Metody dojścia do TF
Cytat:"i każesz im wychować matki kiepskiej jakości - ratunkowe"

A Ty swoje mity dalej powtarzasz. Mam aktualnie na pasiece 3 matki ratunkowe które na pewno się wygryzły na mojej pasiece. Mam też hodowlane komercyjne. Mam też starsze matki które nie wiem z jakiego matecznika pochodzą. Mam też z cichej wymiany jedną. Mam też rojowe dwie. Nie ma stałego schematu w ich morfologii. Jedną ratunkową mam taką grubiutką, że hej. Większość jednak powstawała i żyła w pełnowartościowych rodzinach w naturalnym mateczniku bez odkrajania matecznika i przenoszenia z naturalnym pokarmem zebranym wczesniej i większą ilością pszczół w ulu bez żadnego niepewnego wosku i bez trucizn. Rozumiesz, że to pewnie ma olbrzymie znaczenie w procesie tworzenia się matki łącznie z zapłodnieniem?

To co piszesz to jest tylko jeden z elemencików.
Cytuj ten post
(01.09.2016, 11:04)Borówka napisał(a):
Cytat:"i każesz im wychować matki kiepskiej jakości - ratunkowe"

A Ty swoje mity dalej powtarzasz. Mam aktualnie na pasiece 3 matki ratunkowe które na pewno się wygryzły na mojej pasiece. Mam też hodowlane komercyjne. Mam też starsze matki które nie wiem z jakiego matecznika pochodzą. Mam też z cichej wymiany jedną. Mam też rojowe dwie. Nie ma stałego schematu w ich morfologii. Jedną ratunkową mam taka grubiutką, że hej. Większość jednak powstawała i żyła w pełnowartościowych rodzinach z naturalnym pokarmem zebranym wczesniej i większą ilością pszczół w ulu bez żadnego niepewnego wosku i bez trucizn. Rozumiesz, że to pewnie ma olbrzymie znaczenie w procesie tworzenia się matki łącznie z zapłodnieniem?

To co piszesz to jest tylko jeden z elemencików.

No mit jakich wiele... ale żeby się przekonać o smaku jabłka to trzeb je przecież ugryźć
Cytuj ten post
Cytat:Od samego początku jak się tutaj pojawiłem miałem jednak na celu poznanie co daje pszczołom szansę na przeżycie. W moich ulach potrzeba z 3-4 lat, by ten stan osiągnąć. Wywalenie węzy, resztek apiwarolu, zmniejszanie dawek leków, stopniowe zwiększanie presji V na rodziny. W ciągu 1 sezonu to się nie uda.

Ale przy okazji tego twierdzisz, że w ciągu 3/4 roku jesteś w stanie wybrać która rodzina się nadaje a która nie z nowo utworzonych albo z tych w których zaprzestajesz leczenia. Czy to jest spójne wedle Ciebie?
Cytuj ten post
(01.09.2016, 11:03)MN napisał(a):
(01.09.2016, 10:46)bonluk napisał(a): Michał wszystko pięknie i ładnie napisane tylko ja widzę jeden podstawowy problem. Twoje rodzinki nie nabiorą odporności ani na V ani na inne zagrożenia bo nie mogą nabrać. Zrozumiesz ten fakt w sezonie w którym odstawisz leczenie. Myślałem podobnie, myślałem że selekcją na cechy i to cechy higieniczne zmniejszę pierwsze uderzenie. Może i trochę zmniejszyłem kto wie ale reszta mimo, że nie pochodziła od przypadkowych pszczół a raczej od pszczół dobieranych poleciała i poleciała prawdopodobnie przez lokalny czynnik chorobowy nie Varrozę tylko patogen, wirus czy noseme...
Druga spraw to z tego co widzę całkowicie negujesz słabsze rodziny w kryzysie. Rodziny nie leczone też mogą z wiosny być w fajnej kondycji ale przychodzi koniec maja i łapią kryzys i to jest normalne lub od wiosny walczą z kryzysem. Na to nie ma reguły ale dzięki takim rodzinom które z tego kryzysu wyszły możemy mówić o postępie. Raz, że te pszczoły potrafiły kryzys zwalczyć, dwa że nauczyły się radzić z patogenami czy wirusami, trzy potrafią doprowadzić rodzinę do siły na zazimowanie itd. Korzyści jest multum. To z takich rodzin radziłbym szukać materiału do dalszej hodowli a nie z rodzin po komercyjnym materiale które dzięki heterozji cieszą ok wigorem przez jeden czy dwa sezony....
Trafiają się też i silne byczki bez oznak kryzysu i w świetnej kondycji cały sezon. Oczywiście te też należy rozmnażać tak samo jak każdą jedną rodzinę która przeżyła bez leczenia...

Właśnie jestem świadom tego, że po odłożeniu leczenia będzie ciężko - stąd backup. Od samego początku jak się tutaj pojawiłem miałem jednak na celu poznanie co daje pszczołom szansę na przeżycie. W moich ulach potrzeba z 3-4 lat, by ten stan osiągnąć. Wywalenie węzy, resztek apiwarolu, zmniejszanie dawek leków, stopniowe zwiększanie presji V na rodziny. W ciągu 1 sezonu to się nie uda.

Michale to jestem w stanie zrozumieć ale nie bardzo rozumie kryteriów wyboru rodzin do dalszej reprodukcji... oraz nie rozumiem argumentu silna rodzin = rodzina przystosowana.
Cytuj ten post
(01.09.2016, 11:10)Borówka napisał(a):
Cytat:Od samego początku jak się tutaj pojawiłem miałem jednak na celu poznanie co daje pszczołom szansę na przeżycie. W moich ulach potrzeba z 3-4 lat, by ten stan osiągnąć. Wywalenie węzy, resztek apiwarolu, zmniejszanie dawek leków, stopniowe zwiększanie presji V na rodziny. W ciągu 1 sezonu to się nie uda.

Ale przy okazji tego twierdzisz, że w ciągu 3/4 roku jesteś w stanie wybrać która rodzina się nadaje a która nie z nowo utworzonych albo z tych w których zaprzestajesz leczenia. Czy to jest spójne wedle Ciebie?

Jedna jaskółka wiosny nie czyni, jak masz matki ratunkowe wychowane w silnej rodzinie ze zróżnicowanym czerwiem to spokojnie ona rok dwa przeżyje. Jak zabierzesz 3 ramki z ula i każesz takiemu mikrusowi wychowywać matkę to dla mnie ona nie ma wartości użytkowej. Może jaja będzie składać, ale po pewnym czasie pszczołom przestanie ona pasować. Wiem, co piszę, bo przerabiałem to.

Kuba, ja nie twierdzę, że w ciągu 1 sezonu będę miał pszczołę przystosowaną do przeżycia. Przecież wcześniej wyraźnie napisałem, że liczę się z tym, że ta rodzina wpadnie w kryzys później. Ważne, żeby przeżyła zimę a to już będzie sukces! Jak będzie silna wiosną to będę śpiewał Oczko chodzi o to, żeby choć 1-3 takie rodziny mieć i z nich stworzyć kolejne.

A co do moich typów. To moje typy i tego się będę trzymał. Kryteriów jest wiele i ogólny pogląd na pasiekę pozwala mi wybrać. Mam wiele silnych, nawet bardzo silnych rodzin, ale wątpię, by przeżyły bez leczenia. Mam kilka średnich rodzin, kilka silnych które zakładam, że dadzą sobie radę. Nie mam gwarancji, ale to raczej oczywiste.

Podejście TF mnie zafascynowało, więc się bawię. A o ile mi lżej jak nie wącham już apiwarolu! Uśmiech
Cytuj ten post
(01.09.2016, 11:14)bonluk napisał(a): Michale to jestem w stanie zrozumieć ale nie bardzo rozumie kryteriów wyboru rodzin do dalszej reprodukcji... oraz nie rozumiem argumentu silna rodzin = rodzina przystosowana.

To nie jest mój argument. O to właśnie chodzi, że spośród rodzin przystosowanych chcę typować tylko silne. Zakładam, że nawet jak przeżyje mi za 5 lat 30 rodzin ze 100, ale tylko 5 będzie silnych to tylko te 5 rozmnożę i z tych 5 będę brał matki. Może wyłuszczę: nie neguję, że słabiaki mogą przeżyć, ale ja takich rodzin nie potrzebuję. Jak po wielu próbach dalej nie znajdę rodzin, które z powodzeniem przyniosą, mimo braku leczenia miód wiosną uznam, że w moich warunkach pszczelarstwo naturalne nie jest możliwe.
Cytuj ten post
(01.09.2016, 10:58)MN napisał(a): I to w moim przekonaniu jest najsłabsze ogniwo tego pomysłu! Pomyśl: wymuszasz długą przerwę w czerwieniu, bo dzielisz rodzinę i każesz im wychować matki kiepskiej jakości - ratunkowe. W sezonie warroza, żyje tyle co pszczoła - przyjmijmy że 4 tygodnie (są głosy, że krócej), co się dzieje?
- dzień podziału
+ 16 dni wygryza się matka
+ 10 (średnio) matka składa jaja
+ 10 na zasklepienie

mamy ok 36 dni kiedy warroza ma szansę na ponowne rozmnożenie. W tym czasie ubywają Ci 2 pokolenia V a ile szt padnie ze starości? Dlatego wcześniej napisałem Tobie, że selekcjonujesz V na długowieczność. Zazwyczaj w 28-30 dniu część V już by padło, ale by się rozmnożyło dając kolejne krótko-żyjące pokolenie. Ty w ten sposób pozwalasz się rozmnażać tylko najsilniejszej i najbardziej zjadliwej paskudzie. Czym to się różni od polania pszczół np. kwasem mlekowym? Ano, kwas załatwi też tę najbardziej zjadliwą warrozę a też jakieś pokolenie V zginie z ula...

Poza tym. Mi nie zależy docelowo na tym, by każdą rodzinę dzielić na potęgę i co rusz osłabiać roztocza. Po to typuję silne rodziny, by wiedzieć, że one będą mogły za x lat poradzić sobie bez dzielenia, leczenia itd. Ich zadaniem będzie noszenie miodu a nie zasilanie odkładów.

Michał... przepraszam Cię, ale bzdura goni bzdurę.
O matkach ratunkowych to już były tony dyskusji i do tego nie będę się odnosił. Poza tym słabość matki może mieć znaczenie z uwagi na:
- jej długowieczność
- ilość składanych jaj
To ostatnie można pominąć w przypadku rodzin średnich, a nawet i silnych przy czym nie potęg, bo i tak ilość miejsca ilość pokarmu i pszczół wychowujących będzie determinowała ilość składanych jaj, a nie ograniczenia fizyczne matki (nawet gdyby to co piszesz miała być prawda). Kwestia długowieczności też nie wchodzi w grę jako kryterium w pierwszym czy nawet drugim roku. 

Michał, to nie silne matki zajmują się warrozą, tylko pszczoły robotnice, wiesz? Uśmiech


Natomiast co do głównej Twojej tezy czyli selekcjonowania na zjadliwość i długowieczność warrozy. Dawno nie czytałem tak nielogicznego argumentu, a wynika on (w mojej ocenie) z niezrozumienia jak działają owady i pajęczaki w takiej relacji. 
Roztocza mają dokładnie ten sam mechanizm jak pszczoły - czyli w okresach bezczerwiowych i bezpożytkowych kiedy mniej pracują są bardziej długowieczne. Po prostu się nie zużywają.
To jest zgodne z zasadą Indiany Jonesa z "Poszukiwaczy zaginionej arki", czyli : "lata nieważne, przebieg się liczy". Gdyby było jak piszesz, to żaden roztocz nie przeżyłby zimy, a żyją nawet do 7 miesięcy. Czyli wtedy kiedy pszczoły wstrzymują rozwój to warroza też wstrzymuje. Jest bardziej długowieczna, nie dlatego, że ją na taką selekcjonujemy, tylko dlatego, że nie zużywa się na reprodukcję (to jest dość kosztowne dla organizmu). Słowem przerwa w czerwieniu w żaden sposób nie wpływa na selekcjonowanie genetyki warrozy na długowieczność. Zupełnie nie ma tu logicznego powiązania. Przepraszam Cię, ale dawno nie czytałem takiego absurdu.


Oczywiście możemy przyjąć, że okres bezczerwiowy przeżyje ta, która najlepiej maskuje się przed pszczołami, a ta, która się nie maskuje zostanie w tym okresie wyłapana przez pszczoły. ale to już jest szukanie równowagi pomiędzy gatunkami - ich wzajemnej relacji równoważacej się. To nie ma nic wspólnego z naszą wymuszoną selekcją, a wyścig zbrojeń na "ukrywanie się" przed pszczołami i tak jest obecny w tle. Przerwa w czerwieniu daje tylko pszczołom czas na ogarnięcie. 

z działaniem kwasu sytuacja różni się tym, że w przypadku pierwszym tworzysz równowagę naturalną na linii żywiciel-pasożyt, w przypadku kwasu zaburzasz tą relację i tym samym utrudniasz wykształcenie się równowagi. 

Michał, dzielenie roztoczy (i ich "osłabianie" przez zmniejszenie ich ilości) ma za zadanie: pozostawienie presji bez zaburzenia tworzenia równoważącego się układu powiązań. 
po kwasie: osłabiasz pszczoły i ich biofilmy, zaburzasz tworzącą się równowagę. 
Nie wiem jak można nie dostrzegać różnicy i pisać takie kocopoły Oczko


Jesteś nie-do-wia-ry!!!
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
Widzisz Bartku możemy tak w koło... Ja uważam, że kwas mlekowy w stężeniu 15% jest dla pszczół bardziej korzystny niż dzielenie rodzin słabych na jeszcze słabsze i tyle. Każdy pozostaje przy swoim.

Co do V i jej selekcji. Dalej utrzymuję, że u Ciebie przerwę w czerwieniu przeżyją największe badassy a te słabe roztocza padną. Kwestia długowieczności ma tutaj swoją rolę również. Ty twierdzisz, że to niedorzeczne a ja uważam, że ma sens. Każdy pozostaje przy swoim.
Cytuj ten post
(01.09.2016, 11:39)MN napisał(a):
(01.09.2016, 11:10)Borówka napisał(a):
Cytat:Od samego początku jak się tutaj pojawiłem miałem jednak na celu poznanie co daje pszczołom szansę na przeżycie. W moich ulach potrzeba z 3-4 lat, by ten stan osiągnąć. Wywalenie węzy, resztek apiwarolu, zmniejszanie dawek leków, stopniowe zwiększanie presji V na rodziny. W ciągu 1 sezonu to się nie uda.

Ale przy okazji tego twierdzisz, że w ciągu 3/4 roku jesteś w stanie wybrać która rodzina się nadaje a która nie z nowo utworzonych albo z tych w których zaprzestajesz leczenia. Czy to jest spójne wedle Ciebie?

Jedna jaskółka wiosny nie czyni, jak masz matki ratunkowe wychowane w silnej rodzinie ze zróżnicowanym czerwiem to spokojnie ona rok dwa przeżyje. 

To jak przeżyją 3-4 lata to stawiasz kolejny miód z mocno przeczerwionych plastrów. ?
Cytuj ten post
(01.09.2016, 12:03)MN napisał(a): Widzisz Bartku możemy tak w koło... Ja uważam, że kwas mlekowy w stężeniu 15% jest dla pszczół bardziej korzystny niż dzielenie rodzin słabych na jeszcze słabsze i tyle. Każdy pozostaje przy swoim.

Co do V i jej selekcji. Dalej utrzymuję, że u Ciebie przerwę w czerwieniu przeżyją największe badassy a te słabe roztocza padną. Kwestia długowieczności ma tutaj swoją rolę również. Ty twierdzisz, że to niedorzeczne a ja uważam, że ma sens. Każdy pozostaje przy swoim.

bardzo dobrze podsumowane - uważam to za niedorzeczności Oczko
czekajmy teraz ze 3 - 4 lata na wyniki naszych działań i pogadamy wtedy jak umierają moje pszczoły, a jak Twoje. 


ps. nie wiem czy dla pszczół poparzenie ich kwasem jest korzystne, ale na pewno dla wykształcenia populacji nie wymagającej leczenia wykonywanie leczenia jest "przeciwproduktywne" Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(01.09.2016, 11:47)MN napisał(a):  Może wyłuszczę: nie neguję, że słabiaki mogą przeżyć, ale ja takich rodzin nie potrzebuję

Tak ale likwidujesz rodziny które są słabiakami w jednym sezonie a mogą być silne w dwóch kolejnych a to osłabienie może być na skutek chorób. Za to puszczasz wstępnie silne rodziny które nie są chore (jeszcze) ale są nieodporne czyli w jakieś mierze działasz przeciwnie / odwrotnie do naturalnej selekcji. Czy Ty tego nie widzisz?
Cytuj ten post
(01.09.2016, 12:27)Borówka napisał(a):
(01.09.2016, 11:47)MN napisał(a):  Może wyłuszczę: nie neguję, że słabiaki mogą przeżyć, ale ja takich rodzin nie potrzebuję

Tak ale likwidujesz rodziny które są słabiakami w jednym sezonie a mogą być silne w dwóch kolejnych a to osłabienie może być na skutek chorób. Za to puszczasz wstępnie silne rodziny które nie są chore (jeszcze) ale są nieodporne czyli w jakieś mierze działasz przeciwnie / odwrotnie do naturalnej selekcji. Czy Ty tego nie widzisz?

obstawiam, że nie widzi, bo ma monety na powiekach Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(01.09.2016, 12:31)MrDrone napisał(a):
(01.09.2016, 12:27)Borówka napisał(a):
(01.09.2016, 11:47)MN napisał(a):  Może wyłuszczę: nie neguję, że słabiaki mogą przeżyć, ale ja takich rodzin nie potrzebuję

Tak ale likwidujesz rodziny które są słabiakami w jednym sezonie a mogą być silne w dwóch kolejnych a to osłabienie może być na skutek chorób. Za to puszczasz wstępnie silne rodziny które nie są chore (jeszcze) ale są nieodporne czyli w jakieś mierze działasz przeciwnie / odwrotnie do naturalnej selekcji. Czy Ty tego nie widzisz?

obstawiam, że nie widzi, bo ma monety na powiekach Oczko

Tu nie chodzi o monety... raczej jest to szkoła "nowoczesnego pszczelarstwa" opłacalnego. Wystarczy wejść byle gdzie i byle gdzie przystawić ucho a wszędzie dudnią, że tylko silna rodzina to zdrowa rodzina, silna rodzina jesienią to zdrowa rodzina wiosną itd. Po prostu jak już raz się uwierzy w to hasło to później trudno przeanalizować pewne fakty i wydaje się , że słabsza rodzina która się nie rozwija w kryzysie już zawsze taka będzie i trzeba ją wyeliminować z gry najlepiej wymieniając matkę i zasilając czerwiem albo wiosną połączyć a najlepiej to zimować tylko silne rodziny wtedy na wiosnę nie mamy żadnych problemów...
Cytuj ten post
może i prawda. pranie mózgu jakiemu poddawani są pszczelarze jest nieprawdopodobne. Wiem, bo sam w wiele rzeczy uwierzyłem na początku - i dobrze, że mi się to nie podobało i szukałem.
natomiast wiele rzeczy otwiera oczy, jak jesteś otwarty i potrafi wyciągnąć wnioski.

na przykład jak pada pasieka (tak jak mi padła w 2014 czy Tobie padała w zeszłym, czy jak to kiedyś tam padała MN'owi) to można wyciągnąć z tego zupełnie różne wnioski. od "nie da się inaczej" do "pszczoły są w tak bardzo złym stanie, że najwyższa pora coś z tym zrobić". I niestety większość wybiera ten pierwszy wariant.
Ciekawy jestem jak będą się kształtowały wnioski Michała po obserwacji typowanych przez niego rodzin.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
Oj już go tak nie dręczcie. W końcu te słabiaki mają trafić do mnie do sierocińca wiec geny zostaną Uśmiech

Pszczołowód
Cytuj ten post
(01.09.2016, 12:51)emzarek napisał(a): Oj już go tak nie dręczcie. W końcu te słabiaki mają trafić do mnie do sierocińca wiec geny zostaną Uśmiech

Pszczołowód

hehehe Oczko
interesownyś panie kolego! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(01.09.2016, 12:51)emzarek napisał(a): Oj już go tak nie dręczcie. W końcu te słabiaki mają trafić do mnie do sierocińca wiec geny zostaną Uśmiech

Pszczołowód

A "agresory" do mnie do lasu poproszę. Uśmiech
Cytuj ten post
(01.09.2016, 11:53)MrDrone napisał(a): Jesteś nie-do-wia-ry!!!

Ja tylko ad vocem sparafrazuję jednego z Wielebnych z Arizony: "Każda ingerencja lub jej brak jest selekcją".

Cytat:czekajmy teraz ze 3 - 4 lata na wyniki naszych działań i pogadamy wtedy jak umierają moje pszczoły, a jak Twoje. 

Nie będziecie pamiętać, o co szło...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(01.09.2016, 12:54)flamenco108 napisał(a):
(01.09.2016, 11:53)MrDrone napisał(a): Jesteś nie-do-wia-ry!!!

Ja tylko ad vocem sparafrazuję jednego z Wielebnych z Arizony: "Każda ingerencja lub jej brak jest selekcją".

Ależ oczywiście. chodzi tylko o to, żeby tak kierować tą ingerencją lub jej brakiem, aby kiedyś można było liczyć na samowystarczalność pszczół i brak konieczności ingerencji (zwłaszcza chemicznej). 


(01.09.2016, 12:54)flamenco108 napisał(a):
Cytat:czekajmy teraz ze 3 - 4 lata na wyniki naszych działań i pogadamy wtedy jak umierają moje pszczoły, a jak Twoje. 

Nie będziecie pamiętać, o co szło...

Z MN'em zawsze będziemy pamiętać - o pszczoły! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(01.09.2016, 12:31)MrDrone napisał(a):
(01.09.2016, 12:27)Borówka napisał(a):
(01.09.2016, 11:47)MN napisał(a):  Może wyłuszczę: nie neguję, że słabiaki mogą przeżyć, ale ja takich rodzin nie potrzebuję

Tak ale likwidujesz rodziny które są słabiakami w jednym sezonie a mogą być silne w dwóch kolejnych a to osłabienie może być na skutek chorób. Za to puszczasz wstępnie silne rodziny które nie są chore (jeszcze) ale są nieodporne czyli w jakieś mierze działasz przeciwnie / odwrotnie do naturalnej selekcji. Czy Ty tego nie widzisz?

obstawiam, że nie widzi, bo ma monety na powiekach Oczko

Po takiej dyskusji to raczej obole już...
Odpuszczam.
Cytuj ten post
no Michał, twierdzisz, że zupełnie pełnowartościowe biologicznie rodziny z powodów ekonomicznych nie przystają do Ciebie (choć jak sam uważasz mają szansę na przeżycie), a potem obrażasz się na podsumowanie Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
Bynajmniej się nie obrażam, po prostu odechciało mi się dyskutować, bo ile mogę wymyślać argumenty tyle Ty możesz je negować. Daj mi spróbować i pogadamy.
Cytuj ten post
(01.09.2016, 13:12)MN napisał(a):
(01.09.2016, 12:31)MrDrone napisał(a):
(01.09.2016, 12:27)Borówka napisał(a):
(01.09.2016, 11:47)MN napisał(a):  Może wyłuszczę: nie neguję, że słabiaki mogą przeżyć, ale ja takich rodzin nie potrzebuję

Tak ale likwidujesz rodziny które są słabiakami w jednym sezonie a mogą być silne w dwóch kolejnych a to osłabienie może być na skutek chorób. Za to puszczasz wstępnie silne rodziny które nie są chore (jeszcze) ale są nieodporne czyli w jakieś mierze działasz przeciwnie / odwrotnie do naturalnej selekcji. Czy Ty tego nie widzisz?

obstawiam, że nie widzi, bo ma monety na powiekach Oczko

Po takiej dyskusji to raczej obole już...
Odpuszczam.
to podobnie jak ja. (monet na oczach nie mam)  Oczko jeno okulary
Cytuj ten post
(01.09.2016, 16:06)marbert napisał(a): to podobnie jak ja. (monet na oczach nie mam)  Oczko jeno okulary

Aby odpuścić Marbercie to trzeba zacząć.

MN opisał swoją metodę i uargumentował, bronił a co do Twojej to się niestety, nie ukrywam spodziewając się tego z mojej strony, nie doczekaliśmy. Podobnie jak racjonalnej krytyki naszych bazowych założeń na 4 punktach Busha plus indywidualne dodatki.
Cytuj ten post
(01.09.2016, 16:10)Borówka napisał(a):
(01.09.2016, 16:06)marbert napisał(a): to podobnie jak ja. (monet na oczach nie mam)  Oczko jeno okulary

Aby odpuścić Marbercie to trzeba zacząć.

MN opisał swoją metodę i uargumentował, bronił a co do Twojej to się niestety, nie ukrywam spodziewając się tego z mojej strony, nie doczekaliśmy. Podobnie jak racjonalnej krytyki naszych bazowych założeń na 4 punktach Busha plus indywidualne dodatki.

A ty masz co od nic nie robienia? Bo tak swą gospodarkę opisujesz. Efekty?
Cytuj ten post
(01.09.2016, 17:15)marbert napisał(a):
(01.09.2016, 16:10)Borówka napisał(a):
(01.09.2016, 16:06)marbert napisał(a): to podobnie jak ja. (monet na oczach nie mam)  Oczko jeno okulary

Aby odpuścić Marbercie to trzeba zacząć.

MN opisał swoją metodę i uargumentował, bronił a co do Twojej to się niestety, nie ukrywam spodziewając się tego z mojej strony, nie doczekaliśmy. Podobnie jak racjonalnej krytyki naszych bazowych założeń na 4 punktach Busha plus indywidualne dodatki.

A ty masz co od nic nie robienia? Bo tak swą gospodarkę opisujesz. Efekty?

Zajrzyj na początek tego wątku tam opisałem. Opisałem też w wątku co robię i robiłem: Naturalne rozmnażanie rodzin pszczelich z Pszczołach bez leczenia, Dzielenie rodzin bez hodowli matek w Metodach Gospodarki Naturalnej a także w wielu innych wątkach. Efekty opisałem wątku Pasieka Warroza w Pomyśle na Twoją Pasiekę. Podałem tam ostatnio stan i pochodzenie rodzin które pójdą do zimy 2016/2017. Na ostateczne efekty trzeba poczekać kilka lat bo na taki okres jest plan. Połowiczne efekty już są i jest nim choćby stan pasieki na końcówkę sezonu 2016.
Cytuj ten post
(01.09.2016, 16:06)marbert napisał(a):
(01.09.2016, 13:12)MN napisał(a): Po takiej dyskusji to raczej obole już...
Odpuszczam.
to podobnie jak ja. (monet na oczach nie mam)  Oczko jeno okulary

hahahahahahahahaha Oczko
dobrze Robert że już nas nie będziesz zalewał tym wodospadem argumentów i pomysłów ... Oczko.... bo tyle ich już podałeś, że nie wiem który spróbować w przyszłym roku Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(01.09.2016, 17:55)MrDrone napisał(a):
(01.09.2016, 16:06)marbert napisał(a):
(01.09.2016, 13:12)MN napisał(a): Po takiej dyskusji to raczej obole już...
Odpuszczam.
to podobnie jak ja. (monet na oczach nie mam)  Oczko jeno okulary

hahahahahahahahaha Oczko
dobrze Robert że już nas nie będziesz zalewał tym wodospadem argumentów i pomysłów ... Oczko.... bo tyle ich już podałeś, że nie wiem który spróbować w przyszłym roku Oczko

hahahahahahahahahahahah Oczko
moje argumenty to moja nauka przez lat kilka. Brat blizniak nie wyszydzał by ( niech poświęci lat kilka) Oczkoto dowiedział by się.
A wiara w wielebnych przyda się mu tylko do godnego pogrzebu swych rodzin pszczelich.
Cytuj ten post
(01.09.2016, 18:30)marbert napisał(a): hahahahahahahah Oczko 
moje argumenty to moja nauka przez lat kilka. Brat blizniak nie wyszydzał by ( niech poświęci lat kilka) Oczkoto dowiedział by się.
A wiara w wielebnych przyda się mu tylko do godnego pogrzebu swych rodzin pszczelich.

Rozumiem. Czyli wiesz ale nie powiesz?
Co do wyszydzania to przecież Ty często wyszydzasz inne metody w dodatku emocjonując się.
My Twoich nie wyszydzamy bo jak można wyszydzać coś co czego się nie zna. Jak je podasz to będzie można coś napisać dopiero.
Cytuj ten post
ja dziś rozmawiałem z panią, która się zajmuje medycyną tradycyjną całe życie. ona o pszczołach praktycznie nic nie wie, ale zdrowiem zajmuje się całe życie. opowiedziałem jej trochę o pszczołach, o różnych kierunkach hodowlanych. opowiedziałem jej o braku reagowania na środowisko - np. czerwiących prawie (lub bez prawie) do śmierci głodowej (typu minesoty itp). a ona na to od razu: a to dlatego one są takie słabe i ten pasożyt je tak rozkłada ( Oczko ja się od razu uśmiechnąłem w duchu, bo widać, że kto wie coś o zdrowiu to w 10 minut problem łapie) no ja jej oczywiście przyznałem rację. potem zacząłem jej opowiadać o zimowaniu na cukrze i że to lepsze niż na miodzie wg większości. Zrobiła oczy jakbym jej powiedział, że żyjemy na marsie.

generalnie podsumowała naszą dyskusję jednym słowem: chciwość.
na to ja chcąc złagodzić trochę (bo na żywo to ja taki łagodniejszy jestem hehe) to mówię: wie pani, ale to może nie tyle chciwość, co nieświadomość czy ignorancja. a ona popatrzyła dziwnie na mnie i powiedziała: to znaczy, że nie chcą się dowiedzieć, bo im to pasuje.

generalnie tak to tylko przytaczam, bo widzę, że kolejne mądrości Roberta o doświadczeniu - np. doświadczeniu z Bf, które świetnie się nadają do niego, ale umierają na spadzi Oczko

Robercie, MN'ie ... każdy kto ma pojęcie o zdrowiu (choć nie koniecznie o pszczołach) widzi, że to:
a. chciwość ludzka
b. problem nadmiernej selekcji i niezważania na potrzeby gatunku.
i w 15 minut rozkminia problem, z którym pszczelarze borykają się dziesięciolecia.

A reszta - to ona bardzo dobrze podsumowała - nie chce się dowiedzieć. Więc żyjcie w swojej obłudzie i nieświadomości. tyle podsumowania ode mnie.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post