Do kiedy zakarmić pszczoły
#61
(16.10.2017, 19:34)emzarek napisał(a):
(16.10.2017, 19:28)Borówka napisał(a): .
O co chodzi z tymi pustymi postami z kropkami?

moje pomyłki  Zawstydzony
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#62
(16.10.2017, 19:40)regulus napisał(a): Dziwne, co pytam starszego pszczelarza, to powtarza mi jak mantrę, kończ karmienie do 15 września.
Dziś  w Beskidzie było +21 w cieniu i tak od kilku dni. Noszą pyłek jak szalone....no kwiecień!
Dostały po litrze syropu 2:1...pobrały w trzy godziny.
Jeśli im ten syrop ma zaszkodzić to może zamknąć też wylotki bo im pyłek zaszkodzi?
Obserwujcie przyrode i dostosowujcie się do niej a nie do ''referatów o kuciu koni''.
Wszystko zależy od świata.
Cytuj ten post
#63
(16.10.2017, 19:46)Harnaś Beskidzki napisał(a): Wszystko zależy od świata.

No, zasadniczo ta konstatacja mi się podoba. W końcu zawsze lepiej być bogatym, zdrowym, pięknym i mądrym, niż biednym, chorym, brzydkim i głupim Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#64
(16.10.2017, 19:36)Harnaś Beskidzki napisał(a): A ja pamiętam dziadków moich i tych prawdziwych i przyszywanych jak nieraz w ciepły listopad karmili i pszczoły żyły 
HB 

Fajnie. To, że rodzina żyje to nie znaczy, ze dieta wysokowęglowodanowa a zwłaszcza ze skoncetrowanej czystej wysokoprzetworzonej izolowanej sacharozy nie spracowuje i nie skraca życia pszczół wyśrubowując ich metabolizm na największe obroty.

Jedno nie przeczy drugiemu. Ja się nie sprzeczam z tym, że nie należy tak robić bo rodzina padnie. Sam karmie AMM w lesie bo ma za mało i wolno pobiera w chłodzie. Co robić. Tak wyszło.

Dyskutuje tylko z tym, że przerabianie koncentratu czystej sacharozy nie ma wpływ na wiek, zimowlę i zdrowie pszczół. W świetle danych naukowych: ma. Wysokowęglowodanowa dieta z nekatru też spracowuje pszczoły. Ale dieta z koncentratu sacharozy spracowuje je jeszcze bardziej. Najdłużej żyją te pszczoły które jedzą i przerabiają najmniej wysokowęglowoadnowej diety, która jest potrzebna naturalnie głównie do latania (mięsnie pszczoły mogą czerpać energię tylko z glukozy anaerobowo) oraz do karmienia larw robotnic. Królowa>zimowe pszczoły>zbieraczki
Rafinowane skoncentrowane węglowodany to powolny spracowiciel i skracacz życia. Uśmiech 

A linear dependence between sugar transport rate and metabolic rate of the foragers was detected in all investigated groups. The amount of sugar leaving the crop was similar or slightly higher than that required to meet the bees’ energy demands. Sugars leaving the crop reach the haemolymph via the ventricle; the transport rate from ventricle to haemolymph is very fast (Crailsheim, 1988a). Increasing consumption of haemolymph sugars with increasing metabolic rates was met by increasing sugar transport rates through the proventriculus, leaving the total haemolymph sugar levels unchanged. Bees fed 15 % sucrose could not sustain metabolic rates higher than 6.2 ml CO2 h−1 in this way, because the maximal transport rate through the proventriculus is 48 µl h−1 (Roces and Blatt, 1999), which would not allow the supply of enough sugar at higher metabolic rates. Therefore, these bees must use haemolymph trehalose to meet their energy demands, thus leading to the observed decrease in trehalose and therefore in total haemolymph sugar levels. The highest flow of sugars through the proventriculus is in addition expected to prevent an increase in the monosaccharide levels at higher metabolic rates, as observed in our experiments, because not enough sugars can be passed to support the bee’s metabolic expenditure.

http://jeb.biologists.org/content/jexbio/204/15/2709.full.pdf
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#65
W świetle tych danych wydaje mi się, że najmniej spracowujący dla zimowych pszczół na późne karmienie byłby dobry dojrzały wyciskany niefiltrowany miód z pyłkiem / pierzgą. Naukowcy sugerują, że brak białka przy karmieniu wysokowęglowodanowych dużymi koncentratami ma znaczenie. Dlatego. Przy czym najgorszy jest tu HFCS a najlepszy dojrzały miód.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#66
(16.10.2017, 20:06)Borówka napisał(a): W świetle tych danych wydaje mi się, że najmniej spracowujący dla zimowych pszczół na późne karmienie byłby dobry dojrzały wyciskany niefiltrowany miód z pyłkiem / pierzgą. Naukowcy sugerują, że brak białka przy karmieniu wysokowęglowodanowych dużymi koncentratami ma znaczenie. Dlatego. Przy czym najgorszy jest tu HFCR i najlepszy dojrzały miód.
Uzupełniam dane o słoik kiszonych ogórków, połeć wędzonego boczku z jałowcym i flaszke śliwowicy.
HB
Cytuj ten post
#67
(16.10.2017, 18:19)Krzyżak napisał(a): Tiaa i ten który je drugie śniadanie umiera/zużywa się szybciej od tego który go nie je Oczko

IF jest całkiem niezły jak ktoś ma dobre zdrowie i nie jest dzieckiem albo kobietą w ciąży.
Patrz kontrolowana regularna zdroworozsądkowa autofagia i produkcja sirtuin, która sprzyja długowieczności.

Dziś pierwszy posiłek po 20 km spaceru w lesie. Czyli około 16.

(16.10.2017, 19:00)flamenco108 napisał(a): Kuba, chodziło tylko o rozkład Pareto.

Z tym się zgadzam. 

(16.10.2017, 20:11)Harnaś Beskidzki napisał(a): Uzupełniam dane o słoik kiszonych ogórków, połeć wędzonego boczku z jałowcym i flaszke śliwowicy.
HB

Czy może być boczek z dzika. Ewentualnie słonina z dzika? I kiszona modro kapusto.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#68
Czy może być boczek z dzika. Ewentualnie słonina z dzika? I kiszona modro kapusto.
[/quote]
Niech sprawdzę......tak...według moich danych z dzika jak najbardziej.......kapusta tyz.
HB
Cytuj ten post
#69
No, to ostra zima się szykuje, jak już uzupełniacie ciałko tłuszczowe.
Cytuj ten post
#70
(16.10.2017, 20:28)regulus napisał(a): No, to ostra zima się szykuje, jak już uzupełniacie ciałko tłuszczowe.

Boczek z dzika wyszczupla Uśmiech chyba, że w towarzystwie dużej ilości przetworzonych łatwoprzyswajalnych węglowodanów.
Kiedyś jadłem przez kilka tygodni głównie boczek z dzika (jakieś 90% diety) plus konia. Takie eksperymenty z mocnym low-carbem. Mocno mnie wyszczuplało.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#71
(16.10.2017, 20:28)regulus napisał(a): No, to ostra zima się szykuje, jak już uzupełniacie ciałko tłuszczowe.
Zaryzykuję stwierdzenie po obserwacji pszczół sądząc, że te bajania o jakiejś zimie stulecia są mocno naciągane.
Przyroda też to mówi.
Zobaczcie ile macie czerwiu w ulach, a macie na pewno.
HB
Cytuj ten post
#72
świetny wykres jakie podstawowe znane czynniki wewnętrzne i zewnętrzne regulują produkcję zimowych pszczół:

Overwintering honey bees: biology and management 
Mehmet Ali Do¨ ke, Maryann Frazier and Christina M Grozinger
ScienceDirect
http://ento.psu.edu/pollinators/publications/overwintering-honey-bees-biology-and-management


Załączone pliki Miniatury
   
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#73
Przytaczane badania i opinie innych są wartościowe, ale swoją drogą sprawdzam jak teoria o spracowaniu pszczół sacharozą będzie pracowała dla mnie jako pszczelarza.
W zeszłym roku karmiłem "podręcznikowo" wcześnie wszystkie rodziny, ale kilka puściłem zimą na cegły cukrowe w tym jedną od początku grudnia jako planowany eksperyment, co wywołało poruszenie na forum. Wszystkie rodziny przeżyły. Na przedwiośniu nie zauważyłem jako reguły większego osypu oraz wiosną późniejszego rozwoju tych rodzin produkcyjnych podkarmianych zimą cegłą cukrową, w stosunku do karmionych tylko wcześnie podręcznikowo. W tym roku z kolei robię eksperyment i 3 rodziny (bardzo późne nuki) eksperymentalnie karmię bardzo późno zakwaszonym syropem 2:1 z ziołami, minerałami, białkiem i witaminami*, pewne do końca października się zejdzie (raz, że wolno już biorą a dwa, że chciałem im dać czas i miejsce na czerwienie), w porównaniu do grupy kontrolnej rodzin o podobnej sile, które zalały się w 90% same nieodbieraną nawłocią na przełomie sierpnia i września. Niewielkie rodziny eksperymentalne będą zimowały głównie na późno przerobionym gęstym syropie w chłodne dni. Zgodnie z teorią powinien więc on je spracować.

* jako rozpuszczalny w syropie dodatek białkowo-witaminowy używam, zaproponowany przez Pastagę, preparat Apibiovit: http://www.biofaktor.pl/index.php/kp/katalog-produktow-dla-zwierzat/item/3-apibiovit
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#74
(11.10.2018, 13:16)Borówka napisał(a):   W tym roku z kolei robię eksperyment i 3 rodziny (bardzo późne nuki) eksperymentalnie karmię bardzo późno zakwaszonym syropem 2:1 z ziołami, minerałami, białkiem i witaminami*, pewne do końca października się zejdzie (raz, że wolno już biorą a dwa, że chciałem im dać czas i miejsce na czerwienie)....

Niewielkie rodziny eksperymentalne będą zimowały głównie na późno przerobionym gęstym syropie w chłodne dni. Zgodnie z teorią powinien więc on je spracować.

Wyniki eksperymentu na 3 przeżyła 1. Ale inne też w większości samozakarmione wcześniej nie przeżyły.

Jedna z tych rodzin eksperymentalnych, co przeżyła była w tym roku u mnie wychowującą. Była to rodzina najmniejsza, sztucznie stworzona z późno połączonych uli weselnych pod koniec września, najpóźniej karmiona ciepłym syropem 2:1. Ostatnie karmienie było w drugiej połowie listopada. Pod koniec syrop podawany już był gorący w słoiku izolowanym, tuż nad gniazdem. Z podkarmiaczki już pobierały baaaaardzo wolno, albo nie pobierały.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#75
Jak stoi ie z karmieniem? Ochlodzilo się strasznie. Noce zimne. Zaczynam się mocno zastanawiać czy przerobią pokarm i zdążą posklepic. A jestem z karmieniem jeszcze trochę w lesie.
Cytuj ten post
#76
Ja też karmie. Karmie ciepłym zakwaszonym 2:1, a nawet gorącym przy wlewaniu do podkarmiaczki. Pszczoły podtrzymują lekką ciepłotę syropu do rana dzięki cienkim plastikowym powałkowym podkarmiaczkom tuż nad nimi. Po za tym gęsty syrop stygnie powoli. Przy rodzinach, które mają miejsce i potrzebują znika 2 litry przez noc (tyle daje). Z małymi odkładami, wiadomo większy problem, ale chyba do końca września dam radę. Nie przejmuje się specjalnie, bo w razie co jest: albo październikowe karmienie gorącym syropem, albo sprawdzone cegły w zimie.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#77
(17.09.2019, 07:41)Naturalny Maniek napisał(a): A jestem z karmieniem jeszcze trochę w lesie.

Ja dopiero polałem na pierwszym pasieczysku... Jakoś tak nie nerwowo do sprawy podchodzę... Inaczej niż w latach poprzednich. Zobaczymy, czy to coś zepsuje. Za tydzień znowu ma być ładnie. Jeżeli syrop będzie miał zimno, to nie skwaśnieje. A jeżeli będzie miał ciepło, to go pobiorą. Co nie? Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#78
Co roku zaczynam karmienie po pierwszym tygodniu września. Staram się wydłużyć proces karmienia na tyle na ile pozwala pogoda (3-4 tygodnie). Mają wtedy pszczoły więcej czasu aby sobie wszystko po swojemu zorganizować, poukładać i przetworzyć.
Nigdy nie ograniczam ilości syropu - każda rodzina pobiera tyle ile chce. Używam podkarmiaczek zewnętrznych (górnych), dlatego mam pełną nad tym kontrolę. Stosuję zasadę: im więcej syropu na jesień tym mniej na wiosnę ewentualnego dokarmiania. Tak nawiasem, ja nigdy nie mam problemu z dokarmianiem wiosennym bowiem w każdym ulu mam zawsze nadmiar pokarmu. Zresztą w niektórych rodzinach pozostaje jeszcze do czerwca. Jeżeli ktoś ma problem z głodem pszczół to tylko jest to jego wina. Po co te oszczędności - naprawdę nie rozumiem.
W tym roku zostawiam sobie jeszcze tydzień i myślę, że to powinno wystarczyć. Reszta w rękach, lub raczej w czółkach pszczółek... Good Luck!
Cytuj ten post
#79
Znaczy ja też nigdy jakoś się nie spieszyłem, tylko w tym roku taki jakiś wrzesień brzydki nagle się zrobił i zaczynają obawy chodzić czy mniejsze rodziny poradzą sobie z przerobieniem tego w chłodnej i wilgotnej pogodzie... Ale na razie jeszcze jako tako trochę czasu zostało.
Cytuj ten post
#80
Mi została jeszcze jedna dawka do podania (planowo miałem kończyć przed 15-tym września, ale czekałem jeszcze na późną nawłoć i spadź, no i się nie doczekałem). Średnio wyszło po 5 kg cukru na rodzinę. W tym roku testuję warstwowe ułożenie zapasów z kolejno podawanych syropów ziołowych. Na razie straciłem trzy wyrabowane odkłady i dwa uliki z zapasowymi matkami. W niektórych rodzinach znalazłem jeszcze po cztery ramki z czerwiem. Chciałem część rodzin zostawić na pełnych dennicach, ale wygląda na to, że będę zimował większość na siatce (większość, bo moje warszawiaki mają tradycyjną konstrukcję).
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#81
Odbudowałeś coś z tych trzech rodzin?
Cytuj ten post
#82
Odbudowałem. W sezonie miałem 30 odkładów (z czego 10 dokupionych). Teraz w okresie rabunków następuje redukcja liczebności. Część zamierzam też połączyć.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#83
U mnie w lesie końcem sierpnia była spadź. Pszczoły w dość dużym stopniu się zakarmiły... Resztę sukcesywnie ale bardzo powoli dokarmiam z doskoku. Myślę, że do 10 października zdążę...
Cytuj ten post
#84
JA spotkałem się z opinią, że do 15 wrzesnia pszczoly powinny byc zakarmione, ale na YT widzialem ze niektorzy po 15 dopiero zaczynaja zakarmiac pszczoly
Cytuj ten post
#85
A niektórzy 15 września jeszcze miodobrania nie zrobili. Zatem różniście może to bywać w różnych miejscach.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#86
Od pewnego czasu 15 września to już nie jest data graniczna. Teraz trzeba znać prognozy długoterminowe i liczyć na to, że się sprawdzą. W tym roku można było spokojnie o miesiąc przesunąć cały proces, tym bardziej, że zbyt wczesne rozpoczęcie dokarmiania zimowego nie miało uzasadnienia ekonomicznego.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post