Wosk
#31
(01.09.2016, 17:51)MrDrone napisał(a): nawet świeczkę lęk zapalić, bo swąd amitrazy się roznosi... hehe Oczko

Miałem na myśli na skórę czy w pożywieniu. 

Na świeczki pewnie najlepiej zużyć.
Można też zużyć do konserwacji drewna. My tak zużyliśmy tamten na świeczki i do konserwacji. Choć stół do żywności z drewna wolałem już zrobić czystym pewnym woskiem i olejem lnianym.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#32
(01.09.2016, 16:36)Borówka napisał(a): Zależy o jaki pytasz. Taki dziewiczy organiczny pozyskiwany z odsklepin, plastrów bez węzy jest odpowiednio droższy tak jak Ci pisałem. Wosk organiczny / dziewiczy kupowałem po 100 zł/ kg. Innych źródeł tańszych nie znałem aby mieć 100% pewność.

Ja zwykły tak przez internet raz kupiłem i więcej nie kupię. Poza pozostałościami po chemii którą pewnie miał to był zafałszowany bo nawet po 3 latach wiąż nie był otoczony białą patyną. Po za tym był zielonkawy więc pewnie się stykał z metalem nie ze stali kwasoodpornej. To co zobaczyłem jak Bartek sklarował swój nibywosk po  pasiece w której była węza to ja dziękuję. Ani dla pszczół ani dla człowieka to się nie nadaje do niczego.

Grubo, jak chcesz to sprzedam Ci kilogram za 50zł wosku z odsklepin. Ten wosk nigdy nie widział amitrazy - ani nawet kwasu. Większość z tegorocznych plastrów bez węzy. Ramki nigdy nie były czerwione - jak zapewne wiesz Uśmiech
Z kilogram lub dwa takiego wosku dla Ciebie bez problemu przygotuję. Jeżeli sobie życzysz mogę zrobić nawet fotorelację z procesu pozyskiwania Język
Cytuj ten post
#33
Biorę 2 kilogramyUśmiech
Jak zbierzesz 4 też wezmęUśmiech
Cytuj ten post
#34
(01.09.2016, 19:06)Akam napisał(a): Biorę 2 kilogramyUśmiech
Jak zbierzesz 4 też wezmęUśmiech

to się nazywa handel... Michał sprzedałeś go na pniu...
Cytuj ten post
#35
Ja bym wziął ten za 50 zł z odsklepin lub taki gdzie nie ma węzy nic.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#36
(01.09.2016, 19:04)MN napisał(a): Grubo, jak chcesz to sprzedam Ci kilogram za 50zł wosku z odsklepin. Ten wosk nigdy nie widział amitrazy - ani nawet kwasu. Większość z tegorocznych plastrów bez węzy. Ramki nigdy nie były czerwione - jak zapewne wiesz Uśmiech
Z kilogram lub dwa takiego wosku dla Ciebie bez problemu przygotuję. Jeżeli sobie życzysz mogę zrobić nawet fotorelację z procesu pozyskiwania Język

no proszę. to jednak Ci się opłaciło być na forum pszczelarstwa naturalnego. a nie sądzisz, że taka cena to naciąganie, albo wałek? kto mógłby się nabrać na taką cenę?... chyba tylko ludzie niemyślący! (przepraszam Kolegów Akam i Kubę - chciałem tylko sparafrazować kolegę MN'a krytykującego cenę za dobrej jakości miód na innym wątku). 


a to że nie czerwione ramki to też zaleta przy wosku...? Oczko
pytanie czy te nieczerwione ramki z węzy, która może kiedyś amitrazę widziała? Oczko hehe. jak to dobrze, że pszczoły nie przenoszą wosku po ulu... Oczko

już się nie wtrącam w interesy. chciałem tylko pożartować, bo okazuje się że ten MN to jednak naciągacz i lubi wałki... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#37
(01.09.2016, 19:27)MrDrone napisał(a): ...kto mógłby się nabrać na taką cenę?... chyba tylko ludzie niemyślący!

Osobiście jestem zbyt płytki aby się wami przejmowaćOczko
Cytuj ten post
#38
(01.09.2016, 19:29)Akam napisał(a):
(01.09.2016, 19:27)MrDrone napisał(a): ...kto mógłby się nabrać na taką cenę?... chyba tylko ludzie niemyślący!  

Osobiście jestem zbyt płytki aby się wami przejmowaćOczko

Dzięki Bogu... Oczko
Cytuj ten post
#39
(01.09.2016, 19:30)bonluk napisał(a):
(01.09.2016, 19:29)Akam napisał(a):
(01.09.2016, 19:27)MrDrone napisał(a): ...kto mógłby się nabrać na taką cenę?... chyba tylko ludzie niemyślący!  

Osobiście jestem zbyt płytki aby się wami przejmowaćOczko

Dzięki Bogu... Oczko

Ha! choć jeden się nie przejmuje! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#40
Hehe dobreUśmiech
Do tej pory sprzedawalem wosk bez różnicy z jakich ramek za 35zł kg więc 15zl więcej za nieco selekcji to nie jest wielki biznes ale dzięki Dronie że sądzisz że dla kilograma wosku opłaca mi się być na forum Oczko
Cytuj ten post
#41
(01.09.2016, 19:32)MN napisał(a): Hehe dobreUśmiech
Do tej pory sprzedawalem wosk bez różnicy z jakich ramek za 35zł kg więc 15zl więcej za nieco selekcji to nie jest wielki biznes ale dzięki Dronie że sądzisz że dla kilograma wosku opłaca mi się być na forum Oczko

bardziej chodziło mi o Twoją obłudę i dwulicowość - ale ok Oczko przyjmuję wytłumaczenie Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#42
Facelie i lipe sprzedaje o 3 zł drożej niż wielokwiat i rzepak. Twoim zdaniem gatunki miodu i gatunki wosku należy jak rozumiem sprzedawać w tej samej cenie? Wosk klasy II nie będzie kosztować tyle co premium i tyle.. Nie widzę w tym obłudy i dwulicowosci ale spoko Ty patrzysz inaczej.
Cytuj ten post
#43
(01.09.2016, 21:25)MN napisał(a): Facelie i lipe sprzedaje o 3 zł drożej niż wielokwiat i rzepak. Twoim zdaniem gatunki miodu i gatunki wosku należy jak rozumiem sprzedawać w tej samej cenie? Wosk klasy II nie będzie kosztować tyle co premium i tyle.. Nie widzę w tym obłudy i dwulicowosci ale spoko Ty patrzysz inaczej.
O co kaman z tym wielokwiatem, że zawsze jest tańszy? I to nawet od facelii?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#44
(01.09.2016, 21:28)flamenco108 napisał(a):
(01.09.2016, 21:25)MN napisał(a): Facelie i lipe sprzedaje o 3 zł drożej niż wielokwiat i rzepak. Twoim zdaniem gatunki miodu i gatunki wosku należy jak rozumiem sprzedawać w tej samej cenie? Wosk klasy II nie będzie kosztować tyle co premium i tyle.. Nie widzę w tym obłudy i dwulicowosci ale spoko Ty patrzysz inaczej.
O co kaman z tym wielokwiatem, że zawsze jest tańszy? I to nawet od facelii?

Ludzie niedouczeni. Wielokwiat przecież jest wartościowy bo ma wiele różych pyłków. Bogatszy skład.
Kolejne wyzwanie przed TF. Przywrócić chwałę należną wielokwiatowi i uczynić go produktem ekskluzywnym i pożądanym aby opłacało się robić raz do roku miodobranie.

Takie głupie czasy, ze podroby i sadło są najtańsze. Choć mi to pasuje egoistycznie. Duży uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#45
Chodzi o powtarzalność i unikatowość, że tak to ujme smaku. Wielokwiat zawsze smakuje inaczej a np facelia rok do roku tak samo. Miód wyjątkowo aromatyczny i smaczny więc nie rozumiem Twojego zaskoczenia wyższa ceną
Cytuj ten post
#46
to jest Krzyśku taka moda nowoczesnego pszczelarza. im coś mniej różnorodne tym droższe Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#47
(01.09.2016, 21:30)MN napisał(a): Chodzi o powtarzalność i unikatowość, że tak to ujme smaku. Wielokwiat zawsze smakuje inaczej a np facelia rok do roku tak samo. Miód wyjątkowo aromatyczny i smaczny więc nie rozumiem Twojego zaskoczenia wyższa ceną

W moich niektórych kręgach, czyli ludzi którzy są w stanie na żarcie wydać dużo na ekskluzywne produkty, niepowtarzalność i zmienność jest zaletą i może świadczyć o jakości. Przykładowo taki prawdziwy nieprzetworzony tran z arktycznego dorsza fermentujący pół roku w drewnianej beczce za każdym razem smakuje inaczej i ludzie go sprowadzają z USA po cenie... odpowiedniej.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#48
Wielokwiat pozyska każdy pszczelarz a nad miodem odmianowym trzeba jednak się namęczyć. Zasadniczo to też wpływa na cenę. 
Cytuj ten post
#49
(01.09.2016, 21:36)MN napisał(a): Wielokwiat pozyska każdy pszczelarz a nad miodem odmianowym trzeba jednak się namęczyć. Zasadniczo to też wpływa na cenę. 

No tak ale to już pszczelarze sprawa i robią podaż większą na taki miód reklamą. Trzeba przywrócić chwałę wielokwiatowi dla potrzeb TF.

BTW mam cię. Argumentujesz, że jak pszczelarz musi się namęczyć to zasadne jest wypromować ten produkt jako ekskluzywny. To samo pisał Bartek kiedy pisał o poświęceniu się w dochodzeniu do TF. Duży uśmiech Kwestia opinii co dla kogo jest ważniejsze.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#50
(01.09.2016, 21:35)Borówka napisał(a): ... Przykładowo taki prawdziwy nieprzetworzony tran z arktycznego dorsza fermentujący pół roku w drewnianej beczce za każdym razem smakuje inaczej i ludzie go sprowadzają z USA po cenie... odpowiedniej.

Przychodzi 5 latek do apteki. Rozgląda się z nad okularków i pyta aptekarki...
- pseplasam cy to Pani spsedaje tlan?
- tak, ja.
- ty swinioo...
Cytuj ten post
#51
Kuba, pewnie że strony zdrowotnej wielokwiat jest ok ale pomijanie kwestii smakowej jest nieuzasadnione. Wielu zjadaczy mojego miodu specjalnie przyjeżdża tylko po facelię i wcale im się nie dziwię.
Cytuj ten post
#52
(01.09.2016, 21:37)Borówka napisał(a):
(01.09.2016, 21:36)MN napisał(a): Wielokwiat pozyska każdy pszczelarz a nad miodem odmianowym trzeba jednak się namęczyć. Zasadniczo to też wpływa na cenę. 

No tak ale to już pszczelarze sprawa i robią podaż większą na taki miód reklamą. Trzeba przywrócić chwałę wielokwiatowi dla potrzeb  TF.

BTW mam cię. Argumentujesz, że jak pszczelarz musi się namęczyć to zasadne jest wypromować ten produkt jako ekskluzywny. To samo pisał Bartek kiedy pisał o poświęceniu się w dochodzeniu do TF. Duży uśmiech Kwestia opinii co dla kogo jest ważniejsze.

Przewożenie na pożytki, rotacja ramkami, utrzymanie rodzin w sile to nie lazy beekeeping wiec nie masz mnieUśmiech ciężko te kwestie porównywać. 
Cytuj ten post
#53
(01.09.2016, 21:43)MN napisał(a): Przewożenie na pożytki, rotacja ramkami, utrzymanie rodzin w sile to nie lazy beekeeping wiec nie masz mnieUśmiech ciężko te kwestie porównywać. 

Kwestia li tylko opinii. Ktoś przykładowo Ci napisze, że jeżdżenie kilka lat i dzielenie rodzin bez miodu towarowego aby dochować się pszczół TF to jest ogromna pracowitość i szlachetność.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#54
(01.09.2016, 21:41)MN napisał(a): Kuba, pewnie że strony zdrowotnej wielokwiat jest ok ale pomijanie kwestii smakowej jest nieuzasadnione. Wielu zjadaczy mojego miodu specjalnie przyjeżdża tylko po facelię i wcale im się nie dziwię.

Ale ludzie którzy kierują się zdrowotnością i potrzebami dla zdrowia są generalnie w stanie więcej wydać za produkt, więcej go cenią, wedle Flamenco: są w stanie więcej płakać ale wciąż kupować.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#55
(01.09.2016, 21:50)Borówka napisał(a): ...są w stanie więcej płakać ale wciąż kupować.

Coś o tym wiem niestety. Moja szanowna małżonka i córka moja prześlicznej urody tak buty kupują. Z tym że to ja płaczęOczko
Cytuj ten post
#56
(01.09.2016, 21:41)MN napisał(a): Kuba, pewnie że strony zdrowotnej wielokwiat jest ok ale pomijanie kwestii smakowej jest nieuzasadnione. Wielu zjadaczy mojego miodu specjalnie przyjeżdża tylko po facelię i wcale im się nie dziwię.
Wiesz, to trochę jak z wanilią i waniliną. Jak ktoś chce mieć naturalnie a przez to różnorodnie i zdrowo to szuka wanili. I drogo za to płaci. Jak komuś zależy na powtarzalnym smaku i niskiej cenie to sobie kupuje tańszą syntetyczną wanilinę.

Pszczołowód
Cytuj ten post
#57
(01.09.2016, 23:34)emzarek napisał(a):
(01.09.2016, 21:41)MN napisał(a): Kuba, pewnie że strony zdrowotnej wielokwiat jest ok ale pomijanie kwestii smakowej jest nieuzasadnione. Wielu zjadaczy mojego miodu specjalnie przyjeżdża tylko po facelię i wcale im się nie dziwię.
Wiesz, to trochę jak z wanilią i waniliną. Jak ktoś chce mieć naturalnie a przez to różnorodnie i zdrowo to szuka wanili. I drogo  za to płaci. Jak komuś zależy na powtarzalnym smaku i niskiej cenie to sobie kupuje tańszą  syntetyczną wanilinę.

Pszczołowód

Twierdzenie, że miód faceliowy jest sztuczny - inaczej - jakikolwiek miód stworzony przez pszczoły jest sztuczny jest mocno nie fair. Każdy szuka czegoś unikalnego - czy to wanilii, czy przefermentowanego tranu z dorsza, czy miodu spadziowego, gryczanego, faceliowego, manuka itd.
Zakończyłbym już ten oftop bo do niczego konkretnego nie doszliśmy.
Cytuj ten post
#58
a ja mam pytanie w temacie. bo coś zrobiłem źle tylko nie wiem co Oczko 
ja jakoś specjalnie nie zwracam uwagi na sposoby klarowania itp, bo generalnie uważam, że mój wosk jest doskonały do świeczek i sobie go najwyżej w taki sposób zużyję...

ALE:
miałem przetopione 2 krążki. Były raz klarowane i wosk był praktycznie czysty - od spodu miał trochę zabrudzeń, które nie były doskrobane do czysta - znikoma ilość generalnie. no i chciałem je jeszcze raz przeklarować. krążki były z pięknego czystego pomarańczowego wosku (jak to praktycznie cały wosk z moich plastrów bezwęzowych)
Ale stwierdziłem, że zamiast klarowania w wodzie rozpuszczę je w garze emaliowanym bez wody (na indukcji, ale przy dość niskich ustawieniach - w każdym razie się nie gotował) i zrobię z nich jeden krążek. 
Wosk rozpuścił się, ale całkowicie zmatowiał, a po zestaleniu (dziś rano) stwierdziłem, że jest brunatno ciemny - taki jak dawniej wychodził mi wosk ze starych czarnych ramek z węzą. Ktoś mi wytłumaczy jak z jasnopomarańczowego klarownego wosku zrobił się ciemny i matowy?

Dodam, że dzień wcześniej w ten sam sposób rozpuszczałem inny krążek (robiłem sobie parę świeczek) i wosk był idealnie klarowny, a po zestaleniu wyszedł piękny jasno-żółto-pomarańczowy.

Myślicie, że to kwestia tych całkowicie niedoskrobanych zabrudzeń? o co może chodzić?
Dziś spróbuję ten krążek jeszcze przeklarować z wodą, ale nie spodziewam się znaczącej poprawy koloru. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#59
(02.09.2016, 07:43)MrDrone napisał(a): a ja mam pytanie w temacie. bo coś zrobiłem źle tylko nie wiem co Oczko 
ja jakoś specjalnie nie zwracam uwagi na sposoby klarowania itp, bo generalnie uważam, że mój wosk jest doskonały do świeczek i sobie go najwyżej w taki sposób zużyję...

ALE:
miałem przetopione 2 krążki. Były raz klarowane i wosk był praktycznie czysty - od spodu miał trochę zabrudzeń, które nie były doskrobane do czysta - znikoma ilość generalnie. no i chciałem je jeszcze raz przeklarować. krążki były z pięknego czystego pomarańczowego wosku (jak to praktycznie cały wosk z moich plastrów bezwęzowych)
Ale stwierdziłem, że zamiast klarowania w wodzie rozpuszczę je w garze emaliowanym bez wody (na indukcji, ale przy dość niskich ustawieniach - w każdym razie się nie gotował) i zrobię z nich jeden krążek. 
Wosk rozpuścił się, ale całkowicie zmatowiał, a po zestaleniu (dziś rano) stwierdziłem, że jest brunatno ciemny - taki jak dawniej wychodził mi wosk ze starych czarnych ramek z węzą. Ktoś mi wytłumaczy jak z jasnopomarańczowego klarownego wosku zrobił się ciemny i matowy?

Dodam, że dzień wcześniej w ten sam sposób rozpuszczałem inny krążek (robiłem sobie parę świeczek) i wosk był idealnie klarowny, a po zestaleniu wyszedł piękny jasno-żółto-pomarańczowy.

Myślicie, że to kwestia tych całkowicie niedoskrobanych zabrudzeń? o co może chodzić?
Dziś spróbuję ten krążek jeszcze przeklarować z wodą, ale nie spodziewam się znaczącej poprawy koloru. 

Uważam, że to kwestia tych niedoskrobanych brudów, dwa wosk mógł się tez troszeczkę od spodu przypalić. Trzy zawsze do klarowania trzeba dawać wody przynajmniej 1:1 bo wtedy woda wyłapuje syfy... i wosk się nie przypali.
Spróbuj sklarować w dużej ilości wody najlepiej destylowanej...lub deszczówce i może coś się poprawi..
Cytuj ten post
#60
(02.09.2016, 07:34)MN napisał(a):
(01.09.2016, 23:34)emzarek napisał(a):
(01.09.2016, 21:41)MN napisał(a): Kuba, pewnie że strony zdrowotnej wielokwiat jest ok ale pomijanie kwestii smakowej jest nieuzasadnione. Wielu zjadaczy mojego miodu specjalnie przyjeżdża tylko po facelię i wcale im się nie dziwię.
Wiesz, to trochę jak z wanilią i waniliną. Jak ktoś chce mieć naturalnie a przez to różnorodnie i zdrowo to szuka wanili. I drogo  za to płaci. Jak komuś zależy na powtarzalnym smaku i niskiej cenie to sobie kupuje tańszą  syntetyczną wanilinę.

Pszczołowód

Twierdzenie, że miód faceliowy jest sztuczny - inaczej - jakikolwiek miód stworzony przez pszczoły jest sztuczny jest mocno nie fair. Każdy szuka czegoś unikalnego - czy to wanilii, czy przefermentowanego tranu z dorsza, czy miodu spadziowego, gryczanego, faceliowego, manuka itd.
Zakończyłbym już ten oftop bo do niczego konkretnego nie doszliśmy.

Ale Ty nic nie zrozumiałeś. Są pewne produkty ekskluzywne w tym spożywcze które charakteryzują się tym, że są zmienne np. z tego względu, że takie są naturalne procesy: zmienne. Można by fajnie, według mnie, wypromować ideę, że ponieważ w TF robi się miodobranie raz do roku a pszczoły zimują na miodzie to ten miód jest co roku inny w zależności jakie były pożytki w przyrodzie. A klient nigdy do końca nie wie co go czeka smakowo tak jakby pierwotnie jakaś wioska obrabowała dziuplę. Przecież nie zastanawiają się jaki to miód odmianowy. Coś jak jajko niespodzianka. Uśmiech Coś jak niesiarkowane wino które każdego miesiąca i roku jest inne.

Powtarzalność, identyczność produktów spożywczych przyszła z masową produkcją. Jak myślisz dlaczego producent jogurtu woli zabić mleko UHT i dodać do niego jeden szczep bakterii zamiast korzystać z niepasteryzowanego i pozwolić na samoistną fermentację różnymi szczepami znajdującymi się naturalnie w mleku. Dlatego, że nie uzyskałby identycznego powtarzalnego produktu a przy danej partii w każdej butelce fermentacja byłaby lekko na innym etapie a każdą partię zdominowały by lekko inne szczepy. Jedna byłaby płynna, druga zawiesista, trzecia żelowata bo zależy to od szeregu czynników. Do tego data przydatności musiałaby być krótsza bo nie da się dokładnie przewidzieć jak żywy jogurt zachowa się w sklepie. Dodatkowo ryzykuje, że co któryś będzie zepsuty. Pamiętam jak sprzedawaliśmy w jednym z pierwszych lokali w PL żywe niefiltrowane piwo. Stali klienci cenili nawet to, że co 100 butelka piwa była zepsuta. Świadczyło to o jakości piwa za które płacili więcej i nie burzyli się na to a dostawiali kolejne.

Pełna powtarzalność, identyczność, przewidywalność produktu spożywczego jako zaleta jest następstwem masowej produkcji produktów spożywczych. I ty tak argumentujesz. Dodaj sobie do tego jeszcze priorytetowość wyglądu produktu nad wartościami zdrowotnymi i odżywczymi i masz współczesną masówkę. Liczy się klarowność, przejrzystość, niezmienność, opakowanie, ogólnie wygląd skórki jabłka, dziewicze plastry tylko a broń Boże kontakt z przeczerwionym plastrem i inne pierdoły.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post