciasta kalorycznie było mniej więcej tyle samo. Wolały suchy cukier. Noszą pyłek z nawłoci.
Ktoś pokusi się o interpretację?

Ciekawe co było w tym cieście? W sensie jaki skład?
Cytuj ten post