Poidło
#1
Chcę zrobić poidło dla pszczół. W okresach suszy odległość do zbiornika wody to mniej więcej 2 km. Wybrałem już zbiornik na wodę i chcę napełniać go deszczówką oraz wodą z wodociągów. Pytania mam dwa. Czy deszczówka z dachu krytego eternitem nie zaszkodzi pszczołom? Jak wykonać poidło aby grawitacyjnie ze zbiornika kapało ok 0.5 -1 l/h?
Cytuj ten post
#2
Wykop dół, wyłóż folią, zalej wodą, wrzuć jakieś pływaki.
Nic więcej nie trzeba.
Poza tym poidło nie jest do niczego potrzebne. Pszczoły sobie wodę znajdą.
Cytuj ten post
#3
(31.07.2016, 23:09)Krzyżak napisał(a): Wykop dół, wyłóż folią,  zalej wodą, wrzuć jakieś pływaki.
Nic więcej nie trzeba.
Poza tym poidło nie jest do niczego potrzebne. Pszczoły sobie wodę znajdą.

Wiosną się przydaje.

A i widać na poidle czy jest pożytek.

O przyjemności patrzenia nie wspomnę Oczko
Cytuj ten post
#4
Mam oponę od ciągnika przeciętą w pół po bieżniku , na kilku palikach , { 30 cm wysokości } w środku mech ,wody starczy na kilka dni .A widok bajka  .
Cytuj ten post
#5
Ja swoje skasowałem, takie poidło to centrum zakaźne. Pszczoły wodę znajdą. Ostatnio czyściłem rynny a tam na przegniłych liściach pełno pszczół pije.
Cytuj ten post
#6
(01.08.2016, 11:57)Popszczelony napisał(a): Ja swoje skasowałem, takie poidło to centrum zakaźne. Pszczoły wodę znajdą. Ostatnio czyściłem rynny a tam na przegniłych liściach pełno pszczół pije.


....centrum zakaźne.

Jest wszędzie tam gdzie nie ma przepływu a na pasiece można to kontrolować.

Wiosną jak masz czarny baniak (woda nagrzewa się do słoneczka) i woda kapie na deskę pszczoły piją cieplejszą wodę i nie zastygają w bezruchu z zimna. I do ula blisko.
Potem jak już pogoda się ustabilizuje to bez znaczenia bo znajdą " jakieś" swoje poidło. Więc można sobie odpuścić poidło do następnej wiosny.
Cytuj ten post
#7
Przepraszam ale centrum zakazne czego?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#8
Mogą się zatruć monotlenkiem diwodoru
Cytuj ten post
#9
U mnie co ciekawe cały czas trwa oblężenie wystawionych doniczek z bazylią. Siedzą na doniczkach i piją wodę z ziemi. Innych doniczek raczej nie ruszają. Może zapach bazylii je wabi?
Cytuj ten post
#10
Poidło będzie. Zbiornik 1000 l.
Wiecie jak z tym eternitem i prędkością kapania?
Cytuj ten post
#11
(01.08.2016, 14:45)Akam napisał(a): Poidło będzie. Zbiornik 1000 l.
Wiecie jak z tym eternitem i prędkością kapania?

Wystarczy mały zbiornik aby woda była świeża, a kapanie tak aby deska była wilgotna a nie lało się, to trzeba kontrolować bo i zaworek się zatka a i słoneczko wilgoć pochłonie itp, to dla entuzjastów, patrzenia na pszczoły.

 Eternit ? pojęcia nie mam.
Cytuj ten post
#12
Zbiornik musi być na tyle duży aby wody starczyło na miesiąc lub dwa nawet podczas suszy. Dodatkowo planuję zasilać zbiornik deszczówką. Tak jak mówiłem wcześniej pracuję poza miejscem zamieszkania i nie będę mógł często uzupełniać wody. Zbiornik postawię gdzieś na wysokości metra lub trochę więcej na paletach i dam deskę z nabitymi listewkami w jodełkę. (w "gospodarce pasiecznej" Ostrowskiej było pokazane takie poidło). Znalazłem w sieci kroplowniki z regulacją przepływu wody ale nie wiem jak będzie się takie gizmo zachowywało wraz ze zmianą wysokości słupa wody w zbiorniku.
Cytuj ten post
#13
(01.08.2016, 15:09)Akam napisał(a): Zbiornik musi być na tyle duży aby wody starczyło na miesiąc lub dwa nawet podczas suszy. Dodatkowo planuję zasilać zbiornik deszczówką. Tak jak mówiłem wcześniej pracuję poza miejscem zamieszkania i nie będę mógł często uzupełniać wody. Zbiornik postawię gdzieś na wysokości metra lub trochę więcej na paletach i dam deskę z nabitymi listewkami w jodełkę. (w "gospodarce pasiecznej" Ostrowskiej było pokazane takie poidło). Znalazłem w sieci kroplowniki z regulacją przepływu wody ale nie wiem jak będzie się takie gizmo zachowywało wraz ze zmianą wysokości słupa wody w zbiorniku.

To poukładaj mech na desce aby pszczół nie topić z 2 cm od końca "jodełek" i będzie OK
Cytuj ten post
#14
(01.08.2016, 14:27)Akam napisał(a): Mogą się zatruć monotlenkiem diwodoru

Hehe
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#15
(01.08.2016, 15:09)Akam napisał(a): Zbiornik musi być na tyle duży aby wody starczyło na miesiąc lub dwa nawet podczas suszy. Dodatkowo planuję zasilać zbiornik deszczówką. Tak jak mówiłem wcześniej pracuję poza miejscem zamieszkania i nie będę mógł często uzupełniać wody. Zbiornik postawię gdzieś na wysokości metra lub trochę więcej na paletach i dam deskę z nabitymi listewkami w jodełkę. (w "gospodarce pasiecznej" Ostrowskiej było pokazane takie poidło). Znalazłem w sieci kroplowniki z regulacją przepływu wody ale nie wiem jak będzie się takie gizmo zachowywało wraz ze zmianą wysokości słupa wody w zbiorniku.

po 30 dniach woda jest zepsuta, smierdzi
Cytuj ten post
#16
Ja swoim pszczółkom nakazałem pić wodę z tego mojego patentu a zakazałem pić z gnojowników i kompostownika bo tam jest woda BE.
Cytuj ten post
#17
(01.08.2016, 17:39)zdzich123 napisał(a): Ja swoim pszczółkom nakazałem pić wodę z tego mojego patentu a zakazałem pić z gnojowników i kompostownika bo tam jest woda BE.

A jakim sposobem zakazales?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#18
To był żart , nie mam takiej władzy nad nimi ,odbicie piłeczki , że woda zepsuta w takich poidłach po kilku dniach . Po kilku dniach to nalewam następną , przy okazji podlewania ogródka , co wypiją to ich , resztę wypali słońce . Dla mnie ważne , że już wiosną mają ciepłą wodę przy minimalnym słońcu .   Pozdrawiam .
Cytuj ten post
#19
(01.08.2016, 17:54)zdzich123 napisał(a): To był żart , nie mam takiej władzy nad nimi ,odbicie piłeczki , że woda zepsuta w takich poidłach po kilku dniach . Po kilku dniach to nalewam następną , przy okazji podlewania ogródka , co wypiją to ich , resztę wypali słońce . Dla mnie ważne , że już wiosną mają ciepłą wodę przy minimalnym słońcu .   Pozdrawiam .

Aaaa chyba, ze tak. Ja tez uwazam, ze to smieszne. Ja im sie zbiornik zepsuje to nie beda na niego lataly. Patrzac z ich punktu widzenia a nie ulomnego pszczelarsko mizoobicznego.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post