Matka w trawie. ...
#1
Cześć mam może dziwne pytanie ale nie znalazłem odpowiedzi w necie. Czy jeżeli podczas przeglądu (mimo oglądania ramek nad ulem )matka spadnie z ramki poza ul , czy ona wróci do niego?
I przy okazji jeszcze jedna prosba o poradę
dopiero zaczynam i nie mam suszu. ..
staram się żeby przed zimą pszczoły mi coś zbudowaly na wezie na przyszły rok. Poszerzylem gniazdo i dodałam nowy korpusu z weza. Teraz mam 2 korpusy na rodnie. Ramkę pracy w dolnym korpusie dałem na przedostatnie miejsce a ramkę ze środka gniazda z dolnego korpusu z czerwiem krytym wyciągnąłem i wsadzilem w środek nowo dodanego korpusu. Cały czas je karmie bo słabo u mnie z pożytkiem nie mam już innych pomysłów żeby intensywniej ciągnęły mi weze.
Czy robie dobrze?
Cytuj ten post
#2
Jaki ul? Jak masz dużo pszczoły to możesz mocno pomieszać, ramka czerwu ramka węzy itd.

Jak wypadła matka z ula, to pszczoły najprawdopodobniej ją znajdą i chyba wróci. Nie widziałem jeszcze takiej akcji, ale że pszczoły matkę znalazły raz widziałem u Tomka Miodka.
Cytuj ten post
#3
hej ul jest wielkopolski,
po prostu od połowy czerwca odbudowały mi może ze 3 ramki z węzą w tym ok 1,5 w ciągu dwóch dni jak podałem syrop, potem przez resztę miesiąca kolejne 1,5.
dałem im na każdy ul 2 korpus pełen węzy i 4 l syropu. u nas były ulewne deszcze przez ostatni tydzień. myślałem że coś zbudują miały pokarm, więc powinny ciągnąć. wczoraj skorygowałem swój błąd i wsadziłem 1 ramkę z czerwiem do górnego korpusu (jak radził podręcznik) zobaczymy co będzie się działo.

o tej matce to piszę tak z ciekawości, trochę niezbyt zgrabnym ruchem przeniosłem tą ramkę do 2 korpusu i widziałem że trochę pszczół spadło w jego okolicy. Matka mam nadzieję była w tym czasie gdzieś na ścianie ula bo nie widziałem jej na ramkach....
Cytuj ten post
#4
Ja w tym roku miałem taki przypadek.
Matka wpadła w trawę, nie udało mi się jej znaleźć. Generalnie się straciła (nie wróciła do ula), ale mam wrażenie, że część pszczół się na nią naleciało i poszły niejako z "rójką", bo przy następnym przeglądzie pszczół było sporo mniej i rzecz jasna mateczniki ratunkowe.
Być może czasem udaje się matce wrócić, ale u mnie się nie udało.

co do tej budowy - jak ruszy pożytek to i pszczoły ruszą z budową, ale nie ma co przesadzać. raczej liczyłbym, że zbudują 2 - 4 ramki niż cały korpus (zależy jaka siła no i jaka wielkość ramki).
u mnie pszczoły praktycznie w ogóle nie budowały od końca maja (za wyjątkiem paru młodszych rodzin, jakiejś rójki itp) - nie było pożytku to i nie widziały potrzeby, a że warunki były trudne to zajęły się ratowaniem co się da, a nie rozwojem rodziny.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#5
Sąsiad stracił 2 matki w trawie, nie wróciły, mi spadła w trawę ale pszczoły wspinają się na trawki żeby polecieć, choć matka raczej nie poleci to też stara się wyleźć jak najwyżej, więc wpadłem w panikę, chciałem jej szukać ale ramki miałem w rękach zanim je odłożyłem do ula, popatrzyłem na trawę a tam matka sie wspina to ja cap i do ula. Może to było szczęście początkującego, bo było to jakiś czas temu ale wydaje mi sie że jak widzisz moment to nie ma problemu, gorzej jak się to wydarzy poza świadomością Uśmiech
Cytuj ten post
#6
Wyrzuć ramkę pracy bo do niczego niepotrzebna.
Usuń całą węzę i ustaw stare ramki w dwa korpusy w układzie 5+5.
Do górnego korpusu w środek wstaw jedną ramkę węzy i karm syropem.
Nie dużo ale stale. Jak odbudują tę ramke to daj ją na dół a w jej mijsce kolejną z węzą.
I tak stale do jesieni. Jak będzie pozytek to możesz nie karmić i dać więcej węzy.
Cytuj ten post
#7
ja ją widziałem, co więcej miałem ją nawet przez chwilę... dołożyłem do wylotka, ale skubana odleciała zamiast wejść... i tyle ją widziałem, choć szukałem chyba z 20 minut. Szkoda że jak ją miałem nie wrzuciłem od góry na ramki, ale miałem już zamknięty ul i uznałem, że przez wylotek sobie wejdzie.... tylko, że ona miała inne plany Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#8
To mi się zdarzyło, że wyciągnąłem z ulika weselnego czerwiącą matkę w celu oznakowania. Matkę włożyłem do klateczki, razem z matką weszły ze dwie pszczoły. Przed garażem chciałem wypuścić pszczoły ale zamiast pszczół wyszła matka - pierw na bluzę, a następnie poderwała się do ociężałego lotu. Krążyła niewysoko, jeszcze myślałem, że ją jakoś złapię ale w końcu poleciała wyżej i znikła. Poszedłem pod ulik i na moich oczach utracona matka wylądowała przy uliku, z którego ją wziąłem. Złapałem, oznakowałem i wróciła do ulika.
edit: a podobno matki unasienione i czerwiące nie latają Oczko
Cytuj ten post
#9
Jak widać sprawdza sie sentencja Kubusia Puchatka - " Z pszczołami nigdy nic nie wiadomo"
Cytuj ten post
#10
(21.07.2016, 08:52)MrDrone napisał(a): ja ją widziałem, co więcej miałem ją nawet przez chwilę... dołożyłem do wylotka, ale skubana odleciała zamiast wejść... i tyle ją widziałem, choć szukałem chyba z 20 minut. Szkoda że jak ją miałem nie wrzuciłem od góry na ramki, ale miałem już zamknięty ul i uznałem, że przez wylotek sobie wejdzie.... tylko, że ona miała inne plany Oczko

To może to i tak była odchudzona matka przed rójką?
Z tego co wiem od pszczelarzy to czerwiąca gruba matka nie poleci ale może się mylę?

EDIT: aha już przeczytałem komentarz PASTAGI. Czyli kolejny mit. Uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#11
Kuba, ona poleciała na pół metra, ale zanim ją złapałem to mi znikła.
była normalna gruba, nie odchudzona, bo pszczoły nie były w nastroju rojowym - po prostu znalazła się poza ulem w czasie przeglądu i dalej się potoczyło.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#12
(21.07.2016, 10:25)Borówka napisał(a): EDIT: aha już przeczytałem komentarz PASTAGI. Czyli kolejny mit. Uśmiech

myślę że nie do końca mit. 
Są bardziej ociążałe po prostu. Ta moja nie wzbiła się, tylko leciała niejako lotem na wpół szybującym, a na wpół "ratującym się" przed upadkiem. U Adama (skoro z ulika weselnego) pewnie dopiero rozpoczynała czerwienie i pewnie nie była jeszcze bardzo gruba - do tego młoda i silna, więc pewnie dała radę i tyle. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#13
(21.07.2016, 10:29)MrDrone napisał(a):
(21.07.2016, 10:25)Borówka napisał(a): EDIT: aha już przeczytałem komentarz PASTAGI. Czyli kolejny mit. Uśmiech

myślę że nie do końca mit. 
Są bardziej ociążałe po prostu. Ta moja nie wzbiła się, tylko leciała niejako lotem na wpół szybującym, a na wpół "ratującym się" przed upadkiem. U Adama (skoro z ulika weselnego) pewnie dopiero rozpoczynała czerwienie i pewnie nie była jeszcze bardzo gruba - do tego młoda i silna, więc pewnie dała radę i tyle. 

ok. Rozumiem. Czyli ma trudności z lataniem ale nie można przyjąć, że nie poleci kiedy się coś robi bo może.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#14
Panowie ale ona ma jeszcze nogi Uśmiech
jak spadnie w trawę blisko ula to może się wdrapie po ścianach ula co?
generalnie chodziło mi o to , czy matka ma na tyle silny instynkt żeby wrócić do ula czy umiera w trawie bezradnie zagubiona
Cytuj ten post
#15
(21.07.2016, 10:54)Borówka napisał(a):
(21.07.2016, 10:29)MrDrone napisał(a):
(21.07.2016, 10:25)Borówka napisał(a): EDIT: aha już przeczytałem komentarz PASTAGI. Czyli kolejny mit. Uśmiech

myślę że nie do końca mit. 
Są bardziej ociążałe po prostu. Ta moja nie wzbiła się, tylko leciała niejako lotem na wpół szybującym, a na wpół "ratującym się" przed upadkiem. U Adama (skoro z ulika weselnego) pewnie dopiero rozpoczynała czerwienie i pewnie nie była jeszcze bardzo gruba - do tego młoda i silna, więc pewnie dała radę i tyle. 

ok. Rozumiem. Czyli ma trudności z lataniem ale nie można przyjąć, że nie poleci kiedy się coś robi bo może.
U mnie było dokładnie jak Bartek napisał - w uliku ledwo pojawiły się pierwsze jajeczka. Natomiast wątpię żeby sama od siebie matka UN z plastra próbowała polecieć, ewentualnie właśnie ratować się przed upadkiem.
Cytuj ten post
#16
moja też spadła i już nie wróciła. ale to nie jest reguła! tak jak mówił poprzednik, z pszczołami nigdy nic nie wiadomo Oczko
Cytuj ten post