Pyszne pifko ;)
#31
wszystko to można robić. a nawet i więcej.
tylko ustawodawca mówi, że za niektóre z tych rzeczy podlega się karze Oczko
rzadko ustawodawca pisze wprost, że czegoś nie wolno Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#32
(02.09.2016, 18:43)MrDrone napisał(a): rzadko ustawodawca pisze wprost, że czegoś nie wolno Oczko

No i to nie najlepiej o nim świadczy. Wolałbym aby było proste i przejrzyste i czarno-białe tam gdzie się da.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#33
(02.09.2016, 18:39)pastaga napisał(a):
(02.09.2016, 18:35)flamenco108 napisał(a):
(02.09.2016, 18:33)pastaga napisał(a): Kuba mam na myśli zwykłego Kowalskiego, który zakupił kolumne i psoci. Już o legalnej sprzedaży nawet nie wspominam. Tak samo jak zabić swojej krowy czy świni nie można.

Z tego, co mi wiadomo, możesz produkować alkohol na własny użytek. Możesz legalnie posiadać sprzęt i go używać, a końcowym produktem może być alkohol. Podobnie możesz robić wino albo piwo.

Wino i piwo tak ale już destylat z nich nie.

To prawda nie można. Sprawdziłem.

No cóż jest to o tyle śmieszne, ze chyba jakiś poważny procent spirytusu na rynku pochodzi z przemytu, jak kiedyś czytałem.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#34
(02.09.2016, 18:53)Borówka napisał(a):
(02.09.2016, 18:39)pastaga napisał(a):
(02.09.2016, 18:35)flamenco108 napisał(a):
(02.09.2016, 18:33)pastaga napisał(a): Kuba mam na myśli zwykłego Kowalskiego, który zakupił kolumne i psoci. Już o legalnej sprzedaży nawet nie wspominam. Tak samo jak zabić swojej krowy czy świni nie można.

Z tego, co mi wiadomo, możesz produkować alkohol na własny użytek. Możesz legalnie posiadać sprzęt i go używać, a końcowym produktem może być alkohol. Podobnie możesz robić wino albo piwo.

Wino i piwo tak ale już destylat z nich nie.

To prawda nie można. Sprawdziłem.

No cóż jest to o tyle śmieszne, ze chyba jakiś poważny procent spirytusu na rynku pochodzi z przemytu, jak kiedyś czytałem.

Może nie tyle z przemytu co z nielegalnych wytwórni uzdatniających spirytus wstępnie skażony. Trudne to nie jest, tylko dobra organizacja, miejscówka i leci kabarecik Oczko
Cytuj ten post
#35
No ale z przemytu z Ukrainy też chyba coś idzie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#36
(02.09.2016, 18:59)Borówka napisał(a): No ale z przemytu z Ukrainy też chyba coś idzie.

Głównie faja. Spiryt też ale z racji, że ciężki (w stosunku do fajek) to logistycznie trudniejszy/mniej oplacalny do ogarnięcia.
Cytuj ten post
#37
(02.09.2016, 18:53)Borówka napisał(a): To prawda nie można. Sprawdziłem.

No cóż jest to o tyle śmieszne, ze chyba jakiś poważny procent spirytusu na rynku pochodzi z przemytu, jak kiedyś czytałem.

Czyli wielki artykuł rozkładowy, jaki z 15 lat temu przeczytałem w Gazecie o tradycji bimbrowniczej na Wschodniej Ścianie, ze zdjęciami twarzy, nazwiskami, miejscowościami, był po prostu donosem?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#38
3/4 mojej rodziny kiedyś pędziło. Teraz alkohol tani i ogólnie dostępny więc tradycja pomału umiera.
Poza tym współczesny sprzęt /kolumny/, odarł bimbrownictwo z romantyzmu Smutny
Cytuj ten post
#39
(02.09.2016, 20:00)Krzyżak napisał(a): 3/4 mojej rodziny kiedyś pędziło. Teraz alkohol tani i ogólnie dostępny więc tradycja pomału umiera.
Poza tym współczesny sprzęt /kolumny/, odarł bimbrownictwo z romantyzmu Smutny

hahahahaha Oczko

ucz dzieci póki małe, żeby tradycja nie umarła całkiem! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#40
Nawet miałem ochotę kiedyś pędzić, bo cały proceder bardzo mi się podoba a że jest nielegalny to dodaje mu uroku ale nie miałbym co robić z produktem końcowym. Sprzedawać strach a na własny użytek to wypijam litra czy dwa na rok więc szkoda zachodu.
Robiłem kiedyś wino w dużych ilościach ale też go mało piłem więc zaniechałem.
Jedynie produkcja piwa miała by u mnie pełen zbyt Uśmiech
Zrobiłem nawet kilka warek ale bez wydzielonego miejsca na taki proceder na dłuższą metę się nie da.
Grozi rozwodem, bo jak zajmujesz w domu kuchnię na całe popołudnie a firanki w domu pachną słodem przez kolejny miesiąc to żona nie jest zadowolona Uśmiech
Cytuj ten post
#41
(02.09.2016, 20:00)Krzyżak napisał(a): 3/4 mojej rodziny kiedyś pędziło. Teraz alkohol tani i ogólnie dostępny więc tradycja pomału umiera.
Poza tym współczesny sprzęt /kolumny/, odarł bimbrownictwo z romantyzmu Smutny

Szymon to, że teraz tani to chyba nie argument żeby zaprzestać podtrzymywać tradycji. Smak, kunszt, niepowtarzalność. Kolumna nie problemem - spiryt na nalewki też dobrze mieć, przy smakówkach demontujesz 3/4 kolumny i robi się praktycznie pot still. Na kolumnie bez demontażu też ludziska robią smakówki i to właśnie jest kunszt i romantyzm haha.

U mnie co którąś impreze są przytaczane wspominki o psoceniu w stanie wojennym i jak to wujek żeby skręcić   w boczną uliczkę (żeby uniknąć spotkania z patrolem) stosował łyżwiarską przeplatankę  Duży uśmiech
Cytuj ten post
#42
(02.09.2016, 20:11)Krzyżak napisał(a): Nawet miałem ochotę kiedyś pędzić, bo cały proceder bardzo mi się podoba a że jest nielegalny to dodaje mu uroku ale nie miałbym co robić z produktem końcowym. Sprzedawać strach a na własny użytek to wypijam litra czy dwa na rok więc szkoda zachodu.
Robiłem kiedyś wino w dużych ilościach ale też go mało piłem więc zaniechałem.
Jedynie produkcja piwa miała by u mnie pełen zbyt Uśmiech
Zrobiłem nawet kilka warek ale bez wydzielonego miejsca na taki proceder na dłuższą metę się nie da.
Grozi rozwodem, bo jak zajmujesz w domu kuchnię na całe popołudnie a firanki w domu pachną słodem przez kolejny miesiąc to żona nie jest zadowolona Uśmiech

Wspaniałe okoliczności żeby leżakować. Robisz kilka/kilkanaście litrów, z których degustujesz/zużywasz na własne potrzeby dwa litry, reszta spokojnie leżakuje w antałku.
Cytuj ten post
#43
No tak ale nie ma już rąbania drzewa na opał pół dnia, nie ma wywożenia sprzętu do lasu pod osłoną nocy, nie ma montowania beczek, wężownic, pompowania wody ze strumienia, siedzenia całego weekendu w lesie,itp. itd. To se ne vrati Smutny
Cytuj ten post
#44
(02.09.2016, 20:26)Krzyżak napisał(a): No tak ale nie ma już rąbania drzewa na opał pół dnia, nie ma wywożenia sprzętu do lasu pod osłoną nocy, nie ma montowania beczek, wężownic, pompowania wody ze strumienia, siedzenia całego weekendu w lesie,itp. itd. To se ne vrati Smutny

Fakt :-( ciężko by do tego wrócić...
Cytuj ten post
#45
(02.09.2016, 20:22)pastaga napisał(a):
(02.09.2016, 20:11)Krzyżak napisał(a): Nawet miałem ochotę kiedyś pędzić, bo cały proceder bardzo mi się podoba a że jest nielegalny to dodaje mu uroku ale nie miałbym co robić z produktem końcowym. Sprzedawać strach a na własny użytek to wypijam litra czy dwa na rok więc szkoda zachodu.
Robiłem kiedyś wino w dużych ilościach ale też go mało piłem więc zaniechałem.
Jedynie produkcja piwa miała by u mnie pełen zbyt Uśmiech
Zrobiłem nawet kilka warek ale bez wydzielonego miejsca na taki proceder na dłuższą metę się nie da.
Grozi rozwodem, bo jak zajmujesz w domu kuchnię na całe popołudnie a firanki w domu pachną słodem przez kolejny miesiąc to żona nie jest zadowolona Uśmiech

Wspaniałe okoliczności żeby leżakować. Robisz kilka/kilkanaście litrów, z których degustujesz/zużywasz na własne potrzeby dwa litry, reszta spokojnie leżakuje w antałku.

Dlatego ja ponieważ piję alk bardzo okazjonalnie mam 8-9 letnie "wina", miody i 5 letnie cydry Duży uśmiech odkąd zaprzestałem okazjonalej produkcji.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#46
Raczkuję w produkcji miodów pitnych. Mam na koncie 3 rodzaje, zobaczymy jak produkt końcowy będzie smakował. 2 robiły książkowo, jeden - z czereśnią - znacznie krócej, ale bardziej intensywnie. Każdy zupełnie jest inny.

Z piwek to u nas Noteckie jest największym przysmakiem, a raczej było, bo teraz właściciel inny i smak już też nie ten. Najlepiej smakowało przed 18tką, ale wtedy to i Balsam Pomorski nie był problemem Język
Cytuj ten post
#47
(05.09.2016, 09:46)MN napisał(a): ale wtedy to i Balsam Pomorski nie był problemem Język

Ale obudziłeś teraz we mnie falę wspomnień Uśmiech
Balsam Pomorski - żołądkówka dla ubogich Oczko
Cytuj ten post
#48
A ja, dziecko "z dobrego domu", trafiłem raz w życiu goldwaserkę za dostępne nastolatkowi pieniądze... Normalnie to było Chardonnay bułgarskie, albo nasze, białe wino, pszenne, ziemniaczane lub żytnie.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#49
(02.09.2016, 16:31)Krzyżak napisał(a): AIPA to mój ulubiony rodzaj piwa. Pijam je litrami.
Jak potem idę do baru i muszę kupić koncerniaka typu Żywiec /którego kiedyś uwielbiałem/ to mi mordę wykręca.
Dobrą AIPA i RED IPA  robi browar Amber, dostępne w InterMarche.
(...)

A tymczasem IPL "PO GODZINACH" z browaru Amber pojawił się w Lidlu za piątaka. Chmiele "hamerykanckie" i polskie.

[Obrazek: yfiOOhwQr41mcbcN7VmZbYZA-KUmuZRLCyuOIpq6...66-h768-no]
Cytuj ten post
#50
Pierwsza dobra wiadomość tego dnia...!
Bravo, bravo dla kolegi...
Cytuj ten post
#51
(02.09.2016, 10:49)bonluk napisał(a): (...)

Bardziej lubię klasyczne jasne piwa... o prostym składzie bez aromatów i innych udziwnień... Wiem jedno wszelkie pszeniczne piwa mi nie podchodzą... a reszta jak tylko świeże to z chęcią skosztuje..
(...)

To ww. piwo może jednak Ci nie podejść bo chmiele amerykańskie mają dość mocne aromaty cytrusowe, nie każdemu musi to odpowiadać ale spróbować warto.
Cytuj ten post
#52
(06.09.2016, 19:17)pastaga napisał(a):
(02.09.2016, 10:49)bonluk napisał(a): (...)

Bardziej lubię klasyczne jasne piwa... o prostym składzie bez aromatów i innych udziwnień... Wiem jedno wszelkie pszeniczne piwa mi nie podchodzą... a reszta jak tylko świeże to z chęcią skosztuje..
(...)

To ww. piwo może jednak Ci nie podejść bo chmiele amerykańskie mają dość mocne aromaty cytrusowe, nie każdemu musi to odpowiadać ale spróbować warto.

http://ursamaior.pl
Cytuj ten post
#53
Ambery są w stałej sprzedaży w InterMarche.
Cytuj ten post
#54
(06.09.2016, 19:17)pastaga napisał(a):
(02.09.2016, 10:49)bonluk napisał(a): (...)

Bardziej lubię klasyczne jasne piwa... o prostym składzie bez aromatów i innych udziwnień... Wiem jedno wszelkie pszeniczne piwa mi nie podchodzą... a reszta jak tylko świeże to z chęcią skosztuje..
(...)

To ww. piwo może jednak Ci nie podejść bo chmiele amerykańskie mają dość mocne aromaty cytrusowe, nie każdemu musi to odpowiadać ale spróbować warto.
To akurat już miałem okazję smakować początkiem lata 
Cytuj ten post
#55
(06.09.2016, 18:51)pastaga napisał(a):
(02.09.2016, 16:31)Krzyżak napisał(a): AIPA to mój ulubiony rodzaj piwa. Pijam je litrami.
Jak potem idę do baru i muszę kupić koncerniaka typu Żywiec /którego kiedyś uwielbiałem/ to mi mordę wykręca.
Dobrą AIPA i RED IPA  robi browar Amber, dostępne w InterMarche.
(...)

A tymczasem IPL "PO GODZINACH" z browaru Amber pojawił się w Lidlu za piątaka. Chmiele "hamerykanckie" i polskie.

[Obrazek: yfiOOhwQr41mcbcN7VmZbYZA-KUmuZRLCyuOIpq6...66-h768-no]

Wpadłem dzisiaj wieczorkiem i złapałem ostatnie 4 szt...
Byłem też w Auchan i tam również jest teraz wysyp piwek z browarów rzemieślniczych ale ceny w granicach 8-12 zł
Cytuj ten post
#56
Byłem dziś w Czechach po cukier bo mają w przeliczeniu po 2,20zł/kg. Nie mogłem przejść obojętnie koło promocji piwa - 7-pak za 14,50zł. Nie są to żadne perełki ale całkiem pijalne piwka "codzienne".

[Obrazek: hXgE0O4wDGWDoS23sArA-z4Ah2c3ybRf08f5bVDc...66-h768-no]
Cytuj ten post
#57
(07.09.2016, 19:38)pastaga napisał(a): Byłem dziś w Czechach po cukier bo mają w przeliczeniu po 2,20zł/kg. Nie mogłem przejść obojętnie koło promocji piwa - 7-pak za 14,50zł. Nie są to żadne perełki ale całkiem pijalne piwka "codzienne".

Gdybym wiedział wcześniej to podesłał byś mi 500kg cukru Uśmiech Wysyłka palety 500kg to 140 zł, wychodzi po jakieś 28gr do kilograma cukru. 2,20 +0,28 = 2,48zł/kg cukru a u mnie w sklepie po 3zł. 250zł poszło się dziś kąpać.

Pozostaje tylko przesyłka piwa Uśmiech
Mają jakąś dobrą AIPA w Czechach ?
Cytuj ten post
#58
(07.09.2016, 21:25)Krzyżak napisał(a):
(07.09.2016, 19:38)pastaga napisał(a): Byłem dziś w Czechach po cukier bo mają w przeliczeniu po 2,20zł/kg. Nie mogłem przejść obojętnie koło promocji piwa - 7-pak za 14,50zł. Nie są to żadne perełki ale całkiem pijalne piwka "codzienne".

Gdybym wiedział wcześniej to podesłał byś mi 500kg cukru Uśmiech Wysyłka palety 500kg to 140 zł, wychodzi po jakieś 28gr do kilograma cukru. 2,20 +0,28 = 2,48zł/kg cukru a u mnie w sklepie po 3zł. 250zł poszło się dziś kąpać.

Pozostaje tylko przesyłka piwa Uśmiech
Mają jakąś dobrą AIPA w Czechach ?

Cukier był od dzisiaj w promocji w sklepie Billa, limit 20kg na osobę ale spokojnie wziąłem 140kg tylko nabijali po 20kg. czy 500 by przeszło nie wiem. O dziwo nie widziałem nikogo kto by kupował cukier oprócz mnie Oczko
Chyba nigdy nie piłem czeskiego AIPA i nic mi do głowy nie przychodzi. Jeżeli masz coś konkretnego co byś chciał spróbować to napisz popytam. Może Bolesłav coś poradzi?
Cytuj ten post
#59
(07.09.2016, 21:25)Krzyżak napisał(a): Gdybym wiedział wcześniej to podesłał byś mi 500kg cukru Uśmiech Wysyłka palety 500kg to 140 zł, wychodzi po jakieś 28gr do kilograma cukru. 2,20 +0,28 = 2,48zł/kg cukru a u mnie w sklepie po 3zł. 250zł poszło się dziś kąpać.

a u Ciebie nawłoci nie ma czy planujesz miodobranie?

bo choć u mnie był głód nieprawdopodobny to jak dałem średnio po 7 kg (niektóre mogły dostać więcej, inne mniej) na łeba, widzę, że niektórym chyba w ogóle nie musiałem dać, a sporej części prawdopodobnie dałem znacząco więcej niż potrzebuje. Twoje rodziny na pewno średnio są silniejsze od moich. 
owszem - kilka będzie na 99% wymagało dodania, ale to część słabiaków, którym dałem sporo mniej niż średnia, a które są takie, że prawdopodobnie nie mają szansy zebrać (będę oceniał od dziś do niedzieli i prawdopodobnie z 2/3 rodzin już nic nie dam i usunę podkarmiaczki, a reszcie być może dam ostatnie dawki). 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#60
(08.09.2016, 06:21)MrDrone napisał(a): a u Ciebie nawłoci nie ma czy planujesz miodobranie?


bo choć u mnie był głód nieprawdopodobny to jak dałem średnio po 7 kg (niektóre mogły dostać więcej, inne mniej) na łeba, widzę, że niektórym chyba w ogóle nie musiałem dać, a sporej części prawdopodobnie dałem znacząco więcej niż potrzebuje. Twoje rodziny na pewno średnio są silniejsze od moich. 
owszem - kilka będzie na 99% wymagało dodania, ale to część słabiaków, którym dałem sporo mniej niż średnia, a które są takie, że prawdopodobnie nie mają szansy zebrać (będę oceniał od dziś do niedzieli i prawdopodobnie z 2/3 rodzin już nic nie dam i usunę podkarmiaczki, a reszcie być może dam ostatnie dawki). 

Wszystkie wymagają podkarmienia. Nie robiłem szczegółowych przeglądów ale nauczony doświadczeniem pewnie średnio po 10kg na rodzinę im brakuje. Pogoda ma być jeszcze ładna więc czerwić jeszcze będą na bank.
Cytuj ten post