Elgon
#1
Obserwując minione lata ( też w pszczelarstwie artykuły), wierze pszczele na zdjęciach i inne bajki.
Należy stwierdzić że to marketing ani z odpornością na warrozę ani z miodnością nie mający nic wspólnego.
Cytuj ten post
#2
(21.07.2016, 21:48)marbert napisał(a): Obserwując minione lata ( też w pszczelarstwie artykuły), wierze pszczele na zdjęciach i inne bajki.
Należy stwierdzić że to marketing ani z odpornością na warrozę ani z miodnością nie mający nic wspólnego.

Kwestia tylko na czym opierasz takie wnioski w sensie skąd miałeś Elgona...?
Druga sprawa narobiło się powielaczy pszczoły pod nazwą Elgon itd.
Trzecia sprawa znam przynajmniej dwie osoby które mają całkiem odmienne zdanie i taka pszczoła im pasuje.

Nie mam u siebie na tą chwile Elgona bo nigdy nie miałem szczęścia aby dostać coś bezpośrednio ze Szwecji albo przynajmniej jakieś córki po bezpośrednim imporcie. Na tą chwilę mam chyba od Bartka coś w projekcie ale też nie znam pochodzenia. Innych "Elgonów"  nawet nie brałem pod uwagę...
Cytuj ten post
#3
(21.07.2016, 21:48)marbert napisał(a): Obserwując minione lata ( też w pszczelarstwie artykuły), wierze pszczele na zdjęciach i inne bajki.
Należy stwierdzić że to marketing ani z odpornością na warrozę ani z miodnością nie mający nic wspólnego.

Hehe i kto tu jest śmieszny.

Z jednego szydzi i wyśmiewa, że nie ma ileś tam lat pszczoły aby mógł napisac jakiekolwiek opinie a sam wydaje ogólne jednoznaczne sądy w dziale "pszczoły bez leczenia" nad jakąś pszczołą na podstawie artykułów nigdy nawet nie trzymając jakichkolwiek pszczół bez leczenia i bez pędzenia na cukrze więc niż rok. Żałosne.

Jest jeden plus Twoich rewelacji. Jak coś Marbert pisze to pewne jest odwrotnie czyli to dobra pszczoła. Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#4
(21.07.2016, 22:10)bonluk napisał(a):
(21.07.2016, 21:48)marbert napisał(a): Obserwując minione lata ( też w pszczelarstwie artykuły), wierze pszczele na zdjęciach i inne bajki.
Należy stwierdzić że to marketing ani z odpornością na warrozę ani z miodnością nie mający nic wspólnego.

Kwestia tylko na czym opierasz takie wnioski w sensie skąd miałeś Elgona...?
Druga sprawa narobiło się powielaczy pszczoły pod nazwą Elgon itd.
Trzecia sprawa znam przynajmniej dwie osoby które mają całkiem odmienne zdanie i taka pszczoła im pasuje.

Nie mam u siebie na tą chwile Elgona bo nigdy nie miałem szczęścia aby dostać coś bezpośrednio ze Szwecji albo przynajmniej jakieś córki po bezpośrednim imporcie. Na tą chwilę mam chyba od Bartka coś w projekcie ale też nie znam pochodzenia. Innych "Elgonów"  nawet nie brałem pod uwagę...

Ten "Elgon" ode mnie to już któreś pokolenie. Ja sprowadziłem od chłopaka, który sprowadził sporo tej pszczoły ze Szwecji. Zakładam więc, że uzyskałem od niego córkę pszczoły Szwedzkiej - w związku z różnymi perypetiami (o których pisałem na blogu i nie ma co powielać) to jest prawdopodobnie córka pszczoły, która wygryzła się już u mnie z przywiezionego w odkładzie matecznika czyli u mnie unasienniła. No i ta córka dla Ciebie jest również unasienniona u mnie. A więc (bo zamieszałem Oczko ) można by założyć Łukasz, że masz wnuczkę Szwedzkiej pszczoły czyli statystycznie 25% genów Elgona. 

Ja o miodności Elgona mogę powiedzieć tyle, że te co jeszcze wiem że to są po Elgonach to głodne nie są i w tym roku rozwijają się chyba najstabilniej. Warroza trochę po nich chodzi i pojedyncze pszczoły bez skrzydeł są - ale pszczoły (na razie!) nie wpadają w kryzysy. Na tą chwilę 2 z moich najładniejszych rodzinek (jak nie najładniejsze) to są Elgony. Jedna w warszawiaku (w budce), druga w kłodzie - obydwie mają piękny rozwój, pięknie latają. 

A czy coś z nich będzie to cholera wie. Ja mam osobiste wrażenie że te moje mają potencjał. Ale też uważam, że pszczoły to można oceniać po F2,  F3, bo sprowadzenie czy to inbredowanego materiału czy wręcz przeciwnie na maxa heterozygotycznego wg mnie nie daje zupełnie obrazu przyszłego potencjału. Jedne mogą być mierne, inne mogą być fantastyczne - pytanie co będzie u nas. 

Robert, w mojej ocenie - zresztą pisałem to już wielokrotnie - powinieneś namnażać swoje pszczoły (w tym Elgony, które przeżyły kryzysy u Ciebie), nie patrząc na to czy sprowadzone pokolenie jest takie jakie byś oczekiwał. Żaden przykład na jaki trafiłem w sieci (wliczając zwykłych pszczelarzy amatorów udzielających się na forum beesource) nie praktykuje sprowadzania obcego materiału jako podstawy swojej pasieki, tylko opiera się w 99% na swoich pszczołach. Sprowadzane są pojedyncze sztuki - od razu są namnażane po kilka razy, żeby materiał się ulokalnił. Kirk Webster zresztą o tym pisał - tylko po kolejnych pokoleniach wyhodowanych u siebie można ocenić pszczoły. I wie to każdy kto próbuje się bawić w pszczelarstwo TF. 
Ja na przykład bardzo cenię sobie te rodziny, które były w dużych kryzysach i z nich wyszły. Znaczy dla mnie, że mają potencjał zwalczania chorób i powrotu do zdrowia. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post