Wosk
#91
(20.09.2017, 10:00)Popszczelony napisał(a): A jakże, a że królestwo Pań to cały dom, to najlepiej się wyprowadzić do garażu Uśmiech, pracowni itp.
Ja jeszcze nie mam wody w pracowni muszę szybko zrobić bo dostaję nagany wzrokowe jak przychodzę po wodę Język

Jest jeszcze piwnica. Zawsze lubiłem pracowań w piwnicy. 
Cytuj ten post
#92
A najlepiej mieć żonę w mieście a pszczoły na wsi Uśmiech
Cytuj ten post
#93
(20.09.2017, 10:01)Borówka napisał(a):
(20.09.2017, 10:00)Popszczelony napisał(a): A jakże, a że królestwo Pań to cały dom, to najlepiej się wyprowadzić do garażu Uśmiech, pracowni itp.
Ja jeszcze nie mam wody w pracowni muszę szybko zrobić bo dostaję nagany wzrokowe jak przychodzę po wodę Język

Jest jeszcze piwnica. Zawsze lubiłem pracowań w piwnicy. 

No zupełnie jakbyście mieszkali u mnie w domu... Tylko piwnicy nie mam, ale może to i dobrze, bo zostałaby zaanektowana do królestwa kobiet. Zeszłej zimy dostałem łaskawą zgodę na zbijanie ramek w pokoju, ale umotywowałem to możliwością "uczestnictwa w życiu rodzinnym" Oczko Musiałem jednak dobrze naszykować teren.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#94
(20.09.2017, 10:56)flamenco108 napisał(a): No zupełnie jakbyście mieszkali u mnie w domu... Tylko piwnicy nie mam, ale może to i dobrze, bo zostałaby zaanektowana do królestwa kobiet. Zeszłej zimy dostałem łaskawą zgodę na zbijanie ramek w pokoju, ale umotywowałem to możliwością "uczestnictwa w życiu rodzinnym" Oczko Musiałem jednak dobrze naszykować teren.

Nie polecam. Kiedyś telewizor rozpieprzyłem zbijaniem ramek... Dokładnie tak samo motywowałem... Pech chciał, że gwoździk był trefny i część odskoczyła. Prosto w ekran. Pikseloza... Juz jestem wyeksmitowany z tą robotą, więc kupuję zbite Język
Cytuj ten post
#95
(20.09.2017, 11:48)MN napisał(a):
(20.09.2017, 10:56)flamenco108 napisał(a): No zupełnie jakbyście mieszkali u mnie w domu... Tylko piwnicy nie mam, ale może to i dobrze, bo zostałaby zaanektowana do królestwa kobiet. Zeszłej zimy dostałem łaskawą zgodę na zbijanie ramek w pokoju, ale umotywowałem to możliwością "uczestnictwa w życiu rodzinnym" Oczko Musiałem jednak dobrze naszykować teren.

Nie polecam. Kiedyś telewizor rozpieprzyłem zbijaniem ramek... Dokładnie tak samo motywowałem... Pech chciał, że gwoździk był trefny i część odskoczyła. Prosto w ekran. Pikseloza... Juz jestem wyeksmitowany z tą robotą, więc kupuję zbite Język

A skąd wiesz, że Krzysztof ma telewizor? 
Cytuj ten post
#96
(20.09.2017, 12:02)Borówka napisał(a):
(20.09.2017, 11:48)MN napisał(a):
(20.09.2017, 10:56)flamenco108 napisał(a): Zeszłej zimy dostałem łaskawą zgodę na zbijanie ramek w pokoju, ale umotywowałem to możliwością "uczestnictwa w życiu rodzinnym" Oczko 

Nie polecam. Kiedyś telewizor rozpieprzyłem zbijaniem ramek... 

A skąd wiesz, że Krzysztof ma telewizor? 

Mam telewizor, na czymś trzeba oglądać filmy pszczelarskie... Takie latające gwoździe to wynik zbytniego zapału, a nie wadliwego materiału, Michał Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#97
Wolę nie drążyć tematu Oczko
Cytuj ten post
#98
Ha! Ja to mam dobrze - moje gary Duży uśmiech jeden se wzięłam do wosku i tak od wiosny stoi na podłodze kuchennej Język Hrabia nie śmie krytykować, bo wie, ze skoro mu to wadzi to może go umyć Duży uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#99
Boże, jacy wy mężczyźni jesteście biedni Duży uśmiech
Cytuj ten post
Pracownia musi być, moja co roku rozrasta się o kolejny daszek przystawiony do bazowego prostokąta.

A metalowe pojemniki po wosku można podgrzać palnikiem i na bieżąco wycierać do sucha papierowym ręcznikiem (może być użyty na podpałkę) lub szmatą (nadaje się do wyrzucenia). Cienka warstewka wosku daje się zmyć terpentyną lub (o dziwo) olejem jadalnym. Potem detergent i nie ma śladu po pasiecznym użytkowaniu.
A pasiecznych garów po wosku myć nie trzeba, wystarczy podgrzać płomieniem, żeby cały wosk ściekł ze ścianek, aby po zastygnięciu łatwiej się go wyciągało.

Ostatnio rozważałem potraktowanie wiadra po syropie olejem silikonowym (do form do świec) aby się ładniej oddzieliło, ale to raczej nie najlepszy pomysł, bo coś mi się wydaje, że ten silikon nic dobrego z woskiem nie zrobi.

Jest jeszcze kwestia zemulgowanego wosku. Ponoć jak się go przetopi przez kilka ciemnych plastrów (przefiltruje) to się ten wosk "rozemulguje". Jakieś praktyczne pomysły i doświadczenia?
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
Oto, co można znaleźć w starych plastrach kupionych od innego pszczelarza.
   
Ciemniejsze, zakładam, to czysty (tyle o ile) wosk. Ta kasza w wodzie oraz jaśniejsze masy to jakaś cerezyna. Plastyczna, dzięki niej węza jest elastyczna nawet w niskich temperaturach. Ale ma nieco wyższą temperaturę topnienia od wosku, dlatego zachowuje się w ciepłej wodzie tak, a nie inaczej.
Po pierwszym topieniu wciąż była częścią wosku. To, co widać na zdjęciu, to piąte wytapianie. Wosku zostało może 1/3 pierwotnej masy.

Jeżeli miałem jeszcze jakieś wątpliwości, czy warto dążyć do posiadania własnego wosku, od własnych pszczół (po prawdzie to nie miałem, ale w końcu przecież tylko teoretycznie), to właśnie się ich pozbyłem.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(30.12.2017, 22:27)flamenco108 napisał(a): Oto, co można znaleźć w starych plastrach kupionych od innego pszczelarza.

Ciemniejsze, zakładam, to czysty (tyle o ile) wosk. Ta kasza w wodzie oraz jaśniejsze masy to jakaś cerezyna. Plastyczna, dzięki niej węza jest elastyczna nawet w niskich temperaturach. Ale ma nieco wyższą temperaturę topnienia od wosku, dlatego zachowuje się w ciepłej wodzie tak, a nie inaczej.
Po pierwszym topieniu wciąż była częścią wosku. To, co widać na zdjęciu, to piąte wytapianie. Wosku zostało może 1/3 pierwotnej masy.

Jeżeli miałem jeszcze jakieś wątpliwości, czy warto dążyć do posiadania własnego wosku, od własnych pszczół (po prawdzie to nie miałem, ale w końcu przecież tylko teoretycznie), to właśnie się ich pozbyłem.

Krzysiek, a skąd przyszło Ci do głowy, że "ta kasza" to nie wosk? Pytam serio. Dla mnie wygląda jak wosk. Czy po podgrzaniu do rozpuszczenia jakoś odwarstwia się od reszty?
Cytuj ten post
(09.01.2018, 13:57)MN napisał(a): Krzysiek, a skąd przyszło Ci do głowy, że "ta kasza" to nie wosk? Pytam serio. Dla mnie wygląda jak wosk. Czy po podgrzaniu do rozpuszczenia jakoś odwarstwia się od reszty?

Po kilku kolejnych dniach wytapiania odsklepin mam większy wałek z czystego, żółciutkiego (czy raczej pomarańczowiutkiego, daltonista jestem) czegoś oraz brudny, do kolejnych klarowań, mniejszy wałek. Na mój nos ten brzydki to wosk, a ten ładny to cerezyna (tzn. ten brzydki to w większości wosk, a ten ładny to w większości cerezyna).

Tamto specjalnie zanieśliśmy do domu, żeby popatrzeć jak się będzie topić - wyraźnie było widać, że część masy topi się w jednej temperaturze, a część czeka i zaczyna topić się dopiero później, jak temperatura wzrosła.

Podczas przecedzania "odwaru", nawet kiedy już raźno sobie kipiał, na sicie odkładały mi się ładne, pomarańczowe grudki - które nie zdążyły jeszcze się stopić.

Cerezyna topi się w nieco wyższej temperaturze niż wosk, więc także podczas stygnięcia gromadzi się w dolnej części wałka. W odpowiednim momencie można większość jej po prostu odlać z gorącą wodą. Wnoszę, że to jest to, o czy myślę - zawsze tego samego koloru, giętkie do ostatniej chwili (wosk na zimnie szybko sztywnieje), trudniej absorbujące zanieczyszczenia.

Popatrz na górę zdjęcia - tam widać takie dołki w "talerzu" wosku - tam gromadziła się cerezyna, która jeszcze nie zastygła, gdy wosk wokół niej już tak. Błędem naszym było wówczas wrzucenie wszystkiego do jednego gara, bo musiałem to znowu rozdzielać. A jednak część wosku zostaje w cerezynie, a część cerezyny prawdopodobnie zostaje w wosku.

EDIT: ciężar właściwy wosku to 0,954-0,969g/cm3. Ciężar właściwy cerezyny to 0,999g/cm3 - czyli będzie jednak gromadzić się w dolnej części wałka do stygnięcia.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Chyba lekko przesadzasz. Nie chce mi się wierzyć, żeby było tyle cerezyny w plastrze. Poza tym z tego co wiem cerezyna jest biała - tak mówił znajomy, który dostał krążek ze swojego wosku po klarowaniu w autoklawie - tylko on jednorazowo topił 50kg a krążek cerezyny miał może z 2kg...
Cytuj ten post
Ja tylko napisze, ze cerezyny moze byc do 50% w wezie bo takie tez sprzadaja z oficjalnie podanym dodatkiem
Cytuj ten post
Wiesz Michał, to były stare ramki od faceta, co mi sprzedał pierwsze pszczoły. Ów pszczelarz z dumą opowiadał, jak odymia pszczoły jesienią, wiosną, a jak trzeba to i między pożytkami. Ponieważ rodziny padły za wyjątkiem jednej, postanowiłem wszystkie plastry wytopić, żeby już ich do uli nie podawać i zacząć z czystym kontem. To były naprawdę stare, prześmiardłe ramki. Gdzieś wyczytałem, że w starych, czerwionych plastrach jest 10-15% wosku. I pomiar ten wykonywano zapewne na plastrach z węzą, czyli z grubym dnem. Zważywszy mało wydajną metodę (gar i odcedzanie), nie spodziewam się, że wytopiłem max. Zatem ani ilość łączna wytopionego materiału, ani stężenie cerezyny jakoś mnie nie dziwią. Zboiny wytapiałem dwukrotnie, na więcej już nie mam zdrowia.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Zrób zatem użytek z tego wosku. Polecam świeczki.
Cytuj ten post
(10.01.2018, 08:39)MN napisał(a): Zrób zatem użytek z tego wosku. Polecam świeczki.

Zaimpregnuję w nim podkarmiaczki. Na cholerę mi świeczki w pasiece? Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(10.01.2018, 10:49)flamenco108 napisał(a):
(10.01.2018, 08:39)MN napisał(a): Zrób zatem użytek z tego wosku. Polecam świeczki.

Zaimpregnuję w nim podkarmiaczki. Na cholerę mi świeczki w pasiece? Oczko
A jak w zimie po zachodzie słońca nagle zrobi się ciemno? Oczko
Cytuj ten post
(10.01.2018, 10:53)emzarek napisał(a):
(10.01.2018, 10:49)flamenco108 napisał(a):
(10.01.2018, 08:39)MN napisał(a): Zrób zatem użytek z tego wosku. Polecam świeczki.

Zaimpregnuję w nim podkarmiaczki. Na cholerę mi świeczki w pasiece? Oczko
A jak w zimie po zachodzie słońca nagle zrobi się ciemno? Oczko

To rozpali nawoskowane podkarmiaczki Oczko
Cytuj ten post
(10.01.2018, 11:20)pastaga napisał(a): To rozpali nawoskowane podkarmiaczki Oczko

W myśl reguły naturalnej: zbudować, zawoskować, spalić Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(10.01.2018, 11:21)flamenco108 napisał(a):
(10.01.2018, 11:20)pastaga napisał(a): To rozpali nawoskowane podkarmiaczki Oczko

W myśl reguły naturalnej: zbudować, zawoskować, spalić Oczko

powinno być : w myśl mizofobicznej dezynfekcyjności pszczelarskiej Oczko 
Cytuj ten post
Trzeba myśleć w dużych kategoriach..wylej wszystko do stawu, nie bedziesz musiał woskowac łyżew.
Cytuj ten post