Wosk
#61
(02.09.2016, 07:53)bonluk napisał(a): Uważam, że to kwestia tych niedoskrobanych brudów, dwa wosk mógł się tez troszeczkę od spodu przypalić. Trzy zawsze do klarowania trzeba dawać wody przynajmniej 1:1 bo wtedy woda wyłapuje syfy... i wosk się nie przypali.
Spróbuj sklarować w dużej ilości wody najlepiej destylowanej...lub deszczówce i może coś się poprawi..

no właśnie spróbuję to jeszcze poprawić. 
ale jak pisałem tych brudów było bardzo mało, a mi nie tyle chodziło o klarowanie, co zespolenie tego wosku w jeden. Bo jak pisałem uznałem go za praktycznie czysty i sklarowany. Myślałem, że te resztki zostaną na spodzie, bo to były absolutne resztki. 
wosk się na pewno nie przypalił (nie gotował się, nie wrzał, na początku zanim zrobiła się warstwa płynna cały czas był mieszany - a raczej te stałe fragmenty były przeze mnie przesuwane itp).

no chyba jedyna opcja to te resztki... bo innego pomysłu nie mam. jak pisałem sam proces - taki sam w tym samym garnku itp - nie spowodował zepsucia wosku dzień wcześniej.

ale było to dla mnie niezmiernie dziwne i zaskakujące. Oczko teraz kolor wyszedł takiego starego wosku... na świeczki będzie bardzo dobry Oczko 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#62
(02.09.2016, 07:55)Borówka napisał(a): Ale Ty nic nie zrozumiałeś. Są pewne produkty ekskluzywne w tym spożywcze które charakteryzują się tym, że są zmienne np. z tego względu, że takie są naturalne procesy: zmienne. Można by fajnie, według mnie, wypromować ideę, że ponieważ w TF robi się miodobranie raz do roku a pszczoły zimują na miodzie to ten miód jest co roku inny w zależności jakie były pożytki w przyrodzie. A klient nigdy do końca nie wie co go czeka smakowo tak jakby pierwotnie jakaś wioska obrabowała dziuplę. Przecież nie zastanawiają się jaki to miód odmianowy.

Powtarzalność, identyczność produktów spożywczych przyszła z masową produkcją. Jak myślisz dlaczego producent jogurtu woli zabić mleko UHT i dodać do niego jeden szczep bakterii zamiast korzystać z niepasteryzowanego i pozwolić na samoistną fermentację różnymi szczepami znajdującymi się naturalnie w mleku. Dlatego, że nie uzyskałby identycznego powtarzalnego produktu a przy danej partii w każdej butelce fermentacja byłaby lekko na innym etapie a każdą partię zdominowały by lekko inne szczepy. Jedna byłaby płynna, druga zawiesista, trzecia żelowata bo zależy to od szeregu czynników. Do tego data przydatności musiałaby być krótsza bo nie da się dokładnie przewidzieć jak żywy jogurt zachowa się w sklepie. Dodatkowo ryzykuje, że co któryś będzie zepsuty. Pamiętam jak sprzedawaliśmy w jednym z pierwszych lokali w PL żywe piwo. Stali klienci cenili nawet to, że co 100 butelka piwa była zepsuta. Świadczyło to o jakości piwa za które płacili więcej i nie burzyli się na to a dostawiali kolejne.

Pełna powtarzalność, identyczność, przewidywalność produktu spożywczego jako zaleta jest następstwem masowej produkcji produktów spożywczych. I ty tak argumentujesz. Dodaj sobie do tego jeszcze priorytetowość wyglądu produktu nad wartościami zdrowotnymi i odżywczymi i masz współczesną masówkę. Liczy się klarowność, przejrzystość, niezmienność, opakowanie, ogólnie wygląd skórki jabłka, dziewicze plastry tylko a broń Boże kontakt z przeczerwionym plastrem i inne pierdoły.

bardzo dobre podsumowanie. A MN jest specjalistą od nowoczesności Oczko dobrze, że jest punkt odniesienia na naszym forum... hehehe Oczko choć czy na pewno? Oczko 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#63
a'propos wosku i brudów Uśmiech https://www.youtube.com/watch?v=AeE4aKqcuy8
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#64
(02.09.2016, 19:14)Modliszqa napisał(a): a'propos wosku i brudów Uśmiech https://www.youtube.com/watch?v=AeE4aKqcuy8

hehe ale taki gotowany propolis to nie do medycznych zastosowań już.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#65
Tia propolis Uśmiech
Ciekawe kto mu to kupi jako propolis.
Cytuj ten post
#66
Jak przechowujecie wosk przed przetopieniem. Wczoraj zacząłem topić. Trzymałem w plastikowych wiadrach, i niektóre mocno się zakisiły, popleśniały, o robactwie nie wspomnę.
Cytuj ten post
#67
(05.09.2016, 10:01)Popszczelony napisał(a): Jak przechowujecie wosk przed przetopieniem. Wczoraj zacząłem topić. Trzymałem w plastikowych wiadrach, i niektóre mocno się zakisiły, popleśniały, o robactwie nie wspomnę.

Na strychu w otwartym emaliowanych garze w którym później gotuje. Nic się nie robi.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#68
ja to się staram topić względnie na bieżąco. wrzucam do wiadra plastikowego i tam sobie leży, aż się zbierze partia. potem go gara, a wiadro się zwalnia.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#69
Ramki idą prosto do topiarki słonecznej. Ewentualnie stosik stoi przy topiarce i czeka.
Odklepiny czekają w plastikowych wiadrach. Jak chwilowo nie ma ramek do topienia to odklepiny trafiają na 2 dni do uli, gdzie są czyszczone z miodu a później trafiają do wyczyszczonej topiarki - Łysoń daje dwie kwasowe tacki na wosk, więc wszystko sprawnie idzie.
Cytuj ten post
#70
W wiadrach zakisiło sie od braku powietrza (chyba) , na bieżąco odpada, wiecznie jest cos do zrobienia pilniejszego. Spróbuję trzymać w lnianym worku na poddaszu.
Cytuj ten post
#71
(05.09.2016, 10:21)Popszczelony napisał(a): W wiadrach zakisiło sie od braku powietrza  (chyba) , na bieżąco odpada, wiecznie jest cos do zrobienia pilniejszego. Spróbuję trzymać w lnianym worku na poddaszu.

JA bym przetopił taki niby "zakiszony" i zobaczył co wyjdzie.
Trzymam rok w otwarciu właśnie i nic się nie dzieje.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#72
(05.09.2016, 10:21)Popszczelony napisał(a): W wiadrach zakisiło sie od braku powietrza  (chyba) , na bieżąco odpada, wiecznie jest cos do zrobienia pilniejszego. Spróbuję trzymać w lnianym worku na poddaszu.

Zwykły worek po ziemniakach w przewiewnym miejscu... susz jest suchy jak pieprz.
Cytuj ten post
#73
Przetopiłem, jeszcze nie widziałem od wczoraj co tam wyszło bo sie zwalili goście i znowu trzeba było pić Uśmiech
A tak mi się zdaje że worek to najlepszy i prosty sposób.
Cytuj ten post
#74
(05.09.2016, 10:21)Popszczelony napisał(a): W wiadrach zakisiło sie od braku powietrza  (chyba) , na bieżąco odpada, wiecznie jest cos do zrobienia pilniejszego. 

ja trzymam w wiadrach otwartych - powietrze jest i się nie kisi Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#75
(05.09.2016, 10:25)Borówka napisał(a):
(05.09.2016, 10:21)Popszczelony napisał(a): W wiadrach zakisiło sie od braku powietrza  (chyba) , na bieżąco odpada, wiecznie jest cos do zrobienia pilniejszego. Spróbuję trzymać w lnianym worku na poddaszu.

JA bym przetopił taki niby "zakiszony" i zobaczył co wyjdzie.
Trzymam rok w otwarciu właśnie i nic się nie dzieje.

Samo przekiszenie chyba jakoś felernie nie wpływa - miałem taki lekko nadkiśnięty i oprócz zapachu gotowanego kapuśniaku na samym początku nic więcej złego nie zauważyłem.
Cytuj ten post
#76
a ja jestem ciekawy czemu mój się tak "zepsuł".
zrobiłem z niego świeczki - ładnie się palą. kolor "brzydki" (w sensie starego wosku).
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#77
(05.09.2016, 10:50)pastaga napisał(a):
(05.09.2016, 10:25)Borówka napisał(a):
(05.09.2016, 10:21)Popszczelony napisał(a): W wiadrach zakisiło sie od braku powietrza  (chyba) , na bieżąco odpada, wiecznie jest cos do zrobienia pilniejszego. Spróbuję trzymać w lnianym worku na poddaszu.

JA bym przetopił taki niby "zakiszony" i zobaczył co wyjdzie.
Trzymam rok w otwarciu właśnie i nic się nie dzieje.

Samo przekiszenie chyba jakoś felernie nie wpływa - miałem taki lekko nadkiśnięty i oprócz zapachu gotowanego kapuśniaku na samym początku nic więcej złego nie zauważyłem.

Jest taki słodkawy zapach. To pewnie resztki, miodu, pyłku, pierzgi, pszczół itd. Wiadro miałem zamknięte szczelnie z obawy przed motylicą. Poza nieprzyjemną praca przy topieniu z takim woskiem, nic nie zdążyło się z nim zrobić, ale pewnie jeszcze parę miesięcy i nie nadawłby się do niczego pewnie.
Cytuj ten post
#78
Mam pytania dotyczące klarowania.

Czy rodzaj naczynia (emalia czy inne) ma jakieś znaczenie?
Takie naczynie po klarowaniu nadaje się do celów spożywczych czy lepiej od razu przeznaczyć je wyłącznie na klarowanie?
Jest jakaś różnica czy klarujemy dużo/malo wosku na raz?
Cytuj ten post
#79
Rodzaj naczynia ma znaczenie. Nadaje się tylko emalia i nierdzewka. Alumienium czy żelastwo wchodzą w reakcję z woskiem i zmieniają jego kolor /zielony/ i strukturę.
Nadaje się ale dużo pracy kosztuje "domycie" więc lepiej mieć dedykowany gar do wosku.
Przynajmniej litr wody na kilo wosku. Woda najlepiej destylowana/deszczówka/roztopiony śnieg lub chociaż miękka kranówa.
Cytuj ten post
#80
(19.09.2017, 22:33)Krzyżak napisał(a): Rodzaj naczynia ma znaczenie. Nadaje się tylko emalia i nierdzewka. Alumienium czy żelastwo wchodzą w reakcję z woskiem i zmieniają jego kolor /zielony/ i strukturę.
Nadaje się ale dużo pracy kosztuje "domycie" więc lepiej mieć dedykowany gar do wosku.
Przynajmniej litr wody na kilo wosku. Woda najlepiej destylowana/deszczówka/roztopiony śnieg lub chociaż miękka kranówa.
Zmieniają strukturę wosku???
Cytuj ten post
#81
Tak gdzieś czytałem.
Cytuj ten post
#82
(19.09.2017, 22:33)Krzyżak napisał(a): Przynajmniej litr wody na kilo wosku. Woda najlepiej destylowana/deszczówka/roztopiony śnieg lub chociaż miękka kranówa.
Używałem ostatnio miejscowej kranówy, która nie jest chyba miękka, bo ma duży opad kamienia i też poszło. Co do proporcji woda-wosk, to oczywiście uda się po kilku latach wytapiania, na początek naszykuj więcej naczyń do zlewania.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#83
Twarda woda też może być ale miękka lepsza.
Jak ktoś nie ma, to można zagotować twardą, zdekantować i takiej użyć.
Cytuj ten post
#84
(20.09.2017, 06:33)Krzyżak napisał(a): Twarda woda też może być ale miękka lepsza.
Jak ktoś nie ma, to można zagotować twardą, zdekantować i takiej użyć.

To lepiej jeszcze użyć zmiękczacza w takim wypadku: zeolitów, sześciometafosforanu sodu (kalgon) czy wersenianu sodu
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#85
Czyszczenie nie jest problemem. Wystarczy zagotować wodę w takim garnku i np gorącą strugą z czajnika opłukać ranty. Pamiętajcie, że wosk pod wypływem wrzątku rozpuszcza się i wytrąca u góry. Bardzo łatwo czyści się takie gary. Serio.

Pierwsze moje topienia to amelinowy sokownik. Wosk wychodził bardzo ładny, żółty. Teraz klaruję w emaliowanym garnku.
Cytuj ten post
#86
(20.09.2017, 09:14)MN napisał(a): Czyszczenie nie jest problemem. Wystarczy zagotować wodę w takim garnku i np gorącą strugą z czajnika opłukać ranty. Pamiętajcie, że wosk pod wypływem wrzątku rozpuszcza się i wytrąca u góry. Bardzo łatwo czyści się takie gary. Serio.

To wszystko jest proste. Teoretycznie. Jak już się ma piękną, wyposażoną pracownię pasieczną z halą magazynową. A pasiekę pod domem (to nie do Ciebie MN, tylko tak ogólnie). Ale jak się trzeba zabrać, to się okazuje, a to że garnek za mały, a to że palnik za duży, a to że mało tego wosku się wytapia, a pół dnia człowiek spędził nad garem... A tak w ogóle to po co myć garnek dedykowany do wytapiania wosku? Bo jak użyłem jednego garnuszka z kuchni, to miałem ciche dni przez tydzień...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#87
(20.09.2017, 09:27)flamenco108 napisał(a): Bo jak użyłem jednego garnuszka z kuchni, to miałem ciche dni przez tydzień...

Moja Luba też narzeka na mycie garów po wosku. trzeba zalewać wrzątkiem, sitko się zapycha etc. Wcale tak łatwo się nie myje wodą. Chyba, że w jakiś rozpuszczalnikach. Dlatego dedykowałem sobie do tego jeden emaliowany gar który pozostawiam brudny od wosku to następnej operacji i tyle.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#88
Dla spokoju w domu trzeba trzymać się zasady:
"Nie wchodzimy z pszczołami, woskami, ciastami, inwertami etc. do królestwa Pań" Uśmiech
Jak najdalej od kobiet, bo to się zawsze źle kończy. Moja to już nawet krzywo na mnie patrzy jak po ciepłą wodę do kuchni przychodzę z wiadrem a to wszystko przez wcześniejsze wpadki np. porysowałem blat kuchenny jak docinałem na nim węzę, zapaskudziłęm podłogę, bo miałem buty brudne od wosku, polepiłem wszystkie klamki, bo ręce miałem od syropu etc. Uśmiech Ta sama bajka była jak warzyłem piwo w kuchni.
Faceci swoje zabawki muszą trzymać z dala od kobiet, bo inaczej są ciche dni Uśmiech
Cytuj ten post
#89
(20.09.2017, 09:45)Krzyżak napisał(a): Dla spokoju w domu trzeba trzymać się zasady:
"Nie wchodzimy z pszczołami, woskami, ciastami, inwertami etc. do królestwa Pań"  Uśmiech
Jak najdalej od kobiet, bo to się zawsze źle kończy. Moja to już nawet krzywo na mnie patrzy jak po ciepłą wodę do kuchni przychodzę z wiadrem a to wszystko przez wcześniejsze wpadki np. porysowałem blat kuchenny jak docinałem na nim węzę, zapaskudziłęm podłogę, bo miałem buty brudne od wosku, polepiłem wszystkie klamki, bo ręce miałem od syropu etc. Uśmiech Ta sama bajka była jak warzyłem piwo w kuchni.
Faceci swoje zabawki muszą trzymać z dala od kobiet, bo inaczej są ciche dni Uśmiech


Święte słowa.
Cytuj ten post
#90
A jakże, a że królestwo Pań to cały dom, to najlepiej się wyprowadzić do garażu Uśmiech, pracowni itp.
Ja jeszcze nie mam wody w pracowni muszę szybko zrobić bo dostaję nagany wzrokowe jak przychodzę po wodę Język
Cytuj ten post