Pierwszy/drugi rok TF
#61
(29.07.2016, 15:43)Popszczelony napisał(a): Sąsiad patrzy na mnie z góry, bo wziął pełno miodu wirował 3 razy a teraz na nawłoć wywiózł. Ale prowadzi to zupełnie inaczej, wszystko kupuje, ule plastikowe, pszczoły, matki, inwert, węze, podkarmiaczki itd. po prostu wszystko. Truje pszczoły 5 razy, lub więcej, specjalnym pistoletem na apivarol. I tak mógłbym wymieniać .
Natomiast wszyscy uświadomieni przeze mnie miodu od takiego pszczelarza nie kupią.

Nie przesadzaj z tym uświadomieniem, bo ludzie potrafią być bardzo nienawistni.
Cytuj ten post
#62
Jak ktoś pyta czy jest miód a my go nie mamy to się mówi:
"Już się skończył choć był po 50zł za słoik, ludzie potrafią docenić jakość"
Można też wspomnieć, że zbiera się już zapisy na przyszły rok Oczko
Cytuj ten post
#63
(29.07.2016, 14:15)MrDrone napisał(a): ... Mariusz, ilościowo nie mogę narzekać, ale ja zazimowałem 34 rodziny średnio na 12 - 14 ramkach (licząc 13 to daje 442 ramki pszczół). Dziś mam około 55 - 57 (znów dziś zebrałem kolejne 2...) średnio na może 8 - 9 ramkach (licząc 8 to daje 440 ramek pszczół). Wychodzi mi więc na to, że cały sezon nie tylko nie wziąłem miodu, ale mnożąc co się da mam tyle samo pszczoły co puściłem do zimy - za to słabsze, głodne i z dużą ilością warrozy i pszczół bez skrzydeł...
ja nie uważam, że to powód do dumy i zadowolenia ;-)

Ale za to jakie geny ci zostały Oczko
Cytuj ten post
#64
(29.07.2016, 14:41)MN napisał(a): A wiesz przez co tak słabo? Za wcześnie dzieliłeś? Trochę to dziwne... wiem, że nie miałeś sprzyjających warunków etc, ale taki wynik chyba należy uznać za porażkę systemu?

Nałożyły się dwa problemy: słabe pożytki  w tym roku i kiepski rozwój i unasiennianie się matek. Gdyby te dwa elementy w tym roku zaskoczyły to wynik byłby zgoła inny. Więc metody bym nie przekreślał.
Cytuj ten post
#65
Bartka metoda moim zdaniem jest słaba:
  • robi za słabe odkłady w stosunku do metody /za mało pszczoły, na odchowanie sobie matki plus musi się ona unasiennić plus muszą odchować czerw, do tego trzeba więcej pszczoły/
  • należy odkłady wywozić na inne pasieczysko, żeby pszczoła lotna nie wracała /raz że jest więcej pszczoły, dwa że ma kto po żarcie latać/
  • lepiej dać matecznik na wygryzieniu niż czekać na matki ratunkowe /zyskujemy prawie dwa tygodnie i zawsze możemy poddać kolejny matecznik/
  • jak nie ma zapasu i pszczoły lotnej to trzeba karmić /nie ma żarcia - nie ma czerwiu, nie ma czerwiu - nie ma rozwoju/

Brak pożytku i słabe unasiennianie można obejść i nie jest to problemem ale nie przy tej metodzie.
Tak więc metoda może i dobra ale trzeba mieć kupę szczęścia aby zadziałała.
Przy modyfikacjach, które podałem mamy o wiele większe szanse.
Cytuj ten post
#66
(29.07.2016, 14:41)MN napisał(a): A wiesz przez co tak słabo? Za wcześnie dzieliłeś? Trochę to dziwne... wiem, że nie miałeś sprzyjających warunków etc, ale taki wynik chyba należy uznać za porażkę systemu?

oczywiście że porażka, już zapisałem się na kursy do najlepszych hodowców.... Ech Michale... sam jesteś porażką systemu Oczko z całą sympatią do Ciebie Oczko


Za wcześnie co dzieliłem Michale? podam Ci przykład jednej z rodzin. Siedziała na 4 korpusach 18tkach przy czym odbudowane miała ok. 3,5 (jakieś 35 - 37 ramek 18tek). Po wzięciu pakietu ze starą matką na następny przegląd pszczół zostało może na korpusie. Dziś zaglądałem do tej rodziny i pszczoły były dość gęsto upakowane na 7 ramkach wokół czerwiu i może ramka czy dwie pszczół biegała po reszcie ula. Zmniejszyłem na 2 korpusy w układzie 7x7, powsadzałem zatworki i zostawiłem. Może nawłoć im pomoże... tak to wygląda. 
Większość moich przemyśleń zawarłem w ostatnim poście na blogu - na to złożyły się: 
1. bardzo słaby koniec poprzedniego roku
2. bardzo słaby początek tego roku (pomijając może 2 tygodnie w maju, który dał delikatny rozwój niektórym)
3. upowszechnienie chorób w związku z drugim sezonem TF. 

Czy to jest porażka systemu? Nie, to jest nieunikniony efekt braku leczenia przed osiągnięciem stanu jakiej takiej równowagi. Mam tego świadomość, że tak być musi prędzej czy później. Natomiast to że wiem co i jak nie zmienia tego, że smutno się na to patrzy - zwłaszcza w okresie całego szczytu sezonu - przez maj, czerwiec i lipiec. Świadomość niestety nie dodaje radości ... Ale może coś na wiosnę zostanie... przynajmniej na to liczę. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#67
(29.07.2016, 16:53)Krzyżak napisał(a): Bartka metoda moim zdaniem jest słaba:
  • robi za słabe odkłady w stosunku do metody /za mało pszczoły, na odchowanie sobie matki plus musi się ona unasiennić plus muszą odchować czerw, do tego trzeba więcej pszczoły/
  • należy odkłady wywozić na inne pasieczysko, żeby pszczoła lotna nie wracała /raz że jest więcej pszczoły, dwa że ma kto po żarcie latać/
  • lepiej dać matecznik na wygryzieniu niż czekać na matki ratunkowe /zyskujemy prawie dwa tygodnie i zawsze możemy poddać kolejny matecznik/
  • jak nie ma zapasu i pszczoły lotnej to trzeba karmić /nie ma żarcia - nie ma czerwiu, nie ma czerwiu - nie ma rozwoju/

Brak pożytku i słabe unasiennianie można obejść i nie jest to problemem ale nie przy tej metodzie.
Tak więc metoda może i dobra ale trzeba mieć kupę szczęścia aby zadziałała.
Przy modyfikacjach, które podałem mamy o wiele większe szanse.

hahahaha Oczko
Szymon dajesz po jajach Oczko

Po pierwsze jak dzielę rodzinę matki odchowuje cały macierzak. Ja dzielę rodzinę na mniejsze na 2 - 4 dni przed wygryzieniem matki Oczko

po drugie metoda nie zakłada dzielenia na tym samym pasieczysku - w zeszłym roku dzieliłem tylko na tym samym pasieczysku i nie było problemu - w tym roku sporą część rodzin po połowie sezonu wywoziłem - i fakt jak na ten sezon było już lepiej, ale też ogólnie się poprawiło, bo kilka podziałów zrobiłem też na tym samym pasieczysku ze znacząco lepszym skutkiem. To nie ma nic wspólnego z częścią metody Oczko

po trzecie metoda jest skopiowana od ludzi, którzy pracują na niej od parunastu lat. Solomon Parker mówi o ramce pszczół do matecznika - i w zeszłym roku to działało. i gdyby nie susza w lipcu i sierpniu to rodziny nie wymagałyby karmienia, bo do lipca miały stały zapas. w tym roku robiłem odkłazdziki często po 4 ramki na czarno + zapas, w tym 2 nabite czerwiem. i wiesz co się działo? mateczniki zamierały, rodziny bez feromonów były rabowane, a ja potem wywalałem te 2 ramki nabite przeziębionym czerwiem... więc siła odkładu nie ma nic do tego jeżeli matka zamiera.

po czwarte celowo "tracę" te dodatkowe dwa tygodnie bo wierzę w potrzebę jak najdłuższej przerwy w czerwieniu na tym etapie. Podanie matecznika zaoszczędza nam czasu, ale dodaje pokolenie warrozy w sezonie. na tym etapie selekcji - czyli de facto przed jej początkiem (bo jak widzę na poważnie zacznie się za jakiś miesiąc, choć już teraz nie jest różowo) - uważam to za ważne.

po piąte proszę już nie gadaj głupot Oczko rób Szymonie jak uważasz, ale metodę opracowali bardziej doświadczeni od Ciebie Oczko 

a że złożyły się obiektywne rzeczy jak głód na końcu sezonu i przez szczyt bieżącego sezonu, to efekty są. Presja jest silniejsza niżby być mogła. Ale nie pojmiesz tego Oczko Masz swoje przemyślenia, że to nie działa i dwumiesięczny głód nie ma nic do rzeczy - bo to nie działa bo tak sobie wymyśliłeś Oczko ... ech Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#68
Czyli metoda zajebista ale nie działa Oczko
Prawie jak w polskim szpitalu, "operacja się udała ale pacjent zszedł".
Cytuj ten post
#69
(29.07.2016, 17:25)Krzyżak napisał(a): Czyli metoda zajebista ale nie działa Oczko
Prawie jak w polskim szpitalu, "operacja się udała ale pacjent zszedł".

Szymon, ręce mi opadają. Mądry z Ciebie gość, a zachowujesz się jak byś był półprzytomny....

może w takim razie opowiedz jak Twoja metoda pozwoliła Ci zachować silne rodziny, prężne odkłady i zebrać tony miodu w tym wybitnym roku? Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#70
(29.07.2016, 17:28)MrDrone napisał(a):
(29.07.2016, 17:25)Krzyżak napisał(a): Czyli metoda zajebista ale nie działa Oczko
Prawie jak w polskim szpitalu, "operacja się udała ale pacjent zszedł".

Szymon, ręce mi opadają. Mądry z Ciebie gość, a nie zachowujesz się jak byś był półprzytomny....

może w takim razie opowiedz jak Twoja metoda pozwoliła Ci zachować silne rodziny, prężne odkłady i zebrać tony miodu w tym wybitnym roku? Oczko

O oooo, myślę ze to nie takie trudne ale co myślę a praktyka nie z spadzią jodłową, ciekawe?
Cytuj ten post
#71
(29.07.2016, 17:25)Krzyżak napisał(a): Czyli metoda zajebista ale nie działa Oczko
Prawie jak w polskim szpitalu, "operacja się udała ale pacjent zszedł".

Szymon, metoda nie jest słaba według mnie... U mnie tam działa a cały myk polega na tym aby pewne rzeczy dobrze zgrać... u Bartka najważniejszy czynnik który nie pozwolił pójść z rozwojem młodym rodzinom to niestety czynnik chorobotwórczy... Dzielone chore rodziny kończą się szybciej niż zdrowe, młode zdrowe rodziny chodź nie są w dużej sile to bez karmienia czerwiu żyją stosunkowo długo. U Bartka ewidentnie lotna pszczoła żyje bardzo krótko... a jak żyje krótko to i miodu mało i rozwój stoi w miejscu... a po czasie jak matka się nie unasienni rodzina ginie. Przy zdrowej młodej rodzinie nawet jak matka za pierwszym razem się straci to podając drugą matkę czy matecznik na wygryzieniu jesteśmy w stanie normalnie wyciągnąć taką rodzinę na prostą... więc metoda nie jest zła tylko okoliczności wyjątkowo niesprzyjające...
Można teraz gdybać ale w takim przypadku lepiej byłoby robić mniej rodzinek a bardziej treściwe plus zaszczepiać takie rodzinki czerwiem od rodzin zdrowych lub przynajmniej takich które wyglądają na zdrowe...
Cytuj ten post
#72
(29.07.2016, 17:40)marbert napisał(a):
(29.07.2016, 17:28)MrDrone napisał(a):
(29.07.2016, 17:25)Krzyżak napisał(a): Czyli metoda zajebista ale nie działa Oczko
Prawie jak w polskim szpitalu, "operacja się udała ale pacjent zszedł".

Szymon, ręce mi opadają. Mądry z Ciebie gość, a nie zachowujesz się jak byś był półprzytomny....

może w takim razie opowiedz jak Twoja metoda pozwoliła Ci zachować silne rodziny, prężne odkłady i zebrać tony miodu w tym wybitnym roku? Oczko

O oooo, myślę ze to nie takie trudne ale co myślę a praktyka nie z spadzią jodłową, ciekawe?

zupełnie nie rozumiem Robert co masz na myśli?
Nie wiem co ma Twoja spadź do chorób jakie ujawniają się u mnie w pasiece...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#73
(29.07.2016, 17:28)MrDrone napisał(a): Szymon, ręce mi opadają. Mądry z Ciebie gość, a zachowujesz się jak byś był półprzytomny....

Po prostu lubię patrzeć jak się irytujesz Oczko
A poważnie to uważam za błąd czekanie na matki ratunkowe. Tracisz ten czas, szkodząc rodzinie.
Przerwa w czerwieniu jest tu zbędna. 10-14 dni na unasiennienie wystarczy.
Wywozić na inne pasieczysko jest kluczowe a wcześniej pisałeś, że przeważnie tego nie robiłeś. Nie wywożąc  osłabiasz rodzinę. Rób jak uważasz ale nie pomstuj a czynniki zewnętrzne a we własnej gospodarce nie widząc błędów.

Łukasz, tym bardziej wiedząc, że rodziny są osłabione, schorowane to należy zwrócić szczególną uwagę aby tym mikrusom nie utrudniać.

Jak ja robię ? Standardowo. Tak jak napisałem. Staram się tworzyć większe odkłady, daję im mateczniki na wygryzieniu, zawszę wywożę na inne stanowisko, karmię jak trzeba. Nie idą w siłę tak jak bym chciał, pewnie z powodu chorób ale nie uważam, że coś zaniedbałem.
Cytuj ten post
#74
Szymon, ale ja też nie uważam, że coś zaniedbałem.
Nie "pomstuję" na czynniki zewnętrzne, tylko stwierdzam, że takie są. Zarówno moje jak i Twoje odkłady w tym roku się nie budują, nie rozwijają i są głodne. Twoje są większe, ale tak samo stoją w rozwoju jak moje i są tak samo głodne.

U mnie zamierały matki, nie dlatego, że były ratunkowe czy że rodzina była za słaba. W zeszłym roku tworzyłem mniejsze. Parę lat temu odbierałem osobiście matki od hodowcy na śląsku i wszystkie rodziny weselne jakie miał ten pszczelarz były mniejsze niż moje rodziny - a matki się unasienniały (cud jakiś, skoro moje rodziny na to za słabe?).

Ty może uważasz, że przerwą w czerwieniu szkodzę moim rodzinom, a ja uważam, że wręcz przeciwnie - opuszczam kolejne pokolenie warrozy. Mam swoje zeszłoroczne doświadczenia i wiem, że ten rok jest inny - nie przez błędy (choć w jakimś stopniu mogły wystąpić) tylko przez czynniki obiektywne jakie wystąpiły.
Przyjedź do mnie na pasiekę, zajrzyj do tych rodzinek parę razy, oceń - będziesz mógł mówić, że szkodzę, albo utrudniam. a tak to tylko takie Twoje gadanie. Takie samo jakie MN'a, że można brać miód i dzielić. aż szkoda czytać te mądrości... Można wszystko - jak się rodziny nie sypią dookoła. W zeszłym roku dokładnie tą samą metodą wycofując całą woszczynę w maju z każdej rodziny zrobiłem 5 - i jedno, dwu lub trzy rameczkowe odkłady pomimo suszy poszły na 12 - 16 ramkach do zimy.

Wywożenie na inne pasieczysko nie jest kluczowe. Wielokrotnie robiłem rodziny na tym samym pasieczysku w zeszłym roku - i w tym roku również. Wywożenie pomaga zachować większą siłę, ale nie jest kluczowe - świadczą o tym moje doświadczenia. Ty możesz mieć inne.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#75
Może i nie jest kluczowe przy zdrowych rodzinach ale przy słabych które coś trawi już według mnie będzie kluczowe...
Cytuj ten post
#76
panowie z całym szacunkiem nie opowiadajcie bajek, że wywózka załatwi przynajmniej część problemu (tak rozumiem słowo "kluczowe").
problemem u mnie w tym roku nie jest siła rodzinek (owszem są małe, ale w zeszłym roku tworzyłem mniejsze - powtarzam setny raz), tylko :
a. brak wygryzania matek
b. brak unasienniania matek
c. głód
d. brak budowy rodzinek

parę przykładów i faktów:
- większość rodzin na 16 - 17 ramkach jest tak samo głodne jak te na 3 - a czasem bardziej
- te większe rodzinki dokładnie tak samo się nie odbudowują jak te maluchy
- przy wywózce podzieliłem jedną rodzinę na 7, a ósmy matecznik podałem do już istniejącego odkładu - cieszyłem się, że jest lepiej po wywózce, bo faktycznie rodzinki zachowały większą siłę, ale ostatecznie tylko 3 matki podjęły czerwienie z tej tury, choć wygryzły się wszystkie, co więcej widziałem 7 z tych matek i wyglądały zupełnie normalnie - w sensie nie były "kalekie", chodziły normalnie po plastrach (czyli przewózka w stadium matecznika im nie zaszkodziła)
- jest wiele osób które mają jedno pasieczysko, robią odkłady i da się
- mój kolega który zaczyna w tym roku kupił za moim pośrednictwem 2 piękne odkłady z matkami czerwiącymi (siedziały na 8 ramkach wlkp, ale dostały tylko po 2 ramki czerwiu na start z racji przejścia na inną ramkę - obecnie obsiadają 6 czy 7 ramek pełnych dadanta) - i co ciekawego u nich? choć rodziny miesiąc temu miały sporo miodku, czerw na 4 czy 5 ramkach i dużo pszczoły lotnej to obecnie głód aż piszczy - jajek jest na wielkości dłoni na jednej ramce i resztki wygryzającego się czerwiu. czyli przynajmniej 2 tygodnie było dziury w czerwieniu z uwagi na głód - prawdopodobnie zeżarły z głodu wszystkie larwy. Kolega pojechał na wakacje lekko podkarmiając a rodziny były w fajnym stanie (do jednej zaglądałem i miała się lepiej niż 90% moich rodzin). Rzecz jasna pszczoły znalazły się na nowym pasieczysku po ich zakupie Oczko
- wczoraj zwiozłem pusty ul po rodzinie, która jeszcze około 6 - 7 tygodni temu była na 2 korpusach 18tkach praktycznie na czarno, tydzień temu było 3 ramki pszczoły i matka od niedawna czerwiąca. Wczoraj zastałem 22 odbudowane plastry puste... jakoś siła im nie pomogła w walce z chorobami i głodem. Po osieroceniu jakieś 5 - 6 tygodni temu rodzina została na własnym miejscu i pszczoły jej nie brakowało - a także czerwiu w każdym stadium.

tyle są warte te mądrości, że to błąd, a tamto nie błąd, a to czy tamto jest kluczowe. Kluczowe są zdrowe pszczoły i pożytki. Niektóre maluchy tworzone na tej samej pasiece mają nakropu i choć nie budują to widać, że utrzymują dzielnie status quo, inne większe zwijają się w okamgnieniu.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#77
Powiem tak ja trzymam się reguły przewożenia i tworzenia młodych rodzin z przynajmniej 2 ramek czerwiu i jak do tej pory mimo początkowych problemów unasiennianie matek około 80%. Matki głównie ratunkowe... dlatego wydaje mi się że bajek nie opowiadam...
Cytuj ten post
#78
dobra... to błąd metody i moje błędy. tym którzy mają jedno pasieczysko czy mi w zeszłym roku po prostu się udało, a w tym roku błąd popełniam za błędem.
to, że wygryzione matki nie wracają z lotów wynika w 100 % z tego, że traktuję je muchozolem.

Łukasz, piszesz jakbyś sam nie widział na własne oczy co kryzysy robią z pszczołami... i jakbyś nie miał świadomości lokalności występowania patogenów, innych problemów czy pożytków. Jak u mnie padły pszczoły w 2014 to u Ciebie przeżyły praktycznie wszystkie. Jak u Ciebie padały w zeszłym roku jedna za drugą, a moje trzymały się względnie dobrze, to też był błąd Twojej metody? (parafrazując Szymona). Nie umiesz zazimować czy jak? Przecież kluczowe jest porządne przygotowanie pszczół do zimy. a Ty to źle zrobiłeś, czy jak?... zapewne nie zrobiłeś czegoś kluczowego... możemy sobie takie bajki nawzajem opowiadać - ale są to tylko bajki.

A Szymon mędrkuje choć przy rozwoju odkładów boryka się z identycznymi problemami co ja. Co więcej w przeciwieństwie do mnie pisał, że rok jest wybitny, a teraz nagle marudzi że głód... błąd metody? skoro głód jest w wybitnym roku to ewidentnie dowodzi, że winna jest metoda Szymona!
fakt, ma mniejsze problemy z wygryzaniem i unasiennianiem matek. życzę mu, żeby tak zostało. Do mnie pisze, że "pomstuję" na obiektywne warunki, choć ja piszę tylko, że to kwestia czasowego głodu i ujawniających się chorób, a sam marudzi, że bez cukru to się w Polsce nie da, choć obłowił się na rzepaku...

popatrzcie może szerzej na to, a nie tylko tak, że jak u Was coś akurat działa, a u innych nie, to albo błąd metody, albo nie robi się czegoś kluczowego.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#79
Ja mam jeszcze jeden wniosek.
Wychodzi na to, że jak jest kryzys to pszczoły bardzo źle zimują w ulach dadanta. Dowiódł to zeszły rok i Marbert też pisze, że musi unikać kryzysu, żeby była dobra zimowla. U mnie przecież przezimowały dobrze w znaczącej większości, a u Ciebie Łukasz ewidentnie zimowla w dadantach nie poszła. W takich ulach można sobie zimować jak wszystko jest w porządku, a jak jest kryzys to kluczowym jest nie zimowanie w dadantach. U mnie w 2014 niby też padły ale jeszcze przed zimą. Wniosek jest taki, że w wielkopolskich mogą być kryzysy w sezonie, ale jak przyjdzie kryzys w zimie to trzeba wystrzegać się dadantów. Fakty dowodzą tego niezbicie.

z całym szacunkiem - to jest dokładnie tak samo spójna logicznie teza, jak to że kluczowe jest wywożenie odkładów w czasie kryzysu.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#80
Bartek przecież widzę Twoją rodzinę z fortu... i myślisz że jej stan to tylko wina kryzysu..? Bądź że poważny i uderz się w pierś czy tak to powinno wyglądać... i nie zarzucaj mi bajek. Szymon napisał Ci gdzie widzi błąd. Ja napisałem Ci gdzie widzę problemy. Na pierwszym miejscu stawiam czynniki chorobotwórcze ale i inne sprawy też są ważne takie jak były tu już wymieniane. To nasze opinie i nie musisz się z nimi zgadzać...

A i jeszcze jedno w poprzednim sezonie popełniłem sporo błędów które staram się w tym sezonie nie powtórzyć. Nie mam stałej metody. Robię to co uważam że będzie najlepsze w danej chwili.
Cytuj ten post
#81
(30.07.2016, 10:53)MrDrone napisał(a): problemem u mnie w tym roku nie jest siła rodzinek (owszem są małe, ale w zeszłym roku tworzyłem mniejsze - powtarzam setny raz), tylko :
a. brak wygryzania matek
b. brak unasienniania matek
c. głód
d. brak budowy rodzinek

Punkty a,c i d mogą wprost wynikać z małej ilości pszczoły co może wynikać z powrotu pszczoły lotnej do macierzaka , bo nie zostały wywiezione na inne pasieczysko.

(30.07.2016, 10:53)MrDrone napisał(a): - jest wiele osób które mają jedno pasieczysko, robią odkłady i da się

Tak ale mają świadomość, że tych odkładów nie będą wywozić robią je więc mocniejsze z dużą ilością czerwiu na wygryzieniu. Mają świadomość, że nie ma pszczoły lotnej więc na początku stale je podkarmiają.


(30.07.2016, 11:28)MrDrone napisał(a): A Szymon mędrkuje choć przy rozwoju odkładów boryka się z identycznymi problemami co ja. Co więcej w przeciwieństwie do mnie pisał, że rok jest wybitny, a teraz nagle marudzi że głód... błąd metody?

To że rok jest wybitny powiedział zdaje się Łukasz a nie ja. Ja tylko potwierdzałem w maju, że rok jest póki co bardzo dobry. I taki był. Potem brak wody zrobił swoje.

Co do moich odkładów, nie miałem problemów z wygryzaniem się matek, nie miałem problemów z brakiem unasienniania się matek, nie mam problemu z głodem bo podkarmiam. To co nas łączy to słaby ich rozwój.

Bartek mówię po raz kolejny, rób jak uważasz nic mi do tego tylko miej na uwadze, że różni mniej doświadczeni koledzy mogą czytać i wzorować się na Twoich wypowiedziach. Więc nie pisz głupot, że nie ma znaczenia czy się wywiezie czy nie itp. rzeczy. To że w zeszłym roku coś Ci się udawało nie oznacza od razu, że jest to optymalna metoda. Jak będzie się sprawdzała 9 razy na 10 to będzie ok. Póki co, raz się udało, raz nie. Oczko
Cytuj ten post
#82
Szymon to jednak Ty
(29.05.2016, 06:59)Krzyżak napisał(a): Jak ktoś jest nastawiony na miód to póki co rok jest wybitny. Pogoda sprzyja.
Cytuj ten post
#83
Łukasz, co do rodziny z fortu - przyjedź, pokażę Ci inne jakie zostały u mnie. Mariusza jest lepsza, bo tworzona była z przynajmniej 1/3 silniejszej rodziny. Czy tak powinno wyglądać? pewnie nie, ale tworzyłem tą rodzinę rekomendowaną przez Was obu metodą ("na Szymona"). podobno to świetna metoda i się nią zachwycaliście. Rodzina dostała cały czerw (za wyjątkiem jednej ramki z jajkami która poszła do macierzaka z matką) i miała strzepane około 2/3 pszczoły. Po tygodniu przełożyłem do Twojego ula wszystkie te ramki, na których był jeszcze czerw - było ich bodajże 4 (podwiązałem pod beleczki) i 2 ramki z pokarmem z tego ula z może łącznie 3 czy 4 na których w ogóle coś było. Do tego dołożyłem Twoje ramki - na 3 bodajże był jeszcze miód. Rodzina dostała całą pszczołę dorosłą i ustawiłem na miejscu ula gdzie rodzina stała wcześniej w moim ulu - a więc reszta się naleciała. Tak była utworzona rodzina dla Ciebie. Efekt widziałeś. tak jest u mnie w większości rodzin. Jak powtórzę jeszcze 100 razy to zrozumiesz?

biję się w piersi, że widząc dobrą przeżywalność obiecałem za dużo rodzinek. Tego błędu już nie zrobię.


Z tymi zarzutami się nie zgadzam. Jeszcze raz napiszę - problemy, które występowały nie wynikały z tworzonych słabych rodzin. Ile razy mam to jeszcze powtarzać? Przyjedźcie i zobaczcie. Zapraszam Was serdecznie. Niektóre rodziny były tworzone po korpusie pszczół z kilkoma matecznikami - po 2 - 3 tygodniach zbierałem puste ule. Pojmiecie to wreszcie? Ile razy mam to jeszcze powtórzyć? Zresztą widzę, że szkoda strzępić języka, bo z odległości kilkuset kilometrów lepiej widać, niż jak się zdejmie daszek.... dobrze, że piszecie takie mądrości i umiecie radzić tak wspaniale na odległość...



http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=779&pid=20850#pid20850 - post czwarty - fakt, napisane "póki co" Oczko nie zmienia to faktu, że mnie to rozbawiło Oczko

Szymon, mam Ci znaleźć Twoją wypowiedź jak narzekałeś, że Twoje rodziny są głodne?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#84
(30.07.2016, 12:57)bonluk napisał(a): Szymon to jednak Ty
(29.05.2016, 06:59)Krzyżak napisał(a): Jak ktoś jest nastawiony na miód to póki co rok jest wybitny. Pogoda sprzyja.

No rzeczywiście ja Uśmiech Ale tak jak pisałem był to maj, potem nie było tak różowo, przynajmniej u mnie Uśmiech
Cytuj ten post
#85
Bartek ja to rozumiem ale... mnie mało interesuje metoda bo tak jak zauważyłeś u jednych się sprawdza a u innych nie... natomiast interesuje mnie efekt końcowy i to jest ważne a metody można sobie wymyślać co dzień inną a i metoda o której pisał Szymon jest dalej świetna tylko jest jedno ale musisz mieć pszczołę lotna a Ty jej nie masz więc nie miej pretensji do innych... że metoda zła.
Cytuj ten post
#86
(30.07.2016, 13:20)bonluk napisał(a): Bartek ja to rozumiem ale... mnie mało interesuje metoda bo tak jak zauważyłeś u jednych się sprawdza a u innych nie... natomiast interesuje mnie efekt końcowy i to jest ważne a metody można sobie wymyślać co dzień inną a i metoda o której pisał Szymon jest dalej świetna tylko jest jedno ale musisz mieć pszczołę lotna a Ty jej nie masz więc nie miej pretensji do innych... że metoda zła.

no ale to Ty piszesz, że zrobiłem Ci słabą rodzinę. Mam świadomość, że taka jest/była. Tłumaczę Ci tylko, że tworzyłem tą rodzinę w najlepszej wierze i metodą, którą zachwalaliście. Naprawdę nie jest w moim interesie tworzyć rodziny, które padną i będę potem tworzył następne, żeby je zastąpić. Pytanie czy będzie z czego. Może jak mi padnie 95% czy 100% pasieki do dotrze do Was, że czynniki obiektywne są jakie są i są u mnie ogromne kryzysy. Choć Szymon wtedy stwierdzi, że to były złe metody...


Żeby było śmieszniej najzdrowsze są te najmniejsze rodziny - na 3 - 4 ramkach. W mojej ocenie dlatego, że cała chora pszczoła się wypszczeliła i została garstka radząca sobie lepiej. I według mnie jeżeli tak jest to właśnie dzięki przedłużonej przerwie w czerwieniu. 
Ale Szymona i tak to nie przekona, bo on z Torunia widzi jakie błędy popełniam.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#87
Ja nie mam pretensji że słaba ja tylko zwracam uwagę że ta słabość wynika też z innych powodów niż czynnik chorobotwórczy. Chyba widzisz różnice? Pisałem już o tym w temacie o forcie knox...

Wiadomo, przerwa robi swoje ale trzeba też brać pod uwagę możliwości rozbudowy młodej rodziny do zimy.
Cytuj ten post
#88
Bartek daj spokój, nikt się Ciebie nie czepia. Po raz kolejny piszę, rób jak chcesz.
Tylko, że jak coś opisujesz to chyba masz świadomość, że ktoś to skomentuje. Po to jest chyba forum.
Ja uważam, że lepiej robić "tak" i tak robię. Ty uważasz, że inaczej  i tak rób.
Cytuj ten post
#89
(30.07.2016, 13:51)Krzyżak napisał(a): Bartek daj spokój, nikt się Ciebie nie czepia. Po raz kolejny piszę, rób jak chcesz.
Tylko, że jak coś opisujesz to chyba masz świadomość, że ktoś to skomentuje. Po to jest chyba forum.
Ja uważam, że lepiej robić "tak" i tak robię. Ty uważasz, że inaczej  i tak rób.


Nie Szymon, Ty nie tylko uważasz, że "lepiej robić tak i tak robisz",  ale, że ja popełniam błędy w założeniach i robię źle - więc nie opowiadaj mi, że się mnie nie czepiasz. Tymczasem Twoje karmienie nie spowodowało jakoś rozbudowy Twoich rodzin. Mam większe kryzysy niż Ty - tak naprawdę kiedy jesteśmy na początku drogi, więc uważasz, że moja metoda się nie sprawdza. A być może jedynym czynnikiem jaki różni moją i Twoją sytuację jest to, że Twoje pszczoły wykorzystały rzepak, a moje nie. o tym czyja metoda jest lepsza będziemy mogli porozmawiać za 4 - 5 lat, ale Ty już dziś twierdzisz, że moja metoda jest zła, choć rekomenduje ją większość źródeł, na które sam się powołujesz. 
Co więcej odkąd zacząłem dawać cukier niektórym rodzinom to w tej, która dostała najwięcej zaczęły mi się pojawiać masowo czarne łyse pszczoły. może to przypadek, a może nie. To że Ty uważasz, że trzeba karmić nie znaczy, że trzeba. 


Łukasz, jeżeli chcesz przyjedź do mnie i wybierz sobie jakąkolwiek rodzinę jaka Ci się spodoba. Bo mam dość słuchania, że złą Ci zrobiłem. Zrobiłem Ci najlepszą jaką potrafiłem z 2giej najsilniejszej fortowej (1sza poszła dla Mariusza). Po podziałach okazało się, że lepiej radzą sobie rodziny VR'kowe, ale przed podziałami, była sporo słabsza więc wybrałem Ci lepszą. Miała być zdolna do przezimowania - nie wiem czy ta rodzina nie padnie przed zimą, tak jak 80% mojej pasieki. Co więcej nie mam pojęcia czy rodzina dla Mariusza nie padnie zanim zdąży ją odebrać. 

To prawda mam około 6 - 7 ładniejszych rodzin niż Ta dla Ciebie - wszystkie Ci je pokażę i wybierzesz sobie tą, którą chcesz. Pasuje Ci?
(mam też sporo rodzin znacząco zdrowszych niż tamta - większość jest na 3 - 5 ramkach 18tkach - z nich też sobie możesz wybrać jak Ci pasuje). 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#90
Jęczysz jak stara baba a urlop już chyba miałeś. Pisałem o co mi chodziło a Ty dalej swoje...
Rodzina może da może nie da rady a rozdawanie i obiecywanie wiesz jak się kończy. Jak uznam że nie ma szans sama się rozwinąć zasile ją czerwiem bo pokarmu ma spory zapas...
Unosisz się niepotrzebnie a sam dobrze wiesz, że każdy chce aby było dobrze... za rok pewnie u mnie będzie kicha więc wtedy będę myślał jak dzielić aby nie zwijać w lipcu rodzin z pasiek.
A co do modelu ekspansji jako całości to tak jak już pisałem na tą chwilę nie widzę lepszego sposobu na zrobienie kroku na przód...i moim zdaniem trzymaj się dalej swoich założeń aby nie mieć pretensji do innych że coś Ci źle doradzili...
Cytuj ten post