Pierwszy/drugi rok TF
#31
Michał, nic dru(t)owanie nie ma do rzeczy Oczkopo prostu rozbawiło mnie to i wyobraziłem sobie pszczelich inżynierów w Twoim rozumieniu...

... a nie przyszło Ci do głowy, że pszczoły nie budują sobie plastrów po to, żeby go ktoś wyciągał? Oczko że one tego jakby konstrukcyjnie nie przewidziały....? Oczko
najczęściej dzikie plastry zostają przytwierdzone i nikt ich nie wyciąga... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#32
Szczerze mnie tym postem Bartku rozbawiłeś Uśmiech w życiu bym nie pomyślał, że pszczoły by pomyślały... I tak w kółko.
Konkludując, uważam, że stopniowe dokładanie pszczołom pasków/pustych ramek przyzwyczai je do obecności pustych przestrzeni w ulu, a tym samym późniejsze np. zrzucenie do ula bez węzy poskutkuje budową plastrów. Przestaną też wyżywać się na trutnia - moja kolejna teza jest taka, że puste ramki w pewnym momencie są tylko trutowe, gdyż pszczoły jak najszybciej chcą zapełnić tę pustkę a łatwiej im budować komórki trutowe...
Cytuj ten post
#33
ech....
niech to pozostanie za komentarz Oczko
nie_do_wia_ry... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#34
(26.07.2016, 14:02)MN napisał(a):  Przestaną też wyżywać się na trutnia - moja kolejna teza jest taka, że puste ramki w pewnym momencie są tylko trutowe, gdyż pszczoły jak najszybciej chcą zapełnić tę pustkę a łatwiej im budować komórki trutowe...

Wyżywać Uśmiech
MI się wydawało, że rozmnażać i przekazywać swój genotyp dalej w czasoprzestrzeń.
Michał osadzam do pustych uli od początku. Nie mam węzy od początku. Nie mam ani jednego ula głównie tylko z trutniem. Rodziny które później wystartowały i były małe w ogóle nie budowały na trutnia. Osadzone rójki na pusto do ula w ogóle w tym samym roku nie budują na trutnia. Budują te które czują/wiedzą/przewidują/podejmują decyzję, że mają / będą miały na tyle zasobów aby poświęcić sporo energii na rozmnażanie. Choć rzeczywiście późnym latem też budują na trutnia być może jako magazyn miodu. Ale to też ma przecież sens.

Jeśli by budowały tylko na trutnia to znaczyłoby, że straciły instynkt samozachowawczy. Jeśli wstawiasz puste ramki w ul i te ramki są tylko trutowe to znaczy, że brakowało im miejsca na komórki trutowe przez użycie węzy. A nie z głupoty.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#35
Widzisz Kuba, bo od jakiegoś czasu już "się uczą", że jak wyżyją się tylko na trutnia to kapa. Jak wiosną wsadziłem do ula puste ramki to tylko kilka zrobiło zabudowę mieszaną (robotnice / trutnie). Większość była trutowa.
Do nadstawek dałem dużo ramek z paskami. 90% odbudowały na trutnia.

Co ciekawe, jak zrobiłem pakiety na pełnych i pustych ramkach - oczywiście z rodzin, które już kilka pustych ramek dostały wcześniej - to budowały piękne małe komórki.
Cytuj ten post
#36
(26.07.2016, 14:57)MN napisał(a): Widzisz Kuba, bo od jakiegoś czasu już "się uczą", że jak wyżyją się tylko na trutnia to kapa. Jak wiosną wsadziłem do ula puste ramki to tylko kilka zrobiło zabudowę mieszaną (robotnice / trutnie). Większość była trutowa.
Do nadstawek dałem dużo ramek z paskami. 90% odbudowały na trutnia.

Co ciekawe, jak zrobiłem pakiety na pełnych i pustych ramkach - oczywiście z rodzin, które już kilka pustych ramek dostały wcześniej - to budowały piękne małe komórki.

No ale nigdy nie miało miejsca coś takiego, że budowały tylko na trutnia a były bezpośrednio z węzy strzepywane. Jak brałem zsypańce sztuczne rójki od pszczelarza normalnie z węzą gdzie miały trochę trutnia z przebudowy węzy, to pożniej nic nie robiły na trutnia bo wiedziały, że są w czarnej d... z gniazdem na zimę.
Michał Twoje pszczoły chciały się rozmnażac i i widocznie miały za mało zabudowy trutowej. Jak zrobiłeś pakiet na pusto to pszczoły wiedziały, że nie mają gniazda i odbudowywały aby przygotować się na zimę. Michał! Cała filozofia.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#37
Dokładnie. jak wiosną mają w gnieździe dużo komórki robotnic, to potrzebują trutnia, bo tak im każe robić instynkt rozmnażania. Jak osadzimy pakiet/rójkę/odkład na pusto albo niewielkiej ilości woszczyny to budują robotnice (tym chętniej jak z młodą matką), bo wiedzą, że od robotnic zależy ich przetrwanie, a nie mają bazy komórek robotnic z zimy, tylko muszą ją odbudować.

Michał, proszę nie pisz takich głupot (albo pisz je na innych forach - tam może "chwycą"), bo czytają ludzie co mają niewiele pojęcia i szerzysz jakieś lęki przed dziką zabudową. Z tymi Twoimi argumentami to Bush rozprawił się dla pszczelarzy w czasach jak nie wiedziałeś jak odróżnić robotnicę od trutnia. a i tak pokutują te powielane głupoty, do czego się jeszcze tu przyczyniasz.

... proszę miej litość dla mojej cierpliwości Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#38
(26.07.2016, 14:02)MN napisał(a): Szczerze mnie tym postem Bartku rozbawiłeś Uśmiech w życiu bym nie pomyślał, że pszczoły by pomyślały... I tak w kółko.
Konkludując, uważam, że stopniowe dokładanie pszczołom pasków/pustych ramek przyzwyczai je do obecności pustych przestrzeni w ulu, a tym samym późniejsze np. zrzucenie do ula bez węzy poskutkuje budową plastrów. Przestaną też wyżywać się na trutnia - moja kolejna teza jest taka, że puste ramki w pewnym momencie są tylko trutowe, gdyż pszczoły jak najszybciej chcą zapełnić tę pustkę a łatwiej im budować komórki trutowe...

Tu moje skromne spostrzeżenia jakby się pokrywają. Trzeba tylko mieć czas to obserwować i wnioski wyciągać. A u mnie z czasem w tym roku było krucho.

Też mnie zastanawia jak bez zatworów środek gniazda jest z jednej strony to węzę z przeciwnej olewają a budują swoje po przeciwnej stronie.
Cytuj ten post
#39
czyli mam rozumieć, że jak pszczoły budują niezgodnie z oczekiwaniami pszczelarza to jest coś nie tak z pszczołami, a nie z oczekiwaniami pszczelarza? Oczko bardzo spójna logika Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#40
(26.07.2016, 15:41)MrDrone napisał(a): czyli mam rozumieć, że jak pszczoły budują niezgodnie z oczekiwaniami pszczelarza to jest coś nie tak z pszczołami, a nie z oczekiwaniami pszczelarza? Oczko bardzo spójna logika Oczko

Bartek cholero jedna. Oczko
Myślałem że na łatwiznę pójdą jak my Duży uśmiech a tu masz Nieśmiały
Cytuj ten post
#41
(26.07.2016, 15:45)marbert napisał(a):
(26.07.2016, 15:41)MrDrone napisał(a): czyli mam rozumieć, że jak pszczoły budują niezgodnie z oczekiwaniami pszczelarza to jest coś nie tak z pszczołami, a nie z oczekiwaniami pszczelarza? Oczko bardzo spójna logika Oczko

Bartek cholero jedna. Oczko
Myślałem że na łatwiznę pójdą jak my Duży uśmiech a tu masz Nieśmiały

hehe Oczko
ależ one idą na łatwiznę Oczko właśnie w tym problem. Zaczyna lać miód to nie budują dodatkowego plastra tylko wydłużają komórki (co wykrzywia plaster), albo wtedy budują więcej dużych komórek - jak na trutnia (które potem nie zaczerwiają). albo dostosowują się do przepływu powietrza, żeby oszczędzić na wachlowaniu. to wszystko wynika z pójścia na łatwiznę Oczko 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#42
(26.07.2016, 15:50)MrDrone napisał(a):
(26.07.2016, 15:45)marbert napisał(a):
(26.07.2016, 15:41)MrDrone napisał(a): czyli mam rozumieć, że jak pszczoły budują niezgodnie z oczekiwaniami pszczelarza to jest coś nie tak z pszczołami, a nie z oczekiwaniami pszczelarza? Oczko bardzo spójna logika Oczko

Bartek cholero jedna. Oczko
Myślałem że na łatwiznę pójdą jak my Duży uśmiech a tu masz Nieśmiały

hehe Oczko
ależ one idą na łatwiznę Oczko właśnie w tym problem. Zaczyna lać miód to nie budują dodatkowego plastra tylko wydłużają komórki (co wykrzywia plaster), albo wtedy budują więcej dużych komórek - jak na trutnia (które potem nie zaczerwiają). albo dostosowują się do przepływu powietrza, żeby oszczędzić na wachlowaniu. to wszystko wynika z pójścia na łatwiznę Oczko 

Pszczoły są leniwe
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#43
(26.07.2016, 15:50)MrDrone napisał(a):
(26.07.2016, 15:45)marbert napisał(a):
(26.07.2016, 15:41)MrDrone napisał(a): czyli mam rozumieć, że jak pszczoły budują niezgodnie z oczekiwaniami pszczelarza to jest coś nie tak z pszczołami, a nie z oczekiwaniami pszczelarza? Oczko bardzo spójna logika Oczko

Bartek cholero jedna. Oczko
Myślałem że na łatwiznę pójdą jak my Duży uśmiech a tu masz Nieśmiały

hehe Oczko
ależ one idą na łatwiznę Oczko właśnie w tym problem. Zaczyna lać miód to nie budują dodatkowego plastra tylko wydłużają komórki (co wykrzywia plaster), albo wtedy budują więcej dużych komórek - jak na trutnia (które potem nie zaczerwiają). albo dostosowują się do przepływu powietrza, żeby oszczędzić na wachlowaniu. to wszystko wynika z pójścia na łatwiznę Oczko 


Pomyślałeś że moje bf też tak mają Oczko
Cytuj ten post
#44
Tak na szybko moje wnioski...
1.Wszystko wyjaśnia się zazwyczaj w maju czy rodziny będą jako tako szły w siłę czy widać, że będzie
kiszenie.
2. Niezbędny według mnie zapas matek czerwiących w ulikach które będą gotowe przynajmniej na połowę czerwca.
3. Niezbędny według mnie jest zapas pokarmu w plastrach lub jak ktoś woli miodu aby w razie czego ratować słabiaki.
4. Pogody i pożytków nie przewidzimy dlatego patrz na pkt. 3
5. Tworzyć młode rodziny racjonalnie... czyli wyposażyć w pokarm, zapas plastrów, przynajmniej 2 ramki czerwiu...
6. Koniecznie przewozić z jednego pasieczyska na drugie, nie tworzyć rodzin na tym samym pasieczysku.
7. Mateczniki przewozić zaraz po zasklepieniu lub tuż przed wygryzieniem w rodzinie przed podziałami.
8. Podziały robić/planować pasieczyskami w odstępach 7-10 dni tak aby nie tworzyć w jednym czasie dużej ilości młodych rodzin itd.
9. Jak dopisuje szczęście to pkt. od 1-8 można pominąć
Cytuj ten post
#45
najbardziej podoba mi się punkt 9 Oczko i pasuje on do modelu ekspansji Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#46
(26.07.2016, 20:17)bonluk napisał(a): Tak na szybko moje wnioski...
1.Wszystko wyjaśnia się zazwyczaj w maju czy rodziny będą jako tako szły w siłę czy widać, że będzie
kiszenie.
2. Niezbędny według mnie zapas matek czerwiących w ulikach które będą gotowe przynajmniej na połowę czerwca.
3. Niezbędny według mnie jest zapas pokarmu w plastrach lub jak ktoś woli miodu aby w razie czego ratować słabiaki.
4. Pogody i pożytków nie przewidzimy dlatego patrz na pkt. 3
5. Tworzyć młode rodziny racjonalnie... czyli wyposażyć w pokarm, zapas plastrów, przynajmniej 2 ramki czerwiu...
6. Koniecznie przewozić z jednego pasieczyska na drugie, nie tworzyć rodzin na tym samym pasieczysku.
7. Mateczniki przewozić zaraz po zasklepieniu lub tuż przed wygryzieniem w rodzinie przed podziałami.
8. Podziały robić/planować pasieczyskami w odstępach 7-10 dni tak aby nie tworzyć w jednym czasie dużej ilości młodych rodzin itd.
9. Jak dopisuje szczęście to pkt. od 1-8 można pominąć


Wyjaśnij dlaczego należy przewozić w pkt 6?
Cytuj ten post
#47
I 7 pkt też. mam rozumieć że nie radzisz przewozić matecznika np w 3 dniu po zasklepieniu?
Cytuj ten post
#48
Tworzenie odkładów na tej samej pasiece jest często ryzykowne bo lotna pszczoła ucieka, odkład słabnie itd. do tego kiedy zabraknie pożytku zaczynają się rabunki. Nękane rodziny nie dadzą rady wyprodukować nowych matek a nawet jak wyprodukują to mają później problem z unasiennieniem.
Jeżeli chodzi o przewożenie to bezpieczniej jest przewozić rodzinę jako całość z matecznikami zasklepionymi niż rodzinę z matecznikami otwartymi czy w czasie histolizy. Najlepiej byłoby przewozić na nowe miejsce rodzinę przeznaczoną do podziałów zaraz po zabraniu starej matki czy zrobieniu odkładu ze starą matką itd.
Cytuj ten post
#49
(27.07.2016, 15:04)bonluk napisał(a): Najlepiej byłoby przewozić na nowe miejsce rodzinę przeznaczoną do podziałów zaraz po zabraniu starej matki czy zrobieniu odkładu ze starą matką itd.

no ale tylko wtedy kiedy chcemy zrobić 1 rodzinę z macierzaka. Jeżeli chcesz podzielić potem, żeby wykorzystać mateczniki w rodzince, to wracamy do punktu wyjścia - czyli znów pszczoły będą wracać na stare miejsce...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#50
(27.07.2016, 15:29)MrDrone napisał(a):
(27.07.2016, 15:04)bonluk napisał(a): Najlepiej byłoby przewozić na nowe miejsce rodzinę przeznaczoną do podziałów zaraz po zabraniu starej matki czy zrobieniu odkładu ze starą matką itd.

no ale tylko wtedy kiedy chcemy zrobić 1 rodzinę z macierzaka. Jeżeli chcesz podzielić potem, żeby wykorzystać mateczniki w rodzince, to wracamy do punktu wyjścia - czyli znów pszczoły będą wracać na stare miejsce...

Nie koniecznie, przewozimy na nowe miejsce i od razu dzielimy na mniejsze rodzinki...
Ja robiłem tak, że zabierałem odkład ze staruchą a macierzak zostawał na miejscu. Później gdy były już mateczniki zasklepione zostawiałem na tym miejscu kolejny odkład a resztę zamykałem i zabierałem na inne pasieczysko na którym od razu dzieliłem na 2-3 młode rodzinki... robiłem tak bo nie miałem możliwości przewozić więcej rodzin niż 2(dwie rodziny do dalszych podziałów) w samochodzie...

Najważniejsze aby starać się pozostawiać na pasieczysku na którym robimy podziały jak najmniej rodzinek nowo utworzonych.

Ten sposób Szymona też jest dobry. Na starym miejscu zleci się część pszczoły lotnej ale część pszczoły zostanie też w macierzaku który stoi w innym miejscu. Tam ciągle dojrzewa nowa pszczoła i loty prakatycznie już na drugi dzień są takie jak w rodzinie ze starą matką. Za 5 dni dzielimy na 3-4 odkłady zostawiając jeden na miejscu plus rodzinę z nalotu ze starą matką...reszta wyjeżdża na inne pasieczysko
Cytuj ten post
#51
(27.07.2016, 15:53)bonluk napisał(a):
(27.07.2016, 15:29)MrDrone napisał(a): no ale tylko wtedy kiedy chcemy zrobić 1 rodzinę z macierzaka. Jeżeli chcesz podzielić potem, żeby wykorzystać mateczniki w rodzince, to wracamy do punktu wyjścia - czyli znów pszczoły będą wracać na stare miejsce...

Nie koniecznie, przewozimy na nowe miejsce i od razu dzielimy na mniejsze rodzinki...
Ja robiłem tak, że zabierałem odkład ze staruchą a macierzak zostawał na miejscu. Później gdy były już mateczniki zasklepione zostawiałem na tym miejscu kolejny odkład a resztę zamykałem i zabierałem na inne pasieczysko na którym od razu dzieliłem na 2-3 młode rodzinki... robiłem tak bo nie miałem możliwości przewozić więcej rodzin niż 2(dwie rodziny do dalszych podziałów) w samochodzie...

Najważniejsze aby starać się pozostawiać na pasieczysku na którym robimy podziały jak najmniej rodzinek nowo utworzonych.

Ten sposób Szymona też jest dobry. Na starym miejscu zleci się część pszczoły lotnej ale część pszczoły zostanie też w macierzaku który stoi w innym miejscu. Tam ciągle dojrzewa nowa pszczoła i loty prakatycznie już na drugi dzień są takie jak w rodzinie ze starą matką. Za 5 dni dzielimy na 3-4 odkłady zostawiając jeden na miejscu plus rodzinę z nalotu ze starą matką...reszta wyjeżdża na inne pasieczysko

no widzisz, ale sam piszesz o dalszych przewózkach do podziału. a jak przewiezioną podzielisz od razu po osieroceniu (czyli jeszcze bez mateczników) to każda mała rodzinka zakłada po kilka(naście). Przez to dużo matek się zmarnuje (Parker o tym też mówił), a pszczoły zamiast skupić się na 1, 2 czy 3 matecznikach będą karmić i wygrzewać 12 czy 15 larw. Nieważne. sposobów może być multum, ale generalnie chodzi o to, że rodzinka utworzona w nowym miejscu zostaje praktycznie w całości, a na starym miejscu słabnie o pszczołę lotną. Jak utworzyłem z 1 korpusa WLKP z 7 rodzinek na nowym miejscu to każda była ładna i obsiadała swoje ramki na czarno, a jak tworzyłem na tym samym pasieczysku to pszczoły kręciły się po centrum tych ramek. Więc różnica po wywózkach jest znacząca - przynajmniej dla mnie. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#52
Bartek według mnie nie prawda i szczerze nie wiem co mówił Parker. U mnie małe rodziny nie zakładają 10-15 mateczników tylko 3-6... druga sprawa możesz tak zabrać rodzinę w nastroju rojowym która ma już mateczniki zasklepione itd. Ważne jest to, że nie zostawiam 4-6 małych rodzinek w tym samym miejscu gdzie je stworzyłem tylko robię 3-4 dość prężne i wywożę na inne pasieczysko...
Cytuj ten post
#53
Napiszę do tematu posta.
Pomimo dużych spadków po zimie, udało się odbudować pasiekę a nawet powiększyć do 15 pni. Jest jeszcze kilka odkładów nieunasiennionych więc nie można ich doliczyć do puli sukcesu - chwilowo. Całą siłę rodzin które przeżyły skierowałem na odbudowę i rozmnażanie. Z każdej rodziny wyciągnąłem 3 do 5 odkładów w zależności od siły. Pierwsze odkłady majowe już są na całym korpusie. Cały wosk został wymieniony na naturalny, bez węzy na ramkach, ramkach bez dolnej belki i snozach. Mogą być jeszcze jakieś plastry z zeszłego roku ale tylko kilka a ich wadą jest to że są na węzie i drucie, bo nie były "leczone" . Rodziny wyglądają na stabilne, choć teraz stanęły z braku pożytku, maja dużo pierzgi ale mało miodu (rozpocząłem karmienie suchym cukrem ale pobierają bardzo wolno). Trafiają się w niektórych rodzinach osobniki bez skrzydeł, ale nie widać warroa, ani na pszczołach ani pod zasklepem. Wszystkie rodziny miały przerwę w czerwieniu. Nawet macierzaki wymieniły matki. Żadna rodzina się nie wyroiła (nie czyniłem żadnych zabiegów poza udostępnieniem miejsca).
Drugi TF sezon pod względem zbiorów gorszy, pod względem pszczół jestem pełen nadziei że to pokolenie pszczół poradzi sobie lepiej przez zimę.
Cytuj ten post
#54
no i super Mariusz! tak trzymać!
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#55
Tez nie możesz narzekać (trochę ponarzekałeś na blogu Uśmiech, wiem że liczyłeś na więcej jak każdy z nas ale jak to mówi moja sąsiadka starowinka - Trza przyjąć to co z nieba leci.
Cytuj ten post
#56
... Mariusz, ilościowo nie mogę narzekać, ale ja zazimowałem 34 rodziny średnio na 12 - 14 ramkach (licząc 13 to daje 442 ramki pszczół). Dziś mam około 55 - 57 (znów dziś zebrałem kolejne 2...) średnio na może 8 - 9 ramkach (licząc 8 to daje 440 ramek pszczół). Wychodzi mi więc na to, że cały sezon nie tylko nie wziąłem miodu, ale mnożąc co się da mam tyle samo pszczoły co puściłem do zimy - za to słabsze, głodne i z dużą ilością warrozy i pszczół bez skrzydeł...
ja nie uważam, że to powód do dumy i zadowolenia ;-)
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#57
(29.07.2016, 14:15)MrDrone napisał(a): ... Mariusz, ilościowo nie mogę narzekać, ale ja zazimowałem 34 rodziny średnio na 12 - 14 ramkach (licząc 13 to daje 442 ramki pszczół). Dziś mam około 55 - 57 (znów dziś zebrałem kolejne 2...) średnio na może 8 - 9 ramkach (licząc 8 to daje 440 ramek pszczół). Wychodzi mi więc na to, że cały sezon nie tylko nie wziąłem miodu, ale mnożąc co się da mam tyle samo pszczoły co puściłem do zimy - za to słabsze, głodne i z dużą ilością warrozy i pszczół bez skrzydeł...
ja nie uważam, że to powód do dumy i zadowolenia ;-)

A wiesz przez co tak słabo? Za wcześnie dzieliłeś? Trochę to dziwne... wiem, że nie miałeś sprzyjających warunków etc, ale taki wynik chyba należy uznać za porażkę systemu?
Cytuj ten post
#58
(29.07.2016, 14:15)MrDrone napisał(a): ... Mariusz, ilościowo nie mogę narzekać, ale ja zazimowałem 34 rodziny średnio na 12 - 14 ramkach (licząc 13 to daje 442 ramki pszczół). Dziś mam około 55 - 57 (znów dziś zebrałem kolejne 2...) średnio na może 8 - 9 ramkach (licząc 8 to daje 440 ramek pszczół). Wychodzi mi więc na to, że cały sezon nie tylko nie wziąłem miodu, ale mnożąc co się da mam tyle samo pszczoły co puściłem do zimy - za to słabsze, głodne i z dużą ilością warrozy i pszczół bez skrzydeł...
ja nie uważam, że to powód do dumy i zadowolenia ;-)

Ale to po prostu nieunikniony etap, w przechodzeniu na TF, jak wynika z przekazów pszczelarzy z USA. Dla mnie też jest frustrujące że nie wziąłem miodu (wszyscy mnie dręczą pytaniami gdzie ten miód), ale tylko z tego powodu (czyli presji otoczenia na miód) bo z uwago na pszczoły jestem zadowolony - wytrzymałem w postanowieniu nieleczenia, co więcej co dzień utwierdzam się w nim.
Cytuj ten post
#59
I mnie są takie same pytaniaOczko Nie wziąłem nic. A ciągle pytania i miód doprowadzają mnie do białej gorączki. Ale tamJęzyk Jakoś wytrzymamDuży uśmiech posprzatalem kolejna dennice. Zostało tylko 4... Nie wiem czy zazimuje cokolwiek:/ Ale mam nadzieję na lepsze jutro.Duży uśmiech Trzeba będzie coś kupić przed zima jeszcze I przed leczeniem...
Cytuj ten post
#60
Sąsiad patrzy na mnie z góry, bo wziął pełno miodu wirował 3 razy a teraz na nawłoć wywiózł. Ale prowadzi to zupełnie inaczej, wszystko kupuje, ule plastikowe, pszczoły, matki, inwert, węze, podkarmiaczki itd. po prostu wszystko. Truje pszczoły 5 razy, lub więcej, specjalnym pistoletem na apivarol. I tak mógłbym wymieniać .
Natomiast wszyscy uświadomieni przeze mnie miodu od takiego pszczelarza nie kupią.
Cytuj ten post