Tłumaczenia Webstera - drobna pomoc potrzebna
#1
Ratunku.
Tłumaczę część 5 - o wychowie matek i popadam w beznadzieję. Tłumaczę to, ale słowa jakieś takie niezgrabne... Kto ma pomysł na (dosłowne tłumaczenie lub synonimy poproszę):

cell-builder (rodzina budująca mateczniki - Webster nie używa startera i finiszera, tylko cell-bildera)
excluder (nie "queen-excluder", w Polszcze zamyka się matki w izolatorze, a Webster stosuje deskę izolującą przedział w korpusie ula - i tu znowu niejasność - deskę widziałem na filmie Palmera, który jest uczniem Webstera, ale to równie dobrze może być przecież pionowa krata odgrodowa...)
grafting (dosłownie "sadzenie", po polsku "przekładanie larw")
box (nie pojemnik - chodzi o ul, a czasem korpus ula)

W tym nazwy poszczególnych etapów:
Set-Up
Working the Breeders
Prepare
Grafting


W wywodzeniu matek mamy
starter
finisher
cell-builder

słowa, dla których albo używamy mnóstwa słów, albo w ogóle udajemy, że tego nie ma.

Czym się różni
mating nuc (ulik-rodzinka weselna, odkład weselny)
baby nuc (j.w. ale też chodzi o wystartowany w ten sposób odkład, który sobie rośnie, a nie zabiera się z niego matki)
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#2
cell builder - ja bym przetłumaczył "rodzina wychowująca".
excluder - to będzie jakaś forma izolatora - trzeba by szerszy kontekst. nie do końca zrozumiałem o jaką część chodzi. może coś a la powałka. Być może chodzić o taką "powałkę", którą dzieli się ul po korpusie oddzielając pszczoły "na sztywno" (tj. bez kraty, żeby się nie kontaktowały) i zrobić drugi wylotek. Dzięki temu zostaje nam jeden ul, ale wydzielamy rodzinę bezmateczną, gdzie pszczoły zakładają mateczniki. potem można ją połączyć po prostu zabierając tą "deskę". Nie kojarzę jak to się nazywa, ale kojarzę, że jest taka metoda osieracania...
grafting - przekładanie larw - inaczej być nie może.
box - po polsku mówi się "korpus", albo "nadstawka", przy czym "box" to może być też korpus gniazdowy, więc nadstawka byłoby nieściśle.

set up - po prostu :przygotowanie, ustawienie. ja rozumiem, że bardziej chodzi o to, żeby sobie poustawiać sprzęt, żeby nie szukać czegoś w czasie roboty.
working the breeders - jakoś tak jak: przygotowanie reproduktorek (też trzeba by szerszy kontekst, może chodzić o wpuszczenie reproduktorki na kawałek izolowanego plastra, żeby wyłowić larwy w odpowiednim wieku)
prepare - to też przygotowanie
grafting - jak wyżej

starter to starter
cell builder - jak wyżej
finisher - nie wiem jak się po polsku mówi - ale to też jakaś forma "rodziny wychowującej". nie wiem czy też czasem nie używa się po polsku słowa finisher. czyli jak rozumiem rodzina gdzie wygryzają się matki zaizolowane, żeby się nie pozabijały.

mating nuc to dla mnie rodzinka weselna
baby nuc - ja bym tłumaczył to po prostu jako odkład, lub mały odkład, lub świeżo utworzony odkład.

Krzyśku, tłumaczenie musi być w kontekście, więc same słowa tak ciężko... Jak zrobisz tekst to przeglądnę jak do tej pory i skoryguję. Generalnie tłumaczysz bardzo dobrze i masz dar budowania zdań. Więc będzie dobrze Oczko a pszczelarsko jakieś drobiazgi się skoryguje w kontekście. Możesz zaznaczyć żółtym gdzie masz wątpliwości, to przy korekcie sięgnę tam do oryginału i porównam z oryginałem.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#3
excluder - to krata odgrodowa
cell builder - to starter lub osierocona rodzina, generalnie do odpalenia mateczników
finisher - rodzina wychowująca przeważnie z matką /po odpaleniu mateczników/

Reszta jak Bartek piszę.
Cytuj ten post
#4
(04.08.2016, 11:58)MrDrone napisał(a): cell builder - ja bym przetłumaczył "rodzina wychowująca".
excluder - to będzie jakaś forma izolatora - trzeba by szerszy kontekst. nie do końca zrozumiałem o jaką część chodzi. może coś a la powałka. Być może chodzić o taką "powałkę", którą dzieli się ul po korpusie oddzielając pszczoły "na sztywno" (tj. bez kraty, żeby się nie kontaktowały) i zrobić drugi wylotek. Dzięki temu zostaje nam jeden ul, ale wydzielamy rodzinę bezmateczną, gdzie pszczoły zakładają mateczniki. potem można ją połączyć po prostu zabierając tą "deskę". Nie kojarzę jak to się nazywa, ale kojarzę, że jest taka metoda osieracania...
grafting - przekładanie larw - inaczej być nie może.
box - po polsku mówi się "korpus", albo "nadstawka", przy czym "box" to może być też korpus gniazdowy, więc nadstawka byłoby nieściśle.
Już dojszłem. Przegrzebałem zdjęcia z netu, znalazłem filmik Palmera, a potem kiepsko nagraną prezentację Webstera, gdzie pokazuje swoje toczki hodowlane. W tym kontekście excluder akurat okazał się pionową lubo poziomą kratą odgrodową. On jednak zabiera macierzak spod ramki hodowlanej Oczko
A z tym cell-builderem to się nieźle namęczyłem - rodzinę wychowującą trzymałem w odwodzie Oczko

(04.08.2016, 11:58)MrDrone napisał(a): starter to starter
cell builder - jak wyżej
finisher - nie wiem jak się po polsku mówi - ale to też jakaś forma "rodziny wychowującej". nie wiem czy też czasem nie używa się po polsku słowa finisher. czyli jak rozumiem rodzina gdzie wygryzają się matki zaizolowane, żeby się nie pozabijały.
Szukam jednolitych określeń, żeby nie było wątpliwości. Akurat finiszer to rodzina, która, zgodnie z tym, co wygrzebałem, aby zrozumieć proces, otrzymuje jeszcze otwarte mateczniki. Dziś hodowcy mateczniki w starterach utrzymują tylko przez 24-48 godzin, tylko aby napełnić je porcją mleczka chyba... Jak seria idzie do finiszera, to starter od razu dostaje kolejne larwy.


(04.08.2016, 11:58)MrDrone napisał(a): mating nuc to dla mnie rodzinka weselna
baby nuc - ja bym tłumaczył to po prostu jako odkład, lub mały odkład, lub świeżo utworzony odkład.
O? O. Aha.

Wygląda na to, że metoda Webstera bardzo podobna jest do tej, co mi kiedyś Krzyżak przysłał.

(04.08.2016, 11:58)MrDrone napisał(a): Możesz zaznaczyć żółtym gdzie masz wątpliwości, to przy korekcie sięgnę tam do oryginału i porównam z oryginałem.
Toż wysyłam czystym tekstem, bez kolorków Uśmiech !

Dzięki!
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#5
(04.08.2016, 12:54)flamenco108 napisał(a): Wygląda na to, że metoda Webstera bardzo podobna jest do tej, co mi kiedyś Krzyżak przysłał.


Wszyscy się na mnie wzorują Oczko
Cytuj ten post
#6
Szymon, z tymi finisherami czy cell builderami to się nie upieram, choć ja to widzę inaczej, bo z kontekstu wiadomości Krzyśka wynika, że amerykanie dzielą te rodziny na 3 kategorie, a nie 2 jak u nas.

wygląda na to, że mają starter do "odpalenia mateczników" jak piszesz, potem przekładają do "cell builder" który karmi wystartowane larwy i doprowadza do etapu mateczników zasklepionych, a na końcu przekładają do "finisherów", w których matki się wygryzają. Tak wychodzi z kontekstu (tj. raczej tak zrozumiałem kontekst, który przedstawił Krzysiek). Czy tak jest, to trzeba by przeczytać ten tekst i zobaczyć.

krata odgrodowa to "queen-excluder" i jeżeli Krzysiek pisze wyraźnie: "NIE queen-excluder" to znaczy, że kontekst wskazuje, że nie chodzi o kratę odgrodową.
samo słowo "excluder" to też bym przetłumaczył "krata odgrodowa", ale po tym co Krzysiek napisał wychodzi na to, że to o co innego idzie... dlatego właśnie się zastanawiałem czy to nie jest ten "device" do podziału rodziny po korpusie przy osieracaniu.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#7
no czyli jednak konteksty były inne niż w pierwotnej wiadomości Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#8
(04.08.2016, 12:57)Krzyżak napisał(a):
(04.08.2016, 12:54)flamenco108 napisał(a): Wygląda na to, że metoda Webstera bardzo podobna jest do tej, co mi kiedyś Krzyżak przysłał.


Wszyscy się na mnie wzorują Oczko

nie ma obawy. ja nie zamierzam Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#9
(04.08.2016, 12:59)MrDrone napisał(a): wygląda na to, że mają starter do "odpalenia mateczników" jak piszesz, potem przekładają do "cell builder" który karmi wystartowane larwy i doprowadza do etapu mateczników zasklepionych, a na końcu przekładają do "finisherów", w których matki się wygryzają. Tak wychodzi z kontekstu (tj. raczej tak zrozumiałem kontekst, który przedstawił Krzysiek). Czy tak jest, to trzeba by przeczytać ten tekst i zobaczyć.


Chyba ich pogięło
Cytuj ten post
#10
(04.08.2016, 13:10)Krzyżak napisał(a):
(04.08.2016, 12:59)MrDrone napisał(a): wygląda na to, że mają starter do "odpalenia mateczników" jak piszesz, potem przekładają do "cell builder" który karmi wystartowane larwy i doprowadza do etapu mateczników zasklepionych, a na końcu przekładają do "finisherów", w których matki się wygryzają. Tak wychodzi z kontekstu (tj. raczej tak zrozumiałem kontekst, który przedstawił Krzysiek). Czy tak jest, to trzeba by przeczytać ten tekst i zobaczyć.


Chyba ich pogięło

no ja nie wiem czy tak jest - więc nie wiem czy ich pogięło. Tak zrozumiałem to, że Krzysiek pytał o te 3 kategorie/słowa. Jak Krzysiek przetłumaczy to się dowiemy Oczko


ps. popatrzyłem na ten tekst Kirka na szybko i każdorazowo użyte słowo "excluder" wskazuje mi na kratę odgrodową. Więc przekombinowałem zasugerowany stwierdzeniem: "nie queen excluder" Uśmiech 


EDIT.
jednak mają 2 stopniowy proces. tak to właśnie nie popatrzeć do oryginału Oczko
Kirk pisze: I would move to a two stage process, using separate starters and finishers.

on tak patrzę używa przede wszystkim jednostopniowego procesu (tak pisze), więc jak sobie na szybko przeglądam to "cell builder" to u niego jest ogólnie rodzina produkująca matki. Czasem rozdziela ten proces na ten dwustopniowy, a czasem nie. Nie chce mi się tam wczytywać dokładnie w tym momencie. na początku mi się wydawało, że "cell builder" to synonim "finishera", ale wychodzi na to, że on tego jakoś nie rozdziela - to po prostu rodzina produkująca matki. Może też być jak Szymon pisał, że to bardziej "starter" niż "finisher". Ale to też trzeba by wczytywać się w kontekst dokładnie.

... właśnie tak tłumaczy się bez kontekstu Oczko hehe
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#11
(04.08.2016, 13:13)MrDrone napisał(a): jednak mają 2 stopniowy proces. tak to właśnie nie popatrzeć do oryginału Oczko
Kirk pisze:  I would move to a two stage process, using separate starters and finishers.
czyli po prostu używa słów "finisher" i "cell builder" zamiennie jako synonimów.

... właśnie tak tłumaczy się bez kontekstu Oczko hehe

No właśnie mnie w pomięszanie wprowadził fakt, że on powiedział, że nie używa startera i finiszera, tylko teraz ten ul nazywać będziemy cell-builderem. Ki czort, mówię sobie. U nas mówi się starter i rodzina wychowująca. Zatem tą rodzinę wychowującą trzymałem na zaś, jakby się okazało, że coś innego wydziwia. Ale potem wyszło, że to określenie będzie pasowało, choć tylko technicznie: on wywodzi tylko mateczniki, które niemiedlienno wrzuca do nukleusów. Zatem nie ma problemu z izolacją i wygryzaniem. Czyli rodzina ta nic nie wychowuje, tylko buduje matecznik i go zasklepia, a Webster wtedy go CAP!

Zapewne sprzedaje wyłącznie matki unasiennione, które i tak musi potem połapać z ulików.

Mnie tu chodziło o pomoc w usystematyzowaniu pojęć. Bo, jak wykazałem wyżej, cell-builder to raczej taki rozbudowany starter niż rodzina wychowująca - zatem powinien w zasadzie dostać jakąś nazwę, której chyba na razie nie ma (ja o takiej nie wiem).
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#12
(04.08.2016, 13:28)flamenco108 napisał(a): Zapewne sprzedaje wyłącznie matki unasiennione, które i tak musi potem połapać z ulików.


Mnie tu chodziło o pomoc w usystematyzowaniu pojęć. Bo, jak wykazałem wyżej, cell-builder to raczej taki rozbudowany starter niż rodzina wychowująca - zatem powinien w zasadzie dostać jakąś nazwę, której chyba na razie nie ma (ja o takiej nie wiem).

Cały świat sprzedaje tylko matki unasiennione. U nas tylko takie wynalazki, że sprzedają matki w "połowie rozwoju".

Podejrzewam, że zależy jak wychowują czy z matką czy bez. Ten cell-builer to pewnie jest osierocona rodzina lub starter /zsypaniec/, który ma pierw odpalić mateczniki a potem odchować dalej bez obecności matki.

U nas preferuję się wychów w obecności matki więc pierw jest starter lub rodzina osierocona do odpalenia mateczników a potem dalszy wychów w rodzinie wychowującej.

Podoba mi się ta metoda Bena Hardena ale mam wątpliwości czy dobrze działa.
Trzeba sprawdzić.
Cytuj ten post
#13
(04.08.2016, 13:35)Krzyżak napisał(a): Podoba mi się ta metoda Bena Hardena ale mam wątpliwości czy dobrze działa.
Trzeba sprawdzić.

Jedyną przesłankę na potwierdzenie, że jest szansa, mam od mojego mentora, któremu zdarzyło się, że pszczoły zaczęły budować mateczniki nad kratą odgrodową (przez pomyłkę wrzucił tam ramkę z czerwiem otwartym).

Pewnie za pierwszym razem nie wyjdzie, bo pszczoły się nie poznają, ale za drugim razem już będą wiedziały, co i jak ;-)
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#14
(04.08.2016, 13:35)Krzyżak napisał(a): Cały świat sprzedaje tylko matki unasiennione. U nas tylko takie wynalazki, że sprzedają matki w "połowie rozwoju".

przy czym Bush jako jeden z problemów z matkami podaje ten, że matkę wyciąga się za wcześnie z rodziny po unasiennieniu. Twierdzi, że przez 3 - 4 tygodnie od rozpoczęcia czerwienia (czyli cały okres "rozczerwiania się") u matki cały czas rozwija się cały układ rodny i jeżeli za wcześnie przerwie się jej czerwienie (umieszczając w klateczce i wysyłając) to zaburza się ten rozwój biologiczny co potem skutkuje słabością tej matki i problemami z czerwieniem. 
Jeżeli faktycznie by tak było jak pisze Bush, to sprzedaż matek NU byłaby dla nich zdrowsza niż UN, bo nie powodowałaby tego zaburzenia rozwoju układu rodnego. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#15
Ale to jego przypuszczenia czy ma na to jakieś dowody, bo nigdzie o czymś takim nie czytałem.
Cytuj ten post
#16
(04.08.2016, 16:55)Krzyżak napisał(a): Ale to jego przypuszczenia czy ma na to jakieś dowody, bo nigdzie o czymś takim nie czytałem.

nie wiem czy ma dowody czy nie ma. tak twierdzi. podaje że jest to jeden z problemów z matkami (oprócz wychowu w schemizowanym środowisku). Dla mnie jest to spójne. W końcu matka się właśnie rozczerwia, z jakiegoś powodu nie zasuwa od razu po 2000 jajek dziennie. Znaczy, że układ rodny się rozwija i tu nie ma wątpliwości. Pytanie natomiast pozostaje czy przerwanie czerwienia ten rozwój zaburza czy nie. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#17
Oglądacie może firmy Andrzeja Tenusa? Zastanawia mnie skąd u niego co roku takie spadki w USA? Leczy, dmucha, chucha i co roku duży procent rodzin mu słabnie.
Jest amatorem, popełnia dużo błędów, ale to nie jest moim zdaniem wytłumaczenie takich niepowodzeń. Może właśnie ich - Amerykanów - system hodowli jest niewłaściwy? Matki z Południa nie przeżyją na Północy i tyle. Jak widzę, że gość w kwietniu instaluje pakiet z Kalifornii, to się za głowę chwytam...
Cytuj ten post
#18
(05.08.2016, 08:56)MN napisał(a): Oglądacie może firmy Andrzeja Tenusa? Zastanawia mnie skąd u niego co roku takie spadki w USA? Leczy, dmucha, chucha i co roku duży procent rodzin mu słabnie.
Jest amatorem, popełnia dużo błędów, ale to nie jest moim zdaniem wytłumaczenie takich niepowodzeń. Może właśnie ich - Amerykanów - system hodowli jest niewłaściwy? Matki z Południa nie przeżyją na Północy i tyle. Jak widzę, że gość w kwietniu instaluje pakiet z Kalifornii, to się za głowę chwytam...

Poczekaj, aż opublikują tutaj artykuły Webstera. Mnie się w głowie już ostatecznie zakarbowało (to jest tak logiczne, że aż boli), że właśnie to jest jedną z przyczyn ich niepowodzeń. W wywiadzie telefonicznym Webster stwierdził (na ile dobrze zrozumiałem), że kolejka po jego odkłady sięga już 10 lat naprzód (twierdzi, że sprzedaje ok. 200 odkładów rocznie, a ponad 2070 "tłenty-seventy" zapisów czeka). Cena pszczół ulokalnionych rośnie...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#19
U nich taka metoda. Kupić na wiosnę pakiet z południa, gospodarować, zazimować. Jak przeżyje to ok a jak nie to znowu kupić pakiet. Takie błędne koło. Dlatego tacy ludzie jak Webster, Palmer czy Parker promują tworzenie dużej ilości odkładów. Raz że masz zabezpieczenie na wypadek spadków a dwa masz z roku na rok coraz bardziej przystosowaną pszczołę.
Cytuj ten post
#20
(05.08.2016, 09:06)Krzyżak napisał(a): U nich taka metoda. Kupić na wiosnę pakiet z południa, gospodarować, zazimować. Jak przeżyje to ok  a jak nie to znowu kupić pakiet. Takie błędne koło. Dlatego tacy ludzie jak Webster, Palmer czy Parker promują tworzenie dużej ilości odkładów. Raz że masz zabezpieczenie na wypadek spadków a dwa masz z roku na rok coraz bardziej przystosowaną pszczołę.

Dodajmy, że dopiero nadejście akaropidozy (parę lat przed warrozą, połowa lat 80-tych) spowodowało, że (Kanada zamknęła granice na import pszczoły z USA) pasiecznicy np. kanadyjscy przestali gazować pszczoły na jesieni. Dotychczas kupowali na wiosnę pakiety z Kalifornii, odbierali miód jesienią i - gaz. Później zaczęli sprowadzać masowo matki z Australii i Nowej Zelandii oraz Hawajów (wyjątek od ustawy), ale horrendalne koszty spowodowały, że zaczęli je zimować.

Wg mnie: co za chora mentalność tych ludzi!
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#21
(05.08.2016, 08:56)MN napisał(a): Oglądacie może firmy Andrzeja Tenusa? Zastanawia mnie skąd u niego co roku takie spadki w USA? Leczy, dmucha, chucha i co roku duży procent rodzin mu słabnie.
Jest amatorem, popełnia dużo błędów, ale to nie jest moim zdaniem wytłumaczenie takich niepowodzeń. Może właśnie ich - Amerykanów - system hodowli jest niewłaściwy? Matki z Południa nie przeżyją na Północy i tyle. Jak widzę, że gość w kwietniu instaluje pakiet z Kalifornii, to się za głowę chwytam...

Michał, przecież to jest wskazywane jako główny problem przez wszystkich organiczników. Więc to jest żadne odkrycie z Twojej strony. Dlatego też rady typu : "sprowadźcie sobie pszczoły od Busha czy Lusby" są absurdalne. to jest ten sam problem jak u Marberta, że sprowadza pszczołę "skądśtam" i dziwi się, że mu nie toleruje spadzi. My też mamy mnóstwo pszczół opartych na włoszce (większość Bf opiera/ła się na genach włoskich) i mamy ten sam problem. Tam widzisz ten problem, i się "za głowę chwytasz", a z tego co widzę robisz praktycznie bardzo podobny - że użyję Twojego słowa : "błąd". 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#22
(05.08.2016, 09:06)Krzyżak napisał(a): U nich taka metoda. Kupić na wiosnę pakiet z południa, gospodarować, zazimować. Jak przeżyje to ok  a jak nie to znowu kupić pakiet. Takie błędne koło. Dlatego tacy ludzie jak Webster, Palmer czy Parker promują tworzenie dużej ilości odkładów. Raz że masz zabezpieczenie na wypadek spadków a dwa masz z roku na rok coraz bardziej przystosowaną pszczołę.

tak, ale ja słyszałem, że ta gospodarka to błąd... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#23
(05.08.2016, 09:15)MrDrone napisał(a):
(05.08.2016, 09:06)Krzyżak napisał(a): U nich taka metoda. Kupić na wiosnę pakiet z południa, gospodarować, zazimować. Jak przeżyje to ok  a jak nie to znowu kupić pakiet. Takie błędne koło. Dlatego tacy ludzie jak Webster, Palmer czy Parker promują tworzenie dużej ilości odkładów. Raz że masz zabezpieczenie na wypadek spadków a dwa masz z roku na rok coraz bardziej przystosowaną pszczołę.

tak, ale ja słyszałem, że ta gospodarka to błąd... Oczko

Przekręcasz. Tworzenie odkładu dla zabezpieczenia spadków nie jest błędem. Jest pożądane.
Wyciąganie wniosków po zimowli tych odkładów czy są przystosowane czy nie, jest błędem.
Błędem jest również wykonywanie tych odkładów w niewłaściwy sposób.
Cytuj ten post
#24
Szymon, dobrze, że mi patrzysz przez ramię i widzisz wszystkie te błędy Oczko

Jakoś Kirk twierdzi, że przezimowanie tych odkładów jest pierwszą selekcją przystosowawczą (ja też nigdzie nie pisałem, że jak przezimują to na 100% są przystosowane - pisałem tylko, że to wstępne odsianie "ziarna od plew"). Jakoś bardziej ufam Kirkowi niż Tobie Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#25
Pewnie, że jakąś selekcja jest, bo to co nie przeżyje nie ma się jak wykazać. Ale wcale nie jest powiedziane, że to co padło było gorsze od tego co przeżyło.
Cytuj ten post
#26
Jeżeli coś robię w podobnym standardzie to to co padło jest gorsze od tego co przeżyło... jakieś drastyczne różnice mogłyby to zaburzyc.
Cytuj ten post
#27
(05.08.2016, 09:38)Krzyżak napisał(a): Pewnie, że jakąś selekcja jest, bo to co nie przeżyje nie ma się jak wykazać. Ale wcale nie jest powiedziane, że to co padło było gorsze od tego co przeżyło.

jest powiedziane, bo padło Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#28
Tak można by powiedzieć o normalnych rodzinach a nie o 5r odkładach.
Niech tylko stoją dwa ule na jednej palecie z wylotkami w różne strony. Jak przeważają u kogoś np. zimne wschodnie wiatry to która rodzina ma większe na przeżycie, ta z wylotkiem na wschód czy na zachód ?
Takich losowych czynników jest wiele, które mocno zaburzają wynik. Przy pełnych rodzinach takie rzeczy jak te kierunki są pomijalne ale dla odkładu może to być kluczowe.
Cytuj ten post
#29
tak Szymon, ale jeżeli ustawię 10 pięcioramkowych odkładów na wschód i 5 padnie przez wiatr, to mogę domniemywać, że te 5, które przeżyły jakoś sobie z wiatrem radzą, np.
a/ mostkują i blokują przepływ wiatru
b/ są bardziej zimnolubne
c/ były w lepszej kondycji i wiatr im nie przeszkodził
d/ stworzyły lepszy kłąb
e/ lepiej rozłożyły pokarm i inaczej ułożyły się w gnieździe.
f/....
g/ ...
...
ź/ jeden z 1000 innych powodów, który nie musi świadczyć o lepszym przystosowaniu.

jednak znacząca część czynników może świadczyć o lepszym przystosowaniu do przetrwania wiatru i my takich szukamy Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#30
Na Politechnice powiedzieli by Ci, że to "wróżenie z fusów" a wnioski Uśmiech
Cytuj ten post